Japonia

Subiektywny przegląd japońskich wydarzeń – rekordowe poparcie; plany reformy konstytucji; napięcia z Chinami; TPP

Po trzech miesiącach rządów Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP) Shinzō Abe ma wiele powodów do zadowolenia. Niesamowicie wysokie poparcie społeczne, słabość opozycji i dobre rokowania gospodarcze to tylko niektóre z nich. Premier Japonii ma też jednak wiele zmartwień. Do nich należą m.in.: bardzo napięta sytuacja wokół Wysp Senkaku/Diaoyu, zagrożenie ze strony Korei Północnej, spory sprzeciw społeczeństwa wobec energii atomowej czy uczestnictwa w negocjacjach Partnerstwa Transpacyficznego (TPP). To wszystko, i jeszcze więcej, w nowym przeglądzie japońskich wydarzeń.

 abe

Sytuacja polityczna

Nie chcąc cofać się za bardzo w czasie, nie odniosę się do wszystkiego co działo się w ostatnich dwóch miesiącach. Jedną z rzeczy, które chciałbym jednak poruszyć, jest pierwsze przemówienie premiera przed japońskim parlamentem, które miało miejsce 28 stycznia. Nie można uciec chyba od porównywania analogicznego wystąpienia Shinzō Abe, gdy rozpoczynał on swoją pierwszą kadencję jako szef rządu w 2006 roku. Otóż okazuje się, że lider LDP wyciągnął prawdopodobnie wnioski z poprzedniego razu i tegoroczna mowa była zgoła inna. Nie dość, że była prawie dwa razy krótsza objętościowo, to trwała zaledwie 20 minut. 70 procent przemówienia zajęły tematy gospodarcze (najwięcej, bo 31 %), wizja polityczna gabinetu oraz polityka zagraniczna i bezpieczeństwo narodowe[1]. Ogółem Abe poruszył dużo mniej tematów niż w 2006 roku. Ciekawe jest to, czego w wystąpieniu nie było, a mianowicie ani razu nie padło w nim słowo „Chiny” czy choćby Senkaku. Temat ten pojawił się tylko chwilowo, w zawoalowanej formie.

Miesiąc później Abe znów stanął na mównicy, przed Izbą Reprezentantów (izba niższa). Tym razem był już bardziej szczegółowy. W przemówieniu znalazły się wzmianki o energii atomowej, TPP, sojuszu japońsko-amerykańskim, reformie edukacji i sporze z Chinami. Premier Japonii zaznaczył nawet, że pragnie spotkać się z sekretarzem generalnym KPCh – Xi Jinpingiem[2]. Wystąpienie było bardzo wyważone, a teksty, takie jak „moje drzwi do dialogu są zawsze otwarte” dla Chin, dobrze wróżą całej sytuacji.

Wspomniane we wstępie poparcie dla gabinetu Abe jest doprawdy niespotykane. W ankietach przeprowadzonych po dwóch miesiącach rządów 71 % pytanych jest zadowolonych z działalności premiera i jego gabinetu[3]. A co najciekawsze, zadowolenie to cały czas rośnie od momentu inauguracji nowego rządu. Podczas gdy wszyscy rządzący Japonią w ostatnich latach zdecydowanie tracili poparcie już zaraz po wyborach, Abe cieszy się 6-procentowym wzrostem zwolenników. Do kluczowej dla całej kadencji elekcji do wyższej izby parlamentu pozostało tylko cztery miesiące. Jeśli dobra passa się utrzyma, LDP przejmie kontrolę nad całym Kokkai. A wtedy będzie się działo, tego można być pewnym :)

W najnowszym sondażu „Yomiuri Shimbun” po 3 miesiącach rządów poparcie wzrosło jeszcze o 1 punkt procentowy i wynosi aktualnie 72 %[4].

Ciekawą sprawą jest uznanie już przez trzy sądy w Japonii (w Tokio, Sapporo i Sendai) grudniowych wyborów za niekonstytucyjne. Chodzi o wciąż niezmienioną nierówność w wadze głosów w jednomandatowych okręgach wyborczych. W najmniejszych prefekturach dysproporcja w stosunku do tych największych wynosiła nawet do 2.43 raza[5]. Żaden z sądów nie odważył się jednak nie uznać wyników wyborów. Jaki więc sens mają takie wyroki?

Wzięto się wreszcie za sprawę zakazu prowadzenia kampanii wyborczej w Internecie[6]. Niesamowicie archaiczne zasady mają zostać zmienione i oby tak się stało, bo obecnie przestrzeganie tego prawa jest właściwie niemożliwe. Nie stawia to Japonii w pozytywnym świetle i czyni z niej kraj niepoważny pod tym względem. Ten system skutecznie wyśmiał współlider Nippon Ishin no Kai (NIK), Tōru Hashimoto, który przez całą kampanię wyborczą nie unikał tematów politycznych na swoim koncie na Twitterze, na którym ma już prawie milion obserwujących.

 3 11

Obchody i ceremonie

11 marca dwa lata minęły od potrójnego kataklizmu i z tego powodu odbyła się oczywiście oficjalna ceremonia upamiętniająca te wydarzenia, w której udział wzięła para cesarska i cały gabinet. Nie zamierzam się rozwodzić nad tym tematem, jednak nie mogło go zabraknąć w podsumowaniu wydarzeń.

Tym, o czym chcę napisać, jest za to kontrowersyjny pomysł zorganizowania obchodów rocznicy odzyskania suwerenności przez Japonię. Rząd poinformował, że 28 kwietnia będzie miała miejsce uroczystość związana z 61. rocznicą wejścia w życie traktatu z San Francisco, kończącego amerykańską okupację Kraju Kwitnącej Wiśni[7]. Celem jest kultywowanie historii, gdyż, jak to powiedział Abe, „zwiększa  się liczba młodych osób, które nie wiedzą, że istniał 7-letni okres okupacji, podczas którego Japonia straciła suwerenność”. Pomysł ten może jednak drażnić mieszkańców Okinawy, którzy 28 kwietnia 1952 roku nazywają często „dniem zniewagi”, gdyż kontrolę nad tą prefekturą Tokio odzyskało dopiero 20 lat później. Co prawda szef Kancelarii Premiera, Yoshihide Suga, zapewnia, że Japończycy nigdy nie powinni zapomnieć o trudach, jakie spotykały Okinawańczyków, oraz że rząd powinien kontynuować pracę nad zelżeniem ciężaru amerykańskich baz, który spoczywa na mieszkańcach prefektury. Jednak niesmak może pozostać.

Bezpieczeństwo

Pod koniec stycznia Shinzō Abe powiedział w wywiadzie, że Japonia potrzebuje Rady Bezpieczeństwa Narodowego na wzór tej amerykańskiej. Szef rządu uznał, że funkcje dowodzenia i kontroli (command and control) urzędu premiera muszą zostać wzmocnione. Ponurą inspiracją do takich reform stał się algierski kryzys z zakładnikami, w którym zginęło dziesięciu Japończyków. Zawiódł wtedy system informowania. Abe mówi więc, że potencjalna Rada będzie miejscem, w którym wszelkie informacje będą zbierane i dokładnie analizowane, a następnie sformowana zostanie propozycja reakcji[8]. W celu stworzenia takiego organu 15 lutego został uruchomiony specjalny panel ekspercki, który do kwietnia ma przedstawić swoją propozycję w raporcie. Składa się on z 13 członków z premierem na czele. Warto wspomnieć, że będzie to już druga próba Abe przeforsowania pomysłu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W 2007 roku podobna inicjatywa zakończyła się fiaskiem. Gdyby tym razem się to udało, to Abe przeszedłby chyba do historii jako jeden z największych reformatorów w sferze bezpieczeństwa Japonii – przypominam, że to za czasów jego poprzedniej kadencji Japońska Agencja Obrony została przekształcona w Ministerstwo Obrony. A wszystko jeszcze przed nim. Przy sukcesie w lipcowych wyborach zmiany z sprawach obronności są wielce prawdopodobne.

Inną reformą, do której przymierza się rząd Abe, jest uznanie prawa Japonii do zbiorowej samoobrony (uczestniczenie w międzynarodowych sojuszach). To także będzie już druga próba wprowadzenia stosownych zmian. Tak jak i w powyższym przypadku, pomóc mają eksperci. Panel Doradczy ds. Przywrócenia Prawnych Podstaw Bezpieczeństwa został utworzony w 2007  roku, lecz jego działalność została zawieszona po rezygnacji Abe z funkcji premiera[9]. Mimo szczerych chęci, ta reforma będzie trudna do przeprowadzenia. No chyba, że odbyłaby się bez zgody Stanów Zjednoczonych, które odpowiadają teraz za obronę Wysp Japońskich. Amerykanie bowiem są bardzo niechętnie nastawieni do tak głębokich przemian[10]. Lider LDP wspomniał także w międzyczasie, że warto przestudiować prawo do uderzenia uprzedzającego (pre-emptive strike)[11], co w sposób oczywisty związane jest z napiętą sytuacją na Morzu Wschodniochińskim.

„Cichy koalicjant”

Partia Liberalno-Demokratyczna jako jeden z głównych postulatów wyborczych wskazywała zmianę konstytucji. Jak dotąd faktycznie jest to temat nieustannie poruszany przez polityków LDP i stawiany jako jeden z priorytetów kadencji. Jednak problemem rządzących jest nie tylko brak (jak na razie) większości w wyższej izbie parlamentu, ale także wewnętrzna opozycja. Kōmeitō – koalicjant LDP – jest partią o buddyjskich korzeniach, która bardzo nieufnie spogląda na pomysły szeroko zakrojonych reform w sferze bezpieczeństwa. Czy Shinzō Abe powinien się w takim razie martwić? W żadnym wypadku. Od objęcia urzędu premiera po swojej stronie w niemal każdych deklaracjach i pomysłach ma trzecią partię pod względem ilości posłów w Izbie Reprezentantów – Nippon Ishin no Kai. Może liczyć także na wsparcie małej reprezentacji Minna no Tō (Your Party)[12]. Bliskie kontakty pomiędzy Abe a Tōru Hashimoto zaczęły się już przed wyborami i trwają cały czas. A więc czy na pewno Kōmeitō jest kluczowym sojusznikiem? Uważam, że jeśli ktoś tak myśli, to jest w błędzie. Prawdziwym partnerem LDP jest partia z Osaki, dzięki której nie Abe nie musi się martwić, że Kōmeitō zdecyduje się na wyjście z koalicji. Wsparcie „cichego koalicjanta”, czyli NIK, jest nie do przecenienia.

Cesarz głową państwa?

Zdaje się, że właściwie niezauważonym i niekomentowanym (a przynajmniej nie w Polsce) wydarzeniem było pierwsze posiedzenie parlamentarnego komitetu ds. reform konstytucji. A padły na nim słowa, które mogły zaskoczyć. Otóż posłowie LDP nawoływali do zmiany pozycji cesarza z „symbolu państwa”, jak to jest zapisane w ustawie zasadniczej, na „głowę państwa”[13]. Uzyskali przy tym poparcie opozycyjnych partii, o których mowa w akapicie wyżej. Niby niewielka różnica, ale ten detal może wywołać prawdziwą wojnę dyplomatyczną z wszystkimi krajami, które czują się dotknięte japońskim militaryzmem z czasów II wojny światowej.

Zostając przy nastrojach nacjonalistycznych, 18 marca odbył się pierwszy konwent LDP od grudniowych wyborów, a na nim „niebezpieczne” pomysły. Poza pełnym poparciem dla zmian w konstytucji, politycy obecni na zjeździe nawoływali Abe do złożenia wizyty w Świątyni Yasukuni, uznawanej przez państwa wschodnioazjatyckie za symbol japońskiej agresji i okupacji[14]. Nie sądzę, żeby premier Japonii zdecydował się na taki krok, ale jest to wydarzenie warte odnotowania.

 kuroda

Gospodarka

 

Od kiedy Shinzō Abe objął władzę w grudniu 2012 roku, polityka, którą LDP zaczęła prowadzić, przynosi wymierne skutki i pojawiają się pozytywne sygnały dla japońskiej gospodarki. Pierwszy z nich to giełda, która (według danych z połowy lutego) przeżywa 30-procentowy wzrost w ciągu trzech miesięcy. Następny to deprecjacja jena, którego wartość spadła o 15 % w stosunku do USD. Wielki pakiet stymulacyjny, zatwierdzony w styczniu, też musi przynieść efekty. Rząd już przewiduje, choć prawdopodobnie trochę na wyrost, że w 2013 roku fiskalnym gospodarka Japonii wzrośnie o 2,5 %[15].

Ważnym wydarzeniem była zmiana na fotelu prezesa Banku Japonii. 5 lutego Masaaki Shirakawa ogłosił, że składa rezygnację i zakończy swoją kadencję przed jej upływem[16]. Początkowo faworytem do objęcia schedy po Shirakawie był Toshirō Mutō[17], jednak szybko na lidera wyścigu wyrósł Haruhiko Kuroda. Niedługo później został oficjalnie nominowany na kandydata rządu[18], po czym jego kandydatura została przegłosowana w obu izbach parlamentu. W najbliższych dniach Kuroda zostanie zaprzysiężony na szefa banku centralnego, dzięki czemu Abe ma wreszcie na tym stanowisku kogoś, kto zgadza się z jego pomysłami na politykę monetarną.

 patrol

Konflikt coraz bliżej?

 

Gdyby stworzyć chińsko-japoński zegar konfliktu (taki odpowiednik Doomsday Clock, który odlicza ile czasu pozostało do atomowej zagłady ludzkości), to jego wskazówka przesunęłaby się w lutym o kilka minut bliżej północy. Sytuacja bez precedensu miała miejsce na Morzu Wschodniochińskim. Chiński okręt wojenny 30 stycznia w pobliżu Senkaku/Diaoyu namierzył radar kierowania ogniem (fire-control radar) na statek japońskich Morskich Sił Samoobrony, o czym na początku lutego poinformowali Japończycy[19]. Oznacza to, że Chińczycy byli gotowi do wystrzelenia rakiet w kierunku niszczyciela z Japonii. Chyba nikomu nie trzeba mówić, czym taki incydent mógłby się zakończyć. Dodatkowo podobna sytuacja miała zdarzyć się 19 stycznia, gdy na celowniku rzekomo znalazł się helikopter SDF.

Oba incydenty prawdopodobnie miały na celu sprawdzenie reakcji Japonii i Stanów Zjednoczonych, choć Chińczycy nie przyznają się do użycia radaru. Sprawa jest jednak niezwykle delikatna i niebezpieczna. Japoński minister obrony, Itsunori Onodera, nazwał nawet całą sytuację „groźbą użycia siły”, zakazaną w myśl Karty Narodów Zjednoczonych[20]. Wezwał także do utworzenia dwustronnego mechanizmu, który miałby służyć do unikania takich incydentów. Pomysł ustanowienia takiej „gorącej linii” pojawił się w 2011 roku, lecz został porzucony po tym, jak we wrześniu 2012 r. Japonia „znacjonalizowała” Wyspy Senkaku/Diaoyu. ChRL tymczasem oskarża rząd japoński o wykorzystywanie i przeinaczanie tego zdarzenia, aby zwiększać napięcie i oczerniać wizerunek Chin[21].

Wpadką, jaka wyszła na jaw przy incydencie z radarem, jest to, że premier Abe o całej sytuacji dowiedział się dopiero sześć dni po fakcie. Ponoć dlatego, że urzędnicy z Ministerstwa Obrony stali się bardziej czujni po namierzeniu helikoptera przez chiński okręt i dogłębnie analizowali nowe zdarzenie.

W związku z zaprzeczaniem przez Chińczyków, że incydent miał miejsce japoński rząd ogłosił, że przedstawi odpowiednie dowody i zaprezentuje wszystko w specjalnie przygotowanym filmie. Jednak kilka dni później poinformowano, że Japonia nie pokaże zebranych danych, gdyż mogą one wyjawić szczegóły pracy wywiadu i sił zbrojnych, co jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego[22]. Jakby się nad tym zastanowić, to faktycznie byłoby to dosyć niemądre posunięcie.

Ponoć ktoś z personelu chińskich sił zbrojnych przyznał, że użycie radaru kierowania ogniem miało miejsce[23], ale na takie anonimowe i niepotwierdzone informacje trzeba patrzeć z przymrużeniem oka. Oficjalnego poparcia Japonii udzieliły natomiast Stany Zjednoczone. Rzecznik Departamentu Stanu Victoria Nuland powiedziała, że incydent został szczegółowo przedstawiony Amerykanom przez Japończyków i „upewniliśmy się, że wygląda na to, że miał on miejsce”[24].

W każdym razie z tygodnia na tydzień rosną napięcia na linii Pekin-Tokio. Z tego też powodu Japończycy poczynili pewne zmiany. Tworzony jest specjalny oddział Japońskiej Straży Wybrzeża, który stacjonować będzie na wyspie Ishigaki, znajdującej się w bliskiej odległości od spornego archipelagu[25]. 600-osobowa jednostka do 2015 roku fiskalnego ma być wyposażona w 12 nowych, 1000-tonowych okrętów patrolowych oraz jeden helikopter. Jej zadaniem będzie wyłącznie patrolowanie Wysp Senkaku/Diaoyu. Rząd japoński stworzył także Biuro ds. Planowania i Koordynacji Spraw Terytorialnych i dot. Suwerenności, które zajmować ma się przede wszystkim PR-em[26].

Na szczęście stosunki chińsko-japońskie nie są wcale w takim wielkim kryzysie, jakby się to mogło wydawać. Gdy w 2010 roku zdarzył się incydent z kolizją chińskiego kutra z japońskimi łodziami, na pewien okres zostały właściwie zawieszone wszelkie kontakty polityczne. Wizyta w Chinach Shinsuke Sugiyamy, dyrektor Biura ds. Azji i Oceanii japońskiego MSZ, pokazuje, że sytuacja nie jest bardzo dramatyczna. Współpraca na polu walki z zanieczyszczeniami czy nawet rozmowy na temat nałożenia nowych sankcji na Koreę Północną pokazują, że kontakty istnieją. A póki jest dialog, póty nie jest tak źle. Szkoda tylko, że Chińczycy nie odwzajemnili dobrego gestu ze strony Shinzō Abe, jakim były gratulacje dla Xi Jinpinga z okazji objęcia urzędu przewodniczącego ChRL[27], nie wysyłając swojej delegacji na oficjalne obchody drugiej rocznicy katastrofy w Japonii. Rzekomo z powodu obecności przedstawicieli z Tajwanu. Być może nowy minister spraw zagranicznych Chin, Wang Yi, który jest byłym ambasadorem w Japonii, ociepli choć trochę chłodne relacje[28].

Tak na marginesie, gdyby ktoś zastanawiał się, co się dzieje z pieniędzmi, które administracja Tokio zebrała w ramach dobrowolnych datków na kupno Wysp Senkaku, to jak na razie nie zostały tknięte. Mowa tu o niemałej sumie 1,4 mld jenów, więc pieniądze te nie mogą się tak po prostu rozpłynąć. Gubernator Tokio wciąż planuje przeznaczyć je na wybudowanie w przyszłości na wyspach obiektów rybackich, takich jak porty do schronienia przed sztormem[29]. Ma na ten temat rozmawiać z Abe w niedalekiej przyszłości.

Spotkanie z Obamą i TPP

21 lutego Shinzō Abe wybrał się z oficjalną wizytą do Waszyngtonu. Była to druga podróż zagraniczna nowego premiera Japonii. Panowie poruszyli szeroką gamę spraw, warto więc przytoczyć te najważniejsze. Jako że szczyt miał miejsce zaledwie tydzień po trzeciej próbie jądrowej Korei Północnej, w oczywisty sposób temat północnokoreański postawiony był na agendzie. Nie jest zaskoczeniem, że Japonia i USA zgodziły się na uchwalenie kolejnych sankcji na Pjongjang oraz że Obama potwierdził amerykańskie poparcie dla rozwiązania sprawy porwań japońskich obywateli przez Koreańczyków z Północy. Ponadto politycy, oczywiście bez żadnych konkretów, wspólnie uznali, że będą dążyć do jak najszybszego przeniesienia amerykańskiej bazy wojskowej Futenma na Okinawie (ostatnio pojawiają się głosy, że relokacja całego personelu może się nie zakończyć nawet do 2026 roku[30]) oraz Abe zapewnił prezydenta Stanów Zjednoczonych, że Japonia będzie pokojowo rozwiązywać spory z Chińczykami[31]. Premier Kraju Wschodzącego Słońca próbował także wyciągnąć od Obamy obietnicę rozpoczęcia eksportu gazu łupkowego do Japonii, ale bezskutecznie[32].

Kwestią, której należy poświęcić najwięcej uwagi jest Partnerstwo Transpacyficzne. Sprawa wejścia Japonii do negocjacji tej umowy o strefie wolnego handlu ciągnęła się już od kilku lat. Podczas kampanii wyborczej LDP obiecała, że weźmie udział w negocjacjach TPP tylko, jeśli nie będzie się to wiązało ze zniesieniem wszystkich ceł. Takie też zapewnienie Abe uzyskał od Obamy w Waszyngtonie. W zamian za to USA utrzymają cła na samochody sprowadzane z Japonii[33]. Na spotkaniu specjalnego panelu Partii Liberalno-Demokratycznej, zwołanego w sprawie TPP, politycy tej partii postanowili, że Abe ma wynegocjować pozostawienie ceł na 6 produktów: ryż, pszenicę, wołowinę i wieprzowinę, produkty mleczne, rośliny, z których produkuje się substancje słodzące[34].

15 marca Shinzō Abe zadeklarował chęć Japonii dołączenia do negocjacji TPP. Szef japońskiego rządu powiedział, że jego kraj nie może pozwolić sobie na to by znaleźć się poza tym układem. Mówił, że „celem TPP jest stworzenie z Pacyfiku oceanu, na którym dobra, usługi i inwestycje są wymieniane bez ograniczeń. Wielki blok gospodarczy, który obejmie 1/3 światowej gospodarki właśnie zaczyna powstawać”[35]. Rząd szacuje, że Japonia co roku musi wydawać prawie 470 miliardów jenów na cła w handlu z 11 państwami, które już uczestniczą w negocjacjach oraz że dołączenie do TPP spowoduje wzrost japońskiego PKB o 3,2 biliony jenów[36]. Jednak wiele osób podważa wiarygodność tych szacunków. Głośny sprzeciw wobec TPP w Japonii wyrażają zwłaszcza rolnicy, producenci samochodów oraz przemysł medyczny i farmaceutyczny.

 dokdo

Jak pogodzić Tokio z Seulem?

W ostatnim czasie sporo działo się na linii Tokio-Seul. Poczynając od wspólnej postawy Japonii i Korei Południowej odnośnie północnokoreańskiej próby jądrowej, poprzez dalsze napięcia spowodowane sporem terytorialnym, do oficjalnych, bilateralnych spotkań i rozmów. Zupełna zgodność zapanowała pomiędzy liderami obu krajów tuż po lutowej próbie atomowej Korei Północnej. Shinzō Abe i Lee Myung-bak w rozmowie telefonicznej stwierdzili, że będą wspólnie naciskać ONZ na nałożenie kolejnych sankcji na Pjongjang[37].

Problemy zaczęły pojawiać się, gdy zbliżała się data corocznych obchodów Dnia Wysp Takeshima, które od 2006 roku organizowane są w japońskiej prefekturze Shimane. Wysepki te, nazywane w Korei Dokdo, są przedmiotem sporu z Japonią. Na ceremonię zaproszeni zostali najważniejsi członkowie gabinetu Abe, jednak nikt z nich się na niej nie pojawił. Premier Japonii zdecydował się za to na wysłanie do Matsue, gdzie odbywają się uroczystości, sekretarza parlamentarnego z Kancelarii Premiera, Aiko Shimajiriego[38]. Oprócz niego 22 lutego w Matsue pojawiło się także 19 parlamentarzystów, w tym syn byłego premiera i lider młodzieżówki LDP – Shinjirō Koizumi. W oczywisty sposób obecność rządowego przedstawiciela rozzłościła Seul, a dodatkowo pojawiła się nawet oddolna inicjatywa niezależnych kupców południowokoreańskich, którzy ogłosili bojkot japońskich towarów z dniem 1 marca [39].

Mimo to 25 lutego na inaugurację kadencji nowej prezydent Korei Południowej, Park Geun-hye, przybył wicepremier Tarō Asō. Przeprowadził on także 25-minutową rozmowę z Park, która odbyła się w raczej chłodnym tonie[40]. Dużo sympatyczniejsza inicjatywa japońsko-południowokoreańska powstała niezależnie od rządu. Góra Fuji – symbol Japonii – zostanie „siostrzaną górą” szczytu Halla, najwyższego wzniesienia w Korei Południowej[41]. Celem tej akcji jest zwiększanie przyjaźni między oboma narodami. :)

Żeby się nie rozmarzyć, trzeba jednak wspomnieć o słowach pani prezydent Park, które padły 1 marca – w dniu narodowego święta, upamiętniającego odzyskanie niepodległości, czyli koniec japońskiej okupacji. Nowa przywódczyni Korei Południowej wezwała Japonię do szczerego przemyślenia historii, mówiąc m.in., że „dynamika Japonii będącej agresorem i Korei będącej ofiarą nigdy się nie zmieni, nawet po upłynięciu tysiąca lat”[42]. Kilka dni po tym wystąpieniu znalazła się sprawa, która wywołała zgodność Tokio i Seulu – Abe i Park zgodzili się na współpracę w nakładaniu sankcji na Koreę Północną. I to chyba na razie jedyna kwestia, w której te dwa kraje mogą się pogodzić…

Rosyjski problem

Pod koniec lutego do Moskwy poleciał specjalny wysłannik Shinzō Abe – były premier Yoshirō Mori. Na spotkaniu z Wladimirem Putinem Mori usłyszał pomysł rosyjskiego prezydenta na rozwiązanie sporu o Kuryle Południowe/Terytoria Północne. Putin przedstawił swoją koncepcję hikiwake, czyli remisu – terminu zaczerpniętego z judo, które Putin od wielu lat trenuje. Przywódca kraju, którego samoloty naruszyły na początku lutego naruszyły japońską przestrzeń powietrzną[43] nie sprecyzował jednak w żaden sposób, co hikiwake, miałoby oznaczać[44]. Wyraził za to chęć spotkania z Abe i podkreślał, że nie jest normalną sytuacją, że Japonia i Rosja nie podpisały traktatu pokojowego. Jednym słowem – wspaniały przykład spotkania, które nic nie znaczy i do niczego nie prowadzi.

Spadek w rankingu wolności prasy

Dosyć zaskakujący może być wyraźny spadek (aż o 31 pozycji w stosunku do zeszłego roku) Japonii na liście krajów pod względem wolności prasy, przygotowywanej co roku przez pozarządową organizację Reporters Without Borders[45]. W najnowszym rankingu Kraj Kwitnącej Wiśni zajmuje dopiero 53 miejsce. Spowodowane jest to małą przejrzystością i brakiem transparentności, jeśli chodzi o informacje dotyczące katastrofy atomowej w Fukushimie i jej skutków. Ciekawostką jest to, że poprzednie, 22. miejsce Japonii zajęła… Polska :)

Co by było, gdyby… wybuchła góra Fuji?

Co prawda ostatnia erupcja najwyższej góry Japonii miała miejsce w 1707 roku, ale Fuji-san to wciąż czynny wulkan, a ostatnie badania wykazały, że ryzyko wybuchu jest realne. To zagrożenie wzięły sobie najwyraźniej do serca władze prefektury Shizuoka, które przygotowują szczegółowy plan ewakuacyjny na wypadek erupcji słynnej góry. Okazuje się, że gdyby tak się stało, uciekać ze swoich domów musiałoby nawet 567 tysięcy ludzi[46]. I pomyśleć, że niedługo mają zostać wprowadzone bilety, które trzeba będzie kupić, żeby wspiąć się na Fuji[47] ;)

Adam Szaga


[1] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130129004114.htm

[2] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130228p2a00m0na014000c.html

[3] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130227004983.htm

[4] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130318004242.htm

[5] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/03/07/national/vote-disparity-in-12-unconstitutional/#.UUYvojtIH91

[6] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130314p2a00m0na014000c.html

[7] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/03/08/national/ceremony-to-mark-52-return-to-sovereignty/#.UUY2XztIH91

[8] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130126p2a00m0na016000c.html

[9] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130209p2a00m0na008000c.html

[10] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/03/national/u-s-to-abe-collective-self-defense-off-agenda/#.UUb_NDtIH91

[11] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/14/national/abe-eyes-study-of-pre-emptive-strikes/#.UUcDEjtIH91

[12] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/19/national/push-to-change-constitution-gains-parties-favor/#.UUcGBjtIH91

[13] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/03/14/national/ldp-calls-for-titling-emperor-head-of-state/#.UUcGJjtIH92

[14] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/03/18/national/ldp-resolves-to-hasten-constitution-revamp-send-abe-to-yasukuni/#.UUcGHztIH91

[15] http://www.bbc.co.uk/news/business-21454912

[16] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130205p2g00m0bu089000c.html

[17] http://www.japantoday.com/category/politics/view/muto-leading-candidate-for-boj-job

[18] http://thediplomat.com/pacific-money/2013/03/01/haruhiko-kuroda-nominated-as-the-next-bank-of-japan-governor/

[19] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130205p2g00m0dm088000c.html

[20] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130207005594.htm

[21] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/08/national/china-accuses-japan-of-using-radar-case-to-hype-crisis-in-ties/#.UUhOBTtIH91

[22] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/19/national/japan-not-to-disclose-evidence-of-china-radar-target-lock-on-msdf-assets/#.UUhOiztIH91

[23] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/03/18/national/chinese-officials-admit-to-msdf-radar-lock-allegations/#.UUhd_jtIH91

[24] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130212004882.htm

[25] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130129004614.htm

[26] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/06/national/territory-tiffs-get-official-pr-spin-unit/#.UUhh4TtIH92

[27] http://english.peopledaily.com.cn/90883/8167957.html

[28] http://www.japantoday.com/category/politics/view/china-appoints-former-ambassador-to-japan-as-new-foreign-minister

[29] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130222004682.htm

[30] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130308004741.htm

[31] http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-21553823

[32] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130223p2g00m0bu004000c.html

[33] http://www.japantoday.com/category/politics/view/japan-u-s-agree-on-auto-exemption-for-tpp-talks-media-report

[34] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130314004570.htm

[35] http://www.japantoday.com/category/politics/view/abe-to-announce-decision-to-join-tpp-talks-at-6-p-m-news-conference

[36] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130316003594.htm

[37] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130213005288.htm

[38] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/21/national/abe-sending-mixed-signals-to-seoul-with-official-visits/#.UUiaKjtIH91

[39] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/02/26/national/south-korean-merchants-plan-japan-boycott/#.UUiaYDtIH91

[40] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130226004105.htm

[41] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130228p2a00m0na009000c.html

[42] http://www.japantimes.co.jp/news/2013/03/02/national/park-urges-japan-to-reflect-on-past-aggression/#.UUialTtIH91

[43] http://www.bbc.co.uk/news/world-asia-21364559

[44] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130222004377.htm

[45] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130130004387.htm

[46] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130129p2g00m0dm066000c.html

[47] http://www.japantoday.com/category/national/view/mount-fuji-climbing-fee-to-be-introduced

 

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Subiektywny przegląd japońskich wydarzeń – rekordowe poparcie; plany reformy konstytucji; napięcia z Chinami; TPP Reviewed by on 20 marca 2013 .

Po trzech miesiącach rządów Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP) Shinzō Abe ma wiele powodów do zadowolenia. Niesamowicie wysokie poparcie społeczne, słabość opozycji i dobre rokowania gospodarcze to tylko niektóre z nich. Premier Japonii ma też jednak wiele zmartwień. Do nich należą m.in.: bardzo napięta sytuacja wokół Wysp Senkaku/Diaoyu, zagrożenie ze strony Korei Północnej, spory sprzeciw społeczeństwa wobec

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Adam Szaga - koordynator działu News, redaktor portalu www.polska-azja.pl. Student drugiego stopnia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego (specjalizacja wschodnioazjatycka). Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna Japonii, japońskie stosunki z innymi graczami w regionie Azji i Pacyfiku, państwa ASEAN. Swoje pasje rozwijał m.in. podczas pobytu na stypendium w Japonii. Autor artykułów publicystycznych poświęconych wyżej wymienionej tematyce.

KOMENTARZE: 1

  • Jedną rzecz chciałabym tylko dodać odnośnie Komeito. jest to partia buddyjska, ale niech nikomu się nie kojarzy z żebraczą miseczką i powtarzaniem sutr. Jest to partia sekty buddyjskiej proweniencji nichireńskiej, czyli najbardziej zajadłego nacjonalizmu średniowiecznej Japonii. Proszę pamiętać, że buddyzm w Japonii to nie tylko zen i okręgi ensou, ale też ikko-ikki i regularne armie wycinające przeciwników w XVI wieku. Komeito ma niebezpieczne pomysły i może stać się przysłowiowym „języczkiem u wagi”.

Pozostaw odpowiedź