Chiny news

Tybetańczycy sprzeciwiają się wizycie Dalai Lamy w USA

Źródło: wikipedia.org

Źródło: wikipedia.org

Główny prawodawca Autonomicznego Regionu Tybetańskiego powiedział, że władze nie zmieniły swojej polityki wobec XIV Dalai Lamy, który uciekł do Indii po nieudanym powstaniu w 1959 roku. 

– Nasze podejście w stosunku do problemu Dalai Lamy nie uległo zmianie i nie możemy go zmienić – powiedział Padma Choling, przewodniczący SK Kongresu Ludowego Autonomicznego Regionu Tybetańskiego. Dodał, że stosunki między Hanami a Tybetańczykami są dobre i to Dalai Lama manipulował i sabotował te relacje przy okazji ostatnich incydentów, włączając w to samospalenie mnichów. Komentując trwającą obecnie wizytę Dalai Lamy w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotkał się z prezydentem Obamą i przeprowadził modlitwę w Senacie, Choling powiedział, że Tybetańczycy, włączając w to siebie i przedstawicieli innych grup etnicznych, zdecydowanie sprzeciwiają się tym spotkaniom. Stwierdził, że powodem dla którego Dalai Lama spotyka się z przywódcami po stronie amerykańskiej, jest cel budowy jego „Wielkiego Tybetu” i otwarcia drogi do niepodległości.

Niepodległość ma polegać na powrocie do teokratycznego Tybetu, powiedział dodając, że jakiekolwiek organizacje rządowe lub polityczne oraz jednostki uczęszczające na spotkania z Dalai Lamą ingerują w sprawy wewnętrzne Chin. – Te spotkania nie będą miały żadnego wpływu na Tybetańczyków czy ogólną sytuację w kraju. Powinniśmy poświęcić nasz czas rozwojowi Tybetu, podnieść jakość życia i pomóc w budowaniu szczęśliwego życia jego mieszkańców – powiedział Choling. – Powinniśmy cieszyć się z jedności między wszystkimi grupami etnicznymi – przyznał były przewodniczący SK dodając, że rząd lokalny ma na celu stworzenie doskonałego modelu relacji między Hanami a Tybetańczykami.

Na podstawie: chinadaily.com.cn
Opracowanie: Małgorzata Brynczak

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Tybetańczycy sprzeciwiają się wizycie Dalai Lamy w USA Reviewed by on 11 marca 2014 .

Główny prawodawca Autonomicznego Regionu Tybetańskiego powiedział, że władze nie zmieniły swojej polityki wobec XIV Dalai Lamy, który uciekł do Indii po nieudanym powstaniu w 1959 roku.  – Nasze podejście w stosunku do problemu Dalai Lamy nie uległo zmianie i nie możemy go zmienić – powiedział Padma Choling, przewodniczący SK Kongresu Ludowego Autonomicznego Regionu Tybetańskiego. Dodał, że

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 13

  • @Witek Hebanowski

    Witaj,
    Gdybym wiedział ( w sumie mogłem się domysleć że to Ty) to darowałbym sobie to „panie Witku” :)

    Zaproszenie na kawę wciąz aktualne :)

    Nie chciałbym podgrzewać tych emocji- mimo że wiem że publiczności się to bardzo podoba.

    Być może tytuł brzmiał prowokująco, więc w sumie nie dziwię się że wśród zwolenników tybetańskiego rządu na uchodźctwie mogła zagotowac się krew i pojawiło sie tutaj i w internecie sporo komentarzy zarzucających nam uprawianie propagandy.
    Ale już cala reszta zarzutów to nieporozumienie.

    Myślę że problemem powstańców styczniowych czy listopadowych było właśnie to, że w XIX wieku nie było internetu.
    Wówczas wydawca gazety decydując o tym co pojawia się w gazecie, często decydował o tym co pojawia sie w przestrzeni publicznej, w obiegu informacyjnym.

    Wiek XXI i cywilizacja cyfrowa tworzy inne zupełnie możliwosći, ale też inne kontkeksty i inne sytuacje.

    Dzisiaj takie portale jak nasz, nawet jesli wplywowe, to i tak skupiaja pewna nisze . Istneieje tysiace blogow, i innych miejsc w sieci gdzie mozna pisac i publikowac. Jesli publiczosc zobaczy ze jestesmy nieautentyczni to przestanie nas czytac.

    To oczywiscie jest nawet mile ze zarzucasz nam propoagande i wyrazasz tym zaniepokojenie, ale jak sadze troche przeceniasz nas wplyw. Dotarcie do kilkudziesieciu tysiecy osob ( incydentalnie do kilkuset tysiecy) to i tak niewiele. Nie mamy wplywu XIX wiecznych gazet, gdyz nie decydujemy tak jak one co pojawi sie, a co nie pojawi w przestrzeni publicznej ( bo jak sie nie pojawi u nas, to sie pojawi w innym miejscu, lub rozpedzi sie kula sniegowa na facebooku czy twitterze). Zatem inna była odpowiedzialność redaktorów epoki przedcyfrowej, bo to co puszczali w przestrzeń publiczna, czesto miało ogromny wpływ spoleczny. My nie boimy się czasem kontrowersyjnych opinii, gdyz jjakby wedle wuwei i zasady (niedzialania) z naszej strony wszystko reguluje sie samo. Jesli przeginamy, to koryguja to komentarze. Ale jest tu wolnosc slowa i kazdy moze pisac co chce, tolerujemy nawet nieprawdziwe komentarze o nas czyli np takie ze jestesmy ludzmi Putina, dzialamy z nim w zmowie w kwestii Majdanu itd. :)

    Dziś sytuacja jest inna niż w XIX wieku, bo gazeta i portal internetowy to inne media, a Ty – mam wrażenie chciałbyś bardziej widzieć w nas klasyczną redakcje medium tradycyjnego czyli gazety i przekładać wzorce sprawdzone w gazecie na portal internetowy ( selekcja tresci, decyowanie za czytelników co maja czytać, a co nie).

    Gdyby ktos w XIX wieku cos publikował w internecie o sytuacji w Polsce, cytując rosyjską gazete, to myślę że powinny być spełnione dwa warunki: podanie źródła i możliwość komentarzy..

    Dając źródła każdy czytajace te treści w XIX wiecznej Francji, Meksyku czy Chinach, wiedziałby że to źródła rosyjskie i wyciagałby z tego jakieś wnioski.

    Zapewne zwolennicy sprawy polskiej reagowaliby na to, dokonujuąc sprostowań, publikując komentarze.

    Gdyby było tak że ten wydawca nie informowałby o tym że źródło jest rosyjskie, a nastepnie banował lub blokował komentujących- to byłaby to manipulacja i byłaby to propaganda.

    Natomiast jak widzisz nikt nikogo tutaj nie banujemy, można wrzucać linki przedstawiajace stanowisko rządu na uchodźctwie itd.
    Więc uważam że portal jeśli spełnia te dwa warunki to jest to fair i nie rozumiem o jakiej propagandzie tu mówimy?

    Portal ma bowiem tą przewagę nad XIX wieczna gazetą, że z gazetą nie byłeś w stanie dyskutować ( no chyba że poprzez rubryke Listy od czytelników :)

    Dzisiaj nawet jeśli redakcja portalu popełnia błąd to po prostu korygują go czytelnicy, przedstawiane są rózne stanowiska i każdy z czytających wyrabia sobie na końcu własny pogląd który jest zderzeniem różnych wizji i stanowisk ( w tym wypadku- oficjalnego stanowiska państwa chińskiego, których cytowanie czy publikowanie nie oznacza propagandy, ale INFORMOWANIE co drugie mocasrtwo świata ma do powiedzenia w danej sprawie, bez wnikania w słuszoność tego stanowiska).

    Nie przekonuję mnie argument, że mamy ignorować stanowisko chińskie, nie przedstawiać go, obrażać się na rząd w Pekinie.

    Mieszkałem tam wiele lat, uważam taką postawę ignorowania, czy obrażania się na na sprawujący władzę w Chinach rząd za przesadzoną, czesto niesprawiedliwa i niestety szkodliwą ( chyba bardziej dla Polaków, ale dla wielu Chińczyków równiez).
    Potrafię zrozumieć, że nie podoba sie to emigrantom tybetańskim, ale nie akceptuje niestety licznych zarzutow ( bardziej Twopich kolezanek i kolegow) że biore/bierzemy za to pieniedza i uprawiamy propagande.

    W razie czego chetnie i w kazdej chwili poddam sie lustracji.

    Wywodzenie z tego że mielibyśmy popierać Janukowycza czy strzelanie do ludzi na Majdanie to daleko idaca nadinterpretacja, tak jak sugestia że mamy w tym jakiś (nieczysty) interes.

    OK, nie wiem czy Cie przekonalem ( i nnych czytajacych te slowa), chetnie do tej dyskusji wroce w realu.
    Tu juz nie bede ( niestety z braku czasu i nawalu) pisal-

    serdecznie Cie pozdrawiam, jak i wszystkich czytających,
    Radek Pyffel

  • Radku, przedstawiałem się z imienia – bo tylko o imię pyta Wasz formularz.

    Co do wątku z Ukrainą i Kremlem — to była analogia (porównanie), więc trochę szkoda czasu na rozpisywanie się ‚w tym temacie’.

    Poza tym nie napadam na młodą redaktorkę – moje komentarze odnosiły się do redakcji/CSPA.
    Więcej – uważam, że bardzo dobrze informować o tym jakie jest stanowisko ChRL w różnych sprawach – i dziwie się, że nie widzicie różnicy między informowaniem o stanowisku ChRL, a publikowaniem tekstów pt. „Tybetańczycy sprzeciwiają się wizycie Dalai Lamy w USA” – informując tylko, że opracowanie jest na podstawie jakiejś strony internetowej.

    Spróbuję jeszcze jedno porównanie (zastrzegając od razu, że zdaję sobie sprawę, że nie zajmujecie się historią i stosunkami polsko-rosyjskimi) – wyobraź sobie Internet w XIX wieku i ‚re-postowanie’ artykułu rosyjskiego portalu „Polacy świetnie czują się w zaborze rosyjskim”. Naprawdę jest dla mnie dziwne, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć..

    Co do Tybetańczyków z którymi rozmawiał pan Adam – to po pierwsze warto może odkryć fakt, że Dalaj Lama już dawno zrezygnował z władzy świeckiej i Tybet posiada zarówno parlament, jak i rząd (i premiera) na wychodźstwie.

    Druga sprawa – zważywszy, że opinie Tybetańczyków z Tybetu (jeśli są wypowiadane szczerze) narażają osoby, które je upubliczniają na więzienie (czy słyszał Pan o sprawie Dhondupa Wangchena) – to jakoś bardziej wierzę Tybetańczykom, którzy mogą się wypowiadać bez obaw o własne bezpieczeństwo.

    Ciekawe, że pisze pan o osobach bez kręgosłupa moralnego, którzy piszą opinie na zamówienie.
    Czy to nie są typowe sytuacje dla zachowania rządów autorytarnych, których informacje są zawsze zgodne „z linią partii”?

  • 1. Dalaj Lama nie zada niepodleglosci i niezaleznosci tybetu, wladze chinskie stale forsuja swoje bzdety na jego temat
    2. jestem pewien, ze gdyby nie chinska polityka wizowa, miedzynarodowa dyskusja nt chin wygladalaby inaczej, kazdy konsultant i fachowiec od chin chce miec ponowne prawo wjazdu do kraju – inaczej z czego bedzie zyl
    znam osoby komentujace te tematyke, ktore prywatnie opowiadaja co innego niz publicznie, stad wiem, ze ta presja dziala
    3. Adam Machaj – od kiedy to prawo do nowczesnoci oznacza od razu okupacyjny rzad? tybetanczycy sami nie mogliby sobie zapewnic? musza wladze w pekinie?
    z nimi tez trzeba zrobic porzadek, jak z tajwanczykami?

    • Samostanowienie Tybetu w dzisiejszych ukladach geopolitycznych to raczej fikcja wiec obawiam sie ze gdyby nie Chiny to te luke zapelniloby inne mocarstwo i stworzyl by sie jakis wiekszy problem.
      Robienie porzadku z kimkolwiek brzmi dla mnie jakos bardzo zlowrogo i negatywnie wiec jak najbardziej jezeli sa jakies problemy, ktore wymagaja dyskusji to winny byc one rozwiazane na drodze kompromisu i dyplomacji a nie jakichkolwiek „porzadkow” i dotyczy to tak samo Chinczykow z Taiwanu, mniejszosci tybetanskiej oraz kadej innej grupy etnicznej.
      Co do dyskusji ekspertow na temat Chin to moze nie polityka wizowa a ekonomia wymusza pewne zachowania wsrod komentatorow ale Chiny sa liderem swiatowej gospodarki wiec skoro ci ludzie nie maja kregoslupa moralnego i mowia o Chinach tak a nie inaczej bo determinuje ich czyste wyrachowanie to nie ma co im wierzyc, zawsze ktos im zaplaci a oni wyraza swoja „niezalezna” opinie i czy to Zachod czy Chiny im zaplaca oni zawsze sie sprzedadza. Takich ludzi mi nie szkoda a ich opinia jest warta zero a moze i mniej niz zero bo jest to opinia pisana na zamowienie.

  • W nawiązaniu do dyskusji, bez obrzucania się inwektywami i w duchu pokazywania różnych perspektyw, bez twierdzenia o reprezentowaniu kogoś (poza skupionymi w organizacji, którą reprezentuję Tybetańczykami i Tybetankami), zainteresowane osoby zachęcam do lektury dwóch tekstów:

    – w odniesieniu do interpretacji słów o wizycie Dalajlamy w USA: http://weblog.savetibet.org/2014/03/12/chinese-misrepresenting-tibetan-aspirations/

    – w odniesieniu do niepełnie przedstawionej informacji na temat protestów (nie-Tybetańczyków) przeciw wizycie Dalajlamy, oświadczenie Tybetańczyków: http://www.business-standard.com/article/pti-stories/tibetan-americans-blame-sect-for-security-threats-to-dalai-114030401295_1.html

    Pozdrawiam,

  • NIE TE CHINY masz ładnie mózg wyprany albo dużo Ci płacą za rozpowszechnianie takich bzdur

  • @Witek

    R.P tym razem w roli „Admina”

    A dlaczego miałoby być o Majdanie? Myślę że poniosły Pana emocje, my przecież zajmujemy się Azją, „ukraińscy faszyści, szkoleni na Litwie czy w Polsce, strzelający do tłumu na Majdanie” ( jak Pan to określił) to nie nasza tematyka.

    Ale odpowiadając Pana kolegom i koleżankom, bo na facebooku jak widzimy wywiązała się emocjonująca dyskusja wśród grupy znajomych, zwyczajnie nie rozumiem tych ataków na naszą redaktorkę ( i na nas za tą publikację)

    Przecież zostało podane źródło, więc każdy ( no przynajmniej każdy na tej stronie, gdzie IQ czytelników jest zdecydowanie wyższe od przecietnego- proszę sie nie obrażać, to po prostu fakt, zresztą myślę że to co napisze poniżej na pewno inteligetni ludzie uznają za sensowne) chyba może się domysleć z kontekstu że jest to stanowisko Pekinu, władz chińskich, państwowej chińskiej gazety.

    Nie bardzo rozumiem ( nawet śmieszy mnie trochę) odkrywanie Ameryki w stylu „chińska propaganda!”
    No to jest chyba oczywiste, że chińska gazeta państwowa pisze zgodnie z interesem Pekinu ( a jak ma pisać?)

    CSPA czy polska-azja.pl przecież nie mówi czytelnikom co mają myśleć i nie pretenduję do tego by mówić jak ma być.
    Proszę wziąć pod uwagę że część z czytelników może być zaintersowana jakie jest stanowisko drugiego mocarstwa świata w wielu kwestiach ( w tym TAR). W końcu 25 lajków pod tym tekstem nie wzięło się znikąd- oznacza że ludzie czytają i sami sobie wyrabiają pogląd. Po prostu pokazujemy stanowisko Pekinu w tej sprawie, nie oznacza to poparcia CSPA czy polska-azja.pl, ale nie będzie tez potępienia. Nasi czytelnicy sami będą wyrabiać sobie własne zdanie, a my nie będziemy medium które będzie uprawiało propagandę.

    Tak by było gdybyśmy nie podali źródła. Ale podając źródło, ewidetnie określiliśmy kto jest twórcą tej wiadomości, czyje to jest stanowisko i czujemy się z tym OK. Zadnej manipulacji tu nie ma i emocjonalne reakcje są przesadzone i często niestety śmieszne.

    Pozdrawiam
    R.P

    • Szanowny lub szanowna R.P.

      Dlaczego następny news o ukraińskich faszystach? Bo niniejszym postem postawiliście się obok na szczęście nielicznych środowisk w Polsce powtarzających kłamliwą propagandę Kremla. Więc tu nie ma żadnych emocji – tylko zdziwienie (zażenowanie?), że takie posty publikuje CSPA (może moje oczekiwania wobec instytucji, która wydawało mi się, że ma ambicje większe niż być tubą propagandową ChRL, są zbyt wysokie).

      Po drugie to nie jest żaden atak na Waszą redaktorkę (choć chyba to słowo jest trochę na wyrost, szczególnie, że jak rozumiem nie było tutaj żadnej redakcji, tylko przepisanie stanowiska Pekina) – tylko tak jak wyżej – zwrócenie uwagi redakcji na żenujący poziom i kłamliwy charakter postu.

      Podawanie informacji, że Wasz artykuł jest na podstawie: chinadaily.com.cn – wg mnie nie zwalnia Państwa z podstawowej rzetelności. Na świecie są różne źródła informacji i cytowanie bez refleksji i komentarza (nie koniecznie emocjonalnego, ale rzetelnego) propagandy autorytarnego mocarstwa – to po prostu bardzo słabo świadczy o Waszej rzetelności (w każdym razie jako think-tanku) i nasuwa pytanie – jaki jest Wasz interes w publikowaniu tego typu informacji?

      Poza tym jest to obrzydliwe w kontekście uczuć diaspory tybetańskiej (także w Polsce), ale rozumiem, że to już zbyt emocjonalny argument dla Państwa.

      • Avatar Nie Te Chiny

        W 100% popieram publikację informacji z chińskiej perspektywy. Oby więcej informacji w Polsce na podstawie China Daily i Dziennika Ludowego.

        W Chinach nie ma wydziału propagandy, jest publicity department.

        Obrzydliwe jest to, że Zachód stara się ingerować w wewnętrzne sprawy Chin, a w Europie wysługuje się naiwnymi Polakami realizując swoje interesy na Ukrainie.

        Rozwój gospodarczy dla Tybetu zagwarantują tylko Chiny! Jiayouuuuuuuuuuuuuu!
        Pozdrawiam!
        Nie Te Chiny,

      • Panski komentarz jest zenujacy i nie wiem jakim prawem stawia sie pan w roli rzecznika Tybetanczykow. Mieszkam w Chinach, znam Tybetanczykow i moge pana zapewnic, ze w wiekszosci zgadzaja sie oni ze stanowiskiem rzadu w Pekinie. Tybetanczycy nie chca byc zywym skansenem a chca sie uczyc, zarabiac, studiowac, miec lotniska, zdobycze techniki. To wszystko zapewnil im swiecki rzad w Pekinie. W Anglii na przyjazd Dalai Lamy buddyjscy duchowni przygotowali nawet pikete pod haslem „Dalai Lama stop lying” czyli „Dalaj Lama skończ kłamać”
        Czy Pan chcialby aby na czele rzadu w Polsce stala osoba duchowna, ktora holduje kastowemu (rodem z Indii) systemowi spolecznemu. Podzial ludzi na gorszych i lepszych ze wzgledu na urodzenie jest czyms okropnym i w XXI wieku nie mozemy na to pozwolic. To sa zasady prosto wyjete od Hitlera a nawet moze i Hitler zapozyczyl cos ze starego Tybetu rzadzonego przez lamow (nazisici byli zafascynowani Tybetem i odbyli tam mase wypraw).

      • Avatar R.P

        @Witek

         

        „Szanowny lub szanowna R.P.”

         

        Raczej „Szanowny” niz „Szanowna”/ R.P= Radek Pyffel ( milo mi poznac i milo mi bedzie jesli także przedstawi sie Pan z nazwiska :) tak jak np. Piotr Cykowski, czy Adam Machaj

         

        Siedze na dworcu w kawiarni w drodze na Poludnie Polski i mogę Panu wyczerpująco odpowiedzieć:

         

        „Dlaczego następny news o ukraińskich faszystach? Bo niniejszym postem postawiliście się obok na szczęście nielicznych środowisk w Polsce powtarzających kłamliwą propagandę Kremla”

         

        Tzn ten news o Dalaj Lamie Pana zdaniem świadczy iż postawiliśmy się obok nielicznych środowisk w PL powtarzających kłamliwą propagandę Kremla?

         

        Nie bardzo rozumiem. Przecież to nie ma nic wspólnego z sytuacją na Ukrainie.

         

        Być może chodzi Panu o post który się ukazał jako komentarz do „Siedem powodów dla których Chiny nie zareagują na Ukrainie” ( tytuł z pamięci więc pewnie przekręciłem).

         

        To był komentarz prywatny ( zdaję sie Wute- przeczytałem go kilka razy i też nie widzę w nim nawoływania do „strzelania do ukraińskich faszystów” i chyba go ciezko uznac jako proklemlowski… Jest na pewno niepoprawny politycznie- tu sie zgadzam. Ale jak rozumiem kazdy moze pisac co chce i probowac to argumentowac, czy jednak nie?)

         

        Poza tym jest przecież wolność słowa i dopóki ktoś nie używa wulgaryzmów, nie obraża innych, nie dokonuję nachalnej promocji swoich własnych komercyjnych przedsięwzięć to nie jest banowany.

         

        Czy Pańskie posty popierające Dalaj Lamę świadczą o tym że popieramy środowisko Dalaj Lamy?

        Nie. To jest cywilizacja zachodnia- każdy może wyrażać własne zdanie. Dlatego Pana nie banujemy, chociaż negatywnie się Pan o nas wypowiada insynuując nam coś o tym że chcielibyśmy jako „środowisko” „strzelać do ukraińskich faszystów na Majdanie”

         

        Pan zapewne – o czym też poniżej- chciałby byśmy cenzurowali lub  przynajmniej klasyfikowali wypowiedzi- „Ty mozesz sie wypowiedzieć, Ty nie mozesz sie wypowiedzieć”. To niezgodną z naszą filozofią. Tu panuję wolność słowa, a komentarze czytelników nie są opiniami redakcji czy zespołu CSPA.

         

        Posądzenie o to że działamy na rękę Kremla, jest niedorzeczne. Niech Pan przejrzy liczne na tej stronie opracowania dot relacji rosyjsko- chińskich ( miedzy innymi dr Michala Lubiny i nie tylko). Sympatycy Rosji zarzucają nam, że jesteśmy właśnie antykremlowscy ich zdaniem nieobiektywni i niesprawiedliwi wobec Rosji. Coż poradzić, robimy swoje.

         

        „Więc tu nie ma żadnych emocji – tylko zdziwienie (zażenowanie?), że takie posty publikuje CSPA (może moje oczekiwania wobec instytucji, która wydawało mi się, że ma ambicje większe niż być tubą propagandową ChRL, są zbyt wysokie).”

         

        Już zaczynam się gubić dla kogo pracujemy.

        Rozumiem że jako „nieliczni powtarzamy kłamliwą propagandę Kremla”, jednocześnie przytaczając stanowiska Pekinu z wyraźnym zaznaczeniem że to ChinaDaily ( czyli pańswtowa chińska gazeta pisząca zgodnie z interesem Pekinu- a nie Warszawy, Waszyngtonu, Brukseli, Moskwy czy Dalaj Lamy to chyba oczywiste?) jesteśmy- oprócz Kremla- także „tubą propagandową ChRL”

         

        Rozumiem że przytaczając stanowisko Japonii w sprawie Ukrainy cytując ( i nie ukrywajac tego) japońską gazetę dołączamy do grona „japońskich agentów” oraz „tuby propagandowej Japonii”?

         

        Analogiczna sytuacja występuje w przypadku innych krajów: pracujemy również dla Malezji, Tajlandii i wielu innych, bo również cytujemy źrodła z tych krajów.

         

         

        Przypuszczam że Pana zdaniem powinniśmy dokonywać jakiejś selekcji, decydować za naszych czytelników co mają czytać. A może Pan chciałby jednoosobowo decydować kogo wolno cytować? ( np Japonię można cytować tak jak tutaj

        http://www.polska-azja.pl/2014/03/12/japonia-popiera-prozachodnie-stanowisko-w-sprawie-ukrainy/

        i to jest OK, natomiast drugie mocarstwo świata i jego stanowiska nie wolno cytować? Sam będzie Pan decydował, czy zostanie powołana specjalna Komisja?

         

        Jak ma być żeby było dobrze? Na cytaty z których krajów się Pan zgadza? I według jakiego kryterium? Czy Japonię mozemy cytować? A muzułmańską Malezje? Bo Chin jak rozumiem – drugie mocarstwo świata- nie można nam cytować? Gdzie jest granica? Czy czuję się Pan na siłach ją ustalić?

         

        Dla nas to propaganda. Pana zdaniem być może dzieli się ona na „kłamliwą propagandę” i zapewne- skoro istnieje „kłamliwa”- to też jest jakaś „chwalebna”, czyli pewnie taka jaką Pan by chciał żebyśmy uprawiali, traktując naszych czytelników jako niezbyt inteligentnych którym trzeba mówić co maja myśleć i dobierać im informacje, a nawet jeśli zajdzie taka potrzeba usuwać nieprawomyślne komentarze.

         

        Otóż tu są ludzie w przeważającej mierze myślący, którzy rozumieją kontekst i Ci ludzie sami są w stanie wyciągać wnioski. To jak się okazało jest wielkim walorem polska-azja.pl, to przyciaga wielu czytelników ( i co sprawia nam ogromną satysfakcje także wielu takich którzy sie odżegnują że nigdy nas nie przeczyatają a jednak zawsze zaglądają żeby zobaczyć c się dzieje w Azji).

         

        Było juz wielu którzy próbowali „redagować” tą strone. Usuwać treści, autorów, a nawet komentatorów. To niezgodnie z zasadą wolności słowa. Nigdy nikogo nie usuniemy z naszego zespołu ( Pan się tego nie domaga, OK nie chce tego Panu insyunuować tak jak Pan sugeruje jakiemus niezidentyfkowanem „srodowisku” chec strzelania do ludzi na Majdanie) i będziemy dalej robić to co robimy, wierząc w inteligencje naszych czytelników.

         

         

        „Po drugie to nie jest żaden atak na Waszą redaktorkę (choć chyba to słowo jest trochę na wyrost, szczególnie, że jak rozumiem nie było tutaj żadnej redakcji, tylko przepisanie stanowiska Pekina) – tylko tak jak wyżej – zwrócenie uwagi redakcji na żenujący poziom i kłamliwy charakter postu.”

         

        Wie Pan co, widzę że żyję Pan chyba w jakimś własnym świecie i rozmawia tylko z ludźmi którzy mają takie poglądy jak Pan.

        A gdy ktoś ma inne to robi Pan z niego agenta Kremla/ChRL, tubę propagandową itd. Oto jak wygląda sytuacja:

         

        Każdego tygodnia dostajemy niezliczone aplikacje młodych ludzi którzy szukają pracy, jakiejś życiowej szansy poprzez praktyki w CSPA.

         

        Widzi Pan jak wiele takich mlodych ludzi juz wyjechało z Polski. Podobno ok 2 milionow.

         

        Staramy się dać tym ludziom jakieś zajęcie jakąś szansę. W przeciwieństwie do organizacji walczących o prawa człowieka nie mamy pieniedzy. Nie stać nas na zatrudnianie kilku- kilkunastu osób na etatach, nie mamy zbyt wielu projektów i środków z których moglibyśmy zapłacić za ich pracę.

        A bardzo się starają. Studiują, pracują, często redaguja te newsy po nocach.

        I bardzo tym młodym ludziom zależy i często bardzo przejmują się krytyką.

        Tu nasza redaktorka, dobrze zredagowała tekst, a Pan agresywnie na nią napada, na młodą osobę, która próbuję się czegoś nauczyć ( redakcji, edycji tekstu itd) od razu rzucając tak mocne słowa, nie wiedząc jak wygląda sytuacja.

         

        Wiem że nie zna Pan kontekstu, inaczej- niech mi Pan wierzy ( jeśli jest Pan w stanie wierzyć akurat mi) wstyd by Panu było za te zachowanie.

         

         

        „Podawanie informacji, że Wasz artykuł jest na podstawie: chinadaily.com.cn – wg mnie nie zwalnia Państwa z podstawowej rzetelności. Na świecie są różne źródła informacji i cytowanie bez refleksji i komentarza (nie koniecznie emocjonalnego, ale rzetelnego) propagandy autorytarnego mocarstwa – to po prostu bardzo słabo świadczy o Waszej rzetelności”

         

        Ale co mamy robić?

        Tłumaczyć naszym czytelnikom jak przedszkolakom- Chiny są złe. Przecież tu każdy sam jest w stanie ocenić i wyciągnąć wnioski. Pomylił Pan portale. My adresujemy nasze tersci do waskiego gorna ludzi ktorzy wciaz jeszcze mysla.

         

        Znowu chciałby Pan wyjść z roli redaktora/dziennikarza i narzucać czytelnikom swoją wizję świata, zamiast uwierzyć że czytelnicy sami są w stanie ocenić jak wygląda świat także przez pryzmat własnych osobistych doświadczeń wyniesionych z długiego pobytu w krajach Azji.

         

        Jeśli Pan chce to może Pan pisać, wyrażać swój sprzeciw w komentarzach. Tu jest Zachód, więc jest wolność słowa.

         

         „(w ka

  • Brawo! Następny tekst będzie o ukraińskich faszystach, szkolonych w Polsce i na Litwie, strzelających do tłumu na Majdanie?

Odpowiedz na „WitekAnuluj pisanie odpowiedzi