Komentarz eksperta

S. Prokurat: Jeżeli nie teraz, to kiedy? Czy Indonezja doczeka się na reformy za Jokowiego

Indonezja to czwarty najludniejszy kraj świata z ogromnym szybko rozwijającym się rynkiem krajowym i szybko urbanizującą się liczną grupą konsumentów. Kraj tanich pracowników ze niską średnią wieku (29,2), o znacznie pewniejszej sytuacji demograficznej niż Tajlandia (36,2) i Chiny (36,7). Niestety o „nieprzeniknionej” biurokracji i fatalnej, zaniedbanej od czasów Suharto infrastrukturze, przez co firmy wydają o 50% więcej na logistykę ze swojego budżetu niż w Tajlandii i dwa razy tyle, ile w Malezji – tak dzisiejszą Indonezję opisuje „The Economist” w niedawnym artykule pt. „Spicing up growth”.

I właściwie można byłoby zgodzić się z postawionym przez brytyjską gazetę opisem podstawowych problemów współczesnej Indonezji, gdyby nie fakt, że wybrana miara – wydatki przedsiębiorstw na logistykę – wydaje się najmniej uzasadniona, a wręcz nawet stronnicza. Tajlandia i Malezja mają to do siebie, że w większości położone są na jednolitym terytorium (wyjątek stanowi część Borneo – Sabah i Sarawak w Malezji), natomiast na Indonezję składa się 17 000 wysp rozrzuconych po olbrzymim obszarze, przewyższającym wielkością Unie Europejską. Firmy muszą wydawać więcej na logistykę. Dlatego znacznie bardziej odpowiednia miarą do porównania jakości infrastruktury oraz biurokracji jest czas (np. oczekiwanie na wejście do portu kontenerowca, czas na założenie działalności gospodarczej itd.). I tutaj szybko otrzymamy właściwsze porównanie Malezji, Indonezji czy Tajlandii. Można również przyjrzeć się instytucji edukacji, która w Indonezji, nie osiąga poziomu krajów sąsiednich. Ostatecznie „The Economist” w pewnym sensie koryguje sam siebie w ostatnim zdaniu, twierdząc, że to „geografia stawia Indonezję stawia w niekorzystnej sytuacji”, z czym pośrednio można się zgodzić, bowiem choć Indonezja jest krajem bardzo bogatym w surowce naturalne, to jest oddalona od innych państw, co nie ułatwia wymiany handlowej.

Gospodarka Indonezji w 2015 r. rozwija się najwolniej od 2009 roku. Wszystko wskazuje na to, że Joko „Jokowi” Widodo, nie będzie w stanie spełnić wielkich nadziei społecznych na natychmiastową poprawę instytucjonalną – nie pojawi się nagle nowa infrastruktura (porty, drogi). Jokowi, używając niesterowanej i nieefektywnej biurokracji, nie będzie w stanie doprowadzić do powstrzymania erozji swojego wizerunku reformatora, tak jak ewidentnie posiada famę osoby niebojącej się podejmować trudne decyzje, występując za karą śmierci dla przemytników narkotyków. Problem reform, czyli problem ekonomiczny wymaga jednak znacznie więcej wysiłków i posiadania zaplecza politycznego oraz eksperckiego niż proste PR-owe wypowiedzi, o braku kompromisu dla osób dla których przewidziano karę śmierci. Jest to też o tyle trudne, że reformy nie są chętnie widziane nawet w jego własnej partii politycznej. Nic więc dziwnego, że od dłuższego czasu Joko Widodo traci w sondażach. A trwające od pewnego czasu osłabienie rupii indonezyjskiej wpisuje się w spadek popularności Jokowiego. Indonezyjczycy odczuwają fakt, że muszą płacić więcej za zagraniczne produkty. I wydają mniej pieniędzy, co widać (podobnie jak spadek dynamiki wzrostu PKB w Indonezji) na następującym wykresie:

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych BPS (2015)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych BPS (2015)

Wszystko wskazuje na to, że Indonezja będzie dalej zwalniać, bo, po pierwsze, zwalniają gospodarczo Chiny, które kupują od Indonezji podzespoły oraz surowce naturalne. Te ostatnie zresztą nie są już tak wzięte na rynkach światowych. Po drugie, Indonezja będzie również zwalniać, ponieważ sektor ropy naftowej i gazu traci na wartości. Z roku na rok zmniejsza się eksport tych surowców z Indonezji. Dżakarta wydaje na import paliw niż zyskuje z eksportowania ropy i gazu, wskutek czego powstaje nierównowaga w bilansie. Jest to dobrze widoczne na następującym wykresie:

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych SKKMIGAS (ang. Special Task Force for Upstream Oil and Gas Business Activities) oraz Ministerstwa Handlu Indonezji (2015)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych SKKMIGAS (ang. Special Task Force for Upstream Oil and Gas Business Activities) oraz Ministerstwa Handlu Indonezji (2015)

Zreformowane zostały dopłaty do paliw – to na razie największy sukces Jokowiego, który raczej nie przysporzył mu popularności społecznej. Tym niemniej jego plan jest taki, aby zrównoważyć gospodarkę Indonezji w taki sposób, by odejść od modelu eksportu surowców i prostych nieprzetworzonych podtowarów np. dla Chin, zmierzając w kierunku industrializacji, pobudzania tworzenia produkcji i przedsiębiorczości lokalnej. Co ciekawe to założenie udało się zrealizować w czasie rządów generała Suharto, który wcale nie uznawał tego za cel. Jest to nawet zabawne, że to w latach 1945-1966 (okres demokracji oraz władzy Sukarno) również industrializacja była głównym celem… którego nie udało się zrealizować. A Suharto odniósł sukces, zwyczajnie wpuszczając więcej rynku, zapraszając inwestorów zagranicznych i reformując prawo indonezyjskie. Jak widać industrializacja jest znakomitym politycznym tematem zastępczym w Indonezji od ponad 60 lat.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Banku światowego (2014)

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Banku światowego (2014)

Jokowi sam skazuje się na porażkę polityczną, mówiąc, że chce, aby w Indonezji ponownie nastał 7% roczny wzrost gospodarczy, tempo znane z czasów sprzed azjatyckiego kryzysu finansowego w 1997 r. Przy obecnych warunkach jest to trudne do realizacji. 250 milionów ludzi wolałoby zamiast ponownie słuchać o pobudzaniu industrializacji i produkcji w kraju, zobaczyć namacalne efekty.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S. Prokurat: Jeżeli nie teraz, to kiedy? Czy Indonezja doczeka się na reformy za Jokowiego Reviewed by on 11 lipca 2015 .

Indonezja to czwarty najludniejszy kraj świata z ogromnym szybko rozwijającym się rynkiem krajowym i szybko urbanizującą się liczną grupą konsumentów. Kraj tanich pracowników ze niską średnią wieku (29,2), o znacznie pewniejszej sytuacji demograficznej niż Tajlandia (36,2) i Chiny (36,7). Niestety o „nieprzeniknionej” biurokracji i fatalnej, zaniedbanej od czasów Suharto infrastrukturze, przez co firmy wydają o

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź