Komentarz eksperta

Sergiusz Prokurat: Szczyt ASEM – Co Europa miała do powiedzenia Azji?

sergiusz2Na ósmym szczycie ASEM, największego po ONZ zgromadzenia na świecie, odbywającego się w dniach 4-5 października przywódcy 46 państw UE i Azji spotkali się w Brukseli, aby porozmawiać o zarządzaniu w obliczu światowego kryzysu gospodarczego oraz poruszyć temat współpracy handlowej i nawiązać nić porozumienia w sprawie zmian klimatycznych.

48 uczestników ASEM (46 państw + Komisja Europejska + Sekretariat ASEAN ), które reprezentuje połowę światowej gospodarki, prawie 60% globalnej populacji, jak i 60% światowego handlu podkreśliło, iż skala współpracy gospodarczej (pomiędzy 2000 a 2008 rokiem 18 krajów należących do ASEM wraz z Rosją podwoiły obroty handlowe z UE) skłania do rozszerzania rozmów na tematy polityczne, zachaczając o problemy współczesnego, szybko globalizującego się świata.

ASEM jest właśnie produktem takiego świata, w którym znaczną rolę odgrywają wzorce lokalnej (ASEAN, UE) i globalnej integracji, mając nadzieję na przeistoczenie się w platformę interakcji Europy z Azja. ASEM stworzono po to aby poznać, porozmawiać i zrozumieć Azję i to Europejczycy sponsorowali większość jej działalności do tej pory.

14 lat historii ASEM pokazuje jak wielką zmiana dotknęła światową gospodarkę. Popularyzacja internetu i handlu on-line, międzynarodowego transportu, liberalizacja ceł i taryf oraz fukuyamowski „koniec historii”, po którym wszystkie kraje zaczęły rozmawiać wspólnym językiem, wywodzącym się w prostej linii z dialektu biznesu – to tylko niektóre z najnowszych trendów światowych przyczyniających się do przesunięcia się oblicza świata na wschód, w stronę Pacyfiku. Kryzys finansowy tylko przyśpieszył ten nieunikniony proces, którego wielu Europejczyków nie chce zauważać.

Historia szczytów ASEM jest bardzo ściśle związana z światowymi wydarzeniami politycznymi i ekonomicznymi. Początki ASEM wiążą się z pierwszym szczytem (ASEM 1) w Bangkoku, w marcu 1996, gdzie potwierdzono wolę zbliżenia Azji i Europy, kładąc nacisk na partnerski dialog oraz równe traktowanie uczestników zjazdu. Drugi szczyt w Londynie (ASEM 2) w kwietniu 1998 roku przebiegł pod znakiem burzy finansowej i kryzysu walutowego w Azji. Wtedy to Azjaci starali się wzmocnić współpracę, celem otrzymania większej ilości kredytów oraz starali się odzyskać zaufanie międzynarodowe. Na trzecim szczycie w Korei (ASEM 3) w październiku 2000, w tym samym roku, w którym uchwalono Strategię Lizbońską, przyjęto dokument „Asia-Europe Cooperation Framework (AECF) 2000” ustalającą cele i możliwości współpracy pomiędzy Europą a Azją na następne 10 lat. Na czwartym szczycie azjatycko-europejskim (ASEM 4) rozpatrywano głównie jak rozprawić się z terroryzmem. Przyjęto wówczas deklaracje (ASEM Copenhagen Political Declaration on Cooperation against International Terrorism oraz ASEM Copenhagen Cooperation Program on Fighting International Terrorism) przyznające ONZ prawo do aktywnego działania przeciw terroryzmowi. Piąty szczyt w Hanoi (ASEM 5) to powrót do korzeni – wzajemnego poszanowania kultur i wypracowania takich form działania, aby oba kontynenty odnosiły wspólne korzyści. Szósty szczyt (ASEM 6) w maju 2006 to już pojawienie się „globalnego ocieplenia” i wspólna deklaracja o woli walki z tym problemem zapisana w dokumencie „Helsinki Declaration on the Climate Change”. Kolejny szczyt (ASEM 7) odbył się w Pekinie w październiku 2008 roku i stał pod znakiem globalnego kryzysu ekonomicznego. Światowi przywódcy próbowali promować wzrost gospodarczy, potrzebę odbudowy zaufania rynku oraz idee zrównoważonego rozwoju.

Szczyt z 5-6 października w Brukseli (ASEM 8 ) przejdzie do historii jako powtórka z rozrywki, w ramach czego światowi przywódcy znów powtarzali tezy sprzed 2 lat o „lepszym zarządzaniu” w skali światowej gospodarki i potrzebie. Ponadto na szczycie omówio kwestie ściślejszej współpracy UE z Azją w dziedzinie energii, ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności. Również reforma MFW stała się elementem debat, jako że Europejczycy są gotowi przekazać Azji 2 głosy w Radzie MFW, których wschodzące rynki zaczynają się coraz bardziej domagać. Do końca tego miesiąca wykrystalizuje się nowy podział głosów w MFW, co będzie poddane debacie na szczycie państw G20 w Seulu. Nieoficjalnie unijni przywódcy chcieli także nakłonić Chiny do podniesienia wartości juana, sztucznie zaniżanego, jednak bez skutku. Prawa człowieka za to zeszły na dalszy plan w ramach szczytu ASEM 8. Pomimo iż światowi przywódcy doszli do porozumienia, o czym świadczyć ma dokument „ASEM 8 – Brussels Declaration on More Effective Global Economic Governance”, to wiele z tych uzgodnień pozostanie jedynie na papierze, jak to wcześniej również bywało.

Premier publicznie ocenił szczyt ASEM jako udany:

„To spotkanie dzisiejsze jest ważniejsze niż dotychczasowe szczyty ASEM. Po wystąpieniach przywódców azjatyckich widać, że kryzys, przy swych złych skutkach, przyniósł także dobre skutki. Przywódcy w wymiarze globalnym zrozumieli, że współpraca jest niezbędna, także współpraca, jeżeli chodzi o większą dyscyplinę finansową i nadzór nad międzynarodowymi instytucjami finansowymi”. To o tyle ciekawe, że trudno powiedzieć coś pozytywnego o dyscyplinie finansowej na jego własnym, polskim poletku.

Po szczycie ASEM 8 przyszedł czas na rozmowy UE- Chiny. Wen Jibao prowadząc przyjazne rozmowy z liderami krajów UE w tym Angelą Merkel próbował wysondować, na ile Europa może stać się partnerem strategicznym Chin w obliczu napiętej sytuacji z USA. Premier Chin wyraził więc szczerą troskę o euro, jako że nie na rękę jest Chińczykom upadek tej waluty wobec rozmywającej się wartości dolara, skrytykował protekcjonizm i zaoferował pomoc… chińskich firm w budowaniu europejskiej gospodarki. W Europie to Chińczycy zaczynają zdobywać kontrakty i rozkręcać lukratywne interesy, czemu przedsiębiorcy europejscy są coraz bardziej przeciwni. Nic to jednak, bo Chińczycy wiedząc gdzie zapukać i jak dostać się do Europy, sprytnie zaoferowali pomoc Grecji, nie tylko wykupując jej śmieciowe obligacje, co ułatwi finansowanie greckiej wersji państwa opiekuńczego i sprawi, że będą mieli oni pieniądze na obsługę długu publicznego. To wszystko oczywiście nie jest bezinteresowne – Chiny chcą uczynić z Grecji hub na rynek europejski, na którym sprzedawać będą swoje towary. Istotnie w ostatnim czasie chińskie koncerny zaczęły kuchennymi drzwiami wchodzić do Europy, jednocześnie Pekin obiecał miliardowe inwestycje w grecką infrastrukturę kolejową. Wykupił też za ponad 3 miliardy port kontenerowy w Pireusie.

Co na to Europa? Stary Kontynent z niepokojem przygląda się, jak kształtuje się sytuacja.

W dodatku rzuca się w oczy nieumiejętność mówienia jednym głosem krajów europejskich. Skandal z noblem dla chińskiego dysydenta Liu Xiaobo pokazuje, jak mało logiki jest w unijnej myśli i wizji jak postępować w stosunkach z Azją. Nic więc dziwnego, że Azjaci traktują szczyt ASEM jako spotkanie krajów Azji z krajami europejskimi, a nie UE z Azją. Z tego właśnie powodu dla niektórych liderów w Azji szczyt ten nie jest priorytetem. Prezydenci Indonezji (SBY) czy Filipin (Asquino) czy premier Indii (Manmohan Singh) zdecydowali, że są inne ważniejsze problemy, również rosyjski szef nie przybył osobiście – przysyłając jedynie swoich ministrów. Najwyraźniej nie frapuje go, czy Rosja jest częścią Europy czy Azji.

Podsumowując, szczyty ASEM to, przynajmniej na papierze, znakomita okazja, aby „stare mocarstwo” czyli Europa mogła spotkać „nowe mocarstwo” czyli Azję. Nie da się bowiem problemów światowego terroryzm, miejsc pracy i wzrostu gospodarczego, czyli zmian klimatycznych rozpatrywać bez udziału Azji. Jednakże belgijski dziennik „Le Soir” zauważa: „Deklaracja wydana na zakończenie szczytu mówi o zacieśnieniu współpracy między obiema stronami, ale gołym okiem widać wciąż istniejące spory”.

Nie można więc dziwić się, że uczestnicy szczytu ASEM lamentują, że jest on klęską, a cel – zbudowanie partnerstwa azjatycko-europejskiego, jest nieosiągalny. W drodze konsensusu obwinia się Europę, jej zawyżone wymagania, brak umiejętności móienia jednym głosem czy niechęć do ustępstw, jako ten kontynent, który jest winny niepowodzeń szczytu. To jednak wydaje się pewnym nadużyciem. Tak naprawdę to nie Europa a Unia Europejska powinna być poddana surowym ocenom i krytyce i jest to zdanie solidarne, zarówno Azjatów jak i Europejczyków.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Sergiusz Prokurat: Szczyt ASEM – Co Europa miała do powiedzenia Azji? Reviewed by on 15 października 2010 .

Na ósmym szczycie ASEM, największego po ONZ zgromadzenia na świecie, odbywającego się w dniach 4-5 października przywódcy 46 państw UE i Azji spotkali się w Brukseli, aby porozmawiać o zarządzaniu w obliczu światowego kryzysu gospodarczego oraz poruszyć temat współpracy handlowej i nawiązać nić porozumienia w sprawie zmian klimatycznych. 48 uczestników ASEM (46 państw + Komisja

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź