News,Tajwan news

Tajwan: opozycja krytykuje „jeden kraj, dwa obszary”

Szerokim echem na Tajwanie odbija się wizyta byłego przewodniczącego Kuomintangu Wu Poh-hsiunga w Pekinie, która odbyła się kilka dni temu. Wu Poh-hsiung podczas spotkania z prezydentem Hu Jintao zaproponował określanie wzajemnych relacji Chińskiej Republiki Ludowej i Republiki Chińskiej formułą „jeden kraj, dwa obszary” (“one country, two areas”). Opozycyjna Demokratyczna Parta Postępowa domaga się od prezydenta Ma Ying-jeou wyjaśnień, czy wypowiedź Wu została z nim skonsultowana.

Politycy opozycji przekonują, że tego typu określenie to krok w stronę uznania Tajwanu za część Chin kontynentalnych oraz wysłanie sygnału do społeczności międzynarodowej, że Republika Chińska traci suwerenność.

Demokratyczna Parta Postępowa nie uznaje również doktryny „jeden kraj, dwa systemy”.

Adam Szaga

Źródło: Taipei Times, Taipei Times

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Tajwan: opozycja krytykuje „jeden kraj, dwa obszary” Reviewed by on 27 marca 2012 .

Szerokim echem na Tajwanie odbija się wizyta byłego przewodniczącego Kuomintangu Wu Poh-hsiunga w Pekinie, która odbyła się kilka dni temu. Wu Poh-hsiung podczas spotkania z prezydentem Hu Jintao zaproponował określanie wzajemnych relacji Chińskiej Republiki Ludowej i Republiki Chińskiej formułą „jeden kraj, dwa obszary” (“one country, two areas”). Opozycyjna Demokratyczna Parta Postępowa domaga się od prezydenta

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 14

  • Panie Ryśku wy też wszyscy na tym portalu wypowiadacie się kulturalnie..Aco do mojej nadziei no cóż chcemy wierzyć że Chiny podążyć zechcą pokojową drogą która zapewni stabilizację nie tylko w regionie ale również w świecie .Uważam że społeczeństwo Chińskie upomni się i uzyska podmiotowość ale tak napewno to nic nie da się stwierdzić,bo przyszłość jest ukryta.Owszem pewne wydarzenia mogą świadczyć o czymś innym jest oczywiście różnica między obydwu społeczeństwami ale jeśli wyjdą sobie naprzeciw?Argumenty tak naprawdę to ich nie widzę ,może tkwią gdzieś ukryte w polibiurze KPCh a nie tylko na wyspie.

  • trzy zrodla

    1. autor china phantasy to james mann
    2. o stosunkach przez ciesnine dwa wieki temu i wczesniej i jak to sie odbija na dzisiejszych japanfocus.org/-Emma_Jinhua-Teng/2450
    3. jeden z najlepiej poinformowanych na temat tajwanu ekspertow, zazwyczaj kilka ruchow naprzod wobec reszty, tutaj potwierdza moja znacznie wczesniejsza obserwacje z zeszlego roku nt. tajwanu i japonii oraz powyzsza o mlodych tajwanczykach i chinach atimes.com/atimes/China/NC14Ad02.html

  • Moim skromnym zdaniem wypowiedż pana Wute trafia mnie najbardziej do przekonania.Mam nadzieję że wszystko skończy się z korzyścią dla zainteresowanych stron ale również dla całego świata dla którego to wydarzenie będzie miało określine skutki /mam na myśli w jakiejś formie zjednoczenie/.Uważam też że przy tak gwałtownym rozwoju ekonomicznym muszą nastąpić jakieś zmiany w rozwoju społeczeństwa.

  • jesli wlasciwie rozumiem pytanie Adama S, to owszem, znaczenie ma w sensie, ze mozna tego bzdeta wykorzystac do krytyki rzadu
    mi jednak chodzi o to, ze stanowisko chin jest niezmienione, niezaleznie jak je okreslac i manipulowac
    z komentarzy na uczelni i na FB widze raczej, ze pomysl na poczatku wzbudzil smiech i politowanie, potem zas przerazenie, do czego ci ludzie u wladzy daza

    w wiekszym i miedzynarodowym wymiarze jest to jednak znacznie powazniejsze
    od kilku dni przebywa na tajwanie bardzo ciekawa delegacja z USA
    to sie nie zdarza, zeby nagle pojawili sie byly doradca obamy – jeff bader, ludzie z departamentu stanu i departamentu obrony richard armitage, randy schriver, mark stokes i inni

    pytalem sie osob ktore z nimi rozmawialy i zeby sie nie rozwodzic powiem jedynie, ze ponoc wladze amerykanskie chca m.in. wysondowac, czy Ma chce posunac sie do rozmow politycznych z chinami. jesli tak – to raczej do widzenia ze sprzedaza broni i wspolpraca, choc to tez nie jest takie jasne i latwe, jest tu kilka opcji.
    i tu wracamy do przedmiotowej propozycji – jeden kraj-dwa obszary. jesli obecna administracja bedzie tak nadal postepowala i stwarzala na zewnatrz wrazenie, ze tajwan jest czescia chin, to z pewnoscia wladze amerykanski na to zareaguja
    tu nawiaze do powyborczej analizy radka. Ma jest zlem koniecznym, to nie jest specjalnie popularny czlowiek, ale – tu zacytuje rozmowce – amerykanie chca miec twarz Ma, ale polityke w granicach rozsadku”. czyli jednak prozachodni i proamerykasnki tajwan, a nie jakis przyczolek chinski
    to samo takze bardzo wyraznie podkreslil jeff bader w trakcie q&a

    na przemowieniu dr badera wczoraj bylem i samo przemowienie bylo nudne, ale q&a super, glownie o korei polnocnej i chinach
    taipeitimes.com/News/taiwan/archives/2012/03/28/2003528896

    • Co powiedział Wu Poh-hsiung można traktować dwojako albo jako sondaż
      dokąd można się posunąć albo jako następny krok prezydenta Ma w kierunku zjednoczenia. Szybka wizyta Amerykanów oznacza, że uznali iż
      podbudowany zwycięstwem wyborczym Ma, zaczyna faktycznie dogadywać się z Pekinem.
      Myślę, że Ma zdaje sobie sprawę, czas gra przeciwko Tajwanowi i obrona
      wyspy z każdym rokiem będzie trudniejsza wraz z coraz większą potęga
      ChRL. W związku z tym woli się dogadać, żeby zachować ustrój polityczny
      i gospodarczy za cenę formalnego uznania zwierzchnictwa Pekinu, licząc
      też zapewne, że z biegiem lat samo ChRL będzie ewaluowało w kierunku
      przez niego pożądanym.

      • Avatar rysiek

        Panie Wute
        moj rozmowca powiedzial mi ze tego rodzaju zaproszenia wobec wysoko postawionych osob sa proponowane w sposob niesprecyzowany – jak bedziesz mial czas.
        dr bader zostal usuniety, jak twierdzi sam odszedl, ale komentarze w mediach i obserwacje polityki obamy wskazuja, ze byla to glebsza zmiana – odeslzy wtedy 3 osobyna przestrzeni pol roku.
        wiec przyjezdza on i wspomniani powyzej ludzie + gen karl eikenberry po zakonczeniu sluzby w afganistanie, ozeniony z tajwanka. mamy wiec przedstawicieli bialego domu, DS i pentagonu.
        tak wiec to nie jest nagla decyzja, przypuszczam, ze planowano ja pewien czas

        odnosnie Wu to jest sporo komentarzy w Taipei Times i nie bede ich to kopiowal, ale mamy stary schemat znany z ecfy – decyzja przekazana w ramach rozmow KPCh-KMT.
        nie omawiana wczesniej w ramach instytucji panstwowych, to rozmowy dwoch partii
        pisalem tu niedawno o nacjonlizmie Hanow. to wlasnie to – technokraci, nie ma potrzeby kosnultacji z przypadkowych spoleczenstwem.

        mysle ze to czesc wielkiego „masterplan”, przed wyborami w 2014 i potem w 2016. popatrzmy co sie dzieje w HK, tybecie, xinjiangu – zandego dialogu.
        to samo robi KMT – zadnych konsultacji ani ze spoleczenstwem ani z opozycja
        mandat na rozmowy dotyczy jedynie kwestii gospodarczych, nikt nigdy nie upowazanial KMT do rozmow politycznych
        itd itd

      • Avatar wute

        @ p. Rysiek
        Być może z ta wizyta jest taka jak Pan mówi.
        Ja natomiast skoncentrowałem się na strategii prezydenta Ma.
        W sytuacji kiedy masz do czynienia z daleko silniejszym przeciwnikiem z którym w dłuższym okresie czasu nie masz szans na wygranie, to wtedy w każdej elicie następuje rozłam na tych, którzy chcą uniknąć konfrontacji i na tych, którzy są zwolennikami stawiania oporu. Takie pęknięcie było np. doskonale widoczne w naszym kraju w XIX w. kiedy po jednej stronie mieliśmy polityków i generalicje z okresu Królestwa Polskiego czy margrabiego Wielopolskiego starających się coś ugrać bez konfrontacji a po drugiej stronie nieskończone szeregi patriotów, z których najbardziej radykalni byli gotowi nawet skoczyć do gardła trzem zaborcom na raz.
        Ma wydaje się być politykiem tej pierwszej kategorii. Stara się
        zapewne coś ugrać dla Tajwanu, kiedy ma jeszcze dość silne
        atuty w ręku. Prawdopodobnie będzie dążył do uzyskania
        takiej pozycji Tajwanu w ramach ChRL, żeby zachować ustrój
        polityczny i gospodarczy jako prowincja o specjalnym statusie,
        o wiele większym niż ma to w tej chwili HK. To jest polityka
        ucieczki do przodu.
        Proszę też pamiętać, Tybet i Xinjiang są prowincjami na które
        Pekin patrzy inaczej niż na Tajwan. Na Tajwanie mieszkają
        Chińczycy w związku z tym Pekin ma do Tajwanu inny stosunek.
        Proszę porównać realną politykę w stosunku do Tybetu/Xinjiangu a do HK.
        Ma też sobie zdaje sprawę, że jego strategia może napotkać wielki sprzeciw ze strony mieszkańców Tajwanu w związku z czym przeprowadza fakty dokonane poza społeczeństwem. Nie ulega wątpliwości, że stwierdzenie „jeden kraj – dwa obszary” jest politycznie właśnie takim faktem dokonanym, osłabiającym niezawisłość Tajwanu, a zbliżającym go do
        ChRL.
        Ma w swojej strategii zapewne uwzględnia, że gwałtowny
        rozwój gospodarczy ChRL spowoduje prędzej czy później
        reformy polityczne albo na skutek perturbacji społecznych
        wywołanym tym gwałtownym rozwojem lub też wzbogacona
        klasa średnia wymusi takowe zmiany, co ułatwi zjednoczenie.
        Polityka MA moim zdaniem jest rozsądna i nie należy ją
        potępiać w czambuł, ale klucze do jej sukcesu nie leża w jego
        rękach.

      • Avatar rysiek

        Panie Wute

        ponad dekade temu jeden z najlepszych znawcow chin napisal „china phantasy”. wlasnie o tym jak to amerykanski establishment probowal wmowic swoim wyborcom i swiatu, ze chiny sie zmienia, wystarczy z nimi handlowac.
        jak ma sie sytuacja obecnie – wszyscy wiemy
        uwazam, ze sie poprawia, ale bardzo powoli i sa zagadnienia, w ktorych wladze nigdy nie ustapia – ogolnonarodowe wybory, tybet, xinjiang, tajwan i mnostwo innych
        zadna z tych czesci chin nie przylaczyla sie sama, wszystkie zostaly wlaczone wbrew swojej woli
        w przypadku Pana argumentacji i Pana Stefana byloby wlasciwe podanie przykladow co i jak Ma stara sie ugrac.
        ja takich przykladow nie znam.
        stad moje nieprzejednane stanowisko, chetnie zmienie, jesli mi ktos udowodni, ze Ma cokolwiek sie stara

        jak Pan sobie wyobraza jakikolwiek odrebny status tajwanu? polityka jednych chin zaklada jednolitosc
        czy inne mniejszosci lub rpwincje cokolwiek wywalczyly przez cale lata oporu?
        wlasnie na tym to polega, ze zachod sobie tlumaczy – no tak, on pewnie cos ugra, oni pewnie sie zmienia.
        poprosze przyklady

        oba kraje sie tylko oddalaja mentalnie. ja znam poglady mlodziezy i malych dzieci, bo jak mam okazje to podpytuje
        jest jeszcze gorzej niz u doroslych. chiny to oddzielny swiat, czasami okresla sie je jako zle. pytam dlaczego – nie wiem, po prostu zle, nie lubia nas

        „Ma w swojej strategii zapewne uwzględnia, że gwałtowny
        rozwój gospodarczy ChRL spowoduje prędzej czy później
        reformy polityczne albo na skutek perturbacji społecznych
        wywołanym tym gwałtownym rozwojem lub też wzbogacona klasa średnia wymusi takowe zmiany”
        to jest fikcja, nie ma na to zadnego pokrycia
        a jesli tak nie uwaza? jaki jest plan B?

        nie bede sie orzwodzil, ale jak jego polityka jest slaba, swiadczy o tym, ze DPP walczyyla z dwoma poteznymi partiami, stosunek nakladow na wybory byl ponoc 10:1 a w miesiac przed wyborami Tsai przeganiala go w sondazach. to jaki to sukces?
        poza tym o tym sie nie mowi, ale w pralamencie znalazle sie znacznie radykalniejsza od DPP TSU a to juz w ogole totalne zaprzeczenie polityki Ma

        Panie Stefanie
        Pan zawsze tak milo i kulturalnie sie wypowiada, ze az trudno krytykowac, ale „Pan ma nadzieje” i „Pan uwaza, ze musza nastapic zmiany”
        nie tedy droga, na to trzeba dowodow, a tych nie widze, jak Pan poprze te poglady poza przeczuciami

      • Avatar wute

        @ p.Rysiek
        1. Nie twierdziłem, że w ChRL zmienia się „politycznie”.
        Pisałem tylko, że Ma w swojej strategii zapewne uwzględnia
        takie zmiany.
        2. Jeżeli Ma i KMT prowadzą jakieś rozmowy w celu
        zjednoczenia to nie ulega wątpliwości, że z pewnością
        stawia jakieś warunki i vice versa jemu też są stawiane
        warunki, jak w negocjacjach. Jakie to są warunki to nikt poza
        zainteresowanymi nie wie. Żądanie ode mnie, żebym
        powiedział co i jak Ma chce ugrać, Pan wybaczy, ale jest to
        niemożliwe.
        Nie wyobrażam sobie, żeby Ma prowadził negocjacje z
        Pekinem i nic nie chciał ugrać. Oznaczałoby to, że jego
        dialog z Pekinem jest „for fun” albo jest po prostu agentem
        albo ma problemy psychiczne czy też utracił pełny kontakt
        z rzeczywistością. Trudno w to uwierzyć.
        3. Oczywiście na papierze ma być jedność, ale życie idzie
        swoją drogą. ChRL mogła swobodnie zająć HK zbrojnie,
        czego obawiała się Margaret Thatcher, ale nie zrobiła
        tego. Po roku 1997 mogli zlikwidować wszystkie odrębności
        HK, ale nie zrobili tego. To jest ten przykład.
        4. Odrębny status Tajwanu wyobrażam sobie, jako prowincję
        mającą dotychczasowy system polityczny i gospodarczy ale
        formalnie należącą do ChRL Będą to uprawnienia o wiele
        szersze niż ma HK. Unifikacja Taiwanu i mainlandu będzie
        prawdopodobnie rozpisana na lata.
        5. Ma Pan wielką przewagę w stosunku do mnie, ponieważ
        Pan mieszka na Tajwanie i zna Pan nastroje ludzi, kulturę
        społeczną, problemy..etc. Niemniej czytając od miesięcy
        Pana posty, w których Pan pisze o coraz większym
        niezadowoleniu mieszkańców wyspy z Ma, złych opiniach
        mieszkańców na temat mainlandu, coraz większej
        świadomości narodowej jako Tajwańczyków a nie
        Chińczyków, to jak to jest, że Ma wygrał kolejne wybory.
        6. Zmiany w ChRL nie są fikcją tylko przewidywaniem. Jaki Ma
        ma plan B. Proszę nie żądać odpowiedzi ode mnie w tej
        sprawie. To tylko wie Ma i pewnie jego najbliżsi doradcy.
        Mogę tylko domniemywać, że Ma swoje deadline i to
        przypuszczalnie jest jego plan B.

      • Avatar rysiek

        Szanowny Panie Wute,

        odnosnie tych dowodow to pewnie sie nie zrozumielismy.
        chodzilo mi tu o przyklady jak on dziala na korzysc tajwanu, o wiedzie ogolnie dostepna oczywiscie
        podam panu jeden przyklad, choc nie wiem czy to jego zasluga
        ogolnie przyjmuje sie, ze tajwan ponoc uzyskal jakies frukta w ramach ecfy. z liczb, ktore widzialem to nie wynika, natomiast ponoc tak chciano spoleczenstwo przekonac do ecfy przed wyborami. z tego, co wiem, jak powyzej, niekoniecznie sie to udalo
        prywatnie moge powiedziec, nie jest to informacja z mediow, ze jednym z gwarantow trwania ecfy i tego wlasnie podejscia jest zaangazowanie w handel wysokich ranga urzednikow KPCh – prywata

        1. w chinach sporo zmienia sie na plus, nikt temu nie przeczy, w moim odczuciu w znacznej mierze przyczynia sie do tego internet. niespodziewanie takze sporo oficjalnie informowano o wyborach, znacznie wiecej przedostawalo sie przez microblogi.
        nareszcie chinczycy moglie sie przkonac ze tajwanska demokracja to wiecej niz nawalanie sie w parlamencie, rozlamowcy i dazenie do rozbicia jednosci kraju, korupcja CSB itd

        2. zaden z nas tego nie wie, ja jednak wlasnie nie jestem pewien, ze on cokolwiek targuje. w kazdym razie nie widac tego. wszyskkie okoloecfoskie 16 umow zostalo przyjetych poza nadzorem parlamentu, sama ECFA mimo oporow DPP, przyjeta jako caly akt na raz, bez dyskusji i polemiki

        4. tajwan pod rzadami KPCh wyobrazam sobie jako HK w odrobine lepszej postaci, takze i tu, jak i w HK, stale okrawane, korumpowane i zmieniane na swoja podobizne wladz w pekinie

        5. oczywiscie wygral i to sporym zapasem. uargumentowanie tego to … moglbym, ale zaden z nas nie dalby rady tego doczytac. to kilkanascie stron A4 ktore musialbym poswiecic, tabele i wyniki woborow, liczby, dane itd

        6. tu sie pewnie zgadzamy

        pozdrawiam serdecznie i dziekuje za dociekliwosc ws tajwanu, to milo moc przedstawic nieobecne chyba poza cspa w polsce poglady
        niech zyje nasze forum i forumowicze

  • nie rozumiem obu komentarzy, jakie znaczenie to nowe okreslenie ma dla opozycji i kto nie chce demokracji

  • Dla Pana nie ma, ale dla opozycji tajwańskiej, jak najbardziej :)

    • Słusznie,zawsze trzeba przypomnieć sobie co oznacza słowo demokracja a może i my jej nie chcemy?

  • zupelnie nie ma znaczenia jak sie okresla polityke jednych chin – dwa systemy, czy obszary.
    obowiazuje doktryna tajwanu jako czesci chin i to sie liczy
    jak by malo bylo, ze notowania Ma osiagaja kolejne dno, ja po tajfunie Marakot, widac chce je jeszcze dobic
    a za chwile w 2014 kolejne wybory …

Pozostaw odpowiedź