Korea Pn

Sukcesja władzy w Korei Północnej

Reżim północnokoreański szykuje się do przekazania władzy najmłodszemu synowi Kim Jong Ila.  Jest to już trzecie pokoleniu Kimów, które będzie rządzić najbardziej tajemniczym krajem świata.  Pierwszym z dynastii był założyciel Korei Północnej – Kim Ir Sen, jego następcą – syn zrodzony z związku z jego pierwszą żoną Kim Jong-Suk – Kim Jong Il. Obecnie na następcę jest szykowany najmłodszy jego syn – dwudziestokilkuletni Kim Jong Un.  Piszę dwudziestokilkuletni, gdyż istnieją rozbieżności co do daty jego urodzin. Niektóre źródła podają, że urodził się w 1982, inne w 1983.

Czym jest sukcesja władzy? Jakie ma podstawy prawne, ideologiczne czy też filozoficzne? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy uświadomić sobie problem, jakim jest dotarcie do rzetelnych źródeł i opracowań. Już same wątpliwości, co do daty urodzin „nowego” Kima wskazują, że nawet takie detale mogą być zafałszowane na potrzeby północnokoreańskiej propagandy. Podobnie było z  miejscem urodzin Kim Jong Ila. Oficjalna propaganda opisuje  zimowy dzień jego narodzin, jako dzień pełen cudów na mitycznej górze Pektu: rozkwitających, wiosennych kwiatów i ptaków, które ludzkim głosem obwieszczają narodziny Drogiego Przywódcy. Prawda jest bardziej przyziemna, gdyż Kim Jong Il urodził się  w składzie aptecznym we wsi Chabarowsk, a poród odebrała Rosjanka, nielicencjonowany  lekarz weterynarii.

kim_ir_sen _w_szkole

U podstaw ideologii sukcesji władzy należy upatrywać ideologię Dżucze, która jest dziełem geniuszu politycznego Wiecznego Prezydenta – Kim Ir Sena. Ideologia ta, wspomniana jest już w preambule konstytucji Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej . Tak jak kiedyś w PRL, w konstytucji  wpisana była przywódcza rola partii, tak w KRL-D, wpisana jest ideologia Dżucze, jako ideologia partii i państwa koreańskiego. Według prof. Waldemara Dziaka mamy do czynienia z ideą Dżucze, postawą Dżucze i filozofią Dżucze.  Wszystko po to (w dużym uproszczeniu), aby legitymizować władzę i system polityczny w Korei Północnej. Oczywiście jest to wersja dla narodu, gdyż głównym zamierzeniem jest pozostawienie władzy w rodzinie Kimów.

Dżucze to jedyna słuszna i doskonała ideologia mówiąca o niezależności, samowystarczalności  i wyjątkowości narodu koreańskiego. U jej podstaw leży idea Wielkiego Przywódcy, który zbudował państwo idealne, raj na ziemi. Jako wielkiemu geniuszowi należy się słuszny szacunek, wręcz uwielbienie. W całej Korei Północnej powstały  tysiące pomników, popiersi, monumentów i tablic sławiących Kim Ir Sena.  Naród koreański poddany został permanentnej indoktrynacji. Powstawały opowieści o heroiczności przywódcy, mądrości i, przede wszystkim, dalekowzroczności, która zapewnia Koreańczykom idealne warunku do życia i rozwoju.

W takich warunkach przygotowano grunt do przekazania władzy synowi. Logicznym dla mieszkańców północnej części Półwyspu Koreańskiego miał stać się fakt, że tylko syn genialnego ojca zapewni ciągłość sukcesów ekonomicznych i politycznych kraju. Więzy krwi i bliskość wielkiego ojca miały  zapewnić to podczas dwudziestoletniej nauki, jaką następca pobierał u boku ojca aż do jego śmierci w 1994 roku. Na następcę został on namaszczony na początku lat siedemdziesiątych a w 1980, na zjeździe partii obwieszczono to społeczeństwu.  Od razu ruszyła machina propagandowa. Napisano ponowie biografię Kim Jong Ila uzupełnioną o masę „nowych i wcześniej nieznanych faktów.” Przypisano mu takie same cechy, jakie miał ojciec: genialność umysłu i skromność jednocześnie, nieprzebraną wiedzę, patriotyzm i przede wszystkim troskę o swój lud. Jego podobizny zaczęły pojawiać się obok portretów ojca.  Obecnie nie ma żadnego budynku użyteczności publicznej, sali lekcyjnej,  restauracji, stacji metra czy wagonu kolejowego bez podobizn ojców narodu.

Obecnie sytuacja powtarza się, choć wszystko rozgrywa się w błyskawicznym  tempie. Spowodowane jest to złym  stanem zdrowia Drogiego Przywódcy, który prawdopodobnie dwa lata temu doznał wylewu krwi do mózgu, ma zaawansowaną cukrzycę i  trzy razy w tygodniu jest dializowany.  Kim Jong Un zaczyna pokazywać  się publicznie z ojcem, odwiedził z nim także Pekin. Pojawiło się jego oficjalne zdjęcie, został także mianowany czterogwiazdkowym generałem i wiceszefem Centralnej Komisji Wojskowej. Razem z nim mianowana została jego ciotka Kim Kyung Hee – siostra Kim Jong Ila. Tu należy także wspomnieć o jej mężu Jang Sung Thaek, który również jest bardzo ważną postacią na scenie politycznej KRL-D. Kolejne potwierdzenie tezy o pozostaniu władzy w rodzinie. Chociaż z nikt z ekspertów nie uważa, że rodzina może sprawować władzę samodzielnie. Dużą rolę odgrywa armia, a zwłaszcza generałowie –  szczególnie, nieliczni już, uczestnicy  wojny koreańskiej.

sala lekcyjna_krld

Kim Jong Un – kolejny dyktator – jest  synem Kim Jong Ila i jego trzeciej żony  Ko Young Hee, zmarłej w 2004 r. Niewiele wiemy na jego temat – dowiemy się wkrótce, gdy machina propagandy koreańskiej przygotuje oficjalną biografie następcy. Oczywiście, wartość informacyjna i naukowa tego opracowania będzie co najmniej dyskusyjna.  Już teraz dzień urodzin Kim Jong Una uczyniono świętem narodowym, a jego samego  przedstawia się  jako utalentowanego, inteligentnego młodego człowieka, który wszystkie dobre cechy (złych oczywiście brak) odziedziczył po ojcu i dziadku. Choć poza granicami kraju mówi się o jego problemach alkoholowych, chorym sercu i cukrzycy, w kraju jest uważany za okaz zdrowia i osobę o niebywałej tężyźnie fizycznej.  Uniwersytet w Phenianie rozpoczął także serię wykładów, na których wybranych słuchaczy zapoznaje się z osobą Kim Jong Una.

Z tego co wiemy, Un uczęszczał do szkoły państwowej w Szwajcarii  pod fałszywym nazwiskiem Pak Un, jako syn pracownika Ambasady Korei Północnej (choć niektórzy seulscy eksperci twierdzą, że Un nigdy nie opuszczał kraju). W 1998, po powrocie do Korei, studiował na Uniwersytecie Kim Ir Sena w Phenianie i nic więcej na jego temat nie wiadomo. Szwajcarscy koledzy wspominają go jako zdecydowanego chłopaka, ambitnego i nielubiącego porażek. Jago pasją była koszykówka, zwłaszcza w amerykańskim wydaniu. Lubił też narty i filmy sensacyjne, a jego ulubiony aktor to  Jean Claude Van Damme.   Mówi po angielsku, francusku i niemiecku.

Kenji Fujimoto, były kucharz Kim Jong Ila, w swoich wspomnieniach nazywa młodego Kima „Książe”. Twierdzi on, że Un jest bardzo podobny do ojca: podobnej postury i osobowości i  jest jego ulubieńcem.  Według niego, Un odziedziczył po ojcu talent przywódczy i zdolności analitycznego myślenia i, tak jak Kim Jong Il, nienawidzi Japończyków.

Przez najbliższe miesiące będziemy zapewne obserwowali przetasowania  na północnokoreańskiej scenie politycznej. Możemy tylko mieć nadzieję, że strzępy informacji, które docierają do nas z Korei, kraju z bronią atomową, nie będą niepokojące. Pamiętać musimy o skomplikowanej sytuacji międzynarodowej w regionie. O zależnościach pomiędzy Koreą Północną a Południową (obydwa te kraje są oficjalnie w stanie wojny), Chinami, Japonią i Stanami Zjednoczonymi. W tej skomplikowanej rzeczywistości będzie musiał poruszać się nowy Kim, nazywany w Korei Północnej „Gwiazdą Poranną” . Tu wyłania się też kolejne pytanie, na ile ta władza będzie jego dziełem, a na ile dziełem ciotki Kim Kyung Hee i jej męża Jang Sung Thaek.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Sukcesja władzy w Korei Północnej Reviewed by on 2 listopada 2010 .

Reżim północnokoreański szykuje się do przekazania władzy najmłodszemu synowi Kim Jong Ila.  Jest to już trzecie pokoleniu Kimów, które będzie rządzić najbardziej tajemniczym krajem świata.  Pierwszym z dynastii był założyciel Korei Północnej – Kim Ir Sen, jego następcą – syn zrodzony z związku z jego pierwszą żoną Kim Jong-Suk – Kim Jong Il. Obecnie na

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

komentarze 2

  • Dobry, wprowadzający w zagadnienie sukcesji przywództwa KRL-D tekst. :) W sam raz dla osób, które dopiero zaczęły interesować się Koreą. Wypchnęłabym to do jakiegoś bardziej ogólnego serwisu o stosunkach międzynarodowych. Pozdrawiam! // MP, redaktorka działu Korea na CSPA

  • Ciekawe, bo to jest także fragment naszej własnej historii. Pamietam z okresu wojny koreańskiej tytuły gazet w PRL „Kim Ir Sen wieki syn narodu koreańskiego”, „Bohaterski przywódca” itp. Pisane takim samym językiem jak ten do dziś w Korei Płn. używany. Ogłupiające społeczeństwo skutki były podobne, tyle, że na szczęście krócej praktykowane. Temat wart studiów porównawczych.

Pozostaw odpowiedź