BLOGOSFERA

Migawki z podróży: Spisane wspomnienia…

Warto jest zawitać do burgady Xizhou leżącej niespełna 20 km na północ od Dali. Wiekowa architektura mniejszości Bai zachwyca mnie swym urokiem. Xizhou przypomina małą wioskę, w rzeczywistości, to miasto ma prawie 10 000 mieszkańców. Centralnym miejscem Xizhou jest cichy i przytulny targ. Jest to ciekawe miejsce spotkań i robienia zakupów.

na targu

Słoneczny dzień sprzyja naszej wizycie, wszystko co można trzeba spokojnie zapisać w pamięci. Z pobliskiej piekarni unosi się pyszny zapach ciepłych bułeczek nadziewanych boczkiem ze szczypiorkiem, są one specjalnością wsi. Obok ulokował swe usługi miejscowy elektryk. W swoim małym lokum naprawia wszystko z zakresu gospodarstwa domowego: radio, TV, telefony stacjonarne i komórkowe, maszyny do szycia, kuchenki, piecyki, pralki i elektryczne garnki do prażenia ryżu…

elektryk

Trochę dalej natrafiamy na odmienny rodzaj usług, jest nim zakład pogrzebowy. W grubym pniu drewna cieśla struga ręcznie trumnę, jej przednią część maluje kilkoma warstwami czerwonej farby. Jak widać na dołączonym zdjęciu trumna jest dostosowana do wydłużonej formy grobu. Na wsiach groby lokują się na polach ich zmarłych właścicieli, a czerwony kolor jest symbolem szczęścia.

trumny

Charakterystyczne domostwa stylu Bai są kolejnym ciekawym widokiem na naszej drodze. Typowa rezydencja Bai składa się z trzech kolejnych dziedzińców, każdy z nich jest ozdobniony dekoracjami na ścianach o zielono-złoto-niebiesko-białej kolorystyce. Domy mają zwykle łaskawie rzeźbione belki, z podniesionym okapem dachu.

dom bai

W dawnych czasach większość tutejszych rodzin wzbogaciła się dzięki wymiennemu handlowi herbaty i metali szlachetnych na jedwab.

Jedną z pięknych tradycji jaką uwiecznił naród BAI jest ofiarowanie gościom trzech herbat:

* pierwsza – słodka jak beztroskie chwile dziecka,
* druga – gorzka jak trudne życie dojrzałego człowieka,
* trzecia jest słodko-gorzka jak może być życie starca utkane radościami i smutkami.

Zaintrygowani jesteśmy starszą panią stojącą przed drzwiami domu.

staruszka

Pozdrawiamy ją uśmiechem na dzień dobry. Zaproszeni, wchodzimy do jednego z domów narodu Bai, co prawda nie otrzymujemy 3 herbat, ale w zamian zostajemy mile przyjęci przez 96-letnią staruszkę. Syn, który właśnie tnie drewno na opał, zwabiony naszą obecnością dołączył do rozmowy. Starsza pani od dawna jest wdową, mieszka sama w starym domu. Nie może się z nami porozumiewać w ogólnym języku, więc syn przybiera rolę łącznika tej rozmowy. Jest najmłodszym synem, wybudował dom obok na dziedzińcu, chciał ze swą rodzicielką wspólnie zamieszkać, ale starsza pani woli być na swoim, więc sąsiaduje z synem.

Staruszka daje nam odczuć, że jest zaszczycona naszą wizytą, pokazuje nam stare czarno-białe fotografie swojego męża i przede wszystkim bardzo ważne miejsce w domu – ołtarz przodków.

oltarz przodkow

Wychodzimy zachwyceni osobą i miejscem. Takie są wspomnienia, które spisuję…

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Migawki z podróży: Spisane wspomnienia… Reviewed by on 2 stycznia 2014 .

Warto jest zawitać do burgady Xizhou leżącej niespełna 20 km na północ od Dali. Wiekowa architektura mniejszości Bai zachwyca mnie swym urokiem. Xizhou przypomina małą wioskę, w rzeczywistości, to miasto ma prawie 10 000 mieszkańców. Centralnym miejscem Xizhou jest cichy i przytulny targ. Jest to ciekawe miejsce spotkań i robienia zakupów. Słoneczny dzień sprzyja naszej

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Zhongguo 中国

"中国" - jest sinologiem, propagatorem Chin i kultury chińskiej. Przyjaciel narodu chińskiego. Podróżując po Chinach zagląda w miejsca trudno dostępne dla turystów. Mawia: "CHINY - to pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia"

Pozostaw odpowiedź