Artykuły,Polecane,Publicystyka

S. Niewiński: Czy XXI w. będzie stuleciem Chin? cz. 1

Część druga znajduje się TUTAJ

W październiku 2014 r. przez światowe media przewinęła się ekscytująca wiadomość. Zdaniem ekspertów skupionych wokół Międzynarodowego Funduszu Walutowego Chińskiej Republice Ludowej udało się wypracować większe PKB aniżeli Stanom Zjednoczonym. Według analityków MFW w 2014 r. gospodarka Chin wypracowała dobra i usługi o wartości 17,6 bln USD, zaś Stanów Zjednoczonych 17,4 bln USD[i].

Omawiane wydarzenie zapewne ma historyczny charakter. Podsumować je można jednym zdaniem: po 150 latach miano największej gospodarki świata z Okcydentu powróciło na teren Orientu. Zeszłoroczny sukces Chin wydaje się wpisywać w trend ukazywany przez liczne prognozy zachodnich i chińskich uczonych, w myśl których Chiny staną się globalnym hegemonem epoki postamerykańskiej. Już w latach 90. XX w. laureat ekonomicznej nagrody Nobla Robert Fogel przepowiadał, że Chiny wyrosną w XXI stuleciu na potęgę dystansującą pozostałe mocarstwa w każdej dziedzinie. Uważał, że do 2040 r[ii]. PKB ChRL będzie większe od PKB USA, Japonii i UE razem wziętych. Wypowiedziom cudzoziemskich ekspertów w podobnym tonie wtórują również Chińczycy. Pułkownik Liu Mingfu – autor książki i terminu Chiński sen – przedstawia w swojej głównej pracy wizję świata, w której to Chiny będą kluczowym mocarstwem. Zdaniem chińskiego wojskowego XXI w. będzie stuleciem Azji, zaś w jego trakcie chińskie towary, kultura oraz wartości będą wyznaczać globalne trendy[iii].

Mocarstwowość danego państwa jest kwestią niezwykle złożoną. Amerykański politolog Joseph Nye podzielił problem potęgi państwa na dwie kategorię: hard power oraz soft power. Na Hard power składają się takie czynniki jak potencjały gospodarczy i wojskowy. W wypadku soft power mamy do czynienia ze zdolnością omawianego kraju do rozwijania swoich wpływów dzięki atrakcyjności własnej kultury, ideologii. Niezwykle istotne znaczenie ma także pozycja geopolityczna państwa. Poniżej przeanalizujemy potencjał ChRL w wymienionych powyżej kategoriach.

Chiny jako potęga gospodarcza – bardzo bogate państwo wciąż ubogiego społeczeństwa

Sfera gospodarcza stanowi chyba najsilniejszą stronę Chin jako supermocarstwa. W ciągu kilku dekad Chiny przeobraziły się z ekonomicznego pariasa w jedną z kluczowych potęg gospodarczych. Wydarzenie z październiku 2014 r., gdy zdaniem MFW Chiny wytworzyły towary i usługi o wartości 17,6 bln USD (czyli więcej niż Stany Zjednoczone), stanowi milowy krok w tym procesie.

Co bardzo istotne, potęga gospodarcza ChRL nie wynika już współcześnie jedynie z jej rozmiaru, ale także jej jakości. Chiny na naszych oczach przestają być wytwórcą tanich i nieskomplikowanych produktów, a stają się dawcą nowoczesnych technologii. W minionym roku w ChRL zarejestrowano 928 tys. patentów[iv]. Pewnie jeszcze 10 lat temu statystyczny Polak nie potrafiłby wymienić żadnego liczącego się chińskiego koncernu. Natomiast współcześnie przedsiębiorstwa takie jak Huawei, Xiaomi (sprzęt telefoniczny), Lenovo (komputery), Qingdao Haier (sprzęt AGD), CSR (sprzęt kolejowy), Baoshan Steel (stalownia), Qirui (motoryzacja), Norinco (broń) czy ICBC (największy bank świata) stanowią dawców technologii rozpoznawalnych na całym świecie i są bardzo ważnymi graczami w swoich dziedzinach. W 2015 r. na liście 2000 największych światowych przedsiębiorstw czasopisma „Forbes” kolejno pierwsze cztery największe koncerny pochodziły z Chin[v]. Łącznie 232 firmy znajdujące się na wspomnianej liście pochodziły z ChRL[vi].

Przez wiele lat Chiny były przede wszystkim odbiorcą zagranicznych inwestycji, natomiast dziś kraj ten staje się globalnym dawcą kapitału. Chińskie firmy inwestują niemal na całym świecie: nie tylko w ubogiej wciąż Afryce, ale i w wysoko rozwiniętej Europie i Ameryce Północnej. Szacuje się, że w 2015 r. chińskie inwestycje zagraniczne osiągną pułap 100 mld USD[vii].

Umacnia się również międzynarodowa pozycja waluty ChRL, czyli RMB (Renminbi – „waluta ludowa”, poza Chinami nazywana raczej juanem). W latach 2000-2013 całkowity udział dolara w światowych rezerwach walutowych spadł z 70% do 60%[viii]. W tym czasie juan umocnił się o 34% w stosunku do dolara[ix]. Zdaniem wielu analityków era dominacji amerykańskiej waluty zmierza ku końcowi, zaś nową walutą globalną może stać się właśnie chiński juan.

Wymienione powyżej fakty przedstawiają co prawda istotną, ale tylko jedną stronę chińskiej gospodarki. Choć Chiny doświadczyły w poprzednich dekadach imponującej modernizacji, to nadal mają przed sobą wiele bardzo poważnych wyzwań.

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że pomiar PKB jest kwestią niezwykle skomplikowaną i można wyróżnić różne sposoby jego liczenia. Dotyczy to także ogłoszenia przez MFW tego, iż Chiny wypracowały w 2014 r. większe PKB od USA. Zostało ono oszacowane na podstawie parytetu siły nabywczej. Metoda ta chociaż jest powszechnie stosowana, to nie jest jedyną oraz ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Zgodnie z bardziej tradycyjną formą mierzenia PKB gospodarka Chin wytworzyła obecnie towary i usługi o wartości 9,2 bln USD. Czyni to gospodarkę ChRL nadal drugą gospodarką świata, wciąż znacznie mniejszą od amerykańskiej. Według analityków ośrodka badawczego IHS Economics Chiny przewyższą USA pod względem PKB tradycyjnie liczonego w 2024 r.

Źródło: flickr.com, M S

Źródło: flickr.com, M S

Oceniając PKB danego kraju, należy odnieść się także do zagadnienia PKB na jednego mieszkańca. W wypadku Chin wyniósł on w 2014 r. 12 900 USD[x]. Jest to wciąż bardzo niski wynik, znajdujący się poniżej tzw. pułapu średnich dochodów. Przy tym należy zauważyć, że suma ta i tak nie oddaje w pełni poziomu życia statystycznego Chińczyka. Chiny są państwem ogromnym i bardzo zróżnicowanym wewnętrznie. Godny uwagi eksperyment przeprowadzili pracownicy prestiżowego magazynu „The Economist”. W 2010 r. przeanalizowali PKB na jednego mieszkańca w poszczególnych regionach Chin, zaś następnie porównali je z analogicznymi danymi z innych krajów. Wyniki okazały się bardzo interesujące. Makau i Hongkong mają PKB na jednego mieszkańca podobny do Kataru i Singapuru. Mające status miast wydzielonych Pekin, Tianjin i Szanghaj mają w tej dziedzinie wyniki zbliżone do Słowacji, Węgier oraz Arabii Saudyjskiej. PKB prowincji Shandong jest zbliżony do tego, jaki wypracowuje Afryka Południowa. Im dalej na zachód, tym częściej pojawiają się analogie z ubogimi państwami. Położona w środkowych Chinach prowincja Hubei może się równać z Angolą. Prowincja Shaanxi z Mauritiusem. W zachodnich prowincjach Chin jest jeszcze biedniej. Posiadający częściową autonomię Tybet posiada PKB na jednego mieszkańca zbliżone do Konga[xi]. Znaczne różnice w poziomie życia obywateli ChRL można zaobserwować, nie tylko porównując dochody mieszkańców różnych – często odległych – prowincji. Wystarczy rzucić okiem na Pekin i Pekińczyków. Autor niniejszego tekstu przebywając ostatnio w Pekinie, mieszkał w dzielnicy tzw. hutongów. Wiele domów na ulicy, gdzie znajdował się hostel autora, nie posiada własnych łazienek i mieszkańcy muszą korzystać z położonych w okolicy publicznych łaźni. Niemniej wystarczyło pójść kilka ulic dalej, aby zobaczyć pełen chińskich klientów salon samochodów marki Maserati. W Chiny z jednej strony zamieszkuje ok. miliona miliarderów i milionerów[xii], 300-475 mln członków klasy średniej[xiii], zaś po drugiej stronie znajduje się ok. 100 mln ludzi żyjących za mniej niż 1 USD dziennie[xiv]. Ponadto pomiędzy grupą najuboższych, a klasą średnią jest jeszcze ok. miliarda ludzi, którzy co prawda wyrwali się ze skrajnej nędzy, ale nie kwalifikują się jeszcze do klasy średniej. Chińska Republika Ludowa jest bardzo bogatym państwem zamieszkanym przez wciąż ubogie społeczeństwo.

W podobnie zniuansowany sposób wypada spojrzeć na poprawiającą się jakość chińskiej gospodarki. Jak wykazaliśmy Chiny, dają światu coraz więcej patentów. Niemniej ocenienie chińskiego dorobku patentowego również nie jest rzeczą prostą. Według Chińskiego Biura ds. Własności Intelektualnej w ChRL zgłoszono w 2014 r. 928 tys. wniosków patentowych. Jednakże patent jest patentowi nierówny. Dlatego analizując rosnącą innowacyjność chińskiej gospodarki, warto odnieść się także do danych gromadzonych przez Światową Organizację Własności Intelektualnej (dalej: WIPO). Według WIPO Chiny zgłosiły w 2014 r. 25 539 wniosków patentowych PCT (zgodnych z Patent Cooperation Treaty, Układem o Współpracy Patentowej). Daje to Chinom pozycje trzeciej najbardziej innowacyjnej gospodarki globu. Chiny wytworzyły wówczas więcej patentów aniżeli tak zaawansowane gospodarki jak: Niemcy (18 008), Korea Południowa (13 151), Francja (8 319) czy Wielka Brytania (5 282). Wszelako znajdująca się na miejscu drugim Japonia zgłosiła 42 459 wniosków patentowych, a figurujące na miejscu pierwszym Stany Zjednoczone aż 61 492 wniosków patentowych[xv]. Porównajmy w tym momencie Chiny z Japonią. Japonia ma dwukrotnie, bądź trzykrotnie (jeśli wziąć pod uwagę parytet siły nabywczej) mniejsze PKB od Chin, ponadto zamieszkuje ją dziesięciokrotnie mniej ludności. Mimo wszystko była wstanie wygenerować prawie dwukrotnie więcej wniosków patentowych od Chin. Powyższe porównanie ukazuje nam, iż Chiny w dziedzinie budowy gospodarki opartej na wiedzy nadal mają przed sobą wiele trudnej pracy. Stanowi to zresztą jedno z głównych założeń pakietu reform prowadzonych przez duet Xi Jinping-Li Keqiang.

W analogiczny sposób musimy odnieść się do problematyki rosnącej liczby chińskich brandów. Liczba 232 firm figurujących na liście „Forbesa” budzi uzasadniony respekt, jednakże jeśli zestawimy ją z 579 przedsiębiorstwami amerykańskimi, to daje nam to znacznie bardziej pełny i obiektywny zarazem ogląd zagadnienia. Nawet faktu, że cztery największe firmy globu pochodzą z ChRL, nie należy przesadnie absolutyzować. Po prostu są to potężne państwowe banki obsługujące ten najludniejszy rynek na świecie.

Również nie należy przedwcześnie wieszczyć upadku dolara i nadchodzącego „tuż, tuż” tryumfu RMB. Adrian Apanel, publicysta „Forbesa”, uważa, że gospodarkę ChRL wciąż charakteryzuje zbyt mała dojrzałość[xvi]. W konsekwencji wpływa to na wciąż relatywnie niski poziom reputacji chińskiej waluty[xvii]. Juan wciąż pozostaje walutą w znacznej mierze niewymienialną. Nie kupimy jej ani w banku, ani w większości kantorów. Zdaniem Barry’ego Eichengreena, wykładowcy Uniwersytetu Kalifornijskiego, zapowiedzi o upadku dolara są zdecydowanie zbyt wczesne, gdyż w razie kryzysu i tak wszyscy zaczną uciekać do dolara[xviii].

Omawiając potencjał gospodarczy ChRL, nie można pominąć tego, że dynamika wzrostu ekonomicznego w ostatnich latach spada. Czasy w których chiński PKB rósł w dwucyfrowym tempie wydają się odchodzić do historii. W I kwartale 2015 r. PKB ChRL urósł „tylko” o 7%. Podstawy, na których dotąd utrzymywał się model gospodarczy Chin – głównie eksport oraz inwestycje wewnętrzne – słabną. Kierownictwo Komunistycznej Partii Chin pragnie zastąpić je nowymi fundamentami: zwiększeniem innowacyjności, konsumpcją wewnętrzną oraz większą troską o ochronę środowiska. Jednakże zmiana wektorów rozwoju gospodarczego jest zadaniem bardzo trudnym i nie łatwo jest ocenić, jak ten proces się zakończy.

Chiny jako potęga wojskowa – silna flota i lotnictwo, zacofane siły lądowe

Chiny są jednym z największych mocarstw militarnych świata. Zdaniem rankingu Global Firepower Chiny są trzecią (po Stanach Zjednoczonych i Rosji) potęgą wojskową świata[xix]. Sama tylko Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (dalej: ChALW) posiada w swych szeregach 2,3 mln żołnierzy, natomiast wraz z Ludową Policją Zbrojną, różnymi oddziałami paramilitarnymi i rezerwistami siły zbrojne ChRL mogą liczyć nawet 5 mln ludzi – co czyni je najliczniejszą armią globu[xx]. Chiny znajdują się na drugim miejscu w świecie pod względem wydatków na zbrojenia. Według Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem Chiny wydały w 2013 r. na zbrojenia 188 mld USD[xxi]. Jednakże warto w tym miejscu zaznaczyć, że zdaniem części analityków tej instytucji wydatki ChRL na zbrojenia mogą być nawet jeszcze większe i sięgnąć w 2013 r. sumy 250 mld USD[xxii].

Chińskie siły zbrojne stają się coraz nowocześniejsze. Szczególnie widać to na przykładzie marynarki wojennej oraz sił powietrznych. Flota jest swoistym „oczkiem w głowie” partii komunistycznej. Jeszcze kilkanaście lat temu Marynarka Wojenna ChALW była tylko trochę większą strażą przybrzeżną, natomiast dziś jest to jedna z najpotężniejszych flot wojennych świata. Twórcy rankingu Global Firepower twierdzą, że biorąc pod uwagę wszystkie jednostki wchodzące w skład chińskiej marynarki wojennej, jest ona najliczniejszą na świecie[xxiii]. Co prawda biorąc pod uwagę większe jednostki (180)[xxiv], MW ChALW nadal ustępuje USA (188)[xxv] i Rosji (245)[xxvi]. Niemniej Chińczycy wciąż nadrabiają zaległości. Posiadają już 67 okrętów podwodnych[xxvii], czyli więcej niż Rosja (55)[xxviii] i niewiele mniej aniżeli Stany Zjednoczone (72)[xxix]. Chiny posiadają własny lotniskowiec, zaś w przyszłości chcą dysponować pięcioma[xxx]. Od lat trwa gwałtowny rozwój i modernizacja chińskich sił powietrznych. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza posiada samoloty oparte na technologii stealth – od 2011 r. dysponuje samolotem wielozadaniowym tego typu J-20[xxxi]. Chiny testują i budują również samoloty o napędzie hipersonicznym[xxxii]. Chińska Republika Ludowa należy od 1964 r. do grona mocarstw atomowych. Chiny posiadają 250 głowic nuklearnych[xxxiii], aczkolwiek pewne źródła zwiększają ich liczbę do 500[xxxiv].

Potencjał militarny Chin ma i swoje mniej imponujące strony. Nawet jeśli faktycznie ChRL wydała w 2013 r. 250 mld USD na swoje zbrojenia, to nie stanowi to choćby połowy wydatków amerykańskich w analogicznym czasie szacowanych na 640 mld USD[xxxv]. Pomimo intensywnej modernizacji wciąż znaczna część chińskiego uzbrojenia ma charakter przestarzały. W szczególności wyposażenie wojsk lądowych pozostawia nadal wiele do życzenia. Najnowocześniejsze czołgi znajdujące się obecnie na wyposażeniu ChALW – Type-99 – są wzorowane na radzieckim T-72. Co prawda w zeszłym roku koncern NORINCO zaprezentował czołg MBT-3000 mogący rywalizować z amerykańskim M1A2 Abrams[xxxvi]. Wszelako minie pewien czas zanim armia zostanie dostatecznie wyposażona w ten sprzęt. Problem z zaawansowaniem nie dotyczy wyłącznie wojsk lądowych. Lotnictwo w dziedzinie silników lotniczych nadal jest zależne od Rosji[xxxvii]. Pod względem potencjałów jądrowych pomiędzy Chinami a USA i Rosją występuje znaczna różnica: Stany Zjednoczone znajdują się w posiadaniu 7700 głowic, zaś Rosja 8500[xxxviii]. Słabości ChALW nie wynikają jedynie z posiadania często przestarzałego wyposażenia. Chińskie siły zbrojne mają także konkretny problemy organizacyjne. Pewien anonimowy, emerytowany oficer wysokiego szczebla zwraca uwagę na fakt, iż ChALW ma bardzo scentralizowany charakter. Nie występuje tutaj (charakterystyczna np. dla wielu armii Zachodu) zasada delegowania części władzy korpusowi podoficerskiemu[xxxix]. Chaos w dowodzeniu powoduje również istniejący w armii dualizm decyzyjny przejawiający się w istnieniu obok siebie dowódców oraz komisarzy politycznych[xl].

Właściwie ocenienie potencjału wojskowego ChRL jest trudną kwestią. Wartość bojowa ChALW na tle sił zbrojnych jej potencjalnych przeciwników – wojsk amerykańskich bądź japońskich – jest różnie podsumowywana. Zdaniem Jacka Bartosiaka, eksperta z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, gdyby dzisiaj wybuchła amerykańsko-chińska wojna o Pacyfik, to wygrałyby ją Chiny[xli]. Jednakże zupełnie innego zdania są analitycy think-tanku RAND. Ich zdaniem ChALW wciąż nie jest przygotowana na sprostanie wymogom nowoczesnego pola walki[xlii]. Nie wynika to nawet z faktu posiadania gorszej jakości wyposażenia, ale głównie licznych problemów natury organizacyjnej[xliii].

[i] J. Bielecki, Chiny pokonały Amerykę, www.rp.pl,  24 V 2015.

[ii] A. Lubowski, Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?, Kraków 2014, s. 24.

[iii] H. Kissinger, O Chinach, Wołowiec 2014, s. 499.

[iv] R. Tomański, Światowy lider patentów, www.rp.pl, 24 V 2015.

[v] Największe firmy świata 2015, www.forbes.pl, 24 V 2015.

[vi] Tamże.

[vii] R. Pyffel, To już nie te Chiny, „Pomorski Przegląd Gospodarczy” 2011, nr 2, s. 19-23.

[viii] A. Apanel, Czy juan zdetronizuje dolara?, www.forbes.pl, 24 V 2015.

[ix] G. Sadowski, Król juan, „Wprost” 2014, nr 17-23 III, s. 72-74.

[x] Economy China, www.cia.gov, 25 V 2015.

[xi] Por. Comparing Chinese provinces with countries, www.economist.com, 25 V 2015.

[xii] E. Cieślik, Chińczyk inwestuje w sztukę, „Gazeta Bankowa” 2011, nr 10 z X, s. 31-34.

[xiii] W. Pawłowski, Towarzysze chowają zegarki, „Polityka” 2013, nr 6 z 6-12 II, s. 42-44.

[xiv] Szanuj smoka. Z Kishore Mahbubani rozmawia Gerhard Sporl, „Der Spiegiel” 2012 (przedruk w „Forum” 2013, nr 1 z 7-13 I) s. 8-10.

[xv] Por. Who filed the most PCT patent applications in 2014?, www.wipo.int, 25 V 2015.

[xvi] A. Apanel, dz. cyt., 25 V 2015.

[xvii] Tamże.

[xviii] G. Sadowski, dz. cyt., s. 72-74.

[xix] Countries ranked by military strength (2015), www.globalfirepower.com, 25 V 2015.

[xx] Jak niebezpieczna jest największa armia świata? „Świat Wiedzy Historia” 2014, nr 4 z IX-XI, s. 32-39.

[xxi] The 15 countries with the highest military expenditure in 2013, www.sipri.org, 25 V 2015.

[xxii] R. Tomański, Pozory mogą mylić, www.rp.pl, 25 V 2015.

[xxiii] China military strenght, www.globalfirepower.com, 26 V 2015.

[xxiv] Tamże.

[xxv] United States of America military strength, www.globalfirepower.com, 26 V 2015.

[xxvi] Russia military strength, www.globalfirepower.com, 26 V 2015.

[xxvii] China military…

[xxviii] Russia military…

[xxix] United States…

[xxx] Chińska potęga, „Forum” 2011 nr 5, 31 I – 6 II, s. 12.

[xxxi] J. Winiecki, Nowe skrzydła smoka, „Polityka” 2011, nr 7 z 12 II, s. 52- 53.

[xxxii] M. Dura, Kolejny test chińskiego, „hipersonicznego” samolotu WU-14, www.defence24.pl, 26 V 2015.

[xxxiii] T. Baliszewski, Rosja ma najwięcej głowic atomowych. Ile mają pozostałe państwa, posiadające broń nuklearną?, www.natemat.pl, 26 V 2015.

[xxxiv] W. Lorenz, Chiny przetrwają atak atomowy, „Rzeczpospolita” 2011 nr  238 z 12 X, s. A13.

[xxxv] The 15…, www.sipri.org, 28 V 2015.

[xxxvi] S. Oster, F. Wild, I. Gridneff, N. Wadhams, X. Zhou, Broń w pięciu smakach, „Bloomberg Businessweek” 2014, nr 41 z 13-19 X, s. 24-25.

[xxxvii] Chińska potęga….

[xxxviii] T. Baliszewski, dz. cyt., www.natemat.pl, 28 V 2015.

[xxxix] R. McGregor, Partia. Sekretny świat komunistycznych władców Chin, Kraków 2013, s. 142.

[xl] Tamże, s. 143.

[xli] M. Jarkowiec, Nadeszła era smoka, „Wprost” 2014, nr 50 z 8-14 XII, s. 79-81.

[xlii] Chińska armia nie tak mocna, jak się wszystkim wydaje. Amerykański raport obnaża jej słabości, www.wp.pl, 28 V 2015.

[xliii] Tamże.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
S. Niewiński: Czy XXI w. będzie stuleciem Chin? cz. 1 Reviewed by on 13 czerwca 2015 .

Część druga znajduje się TUTAJ W październiku 2014 r. przez światowe media przewinęła się ekscytująca wiadomość. Zdaniem ekspertów skupionych wokół Międzynarodowego Funduszu Walutowego Chińskiej Republice Ludowej udało się wypracować większe PKB aniżeli Stanom Zjednoczonym. Według analityków MFW w 2014 r. gospodarka Chin wypracowała dobra i usługi o wartości 17,6 bln USD, zaś Stanów Zjednoczonych 17,4

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź