BLOGOSFERA

„Süddeutsche Zeitung”: Chińskie Las Vegas

Macao_Casino_Lisboa_at_night_smallZapomnijcie o Las Vegas w Nevadzie! Jeżeli macie ochotę na zabawę w kasynie, to najlepiej wybrać się do Makau

Była kolonia portugalska, obecnie należąca do Chin wyrosła światową stolicę hazardu, prześcigając amerykański pierwowzór rozmachem i przepychem.

Chińczykom zaczyna szybciej krążyć krew żyłach na samą myśl o hazardzie i możliwości wygranej. Łysy jegomość siedzi przy stoliku do bakarata w największym kasynie na świecie – The Venetian Macao Resort Hotel. Na skroniach mężczyzny pulsują napięte żyły, a jego głowa przypomina globus z naniesioną siatką rzek. Gracz gryzie nerwowo usta, bo stawką w grze jest pięciocyfrowa suma. Milimetr po milimetrze odwraca ostatnią kartę. Mija 20 sekund pełnych napięcia. Chińczycy uważają, że w kasynie pośpiech jest złym doradcą, ale akurat w tym przypadku karciane przesądy nie miały znaczenia. Na twarzy mężczyzny pojawia się ogromne rozczarowanie. Głośno przełyka ślinę i powoli odchodzi od stolika, aby w samotności przetrawić gorycz porażki.

Powietrze w kasynie jest przesycone delikatnym zapachem prefum. Olejki eteryczne mają studzić emocje i pomagać graczom w powrocie do równowagi wewnętrznej. W Makau do dzisiaj krążą niesamowite opowieści o barwnej przeszłości byłej kolonii portugalskiej, oddalonej od Hongkongu zaledwie o godzinę jazdy motorówką. Niegdyś w lokalnych kasynach panowały nieco inne zwyczaje, kiedy cudzoziemcy odwiedzali domy gry tylko w charakterze gości, a nie właścicieli. W tamtych czasach w Makau były na porządku dziennym morderstwa i bijatyki, kwitł handel narkotykami i prostytucja. Do dzisiaj przetrwała opowieść o pewnym gangsterze, który przegrał fortunę w karty. Z rozpaczy, że jest bankrutem wskoczył na stół do gry, opuścił spodnie i wysikał całą złość na pokryty filcem stolik.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat Makau przeszło zdumiewającą metamorfozę. W 1999 roku Portugalczycy zwrócili kolonię Chinom, a trzy lata później władze komunistyczne stworzyły tu Specjalny Region Administracyjny i zaczęły liberalizować przepisy związane z hazardem. W celu przyciągnięcia większej liczby gości i inwestorów administracja Makau postanowiła przełamać trwający prawie 40 lat monopol miejscowego biznesmena Stanleya Ho i zaczęła wydawać licencje na budowę kasyn przedsiębiorcom z zagranicy. W Makau pojawili się tacy amerykańscy potentaci z branży hazardowej, jak MGM, Wynn albo Sands z inwestycjami o wartości około ośmiu miliardów dolarów. Nic dziwnego, że tandetna jaskinia hazardu szybko przeobraziła się w elegancką stolicę światowego hazardu. Już niedługo Makau nie będzie ustępować Las Vegas poziomem obsługi i rozrywki, bo jeśli chodzi o finanse, to chińskie Las Vegas odnotowuje dwa razy większe obroty niż amerykański pierwowzór.

– Amerykanie o wiele bardziej zmienili wizerunek Makau niż Chińczycy – uważa Manuel Joaquim das Neves, szef urzędu nadzorującego gry losowe. Z biura dyrektora, położonego na 21 piętrze drapacza chmur, widać wyrastającą ku niebu sylwetkę sąsiedniego kompleksu hotelowo-wypoczynkowego. Grand Lisboa zaprojektowano w kształcie kwiatu lotosu z fasadą w kolorze starego złota. Budynek kazał zbudować Stanley Ho, aby przelicytować przepychem kasyna wznoszone przez Amerykanów. Okazały hotel stanowi ukoronowanie dorobku życiowego magnata finansowego i jest jego osobistą pamiątką zostawioną dla potomności. Hotel przyćmił rozmachem wszystkie drapacze chmur w mieście, a Stanley Ho siedząc na ostatniej kondygnacji Wielkiej Lizbony może spluwać na dach wieżowca, gdzie znajdują się biura urzędu nadzorującego gry losowe.

Trzydziestolatek w przyciemnianych okularach i w starannie ułożonej fryzurze siedzi w jednym z kasyn położonych na niższych kondygnacjach Grand Lisboa. Mężczyzna jest pochłonięty bakaratem, ulubioną grą Chińczyków. Po każdej kolejce, gracz robi notatki na kartkach papieru rozłożonych na stoliku, potem coś liczy w pamięci albo na kalkulatorze, a otrzymane wyniki skrzętnie zapisuje w małym notesie, wyciągniętym z kieszeni spodni. Jaki preferuje system? Chińczyk wyrzuca z siebie specjalistyczne terminy matematyczne i opowiada o rachunku prawdopodobieństwa. Czy jego system okazał się skuteczny? – Niestety nie – rzuca lakonicznie i zmierza szybkim krokiem w kierunku toalety.

Co roku kasyna wpłacają do budżetu Specjalnego Regionu Administracyjnego ponad cztery miliardy euro podatku, co stanowi około 75 procent wszystkich wpływów budżetowych Makau. Dzięki liberalizacji przepisów związanych z hazardem liczba kasyn uległa podwojeniu. Obecnie w Makau działają 32 domy gry. W pierwszym półroczu tego roku chińskie Las Vegas odwiedziło ponad 11 milionów gości – prawie połowę stanowili hazardziści z Chin kontynentalnych, a 30 procent mieszkańcy Hongkongu. Chińczycy kochają hazard. Może dlatego, że przez dziesiątki lat gra w karty była jedyną rozrywką, dozwoloną przez władze komunistyczne. Nawet dzisiaj w regionach wiejskich z braku innych alternatyw organizuje się turnieje karciane na pieniądze, choć oficjalnie hazard jest w Chinach zabroniony. Chińczycy mogą oddać się legalnie swojej pasji jedynie w Makau. Niekiedy przypominają dzieci, które w tajemnicy przed rodzicami objadają się czekoladą. Bywają miesiące, że przez ręce sześciu licencjonowanych operatorów kasyn w Makau przechodzi ponad miliard euro.

W kasynie Venetian pewien Chińczyk obserwuje dwóch Europejczyków zajętych grą w ruletkę. Cudzoziemcy dwa razy pod rząd wygrywają małe kwoty. Najwidoczniej dla Chińczyka to sygnał, aby włączyć się do gry. W powietrzu miesza się aromat perfum z zapachem potencjalnej wygranej. Mężczyzna ma na sobie czerwoną kamizelkę. W przekonaniu chińskich miłośników hazardu ten kolor zapewnia szczęście w grze. Chińczyk kładzie pierwszy żeton na żetonie Europejczyka, a pozostałymi dwudziestoma krążkami – każdy o wartości 5 euro – obstawia pola z liczbami. Po 15 minutach Chińczykowi rzednie mina, a jego portfel stał się chudszy o pięćset euro.

Jose Chan jest inspektorem z ramienia urzędu nadzorującego gry losowe i wolno mu tylko pełnić rolę biernego obserwatora. Urzędnicy państwowi mogą spróbować szczęścia w kasynach jedynie trzy dni w roku. Chan opowiada, że całkowicie zrezygnował z gry, aby nie wpaść w sidła hazardu. Siwowłosy mężczyzna spaceruje po kasynie Venetian z krótkofalówką w dłoni niczym po własnym mieszkaniu. On i jego podwładni kontrolują prawidłowy przebieg gry przy stolikach i pełnią rolę rozjemców, jeżeli dochodzi do nieporozumień między graczami a krupierami. – Gdyby w kasynie wszyscy wygrywali, to zabrakłoby pieniędzy na pensje dla pracowników – mówi Chan ze śmiechem. Inspektor opowiada, że kiedyś był świadkiem partii bakarata, w której każdy z graczy położył na stół ponad 20 milionów dolarów hongkońskich, czyli około dwóch milionów euro. Co by zrobił, gdyby stracił taką fortunę? Jose Chan uśmiecha się, wyciąga wskazujący palec i przykłada do skroni jak lufę pistoletu.

Jednak bywają gracze, którym nie jest wcale do śmiechu, kiedy przegrywają dorobek życia. Wie o tym najlepiej Paul Pun, przewodniczącym Caritasu w Makau. Opowiada, że co roku około dziesięciu niefortunnych graczy popełnia samobójstwo, 300 osób ma problemy psychiczne, bo nie umie pogodzić się z porażką. Niestety, statystyki milczą na temat liczby osób uzależnionych od gry. W kasynach Makau rozpoczynają pracę bardzo młodzi ludzie, tuż po osiągnięciu pełnoletności. Wielu z nich pada ofiarą niszczycielskiej magii hazardu i brakuje im motywacji do dalszej nauki. Liczne kasyna wzniesiono w środku osiedli mieszkalnych i z daleka przyciągają uwagę bajkowym oświetleniem i pokazami laserowymi. W rezultacie władze Makau podwyższyły dolną granicę wieku do 21 lat zarówno dla gości, jak i pracowników kasyn, aby uchronić jednych i drugich przed zgubnymi skutkami nałogu.

Z kolei władze Chińskiej Republiki Ludowej próbują utrzymać pod kontrolą zamiłowanie do gier losowych wśród swoich obywateli za pośrednictwem polityki wizowej. Przykładowo mieszkańcy Guandong, prowincji sąsiadującej z Makau mogą odwiedzać jaskinię hazardu tylko sześć razy w roku, a jeszcze nie tak dawno mogli tu wpadać aż dwa razy w miesiącu. Ograniczenia wprowadzono po tym, kiedy do kasyn zaglądali coraz częściej urzędnicy i obstawiali państwowe pieniądze albo prali łapówki. Partia komunistyczna nie chce, aby w sidła hazardu wpadli także prywatni biznesmeni, bo ich słabość do gry może odbić się niekorzystnie na sytuacji gospodarczej kraju. „China Business Journal” napisał, że w 2008 roku przedsiębiorcy z jednej tylko prowincji Zhejiang stracili w kasynach Makau co najmniej 191 milionów dolarów amerykańskich. W rezultacie mnóstwo firm zbankrutowało, a wraz z nimi zlikwidowano wiele miejsc pracy.

W przeciwieństwie do Chin kontynentalnych sektor hazardowy w Makau jest największym pracodawcą i tworzy nowe miejsca pracy. Na około pół miliona mieszkańców Makau aż 45 tys. osób pracuje w branży gier losowych. Władze planują, że już niedługo liczba stolików do gry wzrośnie o jedną czwartą, do 6 tysięcy. Tego rodzaju wiadomości nie każdego napełniają optymizmem. – Hazard sprowadził do Makau ogromny kapitał, ale i poważne kłopoty – stwierdza Paul Pun. Region rozwija się i unowocześnia dzięki szeroko zakrojonym inwestycjom, ale jednocześnie przeżywa głęboki kryzys tradycyjny system wartości i dochodzi do rozpadu wielu związków małżeńskich. Może dlatego, że w kasynach Makau bardzo rzadko rozlegają się okrzyki triumfu. Dzisiaj szczęście uśmiechnęło się do młodego człowieka przy kole fortuny w Grand Lisboa. Mężczyzna z radości unosi do góry ręce i krzyczy coś do przyjaciół. Po chwili zwycięzca chowa do kieszeni 200 euro wygranej i zadowolony opuszcza kasyno.

Artykuł ukazał się na portalu onet.pl. Jego autorem jest Marcel Grzanna.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Süddeutsche Zeitung”: Chińskie Las Vegas Reviewed by on 2 grudnia 2009 .

Zapomnijcie o Las Vegas w Nevadzie! Jeżeli macie ochotę na zabawę w kasynie, to najlepiej wybrać się do Makau Była kolonia portugalska, obecnie należąca do Chin wyrosła światową stolicę hazardu, prześcigając amerykański pierwowzór rozmachem i przepychem. Chińczykom zaczyna szybciej krążyć krew żyłach na samą myśl o hazardzie i możliwości wygranej. Łysy jegomość siedzi przy stoliku

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź