Artykuły,Publicystyka

St. Niewiński: Incydent z autostradą A2 – kres marzeń o polsko-chińskim partnerstwie?

autoa2113 czerwca bieżącego roku opinią publiczną wstrząsnęło pewne wydarzenie. GDDKiA odstąpiła od kontraktu z chińską firmą budowlaną COVEC. Celem przedsiębiorstwa z Państwa Środka miało być wybudowanie dwóch odcinków autostrady A2.  Powodem wypowiedzenia umowy było zaleganie z płatnościami przez chińskie konsorcjum polskim podwykonawcom. Kontrakt dla przedsiębiorstwa COVEC był perłą w grupie rosnących chińskich inwestycji ostatnich lat. Pojawia się pytanie, czy zerwanie tej umowy gwałtownie wpłynie na stosunki Polski z Chinami?

Ostatnie dwie dekady upłynęły polskiej dyplomacji pod kierunkiem zdecydowanie prozachodnim. W 1999 roku Polska przystąpiła do NATO, a 2004 stała się członkiem UE. Żołnierze Wojska Polskiego uczestniczyli w inwazji oraz okupacji Iraku. Po dzień dzisiejszy stacjonują w Afganistanie. Najważniejsze ugrupowania polityczne widzą przyszłość Polski opartą albo na wtopieniu się w struktury UE (głównie PO), bądź na sojuszu z USA (głównie PiS). O reszcie świata nasz polityczny establishment zapomniał  lub wolał nie pamiętać. Federacja Rosyjska z historycznych pobudek nie jest widziana w roli atrakcyjnego sojusznika. Co więcej, od  pewnego  czasu przez część środowisk politycznych  postrzegana jako wróg.

Problematyką nowych mocarstw nasze elity polityczne praktycznie się nie interesowały.  Dotyczyło to w znacznym stopniu Chin – trwające już trzydzieści lat odrodzenie tego państwa zostało u nas niemal niezauważone. Polityka Warszawy wobec Pekinu czasami wręcz  charakteryzuje się krótkowzrocznością, o ile nie ignorancją. Gdy w 2008 roku w Pekinie została rozegrana olimpiada, zabrakło na niej zarówno polskiego prezydenta, jak i premiera. Nasze władze skrytykowały chiński rząd za stłumienie w przededniu igrzysk protestów w Tybecie. Najwyraźniej najważniejsze ugrupowania polityczne uznały światową dominację Zachodu za pewnik, zaś fukuyamowską tezę o „Końcu historii” za prawdę objawioną. Wzrostu znaczenie potęg spoza naszego kręgu cywilizacyjnego wolały nie dostrzegać.

Pewną zmianę w postrzeganiu sytuacji międzynarodowej przez naszą klasę polityczną przyniósł światowy kryzys ekonomiczny. Ucierpiała na nim gospodarka Stanów Zjednoczonych. Ponadto od kilku lat Waszyngton musi się zmagać z pogarszającą się sytuacją w Afganistanie. Nie lepiej wygląda sytuacja wielu gospodarek Unii Europejskiej. Groźba bankructwa Grecji oraz finansowe kłopoty Hiszpanii, Portugalii, czy Włoch, stawiają pod znakiem zapytania przyszłość strefy euro. Gospodarka Chin – pomimo pewnych problemów – wydaje się przechodzić przez kryzys łagodnie. W bardzo trudnym dla światowej ekonomii roku 2009 PKB Chin urósł o 9,1%, zaś w roku ubiegłym o 10,3 %[i]. Dla porównania gospodarka USA w roku 2009 zanotowała spadek o 2,6%[ii]. Wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych w zeszłym roku wyniósł 2,8%[iii]. Rosnąca chińska gospodarka prowadzi niezwykle aktywną ekspansję zagraniczną. Po zawarciu wielu lukratywnych kontraktów na Czarnym Lądzie, przedsiębiorstwa z Państwa Środka coraz odważniej wkraczają na rynki europejskie. Warto wymienić chociaż niektóre z ekonomicznych posunięć Pekinu na Starym Kontynencie. W ubiegłym roku Zheijang Geely Holding Group kupił szwedzki koncern samochodowy Volvo. Shanghai Automotive Industry Corporation przejęły zakłady Rover’a w Longbridge. China Ocean Shipping Company zbuduje port w Neapolu. Niezwykle ważną kwestią jest wykupienie przez Chiny zadłużenia Portugalii, Hiszpanii oraz Grecji[iv]. Od kilku lat trwa ścisła współpraca Białorusi z Chinami. Gospodarcza ekspansja Chin dotarła także do Polski.

Gdy wciąż jeszcze dało się słyszeć echa pekińskiej olimpiady, a kryzys finansowy stopniowo ogarniał świat,  do Państwa Środka udał się wreszcie premier Donald Tusk. Podczas wizyty zadeklarowano m.in. zniesienie blokad na sprzedaż polskiej żywności. Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić jakimi przesłankami kierował się szef rządu rozpoczynając zaktywizowanie stosunków RP z ChRL. Jest oczywistym, że liczył na zintensyfikowanie kontaktów ekonomicznych. Niewykluczone także, iż mógł wiązać z polsko-chińską współpracą większe nadzieje. Początki rządów koalicji PO-PSL, to przecież fiasko koncepcji Polski jako „Izraela Europy”. Dowodem na takie plany może być podpisanie 16 XII 2009 polsko-chińskiej umowy wojskowej. Dotyczy ona takich obszarów jak np. funkcjonowanie sił zbrojnych, edukacja wojskowa, szkolenie personelu wojskowego, medycyna wojskowa, nauka i badania wojskowe, a także ochrona środowiska naturalnego w odniesieniu do zanieczyszczeń wynikających z działalności militarnej. Zgodnie z umową współpraca polskich i chińskich sił zbrojnych ma się przejawiać poprzez m.in. spotkania ministrów spraw zagranicznych, szefów sztabów, wymianę doświadczeń na szczeblu eksperckim, konsultację polityczno-wojskowe, udział obserwatorów w ćwiczeniach wojskowych, udział w misjach pokojowych i humanitarnych. Umowa niestety nie przewiduje obrotu uzbrojeniem – UE nałożyła embargo na tego typu działalność z Chinami – oraz jest ograniczona do wymiany informacji o charakterze jawnym[v].

Ocieplenie stosunków polsko-chińskich wpłynęło wymiernie na kontakty gospodarcze obu krajów. Dla Chińczyków Polska jest atrakcyjnym partnerem. Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata[vi].  W ogarniętej kryzysem Europie, jako jedyni mogliśmy się pochwalić wzrostem gospodarczym. Inwestowanie w naszym kraju jest szansą, aby wejść na rynki innych krajów unijnych. Władze chińskie zrobiły dużo w promowaniu Polski na swoim terenie. Dobrym tego przykładem jest sukces polskiego pawilonu podczas zeszłorocznej Wystawy Światowej w Szanghaju. Reklamowano go w szanghajskim metrze jeszcze na rok przed imprezą. Został usytuowany w bardzo korzystnym miejscu obok pawilonów USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii, Korei, Australii, Arabii Saudyjskiej, czyli najważniejszych partnerów Pekinu. Dla porównania pawilony Czech, czy Węgier znajdowały się dużo dalej[vii]. Z perspektywy czasu należy stwierdzić, że nasi przywódcy przeoczyli (a może nie zrozumieli) ten istotny gest ze strony Chin.

Warto wymienić przynajmniej niektóre z chińskich inwestycji w Polsce. Chińskie konsorcjum produkujące m.in. koparki, ładowarki i walce drogowe, Guangxi LiuGong Machinery, podpisało w styczniu wstępną umowę kupna cywilnej część Huty Stalowa Wola[viii]. Operator telefonii komórkowej Aero2 podpisał umowę z chińskim koncernem telekomunikacyjnym Huwawei na budowę sieci LTE w paśmie TDD[ix]. Warto pamiętać, że współpraca polsko-chińska w branży telekomunikacyjnej ma dłuższą historię – dzięki wsparciu Chińskiego Banku Rozwoju powstała sieć telefonii komórkowej Play[x]. Chińczycy przymierzają się także do innych gospodarczych posunięć na terenie Polski. Firma motoryzacyjna Chery Automobile jest zainteresowana kupnem zakładów FSO na Żeraniu[xi].

Rozwijają się także inwestycje polskie w Chinach. Z powodzeniem na rynku chińskim swoje wyroby sprzedaje Grupa Kopex[xii]. Sukcesy osiąga także firma Bioton.  Przedsiębiorstwo założyło fabrykę w mieście Hefei[xiii]. Dużym kontraktem może się także pochwalić KGHM – w 2010 roku zobowiązała się dostarczyć swemu chińskiemu kontrahentowi miedź o wartości 400 mln $[xiv].

Najbardziej doniosłą i niefortunną zarazem chińską inwestycją na terenie Polski jest budowa dwóch fragmentów autostrady A2. Przedsiębiorstwo China Overseas Engineering Group Co (w skrócie Covec) miało za zadanie wybudować dwa odcinki autostrady A2 o długości 50 km od Strykowa do projektowanej obwodnicy Warszawy. Chińska firma miała wykonać swoje zadanie za bardzo niską cenę, niewiele ponad 25 mln zł. Dla porównania budujący inny fragment autostrady Budimex za swoją usługę otrzyma 60 mln zł. Kierujący budową Inżynier Sun Hang jeszcze w marcu był pełen optymizmu  – „Nasza firma i polskie firmy ramię w ramię zbudują tę drogę! Zapewniam!”. Jednak później było gorzej. Okazało się – na co zwracało uwagę wielu ekspertów – że za tak niską cenę nie da się zbudować w Polsce autostrady. Ponadto polskie firmy budowlane (często powiązane ze swymi odpowiedniczkami z Europy Zachodniej) z oczywistych względów zareagowały alergicznie na chińską ekspansję ekonomiczną[xv]. Chińczykom bardzo trudno było znaleźć w Polsce podwykonawców[xvi]. Ceny towarów budowlanych zaskoczyły firmę COVEC. Wszystkie te elementy doprowadziły do odejścia przez GDDKiA od kontraktu z chińskim przedsiębiorstwem.

Incydent z budową autostrady A2 w modelowy sposób przedstawia trudności w kontaktach RP i ChRL. Winę za fiasko inwestycji niewątpliwie ponoszą obie strony. Nie trudno odnieść wrażenie, że przedsiębiorstwo COVEC wkroczyło na polski rynek mając małe rozeznanie w kwestii robienia interesów w Europie. Kontrakt w Polsce był obsługiwany w znacznym stopniu przez menedżerów mających często nie więcej niż trzydzieści lat[xvii]. Oczywistym jest, iż nie posiadali oni odpowiedniego doświadczenia w realizowaniu kontraktów na Zachodzie. Cena za którą COVEC zobowiązał się wybudować fragmenty autostrady była ewidentnie ceną wyssaną z palca. Z powyższych powodów opinia publiczna w naszym kraju ma prawo być oburzoną i mieć pretensje w stosunku do chińskiego wykonawcy. Działalność firmy COVEC na terenie Polski została skrytykowana w chińskiej prasie[xviii]. Sam rząd chiński zdaje sobie sprawę z nieudolności swego przedsiębiorstwa w Polsce – szef koncernu Fang Yuanming został zwolniony[xix].

Niemniej wina po stronie polskiej także jest znaczna. Przede wszystkim nikt naszym decydentom nie kazał wybierać firmy z Chin. Wydaje się, że przedstawiciele naszego rządu podeszli do problemu w sposób dalece infantylny – sądzili, że Chińczycy zbudują fragmenty autostrady identycznie jak firma europejska tyle, że za pół darmo. Rzeczywistość brutalnie skorygowała te wyobrażenia. Wiele kontrowersji wywołuje fakt, iż strona chińska chciała renegocjować kontrakt. W realiach chińskich nie jest to czymś nadzwyczajnym. Kontrakt to jedynie forma nawiązania kontaktu z klientem, może być negocjowany wielokrotnie[xx]. Sytuacja ta jest spowodowana wciąż dość niską kulturą prawną w Chinach. Kodeksy wzorowane na zachodnich wprowadzono w Chinach dość niedawno – karny w 1979, zaś cywilny w 1986[xxi].

Polski rząd pragnie współpracować z Chinami, ale ewidentnie nie rozumie chińskiej mentalności. Warto przypomnieć kwestie polskiego pawilonu na EXPO. Władze chińskie podjęły pewne kroki w promocji tego obiektu. Oczekiwały, że w takim układzie rząd polski pomoże firmie COVEC w robieniu interesów. W Chinach związki pomiędzy politykom oraz biznesem są bardzo bliskie. Szacuje się, iż w Państwie Środka nadal 70% przedsiębiorstw znajduje się w rękach państwa[xxii]. Oczywiście w polskich realiach renegocjacja kontraktu jest czymś niemożliwym. Niemniej często idzie się kontrahentowi na rękę tam, gdzie jest to możliwe[xxiii]. Jednakże polska strona była zupełnie obojętna wobec problemów COVECu[xxiv]. Co więcej, Chińczykom zaczęto grozić sądem – dla ludzi wychowanych w etyce konfucjańskiej jest to równoznaczne z utratą twarzy[xxv]. Kłopoty z budową autostrady A2, to nie jedyne przykłady nieporozumień w stosunkach pomiędzy Warszawą i Pekinem. W grudniu 2008 roku na zaproszenie Marszałka Senatu Bogdana Borusiewicza przybył do Polski duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV[xxvi]. Spotkał się z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, Marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim oraz odwiedził Sejm[xxvii]. W październiku ubiegłego roku polskie MSZ „doceniło” przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla chińskiemu opozycjoniście Liu Xiaobo[xxviii]. Takie zachowanie nacechowane jest brakiem odpowiedzialności. Jeśli chcemy współpracować z Pekinem, to nie możemy przyjmować i chwalić ludzi uznany przez KPCh za wrogów. Skoro polski rząd pragnie robić interesy z Chinami to powinien liczyć się z tym, że chińska kultura polityczna i biznesowa są inne niż w naszym kręgu kulturowym. Nasi decydenci mogli w kontaktach z Chińczykami oprzeć się na stosownych specjalistach – nie brakuje już w Polsce ludzi mających kontakty z Chińczykami i znających realia Państwa Środka.

Oczywiście możemy się oburzać, ale to my na tym incydencie chyba straciliśmy więcej. To nie Chińczycy od dwudziestu lat nie mogą dorobić się sieci autostrad z prawdziwego zdarzenia. Pekin ma około dwudziestu obwodnic, zaś Warszawa ani jednej. Pojawiają się tezy, że porażka przy budowie autostrady A2 może zamknąć dla Chińczyków rynek unijny. Raczej takowa sytuacja nie nastąpi. Borykające się z kryzysem ekonomicznym kraje Europy przyjmują chińskie propozycje pomocy finansowej oraz są otwarte na inwestycje z Państwa Środka. Po wycofaniu się z Polski, COVEC zdobył kontrakt na Węgrzech. Przedsiębiorstwo zajmie się rozbudową lotniska w Budapeszcie[xxix]. Zbliżenie Polski do Chin w ostatnich latach rodziło pewne nadzieje. Proces ten niósł ze sobą szansę wzbogacenia się naszego kraju poprzez kontakty ekonomiczne. Liczono w pewnych środowiskach – z którymi utożsamia się także autor artykułu – że współpraca z Chinami pozwoli Polsce w jakimś stopniu uniezależnić się od struktur unijnych i NATO – wskich. Czy incydent z budową autostrady doprowadzi do znacznego ochłodzenia w relacjach polsko-chińskich?

Gdy stawało się jasnym, że GDDKiA odstąpi od umowy z firmą COVEC, Chińczycy rozpoczęli dyplomatyczną ofensywę w innych państwach Europy Środkowej i Wschodniej. Chińska delegacja zjawiła się na Węgrzech gdzie podpisała łącznie 12 umów. W Budapeszcie powstanie centrum  biznesowo-logistyczne oraz strefa handlowa Chiny – Europa Środkowa. W stolicy Węgier swoją siedzibę regionalną stworzy firma Huawei. Chiny podpisały także strategiczne partnerstwo z Ukrainą[xxx]. Władze tych państw podeszły do współpracy z Pekinem znacznie poważniej, aniżeli rząd Polski. Szczególnie premier Węgier Victor Orban wiąże duże nadzieje ze współpracą swego państwa z Chinami. Wszelako te wydarzenia nie muszą oznaczać, że Polska przestała być zupełnie kandydatem na głównego partnera Pekinu w naszym regionie. Jesteśmy największą gospodarką Europy Środkowej i Chiny nie mogą tego lekceważyć. Ambasador Chin w naszym kraju Sun Yuxi zapewnił, że Pekin nadal jest zainteresowany inwestycjami w Polsce. Chińskie przedsiębiorstwa interesują się zwłaszcza inwestycjami w polską infrastrukturą kolejową[xxxi].  Do końca trwającego roku wizytę w Chinach ma odbyć Prezydent Bronisław Komorowski[xxxii].

Wzrost znaczenia mocarstw spoza naszego kręgu kulturowego jest faktem. Chiny są tego doskonałym przykładem. Ekspansja chińskiego kapitału w Europie dopiero się zaczyna. Polska musi się liczyć z coraz większą aktywnością chińskiej dyplomacji na Starym Kontynencie. Od naszej klasy politycznej zależy, czy będzie potrafiła mądrze wykorzystać kontakty z Chinami, czy też je zmarnuje.

Autor: Stanisław Niewiński


[i] Economy::China, https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/ch.html

[ii] Economy::United States, https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/us.html

[iii] Tamże.

[iv] Gra w Chińczyka, „The Wall Street Journal” (przedruk w „Forum” 2011, 4 – 10 VII, s. 22 – 23).

[v] W. Grzegorzewski, Polsko-chińska współpraca wojskowa, http://www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=6052:polsko-chiska-wspopraca-wojskowa&catid=55:z-kraju&Itemid=105

[vi] Country comparison::GDP, https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2001rank.html?countryName=Poland&countryCode=pl&regionCode=eur&rank=21#pl

[vii] R. Pyffel, Autostradą na pobocze, http://www.rp.pl/artykul/688151,688234-Nasze-miejsce-strategicznego-partnera-Chin-zajmuja-Wegry.html

[viii] Z. Lentowicz, Chińczycy biorą koparki i spychacze Huty Stalowa Wola, http://www.rp.pl/artykul/595884.html

[ix] Huawei wyróżniona za współpracę z Aero2 i Vodafone, http://www.telix.pl/artykul/huawei-wyrozniona-za-wspolprace-z-aero2-i-vodafone-3,41715.html

[x] J. Kowalska-Iszkowska, R. Pyffel, Chińska ruletka. Olimpiada i co dalej?, Warszawa 2008, s. 104.

[xi] Nowi kandydaci do przejęcia FSO: chińskie Chery i indyjska Mahindra, http://forsal.pl/artykuly/489553,nowi_kandydaci_do_przejecia_fso_chinskie_chery_i_indyjska_mahindra.html

[xii] Grupa Kopex podbija chińskie górnictwo, http://www.bankier.pl/wiadomosc/Grupa-Kopex-podbija-chinskie-gornictwo-2137423.html

[xiii] Bioton: umowa ramowa pomiędzy BIOTON S.A., Hefei Life Science & Technology Park Investments & Development Co. Ltd i SciGen Ltd, http://www.bankier.pl/wiadomosc/BIOTON-Umowa-ramowa-pomiedzy-BIOTON-S-A-Hefei-Life-Science-Technology-Park-Investments-Development-Co-Ltd-i-SciGen-Ltd-1368552.html

[xiv] KGHM ma w Chinach kontrakt o wartości 400 mln USD, rozważa gazyfikację węgla, http://gielda.onet.pl/kghm-ma-w-chinach-kontrakt-o-wartosci-400-mln-usd-,18726,3155994,1,news-detal

[xv] Patrz szerzej: T. Mołga, Chińska autostrada do Europy, „Wprost” 2011 nr. 9, 28 II – 6 III, s. 70 – 71.

[xvi] R. Pyffel, Wielka klęska Chińczyków w bitwie pod A2?, http://www.polska-azja.pl/2011/06/07/r-pyffel-wielka-kleska-chinczykow-w-bitwie-pod-a2/

[xvii] Klęska pod A2 jest dla nas jak bitwa pod Talashttp://www.polska-azja.pl/2011/07/19/internauta-wute-kleska-pod-a2-jest-dla-nas-jak-bitwa-pod-talas/

[xviii] Chińska gazeta krytykuje COVEC, http://www.psz.pl/index.php?option=content&task=view&id=38371

[xix] Zwolniono szefa COVEC, http://abcnieruchomosci.pl/zwolniono-szefa-covec

[xx] L. Ślazyk, Dlaczego projekt A2 wypalić nie mógł?, http://www.polska-azja.pl/2011/06/16/l-slazyk-dlaczego-projekt-a2-wypalic-nie-mogl/

[xxi] M. Gulczyński, Panorama systemów politycznych świata, Warszawa 2004, s. 266.

[xxii] Korporacja partia. Wywiad Macieja Nowickiego z Richard’em McGregor’em, „Newsweek Polska” 2011, nr 1 z 9 I, s. 56-59.

[xxiii] Klęska pod…

[xxiv] Tamże.

[xxv] R. Pyffel, Autostradą na…

[xxvi] Po spotkaniu Kaczyński-Dalajlama: chińskie MSZ wzywa polskiego ambasadora, http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6050777,Po_spotkaniu_Kaczynski_Dalajlama__chinskie_MSZ_wzywa.html

[xxvii] Tamże.

[xxviii] Polskie MSZ: Doceniamy Nobla dla Liu Xiaobo, http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8482449,Polskie_MSZ__Doceniamy_Nobla_dla_Liu_Xiaobo.html

[xxix] Chińczycy przeniosą się z Polski na Węgry?, http://www.tvn24.pl/1,1706369,druk.html

[xxx] R. Pyffel, Zakończenie debaty o A2 i strategicznym partnerstwie z Chinami, http://www.polska-azja.pl/2011/07/06/r-pyffel-zakonczenie-debaty-o-a2-i-strategicznym-partnerstwie-z-chinami/

[xxxi] Ambasador Chin o Polsce: Macie przestarzałą kolej, http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/346742,ambasador-chin-o-polsce-macie-przestarzala-kolej.html

[xxxii] Komorowski odwiedzi w tym roku Chiny, http://www.rp.pl/artykul/34,685671_Komorowski-odwiedzi-w-tym-roku-Chiny.html

Inne artykuły i komentarze dotyczący autostrady A2 opublikowane na polska-azja.pl:
R. Pyffel – Video-komentarz: A2 – krajobraz po bitwie
Internauta Wute – Klęska pod A2 jest dla nas jak bitwa pod Talas
R. Pyffel: Zakończenie debaty o A2 i strategicznym partnerstwie z Chinami
R. Pyffel – Video-komentarz: Przyczyny i konsekwencje klęski pod A2
Autostrada A2 – spojrzenie z chińskiej strony
L. Ślazyk: Debata o A2 – Z perspektywy żaby biało-czerwonej
J. Żalek: Kapitalizm made in China
L. Ślazyk: Dlaczego projekt A2 wypalić nie mógł?

R.Pyffel: Wielka klęska Chińczyków w bitwie pod A2?

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
St. Niewiński: Incydent z autostradą A2 – kres marzeń o polsko-chińskim partnerstwie? Reviewed by on 5 sierpnia 2011 .

13 czerwca bieżącego roku opinią publiczną wstrząsnęło pewne wydarzenie. GDDKiA odstąpiła od kontraktu z chińską firmą budowlaną COVEC. Celem przedsiębiorstwa z Państwa Środka miało być wybudowanie dwóch odcinków autostrady A2.  Powodem wypowiedzenia umowy było zaleganie z płatnościami przez chińskie konsorcjum polskim podwykonawcom. Kontrakt dla przedsiębiorstwa COVEC był perłą w grupie rosnących chińskich inwestycji ostatnich lat.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 14

  • @Ciekawy
    dalczego uwaza Pan za glupiego kogos kto mysli inaczej? Chce pan kochac Chiny? Wolno Pany, mnie prosze nie zabraniac ich nienawidzic! I kiedykolwiek widze w Polsce Chinczyka zygac mi sie chce! A kiedy raz taki zjadacz-psow zapytal mnie o godzine, to powiedzialem zeby sie odpr…Wolno mi ? Wolno! Moge byc dumny, ze zdecydowana wiekszosc Polakow mysli podobnie, a afera z [email protected] tylko wzmocnila – jak napisala Gazeta Wyborcza – niechec Polakow do chinskiego dziadostwa, tandety, podrobki, bubla i chlamu! CHINCZYKOM MOWIE PRECZ!!!!!!!!!!
    a ty ciekawy jak chcesz byc rzecznikiem Chin, to se badz! Ale szanuj tez zdanie, chocby najbardziej krytyczne innych czlonkow dyskusji. ( TA CZESC WYPOWIEDZI ZAWIERA ARGUMENTACJE AD PERSONAM- UZYTKOWNIK CZYTELNIK OTRZYMUJE 1 OSTRZEZENIE)

  • @ciekawy
    @zyggi

    nie zajmuje sie studiowaniem statystyk o Chinach, ich tak zwanej gospodarce i nie interesuje mnie ten kraj. Mam prawo, jak wiekszosc Polakow bardzo ich nie lubic? mam, wiec wyrazam opinie. Artykul o A2 zacheca do dyskusji. Moje zdanie, ktore podziela wielu moich znajomych jest takie jak wyzej. Ten nardo omijac szerokim lukiem! Dopoki nie nastanie tam demokracja, dopoki nie beda szanowac praw czlowieka, dopoki wartosci uniwersalne nie beda wyzej stawiane od wskaznikow ekonomicznych – dotad mowie PRECZ tej rasie. A Ciekawe pisze o rasizmie. Poprawny politycznie sie znalazl. A co zlego w tym, ze ktos jest rasista, to znaczy ceni rase biala wyzej od rasy zoltej czy czarnej? Ja cenie wyzej i mowie to glosno. A rasy zoltej nie cenie w ogole. Skompromitowali sie na Olimpiadzie, kompromituja sie kazdego dnai na arenie miedzynarodowej.
    Chinczykom dosc! Mentalnosc konfucjanska do lamusa! Nienawidze Chin!
    Wolno mi Zyggi? WOLNOOOOOOOOOOOOO!

    • Pańska niewiedza, czy raczej totalna ignorancja to jedno. Ale jak nazwac sytuację, gdy ktoś sam sobie przeczy tak jak Pan? Pisze o Chinach: „nie interesuje mnie ten kraj”, a potem: „nienawidzę Chin”.DALSZA CZESC POSTU ZAWIERA ARGUMENTACJE AD PERSONAM.

  • pierd… Zyggi jak mocno potluczony! co ma piernik do wiatraka?!
    ja powiem tak: od Chinczykow jak najdalej, omijac toto szerokim lukiem. W Chinach to tylko: aborcje przymusowe, partia komunistyczna, co sie chwali wielkim rozwojem a tak na prawde 90 proc,. spoleczenstwa zyje w biedzie i mieszka w slamsach. Imperialne zapedy partii komunistycznej Chin mozna zatrzymac pod warunkiem ze sie nie bedzie z dziadostwem i bublem wspolpracowac. Mamy w UE wystarczajaco duzo potencjalu aby zaciesniac wspolprace. A tamto byleco zostawic nie sie dusi we wlasnym sosie. Ponadto: zaostrzyc proces wizowy dla Chinczykow, bo jak nie to zaleje nas zolta rasa, podobnie jak Francje zalali muzulmanie. Chinczyki musza sie jeszcze nauczyc zachowywac kulturalnie zanim chca przyjezdzac do EUROPY i budowac. Opinie maja najgorsza!!! Nie znam Polaka, a mam na prawde wielu wielu znajomych, ktory mialby o chinczykach dobre zdanie. PRECZ!!!!

    • Zero wiedzy tylko prymitywny rasizm. Ciekawe, co redakcja na to… Chińczyków nikt się nie boi tylko nieroby, dla których ta pracowita, przedsiębiorcza nacja to konkurencja w biznesie i na rynku pracy.

    • @Zyggi

      Nie widzę powodu dla którego redakcja miałaby usuwać takie komentarze. Niech będą świadectwem głupoty ludzi, którzy kierując się emocjami czy przesądami wypowiadają się na tematy o których nie mają pojęcia.

  • Covec przeliczył się nie znając polskich realiów, ale to Polski rząd uwierzył w bajkę że za 25 mln zł wybuduje się dwa odcinki autostrady. Nie mogę się powstrzymać od wspomnienia polskiej mentalność, Chińczycy mieli problem ze znalezieniem podwykonawców gdyż większość Polaków dyskryminuje azjatyckich przedsiębiorców i nie chce z nimi współpracować tylko ze względy na uprzedzenia.

    • Przestanmy sie sprzedawac Chinom, a zacznijmy budowac samemu. Chinczycy chcieli aby Polskie firmy za poldarmo zbudowaly nam autostrady, a profit wyladowal by za Chinskim Murem. zacznijmy myslec tak, aby profit zostal nad Wisla …

      • Avatar W4rbird

        Tak wlasnie „myslimy” od czasu zakonczenia drugiej swiatowki. I co? I nic. Nic swojego nie budujemy, nie mamy tez zadnych znaczacych profitow (z roku na rok kolejne galezie przemyslu upadaja – stocznie, lotnictwo, powoli kolej). Poza tym kto mowi o sprzedawaniu sie? Czy jesli jak Chiny wybuduja w Polse 1000 km autostrad lub 100 fabryk a Polska za to zaplaci, to czy to sie nazywa sprzedawanie sie? Czy obie strony nie beda zadowolone? Czy w takim wypadku tylko Chiny beda mialy profit? Bo jesli tak, to Polska faktycznie musialaby oddawac kapital za darmo.
        Pomysl Pan najpierw, bo wyczuwam tu pretensjonalny ton podlany sosem z torebki Radio Maryja…

      • Avatar Zyggi

        @ W4rbird.
        Przypomina mi się skecz z cyklu „Za chwilę dalszy ciąg programu”, jak dyrektor (w tej roli Wojciech Mann) oprowadzający zagraniczną delegację po fabryce z dumą powiada: „A ta tu maszyna to już całkiem nowa, powojenna”…

  • To jest bardziej o Polsce niż o Chinach, no ale portal nazywa się Polska – Azja, więc OK. Jednakże ciagle nie rozumiem, tych dywagacji o strategicznych partnerstwach. Moim zdaniem nic z tego nie wyjdzie, jeśli nie będziemy mieli nic do zaoferowania. KONKURENCYJNEJ produkcji rolniczej, przemysłowej lub eksportu usług. Tak jak Chińczycy, Koreańczycy, Niemcy. Za PRL Polacy budowali drogi w Iraku, sprzedawali statki do ZSRR, szynkę na Zachód. Zgoda opłacalność tego była wątpliwa i wcale do tego wracać nie chcę, ale można było mówić o jakiejś strategii. Teraz mamy eksport usług, Polaków pracujących na Zachodzie, ale to nie ma nic wspólnego z partnerstwem strategicznym, to jest czysta inicjatywa prywatna. Musimy tu w kraju stworzyć korzystne warunki dla „krwiożerczych kapitalistów”, niestety „naszym kosztem” (rezygnując z prowizji/łapówek), tak abyśmy mieli coś do zaoferowania. Przykładem może być czeska Skoda, której samochody dobrze sprzedają się w Niemczech, kraju którego mieszkańcy uważają, że robią najlepsze w świecie samochody. My raczej stawiamy na „godne warunki pracy”. Widać różnicę między uwijaniem się wietnamskich lub tureckich i arabskich pracowników w barach, a pracownikami polskimi poruszającymi się w takich barach z godnością biskupa na procesji. Nawet wyganiają klientów „bo nie mają reszty”. Jak w PRL, bo o dziewczynach z PRL mówię. Te młodsze, to jednak są o klasę lepsze. Nawet na „dzień dobry” odpowiadają.

    • Dziękuję serdecznie za komentarz :). Muszę się jednak trochę nie zgodzić. Chińczycy przenieśli się z Polski na Węgry, zaś od lat blisko współpracują z Białorusią. Czy te państwa istotnie mają Państwu Środka znacznie więcej do zaoferowania, niż RP? Myślę, że nie. Według mnie jednym z głównych problemów w kontaktach Polska-Chiny jest ludzka mentalność. I to jest problem zarówno po stronie Chińczyków, jak i nas. Dla przykładu nasi najważniejsi politycy, to nawet i chcieliby robić interesy z Pekinem. Donald Tusk może zawierać kontrakty, ale co z tego, gdy jego współpracownicy zapraszają do Polski Dalajlamę. Jarosław Kaczyński mógł zapraszać w 2006 do Polski premiera Wen Jiabao. Tyle, że jego elektorat, czytelnicy „Gazety Polskiej”, „Naszego Dziennika” traktują Chiny (obok Rosji) jako symbol wszelkiego zła. Niestety pomysły na realną politykę toną często wobec deklaracji pewnego publicysty „Naszego Dziennika”, iż celem polskiej polityki powinno być dawanie światu „świadectwa wolności”. Dopóki to się nie zmieni, to możemy pomarzyć o robieniu poważnych interesów z ChRLem.

  • W tekście zapomniałem dodać dwóch rzeczy. Już w 2006 roku Jarosław Kaczyński zaprosił do Polski premiera Wen Jiabao. Rok później spotkał się z przewodniczącym OZPL Wu Bangguo. Za brak tych informacji gorąco przepraszam.

Odpowiedz na „MarekAnuluj pisanie odpowiedzi