Indonezja news,News

The War on Drugs po indonezyjsku

źródlo: flickr.com

Krajowe Biuro ds. Narkotyków Indonezji (BNN) oświadczyło, że w 2017 roku przedstawiciele organów ścigania zastrzelili siedemdziesiąt dziewięć osób podejrzanych o handel. Kraj od dawna boryka się z poważnym problemem narkotykowym.

– Zastrzeliliśmy siedemdziesiąt dziewięć [osób], mimo że aresztowaliśmy aż pięćdziesiąt osiem tysięcy podejrzanych. Posiadamy wystarczającą ilość amunicji, żeby zastrzelić wszystkich, po prostu wciąż mają szczęście – powiedział w środę (27.12) Budi Waseso, komisarz generalny BNN.

Wśród siedemdziesięciu dziewięciu zabitych, sześćdziesiąt dziewięć osób było Indonezyjczykami, a dziesięć obcokrajowcami. Pięćdziesięciu pięciu podejrzanych zostało zastrzelonych przez policję, pozostali natomiast przez funkcjonariuszy BNN.

Dane opublikowane przez organizację Human Right Watch wykazały, że liczba ta drastycznie wzrosła w stosunku do jedynie czternastu podejrzanych zabitych w roku 2016. Wzrost ten spowodowany jest coraz bardziej stanowczymi deklaracjami i krokami podejmowanymi przez indonezyjskie władze w walce z narastającym problemem narkotykowym.
Jednocześnie, Budi pochwalił brutalną wojnę z dilerami prowadzoną przez prezydenta Filipin Rodrigo Duterte.

W lipcu 2017 roku Komendant Główny Policji Tito Karnavian powiedział, że jego oficerowie będą działać stanowczo, szczególnie przeciwko obcokrajowcom uwikłanym w indonezyjską siatkę narkotykową. – Poleciłem nawet oficerom, aby w przypadku oporu w czasie aresztowania strzelali – dodał Tito.

Dzień później, prezydent Indonezji Joko Widodo potwierdził zalecenia komendanta Tito słowami: „Zabij ich, nie dawaj litości”.

Badacz Amnesty International Indonesia Bramantyo Basuki potępił wypowiedzi Joko i Tito oraz uznał, że można je interpretować jako rozkaz strzelania do ludzi.
– Skutki ich wypowiedzi są bardzo realne. Rządzący złożyli oświadczenia w lipcu, a w sierpniu zabito szesnastu podejrzanych o narkotyki, co według naszych danych stanowi największą liczbę ofiar zastrzelonych w ciągu jednego miesiąca – tłumaczył Basuki.
Dodał także, że polityka strzelania do handlarzy narkotyków przynosi efekt przeciwny do zamierzonego.

Parlament Indonezji zastanawiał się nad tym, by kara śmierci stała się alternatywnym wyrokiem, który może zostać zamieniony na dożywotnie więzienie, jeśli skazaniec wykazałby się dobrym sprawowaniem. Indonezja wykonała czternaście wyroków śmierci na  dilerach narkotyków w 2015 r. oraz cztery w roku 2016. Jeśli do końca grudnia nikt nie zginie w ten sposób, rok 2017 będzie pierwszym rokiem administracji Joko bez ani jednej egzekucji.

Administracja krytykowana jest za styl prowadzenia wojny narkotykowej, uznany przez wielu ekspertów za nieskuteczny. Za przykłady fiaska podają oni choćby Meksyk czy Tajlandię i zalecają skupienie się na eliminacji problemu narkotykowego poprzez zmniejszenie popytu wewnętrznego. Tę potrzebę potwierdził sam Budi, twierdząc, że priorytetem BNN w 2018 r. będzie głównie ograniczenie popytu. – Będziemy prowadzić szersze programy informacyjne i edukacyjne dla matek, ponieważ rola rodziny jest bardzo ważna – powiedział.

 

 

Na podstawie: straitstimes.com

Opracowanie: Aleksandra Olejnik

Udostępnij:
  • 6
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    6
    Udostępnienia
The War on Drugs po indonezyjsku Reviewed by on 29 grudnia 2017 .

Krajowe Biuro ds. Narkotyków Indonezji (BNN) oświadczyło, że w 2017 roku przedstawiciele organów ścigania zastrzelili siedemdziesiąt dziewięć osób podejrzanych o handel. Kraj od dawna boryka się z poważnym problemem narkotykowym. – Zastrzeliliśmy siedemdziesiąt dziewięć [osób], mimo że aresztowaliśmy aż pięćdziesiąt osiem tysięcy podejrzanych. Posiadamy wystarczającą ilość amunicji, żeby zastrzelić wszystkich, po prostu wciąż mają szczęście

Udostępnij:
  • 6
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    6
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź