BLOGOSFERA,Japonia news

Subiektywny przegląd japońskich wydarzeń – z jakimi hasłami partie idą do wyborów; rzut okiem na partie; kto chce rządzić w stolicy; sprawy międzynarodowe

Minęły dwa tygodnie, od kiedy premier Yoshihiko Noda ogłosił, że wybory do Izby Reprezentantów odbędą się w 16 grudnia. Oficjalnie kampania wyborcza startuje we wtorek (4.12), ale agitacja trwa już od wielu dni. Z tego powodu warto przyjrzeć się postulatom największych partii. Zobaczymy też, co dzieje się w zapomnianych wyborach na gubernatora Tokio oraz jak układają się stosunki Japonii z kilkoma ważnymi dla tego kraju partnerami.

Programy wyborcze

Mimo złożenia przez grupę prawników wniosku do sądu o anulowanie grudniowych wyborów, odbędą się one zgodnie z planem. Powodem zaskarżenia była decyzja Sądu Najwyższego z 2009 roku o uznaniu za niekonstytucyjną nierówności w wadze głosów w najmniejszych prefekturach w stosunku do tych największych. Odpowiednia poprawka została przegłosowana podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej parlamentu, ale zmiany nie weszły jeszcze w życie. Okazało się jednak, że ten sam SN nie podziela obaw prawników, gdyż utrzymał w mocy decyzję sądu niższej instancji odrzucającą wniosek[1].

Kluczowe propozycje

W ostatnim czasie Partia Demokratyczna (DPJ) i Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) ogłosiły swoje platformy wyborcze. Większość komentatorów jest zgodna, że w trzy kwestie programowe będą w tej elekcji najważniejsze – to o nie politycy najbardziej będą się spierać. Są to energia jądrowa, Partnerstwo Transpacyficzne (TPP) oraz kwestie gospodarcze.

Politycy partii rządzącej obiecują całkowite zaprzestanie korzystania z energii atomowej. Do 2040 mają być wyłączone wszystkie elektrownie jądrowe znajdujące się w Japonii. W zamian DPJ oferuje korzystanie na dużą skalę z alternatywnych źródeł energii. Partia Shinzō Abe za to mówi, że przez trzy lata każdy reaktor zostanie zbadany pod kątem bezpieczeństwa i na podstawie tego zostanie podjęta decyzja o jego ponownym uruchomieniu. LDP liczy jednak na wznowienie pracy wszystkich 48 elektrowni.

Kolejnym postulatem Partii Demokratycznej jest udział w TPP – amerykańskim projekcie strefy wolnego handlu w regionie Azji i Pacyfiku. Równocześnie promowany ma być udział Japonii w analogicznej strefie negocjowanej z Chinami i Koreą Południową oraz azjatyckim pomyśle Regional Comprehensive Economic Partnership (na marginesie można zadać pytanie, czy czasem uczestnictwo w TPP nie wyklucza obecności w RCEP i odwrotnie). Partia Liberalno-Demokratyczna z kolei jest zdecydowanie przeciwna podpisaniu przez Japonię Partnerstwa, jeżeli ma ono oznaczać bezwarunkowe i całkowite zniesienie ceł.

W sprawach gospodarczych dwie największe partie są równie podzielone[2]. DPJ chce zwalczyć deflację do 2014/15 roku przez współpracę z Bankiem Japonii oraz zamierza doprowadzić do tego, że, poczynając od 2020 r., japońska gospodarka będzie osiągała roczny, nominalny wzrost wysokości 3 %. Poza tym partia premiera Nody planuje ponownie podwyższyć podatek konsumpcyjny, a zyski z niego przeznaczać na finansowanie pomocy społecznej. Tymczasem LDP sprzeciwia się wyższym podatkom oraz stawia sobie za cel dwuprocentową inflację. Partia będzie dążyć do utrzymania silnego jena, a także zamierza zaoszczędzić ponad 2,8 bln ¥ na reorganizacji świadczeń socjalnych i obniżkach pensji pracowników administracji[3][4].

Bezpieczeństwo i kwestie militarne

W tych sprawach prym wiedzie LDP. Abe wiele mówi o rewizji konstytucji, której to artykuł 9 zawiera wyrzeczenie się Japonii z prawa do prowadzenia wojen i posiadania sił zbrojnych. Liberalni Demokraci twierdzą, że narzucona przez amerykańskich okupantów ustawa zasadnicza nie przystaje do obecnych realiów oraz do sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej. LDP proponuje zarówno przetransformowanie Sił Samoobrony (SDF) na pełnoprawne, narodowe siły zbrojne, jak i uznanie prawa Japonii do zbiorowej samoobrony. Ponadto politycy tego ugrupowania uważają, że istnieje potrzeba utworzenia rady bezpieczeństwa narodowego podległej kancelarii premiera[5].

Partia Demokratyczna ostro krytykuje powyższe propozycje, mówiąc, że wcielenie ich w życie doprowadziłoby tylko do eskalacji konfliktu w regionie i pogorszenia mocno napiętych już stosunków z sąsiadami. Premier Yoshihiko Noda jest przeciwny poprawkom konstytucji z 1947 r. i nie widzi potrzeby zmian w Siłach Samoobrony. „Niektórzy mówią o ustanowieniu narodowych sił obronnych, ale nie jest jasne, jak to przewidywane wojsko różniłoby się od Sił Samoobrony. Niejasne jest także, czy tylko nazwa zostałaby zmieniona” – powiedział Noda[6]. Przewodniczący DPJ dodaje, że SDF są de facto japońskimi siłami zbrojnymi i za takie są uznawane przez wszystkie państwa.

Polityka zagraniczna

Parta Demokratyczna obiecuje ochronę japońskich terytoriów przez wzmocnienie możliwości nadzorowania Japońskiej Straży Wybrzeża, ale zaznacza, że będzie dążyć do osiągnięcia porozumienia z Chinami. Miałoby ono zapewnić, że Morze Wschodniochińskie stanie się „morzem pokoju, przyjaźni i współpracy”. Premier Noda krytykuje przy tym postulaty LDP, twierdząc, że program tej partii jest prowokacyjny w stosunku do sąsiadów. „Nie uważam, że japońskie bezpieczeństwo polepszy się dzięki prowokowaniu innych krajów poprzez słowa i czyny. W tym sensie jestem realistą – będę dalej uporczywie negocjował z innymi krajami, utrzymując pokój, który pozwala na realistyczne wprowadzanie w życie naszych założeń” – mówił premier.

Abe proponuje rozmieszczenie stałego personelu na wyspach Senkaku oraz zwiększenie możliwości obronnych Japońskiej Straży Wybrzeża i Sił Samoobrony. Głośno krytykuje postawę rządu wobec Chin, którą uważa za niewystarczająco stanowczą. Lider LDP mówi, że upominanie się przez Państwo Środka o sporny archipelag i ciągłe wpływanie chińskich statków na japońskie wody terytorialne nie byłoby możliwe, gdyby nie słabość polityki zagranicznej DPJ. „W dyplomacji ważne jest silne wyrażanie swojej determinacji” – uważa Abe. Przewodniczący największej partii opozycyjnej wiele razy powtarzał także, że japońscy decydenci powinni mieć prawo do wizyt w Świątyni Yasukuni i wyrażał ubolewanie, że jako premier nie mógł odwiedzić tego miejsca[7].

 Jak radzi sobie „trzecia siła”?

Właściwie to bardzo dobrze! Dwa sondaże Yomiuri Shimbun z rzędu dają Nippon Ishin no Kai (NIK) drugie miejsce, zaraz za Partią Liberalno-Demokratyczną. Co prawda w tym ostatnim ex aequo z DPJ, ale za to poprzedni dawał partii Hashimoto i Ishihary cztery punkty procentowe więcej niż rządzącym[8]. Dane te potwierdza badanie przeprowadzone przez Kyodo News. NIK wyprzedza w nim Partę Demokratyczną nieznacznie, bo tylko o 1 p.p., ale tendencja jest ta sama[9]. Być może trzeba zacząć mówić o „drugiej sile” :)

Jak widać na niespełna dwa tygodnie przez wyborami pozycja Nippon Ishin no Kai jest mocna, jak na tak młody byt polityczny. Niedawne, dość zaskakujące mimo wszystko, połączenie partii Tōru Hashimoto i Shintarō Ishihary nie obyło się jednak bez wyrzeczeń po obu stronach. Mimo wcześniejszych wielu wypowiedzi przeciwko energii atomowej, w programie partii znajduje się niejasne określenie, że „użycie energii jądrowej wygaśnie w latach w latach 30. XXI wieku”. Tymczasem nieco później, podczas debaty ze wszystkimi kandydatami w piątek 30 listopada, Ishihara powiedział, że może skorygować obietnicę wyłączenia elektrowni jądrowych[10]! Także inaczej, niż proponował Hashimoto przed połączeniem z Taiyō no Tō, wygląda propozycja NIK w sprawie konstytucji. Polityk z Osaki chciał wcześniej rewizji zwłaszcza artykułu 96, który określa tryb zatwierdzania poprawek do ustawy zasadniczej. Procedura ta miała być znacznie łatwiejsza do przeprowadzenia. Tymczasem zgodnie z tym, czego chciał Ishihara, partia obiecuje napisanie zupełnie nowej konstytucji. Z drugiej strony jednak osiemdziesięcioletni nestor japońskiej polityki także zrezygnował z kilku pomysłów. Ishihara był bardzo przeciwny dołączeniu Japonii do TPP, ale pod wpływem Hashimoto Nippon Ishin no Kai proponuje uczestnictwo kraju w negocjacjach Partnerstwa, choć pozostawia możliwość opuszczenia porozumienia, gdyby było sprzeczne z narodowym interesem[11]. W platformie pozostał także oryginalny pomysł Hashimoto przetransformowania podatku konsumpcyjnego w podatek całkowicie lokalny – coś co Ishihara skomentował kiedyś jako „ekstremalnie trudne” do wprowadzenia.

Nie zgadzam się tym samym z powszechną w japońskich mediach opinią, że Shintarō Ishihara „zdominował” Hashimoto i to jego pomysły stanowią rdzeń programu wyborczego NIK. Jak wykazałem, obaj poszli na dosyć głębokie ustępstwa. Choć połączenie sił dwóch charyzmatycznych polityków ma jeszcze jeden ujemny skutek. Niemalże dogadane już sojusze obu partii nie dojdą do skutku. Taiyō no Tō miało złączyć się z Genzei Nippon[12] (partią burmistrza Nagoi), a z Hashimoto sprzymierzyć miał się z Minna no Tō Yoshimi Watanabego[13]. W obu przypadkach powodem zmiany planów jest niechęć do jednego z liderów NIK. Współpraca z tymi ugrupowaniami byłaby bardzo przydatna, bo samodzielnie Nippon Ishin no Kai nie jest w stanie wystawić 241 kandydatów w wyborach, a jest to liczba, która daje możliwość zdobycia większości parlamentarnej.

Inną sprawą jest popularny pogląd, mówiący, że wielu potencjalnym wyborcom Nippon Ishin no Kai może nie spodobać się przewodnictwo Ishihary w partii. Wspominałem o tym w poprzednim Przeglądzie. Odstąpienie przywództwa przez Hashimoto można jednak uznać za przemyślany ruch pod pewnym względem. Ishihara startuje w wyborach, natomiast założyciel NIK zostaje w Osace. Zdaje się, że lepiej jest, gdy lider ugrupowania znajduje się na liście wyborczej.

Do innych postulatów Nippon Ishin no Kai należą: podwyższenie podatku konsumpcyjnego do 11% (obecnie 10%, ale zgodnie z planem DPJ ma wzrosnąć w ciągu kilku lat), czyniąc go oczywiście lokalnym (zasilającym tylko budżety samorządów terytorialnych); stworzenie porozumienia z Bankiem Japonii w sprawie polityki monetarnej celem ustabilizowania cen; zniesienie płacy minimalnej; reforma Sił Samoobrony rozluźniająca restrykcje w kwestii użycia broni podczas misji pokojowych; zmniejszenie liczby posłów Izby Reprezentantów o 30-50 % (początkowo Hashimoto zakładał redukcję o połowę); zniesienie zakazu jednoczesnego pełnienia funkcji gubernatora lub burmistrza i zasiadania w wyższej izbie parlamentu (wiadomo, pod kogo ustawiony jest ten pomysł); zakazanie przyjmowania przez polityków dotacji od korporacji (wbrew sprzeciwie Ishihary wobec tej idei na początku)[14].

W międzyczasie partii dwóch charyzmatycznych liderów wyrosła pewna konkurencja. Do bycia „trzecią siłą” uzurpuje sobie prawo także nowe ugrupowanie na scenie politycznej. Sprawa jest trochę skomplikowana. Najpierw wspomniana Genzei Nippon Takashiego Kawamury złączyła siły z Shizuka Kameiem (Kokumin Shintō) oraz Masahiko Yamadą, który odszedł z DPJ[15]. Następnie grupa ta sprzymierzyła się z założoną 28 listopada przez Yukiko Kadę Nippon Mirai no Tō (Japońska Partia Przyszłości), do której wcześniej dołączył Ichirō Ozawa wraz ze swoimi zwolennikami, którzy „uciekli” z DPJ. W ten sposób powstała dość silna partia, która skupia w sobie wiele znanych osobowości. Profil ugrupowania jest centro-lewicowy i głównym hasłem jest całkowity koniec z energią atomową.

Lider nowej partii, Kada, podkreśla różnice dzielące Mirai no Tō od Nippon Ishin no Kai, mówiąc – „Nippon Ishin to partia miejska, podczas gdy nasza partia wywodzi się z Shiga, dużo bardziej wiejskiego obszaru, gdzie ludzie mają inne zmartwienia. Drugą różnicą jest podkreślanie znaczenia roli dzieci i kobiet w społeczeństwie przez naszą partię”[16]. Dodatkowo Kada kusi Watanabe z Minna no Tō do dołączenia do jej inicjatywy i spotyka się z pozytywnym odbiorem tej propozycji[17]. Czyżby Mirai no Tō była w stanie pogrążyć NIK?

Wybory w Tokio

Podczas gdy gros uwagi poświęcone jest obecnie wyborom do Izby Reprezentantów, trochę na uboczu, niezauważony rozpoczął się wyścig o fotel gubernatora Tokio. Posadę zwolnił Shintarō Ishihara, rezygnując i próbując swych sił w o

gólnokrajowej polityce. Głosowanie odbędzie się tego samego dnia, co wybory parlamentarne – 16 grudnia. W wyborach startuje 9 kandydatów, a główną osią, wokół której toczy się kampania jest pytanie: kontynuować politykę Ishihary, czy też nie[18]? Poruszane są także sprawy kandydatury Tokio na gospodarza Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku, korzystania z energii atomowej oraz gwałtownego starzenia się miejskiej populacji.

W wyborach startują m.in.: Naoki Inose (naznaczony przez Ishiharę na swojego następcę i p.o. gubernatora) cieszący się poparciem LDP, Nowego Kōmeitō i Nippon Ishin no Kai; Shigefumi Matsuzawa (były gubernator prefektury Kanagawa); Kenji Utsunomiya (były prezes Japan Federation of Bar Associations) obiecujący koniec z użyciem energii jądrowej i popierany przez Partia Komunistyczna, Partia Socjaldemokratyczna oraz Mirai no Tō; Takashi Sasagawa (były członek DPJ), a także były ambasador do Nepalu, piosenkarz i samozwańczy wynalazca[19].

Waszyngton zajmuje pozycję w sporze o Senkaku

29 listopada Senat Stanów Zjednoczonych jednogłośnie przyjął poprawkę do National Defense Authorization Act na rok 2013, która potwierdza, że Wyspy Senkaku objęte są dwustronnym traktatem o bezpieczeństwie i współpracy. Mimo że poprawka mówi, iż USA nie zajmuje żadnej pozycji w sporze, to jasno „uznaje administrację Japonii nad Wyspami Senkaku”. W teorii oznacza to, że Stany Zjednoczone podejmą wszelkie kroki w celu pomocy swojemu sojusznikowi w przypadku akcji ze strony Pekinu, które podważałyby zwierzchnictwo Kraju Wschodzącego Słońca nad archipelagiem[20].

Nowy ambasador w Chinach

Japonia wyznaczyła nowego ambasadora na miejsce odchodzącego Uichiro Niwy. 59-letni Masato Kitera to zawodowy dyplomata, urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych od  1976 roku[21]. Nie mówi nawet po chińsku. Czeka go z pewnością niełatwa praca. Poprzedni szef misji często kilka razy w tygodniu był wzywany przez władze chińskie „na dywanik” i to nie ważne, która była godzina i który dzień tygodnia. Życzę mu więc, żeby nie musiał doświadczać takich kryzysów jak ten w 2010 r. i w kwietniu 2012 r.

Rozpoczęły się negocjacje ws. SWH

Ministrowie Chin, Korei Południowej i Japonii ogłosili formalne rozpoczęcie rozmów na temat utworzenia trilateralnej strefy wolnego handlu[22]. Ustalenia zapadły podczas spotkania przedstawicieli państw na szczycie ASEAN w Kambodży. Mowa tu nie o byle jakim projekcie – trzy połączone gospodarki wymienionych państw stanowią 20 % światowej produkcji gospodarczej.

Japonia dołączyła też do 15 państw regionu Azji i Pacyfiku planujących utworzenie Regional Comprehensive Economic Partnership – gigantycznej strefy wolnego handlu[23]. Obejmowałaby ona państwa ASEAN, Chiny, Japonię, Indie, Koreę Południową, Australię i Nową Zelandię. Tym samym zdaje się, że amerykańskie konkurencyjne TPP traci inicjatywę w regionie. Dwie strefy odzwierciadlają rywalizację Stanów Zjednoczonych i Chin o wpływy w Azji Wschodniej. Moim zdaniem to Japonia, w tym przypadku, jest oczkiem w głowie obu mocarstw. To, które przyciągnie ją do swojego projektu, wygra. A warto zauważyć, że uczestnictwa w negocjacjach ws. podpisania TPP Japonia jeszcze nie ogłosiła!

Korea Północna znów stawia w stan gotowości

Ponownie już w tym roku władze w Korei Północnej mówią, że zmierzają wystrzelić na orbitę okołoziemską „satelitę obserwacyjnego”. Nikt jednak nie ma złudzeń, że chodzi o próbę wystrzelenia rakiety dalekiego zasięgu. Podobnie jak w kwietniu tego roku premier Noda nakazał pełną gotowość japońskim siłom zbrojnym do zestrzelenia obiektu, gdyby wleciał w przestrzeń powietrzną Japonii[24].

Japońskie inwestycje w Mjanmie

Świetnie za to układają się relacje Japonii z Mjanmą (Birmą). Po tym jak w kwietniu rząd japoński zdecydował się na umorzenie birmańskiego długu (prawie 4 mld dolarów), Kraj Wschodzącego Słońca rozpoczął udzielanie nowych pożyczek na rozwój Myanmaru. Kwitnie współpraca w ramach joint venture, Japończycy na dużą skalę inwestują w budownictwo i robią to niezwykle sprawnie[25]. Wykorzystują swoją szansę, jaką dało „otwarcie” Birmy na świat zachodni. Szkoda tylko, że Polacy marnują swoją okazję…

Gospodarka…

Niestety z japońskiego ministerstwa gospodarki nie płyną dobre dane. Deficyt handlowy w październiku osiągnął 594 miliardy jenów, co jest najgorszym wynikiem od 30 lat[26]. To prawie dwa razy więcej niż w zeszłym roku(!). Na fatalne statystyki ma duży wpływ ogromny spadek eksportu do Chin, zwłaszcza samochodów. Przyczynił się do nich także zwiększony import surowców energetycznych, po tym jak zamknięto wszystkie elektrownie atomowe, silny jen oraz spadek popytu w targanej kryzysem Europie.

Najstarszy fragment hiragany

Do niedawna myślano, że hiraganę wymyślono w X wieku, gdyż z tego czasu pochodził zbiór poezji uznany za najstarsze dzieło napinane tym pismem sylabicznym. Niedawno okryte fragmenty ceramiki zapisane hiraganą obaliły tą teorię. Otóż pochodzą one z IX wieku, a znaki są nawet bardziej podobne do obecnych niż te, które znajdują się we wspomnianym zbiorze. Okazało się, że pismo to jest przynajmniej pięć dekad starsze niż dotąd przypuszczano[27].

Adam Szaga


[1] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121201003207.htm

[2] http://www.japantoday.com/category/politics/view/noda-abe-chief-clash-over-monetary-policy

[3] http://www.japantoday.com/category/politics/view/dpjs-policy-platform-for-dec-16-election

[4] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121122a1.html

[5] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121122004525.htm

[6] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121127003604.htm

[7] http://www.japantoday.com/category/politics/view/abe-blasts-govt-over-diplomatc-defeats-in-island-disputes

[8] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121203003937.htm

[9] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121204b1.html

[10] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121203a3.html

[11] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121129005091.htm

[12] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121122a4.html

[13] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121127a2.html

[14] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121130004395.htm

[15] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121123002827.htm

[16] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121128a1.html

[17] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121129004423.htm

[18] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121129005092.htm

[19] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20121129p2a00m0na016000c.html

[20] http://www.japantoday.com/category/politics/view/u-s-senate-oks-amendment-backing-japan-in-senkaku-dispute

[21] http://www.bbc.co.uk/news/world-asia-20440358

[22] http://www.japantimes.co.jp/text/nb20121122a4.html

[23] http://www.japantimes.co.jp/text/nb20121121a1.html

[24] http://www.japantoday.com/category/national/view/japan-readies-missile-defense-over-n-korean-rocket

[25] http://ajw.asahi.com/article/economy/business/AJ201211230009

[26] http://www.japantoday.com/category/business/view/japans-october-trade-deficit-nearly-doubles-to-y549-bil

[27] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121129004352.htm

zp8497586rq
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Subiektywny przegląd japońskich wydarzeń – z jakimi hasłami partie idą do wyborów; rzut okiem na partie; kto chce rządzić w stolicy; sprawy międzynarodowe Reviewed by on 4 grudnia 2012 .

Minęły dwa tygodnie, od kiedy premier Yoshihiko Noda ogłosił, że wybory do Izby Reprezentantów odbędą się w 16 grudnia. Oficjalnie kampania wyborcza startuje we wtorek (4.12), ale agitacja trwa już od wielu dni. Z tego powodu warto przyjrzeć się postulatom największych partii. Zobaczymy też, co dzieje się w zapomnianych wyborach na gubernatora Tokio oraz jak

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Adam Szaga - koordynator działu News, redaktor portalu www.polska-azja.pl. Student drugiego stopnia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego (specjalizacja wschodnioazjatycka). Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna Japonii, japońskie stosunki z innymi graczami w regionie Azji i Pacyfiku, państwa ASEAN. Swoje pasje rozwijał m.in. podczas pobytu na stypendium w Japonii. Autor artykułów publicystycznych poświęconych wyżej wymienionej tematyce.