Na podbój Azji,Wywiady

Szymon Kozłowski przedstawia: Polacy w Azji – Paweł Usarek, Filipiny

aPaweł Usarek trafił na Filipiny przypadkiem dwa lata temu. Pracuje tam jako PR Manager firmy FM Group Fragrance Inc. W Polsce zajmował się wieloma rzeczami od produkcji telewizyjnych i prowadzenia różnych programów w prywatnej telewizji, poprzez
udział w musicalach i pracy w ośrodkach kultury w charakterze trenera wokalnego.

Jak wygląda życie w tym słonecznym kraju, w którym nie ma zimy jaką znamy z Polski? Dlaczego ludzie są tam zawsze uśmiechnięci? Ilu jest Polaków na Filipinach i z czym kojarzy się Filipińczykom Polska? Więcej o tym w rozmowie Szymona Kozłowskiego z Pawłem Usarkiem.

Szymon Kozłowski: Filipiny są Twoim domem już od prawie dwóch lat. Dlaczego wybrałeś akurat Filipiny?

Tak naprawdę jest to zupełny przypadek. W 2008 roku jedna z polskich firm, która działa już na prawie pięćdziesięciu rynkach w Europie i Ameryce Północnej postanowiła rozszerzyć swoją działalność na rynki azjatyckie. Po rozważeniu różnych aspektów wybór padł na Filipiny jako pierwszy kraj w tej części świata. Tak naprawdę nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia, gdyby współwłaścicielem tego oddziału nie został mój przyjaciel, z którym od dawna współpracowałem. Nigdy nie planowałem wyjeżdżać z Polski. Miałem sporo pracy a dodatkowo była ona związana z moimi zainteresowaniami. Ale kiedy padła propozycja współpracy pomyślałem sobie, że może okazja takiego wyjazdu więcej się nie powtórzy. I tak oto od prawie dwóch lat poznaję Filipiny.

Przybliż nam, jakie tak naprawdę są Filipiny?

Nie wiem czy jestem w stanie odpowiedzieć jakie tak naprawdę są Filipiny. Myślę, że spędziłem tutaj jeszcze za mało czasu. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne i jeśli ktoś przyjeżdża tutaj turystycznie, na kilka tygodni, z takim wrażeniem zazwyczaj pozostaje. Wiadomo, że „nowe” nigdy nie ma wad i im dłużej przebywasz w jakimś miejscu tym więcej „negatywnych aspektów” dostrzegasz. Może nie do końca są to jakieś negatywne rzeczy. Chodzi mi bardziej o różnice w funkcjonowaniu wynikające z wychowania w zupełnie innej kulturze. Na pewno Filipiny są dla nas krajem bardzo egzotycznym i pełnym kontrastów. Z jednej strony strzeliste budynki, piękne centra handlowe, strażnicy otwierający drzwi i nieustanne okazywanie szacunku. Z drugiej strony ludzie żyjący w skrajnej biedzie, w warunkach, których nawet nie jestem w stanie opisać. Ale mimo tej ciężkiej sytuacji materialnej Filipińczycy cały czas mają uśmiech na twarzy. Może to wynik jednej z zasad, które wyznają – co ma być to będzie, może niewygórowanych wymagań.

Czy zauważasz różnice i podobieństwa pomiędzy Polakami a Filipińczykami?

Na chwilę obecną dostrzegam zdecydowanie więcej różnic niż podobieństw. W Europie duży nacisk kładzie się na indywidualizm, osobisty rozwój jednostki. Na Filipinach rodziny są dosyć duże i dzieci od początku uczone są życia w większej grupie, dzielenia się wszystkim. Bardzo widoczny jest również duży szacunek dla rodziców i starszych rodu. Dzieci mają u rodziców dozgonny dług wdzięczności. Dlatego bardzo często zdarza się, że najstarsze dziecko otrzymuje najlepsze wykształcenie jakie może zapewnić mu rodzina, wyjeżdża do najbliższego dużego miasta gdzie może znaleźć pracę i nieustannie pomaga rodzinie pozostającej na prowincji. Nie funkcjonują tutaj również domy spokojnej starości. Jeżeli Filipińczyk oddałby rodzica do takiej instytucji zostałby społecznie skreślony.

Filipińczycy mają trudności z podejmowaniem decyzji w sytuacji, powiedzmy, kryzysowej. Są świetni w odtwarzaniu procesu, ale jeśli nastąpi w nim jakiekolwiek zaburzenie nie podejmują działania, zatrzymują się. Zdecydowanie wolą poczekać aż ten problem rozwiąże ktoś inny. Bardzo duże znaczenie ma tutaj kolejna zasada, którą wyznają – nie stracić twarzy. A „utratą twarzy” może być podjęcie błędnej decyzji lub przyznanie się do niewiedzy.

Można również zauważyć bardzo rzadkie użycie słowa “nie”. Zadając pytanie zamknięte w większości przypadków otrzymujemy odpowiedź “tak”. Tylko, że na Filipinach “tak” ma bardzo wiele znaczeń, więc nie mamy pewności czy rozmówca odpowiada twierdząco czy np. potwierdza, że nas usłyszał. Natomiast jeśli usłyszymy “może” to powinniśmy to potraktować jako odpowiedź odmowną.

W przeciwieństwie do Polaków Filipińczycy bardzo rzadko narzekają. Uwielbiają śpiewać i generalnie śpiewają bardzo dobrze, co słychać dosłownie na każdym kroku. Są również wielkimi fanami koszykówki i boksu, głównie za sprawą  Mannego Pacquiao.

Co według Ciebie powinniśmy robić, aby nasi rodacy wiedzieli więcej o kraju, w którym żyjesz? Tak naprawdę Filipiny nie są zbyt znane w Polsce…

To prawda. Bardzo ciężko jest znaleźć szczegółowe informacje na temat Filipin. A szkoda, bo myślę, że warto się tutaj wybrać. Dla Polaków każdy z krajów w tej części świata będzie bardzo egzotyczny i spotkają tutaj to, co kojarzy się z wymarzonym urlopem – słońce, plaże, palmy, czystą wodę. Będą mogli spróbować soku świeżego kokosa prosto ze skorupy i owoców, o których istnieniu zapewne nie wiedzieli. A to wszystko jest tutaj naprawdę relatywnie tanie.

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będzie pojawiało się coraz więcej informacji na temat Filipin. A to za sprawą zacieśnienia stosunków dyplomatycznych między naszymi krajami. Pod koniec zeszłego roku została otwarta Ambasada Republiki Filipin w Polsce. My z niecierpliwością czekamy na ambasadę naszego kraju na Filipinach.

Ile osób liczy filipińska Polonia? Wiem, że macie spotkania i przybywa na nie coraz więcej osób. Macie też swoją stronę internetowa…

Ciężko jest oszacować ilość Polaków mieszkających na Filipinach. Na chwilę obecną nie mamy jeszcze polskiej ambasady, a konsulat honorowy działa trochę na innych zasadach. Ale zgodnie z zasadą „Polak potrafi” postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. W październiku zeszłego roku powstała strona internetowa i rozpoczęliśmy spotkania Polaków na Filipinach.  Odbywają się one w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Jest to świetna okazja do wspólnego spędzenia czasu, wymiany poglądów na temat życia na Filipinach i oczywiście do rozmowy w języku polskim, bo jak się okazuje nie wszyscy mają taką możliwość na co dzień. Bardzo cieszę się, że na każdym kolejnym spotkaniu pojawiają się nowe osoby. Mam również sygnały od Polaków mieszkających poza Manilą jak również na innych wyspach, którzy z wiadomych względów nie mogą się pojawić na naszych spotkaniach. Na chwilę obecną posiadamy informację o ok. 60 Polakach mieszkających na Filipinach, ale wierzę, że jest ich więcej. Wszystkie wiadomości o aktualnych wydarzeniach oraz kilka przydatnych informacji na temat Filipin można znaleźć na naszej stronie internetowej www.polacynafilipinach.info

Co najbardziej zachwyca Cię w Filipinach, co sprawia, że to właśnie tutaj powracasz?

Mimo, że nie mam planu zostania na Filipinach na stałe, to na chwilę obecną tutaj jest moje miejsce. Wiadomo, że każdy stara sobie zaaranżować swoje środowisko życia tak, żeby jak najlepiej funkcjonować i ja również tak zrobiłem. Dlatego nawet po wizycie w Polsce, która jest i pozostanie moim domem, wracam na Filipiny już trochę jak do siebie. Oczywiście jest sporo rzeczy, które mi przeszkadzają, ale są również te, które działają na korzyść. Dużym argumentem „za” jest bardzo ciepły klimat, który pozwala zapomnieć, że istnieje taka pora roku jak zima.

Czy na początku trudno było się Tobie zaaklimatyzować? Co stanowiło największy problem? Jakie były największe różnice w porównaniu z Polską?

Tak naprawdę nie miałem większych problemów z aklimatyzacją. Zanim przyleciałem „na stałe” odwiedziłem Filipiny na trzy tygodnie. Chciałem sprawdzić czy przypadkiem nie znajdę rzeczy, które nie będą pozwalały mi normalnie funkcjonować. Na pewno pomocny był fakt, że nie przyleciałem tutaj sam, że mam ludzi, którzy odczuwają podobnie. To jest bardzo ważne w kraju tak odmiennym od Polski jak Filipiny.

Co najbardziej zadziwia Cię w tym kraju?

Tak jak sporo jest różnic między naszymi narodami tak dużo jest również niespodzianek, które zdarzają się prawie każdego dnia. Są to rzeczy małe lub większe, bardziej lub mniej uciążliwe. Największym zaskoczeniem dla mnie jest fakt, że na Filipinach nadal funkcjonuje pojęcie „białego człowieka”. Ja osobiście nie znoszę kategoryzowania ludzi pod względem koloru skóry. Tutaj natomiast to pojęcie funkcjonuje i jest bardzo mocno zakorzenione.

Czy znalazłeś tu przyjaciół?

Dla mnie „przyjaźń” to bardzo duże słowo i staram się go nie nadużywać. Aczkolwiek myślę, że poznałem na Filipinach osoby, które właśnie tak mogę nazwać.

Co uznałbyś za największą atrakcję turystyczną Filipin?

Każdy na Filipinach znajdzie coś dla siebie. Na pewno bardzo charakterystyczne dla Filipin są Drogi Krzyżowe, odbywające się w Wielkim Tygodniu, które kończą się faktycznym krzyżowaniem uczestników. Z popularnych atrakcji turystycznych można wymienić tarasy ryżowe w Banaue, czekoladowe wzgórza na Bohol czy wiszące trumny w Sagadzie.  Moim zdaniem jedną z największych atrakcji turystycznych są przepiękne filipińskie wyspy. Każda z nich jest trochę inna i proponuje inny rodzaj spędzania czasu.

Gdybyś miał sformułować hasło zachęcające Europejczyków do odwiedzenia Filipin lub nawiązania z nią kontaktów handlowych, gospodarczych, jak by ono brzmiało?

Jak już wspominałem Filipiny są świetnym miejscem pod względem turystycznym – spora ilość niepowtarzalnych miejsc i stosunkowo niskie ceny. W kontaktach gospodarczych zalecałbym uzbrojenie się w cierpliwość, bo na pewno jest to kraj atrakcyjny pod względem gospodarczym, szczególnie jeśli chodzi o produkcję na eksport. Ma natomiast bardzo wiele wymagań formalnych, które należy spełnić, a to przede wszystkim zajmuje sporo czasu.

Jak z perspektywy długiego pobytu na Filipinach jawi się Tobie Polska? Czy pobyt tutaj zmienił Twoje spojrzenie na rodzinny kraj?

W każdym kraju można znaleźć rzeczy pozytywne i negatywne. Pobyt na Filipinach utwierdził mnie w przekonaniu, że tylko w Polsce jestem u siebie. Wiem dokładnie jak się zachowywać, jak reagować i co zrobić w danej sytuacji. Teraz może trochę bardziej dostrzegam „wady narodowe’, ale z drugiej strony każda wizyta w Polsce pokazuje jak szybko nasz kraj się zmienia i w moim mniemaniu są to zmiany na lepsze.

Jak Filipińczycy postrzegają Polskę? W jaki sposób można by ją promować na Filipinach?

Jeżeli już jakikolwiek Filipińczyk słyszał o Polsce, to w większości przypadków kojarzy się ona z Papieżem Janem Pawłem II. Pozostała wiedza na temat naszego kraj u większości Filipińczyków jest niewielka. Standardowo nazwa Poland kojarzy się im z Holland. Język polski większość myli z niemieckim, rzadziej z rosyjskim lub francuskim. Chociaż zdarzyło się nam kilka razy, że ktoś z rozmówców wiedział, że stolicą Polski jest Warszawa i potrafił powiedzieć „cześć” lub „jak się masz”. Moim zdaniem szansą na promocję będzie powstanie polskiej ambasady.

Jakie są Twoje związki z krajem? Czy tęsknisz za czymś polskim, a jeśli tak, czego Tobie brakuje najbardziej?

Jestem bardzo związany z Polską. Standardowo brakuje mi tutaj polskiego jedzenia. Generalnie można znaleźć większość rzeczy, z których można przyrządzić polskie potrawy, ale wiadomo, że smakują one trochę inaczej. A to, czego nie można kupić tutaj staram się przywieźć z Polski tak jak np. biały ser. Ale najbardziej brakuje mi moich przyjaciół. Na szczęście obecny rozwój techniczny pozwala być z nimi w stałym kontakcie.

Co doradziłbyś osobom wybierającym się na Filipiny na dłużej?

Jak już wcześniej wspominałem dzieli nas sporo rzeczy i sporo rzeczy na początku może powodować nerwowość. Trzeba wziąć poprawkę np. na podejście do czasu i „kulturę ruchu drogowego”. Wiadomo, że trzeba zgromadzić jak najwięcej informacji, ale niestety większość z nich jest weryfikowana przez filipińską rzeczywistość. Na naszej stronie www.polacynafilipinach.info będę umieszczać przydatne i sprawdzone informacje na temat Filipin i mam nadzieję, że będzie ona przydatnym narzędziem dla Polaków wybierających się na Filipiny.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Szymon Kozłowski przedstawia: Polacy w Azji – Paweł Usarek, Filipiny Reviewed by on 7 kwietnia 2010 .

Paweł Usarek trafił na Filipiny przypadkiem dwa lata temu. Pracuje tam jako PR Manager firmy FM Group Fragrance Inc. W Polsce zajmował się wieloma rzeczami od produkcji telewizyjnych i prowadzenia różnych programów w prywatnej telewizji, poprzez udział w musicalach i pracy w ośrodkach kultury w charakterze trenera wokalnego. Jak wygląda życie w tym słonecznym kraju, w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • Pozdrowienia. Mieszkam blisko piec lat w prowincji Cavite. Dopiero dzisiaj odkrylem obecnosc krajanow na Filipinach.

  • Bardzo interesujący wywiad, podobnie jak i same Filipiny.
    Cyt. „Bardzo ciężko jest znaleźć szczegółowe informacje na temat Filipin. A szkoda, bo myślę, że warto się tutaj wybrać.”
    Kiedyś pisałem już na ten temat, że o ile jest mnóstwo książek i przewodników o Chinach, Indiach, Japonii czy Tajlandii, o tyle na temat Filipin praktycznie nie ma polskojęzycznej literatury. Jeśli już coś gdzieś pisze o tym kraju, to szczątkowo. Ot, kilka stron nt. Filipin w przewodniku o Azji Pd.-Wsch., jak w wypadku Pascala i Berlitza. Trochę mało jak na fascynujący kraj ponad 7000 wysp. Pozostają wydawnictwa zagraniczne, np. australijskie Lonely Planet czy angielskie Rough Guides. Wypadałoby zmienić ten żenujący stan rzeczy. Pytanie, czy któryś polskojęzyczny wydawca się tego podejmie? Może zmieni się to, gdy zaistnieje polska ambasada na Filipinach.

  • To bardzo wyważony wywiad. Najbardziej interesujące jest zachowanie istniejącego
    od wieków w Azji Wschodniej systemu opieki nad rodzicami stworzonego w Chinach
    przez konfucjanizm, który w macierzystym kraju poprzez zgubną politykę Mao został znacznie nadwyrężony..

  • jestem w cebu powodzenia w manili

  • Niezla historia… powodzenia!

Pozostaw odpowiedź