Komentarz eksperta

S. Prokurat: Owoce morza – przykład sukcesu krajów Azji Południowo-Wschodniej

Wiele razy kupowałem owoce morza w sieciach handlowych. Wszystkie sklepy bez wyjątku oferują krewetki z Azji. Najczęściej z Indonezji lub Wietnamu. Są relatywnie tanie, w szczególności w porównaniu do tych z Morza Śródziemnomorskiego.

Gdy mieszkałem Azji zainteresowała mnie kuchnia. W szczególności owoce morza, które są (jeszcze!) w krajach azjatyckich tanie w porównaniu do Europy. Przykładowo w Indonezji długi okres czasu żywiłem się wyłącznie krewetkami, które były chyba najtańszym sposobem pozyskania białka. Za niecałe 10.000 rupii indonezyjskich (3 złote) można było dostać duży talerz świeżych krewetek prosto z oceanu. Co ciekawe najlepsi kucharze byli chińczykami (albo indochińczykami). Hiszpanie co prawda twierdzą, że krewetki azjatyckie są zdecydowanie gorsze w smaku od „ich” przysmaków, wyławianych w Hiszpanii z uwagi specyficzne prądy, które dogadzają krewetkom, tworząc unikalny smak. W zasadzie spór nie ma znaczenia, bo Azjaci już wygrali. Przede wszystkim oferując konkurencyjną cenę za owoce morza.

Faktem jest, iż spożycie hodowlanych owoców morza rośnie. Uprawą karpia zajmowali się Chińczycy już w V wieku przed naszą erą. Azjaci mają więc wieloletnie doświadczenie. W tym roku po raz pierwszy konsumpcja ryb hodowlanych i owoców morza ma przekroczyć ilość zjadanych dzikich ryb, zgodnie z danymi FAO ONZ. Trzy dekady temu tylko 11 procent z ryb i owoców morza spożywanych na świecie była uprawiana. Sama hodowla ryb wzrosła o 13 razy od 1980 roku. Co ciekawe ilość złapanych „dzikich” ryb nie zmienia się od 1990. Dane FAO pokazują ciekawe trendy. Z raportu opublikowanego przez Instytut Polityki na rzecz Ziemi (Earth Policy Institute) można dowiedzieć się ciekawej rzeczy – w 2012 r. ilość ryb uzyskanych z hodowli na całym świecie wyniosła 66 mln ton (60 mln ton angielskich) – więcej niż produkcja wołowiny wynosząca 63 ton. Zwłaszcza ciekawie wygląda to w przypadku łososia, uznawanego za przysmak i jedną z najsmaczniejszych ryb. Okazuje się, że hodowla łososia może rodzić wiele problemów społecznych. Na przykład rada rybacka Morza Irlandzkiego chce utworzyć w Galway Bay 200 km na południe od zachodniego wybrzeża Irlandii, największą w Unii Europejskiej farmę hodowli łososia. Farma podwoiłaby dotychczasowe wyniki produkcji łososia w Irlandii. Z drugiej strony, hodowla łososia jest w Irlandii praktyką niemile widzianą. Wędkarze i kampanie prośrodowiskowe oskarżają ten przemysł o rozprzestrzenianie chorób i dziesiątkowanie innych gatunków dzikich ryb używanych jako pokarm dla łososia hodowlanego.

Konsumpcja hodowlanych ryb jako % całkowitej konsumpcji ryb na świecie (dane za FAO)

1

Co ciekawe rosną także ceny zarówno w restauracjach, jak i w ryb nieprzetworzonych. Otóż rośnie popyt, który jest wciąż większy od podaży. W Unii Europejskiej dodatkowo ryby stały się obiektem ochrony w ramach zrównoważonego rozwoju, więc to przede wszystkim w Europie ceny ryb wzrosły w ostatniej dekadzie.

Index cen ryb (2000 = 100) na podstawie danych FAO

2

Nikogo zapewne nie zdziwi, że większość sprzedawanych połowów pochodzi z Azji. Panga, którą możemy skonsumować w przeciętnej wietnamsko-chińskiej knajpce, jest właśnie azjatyckiego pochodzenia. Chiny, Indonezja to kraje, które są zdecydowanymi liderami. Kolejne miejsca zajmują Indie, Wietnam, Filipiny. W ostatnich latach to w szczególności w Chinach bardzo widoczna jest ekspansja akwakultury, służącej do pozyskania hodowlanych owoców morza i ryb. W ciągu ostatniej dekady skoczyła ona o blisko 600%, sprawiając, że Chińczycy są liderem na świecie w tym zakresie. Rybołówstwo w Indonezji, Indiach i Wietnamie również dynamicznie rośnie, podczas gdy na przykład w Japonii dzieje się rzecz odmienne – całkowita „produkcja” ryb i owoców morza spadła o 60%. Japończykom widać bardziej opłaca się importować z biedniejszych krajów lub ceny za owoce morza i ryby w Japonii są zbyt wysokie. Azja Południowo-Wschodnia to także miejsce, w którym owoce morza (m.in. homary) mają najdogodniejsze warunki do wzrostu, wobec tego rosną najszybciej i osiągają największe rozmiary.

Porównanie efektów połowów w akwakulturze w latach 1990 i 2012 w milionach ton.

3

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S. Prokurat: Owoce morza – przykład sukcesu krajów Azji Południowo-Wschodniej Reviewed by on 11 stycznia 2015 .

Wiele razy kupowałem owoce morza w sieciach handlowych. Wszystkie sklepy bez wyjątku oferują krewetki z Azji. Najczęściej z Indonezji lub Wietnamu. Są relatywnie tanie, w szczególności w porównaniu do tych z Morza Śródziemnomorskiego. Gdy mieszkałem Azji zainteresowała mnie kuchnia. W szczególności owoce morza, które są (jeszcze!) w krajach azjatyckich tanie w porównaniu do Europy. Przykładowo

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Patrycja Pendrakowska

Prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW, którą studiowała również na Ludwig-Maximilians Universität w Monachium. W 2011 roku badała problem migracji w Nepalu, w Institute of Integrated Development Studies w Katmandu. Była redaktorka TVN24 i wolontariuszka w dziale misji PAH. Otrzymała stypendia naukowe na seminaria i badania w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i Chinach. E-mail: [email protected]; twitter: @patrycjapendra

Pozostaw odpowiedź