Artykuły

S. Niewiński: Majdan na Dalekim Wschodzie?

Od 18 marca jesteśmy świadkami protestów w stolicy Tajwanu, Tajpej. Protestujący (w głównej mierze studenci) sprzeciwiają się podpisaniu przez tajwańskie władze kolejnego układu gospodarczego z Chińską Republiką Ludową. Demonstranci zajęli siedzibę parlamentu i rządu w Tajpej. W poniedziałek (24 marca) policja usunęła siłą protestujących z budynku rządu. Okupacja parlamentu trwa.

źródło: commons.wikimedia.org

źródło: commons.wikimedia.org

Omawiane wydarzenia mogą mieć wpływ na sytuację geopolityczną regionu oraz globu. Dla ChRL włączenie wyspy do swojej strefy wpływów jest jednym z priorytetowych zadań. Rządzący Państwem Środka od 1949 r. komuniści prowadzą politykę odzyskiwania terenów należących niegdyś do Cesarstwa Chińskiego. W wojnie domowej pokonali narodowców – Jiang Jeshi (Czang Kaj-szek) i jego zwolennicy w wyniku porażki zdecydowali się wycofać właśnie na Tajwan. W następnych latach przyłączyli do ChRL Tybet oraz Turkiestan Wschodni (Xinjiang). W latach 90. XX. w. pod kontrolę Pekinu wróciły Xianggang (Hongkong) i Aomen (Makau). Odzyskanie wyspy będzie symbolicznym zakończeniem tego procesu. Ugruntuje wielkomocarstwową pozycję Chin oraz umożliwi temu państwu swobodny dostęp do Oceanu Spokojnego.

Paradoksem historii jest, że sojusznikiem Pekinu w tym procesie jest rządzący z ramienia GMD (Partii Narodowej) prezydent Tajwanu Ma Yingjiu (Ma Ying-jeou). Kilkadziesiąt lat od zakończenia wojny domowej Partia Narodowa jest zainteresowana rozwijaniem współpracy z Chinami rządzonymi przez Komunistyczną Partię Chin. Gdy w 2008 r. Ma Yingjiu wygrał wybory prezydenckie stosunki pomiędzy kontynentem i wyspą zaczęły jeszcze bardziej zacieśniać. Na początku 2014 r. doszło do spotkania oficjalnych przedstawicieli Chin i Tajwanu – wcześniej rozmowy były prowadzone przez przedstawicieli organizacji związanych z władzami obu stron. Przeciwnikami Pekinu są ludzie związani z MJD (Demokratyczną Partią Postępową). Ugrupowanie to wywodzi się ze środowisk opozycyjnych wobec dyktatury GMD. Demokratyczna Partia Postępowa uważa, że dalsze zacieśnianie współpracy z ChRL doprowadzi do utraty niezależności przez wyspę. Postulują oni większą kooperację ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią.

Języczkiem u wagi tajwańskich protestów może okazać się zachowanie USA. 25 marca na wyspę przybywa podsekretarz stanu Nerissa J. Cook. W grę wchodzi geopolityka globalna. Od kilku lat Waszyngton ogłasza zwrot w kierunku Azji i Pacyfiku. Ameryka definiuje Chiny jako swojego głównego w XXI w. rywala. Stany Zjednoczone budują wokół ChRL koalicje wrogich państw. W 2010 r. usiłowały włączyć w te działania również Rosję. Współcześnie w wyniku kryzysu na Ukrainie kolejny raz zdecydowanie pogorszyły się relacje Waszyngtonu i Moskwy. Zapewne Amerykanie spróbują wykorzystać kartę tajwańską w swych geopolitycznych rozgrywkach. Można spodziewać się dwóch ewentualnych scenariuszy.

Niewykluczone, że USA postanowią za pomocą kwestii tajwańskiej rozluźnić współpracę Chin i Rosji. Dla Pekinu Moskwa jest najważniejszym partnerem militarnym. Pomimo pewnych rozbieżności w spojrzeniu na kryzys ukraiński (ze względu na swoją sytuację wewnętrzną, Chiny nigdy oficjalnie nie popierają posługiwania się separatyzmami etnicznymi na arenie międzynarodowej) ChRL delikatnie wspiera w nim Rosję. Czy Amerykanie mogą nakłonić Chiny do poważniejszego zdystansowania się wobec Rosji? Owszem, aczkolwiek wymagałoby to znacznych ustępstw amerykańskich na rzecz ChRL. Tajwan to pierwszy element. Wysłannik USA musiałby nakłonić tajwańską opozycję do porozumienia z rządem. Niewątpliwie Chińczycy wymagaliby od USA nie ingerowania w sprawy Azji Wschodniej. W konsekwencji Waszyngton powinien powstrzymać się od wspierania m.in. Japonii oraz antychińsko nastawionych państw w rejonie Morza Południowochińskiego. Trudno sobie taką sytuację obecnie wyobrazić – powyższy układ z Chinami oznaczałby niemal zupełne zaprzeczenie polityki amerykańskiej ostatnich kilku lat.

Inny scenariusz charakteryzuje się podtrzymanie obecnej sytuacji. Amerykanie kontynuują rywalizację z Chinami. Czynniki amerykańskie mogą podgrzewać sytuację na wyspie, zachęcając opozycje do oporu wobec polityki GMD. Może to doprowadzić do wygrania kolejnych wyborów przez przedstawicieli opozycji. Tajwan stanie się w jakimś stopniu miejscem kolejnej proamerykańskiej rewolucji, podobnej do tej z Libii czy Ukrainy. W konsekwencji zakończenie historycznej misji KPCh, polegającej na zintegrowaniu kontynentu z wyspą ulegnie spowolnieniu. Tym samym wielkomocarstwowe ambicje Pekinu zostaną – przynajmniej czasowo – zatrzymane.

Warto zwracać uwagę na wydarzenia tajwańskie. Będą one miały bardzo istotny wpływ na sytuację międzynarodową.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S. Niewiński: Majdan na Dalekim Wschodzie? Reviewed by on 27 marca 2014 .

Od 18 marca jesteśmy świadkami protestów w stolicy Tajwanu, Tajpej. Protestujący (w głównej mierze studenci) sprzeciwiają się podpisaniu przez tajwańskie władze kolejnego układu gospodarczego z Chińską Republiką Ludową. Demonstranci zajęli siedzibę parlamentu i rządu w Tajpej. W poniedziałek (24 marca) policja usunęła siłą protestujących z budynku rządu. Okupacja parlamentu trwa. Omawiane wydarzenia mogą mieć wpływ

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Porównywanie pokojowego protestu studentów do krwawej rewolucji jest bez wątpienia niewłaściwe.

    • Avatar Stanisław A. Niewiński

      Majdan początkowo też był tylko pokojowym protestem…

Pozostaw odpowiedź