Indie news,News

Indie: Rząd ugiął się pod presją

Minister Pranab Mukherjee

Decyzja indyjskiego gabinetu o zawieszeniu planu otwarcia rynku handlu detalicznego na inwestycje zagraniczne (FDI) może zakończyć przeciągający się paraliż w parlamencie. Ogłoszony pod koniec  listopada projekt dopuszczenia 51% udziału kapitału zagranicznego w sklepach wielobranżowych spotkał się z silną krytyką opozycji, która blokowała pracę parlamentu. Władze zapowiadają, że wstrzymają się z wprowadzeniem projektu w życie do czasu osiągnięcia porozumienia w tej sprawie. Tym samym deklarują, że to jedynie czasowe zawieszenie realizacji decyzji, a nie całkowita rezygnacja z niej. Mimo to partie opozycyjne świętowały dziś „zwycięstwo”.

Zdaniem przeciwników reformy, która umożliwiłaby wejście na indyjski rynek takim gigantom, jak Tesco, czy Wal-Mart, uderzyłaby ona w małych indyjskich przedsiębiorców zajmujących się handlem i kosztowała miliony miejsc pracy. Wśród krytykujących reformę znalazła się między innymi premier stanu Bengal Zachodni, Mamata Mukherjee.  Zwolennicy argumentują, że reforma oznaczałaby większy wybór dla konsumenta i poprawę bezpieczeństwa dla rolników.

Jak powiedział podczas swojego dzisiejszego przemówienia w parlamencie minister finansów Pranab Mukherjee, rząd podejmie decyzję po osiągnięciu konsensusu drogą konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi. W rozmowach na ten temat wezmą udział premierzy wszystkich stanów i reprezentanci partii politycznych. Mukherjee wyraził nadzieję, że parlament wznowi normalne funkcjonowanie i wykorzysta pozostałe w bieżącej sesji dziesięć dni.

Zdaniem liderki opozycyjnej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP), Sushmy Swaraj, ugięcie się pod presją opinii publicznej to nie tyle porażka władz, co zwycięstwo demokracji. W podobnym tonie wypowiedział się Gurudas Dasgupta z Komunistycznej Partii Indii (CPI). „To triumf sił demokracji” – skomentował.

Nie brak jednak głosów krytykujących  to posunięcie indyjskich władz centralnych. Analitycy, na których powołuje się BBC, oceniają ruch rządu jako czyniący poważny uszczerbek na jego wizerunku i zastanawiają się,

Uczestnicy zorganizowanego przez BJP protestu przeciwko reformie sektora handlu detalicznego. Fot. Times of India

dlaczego władze nie podjęły kroków ku wypracowaniu porozumienia jeszcze przed podaniem decyzji o reformie do publicznej wiadomości. Federacja Indyjskich Izb Handlu i Przemysłu wydała oświadczenie, w którym skomentowała zawieszenie reformy jako działanie „głęboko rozczarowujące”. Według członków Federacji „to imperatyw dla gospodarki, by reformy takie, jak ta miały miejsce”. W otwartym liście podpisanym przez byłego prezesa Hindustan Unilever, Ashoka Ganguly’ego i przewodniczącego Housing Development Finance Corporation, Deepaka Parekha, czytamy, że sprzeciw wobec reformy jest „ze szkodą dla większości”.

Opozycja blokowała obrady parlamentu od 24. listopada. Jak zauważają dziennikarze BBC, nie podjęto w tym czasie żadnej decyzji.

Reforma związana z FDI to nie jedyny sporny punkt, który utrudnia w ostatnim czasie pracę ciała ustawodawczego.  Jeszcze przed ogłoszeniem wiadomości o reformie wskutek konfliktów odroczono dwa posiedzenia.

Na zatwierdzenie oczekuje kontrowersyjny projekt ustawy antykorupcyjnej (Jan Lokpall Bill). Co więcej, partie opozycyjne domagają się dymisji ministra spraw wewnętrznych, P. Chidambarama, na którym ciążą podejrzenia o związek z największą aferą korupcyjną ostatnich lat – nazwaną przez media „skandalem spektrum” (ang. 2G spectrum scam). O uwagę zabiegają także aktywiści domagający się wyodrębnienia z terenu obecnego Andhra Pradeś nowego stanu – Telangany. Kolejnym budzącym wątpliwości projektem jest zgłoszony przez premier Uttar Pradeś pomysł podziału tego stanu.

Zob. też: Burzliwie w indyjskim parlamencie Tesco w Indiach?, Protest handlowców

oraz artykuł Financial Times

Źródło: BBC

Opracowanie: Agnieszka Budyńska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Indie: Rząd ugiął się pod presją Reviewed by on 7 grudnia 2011 .

Decyzja indyjskiego gabinetu o zawieszeniu planu otwarcia rynku handlu detalicznego na inwestycje zagraniczne (FDI) może zakończyć przeciągający się paraliż w parlamencie. Ogłoszony pod koniec  listopada projekt dopuszczenia 51% udziału kapitału zagranicznego w sklepach wielobranżowych spotkał się z silną krytyką opozycji, która blokowała pracę parlamentu. Władze zapowiadają, że wstrzymają się z wprowadzeniem projektu w życie do

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Liberalizacja to większa konkurencja, ale jeżeli popatrzeć na doświadczenia Polski w tym względzie to chyba lepiej się stało.
    Już sobie wyobrażam eksterytorialne hipermarkety nie płacące żadnych podatków przez dziesięć lat i pozbawiające dochodu całej rzeszy drobnych sklepikarzy i handlarzy. Jeśli w 2010 r. wzrost gospodarczy wyniósł ponad 11 % i był wyższy nawet od chińskiego to znaczy, że nie ma potrzeby zmieniać obecnego modelu.
    Prędzej czy później rynek będzie musiał być otwarty, ale na pewno nie na warunkach potężnych międzynarodowych korporacji.

Pozostaw odpowiedź