BLOGOSFERA

„The Guardian”: Znikające zwierzęta

Tiger_at_Pilibhit_Tiger_Reserve_areaZ powodu rosnącego w Europie popytu na egzotyczne stworzenia, z lasów południowo-wschodniej Azji znikają całe gatunki zwierząt

Nielegalny handel żywymi zwierzętami zaczyna przynosić dochody porównywalne z tymi z przemytu narkotyków.

Według oficjalnych statystyk, w ciągu ostatniej dekady z tego regionu świata legalnie wyeksportowano ponad 35 milionów zwierząt, a setki milionów zostały prawdopodobnie wywiezione przez przemytników. Sytuacja stała się tak poważna, że eksperci stworzyli nawet nowy termin – „syndrom pustego lasu” – na określenie ogołoconych miejsc w ekosystemie.

– W wielu lasach nie ma już żadnych dużych zwierząt. W innych nie można już usłyszeć śpiewu ptaków – mówi Chris Shepherd z organizacji Traffic, monitorującej handel dzikimi zwierzętami.

Z krajów takich jak Malezja, Wietnam i Indonezja masowo wywozi się koniki morskie, motyle, żółwie, jaszczurki, węże, makaki, ptaki i koralowce. Jak twierdzi Shepherd, handel w większości kontrolują przestępcze gangi. Wiele zwierząt trafia do „miłośników dzikich stworzeń” w Europie. Im rzadszy gatunek, tym większe zapotrzebowanie i wyższa cena. Kolekcjonerzy gotowi są zapłacić nawet kilka tysięcy funtów za jednego żywego żółwia.

– Z gatunkami zwierząt jest tak jak z modą: coś staje się popularne, więc ludzie chętnie to kupują, aż do wyczerpania zapasów. Potem przerzucają się na coś innego i sytuacja znowu się powtarza – twierdzi Vincent Nijman, naukowiec z Uniwersytetu Oxford Brookes. –W Azji wartość dzikich zwierząt jest dobrze znana. Ludzie idą do lasu, wiedząc, że jeśli coś złapią, na pewno znajdzie się ktoś, kto to kupi – dodaje.

Wystarczy rzucić okiem na wyniki badań Nijmana, aby przekonać się, że handel zwierzętami to proceder zakrojony na ogromną skalę. Większość z nas słyszała o handlu kością słoniową i rogiem nosorożca, ale nie mamy pojęcia, że zagrożenie związane z przemytem dotyczy też innych, mniej znanych gatunków zwierząt.

Nijman dokonał analizy dokumentów importu i eksportu z krajów, które podpisały Konwencję Waszyngtońską, inaczej nazywaną CITES, regulującą handel różnymi gatunkami zwierząt i roślin. Konwencja nie wymienia najbardziej popularnych gatunków, więc takie nie pojawiały się w dokumentach. Handel gatunkami najbardziej zagrożonymi, takimi jak nosorożce czy tygrysy, jest zabroniony. Nijman przyjrzał się tym gatunkom, które uznane są za zagrożone, a mimo to handel nimi nie jest zabroniony, lecz jedynie kontrolowany.

– Nie jestem przeciwko handlowi zwierzętami w ogóle. Uważam, że w tym regionie świata należy on do czynników napędzających gospodarkę, i zapewnia źródło utrzymania wielu osobom. Musi być jednak zorganizowany w odpowiedni sposób.

Z dokumentów CITES wynika, że w latach 1998 – 2007 z krajów Azji południowo-wschodniej zostało wyeksportowanych ponad 35 milionów zwierząt. Największymi odbiorcami  były kraje Unii Europejskiej i Japonia.

Problem nielegalnego handlu zwierzętami dobrze ilustruje przykład pangolina malajskiego, stworzenia, które przypomina pokrytego łuskami mrówkojada. Zgodnie z ustawą Konwencji Waszyngtońskiej z 2000 roku handel tymi zwierzętami jest zabroniony. A jednak pangolin jest regularnie przechwytywany w przemytniczych transportach, co może świadczyć o nielegalnym handlu na dużą skalę.

Zwierzę to ma podobno bardzo smaczne mięso, a dodatkowo w chińskiej medycynie wykorzystuje się je do produkcji leków. – Najpierw pangolin zniknął z krajów położonych najbliżej Chin. Nie ma go już w Wietnamie i Laosie. Zniknął również z Birmy. W miarę jak handlarze posuwają się coraz bardziej na południe, pangoliny znikają z Indonezji. A ponieważ ceny utrzymują się na wysokim poziomie, możemy spodziewać się, że w ciągu najbliższych lat pangoliny znikną z Afryki – mówi Shepherd.

Nijman twierdzi, że jego analiza, opublikowana w magazynie „Biodiversity and Conservation”, z pewnością nie odzwierciedla pełnej skali zjawiska. – Na wielką skalę handluje się gatunkami, które nie są wymienione na liście CITES, ponieważ uważa się, że występują bardzo powszechnie.

Jednym z takich gatunków jest gekon toke. – Każdy, kto był w Indonezji albo Malezji, dobrze zna tę jaszczurkę. Można ją spotkać w pokoju hotelowym –mówi Nijman. Chociaż gekony te nie są wymienione na listach CITES, Indonezja wprowadziła roczny limit eksportu toke w wysokości 45 tysięcy sztuk. Zdaniem Nijmana, w rzeczywistości liczba jaszczurek, które trafiają do handlu, jest dużo wyższa i sięga zapewne kilku milionów.

Takie gekony handlarze skupują po wsiach za kilka centów za sztukę, a potem sprzedają po 10 dolarów, uzyskując marżę, jaka śmiało może konkurować z zyskami handlarzy narkotyków. – To lukratywny biznes. Nic dziwnego, że zajęły się nim organizacje przestępcze. W Malezji za rozprowadzanie narkotyków czeka cię kara śmierci. A najwyższa grzywna za handel dzikimi zwierzętami wynosi 5 tysięcy dolarów – mówi Shepherd.

Chociaż sytuacja w Azji Południowo-Wschodniej jest szczególnie poważna, handel – zarówno legalny, jak i nielegalny – ma zasięg ogólnoświatowy. Handlarze działają w internecie i dostarczają towar za pomocą firm kurierskich. Za 4 tysiące dolarów nielegalny handlarz z siedzibą w Indonezji może dostarczyć w dowolne miejsce na świecie trzyletniego żółwia madagaskarskiego, który należy do jednego z najbardziej zagrożonych gatunków na ziemi.

Ceny niektórych okazów dochodzą nawet do 20 tysięcy dolarów za sztukę. –Ludzie wiedzą, że nie wolno handlować tygrysami czy nosorożcami, ale handel zwierzętami w większości dotyczy gatunków, których nawet nie znamy –mówi Shepherd. – I tak garstka ludzi się bogaci, a większość zostaje okradziona z bogactw naturalnych.

Artykuł ukazał się na portalu onet.pl. Jego autorem jest David Adam.


Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„The Guardian”: Znikające zwierzęta Reviewed by on 1 marca 2010 .

Z powodu rosnącego w Europie popytu na egzotyczne stworzenia, z lasów południowo-wschodniej Azji znikają całe gatunki zwierząt Nielegalny handel żywymi zwierzętami zaczyna przynosić dochody porównywalne z tymi z przemytu narkotyków. Według oficjalnych statystyk, w ciągu ostatniej dekady z tego regionu świata legalnie wyeksportowano ponad 35 milionów zwierząt, a setki milionów zostały prawdopodobnie wywiezione przez przemytników.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź