BLOGOSFERA

Transwestyci i transseksualiści – Prosto z Tajlandii! Piotr Druzgała


IMG_2681

Jedna z rzeczy, która szokuje i zastanawia turystów w Tajlandii, jest liczba transwestytów/ transseksualistów. Często jestem pytany, dlaczego w Tajlandii jest ich tak dużo? Skąd u Tajów tak często zmiana płci?

Nie sądzę, aby więcej tajskich dziewcząt rodziło się w ciałach chłopców, i vice versa. Choć przyznam, że nigdy nie widziałem Tajki, która zostałaby Tajem. Owszem, widuje się ”chłopczyce”, ale nie zmieniają one płci, ani nie wyróżniają się znacznie wyglądem. Mają swoje partnerki, czasem chodzą za rękę i…. tego typu par jest coraz więcej. Przybywa też transwestytów/ transseksualistów, z roku na rok widzę ich na ulicach Bangkoku coraz więcej.

Ale dlaczego jest tylu transwestytów/ transseksualistów? Po pierwsze: jesteśmy w Bangkoku, który, jak każda stolica czy duże miasto, stwarza im nie tylko możliwość znalezienia pracy, ale i bycia anonimowym. To skupienie transwestytów/ transseksualistów w jednym mieście potęguje wrażenie, że jest ich bardzo dużo w porównaniu do innych krajów. Jest wiele zawodów, w której łatwiej im znaleźć zatrudnienie – sprzedaż kosmetyków, fryzjerstwo, pomoc w restauracji, czasem w recepcji. Jest nawet ze dwóch celebrytów/celebrytki. W stolicy o taką pracę łatwiej. W stolicy jest im też łatwiej znaleźć swoją grupę wsparcia.

Po drugie: religia. Buddyzm akceptuje świat, taki jaki jest. Obowiązuje prawo karmy, ktoś w tym życiu urodził się taki, a nie inny, i tyle. W buddyzmie, w przeciwieństwie do chrześcijaństwa na przykład, nie ma mitu o stworzeniu świata, nie ma pramatki, praojca, ani wyraźnego podziału płci. Bycie transwestytą/ transseksualistów w Tajlandii nie jest stygmatem.

Po trzecie: Tajowie są tolerancyjni, co też po części wynika z buddyzmu. Nie ma zatem publicznego piętnowania odmienności seksualnych, nie ma wytykania palcami ani docinków, nie ma skinów ani narodowców chętnych przebiec się za transwestytą/ transseksualistą z kijem baseballowym.

Po czwarte: być może wychowanie w rozbitych rodzinach, z nadopiekuńczą (według naszych standardów) matką, która śpi z synem, nosi jego teczkę, pielęgnuje niczym jedyny skarb, wychowanie bez ojca, który ma już kolejną partnerkę, powodują, że chłopcy chcą zmienić płeć? Powszechnie spotykane są dzieci wychowywane przez dziadków, bez udziału ojca – być może to też sprzyjać chęci zmiany płci?

Często już w przedszkolu czy w pierwszych klasach podstawówki widać, kto ma takie skłonności, i nikt się tym specjalnie w Tajlandii nie przejmuje. W późniejszych latach ci chłopcy zaczynają się malować, spędzać czas tylko z koleżankami, a gdy mają pieniądze, zaczynają… kupować hormony. Jeśli zaczną terapię odpowiednio wcześnie, jako dorośli nie będą różnić się wyglądem od kobiet. Zdradzić ich może jedynie głos, wysoki wzrost, duże dłonie, stopy, a czasem zbyt duże jak na Tajki piersi, przesadnie kobieca gestykulacja i sposób chodzenia.

I jeszcze jedna rzecz. która odróżnia transwestytów/ transseksualistów od kobiet – zaczepianie mężczyzn, a czasem nawet agresja. Jest to pewne uogólnienie, ale na pewno w porównaniu do Tajek większość transwestytów/ transseksualistów jest „odważna”, jeśli chodzi o mężczyzn. Przeciętna Tajka (nie mam na myśli dziewczyn z barów) pierwsza nie zaczepi mężczyzny. Podobno po Internecie krąży filmik, jak to do łodzi z białymi turystami podpływa druga łódź, z dziewczynami w bikini, które wskakują na łódź białych, i zaczyna się zabawa. Okazuje się, że to transwestyci/ transseksualiści, i zabawa kończy się rabunkiem…

To jest skrajny przypadek, ale nie jest przypadkiem, że biali się nie połapali, że mają do czynienia z transwestytami/ transseksualistami. Słyszałem o pewnym Szwajcarze, który był z transwestytą/ transseksualistą, który w dodatku nie usunął sobie męskich narządów płciowych, przez… dwa lata i nie wiedział, że to był transwestyta/ transseksualista. Opowiadał, że jego „dziewczyna” zawsze była bardzo nieśmiała, gasiła światło… Ciężko w tu uwierzyć. Może po prostu facet szukał jakiejś wymówki?

Często widzę turystów, którzy nieświadomie podrywają lub dają się podrywać transwestytom/ transseksualistom. Czasem zwracam im uwagę, ale czasem taki wybór jest świadomy. Zszokowała mnie kiedyś podczas nocnego wyjścia na wulkan Merapi na Jawie wypowiedź koreańskiego towarzysza wycieczki. Było nas tylko dwóch (do tego przewodnik), więc podczas kilkugodzinnej wędrówki był czas na rozmowę. Miałem wtedy 23 lata, kilka miesięcy wcześniej opuściłem Polskę, i większość tego czasu spędziłem w Azji Północnej, w zimnej Rosji, Mongolii i Chinach, gdzie nie ma takiej otwartości w sprawach seksu jak na „gorącym” południu. Rozmowa zeszła na kobiety, zapytałem mojego towarzysza, jak się okazało – lekarza, jakie kobiety według niego są najpiękniejsze. Odrzekł, że w Azji zdecydowanie najpiękniejsze są Tajki, i dodał, że specjalnie przyjeżdża do Tajlandii, aby przespać się z transwestytą/ transseksualistą. Mówił to tonem jakby nigdy nic, jakbyśmy rozmawiali o czymś zupełnie normalnym. Pomyślałem sobie wtedy, że Korea jest w sumie niedaleko od Japonii, słynnej z „ciekawych” upodobań seksualnych…

Tajki w istocie są ładne, mają zgrabne figury, a tajski chłopiec, jeśli wcześnie zacznie terapię hormonalną, ma szanse nawet być piękniejszą kobietą niż „zwykłe” Tajki. Co roku w Pattayi organizowane są wybory Miss Transwestytów. Organizowane są one w martwym sezonie turystycznym i mogą być ciekawą atrakcją. Jednym ze sponsorów imprezy jest nawet TAT (Tourist Authority of Thailand). Tu możemy podziwiać niezwykłej urody kobiety. Pierwsze pięć dziewcząt wygląda jak modelki. Na pewno nie wyglądają jak kobiety drugiej kategorii.

Zwycięzca, czy też zwyciężczyni, reprezentuje Tajlandię w wyborach międzynarodowych. Jak nietrudno zgadnąć, w tych zawodach Tajlandia wiedzie prym. Z tego, co słyszałem, misski nie mają problemów ze znalezieniem partnerów. A biali się mylą, i będą się mylić, bo tajscy transwestyci/ transseksualiści bywają ładni, a alkohol przytępia zmysły.

Jak uniknąć pomyłki? Jeśli jakikolwiek gest zdradza, że coś jest nie tak, albo jest nawet cień wątpliwości, lepiej się wycofać, bo na 99% mamy do czynienia z transwestytą/ transseksualistą. Czasem jest mi żal Tajów, którzy z różnych powodów, może finansowych, zdecydowali się ujawnić ze swoją prawdziwą płcią późno, bo wyróżniają się bardzo z otoczenia. Z drugiej strony myślę sobie, że reszta Tajów nie zwraca na nich specjalnej uwagi, i jest im tu zdecydowanie łatwiej niż gdzie indziej.

Parę rad, na co zwracać uwagę, żeby nie obudzić się z kacem moralnym, i nie męczyć się słuchając tej piosenki. http://www.youtube.com/watch?v=R0UT2MpdWnc

1. Jabłko Adama i męski glos

2. Wysoki wzrost, duże stopy, dłonie i duża szczęka.

3. Duże silikonowe piersi.

4. Wyolbrzymione, przesadne żeńskie gesty i sposób chodzenia.

5. Wyzywający strój

6. Szukanie kontaktu wzrokowego, zaczepki.

Transseksualizm – zaburzenie identyfikacji płciowej, polegająca na pragnieniu życia i byciu akceptowanym jako osoba płci przeciwnej fizycznie.

Transwestytyzm – polega na upodobnianiu się do osoby płci przeciwnej poprzez ubiór i zachowanie w celu osiągnięcia satysfakcji emocjonalnej (transwestytyzm podwójnej roli) bądź seksualnej (transwestytyzm fetyszystyczny).

PD

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij
Transwestyci i transseksualiści – Prosto z Tajlandii! Piotr Druzgała Reviewed by on 24 maja 2013 .

Jedna z rzeczy, która szokuje i zastanawia turystów w Tajlandii, jest liczba transwestytów/ transseksualistów. Często jestem pytany, dlaczego w Tajlandii jest ich tak dużo? Skąd u Tajów tak często zmiana płci? Nie sądzę, aby więcej tajskich dziewcząt rodziło się w ciałach chłopców, i vice versa. Choć przyznam, że nigdy nie widziałem Tajki, która zostałaby Tajem.

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 6

  • Transwestyta to osoba, która upodabnia się w sposobie bycia i ubierania się do osób płci przeciwnej, ale niekoniecznie z nią utożsamia. „Dziewczęta w ciałach chłopców” to transseksualistki (definicje za słownikiem PWN). Jak się postanawia napisać o jakimś zjawisku, to wypadałoby znać poprawną terminologię, tymczasem Pan obie te grupy wrzuca do jednego worka. No i nie mam pojęcia, czemu mają służyć wielkie litery użyte w tytule, niestety efekt jest taki, że kojarzą się z poszukiwaniem sensacji. Artykuł mógłby być ciekawy, bo widać, że poczynił Pan w temacie liczne obserwacje, szkoda tylko trochę, że nie postarał się Pan zawrzeć ich w bardziej przemyślanym, uporządkowanym, wyważonym tekście.

    • Abslotnie sie zgadzam z Sową, przepraszam za niescislosci, postaram sie jak najszybciej je poprawic. dziekuje za wpis !! a co do tytulu, to nie raczej planowalem sensacji, temat nawet z malej litery chyba i tak by przyciagal .

      • Avatar marek

        piotr jak najbardziej sie z toba zgadzam jak mozesz odezwij sie prosze na maila [email protected] chcialem cos zapytac pozdrawiam

  • Co za brednie, jeśliby autor poczytał lub chociażby liznął temat, to zjawisko tranzwestytyzmu w Tajlandii nie wynika z wyboru (zazwyczaj rodzice decydują za dzieci w wieku ok. 3 lat) ani skłonności, tylko mody i biedy (większość lejdibojów pochodzi z biednych rodzin) oraz chęci wyższego statusu dla dzieci (transwestyci dobrze zarabiają, często dla całej rodziny, oraz ma wysoki status społeczny, jako artysta).

    Co więcej, transwestyci żyją średnio ok. 30 lub niewiele więcej lat, a często po latach podawania hormonów umierają kilkunastolatkowie).

    • Szanowny Panie,

      Tak się akurat składa, że znam ten temat bardzo dobrze, żyję w Tajlandii od 12 lat, więc używająć Pana określenia „liznołem temat”.
      Ale po koleji: wiem , że Panu na pewno kojarzy się Tajlandiia z innym kulturowo krajem ( może i Pan był albo i jest w Tajlandii ) i ma Pan rację , tylko, że nie aż tak innym by rodzice wybierali świadomie by ich synowie byli dziwczynkami …i skąd Pan wzioł tę informację , że wieku 3 lat ?…może 4 , może 5? ….Bardzo proszę o podanie źródła tych informacji bo jak żyje nie słyszałem o takim zjawisku . I proszę też napisać jak się domyślam jako ekspert, dlaczego akurat rodzice nie wybiarają córek by zmieniały płci – może dowiem się czegoś ciekawego.

      Zgodzę się tylko z Panem, w kwestii mody, choć raczej nie użyłbym tego słowa, chodzi raczej o większą otwartość współczesnej kultury tajskiej jak i większą migrację ludności do miast i związaną z tym anonimowość oraz zgadzam się z Panem w drugiej kwestii a mianowicie w kwestii utrzymywania rodziny. Jest to normalną praktyka w tajskim społeczeństwie pozbawionym praktycznie świadczeń socjalnych.
      Proszę też o źródło, że większość transwestytów pochodzi z biednych domów.
      Ale już z tymi banialukami, że chodzi o chęci wyższego statusu dla dzieci , że transwestyci dobrze zarabiają oraz mają wysoki status społeczny, jako artysta ….to już nawet nie chce mi się dyskutować . Wydaje mi się , że myli pan „make up artist” z artystą lub chodzi Panu o pokazy w barach go go, które w sumie dla niewybrednego oka mogą być sztuką.
      Bardzo chciałbym się mylić w moim pierwszym wrażeniu co do Pana znajomości tematu i kraju w ogóle, choć może akurat trafiłem na eksperta z którym będę mógł podyskutwać na ten i inne z Tajlandią związane tematy. Ojciec mojego przyjaciela zwykł mawiać, żeby bać się człowieka, który przeczytał jedną książkę…i zaczynam sie bać.

      aha i na koniec chciałbym też źródło danych o śmiertelności .
      POzd serdecznie

      Piotr Druzgała

  • A my mamy Annę Grodzkiego… Czemuż zaraz skini mieliby latać z bejsbolem za pederastami i transwestytami, przecież wielu z nich ma takie same skłonności, przypomnijmy choćby nazi-gejów z SA z Ernstem Rohmem na czele, zresztą dotyczy to też Azji – wspomniał Pan o słynącej z ”innych” upodobań seksualnych Japonii koniecznie więc należy w tym kontekście powiedzieć o imperialnym szowiniście Yukio Mishimie popełniającym rytualne samobójstwo wraz z kochankiem podczas nieudanego zamachu stanu. ”Mit stworzenia świata, pramatkę i praojca” oraz ”wyraźny podział płci” chrześcijaństwo przejęło od judaizmu bardzo je łagodząc, widzę że politpoprawnośc o ile nie zwykła ignorancja nie pozwala panu tego przyznać. ”Buddyzm akceptuje świat taki, jaki jest” – hmm, gdyby tak było to po co ta cała Nirvana ? Ładna mi ”akceptacja” polegająca na widzeniu świata jako bolesnego kołowrotu narodzin i śmierci z którego należy się wyzwolić ! Muszę Pana zmartwić : ”zmiana płci” jest oszustwem, by faktycznie jej dokonać trzeba by zejść niemal na poziom molekularny więc ci osobnicy wciąż są mężczyznami tylko okaleczonymi, poza tym nie wiem czy omawiane zjawisko nie podpada raczej pod plagę społeczną, sam wspomniał Pan o bezczelności, bandytyźmie i agresji tych ludzi. Być może buddyzm ze swoim akcentowaniem ulotności i relatywizmem zjawisk mógł mieć wpływ na tolerowanie takich zachowań, mimo to nie pojmuję jak religia jasno mówiąca o namiętnościach jako źródle cierpień może przystawać na ich masowy charakter ? Rzecz jasna nie chodzi o to by fanatyczny mnich z kijem w ręku nawracał nierządnice na właściwą drogę powinno to jednak implikować raczej pewną powściągliwość obyczajową, umiarkowanie a nie jawne tolerowanie masowego k…estwa i plenienia się wszelkich zboczeń – chyba że ja zbyt kombinuję ”po europejsku” to proszę mnie ”oświecić”.

Pozostaw odpowiedź