Chiny,Polecane

Triady – chińska mafia

Przestępczość zorganizowana o zasięgu międzynarodowym jest problemem na skalę globalną. Jedne z największych i najbardziej wpływowych organizacji to chińskie Triady. Skąd się wzięły? Jaką rolę odgryzają współcześnie?

W jednym z wcześniejszych artykułów przybliżyłem czytelnikom portalu CSPA Yakuzę, czyli mafię w japońskim stylu. Teraz, dla dopełnienia obrazu azjatyckiej przestępczości zorganizowanej, czas przyjrzeć się chińskim Triadom.

Poniższy artykuł (tak jak i ten dotyczący opium) powstał, bazując na przygotowywanej przeze mnie publikacji pod tytułem: Miasta na granicy cywilizacji – Hongkong i Makau.

Przestępczość zorganizowana

Przestępczość zorganizowana umyka jednoznacznej definicji i budzi kontrowersje na całym świecie. Dzieje się tak ze względu na jej różnorodność, objawiającą się w formie, pochodzeniu i zasięgu działania oraz zmienność, jak również możliwości adaptacyjne. Organizacja Narodów Zjednoczonych w konwencji przeciwko międzynarodowej przestępczości zorganizowanej podaje jej następującą definicję: „zorganizowana grupa przestępcza oznacza posiadającą strukturę grupę składającą się z trzech lub więcej osób, istniejącą przez pewien okres oraz działającą w porozumieniu w celu popełnienia jednego lub więcej poważnych przestępstw określonych na podstawie niniejszej konwencji, dla uzyskania, w sposób bezpośredni lub pośredni, korzyści finansowej lub innej korzyści materialnej”.

Howard Abadinsky – były doradca prezydenta Ronalda Reagana ds. przestępczości zorganizowanej – wyróżnia ponadto osiem cech charakterystycznych dla grup przestępczych: organizacja tego typu nie ma celów politycznych, ma hierarchiczną strukturę, członkostwo jest ograniczone i ekskluzywne, tworzy unikalną subkulturę, dąży do zapewnienia sobie ciągłości, wykazuje „chęć” do wykorzystania przemocy, jest monopolistą, jest rządzona zgodnie z własnym prawem i zasadami. Naturalnie definicja ta jest dyskusyjna, choćby dlatego, że większe organizacje przestępcze maja różnorodne związki ze światem polityki (np. poprzez opłacanie lokalnych urzędników) politykom zaś zdarza się korzystać z „brudnych pieniędzy”. Organizacje Zachodnie są pod tym względem oportunistyczne i rzeczywiście same w sobie celów politycznych nie mają, wspierając to, co przyniesie największy zysk. Orient jest pod tym względem specyficzny. Tam przestępczość zorganizowana powstała niejako w opozycji do władzy istniejącej w danym okresie, stojąc na straży własnych poglądów i niezadowolenia społecznego. Stąd też ich znacznie mocniejsze powiązanie z polityką, poluzowane dopiero współcześnie (z polityką, nie – politykami).

Niezależnie jednak od przyjętej definicji nie można zaprzeczyć, iż rola zorganizowanej przestępczości jest niezwykle ważna dla historii, polityki czy też światowej gospodarki. Nie inaczej jest w przypadku grup o dalekowschodnim rodowodzie. Jednakże należy zauważyć, że azjatycka przestępczość zorganizowana o charakterze międzynarodowym różni się od innych tego typu ugrupowań ze względu na historię i kulturę regionu, z którego się wywodzą. Ich niezwykłość bierze się ponadto ze specyfiki środowiska w jakim się rozwijały, w wymiarze zarówno społecznym, politycznym, jak również ekonomicznym. Przenikanie się kryminalnego półświatka ze zwykłym społeczeństwem jest w Azji unikalne na skalę światową. Dzieje się tak, ponieważ zarówno Yakuza, jak i Triady wywodzą się z ruchów społecznych, stojących w opozycji do napotkanej rzeczywistości wewnątrz krajów pochodzenia.

Chińskie tajne stowarzyszenia, które dały początek współczesnym organizacjom o charakterze przestępczym, to nie tylko kwestia przestępczości, ale przede wszystkim ludowa i popularna odpowiedź na rządy, która wyrosła z braku innych środków wyrazu. Triady były i są zarówno sposobem, jak i środkiem trzymającym w ryzach chińskie diaspory rozsiane po całym świecie. „Gdziekolwiek udawali się chińscy kupcy, brali ze sobą znacznie więcej niż tylko jedwab i nożyczki. Zawsze pełni przeświadczenia o braku bezpieczeństwa, z zakorzenioną przez wieki potrzebą pilnowania własnych – lub brata – pleców, migrowali ze swoim inspirowanym konfucjanizmem systemem rodziny i klanu, bez naruszania powiązań związanych z nazwiskiem czy miejscem”[1]. Wszystko to celem ochrony przed oczami własnej imperialnej administracji oraz zapewnienia bezpieczeństwa w obcych krajach. Wszędzie gdzie pojawiała się chińska społeczność, przywoziła ze sobą również wszystkie stowarzyszenia i powiązania klanowe, a wśród nich również te o tajnym charakterze, będące źródłem pochodzenia Triad.

Od rebelii do rebelii

Ich historyczny rodowód sięga czasów dynastii Zhou i „wpisuje się w długą tradycję samo-zachowania przez zjednoczenie i patriotyzm”[2]. Łatwo zrozumieć ideę jednoczenia się na potrzeby ochrony wspólnych interesów. Warto zaznaczyć, że  tak naprawdę to kwestia patriotyzmu jest tą, która może wydawać się myląca i należy przyjrzeć się jej bliżej, by zrozumieć akcje tajnych stowarzyszeń i rolę jaką odegrały w historii Państwa Środka.

Ich początki są nierozerwalnie związane z historią rebelii w Chinach. Te z kolei były efektem tradycyjnego oderwania administracji, a zwłaszcza cesarza i dworu, od rzeczywistości i codzienności, z którą musieli mierzyć się obywatele. Pierwszym udokumentowanym tajnym stowarzyszeniem były tzw. Czerwone Brwi (Chimei), wywodzące się z prowincji Shandong, a którego członkowie barwili brwi na kolor czerwony, by nadać sobie straszniejszy wygląd i upodobnić się do mitologicznych demonów. Odegrało ono znaczącą rolę w obaleniu władzy uzurpatora Wang Manga i jego asasynacji w 9 roku naszej ery, po czym stały się cierniem w boku nowej władzy, którą pomagało wynieść na tron, schodząc do przestępczego półświatka. Wytoczono im regularną bitwę, która została wygrana przez wojska rządowe dzięki zastosowaniu prostego fortelu. Cesarscy żołnierze stanęli do bitwy z pomalowanymi brwiami na wzór swoich przeciwników i w zaistniałym zamieszaniu Chimei przestało istnieć. „Tym samym powstał historyczny precedens. Tajne stowarzyszenie odpowiedziało patriotycznie i służyło narodowi tylko po to, by następnie zostać potępionym przez polityczny reżim, który wcześniej popierało”[3].

Przez kolejne stulecia powstawały i upadały kolejne chińskie rządy, a wraz z nimi rebelie i tajne stowarzyszenia. Jednym z nich były, powstałe w 180 roku, Żółte Turbany, które w swoich założeniach przypominały bardziej religijną sektę, opierającą się na taoizmie, niż wcześniejsze Czerwone Brwi. Ich działanie doprowadziło do upadku dynastii Han. Chinami zaczęła rządzić anarchia i rozpoczął się okres Trzech Królestw.

W wiekach późniejszych – dokładniej w czternastym stuleciu – wyłoniło się jedno z najważniejszych w chińskiej historii oraz dla późniejszych Triad  Stowarzyszenie Białego Lotosu. Jego przywódcy odegrali kluczową rolę w obaleniu mongolskich najeźdźców z pomocą armii zwanej Czerwonymi Turbanami. W jej szeregi wstąpił późniejszy założyciel dynastii Ming. W czasie panowania nowej dynastii Stowarzyszenie pozostawało niezależne od polityki i nigdy nie zostało oficjalnie rozpoznane. Mijające lata sprowadziły nań uśpienie, które trwało aż do końcowych lat panowania kolejnej dynastii – Qing. Mandżurowie próbowali przeciwstawiać się tajnym stowarzyszeniom (w edyktach wymieniono m.in. Stowarzyszenie Płonących Kadzideł, Stowarzyszenie Źródło Chaosu, Stowarzyszenie Powstania Smoka oraz Stowarzyszenie Hong). Wszystkie one zeszły do podziemia i uformowały sojusz, mający na celu obalenie władzy. Wtedy też na potrzeby ich działalności zaczęły powstawać sekretne znaki i hasła[4].

„Stowarzyszenie Białego Lotosu stopniowo zanikło. Jednakże wydaje się, iż w pewnym sensie przeszło metamorfozę w lub przyłączyło się do Stowarzyszenia Hong (czasami nazywanego Ligą Hong)”[5]. Działało głównie w prowincjach Fujian i Guangdong, zwłaszcza w okolicach Kantonu i było niezwykle religijne. Stowarzyszenie Białego Lotosu, które było jego integralną częścią, w czasie swojej transformacji zyskało nową nazwę – Trzy Zjednoczone Stowarzyszenia (Sanhehui). Jego członkowie widzieli bowiem świat jako jedność trzech głównych sił natury: Nieba, Ziemi i Człowieka. Często wykorzystywanym symbolem Stowarzyszenia stał się trójkąt. Zarówno on, jak i nazwa były źródłem współczesnego terminu, którego używa się na określenie chińskich tajnych stowarzyszeń – „triad’”. Słowo pochodzące z języka angielskiego rozprzestrzeniło się wśród zachodnich społeczeństw jeszcze w XIX wieku. Używano go w odniesieniu do wszystkich tajnych stowarzyszeń rozprzestrzenionych wśród chińskich społeczności na całym świecie[6].

Triady ostatecznie znalazły wyjątkowo podatny grunt dla swojej ekspansji w południowej części Chin. Zarówno jeśli chodzi o rozwój terytorialny, jak i ilościowy – w odniesieniu do liczby członków organizacji, a także „znaczeniowy” – jeśli spojrzeć na rolę jaką miały odegrać. Również czasy – XIX wiek – były sprzyjające ze względu na intratny handel opium i obecność zagranicznych kupców. Miejsca, gdzie przebiegał handel narkotykiem stawały się idealnym miejscem dla rozwoju przestępczości. Ta tendencja osiągnęła swoje apogeum w trakcie wojen opiumowych. W czasie Pierwszej z nich, a także w latach, które po niej nastąpiły, gdy prowincja Guangdong była ogarnięta chaosem, Triady podsycały wydarzenia. Werbowały w swoje szeregi całe wioski, rozbudzając ksenofobiczne uczucia, promując jednocześnie swoją wizję patriotyzmu i antyrządowych idei. Równocześnie zarabiały, robiąc interesy z obcokrajowcami m.in. zaopatrując ich statki. Te same kontakty Triady wykorzystywały do kupowania nowoczesnej broni w powstającej wtedy brytyjskiej kolonii – Hongkongu[7].

Rząd dynastii Qing nie był w stanie poradzić sobie z Triadami, mając na uwadze zachodnie imperia kolonialne oraz rozprzestrzeniające się wielkie powstanie Taipingów. Ważną rolę odegrały również inne, mniejsze wydarzenia, które nawiedziły Chiny w XIX wieku w związku z narastającym niezadowoleniem obywateli[8]. „Kiedy imperialna armia była zajęta rebeliantami, Triady gromadziły własną armię na południu Chin”[9]; przeprowadziły i ostatecznie zdobyły miasta Guangzhou i Guilin, jednak nie wykorzystały tego faktu.

Taipingów wraz z Triadami łączyło swego rodzaju niepisane porozumienie – kiedy wymagała tego sytuacja ich przedstawiciele wspierali się wzajemnie, gdyż pomimo elementarnych różnic[10] łączył je wspólny wróg – panująca dynastia Qing. Rząd Pekinu traktował te dwa ugrupowania na równi, chcąc swoją polityką upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Działania władz prowincji Guangdong i Guangxi przyniosły odwrotny skutek. Oba te regiony pogrążyły się w walkach, którymi zwykle przewodziły Triady. Miejscowa ludność żyła w strachu, a zagraniczni kupcy wycofali się do Makau lub Hongkongu. Całe to zamieszanie spowodowało w końcu ludowe powstanie – w 1854 roku – Czerwonych Turbanów, wywodząca swą nazwę z „chińskiej tradycji powstań”, skierowane przeciwko władzy Qingów. W ciągu tygodni cała delta Rzeki Perłowej, od Hongkongu przez Kanton po Makau aż do Chixi, pogrążyła się w walkach. Nawet w najmniejszych wioskach powstawały lokalne Triady, chcące przyłączyć się do powstańców.

To wszystko nie przyniosło jednak oczekiwanych skutków, a masowe egzekucje rebeliantów stały się czymś powszechnym i zdziesiątkowały ich szeregi. Było to zapewne efektem ubocznym braku centralnego zarządzania buntownikami lub brakiem odpowiedniego wyszkolenia. Niezależnie od wewnętrznych przyczyn rebelia została stłumiona, a Triady w trakcie skierowanego przeciw nim rządowego terroru zorientowały się, iż ucieczka jest najlepszym wyjściem z sytuacji. Swoją spokojną przystań, niedaleką pod względem terytorialnym, a będącą poza zasięgiem jurysdykcji pekińskich władz, odnalazły w Hongkongu.

Ukrywając się pośród kulisów czy rybaków członkowie Triad przybyli do brytyjskiej kolonii niezauważeni i szybko się tam osiedlili, tworząc nowe stowarzyszenia, które miały egzystować obok tych już istniejących. Skalista wyspa, na której rósł Hongkong stała się świadkiem wielu ceremonii i spotkań prowadzonych pod osłoną nocy. „Kwestią miesięcy była ich dokładna asymilacja z lokalną populacją”[11]. Pomógł temu fakt, iż Triady działały w brytyjskiej kolonii od jej początku. Współpracowali z Kohongiem, czyli zrzeszeniem chińskich kupców, którego przedstawiciele nieraz czerpali zyski z przedsięwzięć tajnych stowarzyszeń – m.in. przemytu opium[12] i handlu ludźmi.

Triady w Hongkongu działały bez większego problemu, w swej przestępczej charakterystyce harmonijnie wpisując się w rozrastające miasto i jego ekonomiczną strukturę. Natomiast te, które pozostały w Państwie Środka – pod koniec XIX wieku – ponownie zaczęły być źródłem fermentu w chińskim społeczeństwie. Był on wtedy kierowany głównie przeciwko Europejczykom, a jego ofiarami padały chrześcijańskie misje i ich pracownicy. Warto dodać, że ataki przeciw nim były organizowane tak, by nie mogły przynieść negatywnych skutków dla zysków czerpanych z interesów z „barbarzyńcami”[13]. Do końca roku 1891, antychrześcijańskie ataki rozpowszechniły się w całych Chinach, a w prasie m.in. z Makau i Hongkongu obwinione za nie zostały właśnie tajne stowarzyszenia. Te głosy nie doczekały się odpowiedzi ze strony chińskich władz, które nie chciały stanąć po stronie Zachodu, by dodatkowo nie wzburzyć własnych obywateli.

Jak zwykle bywa w takich sytuacjach terror nie pomógł tajnym stowarzyszeniom w osiągnięciu upragnionego celu, czyli wypędzenia Europejczyków z Państwa Środka. Nasilił on polityczne naciski z ich strony, które zaowocowały kolejnymi nieprzychylnymi dla Pekinu traktatami, na mocy których kolejne skrawki chińskiej ziemi trafiły pod zachodnią jurysdykcję, np. Nowe Terytoria w 1898 roku.

Chiny osłabione wiekiem rebelii, powstań i konfliktów z obcymi mocarstwami były osłabione jak chyba nigdy w swojej historii. Zaowocowało to kolejnym ludowym zrywem, który miał na zawsze zmienić oblicze tego kraju. Mowa tu o ostatnim z wielkich dziewiętnastowiecznych powstań – powstaniu Bokserów z lat 1898-1901. Niewątpliwie było ono początkiem końca pewnej epoki w dziejach Państwa Środka.

Powstanie to wybuchło na fali nienawiści wobec chrześcijańskich misji, głównie niemieckich w prowincji Shandong, które coraz śmielej poczynały sobie po podpisaniu przychylnych im traktatów. Chłopi ze wspomnianego regionu powierzyli swoje losy w ręce tajnych stowarzyszeń, np. Stowarzyszeniu Wielkiego Miecza. Powstanie dalekie było od tradycyjnego anty-Qing’owego brzmienia i skupiało się na wypędzeniu obcych. Walczący połączyli w swych działaniach tradycję sztuk walki – „boksowania” – i szamanizm (w tym wypadku chodzi o opanowanie przez duchy), by ruszyć przeciwko „barbarzyńcom”. W czerwcu 1900 roku bokserzy wtargnęli zarówno do stolicy kraju, jak i do Tianjinu, zaatakowanego w odpowiedzi przez obcą flotę. Chiny w reakcji na wydarzenia, które w zbyt szybkim tempie wymykały się spod kontroli panującej dynastii, ostatecznie wypowiedziały wojnę wszystkim barbarzyńskim mocarstwom. Cesarzowa-wdowa Cixi rzekła: „Chiny są słabe. Możemy jedynie polegać na sercach naszego ludu. Jeśli je utracimy, jak zdołamy utrzymać nasz kraj?”[14].

W 1901 roku podpisany został tzw. Protokół końcowy, kończący konflikt, który ostatecznie ograniczył się do północy kraju, gdyż pozostałe prowincje wolały zachować status quo, co było na rękę również zachodnim mocarstwom. Miał on głównie karny charakter skierowany przeciwko niektórym urzędnikom (dziesięciu zostało straconych, a stu ukaranych)[15]. Powstanie Bokserów było największym ruchem inspirowanym i prowadzonym przez tajne stowarzyszenia. Pomimo tego że upadło, pokazało potencjał drzemiący w Triadach, które w późniejszej historii Chin miały odegrać równie istotną rolę, będąc w centrum procesów decyzyjnych chińskiego rządu[16]. Rządu, który na przełomie XIX i XX wieku uświadomił sobie, że w Państwie Środka należy coś zmienić, by to odzyskało stabilizację i należną mu w świecie pozycję.

Handel ludźmi

W kolejnych dziesięcioleciach przestępczość zorganizowana okazała się niezbędna, chociażby dla finansowania antyrządowej działalności. Umożliwiły to zyski z nielegalnej działalności stowarzyszeń, m.in. wcześniejszy i wspomniany już… handel ludźmi. To właśnie ten proceder, który (z chińskiego punktu widzenia) swój rozkwit przeżył w dziewiętnastym stuleciu za sprawą tzw. kulisów.

Jak wiadomym jest dla wszystkich zainteresownych tematem Portugalczycy zajmowali się handlem niewolnikami w zasadzie od początku swojej ekspansji kolonialnej. Od XV wieku byli największymi dostawcami rynku niewolniczego, co odzwierciedlało ich powiększający się popyt na siłę roboczą w rozrastających się plantacjach cukru w Brazylii. „Na drugim końcu świata, piętnastowieczne Chiny zatrzymały obcy handel i zapobiegły emigracji w swojej polityce <<zamkniętych drzwi>>”[17]. Kilkaset lat później sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy – wraz z zakończeniem Pierwszej Wojny Opiumowej – istniejące do tej pory przeszkody zostały na dobre usunięte. Ponadto narastające problemy wewnętrzne Państwa Środka – zarówno ekonomiczne, jak i polityczne – w ostatnich latach panowania przedstawicieli dynastii Qing skłoniły wielu Chińczyków do szukania okazji do zarobku wszędzie tam, gdzie było to możliwe, tym samym ich kraj pochodzenia stał się znakomitym źródłem pracowników dla świata ogarniętego Rewolucją Przemysłową. Inną przyczyną zainteresowania się świata tym właśnie źródłem taniej siły roboczej była abolicja handlu niewolnikami w basenie Atlantyku[18]. Wszystko to przyczyniło się do rozwinięcia rynku handlu „kulisami-niewolnikami” („coolie-slave”).

Samo słowo „kulis” (ang. coollie) pochodzi z języka hinduskiego, w którym oznacza pracownika zatrudnianego „z dnia na dzień”, bez pewnych perspektyw. Handel takimi pracownikami, zwany również „handlem świniami” (ponieważ tak jak świnie, ludzie byli znaczeni dla ich późniejszej identyfikacji), rozpoczął się w latach 40. XIX wieku w Południowych Chinach. Początkowo w mieście Amoy, by później rozprzestrzenić się na inne porty[19].  Proceder ten stał się piętnem na historii Chin oraz Makau, bowiem portugalski port był w połowie XIX wieku centrum takiej praktyki, zaspokajając światowe zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą. Prywatny sekretarz gubernatora Makau, P. G. Mesnier, opisał to w sposób następujący, nawiązując do gospodarczego upadku miasta w dziewiętnastym stuleciu: „Makau zatonęło i w swoim beznadziejnym braku znaczenia i rozpaczy zostało skuszone przez handel kulisami”[20]. Niezależnie od przyczyn, proceder ten rósł w niezwykłym tempie. W 1855 roku istniało zaledwie pięć barracoons dla kulisów, czyli biur rekrutujących przyszłych „pracowników”, a w niecałe dwadzieścia lat później było ich już ponad trzysta i wszystkie działały na obszarze niewielkiego przecież Makau[21]. Należy tu zauważyć, iż poza Portugalczykami aktywny udział w handlu ludźmi brali również Chińczycy, działający jako agenci, których celem było „łowienie klientów”. Agenci ci nieraz byli powiązani z jedną z wielu Triad działających w tamtym regionie.

W trakcie dwóch dekad, między 1855 a 1875 rokiem, wysłano za ocean ponad milion robotników. Interes kwitł przez około 25 lat, kiedy w 1873 roku pod naciskiem międzynarodowej opinii oraz rządów – Chin, Wielkiej Brytanii i Portugalii – został oficjalnie zatrzymany. W czasie gdy istniał, przyniósł ogromne zyski nie tylko Makau, ale również Hongkongowi[22], gdyż już wtedy zarysowała się zależność, która przetrwała do dnia dzisiejszego – brytyjska kolonia była zapleczem logistycznym i finansowym dla działalności mającej swoją bazę w Mieście Świętego imienia Boga. Podobnie bowiem sprawy miały się jeśli chodzi o połączone z nimi Triady – zyski czerpane z działalności były lokowane w Hongkongu. A Makau po upadku handlu ludźmi nie przestało być źródłem znacznej części zysków organizacji przestępczych, a to za sprawą hazardu, który wciąż pracuje na markę byłej portugalskiej kolonii i dostarcza grubych milionów dla Triad.

Hazard

Miasto, które było „Watykanem Wschodu”, na przełomie wieków zyskało nowy przydomek: „Monte Carlo Orientu”. Święte miasto zamieniło się w getto hazardu – drugiego z wielkich źródeł majątku Triad (trzecim był oczywiście handel opium, ale po informacje na ten temat odsyłam do mojego wcześniejszego artykułu), gdzie istniejące obok siebie kościoły i domy publiczne są „alegorią koegzystujących ze sobą prawości i zepsucia”[23].

Zorganizowany hazard nie pojawił się jednak aż do połowy XIX wieku. Biznes kierowany głównie przez Chińczyków rozwinął się bardzo szybko w czasie kolejnego ekonomicznego upadku Makau w latach 70. tegoż wieku, kiedy to przestały napływać pieniądze przynoszone przez handel ludźmi. Kolejnym z czynników, stojących za wzrostem tej „dziedziny gospodarki” w portugalskiej kolonii, był napływ chińskich imigrantów i uchodźców w kolejnych dziesięcioleciach[24]. W latach 20. XX stulecia istniało już wiele domów hazardu, umożliwiających grę w fan-tan – tradycyjną i niezwykle popularną chińską grę podobną do ruletki – ludziom z różnych warstw społeczeństwa. Na tym jednak oferta Makau się nie kończyła. Można było obstawiać swoje pieniądze na psich wyścigach lub w jednym z kasyn oferujących całą gamę gier (poza fan-tanem były to m.in. ruletka, blackjack i bakarat), które w latach 30. wyparły mniejsze domy gry[25].

Do wspomnianych lat 20. i 30. Makau osiągnęło status „powszechnie na świecie znanego <<miasta grzechu>>, gdzie kwitły hazard, prostytucja i lokale opiumowe. Rzędy trzypiętrowych domów hazardu o krzykliwych szyldach oblegały bok w bok wąskie ulice blisko centrum miasta, które zyskało ekscytującą i dekadencką atmosferą. Domy hazardu, otwarte całą noc, oferowały również minimalną rozrywką w postaci tzw. dziewczyn <<singsong>> oraz możliwość noclegu dla swoich klientów w czasie dnia”[26]. Administracja Makau, z braku innych znaczących źródeł dochodów, swoją egzystencję finansowała głównie z podatków nałożonych na przemysł hazardowy i jemu pokrewne. Rozwijająca się „mroczna strona miasta” poszerzona o kasyna, tory wyścigowe dla koni i psów, oferowała swoim klientom coraz więcej możliwości. Tym samym „Makau stało się rajem hazardzistów dla mieszkańców Hongkongu”[27] oraz niewątpliwym źródłem dochodów nie tylko dla Portugalczyków, ale również Triad. Należy jednak wspomnieć, iż „reputacja Makau związana z aktywnością przestępczości zorganizowanej osiągnęła swój punkt kulminacyjny [dopiero] w latach 90. XX wieku, kiedy przywódca Triad Wan Kuok-koi, znany jako <<Koi Złamany Ząb>> (Broken Tooth Koi), trzymał w swoim żelaznym uścisku większość podziemnego światka tego miasta”[28].

Pomimo wielkiego znaczenia dla rozwoju kontaktów Chin z Zachodem, jak również niewątpliwie kluczowej roli w opiumowej rozgrywce oraz brytyjskiej obecności na Dalekim Wschodzie, Makau pozostało w cieniu najważniejszych wydarzeń wobec przyszłych losów Państwa Środka, a to za sprawą neutralnej polityki prowadzonej przez Lizbonę. Znacznie ważniejszym dla historii regionu była „patriotyczna” część działalności chińskich tajnych stowarzyszeń. Natomiast dla ich egzystencji – Hongkong.

Przeciwko władzy

Działo się tak ponieważ dla Chińczyków Hongkong był najbliższym miejscem, gdzie mogli poznać działanie rządu prowadzonego i znakomicie działającego w oparciu o zachodnie wzorce. Tak jak Europejczykom mógł się jawić niczym kolejne chińskie miasto z powodu liczby mieszkańców, pochodzących z Państwa Środka, tak właśnie dla nich okazał się najważniejszym elementem promującym modernizację ich ojczyzny[29]. Jego położenie wykazało się ponadto być idealnym miejscem dla wszystkich uchodźców, chcących coś zmienić w polityce Pekinu i to nie tylko tych przebywających pod egidą Triad.

Po trzydziestu latach, które upłynęły od powstania Kolonii, Hongkong był już stabilną i znakomicie prosperującą jednostką pod brytyjską administracją. Zdążył się również pokazać jako pozytywny wzorzec tego, jak może wyglądać dobrze administrowana społeczność, składająca się w większości z Chińczyków. Nie dziwi więc fakt, iż wielu intelektualistów i najbardziej rozwojowo myślących obywateli Państwa Środka żyło właśnie w brytyjskiej Kolonii, pozostającej w bezpośrednim sąsiedztwie ich ojczyzny. Wśród nich można odnaleźć m.in. Sun Yat-sena, Wang Tao, Cheng Guanying, Hu Liyuan oraz Ho Kai.

Doktor Sun Yat-sen miałs pośród nich największy wpływ na losy Chin. Przebywał on w Japonii (pod egidą Yakuzy), ponieważ Brytyjczycy nie chcieli go w tym czasie widzieć w swojej Kolonii z powodu jego kontaktów z Triadami[30]. Jednak i tak przewodził jednej z grup opozycyjnych, walcząc przede wszystkim o serca i rozumy jak największej ilości intelektualistów, pochodzących z Państwa Środka, a rozsianych po całym świecie wraz z bardzo dużą diasporą – efektem ubocznym handlu ludźmi.

Rządy dynastii Qing zostały ostatecznie obalone w 1911 roku, gdy, po wybuchu rewolty[31], która rozpoczęła się 10 października w Wuchangu, większość chińskich prowincji odwróciła się od rządu w Pekinie. Liga Rewolucyjna, której przywódcą od 1905 roku był Sun Yat-sen[32], proklamowała w Nankinie 1 stycznia 1912 roku Republikę Chińską z wykształconym m.in. w Hongkongu doktorem, jako tymczasowym prezydentem. Dalsze wydarzenia potoczyły się w szybkim tempie. Powszechna zgoda odnośnie konieczności posiadania przez Chiny Parlamentu, w którym miejsce znaleźliby przedstawiciele wszystkich prowincji, zachowania jedności – w celu uniknięcia obcej inwazji – oraz, że Yuan Shikai jest jedynym człowiekiem zdolnym do tego, by stanąć na czele rządu, sprawiły iż uniknięto długiej wojny domowej. Abdykacja cesarza oraz rezygnacja Sun Yat-sena przebiegły bez większych komplikacji i w marcu 1912 roku to właśnie Yuan Shikai objął stanowisko prezydenta Republiki Chińskiej.

Na początku większość spraw wyglądała tak jak powinna – powstała niezależna prasa, wybierano zgromadzenia w powiatach, prefekturach i prowincjach, działał parlament zorganizowany głównie przez nowopowstałą Partię Narodową – Kuomintang. Niestety zmiany zostały narzucone zbyt gwałtownie i nie wszędzie udało się wykorzenić pozostałości autokratycznych rządów z czasów cesarstwa. Ponadto prezydent, tak jak wcześniejsi założyciele kolejnych dynastii, był wojskowym dobrze zaznajomionym z chińskimi realiami. Szybko doszedł do wniosku, że jedynym sposobem na stabilizację w kraju jest przywrócenie autokratycznych rządów[33].

Hongkong był źródłem republikańskiej rewolucji i ponadto był źródłem dochodów republikanów, gdyż chińska społeczność, w tym Triady, była dla nich niezwykle hojna. To też właśnie tam napływały pieniądze wysyłane przez diasporę – z wykorzystaniem tajnych stowarzyszeń, jako pośredników.

Kuomintang i Bambusowa Kurtyna

Druga Wojna Światowa przyniosła nowe wyzwania całemu światu. Triady pomagały chinskim obywatelom w walkach przeciw japońskiemu najeźdźcy. Gdy Imperium „Wschodzącego Słońca” osiągnęło swoje apogeum w czasie trwania Drugiej wojny światowej, strefa jego wpływów rozciągnęła się na niemal cały Daleki Wschód. Japońska polityka wobec podbitych terytoriów nie różniła się od tej dotychczasowej[34]. „W koncepcjach Tokio obszar ten jako << Region Południowy>> stanowił integralną część <<Sfery Wspólnego Dobrobytu Wielkiej Azji Wschodniej>>”[35]. Z drugiej strony stosunek okupantów do podbitych narodów i ogólnie innych nacji był wrogi, wręcz wypełniony patologiczną nienawiścią[36]. Wojna partyzancka prowadzona przez Chińczyków, a wspierana przez tajne stowarzyszenia przynosiła niewielkie efekty, a główną siłą oporu stali się komuniści. Co spowodowalo, że po zakonczeniu Wojny Państwo Środka ponownie rozdarło się wewnętrznie. „Podjęte przez Amerykanów próby ustabilizowania sytuacji wewnętrznej w Chinach w okresie wojny nie zaowocowały trwalszymi rezultatami (…) W rozmowach [z nimi] komuniści chińscy prezentowali nader sympatyczne wobec Waszyngtonu stanowisko”[37]. Jednakże w powojennej zawierusze ostatecznie poparli Kuomintang i Chiang Kai-sheka. Wojna domowa zakończyła się zwycięstwem komunistów, odcinając Chiny od Zachodu. Tym samym na obrzeżach Hongkongu i Makau opadła Bambusowa Kurtyna, rozdzielająca państwa na dwa główne bloki.

Wszystkie tajne stowarzyszenia opowiedziały się przeciw komunistom, którym nie podobała się ich siła oddziaływania. Triady wsparły Kuomintang, a Mao wypowiedział im regularna wojnę. Jej skutkiem było wypędzenie organizacji poza granice Chińskiej Republiki Ludowej. Tradycyjnie znalazły dla siebie miejsce w Hongkongu i Makau oraz na Tajwanie, gdzie udał się Chiang Kai-shek wraz ze swoją partią.

Działalność Triad w zachodnich koloniach u ujścia Rzeki Perłowej nie zmieniła swojego charakteru, a jedynie rozrosła się do potężnych rozmiarów, szybko odnajdując dla siebie nisze powstałe po Wojnie, dołączając do stałego repertuaru handel podróbkami (od markowych ubrań, perfum, po sprzęt elektroniczny, a w latach późniejszych również oprogramowanie, filmy, muzykę, itd.) oraz przemysł filmowy. Ten ostatni przynoszący krociowe zyski minimalnym nakładem pracy, gdyż na wzór innych organizacji przestępczych Triady kontrolowały związki zawodowe i za pomocą szantaży mogły wymuszać ogromne haracze. Ponadto filmy były (i wciąż nimi pozostają) znakomitym środkiem przekazu propagującego i gloryfikującego działalność gangsterów.

Tymczasem na Tajwanie Triady zachowały swój antykomunistyczny profil, pomagając – jak zauważa część badaczy (np. Martin Booth) – w działalności Kuomintangu.  Ich struktury okazały się przydatne nie tylko z finansowego punktu widzenia, ale również były znakomita podstawą do zbudowania siatki wywiadowczej.

Tym samym powstały dwa obrazy Triad – jeden przedstawiający tajne stowarzyszenia, jako organizację przestępczą oraz drugi, podkreślający jej polityczne powiązania, stojące w opozycji do Pekinu. Taki stan rzeczy funkcjonuje w zasadzie do dnia dzisiejszego i to pomimo powrotu organizacji przestępczych na terytorium Chińskiej Republiki Ludowej.

Powrót na kontynent

Otwarcie gospodarcze Chin, które miało swój poczatek w reformach Deng Xiaopinga, nie tylko doprowadziło do odrodzenia Państwa Środka, ale również do powrotu na kontynent Triad, wykorzystujących zdobyte doświadczenia w ekspansji, napływając do swojego matecznika wraz z kapitałem. Wraz z powiększającą się wymianą handlową naturalnym – w wielu wypadkach – było pośrednictwo gangów. Ochrona, pranie pieniędzy, przemyt ludzi (i handel nimi, głównie dziewczynkami), hazard, narkotyki, handel bronią i podróbkami. Wszystkie te elementy zyskały nowy, potężny i wciąż rosnący rynek zaopatrzenia i zbytu. Milczące porozumienie między Komunistyczną Partią Chin, a organizacjami przestępczymi, umożliwia tym drugim dużą swobodę, ktorej ceną jest płacenie odpowiednich sum.

Triady współcześnie nie różnią się zbytnio od swych odpowiedników w innych krajach, jednak ich przeszłość może dać o sobie znać w każdej chwili. Wraz z kolejnymi problemami coraz bardziej kruchej światowej gospodarki Pekin będzie musiał szukać nowych rozwiązań, co zapewne będzie  wiatrem w żagle organizacji o charakterze przestępczym.



[1]           Booth M., The Dragon Syndicates: The Global Phenomenon of the Triads, Basic Books, Londyn 2001, s. 4.

[2]           Ibidem, s. 4.

[3]           Ibidem, s.5.

[4]           Omówione na przykładzie Stowarzyszenia Hong w: Ward J. S. M., Stirling W. G., Hung Society Or the Society of Heaven and Earth, Kessinger Publishing, USA 2003.

[5]           Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 9.

[6]          Chu Y. K., The triads as business, Tom 6 z Routledge studies in the modern history of Asia, Routledge, Londyn 2000, s. 13.

[7]          Pierwsze oficjalne rozporządzenie Rady Legislacyjnej brytyjskiej Kolonii dot. właśnie powstrzymania działalności Triad i innych tajnych stowarzyszeń (Chu Y. K., The triads as business…, s. 14).

[8]         Fairbank J. K., Historia Chin: nowe spojrzenie, Dom Wydawniczy Bellona, Wydawnictwo Marabut, Warszawa – Gdańsk 2004, s. 188.

[9]        Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 25.

[10]     Taipingowie, jako organizacja o charakterze religijnym, bazująca m.in. na chrześcijaństwie, była przeciwko piciu alkoholu i paleniu opium, co oczywiście nie leżało w interesie Triad.

[11]         Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 27.

[12]          Chu Y. K., The triads as business…, s. 14.

[13]         Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 27.

[14]         Fairbank J. K., Historia Chin…, s. 212.

[15]         Ibidem, s. 212.

[16]         Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 42.

[17]         Ibidem, s. 31.

[18]         Xiaorong H., Slave Trade: Coolie Trade

http://facweb.northseattle.edu/cadler/Global_Dialogues/Readings/Monkey_Hunting_Readings/Slave%20Trade%20Coolie%20Trade.pdf – dokument dotyczący handlu kulisami, mający swoje źródło w: Macmillan Encyclopedia of World Slavery, red. Finkelman P. i Miller J. C., MacMillan Reference Library, Nowy Jork 1998.

[19]           Ibidem.

[20]         P.G. Mesnier, A reply to „Macau and its Slave Trade”, w: The China Review, vol. II, nr 2 (1873), Hongkong 1873, s. 119, cyt. za: Meagher A. J., The Coolie Trade: The Traffic In Chinese Laborers to Latin America 1847-1874, Xlibris Corp., USA 2008, s. 119.

[21]         Miu Bing Cheng C., Macau: A cultural Janus, Hong Kong University Press, Hongkong 1999, s. 32.

[22]         Warto zauważyć, że Hongkong i Makau to jedyne porty, które prowadziły i trzymały oficjalną i szczegółową dokumentację dotyczącą handlu kulisami (Meagher A. J., The Coolie Trade: The Traffic In Chinese Laborers to Latin America 1847-1874, Xlibris Corp., USA 2008, s. 130).

[23]         Miu Bing Cheng C., Macau…, s. 141.

[24]         „(…) Chińczycy tradycyjnie nie byli zainteresowani grami powiązanymi z atletyką (…), jednak mieli utartą fascynację grami wymagającymi testowania intelektu i przebiegłości oraz tymi rządzonymi przez przypadek. W swoim czasie wolnym często spotykali się dwójkami lub w małych grupach, w domu lub na ulicach, by zagrać w różne formy szachów i innych gier rozłożonych na papierze lub specjalnych planszach” (Porter J., Macau: The Imaginary City, Westview Press Inc, Oxford 1996, s. 148). Takie spotkania były częstym obiektem dla twórczości George’a Chinnery’ego – malarza, portretującego Makau.

[25]         Porter J., Macau…, s. 148.

[26]        Porter J., Macau…, s. 94. Patrz: Franck H. A., Roving Through Southern China, Century, Londyn 1925.

[27]         Ibidem, s. 94.

[28]         US sounds alarm bells over Macau triads.

[29]         Tsang, A modern history…, s. 73.

[30]         Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 53.

[31]          Miała ona kapitalistyczne podstawy, gdyż inwestujący w budowę tamtejszej kolei nie chcieli, by pieniądze trafiły w ręce skorumpowanej centralnej administracji (Fairbank J. K., Historia Chin…, s. 231).

[32]         Sun Yat-sen żył w Japonii wspierany przez tamtejszą ultraprawicową tajną organizację – Stowarzyszenie Czarnego Smoka. Sam w 1905 roku utworzył swoje własne tajne stowarzyszenie – Tungmenghui, pod którego protektoratem zgromadził wszystkie inne chcące obalić rządy dynastii Qing. Szybko przyłączyły się doń Triady, które przywódca Ligi Rewolucyjnej uważał za potencjalnie kluczowy element dla prowadzenia sprawnej polityki (Booth M., The Dragon Syndicates…, s. 54).

[33]        Fairbank J. K., Historia Chin…, s. 231-233.

[34]        Czubiński A., Olszewski W., Historia Powszechna 1939-1997,Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Poznań 2004, s. 99.

[35]        Ibidem, s. 99.

[36]        Na temat japońskiego nacjonalizmu patrz m.in.: Wilson S., Nation and nationalism in Japan, Routledge, Oxford 2002.

[37]        Czubiński A., Olszewski W., Historia…, s. 237.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Triady – chińska mafia Reviewed by on 11 października 2011 .

Przestępczość zorganizowana o zasięgu międzynarodowym jest problemem na skalę globalną. Jedne z największych i najbardziej wpływowych organizacji to chińskie Triady. Skąd się wzięły? Jaką rolę odgryzają współcześnie? W jednym z wcześniejszych artykułów przybliżyłem czytelnikom portalu CSPA Yakuzę, czyli mafię w japońskim stylu. Teraz, dla dopełnienia obrazu azjatyckiej przestępczości zorganizowanej, czas przyjrzeć się chińskim Triadom. Poniższy

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • poprowadzila mala wycieczke przedstawiajac wyniki swoich badan, byla z nami dziennikarka. oto link
    chinapost.com.tw/taiwan/foreign–community/2009/03/01/198245/Taipei-graveyard.htm
    ten przystojniak na zdjeciu po prawej to ja

  • gratulacje za ogrom pracy, bardzo ciekawy temat

    kiedys znalazlem etymologie slowa coolie jako pochadzaca z chinskiego „ku” czyli trudnego i ciezkiego zycia

    nie czytalem calosci, ale fragment o KMT.
    bliskie i wrecz oficjalne zwiazki swiata przestpeczego z mafia sa tu nadal bardzo aktualne. odnosi sie to szczegolnie do KMT, prawie od samego ich poczatku.

    znajoma amerykanka mieszkaja tu prawie 4 dekady i mowiaca plynnie po chinsku przypadkowo znalazla fantastyczne dokumenty i zdjecia na cmentarzu niedaleko mnie. rozmawiala ze starym czlowiekiem pochodzacym z rodziny mafijnej, ktory prowadzil tam krematorium. byl to interes przyznany im przez wladze cale dekady wczesniej.
    mial tez zdjecja calej rodziny z imionami i nazwiskami. poprosilem ja mi to przegrala, mam to w swoich materialach, bardzo ciekawe rzeczy, ogrom zdjec i pierwotnych zrodel o chinskiej mafii i jej zwiazkach z wladza.

    • Jeśli chodzi o etymologię słowa ‚coolie’ – wydaje mi się, że zależy czy spojrzymy na sprawę z punktu widzenia handlarzy czy ofiar tego procederu. Trzymając się anglojęzycznych źródeł pozostaje ona taka, jak przedstawiono w artykule. Proceder przyszedł do Chin z zewnątrz wraz ze swoją nazwą, która przypadkiem „zgrała się” z lokalnym językiem i została przyjęta, zyskując tym samym „nowe pochodzenie”.

      Co do badan pańskiej znajomej – bardzo mnie one zainteresowały (artykuł polecony w poście poniżej również i dziękuję za podzielenie się nim). Tym bardziej, że w ramach badań naukowych zabrnąłem w tematykę azjatyckiej przestępczości zorganizowanej jeszcze dalej niż to zaprezentowałem do tej w artykułach opublikowanych przez CSPA. Zastanawia mnie tym samym czy byłby Pan skłonny podzielić się wspomnianymi przez siebie materiałami i/lub kontaktem do amerykańskiej znajomej? Byłbym wdzięczny za odpowiedź (bezpośrednio na mojego maila – [email protected]). Pozdrawiam.

Odpowiedz na „Ł.K.Anuluj pisanie odpowiedzi