Polecane,[ ANALIZY ]

Styczeń 2010 – przegląd najciekawszych artykułów o Azji opublikowanych w “The Economist”

Economist

W styczniowych wydaniach tygodnika „The Economist” w części azjatyckiej dominowały artykuły i komentarze dotyczące stosunków Chin z Europą i USA w aspekcie utrzymującej się tendencji wzrostowej udziału Chin w światowym handlu, w procesach globalizacyjnych i niezbyt udanej konferencji klimatycznej w Kopenhadze ..

Rola Chin w handlu światowym

W roku 2009  Chiny wysunęły się na pierwsze miejsce (wyprzedzając Niemcy, USA i Japonię) jako eksporter wszelkiego rodzaju dóbr  i usług. Wartość ich eksportu to 10% całego eksportu światowego. Wprawdzie wielkość eksportu spadła w 2009 o 17%, ale o wiele większy był spadek eksportu innych krajów. Chiny  stały się między innymi największym eksporterem do USA (19% udziału w rynku)  i choć w wielkościach bezwzględnych ich eksport do USA  spadł o 15 % w roku 2009  (w stosunku do 2008 roku), to eksport do USA z innych krajów spadł aż o 33%.

Tak więc choć deficyt handlu z Chinami zmniejszył się, to zadłużenie w Chinach stanowiło w 2009 roku prawie 50% amerykańskiego deficytu handlu zagranicznego (w roku 2008 było to mniej niż 33% ). W odpowiedzi  amerykańska Komisja Handlu Zagranicznego podniosla cło na import rur stalowych z Chin, uzasadniając, że są nadmiernie subsydiowane. Również UE przedłuży cła antydumpingowe na obuwie importowane z Chin (grudzień 2009).

Artykuł omawiający między innymi raport IMF podkreśla, że większość analityków z Zachodu podtrzymuje pogląd, iż  niski kurs yuana stymuluje ekspansję eksportową Chin, ale jest to niezupełna prawda. Kryzys i niskie dochody skłaniają konsumentów na Zachodzie do wyboru raczej tańszych dóbr, a eliminacja ograniczeń kwotowych na chińskie tekstylia zwiększyła ich udział w eksporcie.

Japonia miała podobny jak Chiny udział w eksporcie światowym w roku 1986, ale obecnie wynosi on zaledwie 5%. Eksport  USA z  18% (udziału w eksporcie światowym) w latach 1950 spadł do 8%. Wzrost kursu dolara zmniejszył  ich konkurencyjność i zmusił wielu producentów do przeniesienia produkcji za granicę.

Według szacunków IMF  dla utrzymania obecnego tempa wzrostu Chiny powinny osiągnąc 17% udziału w światowym eksporcie. Czy jest to możliwe? Zapewne nie, jeśli pozostaną przy tradycyjnej strukturze gałęziowej, rzecz jednak w tym, że  Chiny będą w stanie zmienić strukturę w kierunku dóbr wysoko przetworzonych technologicznie.

Jakie są obecnie główne różnice miedzy sytuacją Chin i Japonii? Po pierwsze kontrola kursu waluty w Chinach – powolny wzrost jej wartości – nie będzie zwiększał gwałtownie cen ich towarów za granicą. Po drugie, istnieje możliwość przesunięcia produkcji do regionów mniej rozwiniętych dla utrzymania niskich kosztów pracy, a zatem utrzymanie konkurencyjności wyrobów. Po trzecie, ogromny rynek wewnętrzny i nierozwinięta infrastruktura pozwalają utrzymywać wysoki popyt krajowy.

Powyższe zjawiska wzmagają nastroje protekcjonistyczne poza Chinami. Warto jednak pamiętać, że import do Chin wzrósł w ostatnim roku o 27%,  podczas gdy eksport spadał,  więc Chiny przyczyniły się do osłabienia kryzysu w skali świata kupując wiele towarów z zagranicy.  Na przykład eksport z USA do Chin wzrósł w ubiegłym roku o 13% .

Z punktu widzenia Chin natomiast sytuacja wygląda inaczej. Eksport towarów przetworzonych w GDP spadł (w 2009) z 36% do 24%. Nadwyżka bilansu handlowego w GDP spadła z 11% do 6%. W roku 2007 eksport przyczynił się do wzrostu chińskiego GDP o 3%. W roku 2009 jego spadek doprowadził do 3-procentowego spadku GDP.

Przywrócenie równowagi wymaga przede wszystkim zwiększenia wydatków w Chinach i zwiększenia oszczędności w USA. (Poziom  oszczędności w GDP wynosi odpowiednio – 38% i 10%). Lecz czy przekona to zwolenników protekcjonizmu? (Wydanie z 9 stycznia”Fear of the dragon”)

Rozważania o aktualnej sytuacji w gospodarce Chin są przedmiotem wielu komentarzy. Pesymistyczne oczekiwania, że wreszcie Chiny dosięgnie kryzys ciągle się nie sprawdzają. Pakiet stymulacyjny działa dość efektywnie. Sprzedaż samochodów wzrosła w ciągu roku o 53%, zyski przedsiębiorstw wzrosły o 70%, eksport wzrósł o 18%, a import o 56%. Oznacza to, że popyt wewnętrzny jast duży a w ostatnim kwartale 2009 wzrost GDP osiągnął ponad 10%.

Częste porównywanie ścieżki rozwoju Chin i Japonii wymaga szczegółowych analiz. Załamanie wzrostu Japonii wynikało z:  wysokiej stopy oszczędności, niedowartościowanej waluty stymulującej wzrost poprzez eksport, przeinwestowania gospodarki, nadmiernej akcji kredytowej banków i wzrostu cen nieruchomości oraz papierów wartościowych. Czy podobne zjawiska mają miejsce w Chinach? Okazuje się, że tak, ale w innej skali. Udział inwestycji w GDP jest ogromny (ponad 47%), ale kapitał trwały w przeliczeniu na mieszkańca stanowi tylko 5% tego wskaźnika w Japonii czy USA, ponadto większość inwestycji została przeznaczona na rozwój infrastruktury a  infrastruktura jest tak mało rozwinięta, że długo jeszcze nie grozi Chinom budowanie „mostów donikąd”, tak jak w Japonii lat 80-tych. Ceny nieruchomości w wielkich miastach wschodu wzrosły, ale tylko tam, nie wewnątrz kraju (przeciętny wzrost 8%), natomiast finansowanie nieruchomości kredytem hipotecznym to tylko 50% ich wartości podczas gdy w innych krajach było to ponad 100%. Akcja kredytowa banków znacznie wzrosła w  2009 roku, ale rząd już przedsięwziął kroki jej opanowania (wzrost wskaźnika wymaganych rezerw banków komercyjnych). W końcu lat 80-tych przeciętny wskaźnik price-earnings na giełdzie w Tokio wynosił 70.  Dzisiaj ten wskaźnik w Szanghaju wynosi 28 gdy przeciętny akceptowalny wskaźnik  wynosi 37, co oznacza, że rynek kapitałowy nie jest przewartościowany. (Wydanie z 16 stycznia ; „Bears in China shop” i „Not just another fake”).

Ostatnie badania Akademii Nauk Społecznych w Shenzhen wykazały zjawiska, które zapewne ekonomiści nazwaliby powrotem na normalną ścieżkę rozwoju. Specjalna strefa ekonomiczna w Shenzhen, przyciągająca dotychczas wiele inwestycji zaczyna się kurczyć. Nowe firmy powstające tam z prędkoscią ok. 12% rocznie teraz powstają znacznie wolniej – 5% w 2009 roku. Wzrost ceny gruntu, wprowadzenie restrykcyjnych praw chroniących robotników i chroniących środowisko, wykup nieruchomosci przez wielkie firmy międzynarodowe doprowadził drobnych przedsiębiorców do szukania miejsc do inwestowania w odległych i tańszych regionach. Tam też przemieszcza sie tania, niewykwalifikowana siła robocza. Jest to normalna, rynkowa odpowiedź na kryzys ekonomiczny. Jakie będą tego skutki np. dla banków lub innowacyjności? – przyszłość da zapewne wkrótce odpowiedź. (Wydanie z 23 stycznia ;”The spirit of enterprise fades”).

Rozwój infrastruktury i ochrona środowiska.

Chiny powołały Narodową Komisję Energetyki dla przygotowania strategii rozwoju energetycznego. Na jej czele stanie premier Wen Jiabao. W grudniu podjęto próby podniesienia cen wody w niektórych miastach o 50%. Wywołało to wielką debatę w prasie w związku z obawami zwiększenia inflacji. (Wydanie z 9 stycznia”Bottling it”).

Chiny planują rozbudować sieć kolejową do ponad 100000 km do 2015 roku. W tym ok 40% z nich mają stanowić linie high-speed. Linie metra zostaną zbudowane w 22 miastach. Plan tej rozbudowy koordynuje Ministerstwo Komunikacji, a finansuje go system banków państwowych. Przedsiębiorstwo o nazwie China Railway Engineering Corporation jest największą w kraju firmą budowlaną. Wiele międzynarodowych  korporacjii spodziewa się ogromnych  zysków z tych inwestycji, a kontrakty opiewają na miliardy dolarów (np: Bombardier z Kanady – 4mld$, Siemens z Niemiec – 1mld$, Kawasaki z Japonii – 6mld$, zaangażowane są również Alstom, Hitachi,  IBM i inni). W ślad za kontraktami pójdą technologie, bowiem Chiny chcą, żeby ich szybkie pociągi były lepsze i szybsze niż japoński Shinkansen i francuski TGV. Ponieważ transfer know-how jest nieunikniony, za kilka lat chińskie firmy będą zapewne sprzedawać te technologie za granicą. Bedą bowiem miały najlepsze i zapewne tańsze oferty. ( Wydanie z 16 stycznia;”Trouble down the track”).

Polityka zagraniczna Chin.

ASEAN a Chiny Podpisanie porozumienia o wolnym handlu (FTA) między krajami ASEAN a Chinami stworzyło największy rynek w historii biorąc pod uwagę liczbę ludności (1.9 miliarda). Jeśli chodzi natomiast o wartość obrotów  to rynek ten jest trzecim za EU i NAFTA (Północnoamerykańskim Porozumieniem o Wolnym Handlu). ASEAN ma już podpisane podobne porozumienia z Australią i Nową Zelandią.

Umowa ułatwia Chinom dostęp do surowców i otwiera rynki dla tanich towarów chińskich. (Najbiedniejsze kraje grupy – Kambodża, Laos, Myanmar i Wietnam – mogą utrzymać część taryf celnych do roku 2015). Indonezja jednak stara się odrębnie negocjować część umowy w obawie przed chińskim eksportem. Obecnie kraje ASEAN mają większą wymianę handlową z UE i USA niż z ChRL i nadwyżki w bilansie z nimi kompensują deficyt w handlu z Chinami. (Wydanie z 9 stycznia”Ajar for business”)

Hasło harmonijnego rozwoju Chin i ich stosunków zewnętrznych dominuje w retoryce przywódców chińskich. Chiny starają sie utrzymywać bezkonfliktowe stosunki ze światem. Powstające Instytuty Konfucjsza propagują kulturę i uczą języka. Nieingerencja w sprawy wewnętrzne innych pozwala im rozwijać działalność w Afryce (budują tam również infrastrukturę – drogi, stadiony, szkoły, budynki administracji). Podnoszą się głosy, że sprzedaż broni Afrykanom wspomaga lokalne reżimy, a inwestycje chińskie zagrażają lokalnym przemysłom. Polityka respektowania suwerenności i nieingereowania w sprawy innych państw stwarza jednak globalnie pozytywne nastawienie biednych krajów do Chin.

Jednakże władze chińskie potrafią bardzo ostro reagować, jeśli w grę wchodzą sprawy wewnętrzne ChRL. Ostro zażądano wydania 22 Ujgurów z Kambodży, skazano na długoletnie więzienie aktywistę praw człowieka, wykonano wyrok śmierci na obywatelu brytyjskim.

Najbardziej spektakularna była postawa Chin w czasie konferencji w Kopenhadze. Zanegowały one wszelkie statystyki, które były bazą dla wymagań jakie im stawiano w sferze ochrony środowiska. Podważono wiarygodność i sensowność tych statystyk, a Chiny wystąpiły również jako obrońca innych, małych i biednych krajów. Premier Wen Jiabao niezbyt uprzejmie potraktował prezydenta Obamę co wywołało ogromną konsternację i spowodowało usztywnienie (miejmy nadzieję chwilowe) stosunków z USA. Zmiana sposobu uprawiania dyplomacji i większe zaangażowanie w sprawy globalne – oto wyzwania dla Chin.

W styczniu 2010 miało miejsce spotkanie Stockholm China Forum, na którym  podjęto próby apelu o  aktywniejsze działania Chin w sprawie Iranu, kursu yuana, ataków na sieci komputerowe i polityki wobec dysdydentów. Na razie bez znaczących rezultatów.  USA i EU wydają sie mocno rozczarowane i istnieje niestety obawa przed narastającym protekcjonizmem. (Wydanie z 9 stycznia; From the charm to the offensive).(Wydanie z 23 stycznia „Europe and inscrutable China”).

Stosunki między Taiwanem a Chinami były przedmiotem kilku artykułów. W początkach stycznia prezentowano możliwość podpisania Ramowego Porozumienia o Współpracy Gospodarczej (ECFA), do podpisania którego dąży prezydent Tajwanu Ma z partii rządzącej (Kuomintang). Opozycja zarzuca mu zbyt ugodową postawę . Ma argumentuje, że sytuacja gospodarcza Tajwanu, szczególnie wchodząca w życie umowa o wolnym handlu (FTA) między Chinami a krajami ASEAN zmniejszy konkurencyjność wyspy. Import do Chin osiągnął w roku 2008 sumę 100 miliardow USD  (czterokrotny wzrost od 2000r.), ale już w roku 2009 zmalał o 25%. Jeśli Chiny wywrą presję na kraje ASEAN, aby nie podpisywały FTA z Tajwanem, to cła na jego towary (od 5 do 15%) mogą być istotną przeszkodą w handlu. Chiny  wzmogły aktywność floty na Morzu Wschodniochińskim, co według wojskowych amerykańskich świadczy o ich rosnącej „asertywności” w regionie. (Wydanie z 2 stycznia”Taiwan and China i ( Wydanie z 23 stycznia „Choppy waters”).

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Styczeń 2010 – przegląd najciekawszych artykułów o Azji opublikowanych w “The Economist” Reviewed by on 10 lutego 2010 .

W styczniowych wydaniach tygodnika „The Economist” w części azjatyckiej dominowały artykuły i komentarze dotyczące stosunków Chin z Europą i USA w aspekcie utrzymującej się tendencji wzrostowej udziału Chin w światowym handlu, w procesach globalizacyjnych i niezbyt udanej konferencji klimatycznej w Kopenhadze .. Rola Chin w handlu światowym W roku 2009  Chiny wysunęły się na pierwsze

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź