BLOGOSFERA,Japonia

Subiektywny przegląd japońskich wydarzeń – miesiąc rządów LDP; zaostrza się spór o Senkaku; wizyty zagraniczne

http://goexback.com/ How to win back your ex

Ponad miesiąc minął od wyborów Japonii i administracja Shinzō Abe na dobre rozpoczęła swoją pracę. Upłynął on głównie pod znakiem szykowania gospodarczych reform oraz podróży zagranicznych premiera i jego ministrów. Przyjrzyjmy się temu, co się działo, w nowym przeglądzie japońskich wydarzeń.

Pierwsze kroki

Po ponad pięciu latach Shinzō Abe powrócił na fotel premiera Japonii, przywracając jednocześnie rządu Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP). Wyborcy, niezadowoleni trzema latami rządów Partii Demokratycznej (DPJ), postanowili w grudniu 2012 r. postawić na sprawdzone rozwiązanie, czyli powrót prawicowych polityków LDP. Abe wygrał z łatwością, skupiając się w kampanii wyborczej przede wszystkim na gospodarce oraz kwestiach bezpieczeństwa. Przed nowym rządem stoi szereg wyzwań i wielkie oczekiwania, którym ciężko będzie sprostać. Niemniej jednak wydaje się, że ta administracja ma duże szanse na spełnienie wielu swoich obietnic, gdyż sprzyjają temu takie okoliczności, jak wysokie poparcie społeczne (62 % w momencie obejmowania rządów[1] i 68 % po niespełna miesiącu[2]), ogromna potrzeba reform gospodarczych, którą zauważają Japończycy, komfortowa sytuacja polityczna (rządząca koalicja posada ponad 2/3 miejsc w Izbie Reprezentantów), wysoka jakość członków gabinetu („drużyna” Abe składa się z doświadczonych polityków, do tego reprezentujących różne frakcje partyjne, co dodatkowo spaja LDP) oraz moment historyczny na zmiany w sferze bezpieczeństwa i obronności (coraz większe zagrożenie ze strony Chin).

Oczywiście wszystko, co zostało napisane powyżej, jest uwarunkowane wieloma czynnikami. Trzeba być umiarkowanym optymistą, jednak nie sposób zauważyć, że Abe ma szanse i możliwości na odniesienie sukcesu.

Do pełni politycznego szczęścia LDP brakuje teraz większości 2/3 w Izbie Radców (wyższej izbie japońskiego parlamentu). Wybory odbędą się w lipcu tego roku i, jak na razie, są jednym z priorytetów rządzącej koalicji. Uzyskanie wspomnianej większości otworzy bowiem drogę do rewizji konstytucji, co jest jednym z głównych postulatów Partii Liberalno-Demokratycznej. Shinzō Abe zapowiedział, że zmieniony zostanie pacyfistyczny charakter japońskiej ustawy zasadniczej. W planach jest przekształcenie Sił Samoobrony w klasyczne siły zbrojne, zezwolenie im na nieograniczone uczestnictwo w misjach zagranicznych (obecnie każdorazowo musi być wyrażona na to zgoda parlamentu) oraz uzyskanie przez Japonię prawa do zbiorowej samoobrony (tzn. wchodzenia w sojusze wojskowe, które zakładają automatyczne wsparcie strony poszkodowanej w przypadku wystąpienia casus foederis). Aby zrealizować wszystkie te pomysły potrzebna jest zmiana artykułu 9 konstytucji, jednak najprawdopodobniej LDP będzie starała się najpierw poprawić artykuł 96, w którym zawarta jest procedura rewizji ustawy zasadniczej. Liberalni Demokraci chcą, aby zamiast wymaganych 2/3 głosów w obu izbach parlamentu (oraz ogólnonarodowego referendum), poprawki przechodziły zwykłą większością. Ważne jest to, że do Izby Radców dostały się także inne partie, które z pewnością poprą takie pomysły LDP. Mowa tu o przede wszystkim o  Nippon Ishin no  Kai, której reprezentacja w niższej izbie parlamentu jest trzecia pod względem wielkości.

Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, Abe skupiać się będzie na kilku kwestiach. W kampanii zapowiedział wzmocnienie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, wobec których poprzedni rządzący nie byli aż tak ulegli, jakby sobie tego życzyli Amerykanie. Ciekawym pomysłem, jest zapowiedź zacieśnienia współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa z Indiami i Australią. Działoby się to w ramach trójstronnych partnerstw tych krajów z USA i Japonią. Japoński premier wspominał także o obietnicy współpracy ze strony Indonezji. Jak widać Kraj Kwitnącej Wiśni zamierza budować strategiczną przeciwwagę dla Chin w regionie Azji i Pacyfiku. W wywiadzie dla „Yomiuri Shimbun” Abe mówił o kontynuowaniu zaktualizowanej wersji „dyplomacji wartości” – doktryny, którą rozwinął podczas swojej pierwszej kadencji w latach 2006-2007. Polega ona na uczynieniu priorytetowym budowania stosunków z państwami, które podzielają te same podstawowe wartości, co Japonia. „Wolność, demokracja i prawa człowieka – będziemy zacieśniać relacje z państwami, które przestrzegają tych wartości. Nie ma żadnej zmiany w tej kwestii” – mówił szef rządu[3]. Z pewnością jest to polityka wymierzona przeciwko Chinom, mimo że w tej samej rozmowie Abe zapewnia o chęci budowania przyjaznych relacji z Państwem Środka. Wydawać by się mogło, że bardziej stanowcza postawa nowego rządu wobec ChRL może budzić niepokój państw regonu, gdyż naciskanie na Chiny może prowadzić do niestabilności i zmniejszenia bezpieczeństwa w Azji Wschodniej. Jednak, jak zauważa Bhubhindar Singh[4], w interesie Japonii jest prowadzenie znacznie bardziej pragmatycznej polityki i tak zapewne czynił będzie Shinzō Abe. Zwłaszcza, że nowi liderzy w regionie – Xi Jinping i Park Geun-hye – także wydają się być pragmatykami, a premier Japonii pokazał już wcześniej, że, mimo  hucznych zapowiedzi, nie należy do polityków, którzy prowadzą nieodpowiedzialną dyplomację.

Dużym wyzwaniem dla Abe będzie także sprawa japońskich przeprosin za zbrodnie armii cesarskiej podczas II wojny światowej, a zwłaszcza za seksualne wykorzystywanie kobiet (tzw. comfort women) na okupowanych przez japońskich żołnierzy terytoriach. Wszystko dlatego, że jeszcze podczas kampanii wyborczej lider LDP zapowiedział rewizję oświadczenia z 1993 roku, w którym Japonia przyznała się, że takie wydarzenia miały miejsce, oraz przyjrzenie się przeprosinom premiera Tomiichiego Murayamy z 1995 r. za japońską agresję[5]. Przez wiele dni nie było jasne, co Abe ma na myśli, a wątpliwości rozwiały się dopiero, gdy pojawiła się informacja zapewniająca, że przeprosiny zostaną utrzymane. Zamiast ich rewizji rząd ma wydać oddzielne „przyszłościowo zorientowane” oświadczenie, które ma być „adekwatne do XXI wieku”[6]. Sprawy mogą przybrać naprawdę zły obrót, jeżeli zostałyby ogłoszone jakieś kontrowersyjne słowa. Dlatego nawet Amerykanie przestrzegli japoński rząd przed pochopnym działaniem[7].

Polityka gospodarcza, czyli Abenomika

Abenomika to zgrabny termin publicystyczny, który ma odzwierciedlać całość pomysłów Abe na poprawę kondycji japońskiej gospodarki. Nie po raz pierwszy odwołuję się do komentarza eksperta CSPA Mariusza Dąbrowskiego, który niedawno świetnie tłumaczył, na czym polega polityka gospodarcza nowego rządu. Z  mojej strony także postaram się opisać kilka kwestii.

Zaczynając od zmian instytucjonalnych, Abe przywrócił działanie Rady ds. Polityki Gospodarczej i Fiskalnej. Organ ten odgrywał znaczącą rolę podczas rządów premiera Jun'ichirō Koizumiego. Rada co roku zbierała wszystkie gospodarcze, podatkowe i strukturalne projekty reform i ustalała zarys budżetu, jaki miał być na nie przeznaczony. Była de facto główną siłą napędową reform. Obecnie zasiadają w niej najważniejsi, z gospodarczego punktu widzenia, ministrowie (Akira Amari, Tarō Asō, Toshimitsu Motegi, Yoshitaka Shindō), szef Kancelarii Premiera, prezes Banku Japonii oraz czterech członków z sektora prywatnego – Norio Sasaki (prezes i CEO Toshiby), Yoshimitsu Kobayashi (prezes i CEO Mitsubishi Chemical Holdings), Motoshige Itoh (profesor Uniwersytetu Tokijskiego) i Susumu Takahashi (prezes Japan Research Institute). Rada, której przewodniczy Shinzō Abe, będzie współpracować (współzawodniczyć?) z Kwaterą Główną ds. Ożywienia Gospodarczego[8]. Do łask wróciła też Komisja Badań Systemu Podatkowego, mająca niegdyś niemal monopol na decyzje w kwestii podatków[9].

Zgodnie z zapowiedziami 11 stycznia japoński rząd zatwierdził pakiet stymulacyjny o wysokości ponad 10 bilionów jenów (116 mld USD)[10]. Składać się on będzie głównie z wydatków na infrastrukturę oraz ma zachęcić zwiększenia inwestycji. Planowo stymulus ma stworzyć 600 tys. miejsc pracy i doprowadzić do wzrostu gospodarki o 2 %.

Jednym ze swoich najważniejszych postulatów Abe uczynił osiągnięcie 2-procentowej inflacji. W związku z tym, od kiedy objął funkcję premiera, naciskał Bank Japonii na ustalenie takiego celu inflacyjnego. 22 stycznia w końcu odniósł sukces i prezes banku centralnego, Masaaki Shirakawa, ogłosił, że stosowny plan został zatwierdzony. Dodatkowo Bank Japonii podniósł prognozowany na następny rok podatkowy wzrost gospodarczy z 1,6 % do 2,3 %[11]. Jak dotąd polityka luzowania monetarnego przyniosła wymierne efekty – jen został osłabiony (kurs za dolara wynosi teraz 90 jenów, gdy przed wyborami było to 80 jenów), a Nikkei (indeks na Tokijskiej GPW) wzrósł o 11 %.

Jeszcze słowo o prezesie Banku Japonii. Kadencja Shirakawy kończy się w kwietniu i nikt już nie ukrywa, że na pewno zostanie on zmieniony na kogoś, kto podziela poglądy LDP w kwestii polityki monetarnej. Faworytem jak na razie jest Toshirō Mutō, jednak wcale nie jest powiedziane, że jego kandydatura nie spotka się ze sprzeciwem opozycji. Mutō jest bowiem byłym urzędnikiem Ministerstwa Finansów, przez co pojawiają się głosy, że nie będzie niezależny, a trzeba pamiętać, że prezesa wybierają obie izby parlamentu, więc głos partii opozycyjnych ma duże znaczenie. Jednak nowy przewodniczący DPJ, Banri Kaieda, powiedział, że partia nie zamierza za wszelką cenę przeszkadzać w wyborze szefa Banku Japonii.

Wizyta w Fukushimie

29 grudnia Abe udał się z wizytą do zniszczonej przez trzęsienie ziemi i tsunami elektrowni Fukushima I. Przechadzając się w kombinezonie ochronnym i masce na twarzy, premier Japonii przyglądał się, jak przebiega rozmontowywanie elektrowni i zapewniał społeczeństwo, że najlepsi ludzie ze świata nauki i specjaliści pracują nad zabezpieczeniem terenu[12]. Abe dał też sygnał, że jego administracja ma zamiar zrewidować założenia polityki nuklearnej poprzedników, zakładającej zaprzestanie korzystania z energii atomowej do 2040 roku. 1 stycznia rząd ogłosił, że nie wyklucza możliwości budowy nowych elektrowni jądrowych, które będą nowoczesne i bezpieczne. Jednocześnie zapowiedziano zwiększenie roli energii odnawialnych, na co zostaną przeznaczone odpowiednie środki przez następne trzy lata[13].

W środę 24 stycznia Shunichi Tanaka –przewodniczący Nuclear Regulation Authority – poinformował, że NRA opracowała propozycję nowych środków bezpieczeństwa, jakie mieliby nakaz wprowadzić operatorzy elektrowni jądrowych. W ich świetle elektrownie mają być w stanie przetrwać bezpośrednie uderzenie porwanego samolotu lub statku oraz muszą wytrzymać tsunami takiej wielkości, jak to, które uderzyło w Fukushimę I w marcu 2011 r[14].

Współpraca LDP z Nippon Ishin no Kai

Miały miejsce pierwsze po objęciu przez LDP władzy rozmowy z opozycyjną partią Nippon Ishin no Kai. Shinzō Abe spotkał się 11 stycznia z Tōru Hashimoto – wiceprzewodniczącym partii i burmistrzem Osaki. Szef rządu chciał uzyskać poparcie trzeciej siły z niższej izbie parlamentu w kwestii uchwalenia dodatkowego budżetu i pakietu stymulacyjnego. Zgodę uzyskał, a obecny na spotkaniu sekretarz generalny Ichirō Matsui zapewnił, że jego partia i LDP „podzielają ten sam kierunek”, jeśli chodzi o budżet. Hashimoto dodał, że Nippon Ishin no Kai nie ma zamiaru sprzeciwiać się wszystkiemu, jak to zazwyczaj robią partie opozycyjne[15].

Kilka dni później Hashimoto został ogłoszony współliderem partii razem z Shintarō Ishiharą. Promocja burmistrza Osaki ma na celu zwiększenie siły medialnej ugrupowania i prowadzić ma do zwiększenia szansy na dobry wynik w lipcowych wyborach do Izby Radców[16].

Partia Przyszłości odchodzi do przeszłości

Po porażce w wyborach Nippon Mirai no Tō (Japońska Partia Przyszłości) de facto się rozpadła. Najpierw Ichirō Ozawa i 14 innych polityków opuściło szeregi partii, a następnie, musząca pogodzić się ze smutną rzeczywistością, przewodnicząca Yukiko Kada zrezygnowała ze swojej funkcji. Gubernator prowincji Shiga przyznała się później[17], iż czuje się oszukana i żałuje, że zaufała Ozawie, który zapewnił ją, że partia wprowadzi 100 członków do Izby Radców…

Poszukiwania metali ziem rzadkich

Japonia rozpoczęła badania dna morskiego w pobliżu wyspy Minami Tori-shima, najdalej wysuniętego na wschód japońskiego terytorium. Odpowiednia agencja rządowa od 21 stycznia szuka tam pierwiastków ziem rzadkich. Latem 2012 roku zespół naukowców z Uniwersytetu Tokijskiego potwierdził, że wokół maleńkiej wysepki mogą znajdować się duże złoża tych metali. Kierujący wyprawą profesor Yasuhiro Kato stwierdził nawet, że zalegać tam może nawet prawie 7 ton tych cennych zasobów, czyli 220 razy tyle, co roczne ich zużycie w Japonii. Pierwiastków tych używa się w przemyśle high-tech, a Japończycy są skazani na ich import głównie z Chin. Tymczasem Państwo Środka pokazało już (np. w 2010 roku po kryzysie wywołanym zderzeniem chińskiego kutra z statkami Japońskiej Straży Wybrzeża), że potrafi wykorzystywać eksport tych surowców do celów politycznych i może dotkliwie „karać” Japończyków ograniczaniem wywozu metali ziem rzadkich do Kraju Wschodzącego Słońca. Jeśli doniesienia okazałyby się prawdziwe, Japonia zyskałaby niezwykle cenny „dar od niebios”[18].

Tokio stara się o Igrzyska

Stolica Japonii, rządzona przez nowego gubernatora, Naoki Inose, wciąż usilnie zabiega o przyznanie jej organizacjo Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku. Przedstawiony został już master plan i trzeba przyznać, że plany są imponujące[19]. Tokio wyda na kampanię promocyjną 7,5 miliarda jenów – o połowę mniej niż zakładano pierwotnie – licząc na to, że nie powtórzy się sytuacja, gdy wydano ogromne pieniądze, a Igrzysk w 2016 roku stolicy nie przyznano. Ponoć zyski z organizacji takiej imprezy mają wynieść 3 biliony jenów, jednak polskie doświadczenia z Euro 2012 nakazywałyby patrzeć na tą sumę z przymrużeniem oka. Wydaje się, że Tokio ma duże szanse na zwycięstwo – kontrkandydaci to targany kryzysem Madryt i Stambuł, znajdujący się w niestabilnym sąsiedztwie.

Toyota znów liderem sprzedaży

W 2011 roku Toyota, po trzech latach dzierżenia tytułu największego sprzedawcy samochodów na świecie, musiała oddać najwyższy stopień podium amerykańskiemu koncernowi General Motors. Jednak w 2012 japońska firma odzyskała dawną pozycję, sprzedając 9,7 mln pojazdów[20]. Zaskakujące, że tak szybko udało się jej podnieść po katastrofie z marca 2011 r., powodzi w fabryce w Tajlandii oraz spadku sprzedaży w Chinach, spowodowanym bojkotem japońskich towarów w związku z kupnem Wysp Senkaku.

Spór o wyspy wchodzi na wyższy poziom?

Coraz goręcej robi się wokół Wysp Senkaku/Diaoyu. Zarówno Chiny, jak i Japonia posuwają się coraz dalej w swoich działaniach. Zaczęło się od tego, że w zeszłym miesiącu po raz pierwszy od 1958 roku (od kiedy zbierane są takie dane) doszło do naruszenia japońskiej przestrzeni powietrznej przez chiński samolot. Spotkało się to z odpowiedzią w postaci natychmiastowego startu F-15 i wezwania chińskiej maszyny do odwrotu. Potem Chińczycy poczynali sobie jeszcze śmielej. Przeloty samolotów wokół Senkaku stały się już regularne i za każdym razem na spotkanie wylatują im japońskie F-15. 8 stycznia wiceminister spraw zagranicznych Japonii, Akitaka Saiki, wezwał chińskiego ambasadora, aby zaprotestować przeciwko akcjom ChRL[21], jednak na nic się to nie zdało, bo parę dni później przy spornych wyspach pojawiło się kilka samolotów jednej z chińskich agencji zajmującej się implementacją prawa morza (jest ich aż pięć)[22]. Co gorsze, tym razem także Chińczycy uruchomili wojskowe samoloty – pojawiły się doniesienia, że Japończycy dostrzegli dwa J-10, które obserwowały działanie F-15.

W obliczu tych incydentów Japonia zapowiedziała wzmocnienie ochrony wysp i zwiększenie wydatków na obronę. Ustalono już rozmieszenie dwóch dodatkowych statków patrolowych w okolicy Senkaku, a także przeprowadzone zostały po raz pierwszy ćwiczenia japońskiej marynarki, nastawione na odbicie „oddalonej wyspy najechanej przez wrogą siłę”[23]. Rozważane jest także ustawienie radarów i systemów komunikacyjnych na Wyspach Sakishima, które leżą w najbliższym sąsiedztwie spornego archipelagu, a pojawiły się nawet pomysły stałego umieszczenia samolotów wojskowych na wysepce Shimoji. Atmosferę podgrzewa niedawna deklaracja Japonii możliwym wprowadzeniu nakazu oddawania strzałów ostrzegawczych, w razie gdyby chińskie J-10 próbowały naruszyć przestrzeń powietrzną nad wyspami. Działoby się to za pomocą amunicji smugowej, która pali się jasnym światłem, aby zwrócić uwagę pilota, który mógł nie usłyszeć przez radio poprzednich ostrzeżeń. Strzały te oznaczają także, że samolot, który je oddał, jest gotowy do podjęcia dalszych akcji.

W czwartek 24 stycznia po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku miesięcy poszło do „pojedynku” na armatki wodne pomiędzy Japońską Strażą Wybrzeża a okrętem tajwańskich aktywistów. Planowali oni lądowanie na spornych wyspach, jednak zostali skutecznie zatrzymani przez Japończyków.

Wspomniany wzrost wydatków na obronę ma wynieść około 2 %, czyli zostanie podniesiony o 180,5 mld jenów. Budżet będzie opiewał na sumę 4,77 bilionów jenów[24].

Ciekawym wydarzeniem w stosunkach chińsko-japońskich była wizyta w Pekinie byłego premiera Japonii Yukio Hatoyamy. Poza licznymi komunałami i frazesami o przyjaznej współpracy i chęci zacieśniania relacji Chin i Japonii, ciekawsza okazała się wizyta Hatoyamy w Nankinie. Były polityk DPJ przeprosił za japońskie zbrodnie wojenne i wyraził swój głęboki żal za czyny armii cesarskiej[25]. Dodatkowo w jednym z wywiadów przyznał, że Japonia powinna uznać Senkaku za „sporny obszar”. Tymczasem oficjalne stanowisko rządu jest takie, że nie istnieje spór, gdyż Wyspy są nieodłącznym terytorium Kraju Wschodzącego Słońca. Minister obrony Itsunori Onodera podczas programu telewizyjnego był tak wściekły na Hatoyamę, że nawał go „zdrajcą stanu”[26]. Wygląda na to, że słowa i czyny byłego premiera nie były w żaden sposób skonsultowane z japońskim rządem. Czyżby to była mała zemsta za przegraną Partii Demokratycznej w wyborach? :)

Po raz kolejny swoje wsparcie Japonii okazały Stany Zjednoczone. Sekretarz Stanu Hillary Clinton zapewniła o poparciu USA dla Japończyków w sporze o Senkaku. Clinton mówiła, ze Amerykanie uznają japońską zwierzchność nad wyspami, dodając, że Waszyngton „sprzeciwia się jakimkolwiek jednostronnym działaniom, które podważają japońską administrację”.

Konflikt wkracza więc w niebezpieczną fazę. Incydenty stają się zbyt częste i zaczynają w nich uczestniczyć jednostki wojskowe, co nie wróży dobrze. Jak łatwo może dojść do konfrontacji z powodu małego błędu załogi lub po prostu głupoty ludzkiej? Takie przypadki zdarzały się w historii i oby nie powtórzyły się dzisiaj w sporze między Chinami a Japonią.

Fumio Kishida i Hillary Clinton

Abe nie poleci na razie do USA – tak jak Dreamlinery

Pierwszą zagraniczną podróż Abe miał odbyć do Stanów Zjednoczonych, jednak okazało się, że Obama jest zbyt zajęty i nie przyjmie premiera Japonii w styczniu. Pewnie rozczarowali się politycy LDP, którzy liczyli na jakieś specjalne traktowanie. Szef japońskiego rządu poleci do USA w lutym, a w zamian za brak styczniowej wizyty w Ameryce udał się do krajów Azji Południowo-Wschodniej.

Głośno w ostatnich dniach było o kłopotach nowych samolotów Boeinga – Dreamlinerów. Świeżo zakupione przez japońskie linie lotnicze maszyny już miały serię awarii, w tym pękniętą szybę w kokpicie, wyciek paliwa i problemy z bateriami[27]. Jeden samolot musiał nawet awaryjnie lądować na lotnisku w Takamatsu. W związku z tym loty Boeingów 787 zostały wstrzymane do czasu dokładnego zbadania ich stanu technicznego.

Oficjalne wizyty w państwach ASEAN

Pierwszą podróżą, w którą wybrał się członek nowego rządu, był wyjazd wicepremiera i ministra finansów Tarō Asō do Birmy. To nie tylko ważny gest, ale także pokazanie, jak wielkie znaczenie ma Mjanma dla Japonii. Od momentu „otwarcia” Birmy na świat, Japończycy bardzo skutecznie i na dużą skalę inwestują w tym kraju. Flagowym projektem współpracy stała się budowa parku przemysłowego Thilawa, która ruszyć ma w tym roku[28]. Podczas wizyty Asō potwierdził, że Japonia umarza 300 mld jenów birmańskiego długu, a  poza tym Japończycy udzielą Birmie dwóch krótkoterminowych pożyczek: jedną na spłatę pozostałych 200 miliardów jenów japońskim wierzycielom, a drugą na zwrot 900 milionów USD Bankowi Światowemu i Azjatyckiemu Bankowi Rozwoju[29]. Wicepremier spotkał się także z prezydentem Thein Seinem, który wyraził zadowolenie, że Asō – „długoletni i szczery przyjaciel Birmy” – otrzymał tak ważną pozycję w japońskim rządzie.

Następnie z zagranicznymi wizytami na Filipiny, do Singapuru, Australii i Brunei udał się minister spraw zagranicznych Fumio Kishida. Rząd filipiński, który jeszcze przed wyborami zapewniał o swoim poparciu dla zwiększania roli Japonii w regionie w kwestiach bezpieczeństwa, wyraził chęć do zacieśniania współpracy oraz zaproponował, aby Japończycy zapewnili okręty patrolowe dla straży wybrzeża Filipin. Ważne było także spotkanie Kishidy z ministrem spraw zagranicznych i handlu Brunei, Mohamedem Bolkiahem. Mały sułtanat przewodniczy w tym roku Stowarzyszeniu Państw Azji Południowo-Wschodniej i dlatego dla Japonii ważne jest nawiązanie z nim dobrej współpracy. Japoński minister stwierdził po spotkaniu, że uzyskał zrozumienie ze strony brunejskiej, także uwikłanej w konflikt terytorialny z ChRL, w sprawie sporu o Wyspy Senkaku.

Jednak wizyty najwyższego szczebla odbyły się podczas 4-dniowej podróży premiera Shinzō Abe do Wietnamu, Tajlandii i Indonezji. W Hanoi Abe spotkał się z premierem Nguyenem Tan Dungiem i pierwszym sekretarzem Komunistycznej Partii Wietnamu Nguyenem Phu Trongiem. Potwierdzona została waga, jaką oba kraje przykładają do dwustronnych relacji i strategicznego partnerstwa, podpisanego w 2006 roku. Obaj szefowie rządów sprzeciwili się próbie zmiany status quo siłą przez Chiny. Abe obiecał także kolejną transzę kredytów dla Wietnamu oraz potwierdził, że Japończycy pomogą w budowie dwóch elektrowni atomowych w centralnej części kraju[30].

Podczas spotkania z premier Tajlandii Yingluck Shinawatrą także poruszone zostały kwestie bezpieczeństwa i stabilności w regionie oraz sporów terytorialnych na Morzu Południowochińskim. Natomiast wizyta w Indonezji została skrócona z powodu kryzysu z zakładnikami w Algierii, wśród których  znaleźli się także Japończycy. Mimo to Abe zdążył przedstawić w Dżakarcie pięć zasad japońskiej polityki wobec ASEAN. Są to: rozszerzanie i gwarantowanie uniwersalnych wartości, takich jak wolność, demokracja i podstawowe prawa człowieka; ochrona mórz, które powinny być otwarte, wolne i na których powinno obowiązywać prawo międzynarodowe; promowanie sieci gospodarczych dla zwiększenia handlu, inwestycji i wymiany towarów oraz kapitału ludzkiego; ochranianie i pielęgnowanie zróżnicowanych azjatyckich kultur i tradycji; aktywne promowanie wzajemnej wymiany pomiędzy młodymi pokoleniami[31].

Znamienne jest to, że podczas swojej poprzedniej kadencji Abe wybrał się z pierwszą wizytą zagraniczną do Chin, a tym razem odwiedził kraje ASEAN. Warto zaznaczyć, że Azja Południowo-Wschodnia nabiera coraz większego znaczenia dla Japonii nie tylko ze względów strategicznych (przeciwwaga dla Chin), ale także gospodarczych. Japońskie inwestycje w tym regionie rosną w tempie prawie dwa razy szybszym niż te w ChRL, a w grudniowej ankiecie „Nikkei Shimbun” 85 % zapytanych przedsiębiorców za priorytetowy kierunek uznało kraje ASEAN, podczas gdy tylko 40 % wskazało Chiny[32]. Dlatego wizyty trzech najważniejszych członków rządu w 7 z 10 krajów Stowarzyszenia w okresie zaledwie trzech tygodni nie były przypadkowe (choć, gdyby nie Obama, sam Abe z pewnością najpierw udałby się do USA).

Agent Orange prawdopodobnie był składowany na Okinawie

Najnowsze odkrycie zdaje się potwierdzać słowa wielu amerykańskich weteranów, którzy od lat głośno mówią o przechowywaniu Agent Orange w bazie wojskowej Kadena na japońskiej wyspie Okinawa. W raporcie z 1971 roku zatytułowanym „Historyczne, logistyczne, polityczne i techniczne aspekty programu herbicydów/defoliantów” znajdują się odniesienia do składu herbicydów w Tajlandii i Japonii (Kadena). O ile do rząd Stanów Zjednoczonych przyznał się do przetrzymywania bojowych środków chemicznych w tym pierwszym państwie, to zawsze zaprzeczał, jakoby w okinawskiej bazie składowano m.in. Agent Orange. Ostatnie doniesienia nie zmieniły stanowiska Pentagonu[33].

Adam Szaga


[1] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20121228a6.html

[2] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121228003521.htm

[3] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121229002925.htm

[4] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20130105a6.html

[5] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130105p2a00m0na016000c.html

[6] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20130105b6.html

[7] http://ajw.asahi.com/article/behind_news/politics/AJ201301190040

[8] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130110004392.htm

[9] http://www.japantimes.co.jp/text/nb20121222a1.html

[10] http://www.bbc.co.uk/news/business-20981874

[11] http://www.japantoday.com/category/business/view/yen-gains-after-asos-comments-on-boj-inflation-stance

[12] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121229002927.htm

[13] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121231002855.htm

[14] http://www.japantoday.com/category/national/view/nuclear-regulator-says-reactors-must-be-terror-proof-as-well-as-quake-proof

[15] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130111004458.htm

[16] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130120003410.htm

[17] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130114p2a00m0na006000c.html

[18] http://www.japantoday.com/category/national/view/japan-to-survey-pacific-seabed-for-rare-earths

[19] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T121230002582.htm

[20] http://www.bbc.co.uk/news/business-20843466

[21] http://www.bbc.co.uk/news/world-asia-20942614

[22] http://www.scmp.com/news/china/article/1125928/china-sends-jets-diaoyus-risk-military-clash-japan-rises

[23] http://www.japantoday.com/category/national/view/japan-boosts-defense-of-disputed-islands

[24] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20130109x1.html

[25] http://news.xinhuanet.com/english/china/2013-01/17/c_124246352.htm

[26] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130118004828.htm

[27] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T130117004757.htm

[28] http://www.japantimes.co.jp/text/nb20121226a4.html

[29] http://www.japantoday.com/category/politics/view/aso-pledges-japans-support-for-myanmar

[30] http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20130117p2g00m0dm024000c.html

[31] http://english.kyodonews.jp/news/2013/01/204887.html

[32] http://cogitasia.com/abe-steps-into-southeast-asia’s-spotlight-japan-reengages-asean/

[33] http://www.japantimes.co.jp/text/nn20130112a2.html

http://goexback.com/ How to win back your ex
zp8497586rq
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Subiektywny przegląd japońskich wydarzeń – miesiąc rządów LDP; zaostrza się spór o Senkaku; wizyty zagraniczne Reviewed by on 25 stycznia 2013 .

http://goexback.com/ How to win back your ex Ponad miesiąc minął od wyborów Japonii i administracja Shinzō Abe na dobre rozpoczęła swoją pracę. Upłynął on głównie pod znakiem szykowania gospodarczych reform oraz podróży zagranicznych premiera i jego ministrów. Przyjrzyjmy się temu, co się działo, w nowym przeglądzie japońskich wydarzeń. Pierwsze kroki Po ponad pięciu latach Shinzō

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Adam Szaga - koordynator działu News, redaktor portalu www.polska-azja.pl. Student drugiego stopnia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego (specjalizacja wschodnioazjatycka). Główne obszary zainteresowań: polityka zagraniczna Japonii, japońskie stosunki z innymi graczami w regionie Azji i Pacyfiku, państwa ASEAN. Swoje pasje rozwijał m.in. podczas pobytu na stypendium w Japonii. Autor artykułów publicystycznych poświęconych wyżej wymienionej tematyce.