Inne-news,Komentarz eksperta

S. Prokurat: Azja coraz bardziej atrakcyjna turystycznie

S.prokuratAzja jest pod względem turystyki najszybciej rozwijającą się częścią świata. Dzieje się tak głównie dlatego, że kraje azjatyckie oferują wspaniałą i unikalną kulturę, niemal dziewicze wybrzeża o wspaniałych plażach, światowej klasy obiekty wypoczynkowe i oczekiwaną przez turystów egzotykę. To wszystko, połączone z atrakcyjną ceną i faktem, iż połowa populacji świata mieszka w Azji, sprawia, że kontynent ten jest niemal predestynowany do roli lidera światowej turystyki.

Choć najpopularniejszym kontynentem jeśli chodzi o ilość turystów (tourist arrivals) wciąż pozostaje Europa (51% przyjazdów turystycznych), Azja (26%) znacznie dystansuje Amerykę Północną (14%), czy Afrykę (6%) lub Amerykę Południową (2%). Cierpią na tym zwłaszcza te kraje europejskie, które do tej pory swój wzrost gospodarczy opierały na sektorze turystycznym. Jeszcze 10 lat temu wielu osobom wydawało się nie po pomyślenia, że Azjaci poza produkcją towarów lub tanim outsourcingiem usług, są w stanie konkurować w także sektorze turystyki. Obecnie trendy na rynku turystycznym są absolutnym zaskoczeniem dla Włochów, Francuzów czy Hiszpanów. Kraje azjatyckie bowiem z łatwością odbierają klientów całkowicie nasyconym rynkom europejskim. Niższa cena sprawia, że konsument jest w stanie przecierpieć wielogodzinny lot, zwłaszcza, że obecnie rejsowe samoloty wyposażone są w udogodnienia takie jak odtwarzanie filmów czy seriali wybranych przez klientów. Nie może więc dziwić, że obecnie całościowy koszt wyjazdu do Azji dla przeciętnego Niemca niewiele różni się od wizyty w Hiszpanii.

Od kiedy chińska i indyjska klasa średnia zaczęła jeździć „na wakacje” turystyka przestała być przywilejem bogatego świata. Choć paradoksalnie to brzmi, to przede wszystkim Azjaci jeżdzą do Azji. Prawie 46 milionów Chińczyków wyjechało za granicę w zeszłym roku oraz ponad 4 miliony mieszkańców Indii, oczywiście zabierając ze sobą swoje karty kredytowe i płatnicze. Aby to było możliwe, wcześniej powstał rynek tanich linii lotniczych funkcjonujących pomiędzy krajami azjatyckimi. Przewoźnicy, tacy jak Malezyjskie AirAsia lub Cebu Pacific na Filipinach szybko rozwijają i ulepszają swoją ofertę. Z moich osobistych doświadczeń mogę wymienić bilety za 15USD z Kambodży do Malezji lub za 25USD z Bali do Bangkoku. Dzięlki temu rocznie można w Azji zaobserwować wzrost o 14% przyjazdów turystycznych w 2010 roku, w porównaniu do roku poprzedniego – wszystkie dane z Pacific Asia Travel Association (PATA).

Europejczycy i mieszkańcy USA również coraz chętniej odwiedzają Azję. W stosunku do zeszłego roku ilość turystów z Europy skoczyła o 11 procent, do 24 milionów osób rocznie, podczas gdy odwiedziło Azje ok.13 milionów Amerykanów, czyli o 10% więcej niż w 2011 roku. Większość z nich szuka egzotyki i obcości. Co wyniosła z tych podróży?

W czasach globalizacji i zlewania się kultur Azja się szybko komercjalizuje i zdecydowanie zmienia. Z jednej strony to znakomita wiadomość dla Azjatów, bogacących się rok rocznie, z drugiej coraz mniejsza szansa na dotknięcie prawdziwej Azji. Na potrzebę turystyki  biura turystyczne, lotniska i hotele ułatwiają bowiem poznanie „Innego”, jednocześnie cywilizując go, oswajając i ułatwiając w odbiorze – stąd większość atrakcji dla turystów jest udawana, a turysta podczas podróży chce otrzymać tylko to, co pozytywne z podróży, minimalizując każdy aspekt negatywny. Claude Levi-Strauss w książce „Smutek Tropików” zauważał, że kiedyś ludziom brakowało zdolności zrozumienia świata, dziś nie mogą go zrozumieć, bo już go nie ma w takiej formie w jakiej istniał kiedyś –  „(…) I oto mam przed sobą zamknięty krąg: im mniej kultury ludzkie mogły się komunikować między sobą, a w ślad za tym korumpować się przez wzajemne zatknięcie, tym mniej ich emisariusze byli zdolni do spostrzegania bogactwa tej różnorodności. W rezultacie jestem skazany na alternatywę: być podróżnikiem w dawnych czasach, przed którymi rozpościerał się niebywały widok, lecz prawie wszystko było dla niego niedostrzegalne, i co gorsza pobudzało go do kpin lub wstrętu, bądź też być podróżnikiem nowoczesnym w pogoni za śladami minionej rzeczywistości. W obu przypadkach przegrywam (…) Za kilkaset lat w tym samym miejscu inny podróżnik, tak samo zrozpaczony jak ja, będzie opłakiwał zniknięcie tego, co ja mogłem jeszcze widzieć, lecz czego nie potrafiłem dostrzec (…)”.

azjatur

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S. Prokurat: Azja coraz bardziej atrakcyjna turystycznie Reviewed by on 8 sierpnia 2011 .

Azja jest pod względem turystyki najszybciej rozwijającą się częścią świata. Dzieje się tak głównie dlatego, że kraje azjatyckie oferują wspaniałą i unikalną kulturę, niemal dziewicze wybrzeża o wspaniałych plażach, światowej klasy obiekty wypoczynkowe i oczekiwaną przez turystów egzotykę. To wszystko, połączone z atrakcyjną ceną i faktem, iż połowa populacji świata mieszka w Azji, sprawia, że

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • zapomnial pan w swych zachwytach nad turystyka azjatycka, o Australii, ktora jest liderem zaraz po Europie. A Azja? no coz? Jest tania, bo oferuje bardzo marna jakosc. Tania = kiepski… ha ha ha
    Jadac do Azji wydajemy mniej za to mieszkamy w brudzie z pchlami, a nawet ze szczurami. Ulice azjatyckie zatloczone, zasmrodzone, wszedzie korupcja. Ilu turystow zostalo wrobionych przez policyjnych gangsterow?
    O tym pan ani slowa nie napisal. A moze artykul jest na zamowienie? Jesli o kase idzie, to rozumiem.
    nic nowego o nas bez nas…

    • Niech Pan nie uogólnia, bo co innego zapchlony hotelik a co innego hotele sieci Tokyu, Shangri La czy Oberoi z obsługą, jakiej próżno szukac nad Wisła.
      Co do korupcji, wiele krajów Europy jest podobnie, jeśli nie bardziej skorumpowanych niż kraje Azji. Niech Pan spojrzy na Bałkany, republiki ex-ZSRR albo nawet południe Włoch…
      Weźmy z kolei infrastrukturę; co innego drogi i koleje w Bangladeszu, Birmie czy Kambodży, a co innego w Japonii, Korei Pd. albo na Tajwanie A o internecie nie ma nawet co mówic – w Europie nie ma takiego innowacyjności i jakości usług jak w azjatyckich „tygrysach”. W Hiszpanii koszt minuty rozmowy do HK jest kilka razy wyższy niż w odwrotną stronę.
      Co do turystyki. Niech Pan mi znajdzie w Polsce hotel z taką jakością obsługi jaka jest w Japonii. Niech Pan znajdzie tak czyste, schludne, zadbane lotniska albo pociągi i autokary jak tam. :-) Jak widac, całego kontynentu nie da się wrzucic do jednego worka, jak Pan to robi. I niech Pan nie sugeruje, że chodzi o kasę, bo to artykuł typowo informacyjny, nie reklamowy. Pozdrawiam.

Pozostaw odpowiedź