Komentarz eksperta

S. Prokurat: Indonezja. Czy mit azjatyckiego tygrysa legnie w gruzach?

Sergiusz-ProkuratPrzyjęło się mówić, że kraje takie jak Indonezja czy Chiny nawet w kryzysie osiągają wysoki wzrost gospodarczy. Spowolnienie gospodarcze jest im rzekomo niestraszne. Jednak okazuje się, że nawet, gdy sytuacja jest lepsza niż wszędzie na świecie, trzeba pilnować stabilnych fundamentów wzrostu gospodarczego – dbać o konkurencyjność gospodarki. Ostatnie miesiące to test stabilności Indonezji.

Po kilku latach dynamicznego wzrostu gospodarczego, sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Inflacja w Indonezji nagle osiągnęła najwyższy poziom od czasów globalnego kryzysu w 2009. Waluta tego kraju – rupia indonezyjska straciła w tym roku ok. 15 proc. do dolara, a cena dolara przekroczyła krytyczny próg  11000 IDR i doszła we wrześniu 2013 do 11 649 IDR za 1 USD, czyniąc z rupii najgorszą pod względem stabilności walutę świata. Sytuacja wcale nie jest lepsza od tego czasu – obecnie za 1 dolara można dostać ok. 11300 IDR. Wartość waluty Indonezji spadła do najniższego poziomu od ponad czterech lat, co podkreśla rzeczywistość, w której konsumenci największej gospodarki Południowo-Wschodniej Azji stoją w obliczu bolesnej wizji wzrostu cen. Spada tempo wzrostu gospodarczego, spada ilość inwestycji zagranicznych w Indonezji, spada wreszcie jakość życia mieszkańców Archipelagu Indonezyjskiego. Źle? Tak, a i nie wiadomo, czy nie będzie jeszcze gorzej.

Przede wszystkim problemem jest waluta. Rupia indonezyjska znajduje się na równi pochyłej już od zeszłego roku, jednak odpływ kapitału związany z niedawnymi wyprzedażami na rozwijających się rynkach doprowadził tylko w sierpniu do 6-proc. spadku wartości waluty. Nawet w porównaniu 10-proc. spadkiem kursu rupia indyjska-dolar, waluta indonezyjska wygląda jeszcze gorzej –  stając się podejrzaną i najgorzej zachowującą się walutą w Azji w ostatnich miesiącach.

Gdy na początku maja wartość rupii indonezyjskiej zaczęła gwałtownie spadać. Doprowadziło to dramatycznej wyprzedaży na giełdzie. Z najwyższej w historii wartości indeksu Jakarta Composite Index (JCI – jak WIG  dla nie znających tematu) – 5214,94 nastąpił zjazd jak po równi pochyłej do wartości poniżej 4000, aby obecnie ustabilizować się na poziomie ok. 4500 pkt.

Cena 10-letnich obligacji państwowych wzrosła o ponad 8 proc., przy i tak rekordowej wycenie 5,2 proc. na początku bieżącego roku. Centralny Bank w Indonezji, Bank Indonesia, zapowiedział najmocniejsze zaciśnięcie pasa od 2005 roku, dołączając do Brazylii i Indii, które już przedsięwzięły środki wsparcia dla swojej waluty. Stopy procentowe powędrowały w górę, aż do granicy 7,25 proc. O kredyt ciężko, a więc i przedsiębiorcy mają trudniej.

Indonezja KL2
Jakie są konsekwencje tej dramatycznej niestabilności waluty indonezyjskiej? Kryzys waluty sprawia, że państwo (oraz obywatele) muszą więcej płacić za importowane produkty. To się odbija na realnej gospodarce. Jeden z głównych przewoźników taxi podniósł w ostatnim czasie minimalną opłatę (za tzw. drzwi) o 16 proc. Toyota informuje, że w przyszłym miesiącu prawdopodobnie podniesie ceny na samochody.  W międzyczasie ceny już zaczynały rosnąć, po tym jak rząd podniósł regulowaną cenę paliwa, a osłabiona rupia wciąż nie poprawia swojej złej sytuacji. Wiele funduszy inwestycyjnych już odwróciło się do tego kraju plecami. Symbolem braku zaufania do giełdy jest poniższy wykres.

GDPGrowth KL 3

Upadek rupii indonezyjskiej może głęboko zranić i tak spowolniony wzrost Indonezji. Gospodarka Indonezji może być uznawana za nieatrakcyjną krewną innych państw azjatyckich, takich jak Chiny, ze względu na fakt, że kraj ten będzie musiał przywyknąć do deficytu na rachunku obrotów bieżących. Wynika to między innymi ze złej kondycji światowej gospodarki i z pogorszenia warunków wymiany wskutek odnotowywanych na rynkach międzynarodowych gwałtownych spadków cen wielu towarów masowych eksportowanych przez Indonezję. Obecny deficyt wynika jednak także ze znacznego popytu w samej Indonezji. Coraz więcej Indonezyjczyków wyraża potrzebę konsumowania coraz większej ilości produktów zagranicznych.

GDPGrowth KL 2

Indonezja od kilku lat jest jednym z kilku rozwijających się rynków azjatycki charakteryzujących się wysokim wzrostem gospodarczym, wysoką inflacją i rosnącym deficytem budżetowym, co stanowi dość toksyczną kombinację. Inflacja od dawna jest w tym kraju wysoka i daleka od optymalnej 1-3 proc.

Indoenzja KL1

Dla inwestorów to może oznaczać kłopoty, dla mieszkańców fakt, że wcześniej czy później wzrost gospodarczy stopnieje. To właśnie zaczynamy obserwować. W jednym z poprzednich wpisów prognozowałem, że wzrost nie będzie wieczny przy takich problemach strukturalnych jakie posiada Indonezja.

GDPGrowth KL 1
Co może poradzić rząd indonezyjski? Na razie planuje ograniczyć inwestycje zagraniczne w celu „odrodzenia lokalnych przedsiębiorstw”. Jest to populistyczna gra, która odbywa się tuż przed wyborami. Inwestycje zagraniczne w Indonezji nie mają dobrej marki wśród obywateli tego kraju.

Rząd ponad to uchwalił w zeszłym roku (o czym wspominałem) mnóstwo protekcjonalnych ustaw i przepisów, w tym ograniczenia outsourcingu i regulacje dotyczące inwestowania w krajowych bankach.

Wiele osób patrząc na problemy gospodarcze Indii i Indonezji wyczuwa możliwość pojawienia kolejnego kryzysu walutowego i analogii w stosunku do 1997 roku. Wśród osób przestrzegających jest Paul Krugman, który przypomina, że: „Indonezja była wówczas epicentrum tego kryzysu, który z perspektywy historii okazał się przygrywką do wielkiego kryzysu zanotowanego dekadę później. Czy powinniśmy się bać powtórki takiego ciągu wydarzeń? Mimo silnych zawirowań na rynku walutowym i masowego wycofywania się zagranicznych inwestorów finansowych z rynków azjatyckich, w ocenie analityków krajom tego regionu nie powinien grozić kryzys podobny do tego z drugiej połowy lat 90. XX wieku”.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S. Prokurat: Indonezja. Czy mit azjatyckiego tygrysa legnie w gruzach? Reviewed by on 10 listopada 2013 .

Przyjęło się mówić, że kraje takie jak Indonezja czy Chiny nawet w kryzysie osiągają wysoki wzrost gospodarczy. Spowolnienie gospodarcze jest im rzekomo niestraszne. Jednak okazuje się, że nawet, gdy sytuacja jest lepsza niż wszędzie na świecie, trzeba pilnować stabilnych fundamentów wzrostu gospodarczego – dbać o konkurencyjność gospodarki. Ostatnie miesiące to test stabilności Indonezji. Po kilku

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź