News,Wietnam news

Śmierć czworga dzieci na budowie

Jak donosi Wietnamska Agencja Prasowa, czworo dzieci utonęło 2 dni temu w Hanoi. pond

Nastolatki w wieku od 11 do 14 lat wpadły do zalanego obfitymi deszczami dołu na placu budowy  autostrady Phu Do-Thang.

Dzieci feralnego popołudnia poszły popływać w „stawie”. Kiedy zapadł zmrok, zaniepokojeni rodzice rozpoczęli poszukiwania, w których uczestniczyli także sąsiedzi i znajomi dzieci.

Ciała odnaleziono późnym wieczorem, w dole oddalonym jedynie 20 metrów od posterunku straży.

Lokalna policja rozpoczęła śledztwo w sprawie śmierci dzieci.

Alicja Ciszewska

źródło: http://www.thanhniennews.com/2010/Pages/20110815152932.aspx

fot. http://www.thanhniennews.com/2010/Pages/20110815152932.aspx

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Śmierć czworga dzieci na budowie Reviewed by on 16 sierpnia 2011 .

Jak donosi Wietnamska Agencja Prasowa, czworo dzieci utonęło 2 dni temu w Hanoi. Nastolatki w wieku od 11 do 14 lat wpadły do zalanego obfitymi deszczami dołu na placu budowy  autostrady Phu Do-Thang. Dzieci feralnego popołudnia poszły popływać w „stawie”. Kiedy zapadł zmrok, zaniepokojeni rodzice rozpoczęli poszukiwania, w których uczestniczyli także sąsiedzi i znajomi dzieci.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 59

  • haha nie sposob sie z Toba w wielu kwestaich nie zgodzic, racja
    ja jednak na gospodarce sie nie znam, wiec staram nie wypowiadac. jesli juz cos wiem, to raczej w skali mikro, o prowadzeniu wlasnej dzialalnosci.
    wiem troche o tajwanie i tego sie trzymam.
    dziekuje za uwagi i pozdrawiam

  • Adam
    odnosnie calej Waszej powyzszej dyskusji – w moim odczuciu prawda lezy posrodku, zalezy od akcentow.
    sprawdzaja sie i firmy panstwowe jak w krajach skandynawskich, a takze air singapore, sprawdzaja sie i silne rzady panstwowe jak tygrysy azjatyckie, jest wiele recept.
    ja nie wiem.
    z moich prywatnych przemyslen za pod stawowy czynnik uwazam panstwo prawa, czyli to, na czym w duzej czesci stoja wlasnie singapur i hk, a czego nie ma w chinach, co uwazam za ich zasadnicza slabosc.

    • Ryszardzie

      Nie wiem dlaczego całkowicie pomijasz kwestię czasu w tej analizie. Szwecja Norwegia były krajami zawsze bardzo bogatymi .. 100 lat temu były w 10 najbogatszych państw !! Do końca lat ’60 były to zwykłe państwa kapitalistyczne, gdzie przepuszczało się przez budżet po 25-30 % PKB. Przy małych zniszczeniach wojenny dorobiły się na odbudowie Europy Zachodniej !!
      Po 2 są to państwa, gdzie znajdują się duże zapasy surowców .. ropa, gaz ziemny, rudy żelaza cynku ołowiu miedzi srebra uranu złota etc.etc. Z takim zapasem to i Polska mogłaby stać na czele najbogatszych państw.
      Po 3 zadłużenie Szwecji wynosi 850 mld usd, dla porównania Polska ma 300 mld usd ( wyrażone w dolarach ) oczywiście pomijam kwestię czy jest to dług wew czy też zewnętrzny !! ( dość istotne, ale to pominiemy tutaj !! )
      Po 4 zadłużenie Norwegii jest jeszcze większe i wynosi 2 bln usd O_o Pod względem zadłużenia są zaraz za Japonią !!
      Lecz uwzględniając wysokość PKB oraz PKB per capita łatwo wywnioskować, że sytuacja Japonii jest korzystniejsza niż Norwegii !!
      Puki długi można rolować jest OK, ale pewnego pięknego dnia CDSy pójdą w górę, a sytuacja będzie taka jak w Grecji czy Hiszpanii !!

      Oczywiście wiem, że długi są wszędzie są też w Korei Południowej Singapurze Tajwanie Hongkongu ( ale są one niższe ), a ich gospodarki wydają się zdrowsze !!

      Kwestia jeszcze liczenia długu i metodologii jest bardzo istotna .. Polska może pokazywać zadłużenie na poziomie 55 % PKB, 204 % PKB ( przeważnie podaje się to wizję bardziej optymistyczną ), ale rynki biorą tą bardziej pesymistyczną !! Dokładnie takiej samej kreatywnej księgowości dokonują poszczególne rządy .. w Szwecji, obywatele praktycznie nie wiedzą jaki jest stan finansów !! Przynajmniej tak nam mówił pewny doktorant pochodzący z tego pięknego kraju, a który przyjechał swego czasu do Polski na pewny meeting !!

      O tych kwestiach można rozmawiać godzinami ^_^, a co do Chin .. to pogadamy jak się spotkamy na CNY ( czy przy innej okazji ) :)

  • @ Adam.
    Gdyby tacy jak Kulczyk czy Krause byli tak traktowani jak inni przedsiębiorcy, czyli per noga, to pewnie zaczęliby paść owce i wytwarzać sery jak Roman Kluska lub wynieśliby się do Panamy albo jeszcze gdzie indziej.
    Z nieco innej beczki, ale skoro już o R. Klusce mowa. Otóż w jednym z wywiadów wspomniał on rozmowę z ministrem jednego z resortów gospodarczych. Pan minister narzekał, że w jego ministerstwie może co dziesiąty udaje że pracuje. Reszcie nawet udawać się nie chciało… :-)

  • ok Adam, nie wiedzialem, ze musze to tak doslownie klepac

    nie o naturalne monopole mi chodzi, ale model doprowadzony w polsce do perfekcji np. przez jana kulczyka, lub w rosji przez ich oligarchow.

    jesli chcesz odrobine szczegolow to prosze:
    amazon.com/Asian-Godfathers-Money-Power-Southeast/dp/0802143911/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1314093842&sr=8-1

    z wlasnych obserwacji wiem, ze o krld mowi sie ze jest dziedziczna dynastia, natomiast jesli w singapurze premierostwo przechodzi z ojca na syna, jego zas zona szefuje temasek holdings (oczywiscie z wyboru, startowala w konkursie, a jakze), to wszystko jest w porzo, panstwo prawa par excellence

    • Rozumiem, tylko powiedz mi co proponujesz? Jak rozwiązać ten problem ? Poznaliśmy przyczyny, ale nie mamy lekarstwa :+)
      Chcesz wprowadzić anarcho-kapitalizm ? ^_^

      Państwo jako suweren, który posiada monopol władzy jest w stanie zrobić wszystko …. albo kończymy bajkę o państwie, albo dalej w niej zostajemy. Przy takich koneksjach Kulczyka i innych nie masz żadnych szans, aby oderwać ich od źródła. Szczególnie, że ktoś tutaj na forum pisał ( chyba Zyggi), że Pan Kulczyk i tym podobni są tylko agentami polskich służb specjalnych … i to one de facto kontrolują te majątki ( nie wiem nie znam się ) Czym mniej państwa w państwie tym lepiej taka jest moja opinia. Czym mniej rządowych posad rządowych kontraktów tym lepiej …. wiadomo kto wygrywa takie przetargi !! KOLEDZY :+)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        wystarczy tylko wspomnieć o informatyzacji ZUSu ^_^ To też kiedyś Zyggi podawał linka ile to już nas kosztowało etc.etc.

  • @Ciekawy: Brawo! Pana poglądy są wywazone, racjonalne i zdrowe, w przeciwienstwie do zarozumiałego oponenta (Izydorczyk), ktory operuje teorią ekonomii i odsyła do hipotez lewiatana i innych. Zgadzam się generalnie z Panem w kwestiach społecznych. Panstwo musi być w jakiejs części opiekuncze, choćby ze wzgledu na niepełnosprawnych czy nieuleczalnie chorych; na ludzi dotknietych kleskami zywiołowymi, matki samotnie wychowujace dzieci i nie majace pracy. A matka chora na raka, ktora straciła meza w wypadku samochodowym, to co z takim przypadkiem? wg Izydorczyka odstrzelic? Gratuluje zdrowych pogladow p. Ciekawy.

    @Izydorczyk: punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jezeli jest Pan ekonomistą , ktory odniosł sukces w Japonii i Chinach (czego z serca gratuluje), i rozumie sie na hipotezach ekonomicznych, to nie oznacza, ze odebrał Pan właściwie mój post. Ja nie podawałem w nim recept na reformy Tajlandii. Wyraziłem się raczej socjologicznie niz ekonomicznie. Choć ekonomistą nie jestem, wydaje mi sie, ze kazdy, kto prowadzi działalność biznesową powinien podatki płacić (kwestia jakiej wielkości jest dyskusyjna). W Bangkoku drobni handlarze nie płacą podatkow, i Pan uwaza , iz to jest dobre? Technologii nowoczesnych w Tajlandii nie brakuje. Gdyby tylko chcieli zmieniliby wiele, np, zlikwidowali te ochydne kable elektryczne biegnące nad chodnikami i puścili je pod ziemią. Jeśli stać ich na wybudowanie gigantycznego ( i co tu kryć przepieknego lotniska Suvarnabhumi w BKK) ; jeśli stać Tajlandie na autostrady porównywalne do niemieckich ( i to w całym kraju) to stac ich poprawić ową fuszerke, o ktorej pisalem. A instytucje kontrolne? No jeśli uważa Pan, że domy można budować bez pozwolen, to dziekuję za dyskusje z Panem. Wreszcie, ja nie pisalem nic o Chinach, bo ich nie znam, a o Tajlandii konkretnie!!!!!!!

    Z innej strony: patrzenie na wszystko przez pryzmat ekonomii czyni Pana bezdusznym. Napisalem konkret: uchodzcy z Birmy sa wykorzystywani przez Tajow, pracuja niewolniczo etc. A Pan ma na to gotowa regulkę ekonomiczna i konkluduje, ze tak musi byc bo kraj na dorobku…. Otóz tak nie musi być! Kwestie niesprawiedliwości trzeba rozwiazywać natychmiast i nie usprawiedliwiać tego faktem, ze 100 lat temu w UK bylo podobnie. My zyjemy dzisiaj nie 100 lat temu, panie wszechwiedzacy…Jako Oxfam staramy sie pomagać tym biedakom. Oni nie maja 3000 yuanow na lunch jak Pan, oni zyja w slumsach, co do których sam Pan napisal, że nie ma zamiaru ogladać wiecej. Już sam widok slumsow przyprawia o mdlości i depresje, prawda? A my pracujemy z nimi i osobiście w slumsach czesto sypiam….Bo kieruje się w życiu nie tylko ekonomia, wykresami i hipotezami ale i sercem, wiara i filozofia personalizmu. Oraz idealizmem, jakże Panu obcym…
    tyle i życzę miłego studiowania hipotez ekonomicznych :)
    PS. z psychologicznego punktu widzenia wydaje się Pan być osoba wszechwiedzącą i mającą recepty na każdy problem. Moje pytanie: czemu nie kandyduje Pan zatem na urząd premiera albo szefa NBP???
    A wiedzę prof. Kołodki jak raz bardzo cenię. Teorię ekonomii łączy on z doświadczeniem podroży: exploracja ponad 100 krajow, wszystko udokumentowane na jego portalu można przeczytac. A Pan sobie kpi z Kołodki i cynicznie sugeruje Ciekawemu, że jest jego uczniem. A nawet gdyby byl, to co? Jest przez to glupszy? A moze Pan jest mądrzejszy od Kolodki?
    Skąd u Pana tyle zarozumiałości…?
    Inna SPRAWA TO TAKA, ZE SKUTECZNIE ZNIECHECA PAN NOWYCH DO FORMULOWANIA OPINII NA FORUM. Ze mna sie Panu udalo…Gratuluje!!!

    • Oxfam to inicjatywa nie finansowana z kieszeni podatników i stwarzająca możliwośc szansy na awans dzięki własnej pracy ludzi zainteresowanych – zatem zasługująca na szacunek i wsparcie. Mam co prawda obiekcje nt. szumu jaki Oxfam współtworzy wokół zmian klimatycznych, ale generalnie dobrze jest, że są tacy, którzy z własnej (a nie cudzej) kieszeni płacą rolnikom za herbatę, kawę czy kakao więcej niż robią to koncerny typu Nestle czy Unilever.
      Krótko mówiąc: wędka – tak, ryba – nie, bo to demoralizuje. Widac to szczególnie w Europie, niestety…
      Natomiast pozwolę sobie ustosunkowac się do Pana pytania skierowanego do Pana Izydorczyka.
      Cyt. „W Bangkoku drobni handlarze nie płacą podatkow, i Pan uwaza , iz to jest dobre?”
      Pytanie tylko: to zależy, jak wysokie by to były podatki i ile pieniędzy pozostałoby im w kieszeni, gdyby je płacili. No, i czy wpływy z tych podatków nie trafiałyby w sporej części do prywatnych kieszeni. A w ten sposób ubodzy (drobni handlarze) sponsorowaliby urzędników, produkujących – mówiąc kolokwialnie – głównie nawóz i makulaturę. Przyzna Pan, że w warunkach tajskich trudno takie patologie wykluczyc, prawda?

    • To Pan ma zamiar rozważać co jest dobre, a co jest złe ? To Pan będzie decydować co jest sprawiedliwe, a co jest niesprawiedliwe ? :+)
      Do wyboru jest wersja demokratyczna czyli rynek, a przez to rozumiemy decyzję wolnych ludzi ( ich popyt ) … rynek jest najbardziej demokratycznym wyjściem jaki można sobie wyobrazić !!

      Oraz druga opcja poprzez decyzję suwerena/urzędnika etc.etc.
      Typowe totalitarne podejście .. ja urzędnik wiem najlepiej i tak też ma być !!

      „Moje pytanie: czemu nie kandyduje Pan zatem na urząd premiera albo szefa NBP???”

      Po pierwsze jesteś przeciwnikiem banksterów i centralnej bankowości, która wpędza ten świat w marazm .. to jak mógłbym działać w tej organizacji ? Jestem za wolą-bankowością oraz przestrzegania własności depozytów !!! Jestem oczywiście przeciwnikiem fiat money oraz ekspansji kredytowej … Podatek inflacyjny nałożony na ludzi biednych jest największą niegodziwością jaki ten świat widział !!
      Średnia klasa sobie poradzi dokładnie tak samo osoby bogate, ale osoby o niskich dochodach mają przesrane kiedy boom na rynku nieruchomości ( mowa o ekspansji kredytowej ) doprowadza do wywindowania cen 1 m2 z 4000 rmb do 20 000 rmb w kilka lat !!!
      Potem każdy się dziwi, że nie ma możliwości kupna mieszkania …. bo rządy dają przyzwolenie na takie działania wprowadzając rezerwę cząstkową na poziomie 3 % i WW 12 % ( przykład Polski )

      Nie pochodzę z rodziny bogaczy jeśli o to wam chodzi .. wszystko zdobyte ciężką pracą !!! ( więc takie teksty proszę zachować dla siebie )

      Zgadzam się z Panem, że trzeba płacić podatki, ale sensowne podatki, które nie zastopują przedsiębiorczości oraz rozwoju kraju.
      Wg. mnie podatek katastralny ( czyli od wartości nieruchomości ) Masz duży dom płacisz więcej , masz małe mieszkanie płacisz mało ( czyli od wartości posiadanego majątku )
      A nie podatek dochodowy, które stopuje możliwość dogonienia bogatych przez biednych !!
      Kto zapłaci wyższy podatek dochodowy ? osoba co ma milion na koncie oraz dochody 1000 pln czy też osoba z 10 k pln na koncie oraz dochodami miesięcznymi 5000 tyś PLN ??? Kolejna sprawa warto też zwrócić uwagę, że osoba 40 letnia będzie miała większy majątek niż osoba młoda …. ( czas też tutaj na to wpływa i to w dużym stopniu )
      Jak już mówiłem przepuszczać przez budżet trzeba z 25 % PKB ( jeśli chodzi o Polskę), a nie 48 % PKB. Mamy wysokie koszta pracy, nasza gospodarka nie jest konkurencyjna etc.etc.

      Co do prof. Kołodki ( sam przyznał, że kapitalizm czyli gospodarka rynkowa jest jedyną efektywną drogą ) – powiedział mi to w twarz ( mam na to kilku świadków prof z AE Katowice ) więc i tak już nie jest źle. :+)

      Co do tych drobnych handlarzy … jeśli teraz zostawi ich Pan w spokoju za pewien czas ich biznesy będą większe niż dzisiaj ( rozwiną się w nieskrępowanej gospodarce ) Kwestia opodatkowania to nie tylko wysokość, ale jaki % z sumy …. Lepiej opodatkować 5 % z miliona pln niż 20 % ze 100 tyś pln :+)

      „domy można budować bez pozwolen”

      Tak , to urzędnik ma decydować o tym co postawię na własnym gruncie ? Przecież ludzie nie są idiotami i dbają o swoje bezpieczeństwo …. kiedy podczas trzęsienia ziemi w 2008 roku w Chinach zawaliły się budynki publiczne, a prywatne stały .. ludzie zaczęli zadawać sobie pytania ? DLACZEGO ? Bo urzędnicy ukradli 80 % kwoty i budowali fuszerkę !!! etc.etc.

      Jeśli państwowe jest lepsze to dlaczego piekarnie jeszcze nie zostały znacjonalizowane ? Hmmm :+)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @Arek

        „Oni nie maja 3000 yuanow na lunch jak Pan”

        To nie był lunch tylko rodzinny meeting, który odbywa się mniej więcej 2 razy w miesiącu !! Od tego jest rodzina, aby wiele problemów rozwiązywać … Co Pan myśli, że u nas w rodzinie problemów nie ma ? 2 siostry mojej teściowej z rodzinami .. moja żona całe kuzynostwo ich dzieci ( trochę tego jest :+) ( 20 osób na tym meetingu jest ) czyli 3000 rmb / 20 osób czyli wychodzi po 150 rmb na głowę !!

        Tak jak powiedziałem, tylko wy NIE CZYTACIE to co ja piszę … od rozwiązywania problemów oraz pomocy JEST RODZINA !!!

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Kolejny dobry przykład .. zanim wprowadzono przymusowy system emerytalny w Hongkongu z pomocy socjalnej korzystało 3 % społeczeństwa !! Widać ludzie nie są takimi idiotami i wiedzą, że muszą odkładać pieniądze na starość lub mieć potomstwo etc.etc. Dzisiejsi emeryci w HK żyją z tego co sobie sami nazbierali, bo w większości jeszcze nie uczestniczyli w MPF ( od grudnia 2000 roku przymus istnieje)

        Wy macie ludzi za idiotów i chcecie im robić dobrze, co gorsza nie z własnych pieniędzy tylko cudzych .. z drugiej strony mówisz ..muszą istnieć podatki .. nie zawsze, ale w wielu przypadkach podatek nałożony na przedsiębiorcę zostanie przerzucony na klienta .. i kto dostanie rykoszetem ? Chcesz robić komuś dobrze to na samym początku pomyśl jak mu nie robić krzywdy !!

    • @p. Arek

      „Z innej strony: patrzenie na wszystko przez pryzmat ekonomii czyni Pana bezdusznym. ”

      Bismarckowi (zaciekły wróg socjaldemokratów) przypisuje się stwierdzenie, że kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość zostanie skurwysynem, ale kto na starość jest socjalistą ten jest po prostu głupi.

      W tym stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy. Młody socjalista kieruje się naiwną chęcią pomocy biednym i słabym, jednak wkrótce przekonuje się o tym, że jego idea jest utopijna: nie da się pomóc wszystkim, a zwłaszcza tym którzy sami własnym działaniem doprowadzają się do nędzy. Czym kieruje się młody wolnościowiec ?
      Głównie egoizmem i antyspołecznym podejściem. Oburza się na podatki, ale na ogół sam ich jeszcze nie płaci, albo płaci jeszcze śmieszne sumy, narzeka na nierobów i emerytów. Szybko wyląduje na bezrobociu, a po otrzymaniu śmiesznej wypłaty i wykopaniu na zbity ryj zweryfikuje swoje poglądy. Oczywiście część zostanie przedsiębiorcami i chwała im za to, ale ile ludzi ma na tyle talentu i sprytu żeby rozkręcić własną firmę ? 10% ? 15 % ? Ci którym się nie udało najczęściej obwiniają konieczność płacenia różnych danin, a prawda jest taka że ich pomysł został negatywnie zweryfikowany przez rynek. Jeśli ktoś ma głowę na karku to przeszkodą nie do pokonania ma być składka rentowa ? Całkowicie rozumiem wolnorynkowców, którzy mają spory kapitał i dużą firmę – nie chcą dzielić się swoimi pieniędzmi i jest to odruch NATURALNY, LUDZKI ?
      Ale gdy studenci i niższa klasa średnia (którzy de facto nic nie mają i jeszcze są obciążeni kredytem hipotecznym na mieszkanie) popierają to wszystko ?
      Nasuwa się tylko określenie jakie wobec komunistów w Europie zastosował Lenin.
      Nie to jednak CO piszą wolnościowcy zniechęca mnie do ich idei, ale JAK piszą. Agresja i pogarda dla ludzi odmiennie myślących nasuwa myśl, że pod sztandarem „wolności” proponują dyktaturę.
      Doskonale wiadomo, że ok. 95 % społeczeństwa jest przeciwnych tym pomysłom, więc jedynie państwo policyjne byłoby skutecznym środkiem na utrzymanie porządku. Przykładem na to jest p. Izydorczyk, który wielokrotnie już w czasie rozmowy stosował konfrontacyjną postawę, sugerował mi nieuctwo i brak wiedzy. Ja jestem otwarty na każde nietotalitarne poglądy i jestem zwolennikiem fermentu i twórczej dyskusji. Nawet podpisałem się pod listą wyborczą JKM – choć nie zgadzam się z większością jego poglądów to uważam, że wolnościowcy są potrzebni w polskim sejmie. Ludzie jednak na odmienne poglądy reagują agresją i wyraźnym podniesieniem ciśnienia (co widać niestety po p. Izydorczyku i może chwilami u mnie, ale znacznie rzadziej). Lubią kisić się we własnym sosie, słuchać przytakiwań i uprawiać, jak już to napisałem, onanizm intelektualny. Za dwa tygodnie wrócę do tego tematu, może przeczytanie od nowa tej dyskusji da mi jakieś nowe refleksje ?
      Pozdrawiam wszystkich dyskutantów i jeszcze raz życzę sobie i Wam przede wszystkim dystansu :)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @ciekawy

        Tutaj nie chodzi o wielkie korporacje ( oni zawsze unikają płacenia podatków i obchodzą prawo jak się tylko da )
        Tylko chodzi o ochronę Małych i Średnich przedsiębiorstw .. to ci w głównej mierze są narażeni na kontrole z UKSu ZUSu … to oni płacą te wszystkie podatki, bo nie mają specjalistycznej wiedzy jak obchodzić regulacje/podatki etc.etc.

        System, który obecnie mamy, a który WY popieracie nie ma nic wspólnego ani z wolnym rynkiem, ani z pomaganiem ludziom biednym !!! To jest mętna woda, która jest dobra dla cwaniaków !! Potem dochodzi do takich sytuacji jak korupcja kolesiostwo obsadzanie SSP kolegami ( jeden przepracował kilka dni w Orlenie, a potem otrzymał odprawę na kilka mln złotych !!! )

        „Agresja i pogarda dla ludzi odmiennie myślących nasuwa myśl, że pod sztandarem „wolności” proponują dyktaturę.”

        Fakt uważam, że najlepszym systemem jest autokracja ekonomiczna … teoria i praktyka to potwierdziły … a widać to na przykładzie Singapuru oraz Hongkongu

        Zastanów się też czy ja jestem wolny kiedy jestem osaczony przez innych obywateli, którzy dyktują mi co mam ze swoimi pieniędzmi robić ? lub jak wychowywać moje dzieci ? ( bo jak nie to przyjdzie urzędnik i odbierze mi dziecko )

        Sami zgadzacie się na metody faszystowskie i kontrolę każdej dziedziny życia, a mi zarzucacie totalitaryzm O_O

        Ręce mi opadają :(

      • Avatar rysiek

        Adam,
        z tym podziwem dla Singapuru i HK trzeba troche wyhamowac. kilka lat temu czytalem swietna ksiazke Joe Studwell’a Asian Godfathers. swietnie dokumentuje, ze nie jest tak do konca, jak sie te miasta chetnie przedstawiaja, istnieje mnostwo monopoli i konkretne kolesiostwo.

        The Wall Street Journal (Asia) named Asian Godfathers one of the year’s ten best books on Asia. BusinessWeek listed it as one of the world’s top 10 business books that year.

        w pelni popieram ich opinie, wyjatkowo udana pozycja

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @Rysiek

        Tylko problem polega na zdefiniowaniu problemy .. czym innym jest monopol naturalny !! czym innym cena monopolowa etc.etc.

        Oczywiście, że pewne monopole istnieją, ale istnieją one w głównej mierze przez regulacje narzucone przez państwo !!
        Monopoli naturalnych jest bardzo mało i można je policzyć na palcach jednej ręki !!

        Sam przykład dostarczania energii w Polsce… był przypadek człowieka w woj. opolskim , który dostarczał energię ze swoich 4 wiatraków do pobliskich domostw i wiosek … zgadnij co mu się przydarzyło …. spółki podległe państwu mają monopol .. czyli odsprzedajesz swoją energię za 1/4 ceny, która jest ceną oczywiście urzędową, a nie rynkową !!!

        Potem przykład baterii jądrowych 4S … w normalnych warunkach gmina robi zrzutę ( każdy daje po 100 pln ) kupują baterię jądrową za 20 mln usd i mają spokój na okres 30 lat !!!

        A w Polsce .. a w Polsce wygląda to tak, że ustawodawca nie przewidział możliwości istnienia takie czegoś i jest to z założenia nielegalne O_O

        Nie ma ideału, ale wiem, że HK Singapur Korea Południowa sprawdzają się lepiej niż Polska Grecja Portugalia Hiszpania !!!

  • @ Ciekawy.
    Cyt. „Ludzie bez pracy i środków do życia często umierają na ulicach jak w Indiach. Natomiast ci którzy utrzymali pracę są na łasce bądź niełasce pracodawcy, który doskonale zdaje sobie sprawę że pracownik nie ma innego wyboru jak być u niego zatrudnionym.”
    W Polsce 70% ludzi nie ma żadnych oszczędności, ale czy to wina wrednych przedsiębiorców, że słabo płacą? Znam prywaciarzy, którzy płacą ludziom po 3,000 PLN mimo, że mieliby do roboty ludzi i za połowę tego. Dlaczego tyle płacą? Bo się boją, że zatrudnieni przez nich fachowcy pójdą do konkurencji, a na ich miejsce przyjdą partacze.
    To, że ludzie nie mają pieniędzy to głównie wina chorego systemu, który podatkami, przymusowymi ubezpieczeniami itp. drenuje ludziom kieszenie. A poza tym to po części wina także samych ludzi. Policz Pan, ile co miesiąc wyda na fajki ktoś, kto pali 2 paczki dziennie. Ile wyjdzie przez rok, przez 3 lata. A tacy często najgłośniej stękają, jak to im ciężko!

    • Wie Pan. To co jest zacytowane to tylko fragment mojej wizji.
      Chciałem pokazać jakie byłyby konsekwencje natychmiastowych realizacji pomysłów JKM i p. Izydorczyka.
      Nie jestem socjalistą, po prostu uważam że państwo jest potrzebne w niektórych kwestiach. Nie jest to przekonanie oparte na teoretyzowaniu , tylko doświadczeniu.
      Znam relacje ludzi posiadających dzieci w szkołach prywatnych, miałem do czynienia zarówno z prywatną jak i państwową służbą zdrowia i widzę jak deweloperka ma w 4 literach infrastrukturę drogową i jak ludzie z nowych osiedli stoją w korkach. Co najśmieszniejsze zaczynają korzystać z MPK, które przecież jako etatystyczny wymysł powinno zostać zlikwidowane :)
      Ludzie jak JKM czy p. Izydorczyk patrzą na rzeczywistość przez bardzo wąski pryzmat rachunków jednorocznych korzyści i strat.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @ciekawy

        Kpisz po raz kolejny ? A prywatne przewozy osób ? tak zwane busy ? To jest normalny sektor gospodarki, który może przynosić zyski !! Ty zaś jesteś za monopolem i wyższymi cenami biletów dla pasażerów

        BRAWO .. na bilet 2 pln nie ma, ale jest na bilet za cenę monopolową

        i tak jak mówię jak ktoś ma braki w ekonomii to potem wypisuje takie brednie !!!

      • Avatar Adam Izydorczyk

        „Chciałem pokazać jakie byłyby konsekwencje natychmiastowych realizacji pomysłów JKM i p. Izydorczyka.”

        Konsekwencje są takie mój ty piękny, że w Polce jest dług na 204 % PKB, syf jakich mało … padające firmy … 60 % benzyny to podatek etc.etc. To jest to co ty chcesz nam zafundować .. dokładnie to samo co w Hiszpanii, Grecji Włoszech !!

        Jak na wybudowanie stacji benzynowej potrzeba 9 miesięcy ponad 30 pozwoleń licencji etc.etc. to jak myślisz ile może być na drogę ? :+)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        I na sam koniec, bo już jestem wykończony tą rozmową

        „jak wynika z raportu Banku Światowego Doing Business – średnio proces wydawania pozwoleń na budowę w Polsce wynosi 311 dni. W tym czasie trzeba przejść średnio przez 32 różne procedury.”

        Więc ciekawski … możesz mówić co chcesz … biurokracja etatyzm towarzyszy 3 RP od samego początku czyli 1989 roku !!! Zaś co do ilości Spółek Skarbu Państwa jest ich jeszcze ponad 1000 i to ponad 20 lat od transformacji !!
        Mało powiedzieć nadal 30 % naszego PKB jest wytwarzane przez sektor państwowy O_o

        Wcześniej zaś stwierdziłeś, że w Polsce jest kapitalizm :+) TAK TAK z użytkowaniem wieczystym i innymi duperelami .. wręcz powiem anarcho-kapitalizm :+)

      • Avatar ciekawy

        @ Adam Izydorczyk
        Akurat w kwestii komunikacji miejskiej się wypowiem, bo mam na temat szerokie pojęcie. Nie wiem czy korzystałeś z busów (skoro przechodzisz na Ty to i ja tak zrobię), ale ja tak i nie życzę tego tobie i twojej rodzinie. Oprócz oczywistych kwestii bezpieczeństwa i wygody (a raczej niewygody) mam tu na myśli przede wszystkim regularność i (nie)przestrzeganie rozkładów jazdy – kluczowa kwestia w przypadku dojazdów do pracy.
        Udowodniłeś tutaj swoją niewiedzę. Bilety MPK nie tylko są tańsze od tych busiarskich, ale w przypadku wykupienia biletu wielomiesięcznego koszt spada znacznie poniżej złotówki (na jednym przejeździe). Miasto Kraków dopłaca do komunikacji, ale dzięki temu firmy prywatne i kierowcy decydujący się na dojazd własnym samochodem mają drogi zatłoczone w mniejszym stopniu i ruch jest płynny. To bardzo duża korzyść dla gospodarki w por. do kosztów funkcjonowania komunikacji.

        „i tak jak mówię jak ktoś ma braki w ekonomii to potem wypisuje takie brednie !!!”

        To akurat Ty w tej chwili wypisałeś brednie, a wiedza ekonomiczna nie zastąpi wiedzy np. nt. transportu miejskiego. Zobacz sobie co się stało z amerykańskimi miastami i zastanów się ile czasu (a więc pieniędzy) tracą tamtejsi kierowcy na wolnorynkowym podejściu w transporcie. Co nieco powiedzą też urbaniści oraz przede wszystkim lekarze (związek przyczynowo skutkowy pomiędzy korzystaniem z samochodu, a otyłością jest znany od dawna).

        „“jak wynika z raportu Banku Światowego Doing Business – średnio proces wydawania pozwoleń na budowę w Polsce wynosi 311 dni. W tym czasie trzeba przejść średnio przez 32 różne procedury.” ”

        Akurat pracuję w tej branży i znam absurdy wynikające z biurokracji i jest to sytuacja skandaliczna, natomiast wiedz że niektórzy inwestorzy aby ciąć koszty zrezygnowaliby ze zbrojeń (miałem z takim delikwentem do czynienia osobiście, rzecz dot. basenu!), oszczędzają praktycznie na wszystkim, a później robi się fuszerki, aby lokatorzy nie widzieli :) Oczywiście sprawa wychodzi po paru latach, ale wtedy już za późno a deweloper opala się gdzieś na Karaibach. Można powiedzieć, że w tej branży konkuruje się, ale w skuteczności dymania klientów, podwykonawców, robotników. Oczywiście nie jest to wina wolnego rynku i za komuny bywało gorzej (chociaż w wielkiej płycie było mniej rzeczy do sp***enia niż w „nowoczesnym budownictwie mieszkalnym”), natomiast widać że pomimo mechanizmów rynkowych nie wszystko jest tak jak być powinno: mieszkania drogie, jakość jak za komuny, a tylko deweloperzy zacierają ręce. Były też gorsze machlojki, ale szkoda się rozpisywać bo ciśnienie rośnie.
        Kończę już tą niezbyt przyjemną rozmowę (niezbyt przyjemną ze względu na Twoją co tu nie mówić agresję) i jadę jutro za te pieniądze zarobione po 22 czerwca (czy kiedy to było) na urlop do Włoch. Serdeczne pozdrowienia i życzę jednak trochę więcej dystansu. A o właścicieli stacji benzynowych proszę się nie martwić, oni na pewno z głodu nie skonają :)

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @ciekawy

        Co do komunikacji miejskiej … nie jestem jej wrogiem ^_^ chodzi tylko o to, aby była prywatna dokładnie tak jak w Hongkongu, gdzie przedsiębiorstwa walczą na rynku o klienta .. widać komunikacja miejsca oparta o prywatnych przewoźników zdaje egzamin. ( oczywiście jest to koncesjonowane !! )

        U nas zaś nie dość, że przedsiębiorstwo musi być subsydiowane z podatków, to jeszcze wymiana autobusów polega na pomocy UE .. gdyby nie UE to dalej po polskich drogach śmigają te stare Ikarusy i Jelcze !!
        Pomijam już obsadzanie zarządu kolegami – bo tak to wygląda w przedsiębiorstwach komunalnych :)

        Za studenta korzystałem z autobusów i busów .. nie wie, w którym mieście mieszkasz, ale w Katowicach i rejonie przeważnie w KZK GOP jeździły stare śmierdzące ikarusy, w których śmierdziało spalinami O_o ( takie mam wspomnienia ) Busami czasami też jeździłem – jedyne co im można zarzucić to zbyt brawurowa jazda kierowców O_o – ale kto w Polsce przestrzega ograniczeń prędkości .. pokaż mi takiego ^_^ ( zresztą w Chinach też nikt nie przestrzega … a już na pewno nie taksówkarze ^_^ )

        „natomiast widać że pomimo mechanizmów rynkowych nie wszystko jest tak jak być powinno: mieszkania drogie, jakość jak za komuny, a tylko deweloperzy zacierają ręce. Były też gorsze machlojki, ale szkoda się rozpisywać bo ciśnienie rośnie.”

        Ceny są wywindowane przez ekspansję kredytową czyli kredyty nie poparte realnymi oszczędnościami !! Długa historia w każdym razie wina leży po stronie banksterów oraz władzy, która uchwaliła takie, a nie inne prawo bankowe etc.etc. Cena nie jest determinowana przez koszty wytworzenia tylko przez krzywe popytowe konsumentów oraz podaż dóbr na danym terenie !!
        Problem jest głębszy …. błędna alokacja dóbr kapitałowych etc.etc. koniec końców może się wydarzyć taka historia jak w Hiszpanii, gdzie wiele nieskończonych budynków było wyburzanych !!! Boom pamiętamy z 2008 roku – warto sobie przypomnieć – a potem mechanizm rynkowy poprzez recesje, próbuje przywrócić normalność …. a wiemy jak się skończyła ta historia poprzez QE 1 QE 2 etc.etc. i inne pakiety stymulacyjne

        „A o właścicieli stacji benzynowych proszę się nie martwić, oni na pewno z głodu nie skonają”

        Oni nie skonają bo przerzucą koszty na konsumentów ( jeśli się tylko da ), a w tym sektorze gospodarki jest to dość łatwe ( bo jest to dobro bliskie konsumentowi ) .. tylko produkty odległe od konsumpcji czyli dobra kapitałowe sprawiają problemy dla producentów !!!

        Powiedziałeś też, że ciężko egzekwować prawo w Polsce … dokładnie tak jest w sprawach gospodarczych na wyrok trzeba czekać i z 3 lata ( szczególnie wtedy kiedy walczysz o pieniądze ze spółkami skarbu państwa …. jak KW S.A Ci to płacą jak chcą i kiedy chcą O_o

        „Co nieco powiedzą też urbaniści oraz przede wszystkim lekarze (związek przyczynowo skutkowy pomiędzy korzystaniem z samochodu, a otyłością jest znany od dawna). ”

        Ciekawy … jak 9 godzin na tyłku siedzimy to potem ta 1 godzina w samochodzie wielkiej różnicy nam już nie zrobi ? czyż nie ? Ja tam dbam o siebie .. gram w tenisa stołowego … chociaż muszę ci powiedzieć, że z bratem od mojej żony praktycznie zawsze przegrywam :((

        P.S Miłych wakacji …. odpoczywaj i zbieraj siły :)

  • Avatar Adam Machaj Bolanren Dagougou

    Ludzie powinni miec prawo wyboru (zasada demokracji) i tak jest tu w Azji. Ja jako, ze biedny jestem wiec jadam w tych „brudnych” knajpach i zyje (co roku robie badania do wizy, jestem zdrowy jak kon). Gdyby tu (w Chinach) Sanepid dzialal jak w Polsce to ja i masa moich znajomych zdechlaby z glodu.

  • @Arek

    Odnośnie SANAPIDU .. Słońce ty moje, a pamiętasz jak w filmie Barei pracownica podawała kurczaka brudną szmatą ?! Czy za PRLu nie było SANEPIDU i innych organów kontrolujących poziom wyżywienia w restauracjach ? Jak zniesiono kontrolę restauracji w 1989 to mówiono, że restauratorzy wytrują klientów, a my nadal żyjemy !!!
    Czy w Chinach SANEPID, który powstał w 2003 roku zmienił coś ? Czy w 2002 roku jedzenie było szkodliwe, a w 2003 to już było super zdrowe ? TO KLIENT ma mózg i oczy i nos i widzi czuje czy coś jest czyste brudne śmierdzi pachnie lawendą etc.etc.

    W Hongkongu SANEPID powstał w 2006 roku .. patrz Pan przez tyle lat bez SANEPIDU i ludzie żyli ( coś okropnego )

    Tak jak już powiedziałem Klient ma swój rozum i wie co jest dla niego dobre, a co złe .. jeśli zaś się zatruje jaki problem rozwiązywać taką sprawę na drodze sądowej ? Już ponad 10000 razy korzystałem z różnych knajp w Chinach i drogich, gdzie miałem rachunek na 3000 rmb …. i tanich za 50 rmb i żyję ( TYLKO jako klient wiem, gdzie mam chodzić …. znam te restauracje … wiem, gdzie jest smaczne jedzenie, a gdzie takie sobie !! ) etc.etc.

    • @Arek

      „albo UPR.”

      Fakt bo kapitalizm to ZŁO :+) Słońce dlaczego Tajwan Hongkong Korea Południowa Singapur wyglądają jak wyglądają ? bo mają tam o wiele więcej wolnego rynku niż w innych miejscach. W Singapurze Hongkongu przez budżet państwa przepuszcza się po 10-15 % PKB ( Polska 46- 48 % PKB )
      W Korei Tajwanie mniej więcej około 30 % PKB.
      Mają zdrowszy system bankowy wyższy reserve requirement ratio, niższe podatki, ale to idzie już wywnioskować z % przepuszczanego PKB przez budżet państwa. Mniej przepisów mniej licencji, mniejszy udział sektora państwowego w tworzeniu PKB etc.etc.
      W Hongkongu wyobraź sobie Pan, że do grudnia 2000 roku nie było przymusowego systemu emerytalnego.

      Propaganda o potrzebie istnienia państwa w wielu dziedzinach gospodarki to największa patologia jaka może być …. no, ale koledzy Pana Arka w liczbie 670 tyś urzędników muszą mieć pracę ( takie info podaje prof. Rybiński, który się czasami na CSPA pojawia ) Podobne liczby są podawane przez CAS … jeśli chodzi o poziom etatyzmu … pamiętajcie przez takich jak Arek płacicie do czerwca 20 na państwo, a potem zaczynacie zarabiać na siebie !!

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @Arek

        Było ostro, ale czasami nie wiem co powiedzieć, kiedy czytam wasze wpisy. Ja rozumiem, że serce ściska kiedy widzisz tych biednych ludzi .. myślisz, że ja tak nie mam ?
        Pomagać zresztą trzeba, ale indywidualnie dobrowolnie przez różnego rodzaju instytucje, a nie przez państwo i pod przymusem !!

        Zresztą sytuacja się poprawia z jednej strony, gdzie pracownicy zarabiają coraz więcej .. wystarczy przejrzeć płacę w fabryce Unilever w He Fei .. ile zarabiano jeszcze kilka lat temu ( po 800 rmb ) stopniowo podnoszone wynagrodzenia, a dzisiaj już mają po 1700 rmb, a może i już więcej ( tak było w 2009 roku )

        Z drugiej strony mamy władzuchnę, która lubi wtłoczyć różnego rodzaju pakiety stymulacyjne ( gdzie efektem jest inflacja ) + system bankowy oparty o rezerwę cząstkową + regulowane stopy procentowe ( na niskim poziomie ) efekt bańka na rynku nieruchomości … dopiero jak zaczęli podnosić RRR oraz stopy procentowe to się trochę uspokoiło … ( ale i tak ceny m2 zostały wywindowane do niebotycznych kwot ) bo tak to jest kiedy inwestycje nie pochodzą z realnych oszczędności, a z pustego pieniądze.
        Dokładnie tak samo w Tajlandii, znów ATCK pusty pieniądz,kredyty, błędne inwestycje, błędna struktura gospodarki, a efekt każdy z nas zna …. a kto najbardziej ucierpiał ? zwykły przeciętny podatnik .. tak samo kiedy ratowano banki w USA .. kto zapłacił ? przeciętny szary podatnik !!!

        i jeszcze jedna rzecz :

        „w Tajlandii nie ma kursów na prawo jazdy, kto nie wierzy mogę udowodnić, tu się prawko kupuje w urzędzie, nie do wiary”

        W Polsce jest egzamin na prawo jazdy, a tacy idioci jeżdżą po drogach, że aż strach się bać !! Dokładnie to samo w Chinach .. prawo jazdy trzeba zdać, a jeżdżą jak po pół litra wyborowej :) Doświadczenie przychodzi z czasem …. nigdy jeszcze nie widziałem kierowcy co po roku i 10 tyś km będzie Krzysztofem Hołowczycem !!!

        Moim prywatnym zdaniem 3 lata i min 50 tyś km, ale prawda jest też taka, że tutaj też chodzi o indywidualizm kierowcy ..
        W tych krajach wychodzi to, że od niedawna ludzie mają możliwość jeżdżenia samochodami .. w Chinach prywatne samochodu można mieć od 1985 roku …. wielu kierowców jest na prawdę młodych stażem …. dlatego ku….. i ch….. rzucam na lewo i prawo ^_^ ( dokładnie tak jak w Polsce !! )

    • @ Adam Izydorczyk
      To co Pan pisze to naiwna wiara niektórych ekonomistów i studentów utrzymywanych z portfela rodziców w to, że jak skasuje się instytucje publiczne, odetnie margines z cycka socjalu i pozwalnia urzędasów to nagle zapanuje wielki dobrobyt i wszyscy zaczną uczciwie pracować. Doprawdy zabawna jest ta wiara.

      Przedstawię wizję jak wyglądałaby Polska po wprowadzeniu Pana pomysłów (i innych „wolnościowców”) w życie.

      a) Urzędnicy. Przede wszystkim urzędnicy są zatrudniani na skutek rozrastającego się z każdym rokiem prawa i przepisów. Oczywiście jest to patologiczne zjawisko, które należy ukrócić, ale należy ukrócić w sposób przemyślany. Po 1. należałoby zacząć od przyczyny czyli od uchwalanych na potęgę ustaw, rozrastająca się biurokracja to tylko tego skutek. Urząd musi wykonać swoje zadanie przewidziane w ustawie, więc zatrudnia urzędnika, który również musi wykonywać swoje obowiązki przewidziane przez urząd. Urzędnik niższego szczebla to człowiek jak każdy inny – robi to co nakazuje mu przełożony. Po 2. po odchudzeniu prawa zwalnianie urzędników musiałoby następować stopniowo.
      Utrata dochodu przez 300 – 400 tys. osób spowodowałyby nie tylko znaczny wzrost bezrobocia, ale i spadek konsumpcji. Po spadku konsumpcji nastąpiły by dalsze zwolnienia w sektorze usług, zresztą ten łańcuch Pan zna.

      b) Socjal. Na bezrobociu znajduje się cała rzesza urzędników i innych pracowników zwolnionych na skutek obniżonego popytu. Jak Pan pisze jest Pan zwolennikiem likwidacji socjalu – zupełnie naturalny odruch kiedy ktoś zabiera ludziom pieniądze. Co się jednak dzieje ?
      Bezrobotni nie otrzymują zasiłku – z powodu znacznego obniżenia popytu nie znajdują oni pracy lub jest to zjawisko marginalne. Znaczna część utrzymywana jest z trudem przez rodziny, ale długotrwałe bezrobocie ma negatywny wpływ na psychikę człowieka (czego nigdy nie uwzględniają ekonomiści). Część z nich nie ma się z czego utrzymywać, więc naturalnym krokiem w stronę uzyskania jakichkolwiek środków jest kradzież. Rośnie przestępczość, atrakcyjność inwestycyjna Polski maleje i siłą rzeczy muszą być zatrudnieni policjanci. Wydatki budżetowe ulegają zmniejszeniu, ale równie gwałtownie spadają dochody. Rezygnacja z inwestycji państwa w infrastrukturę powoduje spadek popytu w budownictwie, zwalniani są kolejni pracownicy (wraz z pracownikami podwykonawców), jeszcze bardziej rośnie bezrobocie.

      3) Prywatyzacja edukacji i służby zdrowia. Bezrobotnych oczywiście nie stać na prywatne szkoły, tak samo na leczenie się. W poszukiwaniu środków do życia (czy na alkohol) już od dawna żyją z przestępczości, co gorsza ich dzieci które nie mają dostępu do edukacji czyli jedynego sposobu na wyrwanie się z nędzy, idą w ich ślady. Jest to oczywiste następstwo i widziałem już to (oczywiście w ograniczonym zakresie) na terenie byłych PGRów, a także u mnie w Krakowie. Miliony zniszczonych rodzin przez zbyt gwałtowną transformację na początku lat. 90 przeprowadzoną przez Balcerowicza. Rodzice to najczęściej alkoholicy i pijaczki, a dzieci wyjechały do Europy Zachodniej. Wracając… Ludzie bez pracy i środków do życia często umierają na ulicach jak w Indiach. Natomiast ci którzy utrzymali pracę są na łasce bądź niełasce pracodawcy, który doskonale zdaje sobie sprawę że pracownik nie ma innego wyboru jak być u niego zatrudnionym. Pracownik pozbawiony instytucji gwarantujących w przynajmniej częściowym stopniu leczenie jego zdrowia i edukację jego dzieci jest w sposób całkowity uzależniony od pracodawcy. Nie będzie dochodził swoich praw ani protestował w przypadku obniżenia pensji, bo na jego miejsce będzie czekać 100 innych.
      Sfrustrowane masy za swoje niepowodzenia winią reformę i rząd. Dochodzi do gwałtownych zamieszek. Jeśli „wolnościowy” rząd chce utrzymać swoją reformę jest zmuszony do znacznego powiększenia sił wojskowych i policyjnych i przy ich pomocy stłumić zamieszki.
      W przeciwnym razie rząd jest obalony, a do władzy dochodzi komunistyczny populista z radykalnymi hasłami na sztandarach i nie tylko cofa reformę, ale wręcz wprowadza dyktaturę proletariatu i terror jaki Rosja zaznała po przejęciu władzy przez bolszewików.
      Załóżmy jednak, że rząd przetrwał, jednak aby utrzymać władzę i reformę musiał znacznie ograniczyć prawa obywatelskie. Faktycznie jest to dyktatura.
      W końcu po wielu latach gospodarka odżywa, wdzięczni rządowi przedsiębiorcy pozbawieni obciążeń legislacyjnych i podatkowych zwiększają zatrudnienie. Ekonomiści prognozują wysoki wzrost gospodarczy przez całą następną dekadę. Niestety do tego czasu znaczna część społeczeństwa stoczyła się na margines. Pojawił się wcześniej niespotykany analfabetyzm, o wiele lat spadła średnia długość życia, na niespotykaną skalę wzrosła konsumpcja alkoholu.
      Na tle rozpadających się dróg, strzeżonych przez siły specjalne osiedli przedsiębiorców i rozpadających się slumsów całej reszty, dziennikarz przyjaznej telewizji komercyjnej pyta się podstarzałego króla Janusza I czy bezrobocie spadnie w ciągu następnej dekady do 40 %. Janusz odpowiada: „Bezrobocie to skutek działalności fundacji charytatywnych, które obciążają nasze portfele i przekazują pieniądze tym nierobom demoralizując ich. To skandal: PRZEZ TAKICH JAK ONI zarabiamy na siebie dopiero od 6:00 2 stycznia. Gdyby zakazać działalności fundacjom charytatywnym moglibyśmy zarabiać na siebie już od 0:01 1 stycznia !”

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @ciekawy

        Słońce, po 1 nie jestem studentem żyjącym z pieniędzy swoich rodziców !! Po 2 TY nigdy nie prowadziłeś biznesu więc nie wiesz jak to jest fajnie kiedy masz wjazd UKS do firmy !!
        Nie wiesz skąd się bierze dobrobyt, nie wiesz jak to wszystko funkcjonuje, a twoje regułki mają tyle błędów logicznych, że aż nie chce mi specjalnie opisywać po raz 10 jak to wszystko działa !!

        Praktyka potwierdziła, że czym więcej rynku tym lepiej dla danego państwa ….

        Odniosę się tylko do kluczowych rzeczy …
        Po 1 w kilku państwach, gdzie przeprowadzano reformy i uwalniano gospodarkę …. rynek wchłaniał nowych pracowników ( oczywiście tych przydatnych dla danych sektorów ) – w Chinach dokładnie było tak samo kiedy odchudzano SOE … jakoś ci ludzie znaleźli sobie pracę .. tak samo pracownicy stoczni szczecińskiej ( istnieją prywatne stocznie i one dobrze się trzymają )
        Więc uwalniając przedsiębiorców i pozostawiając im więcej kapitału mają oni możliwość inwestowania oraz tworzenia nowych miejsc pracy !!!
        Oczywiście pewna ilość urzędników jest potrzebna do funkcjonowania naszego państwa mówi się o 250 tyś.
        Kiedy państwo zabiera ci pieniądze w formie podatku .. nie masz więcej pieniędzy .. ilość jest taka sama, ale masz mniej pieniędzy na własne prywatne wydatki !!!

        Po 2 popyt się nie obniży bo i ilość kapitału nie ulegnie zmniejszeniu …. co bardziej istotne po uwolnieniu gospodarki i zatrudnieniu nowych pracowników …. wzroście kapitału .. popyt wzrośnie ( zresztą to zależy od preferencji ludzi )
        Zresztą co bardziej istotne TY nie widzisz problemu błędnych inwestycji, które pojawiają się w gospodarce …. Za PRL Szanowny Panie postępowano podobnie .. czy opłacalne czy też nie .. budowano produkowano etc.etc. ( a chętnych brak O_o )
        Produkuje się wtedy kiedy jest zapotrzebowanie na dany produkt, a nie co by dać pracę ludziom !!!
        Urzędnik nie wytwarza żadnych nowych dóbr on tylko konsumuje twoje podatki !!

        Reszty nawet nie mam zamiaru komentować .. bo SORRY Panie ciekawy, ale jest to zwykły stek bzdur ( szczególnie wtedy kiedy mówisz o prywatnej edukacji )

        TAK stać ich na edukacje + opłaty dla państwa, ale nie stać ich na posyłanie dzieci do szkół O_o odsyłam do Thomasa Sowella i czarnych społecznościach w USA ( to się chłopie zdziwisz !! )

        Tam gdzie sektory są upaństwowione nie masz rachunku ekonomicznego ( bo i brak jego możliwości dokładnie tak jak w socjalizmie ) Ceny są w wielu miejscach urzędowe, a nie rynkowe !!!

        „Natomiast ci którzy utrzymali pracę są na łasce bądź niełasce pracodawcy, który doskonale zdaje sobie sprawę że pracownik nie ma innego wyboru jak być u niego zatrudnionym. :

        Tak tak tak, masz możliwość przemieszczania i szukania pracy, gdzie tylko popadnie … ja już pracowałem w kilku miejscach : Katowice, Wrocław, SH ( patrz Pan coś okropnego )

        Zresztą dokładnie to samo mówi Kołodko jesteś jego studentem ? O_o

        Biedny Hongkong po inwazji Japończyków … miasto ruina .. 60 % ludności wymordowanej !! kobiety robiła za prostytutki dla japońskich żołnierzy. Przez zmiany pieniądza i centralne planowanie w kolonii doprowadzono ją do totalnej klęski !!
        Przez kolejnych 50 lat stosowano tylko i wyłącznie wolny rynek na wszelkie problemy .. w 1995 HK zrównało się ze Szwecją pod względem PKB, a potem ją przegonili O_o przypadek czy jak !! Bez żadnych surowców zaczynając od zera …. Szwecja już 100 lat temu należała do najbogatszych państw !!

        W Indiach Szanowny Panie było centralne planowanie i trzymali się dobrych teorii Keynesa ( widać tak samo jak TY )

        Zresztą chcesz pogadać o polityce .. idź na FRIZONĘ lub na Instytut Misesa tam zostaniesz profesjonalnie ZAORANY w dziedzinie gospodarki ekonomii etc.etc. !!!

      • Avatar Adam Izydorczyk

        Dokładnie to samo z tą służbą zdrowia .. ceny nie są rynkowe, występuje centralne planowanie w tym sektorze pomijając prywatny, kiedy klienci idą sami !! Mówię 35 % kasy w służbie zdrowia to koszty administracyjne oraz transakcyjne !! Nie ma żadnego systemu publicznego, gdzie nie ma kolejek. W Kanadzie wyobraź sobie też są kolejki, dokładnie tak samo w Danii. Jak wzywasz karetkę pogotowia w Danii przyjadą tylko kiedy jest możliwość zgonu O_o (Koleżanka mi opowiadała jaki miała przypadek ze swoją córką, która była chora !!)

        Fakt możesz być rakowcem ( leczenie może być cholernie drogie ) – to jest chyba jedyny motyw na powołanie publiczne funduszu na cele transplantologii i innych chorób, gdzie koszt to100 k PLN… o tym też jest na Frizonie ( na 100 % znajdziesz w dziale ekonomia )

        Idziesz do lekarza z grypą, borowanie, złamana ręka .. prywatnie ( przez ubezpieczenie ) lub prywatnie do własnego lekarza, gdzie płacisz mu po wizycie.

        ———————————————————————————————–

        Dzisiejszy brak rozwoju jest spowodowany biurokracją, wysokimi podatkami, dziwnymi przepisami, gdzie jak prosisz o interpretację to dostajesz 3 inne odpowiedzi ( sami urzędnicy nie wiedzą co gdzie jak .. a powiedzmy właściwy urzędnik jest tylko o VAT .. a gdzie reszta … ty musisz mieć wszystko na głowie i min 3 księgowe do ogarnięcia tego burdelu .. pomijam już sprawozdania dla GUSu NBPu ( w pewnych sytuacjach też musisz – ja pracowałem w firmie, gdzie była taka konieczność )

        Chętnymi urzędnikami co chcą się wykazać i upierdalają firmy jak w przypadku Optimusa JTT i innych ( pamiętam Zyggi kiedyś tutaj wam pisał o tym )

        Niech sobie jeden z drugim przypomni ile firm padło kiedy wprowadzali podatek VAT 19 % ( a przypominam miał być czasowy na 3 lata ) potem czasowo podnosili go na 22 % a dzisiaj to już wolę nie mówić bo dostaje kur… cy !!

        ———————————————————-

        Co do JKM , on jest chory i to już każdy wie .. przez niego przypina się łatę idiotów do wolnorynkowców …. ale poczytaj ludzi z CAS, Rybińskiego ( który znów też nie jest wielce wolnorynkowcem … jest, gdzieś pomiędzy )

        Gdybym ci powiedział ile rocznie przekazywała moja rodzina na NFZ to być padł …. kiedy moja babcia z 5 lat temu dostała termin na zaćmę lub jaskrę ( zawsze mi się mylą te choroby ) to trzeba było czekać 2 lata .. koniec końców poszła prywatnie, a my za to zapłaciliśmy !!!

        Przez ten cały SYF, mamy konające MiŚP, problemy z właściwą strukturą gospodarki …. dychamy bo się ktoś ciśnie na FDI …..poczekaj tylko jak się Toshiba Acer LG MSI wyniosą z Wrocławia .. wtedy zobaczymy co ci urzędnicy będą robić !!!

      • Avatar Adam Izydorczyk

        „To co Pan pisze to naiwna wiara niektórych ekonomistów i studentów utrzymywanych z portfela rodziców w to, że jak skasuje się instytucje publiczne, odetnie margines z cycka socjalu i pozwalnia urzędasów to nagle zapanuje wielki dobrobyt i wszyscy zaczną uczciwie pracować. Doprawdy zabawna jest ta wiara.”

        Zabawna to jest twoja wiara w welfare state :+)

      • Avatar ciekawy

        Ja nie kwestionuję twierdzenia, że wolny rynek jest najkorzystniejszy dla gospodarki tylko stwierdzam fakt, że po gwałtownym wprowadzeniu wszystkich pomysłów to wszystko rypnie zanim gospodarka osiągnie jakiekolwiek korzyści. Czytałeś Pan o rewolucji francuskiej czy październikowej czy tylko udajesz że nie znasz ich przyczyn ?!
        Wydaje się Panu, że wszystkie nieroby po odebraniu socjalu nagle wezmą się do roboty ? Chyba nigdy nie miał Pan do czynienia z takimi ludźmi, oni nie wezmą się do roboty tylko skopią Panu dupę, a po tym zabiorą portfel z zawartością. Oczywiście taniej dać mu śmieszne pieniądze, żeby pił z kumplami, a później leżał w rowie, ale cóż, tacy jak Pan nie wybiegają daleko poza wykresy ekonomiczne.

        „Tak tak tak, masz możliwość przemieszczania i szukania pracy, gdzie tylko popadnie …”

        Jak jest wysokie bezrobocie i nie ma popytu na twój zawód to nawet sobie palca do 4 liter nie wsadzisz. Aha i powiedz komuś kto dostaje 1500 zł, żeby się wyprowadził i tam szukał pracy, zwłaszcza że nie stać go na wynajem. Eh Wy teoretycy :)

        „Reszty nawet nie mam zamiaru komentować .. bo SORRY Panie ciekawy, ale jest to zwykły stek bzdur”

        Bardzo, bardzo przekonujące. Żałuję, że nie odniósł się Pan do kwestii przestępczości, może to że margines bez pieniędzy wkracza na drogę przestępczą to też stek bzdur ?
        Wychowywał się Pan w dworku szlacheckim, bo wygląda na to że nie miał Pan żadnej styczności z marginesem, a ja niestety miałem i wiem co popycha tych ludzi do przestępczości.

        „Zresztą co bardziej istotne TY nie widzisz problemu błędnych inwestycji, które pojawiają się w gospodarce …. Za PRL Szanowny Panie postępowano podobnie .. czy opłacalne czy też nie .. budowano produkowano etc.etc. ( a chętnych brak O_o )”

        Niektóre inwestycje (drogi, infrastruktura kolejowa, energetyczna) nie przyniosą zysku prywatnemu inwestorowi, ale są korzystne dla rozwoju gospodarczego, dlatego państwo jest potrzebne w tej dziedzinie. Inwestor prywatny oczekuje zwrotu za kilka lat, zresztą nic w tym złego, każdy chce być bogaty tu i teraz, a nie kiedy będzie siedemdziesięcioletnim starcem.

        „Zresztą dokładnie to samo mówi Kołodko jesteś jego studentem ? O_o ”
        Nie jestem, nie byłem, nie czytałem. Sam do tego doszedłem po wielu latach, kiedyś też byłem korwinowcem (młody i naiwny), ale zauważyłem że to co on proponuje to jest taka sama utopia jak komunizm. Proste rozwiązania na wszystko, zawsze prowadzą do d***.
        Moje poglądy szybko zderzyły się z rzeczywistością kiedy zobaczyłem, że w Polsce kapitalizm nie polega jak na Zachodzie na uczciwej pracy tylko na wydymaniu i wykorzystaniu naiwnych.

        „Zresztą chcesz pogadać o polityce .. idź na FRIZONĘ lub na Instytut Misesa tam zostaniesz profesjonalnie ZAORANY w dziedzinie gospodarki ekonomii etc.etc. !!!”

        Nie mam ochoty polemizować z ludźmi uprawiającymi intelektualny onanizm we wspólnym gronie :) Bardziej twórcza jest dyskusja z ludźmi posiadających różnorodne poglądy, a nie takie same :)

        Jeszcze nawiąże do charytatywności. Naprawdę wierzysz, że fundacje zastąpią pomoc społeczną ? Że po zlikwidowaniu obciążeń na socjal ludzie zaczną przeznaczać pieniądze w ten sposób na fundacje pomagające biedakom ? Hehe, ile Pan ma lat, 20 ?
        Człowiek jak ma pieniądze wydaje je na swoje przyjemności i nic w tym nie ma złego, to NATURALNE.

        Socjal w ograniczonym zakresie to nie sentymentalna pomoc biednym, tylko inwestycja w bezpieczeństwo taka sama jak policja czy straż miejska !

        „Urzędnik nie wytwarza żadnych nowych dóbr on tylko konsumuje twoje podatki !! ”

        Wydatki na biurokrację są uciążliwe, ale to śmieszne pieniądze w por. do tych które wydawane są na utrzymanie długu czy dofinansowanie FUSu. W tym tkwi największy problem budżetu.

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @ciekawy

        „Czytałeś Pan o rewolucji francuskiej czy październikowej czy tylko udajesz że nie znasz ich przyczyn ?!”

        No ja cie przepraszam, ale tymczasowy rząd Kiereńskiego był socjalistyczny, a on sam był rewolucjonistą !!!
        Więc najpierw poucz się historii, a potem możemy gadać. Zresztą car i jego świta miała monopol na wszystko .. nie było tam żadnego wolnego rynku .. tylko centralne planowanie nakazy rozkazy etc.etc. Kiedy Lenin potem wprowadzał NEP .. to de facto powracał do tego co było wcześniej ( czyli Pi * drzwi 70-80 % PKB było wytwarzane przez sektor państwowy !! )

        „Niektóre inwestycje (drogi, infrastruktura kolejowa, energetyczna) nie przyniosą zysku prywatnemu inwestorowi, ale są korzystne dla rozwoju gospodarczego, dlatego państwo jest potrzebne w tej dziedzinie. ”

        Jak nie ma możliwości przynieść prywaciarzowi to nie przyniesie i sektorowi państwowemu !!!! To jest proste jak budowa cepa ty tego nie rozumiesz !! Zresztą to rynek ma zdecydować ( czyli ludzie przez ich popyt ), gdzie i co jest potrzebne. Przez politykę państwa inwestuje się w regiony oraz zakłady, które na wolnym rynku już dawno by padły !!
        Jest jedna ekonomia jeden RZiS jeden bilans, jeden CF !!! Ty nawet nie wiesz jaki ma wpływ stopa procentowa na inwestycje nadanym terenie .. to o czym ty chcesz ze mną rozmawiać ??

        „Jeszcze nawiąże do charytatywności. Naprawdę wierzysz, że fundacje zastąpią pomoc społeczną ? Że po zlikwidowaniu obciążeń na socjal ludzie zaczną przeznaczać pieniądze w ten sposób na fundacje pomagające biedakom ? Hehe, ile Pan ma lat, 20 ?
        Człowiek jak ma pieniądze wydaje je na swoje przyjemności i nic w tym nie ma złego, to NATURALNE. ”

        Oczywiście, że przeznaczają i zawsze przeznaczali .. ile to jest inicjatyw charytatywnych …. Caritas, WOŚP etc.etc. i setki innych

        Firma nie jest od tego, aby pomagać tylko zarabiać pieniądze .. z jakiej racji mam płacić na PFRON jeśli nie zatrudniam 6 % niepełnosprawnych !!
        Mówię nie miałeś nigdy styczności z prowadzeniem biznesu to wygadujesz bzdury !!
        Jesteś jak pracownik na produkcji, który mnie zagaduje .. prosty chłop .. robi swoją robotę, ale z pomyślunkiem słabo … on nie wie co to jest rachunek ekonomiczny !!!
        Zapytałem się ciebie czy prowadziłeś kiedyś własny biznes ? byłeś głównym księgowym ? dyrektorem ds. ekonomicznych, finansowych etc.etc. przynajmniej miałeś coś wspólnego z RK ? etc.etc.
        Kolejna sprawa od pomocy jest też rodzina … ty zaś wyciągasz łapę po nie swoje i jeszcze mi drzesz ryja, że tak ma być

        Nie znasz się na tym to się nie wypowiadaj PROSTE JAK BUDOWA CEPA !!!

        P.S nie mam 20 lat … kiedy byłem studentem z 7 late temu pracowałem na studiach kiedy zbierałem na swoje wyjazdy zagraniczne !! Pracowałem nawet na DTP przy naświetlaniu płyt za 6 pln ….tak została ta praca wyceniona i ja się na to zgodziłem i osoba mnie zatrudniająca !!! Przez ten okres przepracowałem jeszcze w 2 firmach z sektora górniczego ( tam to dopiero jest burdel ), a potem jeszcze w pewnych złych korporacjach :+(((

        Jak ktoś jest leń i do tego głupi to zawsze będzie zdychać z głodu na to nic nie poradzisz !!! ( i taka jest też moja filozofia !! )

        Nie jestem Korwinistą nigdy nie byłem …. biznes jest biznes …. mam tylko dość takich chamów, którzy chcą żyć z mojej pracy !!!

  • Na samym początku, aby była jasność bo zostało tutaj przywołane moje nazwisko przez Ryśka .. ja tam Azji nie znam .. oprócz Chin i Japonii nigdzie się nie zapuszczałem, a już na pewno nie do Birmy Laosu i tym podobnych miejscówek. 99 % czasu, który tutaj spędziłem …spędziłem w dużych metropoliach czy to Osaka/Kyoto czy też Shanghai.Trochę po Chinach podróżowałem, ale to HK, BJ,HangZhou,SanYa,SuZhou ( tylko na cmentarz 2 razy do roku ). Kilka razy byłem na zadupiu i wiem co tam widziałem ….. i już tam nie mam zamiaru wracać.

    To jest tak jak w Polsce, mieszkając w dużym mieście pokroju Warszawa Wrocław Kraków nie zdajemy sobie czasami sprawy, że są pewne miejsca w Polsce, gdzie psy dupami szczekają O_o ( mieściny po PGRowskie ) etc.etc.

    Ja jako Europejczyk/Polak mam pewne swoje prywatne przyzwyczajenia i wiem, że ciężko jest nie oceniać ludzi pod punktem własnej kultury etc.etc. Głupi przykład – mycie okien ( ja jako, że wyniosłem pewne przyzwyczajenia z domu rodzinnego – myję okna co 3 miesiące*) Tutaj w Chinach bardzo mało osób myje okna – oczywiście mogę zrozumieć pewne wyjątki. jak np. ktoś mieszka na 20 pietrze – to sam mówiąc szczerze wynajmuję ekipę do mycia ( czasami tak się zresztą dzieje – jeśli ktoś mieszka w wysokich blokach – 20 – 30 pięter ), ale ogólnie okna są brudne ( przynajmniej dla mnie są brudne !!! )

    * tak, INFO forumowiczów . to ja wykonuje wszystkie domowe porządki .. jak ma być czysto zrób to sam … nie wiem to jest chyba jakaś choroba, ale jak np. żona myje naczynia to dla mnie one są nadal brudne ( no chyba, że wrzucamy do zmywarki to wtedy jest OK ). Zresztą taki konsensus został zawarty …. żona gotuje, Ja sprzątam !!!

    @Arek

    Drogi Arku mam kilka uwag co do twoich komentarzy :

    1) „Natomiast nie dziwi fakt, ze w Wietnamie i innych krajach azjatyckich na dorobku (Kambodża, Tajlandia, Indonezja, Laos) gdzie panuje wszechobecna fuszerka, gdzie nie ma instytucji kontrolnych,(…)

    Po pierwsze, to nie jest kwestia kontroli !! tylko brak kapitału, brak technologii oraz przyzwyczajenia tych ludzi do życia w takich warunkach !! Co lepsze do tego, aby coś było dobrze wykonane nie jest potrzebna kontrola 100 urzędów tylko wystarczy KONKURENCJA !!! W Polsce SzP. jest wiele koncesji licencji etc.etc., a jakość w wielu dziedzinach pozostawia wiele do życzenia !! Kolejna sprawa to ranking wolności gospodarczej …. kraje pokroju Wietnamu Chin są daleko daleko w tyle, a przepisów jest multum. Niech Pan sobie znajdzie mój tekst na CSPA o otwarciu zwykłej restauracji w Chinach. Multum koncesji licencji etc.etc.
    Więc Pana teza, że brakuje tutaj kontroli urzędów jest po prostu fałszywa .. po 1 kłóci się to z teorią ekonomii, ale również z doświadczeniami przeciętnych obywateli.

    2) „A w Tajlandii dodatkowo ogromny problem wyzyskiwania nielegalnych imigrantow z Birmy – biedakow, ktorzy uciekli do tak zwanego “kraju usmiechow” w obawie przed tuyrania Tan Szwe.. Wg szacunkow organizacji Oxfam, z która wspołpracuje, jest ich blisko 3 miliony. I pracuja za 2500 Bath per month (ok. 250 zl)”

    Tutaj niech Pan po raz kolejny poczyta troszeczkę o krańcowej produktywności pracy, o akumulacji kapitału, ilości zainwestowane kapitału na pracownika etc.etc. ( teoria ekonomii ), a Pan robi tutaj uczniowskie błędy i użala się nad tymi ludźmi. Niech Pan wprowadzi płacę minimalną na poziomie 1000 pln dla tych ludzi . Taki jest rozwój …. jeszcze 100 lat temu w UK pracowały dzieci 8-letnie po 10-12 godz dziennie !! Dobrobyt i akumulacja kapitału, ale to trwa … nie da się zbudować dobrobytu w 1 dzień !!!!

    3) „Ale najgorsze jest to, ze tutejsze spoleczenstwa konsumpcyjne maja tylko jeden cel: dorobic sie jak najszybciej za cene zniszczenia srodowiska i zdrowia pracownikow. To jest tak: miliony malych Azjatow biegna w przyszłosc aby sie nachapac, aby wsadzic łapy w tylek planety Boga, wyssac ją do cna, nastepnie oblizac paluchy do czysta i odliczyc swoje honorarium.”

    Chce mi Pan powiedzieć, że w latach ’50 w UK dbano o środowisko i o pracowników ? Wszystko przychodzi z czasem … inaczej dbano o pracownika w Japonii w latach ’60, a inaczej dba się o niego dzisiaj !!!
    Brak technologii brak kapitału etc.etc. zawsze prowadzi do tego, że techniki, których się używa są kosztowne pod względem dbania o środowisko. Dlaczego Polska dalej jedzie na węglu ( jak UK w 1970 ? ) bo nie mamy wystarczającej ilości kapitału !! Budowa elektrowni atomowej, farm wiatrowych jest droższe niż postawienie elektrowni węglowej czy też gazowej !!!

    4) „Moje poglądy są umiarkowanie prawicowe. Popieram całym sercem PO i będę na Platformę głosował! Pan Premier Donald TUSK jest TO NADZIEJA DLA POLSKI. ”

    Powiedz to przedsiębiorcom w Polsce !! Bo w tym roku, że budżet dziurawy to już chyba każdy miał kontrolę z UKSu, ZUSu bo tylko czekają jak tu znaleźć kasę !! Twoje poglądy nie są prawicowe, nawet w 1 % ty co najwyżej jesteś soc-liberałem, ale i to jest wątpliwe !!

    5)”Przedsiębiorczy Wietnamczycy? Na pewno, tylko wie Pan, że ci wszyscy drobni handlarze nie płacą podatków? I dziwią się potem, że budżety państw nie mają wystarcząjaco środków aby zapewnic edukację na poziomie, służbę zdrowia na poziomie, zasiłki dla niepełnosprawnych?”

    Słońce bo te sektory powinny być prywatne .. edukacja, służba zdrowia, brak ubezpieczeń społecznych etc.etc.
    Dzisiaj na zachodzie, ale nie tylko mamy upadek systemów zabezpieczeń socjalnych !! ( pomijam już ZUS), ale dokładnie takiej samej sytuacji jest USA ( jeśli są Pan przejrzy ich social security act z 1936 potem kolejno uzupełniany przez następne lata – wprowadzana następne programy etc.etc. ) następne są Chiny i ich system emerytalny .. dokładnie taka sama wtopa !!
    Mówi Pan, że drobni handlarze nie płacą podatków ? a co mają być zarzynani jak MiŚP w Polsce ? Jeśli opodatkuje Pan ludzi to nie będzie miał Pan więcej pieniędzy .. oznacza to, że ludzie na prywatne inicjatywy mają mniej pieniędzy. Pomijam już koszty transakcyjne i administracyjne ( tak jak w Polsce w służbie zdrowia 35 % – niech sobie Pan przejrzy raport Centrum Adama Smitha )

    Problem w głównej mierze polega na : braku znajomości teorii ekonomii , nie słyszałeś nigdy o braku rachunku ekonomicznego w socjalizmie ( odnosi się to też do sektora państwowego ), hipotezie lewiatana, hipotezie Rothbard’a o przepuszczaniu jak najmniejszego % PKB przez budżet państwa, brak konsekwencji przyczynowo-skutkowych etc.etc. ( pomijam już, że jesteś etatystą, anty-kapitalistą i odnosisz prawicowość do wierzenia w Boga O_o n/c )

    Widzi Pan problemy, ale chce Pan wprowadzać takie interwencje, które te problemy stworzyły …. i tu jest pies pogrzebany !!

  • @ Arek.
    Pozwolę sobie jeszcze nawiązać do Pańskiego znamiennego fragmentu. Cyt. „To jest tak: miliony malych Azjatow biegna w przyszłosc aby sie nachapac, aby wsadzic łapy w tylek planety Boga, wyssac ją do cna, nastepnie oblizac paluchy do czysta i odliczyc swoje honorarium. Nie interesuje ich nic poza dorazną potrzebą dorobienia sie i pochwalenia sasiadom oraz na blogach , ze oto oni kupili sobie nowy samochód.”
    Nie wiem, czy Pan wie, ale „mali Azjaci” się zmieniają. Japonia (też kraj azjatycki) jest jednym z liderów w dziedzinie ochrony środowiska, a jej sąsiad – Korea Pd. też poczyniła tu ogromny postęp. Singapur to w ogóle bajka. Hong Kong też wypiękniał, nie ma już tam dzielnic slumsów. A Europa nie jest wcale taka jednoznacznie wspaniała jak się Panu wydaje. Rozumiem, że z perspektywy Tajlandii wspomnienia z Europy jawią się Panu jak wspomnienia Adama i Ewy po wygnaniu z Raju. :-) Ale niech Pan kiedyś pojedzie do Grecji, Bułgarii, lub choćby na południe Włoch (o Albanii nie mówiąc), to Pan zobaczy te czyste europejskie plaże. W Polsce miejskie i podmiejskie lasy oraz parki toną w śmieciach, bywa tam i porzucony sprzęt RTV-AGD, osiedla też – uwaga na rozbite flachy i psie g***a! A co, może nie?!
    Szanowny Panie Arku, więcej równowagi, Azja to nie tylko zapyziała Tajlandia czy Wietnam. To nie tylko slumsy Bangkoku i Hanoi lub brudne plaże Pattayi i Da Nang. A Europa to nie tylko salony i jadalnie klasy średniej, której nota bene w Polsce jak na lekarstwo!

  • @ Arek.
    Całkiem umknął mi uwadze pewien intrygujący mnie fragment jednego z Pańskich postów. Otóż cyt. „A krytykuję politykę w pewnych kwestiach, tak samo jak Pan krytykuje Kościoł katolicki…, UE i Stany Zjednoczone…- właśnie wyrażając poglądy lewicowe.”
    Z krytyką KK jako przejawem lewicowości – niech Panu będzie, tak się w Polsce przyjęło. Choc zawsze uważałem, że KK ma sporo wspólnego z komunizmem. :-) Ale czy mógłby Pan wyjaśnic, co wspólnego ma krytyka UE i USA z lewicowością? Przecież UE i USA to dziś ostoje socjalizmu w gospodarce, to tam upaństwawia się banki i koncerny! Polecam Pańskiej uwadze słowa Margaret Thatcher: „Unia Europejska to narzędzie realizacji niemieckich celów metodami pokojowymi”.

    • Thatcher akurat realizowała brytyjskie cele, więc dlaczego miała za złe Niemcom, że chcieli realizować swoje ? Z tego co się orientuję byłą przeciwna zjednoczeniu Niemiec co z uwagi na identyczny naród, kulturę było absurdem. Czy pani premier Thatcher oczekiwała, że Niemcy będą realizowali zamiast swoich celów, brytyjskie ? ;)

  • @Zyggi
    Nie znam Japonii ale obstawiam duze pieniadze, ze w tym kraju podobnie jak w Korei Poludniowej i Singapurze Sanepid jest i przeprowadza kontrole. Powiem Panu ze w tych krajach gdzie Sanepidu nie ma (Wietnam, Tajlandia), najbardziej cierpia dzieci bo jedza brudne i podawane rekami sprzedawcy artykuly. Znamienne jest jeszcze cos drogi Panie Zyggi: w Bangkoku we wszystkich drogich restauracjach przeznaczonych dla establishmentu oraz bogatszych turystow, higiena jest na pierwszym miejscu. Bogaci i politycy o siebie dbaja, jednak spoleczenstwo maja daleko w d…Bogaty Taj nigdy nie kupi kurczaka z chodnika, na ktorym to kurczaku jest warstwa spalin samochodowych i brud sprzedawcy…

    • Częściowo się Pan myli, są tam kontrole, ale nie ma organizxacji kontrolnych typu Sanepidu. Nie ma tej nadgorliwej instytucji, z którą mój znajomy – zawodowy kucharz z praktyką w Belgii i Danii – toczył w Polsce zażarte boje o różne duperele, na które na Zachodzie nikt nie zwraca uwagi.
      A swoją drogą zastanawia mnie, dlaczego oczekuje Pan, by Tajlandia, kraj o PKB na poziomie niższym od Brazylii czy Meksyku, spełniał standardy higieniczne krajów bogatych?
      W Tajlandii za pieniądze można kupic czyste jedzenie, tak jak w Europie wędliny niefaszerowane chemią. Albo przyzwoitą opiekę lekarską zamiast czekanie ruski rok zanim wpadnie się w ręce lekarzy-łapiduchów i naciągaczy – znam takich osobiście!
      P.S. Jeśli zapomniał Pan, jak wyglądają realia Europy to polecam wizytę w podmadryckich dzielnicach nędzy, jak się jedzie z lotniska Barajas do Alcala de Henares. Nie wiem, czy taki ludzki chlew jest w Tajlandii, może gorszy, w Indiach gorszy na pewno, ale płachty folii zamiast zawalonych dachów i półnagie cygańskie i arabskie dzieciaki mówią wiele.

      • Avatar Arek

        @Zyggi
        100 proc. sie z Panem zgadzam. W Tajlandii mozna kupic czyste jedzenie, ale w restauracjach dla bogatych gdzie posilek kosztuje wiecej niz w Europie i jest bardzo skromny objetosciowo…Przyzwoita opieka lekarska? Tutaj? pan raczy zartowac…:) Jest powszechnie znanne, ze bogaci Tajowie lecza sie w Hong Kongu.
        A co do zywnosci: to wlasnie tutaj w tropikach jest ona dwukrotnie bardziej faszerowana chemią, ze wzgledu na temperature i rozmaite grzyby wynikajace z potwornej wilgoci.Tajowie nie chorują na reumatyzm, ale nowotwory to istna plaga. Mam na ten temat raport. Zbieram rozne raporty o tym kraju, stąd wiem. I zapewniam Pana, ze nie pisze z zadnej Wolki w Polsce…A slyszal Pan o aferze sprzed kilku miesiecy, kiedy to w dwoch swiatyniach buddyjskich odnaleziono szczatki blisko 2 tysiecy dzieci, zabitych w nielegalnych aborcjach (podziemie aborcyjne dla biednych) i zlozonych do swiatyn? a wie Pan czemu do swiątyn? aby ublagac duchy zmarlych za zabojstwa aborcji, stąd nie wyrzucono ich na smietnik. To takze dowod, ze mieli swiadomosc mordu…Oto fragment mentalnosci azjatyckiej – wiara w duchy i przesądy na kazdym kroku podczas gdy zabija sie ludzi. A to, co Pan napisal o Hiszpanii to zapewne (nie znam sprawy) margines. Chyba Pan nie chce powiedziec, ze Hiszpania jest biedniejsza od Tajlandii, bo pomysle, ze pan na serio nienawidzi Europy. Obszary biedy są w kazdym panstwie. Ja wyzej podalem statystyki ile milionow mieszkancow Bangkoku zyje w nedzy. Zas Madryt to piekne (boskie) miasto, Bangkokowi do Madrytu ? lata swietlne

      • Avatar Zyggi

        Cyt. „Chyba Pan nie chce powiedziec, ze Hiszpania jest biedniejsza od Tajlandii, bo pomysle, ze pan na serio nienawidzi Europy.”
        Co w moim poście Panu sugeruje takie poglądy? Dałem Panu tylko do zrozumienia, że brud i bałagan jest także w Europie. Był Pan kiedyś w Bułgarii? To polecam wizytę w tym kraju. Tylko niech Pan tam uważa, żeby na Pana coś nie spadło, bo wielu Bułgarów ma taki zwyczaj, że wyrzucają za okno ogryzki, papiery. Ba, zdarza się, że i torby ze śmieciami… Jak Pan widzi świat nie jest czarno-biały. Nigdzie w moich postach nie doszuka się Pan bezkrytycznego uwielbienia dla Azji, co Pan niestety, zjadliwie sugeruje. Co najwyżej słowa uznania, a to duża różnica.

  • @ Zyggi
    Tak, to mialo miejsce w Europie przed wiekami, ale my rozmawiamy o sytuacji obecnej, w Europie nie ma kary smierci (z wyjatkiem Bialorusi bodajze), w Azji jest powszechnie stosowana. Pan nieco manipuluje bo porownuje Pan Europe sprzed wiekow do Azji dzisiaj. Europa otrzezwiala po dwoch totalitaryzmach i jest obecnie wysoce cywilizowanym kontynentem, gdzie prawa czlowieka maja znaczenie i sa respektowane. Poza tym, ja nie pisze nic o Japonii ale Azji poludniowo-wschodniej

    • Dziękuję za wyjaśnienie. Do tego momentu miałem wrażenie, że wrzuca Pan cały Daleki Wschód do jednego worka. A to dlatego, że napisał Pan: „ostatnio nawet plywanie w morzach jest odradzane, ze wzgledu na plagi meduz, ktore namnozyly sie glownie dlatego, ze pazerni Japonczycy wybili niemal do cna rekiny, ktore to zarlacze zjadaja meduzy wlasnie.”
      Mówi Pan o dzisiejszej Europie. W porządku, więc polecam Panu poszukac informacji o polowaniach na morświny na Wyspach Owczych. Ostrzegam, że widoki są krwawe… Osobny temat to polowania na wiekloryby; tu obok Japonii przodują Norwegia i Islandia.
      O hiszpańskiej corridzie i portugalskiej touradzie nie wiem, czy warto nawet wspominac – temat „oklepany”; powiem tylko, że corrida jest znana też na południu Francji, a także w Meksyku, Kolumbii, Peru.

  • @Ciekawy;@Rysiek. Dziekuję Panom za konstruktywne komentarze i wsparcie. Kiedy mieszka się długo w Azji, człowiek czuje się osaczony nie tyle samymi wymienionymi problemami, ile raczej jakąś przedziwną NIEMOCA, brakiem inicjatywy władz aby cokolwiek zmienić. Oczywiście moja krytyka dotyczy tu ścisle Wietnamu, Laosu, Kambodży i Tajlandii oraz trochę Malezji. Innych krajów nie znam, nie byłem, nie widziałem. Tak wiec problem tych gospodarek wschodzacych, jak również najbiedniejszych panstw regionu (Laos, Kambodza, Birma) to brak myślenia obywatelskiego. Elity i bogaci wspierają się wzajemnie, nie przejmując biednymi, ani wygladem miast (o wsiach gdzie nie ma jeszcze infrastruktury nawet nie wspominam). średniej klasy praktycznie nie ma. Ostatnio TV Asia podała raport o sytuacji mieszkanców Bangkoku (10 mln mieszkancow): 825 milionerów, ok. 250 tys. bardzo bogatych, ok. 700 tys. bogatych i dalej: 7 milionow „ciułaczy”, którym ledwie starcza na wyzywienie, 2 miliony nedzarzy zamieszkujących slumsy lub mieszkajacych w parkach i pod mostami. Kiedy idzie Pan wieczorem przez słynny Park Lumpini w Bangkoku dosłownie potyka sie Pan o śpiacych bezdomnych.
    W tym miejscu ad vocem do p. Zyggi: sila Europy polega na klasie średniej, ktorej tutaj nie ma. Zaryzykuje twierdzenie: to Europejczycy sa pracowici i wydajni; Azjaci z tej czworki krajów: generalnie leniwi (na pewno wplyw na to maja upały, czasami doprawdy nic się człowiekowi nie chce przy temp. +38 C) i osaczeni korupcja, nepotyzmem, panicznym lekiem przed władzą i policją. Tutaj nie znajdzie Pan stowarzyszen działających na rzecz jakiegos dobra, jakiejs sprawy. Tu zwykły obywatel woli się nie wychylać i jesli zarabia w Bangkoku 250 dolarów miesiecznei to cieszy się, że wystarcza mu na przeżycie (jeden posiłek dziennie +woda) i wynajęcie pokoiku bez okien , 2 metry na 3 w budynku, który w Polsce zostalby natychmiast objety nakazem rozbiórki. Apropos Bangkoku jeszcze: to miasto ma coraz wiecej ludnosci nie dlatego, ze rodziny maja dzieci, ale głownie dlatego, ze biedota z całego kraju przyjezdza tu i osiedla sie w nadziei na zarobek rzedu 300 dolarow miesiecznie.
    Takie są realia. Media tajskie regularnie informują o zawaleniu się jakiegos budynku mieszkalnego, wypadku autobusu i 20 ofiarach (autobus miał niesprawny układ kierowniczy a mimo to wyjechał w trasę; ostatnio rozbily sie trzy helikoptery: jeden po drugim, bo byly stare i niesprawne; ale warto wiedzieć, ze tutaj nie robi sie przegladów technicznych aut, a w nocy wielu jezdzi bez swiatel, ale ba!!!! w Tajlandii nie ma kursów na prawo jazdy, kto nie wierzy mogę udowodnić, tu się prawko kupuje w urzędzie, nie do wiary ???.); powstał nawet portal załozony przez pokrzywdzonych turystów (zatrucia, smiertelne porazenia prądem pod prysznicem , tajemnicze zaginięcia turystow – to nagminne przypadki)
    A brud azjatyckich miast jest juz niemal ich wizytówką. Przyjezdny wysiada na superekskluzywnym i nowoczesnym lotnisku w Bangkoku czy Hanoi, następnie bierze Taxi i wjeżdża do maista, a tu wita go jazgot, duchota spalin samochodowych, brud, tłok, totalne chamstwo kierowców (W Tajlandii czy Wietnamie pieszy nie ma zadnych praw, strasznie trudno przejść na druga stronę ulicy, trzeba uciekać przed autami). Dobrze ten klimat oddaje artykuł z portaluhttp://www.fly4free.pl/miasta-azji-kuala-lumpur-poradnik-praktyczny/
    Miasta Azji: Kuala Lumpur (INFO PRAKTYCZNE)
    16:33, 29 LISTOPAD 2010 KAMIL LODZIŃSKI, pisze o Kuala Lumpur, mieście uchodzacym w Azji poludniowo-wschodniej za jedno z czystszych:
    „Kuala Lumpur poza centrum: brud, smród, tłok i szczury na ulicy. Jeśli ktoś jest wrażliwy, nie będzie się czuł tu zbyt dobrze, jeśli jednak lubi klimat azjatyckiej, brudnej ulicy – to idealne miejsce.

    Sama ulica Petaling jest długa mniej więcej na kilometr ulica, nad nią między budynkami rozpościera się dach z pleksiglasu. Około południa na ulicy wyrastają jedne przy drugich kramy i stragany i rozpoczyna się handel. Po zmroku tłok tężeje, sprzedawcy swoje manatki zbierają koło północy i wtedy przed oczami rozpościera się widok niczym z wysypiska śmieci.”

    • Bardzo cenne są Pańskie relacje, a ocena ich zależy od interpretacji i nastawienia ideologicznego. Pan Zyggi odebrał je jako atak na Azję, a dla mnie to raczej spostrzeżenia nieco rozczarowanego człowieka tamtejszą rzeczywistością. Napisał Pan jedno zdanie, które mnie szczególnie zaintrygowało:

      „Zaryzykuje twierdzenie: to Europejczycy sa pracowici i wydajni; Azjaci z tej czworki krajów: generalnie leniwi ”

      To coś zupełnie innego niż dotychczas czytałem, czy może Pan w jakiś sposób potwierdzić tą tezę ?

      Chciałbym zwrócić też uwagę, że Azja Azji nierówna.
      Chiny, same w sobie bardzo zróżnicowane, tak samo Azję Pd. Indonezję czy Japonię dzielą głębokie różnice. Nie tylko ekonomiczne, ale również społeczne, demograficzne, kulturowe czy religijne. Państwa europejskie wywodzą się z jednej grecko – rzymsko – chrześcijańskiej tradycji, natomiast co łączy Pakistan z Wietnamem ? Twierdzenie o czymś, że jest azjatyckie, jest bardzo daleko idącym uproszczeniem prowadzącym do przekłamań. Zaskakująco późno doszedłem do takiego wniosku, dlatego proszę nie wytykać mi niekonsekwencji jeżeli w przeszłości używałem przymiotnika „azjatycki” określający jedynie położenie na tym samym kontynencie (do którego de facto należy również Europa).
      Już bardziej trafne jest posługiwanie się pojęciem „cywilizacji” np. Zachodnia, chińska (Chiny, Wietnam, Korea, częściowo Japonia), latynoska itp. choć również taki podział jest pełen wad i dysfunkcji.

      Zauważyłem dwie zasadnicze różnice pomiędzy postrzeganiem świata przez p. Arka i p. Zyggi’ego. Pierwszy dostrzega stan obecny w Tajlandii i Europie, porównuje je i na tej podstawie wyciąga wnioski nie dostrzegając dynamiki zmian jakie następują. Drugi odwrotnie, dostrzega dynamikę zmian (wzbogacanie się Dalekiego Wschód i powolna pauperyzacja Zachodu) natomiast nie widzi ogromnej różnicy jaka nadal je dzieli. Aby wyrobić sobie pogląd jak najbliższy prawdzie trzeba popatrzeć na problem z wielu stron, a także dopuścić we własnej głowie do fermentu i cały czas weryfikować światopogląd.
      Dlatego też, gdyby Panowie w swoich ocenach uwzględnili zarówno stan faktyczny jak i dynamikę zmian to doszliby do bardzo podobnych o ile nie tych samych wniosków ;)

      Czy byłby Pan w stanie napisać dłuższy artykuł nt. swoich refleksji z pobytu do redakcji ?

      • Avatar Zyggi

        Tym razem trafny i wyważony post. Zdaję sobie sprawę, że w swojej ocenie sytuacji byc może zanadto koncentruję się na ocenie dynamiki rozwoju Dalekiego Wschodu porównując go z marazmem czy regresem Europy. Wybiegam w przód, przewidując przyszłą sytuację ekonomiczną, zarazem często pomijam obecne różnice. Niemniej uważam, że przyszłośc to czasoprzestrzeń, w której kiedyś się znajdziemy. A moje krytyczne pod adresem UE to skromniutka, byc może podświadoma próba rzucenia kamyczka na wagę żeby choc trochę zrównoważyc prounijną propagandę.

      • Avatar Arek

        @Ciekawy
        pisząc o lenistwie Tajlandczykow czy Laotanczyków ( w Laosie spedzilem 5 miesiecy), mam na mysli glównie ich prywatne zycie: nie mają nawyku sprzątania, tolerują smieci wokól domostw, na ulicach miast nie ma koszy na smieci itd. Odwiedzilem wiele tajskich, wietnamskich domów i wszedzie widzialem po prostu balagan. Ich lenistwo wyraza sie takze w niecheci do nauki, a niecheci do nauki jezyków w szczególnosci. Wielokrotnie pytalem Tajów: jak to jest, macie 65 milionowy nardód i praktycznie zero wyników w sporcie, na co oni odpowiadają, ze generalnie nie chce im sie trenowac. Na olimpiadzie w Pekinie wypadli tragicznie, mieli tylko jedno zloto, podczas gdy Polska, kraj dwukrotnie mniejszy kilkanascie zlotych o ile pamietam. W Tajlandii spóznianie sie na spotkania, do szkoly , do pracy stanowi norme, pociągi mają srednio godzine spóznienia – generalnie nie ma dyscypliny ani kultury pracy; rodzice nie poswiecają uwagi dzieciom, ktore staja sie coraz bardziej rozwydrzone, ojcowie wylegują sie na hamakach az do znudzenia, potem wstają ociezali, zjedzą, wypiją piwo i wlączaja telewizor; móglbym wiele jeszcze wyliczac. Moze slusznie Pan sugeruje, ze warto napisac zwarty artykul, jesli Redakcja przyjmie…
        pozdrawiam

      • Avatar ciekawy

        @ Zyggi
        „Wybiegam w przód, przewidując przyszłą sytuację ekonomiczną, zarazem często pomijam obecne różnice. Niemniej uważam, że przyszłośc to czasoprzestrzeń, w której kiedyś się znajdziemy. ”

        Wszystko wskazuje na to, że kraje azjatyckie jak Chiny, Indie czy Tajlandia będą się szybko rozwijały, natomiast w zależności od regionu europejskie będą rozwijać się powoli lub wcale. Przewiduje się, że już w 2016 Chiny biorąc pod uwagę siłę nabywczą staną się pierwszą gospodarką świata (co nie znaczy największym supermocarstwem). Zapomina się jednak czasem o banale, który mówi że przyszłości nie da się przewidzieć. Wedle prognoz sprzed Wielkiej Wojny carska Rosja miała być już w latach 30. potęgą gospodarczą, a w ostatnich latach pokoju notowała niezwykle wysoki wzrost gospodarczy. Okazało się jednak, że konflikty społeczne, niewielka akceptacja władzy, a wreszcie I WŚ powaliła na kolana tak wielkiego kolosa. Nie będę tutaj zagłębiał się w szerszą ocenę programu gospodarczego JKM i wolnościowców, jednak warto podkreślić, że tylko ignorując wszystkie kwestie społeczne i wyłączając ich wpływ na rzeczywistość byłby możliwy znacznie szybszy rozwój niż obecnie. Mam nadzieję, że kiedyś do tego wrócę. Z poglądami Korwina trzeba dyskutować (bo z nim się nie da) i je kwestionować, a nie ignorować jak czynią to mainstreamowe media.
        Drugim przykładem jest Japonia, której w latach 80. przywidywano prześcignięcie USA. Tym razem za regresją nie stały problemy społeczne (Japonia jest najbardziej stabilna z krajów Zachodu, a przyczyną tego jest paradoksalnie szowinizm przez który Japonia nie boryka się z problemem imigracji), a ekonomiczno – kulturowe.
        Przykłady można mnożyć.

        „A moje krytyczne pod adresem UE to skromniutka, byc może podświadoma próba rzucenia kamyczka na wagę żeby choc trochę zrównoważyc prounijną propagandę.”

        Jak najbardziej należy zachować sceptycyzm, zwłaszcza wobec idei, osób czy czegokolwiek (UE, JP II, PRL, II RP itd.) co do których wymusza się jedyny, słuszny pogląd. Nie piszę tutaj, że zgadzam się całkowicie z Pańskimi poglądami na temat UE, natomiast uważam, że są potrzebne.

        Mam wrażenie, że Zachód (a przynajmniej Polska, bo tutaj żyję i mam większą możliwość prawidłowego osądu) coraz bardziej oddala się od prawdziwej tolerancji.
        Liberałowie, którzy ją promują wobec mniejszości seksualnych czy etnicznych jednocześnie nie stosują jej wobec ludzi głoszących odmienne poglądy.
        Są poglądy równe i równiejsze. Za wygłaszanie innych niż przyjęto skazujemy się na śmierć medialną (np. JKM, no chyba że powie coś kontrowersyjnego), ostracyzm lub przynajmniej pogardliwe uśmieszki znajomych edukowanych na głównych kanał telewizyjnych czy wewnątrz medialną cenzurę (w przypadku dziennikarzy wiernych swoim przekonaniom, a nie przekonaniom właściciela i naczelnego redaktora). Niech Pan spróbuje na popularnych forach (gazeta, onet) wygłosić jakikolwiek pogląd to z góry zostanie Pan zaliczony w przekonaniu internautów do któregoś ze zwalczającego się plemienia.
        Dlatego też mamy CSPA, którego dewizą powinno być i mam nadzieję jest: „niech rozkwita sto kwiatów, niech współzawodniczy sto szkół!” :)

  • tak samo popieram kulturalny i tworczy post ciekawego
    i tu sie dolaczam, nie widze powodu stalego wyzywania sie i krytki na unii. to stosujac argument zyggiego – po co on tu zyje?

    europa jest jaka jest, ma rozbuchane panstwo socjalne, ale np w przeciwienstwie to rzadow azjatyckich te w europie pogodzily sie z historia konfliktow, pogodzily miedzy soba, stworzyly ponadnarodowy twor jakim jest ue, ktorego azjaci na czesto zazdroszcza i sami nie sa w stanie skopiowac.
    wlasnie ze wzgledu na malostkowosc politykow i rozbuchane nacjonalizmy

    • „Po co on tu żyje?” A skąd Pan w ogóle wie, gdzie ja na stałe żyję? Ktoś Pana informuje czy jak? A może w Polsce jestem tylko czasem, a na stałe w Berlinie, Monachium, Londynie, może w Tel-Awiwie i tak tylko dla jaj mącę na polskich forach, żeby z różnych Arków wychodziły różne polskie demony? ;-)
      Zdarzały mi sie nieraz wypowiedzi nieprzemyślane, agresywne czy zjadliwe. Ale jedno mnie od różnych Arków różni: nie mam zwyczaju atakowac personalnie forumowiczów z powodu ich poglądów. Bo w odróżnieniu od decydentów i duchownych KK nie żyją za moje pieniądze. A kogo moje poglądy drażnią, niech ich nie czyta. Podejrzewam, że to nie takie trudne.
      P.S. Pisze Pan, „pewnosc siebie w osadach wielu osob wiedzacych jeno z czytania budzi …”
      Doceniam, iż tajwańska uprzejmośc nie pozwoliła dokończyc zdania. Ze swej strony powiem bardziej dosadnie, po pomorsku (mam kaszubskie korzenie): wykorzystywanie przez Pana Arka wiadomości o tragedii do ataków na ludzi o odmiennych poglądach budzi niesmak. Nie miałbym pretensji, gdybym był tajskim politykiem i Pan Arek (zakładam, że faktycznie mieszka w Tajlandii, a nie np. w Pcimiu Dolnym) utrzymywał mnie płaceniem podatków. Prosta jak drut zasada: płacę – żądam. Tak jednak nie jest. Parafrazując Chiraca, Pan Arek stracił znakomitą okazję, by siedziec cicho.
      Pozdrawiam.

  • w pelni popieram Arka, tak jak zawsze bylo mi blisko osob zyjacych w Azji np Adama Izydorczyka, ktore znaja Azje na codzien, lub tych, ktore ja chociaz regularnie odwiedzaja, jak K Iwanek, M Lubina, wute + inni

    to jest jak z obecnym amerykanskim wywiadem opartym w znacznej mierze na elektronice, z wysokosci dronow cywile i zonierze to prawie to samo …

    oczywisice kazdy ma prawo sie wypowiedziec i powinien, tym lepiej dla forum, ale pewnosc siebie w osadach wielu osob wiedzacych jeno z czytania budzi …

  • Szanowny Panie Zyggi!
    Moje poglądy są umiarkowanie prawicowe. Popieram całym sercem PO i będę na Platformę głosował! Pan Premier Donald TUSK jest TO NADZIEJA DLA POLSKI. Jestem wierzący! To Pan ma poglądy lewicowe, bo o ile pamiętam zawsze Pan krytykuje wiarę i Kościoł (Pana posty o Filipinach), podaje Pan przykłady, że gdyby katolicyzm rozwinął się w Japonii, wówczas Japonia nie byłaby światową potegą gospodarczą itd. itp. Przedsiębiorczy Wietnamczycy? Na pewno, tylko wie Pan, że ci wszyscy drobni handlarze nie płacą podatków? I dziwią się potem, że budżety państw nie mają wystarcząjaco środków aby zapewnic edukację na poziomie, służbę zdrowia na poziomie, zasiłki dla niepełnosprawnych? Czy Pan wie, że niepełnosprawni w Wietnamie, Laosie, Tajlandii nie wychodzą na ulice? że się z nich bogaci wyśmiewają? że nie ma tu żadnych lokalnych organizacji na rzecz niepełnosprawnych? A jeśli powstają to założone przez bialych mieszkających tu na stałe, w tym mnie…? Czy Pan wie jak Tajowie mówią o biednych i sponiewieranych przez system Tan Szwe Birmanczykach? „Banany, które cierpią za grzechy poprzedniego wcielenia…” (w j. tajskim okreslenie kogoś bananem to podobnie jak w j. polskim nazwanie człowieka burakiem) .Jeśli byl Pan w Turcji, której cześć należy do Azji, to nie znaczy, że byl Pan w tej prawdziwej Azji: Bangkok, Hanoi, Pnom Pen, Vientiane, Rangun, Manila. Proszę tu przyjechać i rozejrzeć się, a zobaczy Pan wszystkie „plusy”.
    Azja mi nie śmierdzi! Mieszkam tu bo mam tu doskonałą pracę! Widzę wiele pięknych kart Azji, dla niektórych Azja południowo-wschodnia to jedyne miejsce na ziemi. A krytykuję politykę w pewnych kwestiach, tak samo jak Pan krytykuje Kościoł katolicki…, UE i Stany Zjednoczone…- właśnie wyrażając poglądy lewicowe. A najbardziej wnerwiają mnie teoretycy, jak Pan, którzy wynoszą na ołtarze coś, co jedynie podlega krytyce, i godne jest pożalowania…np. handel uliczny, korki, niepłacenie podatków, sprzedaż brudnego jedzenia, tolerowanie nagminnych zatruc po zjedzeniu kurczaka z chodnia poprzez nietworzenie instytucji typu Sanepid, etc. etc. etc. (jeśli się oczywiście myśli w duchu europejskim). Doświadczenie to podstawa. Jeśli nigdy nie byłem w Afryce, jak mogę się wypowiadac o codziennym życiu w Czadzie albo Algierii? Na podstawie przeczytanych tekstów Kapuścinskiego? Czy postów z Centrum Studiów Afrykanskich?
    milego dnia
    PS. Pan ma wyidealizowane pojęcie o Azji, i dlatego widać, że Pan tu nigdy nie byl. Dlatego Pana posty nadają się – a jakże – na portal w rodzaju Stowarzyszenie Miłośnikow Azji; ale na portalu Centrum Studiów (studia z definicji oznaczają krytyczne podejście) są po prostu śmieszne…Te Pana slangowe zwroty typu „łunia”, ” Bruksela – kołchoz” – są zwyczajnie infantylne, obnizają poziom CSPA i przypominają styl najgorszych polskich politykow. Nie zdziwiłbym sie gdyby pan popierał Samoobrone, Palikota albo UPR.

    • „Nie zdziwiłbym sie gdyby pan popierał Samoobrone, Palikota albo UPR.”
      Ważne jest co człowiek sobą reprezentuje, a nie kogo popiera. Skończmy z tym przypisywaniem komuś lewactwa, głosowania na Palikota czy UPR, bo to już naprawdę przypomina jakąś wojnę plemienną. Łączy nas zainteresowanie Azją, więc przy tym zostańmy i nie dajmy się wciągać w osobiste wojenki liderów partyjnych i ich klakierów.

    • @ Arek.
      Cyt. „To Pan ma poglądy lewicowe, bo o ile pamiętam zawsze Pan krytykuje wiarę i Kościoł (Pana posty o Filipinach), podaje Pan przykłady, że gdyby katolicyzm rozwinął się w Japonii, wówczas Japonia nie byłaby światową potegą gospodarczą itd. itp.”
      Nigdy nie spodziewałem się, że ktoś będzie tak uważnie studiował moje posty i jednocześnie wyciągał z nich tak dziwne wnioski. :-) Otóż nie krytykuję wiary, bo wiara i kościół katolicki to dwie różne sprawy. „Heretycy”, żydzi i inni religijni ludzie, których ongiś prześladował KK mogłyby to poświadczyc. Tak więc z tym moim „lewactwem” trafił Pan kulą w płot. Proszę wybaczyc mi bezpośredniośc, ale albo Pan dobrze o tym wie i świadomie Pan mataczy, albo też jest Pan tak ograniczony, że dla Pana każdy krytyk kościoła rzym-kat. to wróg religii.
      Co do „tolerowania nagminnych zatruc po zjedzeniu kurczaka z chodnia poprzez nietworzenie instytucji typu Sanepid” odpowiem Panu słowami cenionego przeze mnie Wojciecha Cejrowskiego: „mój wybór, moje kiszki, nie Sanepidu”. W przedwojennej Polsce Sanepidu nie było i jakoś ludzie masowo nie umierali. Dziś Sanepid jest, a mimo to salmonella ma się dobrze. I nie przekona mnie Pan, że w takiej np. Japonii jest brudniej niż np. w Polsce.
      Mam nadzieję, że teraz nie przypnie mi Pan łatki polonofoba, tak jak przypiął mi Pan łatkę, że krytykuję religię.
      P.S. Pana razi użycie słów „łunia” czy „kołchoz”, co wydaje mi się infantylne (zwłaszcza, że ostatni raz użyłem ich szereg tygodni temu – ma Pan zaiste dobrą pamięc!). :-) Reaguje Pan alergicznie jak cenzura na Mysiej w latach PRL. Rozumiem, że Pan narzuca sobie jakieś okowy samokontroli, ale z tego, co wiem, jest jeszcze coś takiego jak wolnośc słowa. A może pobyt we Wietnamie sprawił, że podświadomie woli Pan ważyc słowa i oczekuje tego od innych? Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do poglądów innych osób. :-)

    • Cyt. „Czy Pan wie, że niepełnosprawni w Wietnamie, Laosie, Tajlandii nie wychodzą na ulice? że się z nich bogaci wyśmiewają? że nie ma tu żadnych lokalnych organizacji na rzecz niepełnosprawnych?”
      Tak wiem. I cóż z tego? To kwestia stopnia świadomości, a nie że tu Azja, tam Europa. W Japonii są instytucje charytatywne. A czy wie Pan, że w dawnej Europie też się naśmiewano z niepełnosprawnych? Że jeszcze w XVII i XVIII w. w Europie publiczne egzekucje (często niewyobrażalnie okrutne) były publiczną atrakcją i to często pod egidą władz kościoła rzym.-kat.?

  • Szanowny Panie Arku Mrozowski! Skoro Azja Panu śmierdzi, to dlaczego Pan w niej mieszka? Przecież Ameryka Łacińska, Karaiby czy Oceania mają słońce, morza południowe i plaże nie gorsze od azjatyckich. Dlaczego się Pan tak męczy w tej brudnej, dzikiej Azji? Czyżby miał Pan skłonności masochistyczne?
    Z Pańskiego postu wnioskuję, że ma Pan niepoprawnie lewackie poglądy. Cyt. „Natomiast nie dziwi fakt, ze w Wietnamie i innych krajach azjatyckich na dorobku (Kambodża, Tajlandia, Indonezja, Laos) gdzie panuje wszechobecna fuszerka, gdzie nie ma instytucji kontrolnych, np. inspekcji pracy, gdzie domy buduje sie bez pozwolenia; gdzie miasta nie mają planów zagospodarowania przestrzennego a chodniki miast pozastawiane sa badziewiem, budkami zbudowanymi z blachy, z których to budek sprzedaje się fried rice, etc. etc. etc. – będzie coraz wiecej takich wypadków.”
    Nie podobają się Panu (towarzyszowi?) te budki z fried rice, które dla mnie są wspaniałym przykładem przedsiębiorczości, pokazują, że tych ludzie nie zdemoralizowały zasiłki, przymusowe ubezpieczenia i inne dziadostwo. Nie siedzą w domach, pijąc piwo i leniwie patrząc w TV jak miliony zgnuśniałych Europejczyków. W azjatyckich krajach na dorobku ludzie są przedsiębiorczy i mają po kilkoro dzieci, które – w co wierzą nie bez podstaw – zadbają o nich na starośc. To tak jak w Europie przed 100 laty. Wtedy w Europie nikt nie dbał o środowisko, tylko o to, by coś wsadzic do garnka. Warto o tym pamiętac, zanim zacznie się odsądzac Azjatów od czci i wiary. Ale Pan o tym nie wie lub nie chce wiedziec.
    P.S. Na Pana miejscu nie ryzykowałbym twierdzeniem, że ja lub ktoś inny nigdy w Azji nie był. Skąd Pan może wiedziec, że nigdy nie byłem chocby np. w Turcji albo Izraelu? A przecież to też Azja, jakby Pan nie wiedział! :-)

    • No, Panie Zyggi, nie spodziewałem się tego po Panu. P. Arek na podstawie swoich doświadczeń wyraził opinię i zdał relację. Wierzę, że ta relacja jest prawdziwa – choćby dlatego, że już wcześniej spotykałem się z takimi opiniami, więc jestem przekonany, że (relacja) nie jest wyssana z palca. Kwestia sporna to interpretacja faktów – Pan Arek jest nastawiony pesymistycznie, natomiast moim zdaniem wszystkie wymienione problemy wraz z rozwojem gospodarczym będą ulegać zmniejszeniu.

      Męczy mnie już kwestia lenistwa Europejczyków powtarzana niczym hinduska mantra. To naturalne, że dla społeczeństwa bogatego pieniądze spadają na drugi plan – skoro mogę zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, stać mnie na wakacje i mieszkanie, to w jakim celu mam pracować 10 godzin, zamiast 7, z których pensja mnie w pełni satysfakcjonuję ? Biedne społeczeństwa pracują, aby się dorobić. Praca nie służy innemu celowi oprócz pieniędzy. Nie pracuje się dla wskaźników gospodarczych czy dla jakichś innych wyższych celów. Czy Pan, Panie Zyggi, spędza w pracy 10 godzin dziennie ? Jak widać nie jest to praca zbyt ciężka skoro ma Pan czas na komentowanie tutaj, więc dlaczego tak bardzo aspiruje Pan do stania z batem i popędzania innych do roboty ? ;)

      Pan Arek skrytykował Pana, ponieważ uznał, że reprezentuje Pan pewną postawę często obieraną na CSPA.
      Krytyka ta była napisaną z pełną kulturą, a jedynym zastrzeżeniem były insynuację nt. Pańskiego pobytu w Azji, które okazały się jednak słuszne. Oczywiście wie Pan, że CSPA zajmuje się Azją Dalekiego Wschodu i Południową (więc o taką Azję w domyśle chodzi), więc śmiesznie wygląda wykręcanie się Izraelem czy Turcją. Ja również w Azji nie byłem, co zamierzam zmienić wybierając się na trzy tygodnie w przyszłym roku do Indii. Uważam, że dopiero wtedy będę mógł być choć trochę bardziej przekonany do opinii, które wygłaszam na temat tego kraju, a które wyrabiam sobie na podstawie relacji z tzw. drugiej ręki. Proponuję również Panu nieco samokrytyki – nie da się kochać psów oglądając je w telewizji czy architektury studiując ją w podręczniku.

      Dojdę jednak do meritum. Skandaliczne wydają mi się insynuacje i oskarżenia o bycie lewakiem czy „towarzyszem”. Nawet gdyby p. Arek identyfikował się z lewicą to i tak takie oskarżenia nie powinny mieć miejsca, bo dramatycznie obniżają poziom dyskusji. Ponadto, nie widzę uzasadnienia w komentarzu p. Arka do przypisywania mu skrajnie lewicowych poglądów. Czy zwrócenie uwagi na panujący brud to lewactwo ? Czy sprzeciw wobec wyzysku, zwrócenie uwagi na brak planu zagospodarowania (co jest bolączka polskich miast, m.in Krakowa) to lewactwo ? Czy wreszcie potępienie konsumpcjonizmu to lewactwo ? Powinniśmy twierdzić: „myślę, więc jestem” czy „mam, więc jestem” ?
      Czekałem na ten moment, w którym krytyka Azja zostanie przedstawiona w sposób kulturalny i merytoryczny. Do tej pory była oparta na prymitywnym rasizmie i obrzucaniu błotem (czytelnik), natomiast kiedy pojawił się rozsądny głos to on sam został obrzucony błotem ! Brawo Panie Arku za odwagę w prezentowaniu odmiennych poglądów, natomiast niech Pan wie, Panie Zyggi że piszę ten nieznośnie długi komentarz nie po to, żeby Pana obrazić tylko ze względu na dużą rolę jaką odgrywa Pan tutaj i wpływ na postrzeganie tego portalu.

      • Avatar Zyggi

        @ Arek.
        Cyt. ” To jest tak: miliony malych Azjatow biegna w przyszłosc aby sie nachapac, aby wsadzic łapy w tylek planety Boga, wyssac ją do cna, nastepnie oblizac paluchy do czysta i odliczyc swoje honorarium. Nie interesuje ich nic poza dorazną potrzebą dorobienia sie i pochwalenia sasiadom oraz na blogach , ze oto oni kupili sobie nowy samochód.”
        Czy jest to wysoce kulturalny i obiektywny sposób wypowiadania się o Azji, przy jednoczesnym zarzucaniu mi, że śmiałem napisac „łunia” – to pozostawiam ocenie forumowiczów.
        P.S. Mam wrażenie, że Pan Arek to osoba, która już kilkakrotnie pojawiała się na forum. Te teksty o pomiatanych w Tajlandii Birmańczykach brzmią dziwnie znajomo… A gdyby Pan czytał uważnie moje posty, to wiedziałby Pan, że nie jestem bezkrytycznym wielbicielem Azji. Niestety, nie czyta Pan uważnie. Ale to nie mój problem.
        @ Ciekawy.
        Nie mam za złe, gdy Pan Arek krytykuje pewne symptomy zacofania Azji Pd.-Wsch. (brak troski o środowisko, brak planów zagospodarowania miast). Ale lewactwem zalatuje mi, gdy komuś przeszkadza handel uliczny lub inne formy uczciwego zarobkowania. Uważa Pan, że tych ludzi powinno się przegnac na cztery wiatry, bo przez nich ulice brzydko wyglądają? A czy wie Pan, jak wyglądały ulice miast Europy i Ameryki Pn. 100 lat temu? To Panu powiem: stragany, budki z jedzeniem, czyścibuty, gazeciarze itd. A skoro Panu Arkowi przeszkadzają budki ze smażonym ryżem, to jak ludzie mają zarabiac na życie?
        Sam Pan pisze, cyt. „Biedne społeczeństwa pracują, aby się dorobić. Praca nie służy innemu celowi oprócz pieniędzy.”
        A Pan i Pan Arek (zakładam, że to nie ta sama osoba ;-)) chcielibyście usunąc budki z fried rice i pozbawic tych biednych ludzi uczciwego dochodu? Ej, nieładnie…

  • Bardzo szkoda dzieci. To zawsze dramat kiedy giną najmłodsi. Wieczny odpoczynek racz im dac Panie…
    Natomiast nie dziwi fakt, ze w Wietnamie i innych krajach azjatyckich na dorobku (Kambodża, Tajlandia, Indonezja, Laos) gdzie panuje wszechobecna fuszerka, gdzie nie ma instytucji kontrolnych, np. inspekcji pracy, gdzie domy buduje sie bez pozwolenia; gdzie miasta nie mają planów zagospodarowania przestrzennego a chodniki miast pozastawiane sa badziewiem, budkami zbudowanymi z blachy, z których to budek sprzedaje się fried rice, etc. etc. etc. – będzie coraz wiecej takich wypadków. Mieszkalem w Hanoi 1,5 roku, obecnie mieszkam w Tajlandii i widzę na codzien to ogromne dziadostwo: brak poszanowania dla pracownikow, brak higieny pracy, brak dbałosci o ochrone srodowiska, słowem….. dziad dziada dziadem pogania. A w Tajlandii dodatkowo ogromny problem wyzyskiwania nielegalnych imigrantow z Birmy – biedakow, ktorzy uciekli do tak zwanego „kraju usmiechow” w obawie przed tuyrania Tan Szwe.. Wg szacunkow organizacji Oxfam, z która wspołpracuje, jest ich blisko 3 miliony. I pracuja za 2500 Bath per month (ok. 250 zl), „mieszkaja” w slumsach, których w Bangkoku jest ok. 3 miliony. Władze Bangkoku chca je burzyc, ale biedota stolicy jest zbyt liczna aby na to pozwolic. Ciekawe czy siostra Taksina, nowa i piekna Pani Premier rozwiaże problem 3 milionow slumsów w BKK, ktore to budy jakze psuja wizerunek miasta. Osobiscie nie wierze w zmiany.
    Ale najgorsze jest to, ze tutejsze spoleczenstwa konsumpcyjne maja tylko jeden cel: dorobic sie jak najszybciej za cene zniszczenia srodowiska i zdrowia pracownikow. To jest tak: miliony malych Azjatow biegna w przyszłosc aby sie nachapac, aby wsadzic łapy w tylek planety Boga, wyssac ją do cna, nastepnie oblizac paluchy do czysta i odliczyc swoje honorarium. Nie interesuje ich nic poza dorazną potrzebą dorobienia sie i pochwalenia sasiadom oraz na blogach , ze oto oni kupili sobie nowy samochód. Zupelnie tak samo jak w artykule o tej Chince, która podszywala się pod Czerwony Krzyz i fotografowala z superautami udajac milionerkę. „Próżnosc to moj ulubiony grzech” – mowi szatan w rozmowie ze sw. Hieronimem. Wielu powinno dac do myslenia…zanim zdecyduja się zamieszkac w Azji. Osobiscioe odradzam. No, z wyjatkiem przypadków, kiedy ktos ma pomysl na biznes w tej częsci globu i zamierza pomieszkac w Azji rok lub dwa, po czym wracac do Cywilizacj (zupelnie tak samo jak uczynil to Szanowny Pan Radek :)i, czyli na Zachod!

    Arek Mrozowski, czytelnik CSPA, rzadko zabierajacy tutaj glos w obawie, ze jego krytyczne uwagi o Azji będa niemile widziane przez Redakcje oraz forumowiczów, ktorzy maja cel promowac Azje i widza tylko dobre aspekty tej czesci swiata, które to aspekty niewatpliwie istnieja, jednak przytloczone sa ciemnymi stronami życia. Kto nie mieszkal w Azji dlużej, bedzie mial zawsze wyidealizowany obraz tych panstw, zupelnie podobnie jak narzeczony idealizuje narzeczona, bo…nigdy nie byl w malżenstwie i zwyczajnie nie ma doswiadczenia czym malżenstwo jest, prawda Panie Zyggi! :) Nie urazi sie Pan jesli powiem, ze odbieram Pana jako adwokata Azji i zalożę się o wiele, że Pan w Azji nigdy nie byl. Ma Pan wiedzę teoretyczna (z internetu sciaga Pan sekwencje i nimi sie podpiera w komentarzach, a przeciez internet to smietnik), która jednak w zderzeniu z praktyka – mówiac kolokwialnie – wymięka. Wywnioskowalem to z Pana licznych postów pełnych uwielbienia dla kontekstow, których nawet lubic sie nie da..
    sloneczne pozdrowienia;
    PS. o tak, dla slonca i morz poludniowych warto tu przyjechac. Choc ostatnio nawet plywanie w morzach jest odradzane, ze wzgledu na plagi meduz, ktore namnozyly sie glownie dlatego, ze pazerni Japonczycy wybili niemal do cna rekiny, ktore to zarlacze zjadaja meduzy wlasnie. Gdyby czcigodny pan Zyggi sie bardzo zzapultal o krytyke Japonskiej irracjonalnej ekspancji morz, odsylam do portalu Oxfam (jesli zna Pan angielski na poziomie zaawansowanym znajdzie tam pan opracowania w rzeczonym temacie.
    to tyle ode mnie.
    pozdrowienia dla Redakcji
    [email protected]

Odpowiedz na „Adam Machaj Bolanren DagougouAnuluj pisanie odpowiedzi