Inne-news,Komentarz eksperta

S.Prokurat: Rozwój gospodarczy gwarantem stabilności w Azji Południowo-Wschodniej

Pozornie Azja stanowi rozwijający się monolit. Jednak, gdy przyjrzeć się bliżej, widać, iż region Pacyfiku obfituje w miejsca potencjalnego konfliktu zbrojnego. Rozwój gospodarczy powstrzymuje Azję od jakichkolwiek działań zbrojnych, co nie zmienia faktu, że region stoi na krawędzi wyścigu zbrojeń.

Światowy ekonomiczny środek ciężkości nieustannie przesuwa się na wschód – tak twierdzi w raporcie dotyczącym zamożności na świecie Citibank („The Wealth Report 2012”). W warunkach, kiedy centrum rozwoju ekonomicznego przesuwa się z Europy do obszaru Azji i Pacyfiku wypada zapytać o bezpieczeństwo zaakumulowanego kapitału w tymże regionie. Wiele osób uważa, że wysoki wzrost gospodarczy zarówno Chin, Indii jak i „tygrysów azjatyckich” w Azji Pd-Wschodniej zapewni pokój w Azji na wiele lat. Być może jest to prawda, jako że to handel pomiędzy państwami, kwitnąca gospodarka i jej potrzeby najczęściej są w stanie zapewnić pokojową koegzystencje państw. Jednak ekonomiści azjatyccy coraz częściej podkreślają zasadność wydawanych na wojsko pieniędzy.

Na początku XX wieku, uznawano, że Europa jest najniebezpieczniejszym miejscem na świecie, z największym prawdopodobieństwem wybuchu konfliktu. To się zmieniło i dziś Europejczycy cieszą się wypracowanym pokojem i współpracą ponadnarodową, czego ucieleśnieniem jest Unia Europejska. Wydatki na wojsko w Europie nie porażają – zamiast tego sponsoruje się państwo socjalne. Obecnie największy na świecie wzrost wydatków państw na zbrojenia ma miejsce w Azji. Najszybsza jest też presja na modernizację wojska i ekwipunku wojskowego. Sprzedaż uzbrojenia do Azji Południowo-Wschodniej podwoiła się w latach 2005-2009, w stosunku do pięciu poprzednich lat. Widac więc, że wojsko stanowi ważny element azjatyckich budżetów. Mały Singapur wydaje aż 6% swojego budżetu na wojsko (dla porównania Polska niecałe 2% PKB), czyli łącznie prawie tyle co Polska. Malezja, która będzie rozwijać się 5% rocznie, do 2015 planuje wzrost wydatków na uzbrojenie o niemal 50%. W Indonezji, kraju o 7% wzroście gospodarczym, prezydent Susilo Bambang Yudhoyono w 2011 ogłosił wzrost wydatków na armie i jej modernizację o 1,5% PKB do 2014. Zatrudnienie znajduje też coraz więcej żołnierzy i policji. Tajlandia, niemal podwoiła swoje wydatki na armię, mając w pamięci niestabilności wewnętrzne i pucz Thaksina z 2006. Nieustająco zwiększa się w tym kraju ilość policjantów oraz liczebność wojska, choć do władzy doszła siostra wyklętego Thaksina – Jingluck Shinawatra. Wietnam uznaje modernizację armii za kluczową dla integralności swoich terytoriów, więc zdecydował się niedawno na zakup floty łodzi podwodnych. Filipiny do 2010 nie inwestowały wiele funduszy w armię, lecz obecny rząd dostrzegł wagę modernizacji armii i kraj ten powoli zaczyna rozwijać własną flotę. W tym samym czasie Chiny zbroją się na poważnie.

Obecna równowaga sił w regionie wywodzi się z czasów Zimnej Wojny. Podczas tego okresu zarówno Stany Zjednoczone jak i komunistyczna Rosja, wspierana przez Chiny uformowały dwa odrębne bloki. Podpisane wtedy US-Phillippines Mutual Defense Treaty oraz Manilla Pact w wyniku którego powstało w 1951 roku SEATO (South East Asia Treaty Organization) sprawiły, że w bloku amerykańskim znalazło się kilka krajów takich jak Tajlandia, Filipiny czy Singapur, które otrzymywały pomoc finansową oraz militarną bezpośrednio z USA. W zamian za lojalność amerykańskie wojska mogły stacjonować w regionie. W latach 1966-67 Indonezja zrezygnowała z udziału po czerwonej stronie mocy i nieśmiało przeszła pod amerykański parasol.  Podpisane w 1971 roku Five Power Defence Arrangements (FPDA) pomiędzy Wyspami Brytyjskimi, Australią, Nową Zealandią, Malezją i Singapurem umowy zapewniały pomoc bogatych państw w razie konfliktu militarnego.

Obecnie jednak, po upadku komunizmu, równowaga sił w regionie ulega zmianie. Głównie z powodu wzrostu znaczenia (zarówno ekonomicznego jak i militarnego) Chin na arenie międzynarodowej. Również globalne cele USA po 11 września 2001 uległy modyfikacji. W regionie ASEAN kraje Azji Połudnowo-Wschodniej szukają potencjalnych sojuszy (m.in. z USA, Indiami, Rosją), tak aby utrzymać stabilność geopolityczną w regionie. Pomimo iż Hilary Clinton, odwiedzając Azję w trakcie Forum ASEAN w 2010 roku, odnosiła się do Ameryki Północnej jako „potęgi na Pacyfiku”, to kraje azjatyckie szukają same zabezpieczenia swoich spraw i ewentualnych interesów.

Niejasności i kłótnie pomiędzy państwami są ważnym problemem w regionie Morza Południowochińskiego. Do Zatoki Tonkin swoje pretensje zgłaszają Wietnam i Chiny. Wyspy Spratly są przedmiotem zainteresowania Chin, Tajwanu, Wietnamu, Brunei, Malezji, Filipin. Wyspy Paracel są na oku Wietnamu, Chin i Tajwanu. Konflikty między Indonezją a Malezją o Borneo mają długą historię. Konflikt obejmuje też bogate w ropę obszary na morzu Amblat. Po ostatniej konfrontacji w 2009 relacje pomiędzy tymi krajami, używającymi praktycznie tego samego języka, nie są najlepsze. Granica Indonezji z Timorem Wschodnim jest również kwestią zamkniętą. Singapur wciąż jest w konflikcie z Malezją o dostarczanie świeżej wody do tego małego państwa-miasta.

Silna gospodarka, wzrost gospodarczy, jak i silne państwo i jego organy  – tak można by określić dużą część krajów Azji Południowo-Wschodniej. Nie wszystkim się to podoba, ale w dłuższej perspektywie kraje Azji będą też chciały być potęgami militarnymi.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S.Prokurat: Rozwój gospodarczy gwarantem stabilności w Azji Południowo-Wschodniej Reviewed by on 25 sierpnia 2012 .

Pozornie Azja stanowi rozwijający się monolit. Jednak, gdy przyjrzeć się bliżej, widać, iż region Pacyfiku obfituje w miejsca potencjalnego konfliktu zbrojnego. Rozwój gospodarczy powstrzymuje Azję od jakichkolwiek działań zbrojnych, co nie zmienia faktu, że region stoi na krawędzi wyścigu zbrojeń. Światowy ekonomiczny środek ciężkości nieustannie przesuwa się na wschód – tak twierdzi w raporcie dotyczącym

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Dziekuje. Wybacz za pozna odpowiedz. ASEAN owszem jednoczy Azje Pd-Wsch, ale przekrój krajów pod względem religii jest gigantyczny, podobnie pod zwględem systemu sprawowania władzy (od demokracji po autorytaryzm). Azjaci narazie nie maja przed oczami korzysci ze zjednoczenia politycznego, natomiast wiedza, ze integracja gospodarcza sie oplaca.

  • Sergiusz, bardzo ciekawy artykuł. ASEAN jest przecież organizacją, która jednoczy Azję Południowo-Wschodnią pod względem gospodarczym, dlatego też może przyczyniać się do zacieśniania stosunków poprzez np. współpracę handlową. Ciekaw jestem zatem, jaka jest szansa na to, że w Azji powstanie idea „panazjatyckości” – idea integracji politycznej, bądź nawet społecznej. Czy według Ciebie taka idea ma jakąkolwiek rację bytu? Czy Azjaci potrzebują zjednoczenia w obrębie kontynentu? Czy może duże zróżnicowanie kulturowe byłoby znacznym utrudnieniem?

    Pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź