BLOGOSFERA

„The Times”: Małżeństwo rozbiję, czekam na oferty

800px-Sunset_WindowW Japonii pracuje armia zawodowych uwodzicieli, których zadaniem jest rozbijanie związków

Wakaresaseya może wynająć mąż, który chce mieć pretekst do rozwodu, rodzic, który nie lubi narzeczonego córki, albo biznesmen, który chce skompromitować kontrahenta.

On – czarujący i wolny, ona – znudzona małżeństwem. Poznali się między sklepowymi półkami. Wydawało się, że sam los zetknął ich, żeby mogli odmienić swoje życie. Jednak romans zakończył się zdradą, wzajemnymi oskarżeniami oraz morderstwem, które poprzedziły wydarzenia rodem z taniego kryminału.

W tych dniach w Tokio oskarżyciele wnieśli o karę 17 lat pozbawienia wolności dla Takeshiego Kuwabary za zabójstwo kochanki, Rie Isohata.

Najbardziej szokujące w całej sprawie nie jest jednak samo morderstwo – uduszenie po wyjątkowo burzliwej awanturze, do jakiej doszło między kochankami w kwietniu ubiegłego roku – a okoliczności, w jakich para się poznała.

Kuwabara zakochał się w swej ofierze przez nieuwagę. Został wynajęty jakowakaresaseya – czyli zawodowy „rozbijacz związków” – przez męża pani Isohata. Miał uwieść kobietę i tym samym dostarczyć jej mężowi podstaw do rozwodu.

Wraz z procesem pojawiły się pytania o etykę i legalność działalnościwakaresaseya – owianych mrokiem tajemnicy, ale jednocześnie bardzo popularnych usług, z których korzysta zaskakująco duża liczba Japończyków.

– Nigdy nie wybaczę ludziom, którzy dla pieniędzy bawią się ludzkimi uczuciami – powiedział podczas procesu ojciec ofiary.

Przyczyn popularności wakaresaseya należy szukać w japońskiej niechęci do bezpośredniej konfrontacji. Zamiast porozmawiać z mężem podejrzewanym o zdradę, żona woli zatrudnić innego mężczyznę, który uwiedzie kochankę niewiernego małżonka. Z usług wakaresaseya korzystają również rodzice, którzy chcą rozbić związek swojego dziecka z niewłaściwą osobą. W internecie znajdziemy dziesiątki ogłoszeń tego typu usług, często pod takimi nazwami jak „Tajna Służba Dam” czy „Biuro Cieni”. W branży tej pracują modele i aktorzy obojga płci oraz inne osoby o nienagannej aparycji, które mają za zadanie najpierw wyśledzić, a potem uwieść swoją ofiarę.

Mąż pani Isohata zlecił wakaresaseya wykonanie klasycznej operacji. Wynajęty przez niego Kuwabara „przypadkowo” spotkał 32-letnią Rie w supermarkecie na północy Tokio. Zapytał się, gdzie można dostać dobry sernik, i od razu dał się poznać jako miły i gadatliwy facet.

Niedługo po tym spotkaniu Isohata została jego kochanką. Mężczyzna przedstawiał się jako Hajime i nie wspomniał nic o tym, że ma dzieci i żonę. Jego kolega sfotografował kochanków, kiedy wchodzili do hotelu z pokojami na godziny. Zdjęcia miały posłużyć mężowi pani Isohata jako materiał dowodowy w sprawie rozwodowej w 2007 roku, ale do tego czasu Kuwabara i jego ofiara zdążyli się w sobie zakochać.

Gdy w kwietniu 2009 roku wyszła na jaw prawda o tożsamości adoratora z supermarketu, para przeszła kilka burzliwych awantur. W końcu Isohata oznajmiła Kuwabarze, że odchodzi, a on udusił ją sznurem do bielizny. Tego samego wieczoru zgłosił się na policję. – Na początku traktowałem tę znajomość jak pracę – zeznał w sądzie. – Ale z czasem naprawdę ją pokochałem. Kłamałem dalej, bo bałem się, że mnie znienawidzi, jeśli prawda wyjdzie na jaw. W końcu się w tym wszystkim pogubiłem. Nadal ją kocham.

– Do końca życia nie wybaczę ani oskarżonemu, byłemu mężowi mojej córki, który go zatrudnił, ani całej branży wakaresaseya – wyznał reporterom ojciec pani Isohata.- Wakaresaseya zniszczyli życie nie tylko mojej córce, ale także moim wnukom.

Wakaresaseya w pigułce

Wakaresaseya działają jak prywatni detektywi, ale specjalizują się w rozbijaniu rozmaitych związków i relacji.

Z usług zawodowych uwodzicieli korzystają nie tylko małżonkowie, ale również pracodawcy, którzy szukają sposobu, by zmusić swoich pracowników do rezygnacji oraz biznesmeni, którzy informację o romansie kontrahenta traktują jako tajną broń w negocjacjach i sposób na uzyskanie korzystniejszych warunków umowy.

Jeszcze pięć lat temu firmy świadczące takie usługi można było policzyć na palcach, dziś za pośrednictwem internetu pojawiają się jak grzyby po deszczu. Działalność wakaresaseya nie jest w żadnym stopniu uregulowana.

Koszt usługi zależy od tego, jak skomplikowana jest dana sprawa i ile czasu potrzeba na wykonanie zadania. Wstępne konsultacje to wydatek w granicach 10 tysięcy jenów (ok. 300 złotych), ale przeciętna sprawa trwa około trzech miesięcy i jej koszta znacznie rosną.

Wakaresaseya twierdzą, że najłatwiejszym celem są mężczyźni. – Jeszcze żaden mężczyzna w średnim wieku nie zauważył niczego podejrzanego w tym, że młoda i piękna kobieta nagle zaczyna się nim interesować – przyznaje jeden z nich.

Artykuł ukazał się na portalu Onet.pl. Jego autorem jest Richard Llyoyd Perry.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„The Times”: Małżeństwo rozbiję, czekam na oferty Reviewed by on 16 lutego 2010 .

W Japonii pracuje armia zawodowych uwodzicieli, których zadaniem jest rozbijanie związków Wakaresaseya może wynająć mąż, który chce mieć pretekst do rozwodu, rodzic, który nie lubi narzeczonego córki, albo biznesmen, który chce skompromitować kontrahenta. On – czarujący i wolny, ona – znudzona małżeństwem. Poznali się między sklepowymi półkami. Wydawało się, że sam los zetknął ich, żeby

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź