Indie

Rozwój Indii a bezpośrednie inwestycje zagraniczne – czy Indie to miejsce gdzie warto inwestować ?

 

India middle class

 

Tło społeczno – polityczne

Indie zamieszkuje ponad miliard sto sześćdziesiąt milionów mieszkańców, co czyni je drugim, pod względem populacji, państwem świata. Jeśli chodzi o wielkość, Indie z powierzchnią ponad 3 milionów kilometrów kwadratowych, są na siódmym miejscu, w całości leżą na półkuli północnej.

Uchwalona w 1949 roku konstytucja a następnie rządy premiera Nehru doprowadziły do powstania tzw. „mieszanej gospodarki”, z ustrojem częściowo socjalistycznym a częściowo kapitalistycznym. Republika Indii do początku lat dziewięćdziesiątych była zatem krajem z gospodarką centralnie planowaną, lecz gwarantującą obywatelom pełnię wolności. Od roku 1991 rozpoczęto systematycznie wprowadzać reformy gospodarcze, zmierzające ku liberalizacji handlu i przemysłu. Zniesiono między innymi obowiązek uzyskania licencji dla większości gałęzi gospodarki, sprywatyzowano wiele zmonopolizowanych do tej pory przedsiębiorstw, istotnie zmniejszono taryfy celnych. Zredukowanie limitów na inwestycje zagraniczne zaowocowało ich znacznym napływem, co w dużej mierze przyczyniło się do rozwoju gospodarczego Indii. Pozytywne reakcje na reformy polityczne i gospodarcze nie zmieniają jednakże faktu, że w rolnictwie pracuje wciąż ponad 60% obywateli, gospodarstwa są w większości niewydajne, zacofane i ze względu na deficyt gruntów uprawnych, rozdrobnione. Według organizacji międzynarodowych nadal ponad 25% Hindusów żyje poniżej granicy ubóstwa. Z drugiej strony, w ciągu ostatnich piętnastu lat z ubóstwa udało się wyrwać większej ilości Hindusów, niż w ciągu całych pięćdziesięciu lat przed reformami.

Rozwój Indii w przeciwieństwie do Chin nie posiada cech tzw. modelu eksportowego. Inaczej niż w Japonii, Korei czy Chinach, Indie zaniedbały centralną i strategiczną politykę gospodarczą. To dynamiczne i innowacyjne przedsiębiorstwa rodzinne wykorzystały boom gospodarczy, co rzadko udawało się państwowym koncernom. W Indiach to wykształceni i przedsiębiorczy obywatele tworzą wizję gospodarczą kraju i kształtują konsumpcję. W Indiach prywatni przedsiębiorcy wytwarzają 57% PKB. Dla porównania w Chinach jest to tylko 36% PKB.

Podczas gdy jeszcze w 1960 roku Indie miały wyższy od Chin PKB per capita, obecnie jest on niemal o połowę niższy od chińskiego. Najnowszy Wskaźnik Rozwoju Gospodarczego (Human Developement Index 2009) plasuje Indie na 128 miejscu, spośród 177 krajów. To  wynik o dwa miejsca gorszy w porównaniu z rokiem poprzednim. Analfabetyzm w Indiach jest o ponad 30% wyższy niż w Chinach. Przyczyn tego zjawiska można poszukiwać w stronniczej polityce rządu i wszechobecnym elitaryzmie indyjskiej klasy wyższej, cieszącej się wciąż licznymi przywilejami, mimo tego, że konstytucja z 1950 roku zniosła podział społeczeństwa na kasty.

Według Transparency International Indie pozostają nadal w czołówce najbardziej skorumpowanych krajów świata. Podczas gdy spośród 180 badanych krajów Polska jest na 49 miejscu listy najmniej skorumpowanych państw, Indie plasują się dopiero na 84 miejscu. Indeks korupcji w Indiach jest na poziomie sprzed roku. Jednakże w perspektywie ostatnich 5 lat widać zmiany na lepsze. Jeszcze w 2004 Indie były na 90 miejscu wśród 146 państw.

Politycy indyjscy chętnie określają Indie jako najszybciej rozwijającą się demokrację świata. Demokracja ta częstokroć nie oznacza jednak rządów większości ale zorganizowanych mniejszości. Do konstytucji dołączona jest lista plemion defaworyzowanych oraz kast. System kwotowy faworyzuje określone grupy poprzez rezerwowanie dla nich miejsc w instytucjach państwowych, na uczelniach.

Konstytucja nie uwzględnia (poza wyborami do izby niższej parlamentu – Lok Sobha) form demokracji bezpośredniej, takich jak np. referendum. Obowiązujący ustrój demokratyczny to przede wszystkim pozytywny sygnał dla inwestorów zagranicznych świadczący o stabilności systemu politycznego. W latach dziewięćdziesiątych, gdy trwały rządy Indyjskiej Partii Ludowej (BJP) Indie zerwały z socjalizmem i przeprowadziły radykalne reformy, w wyniku których, po przeszło czterdziestu latach stagnacji uzyskano  ponad 7%  wzrost gospodarczy. W wyborach parlamentarnych z maja tego roku to jednakże Indyjski Kongres Narodowy zdobył samodzielnie 205 mandatów. Eksperci są zdania, że na sukces Partii Kongresowej duży wpływ miał elektorat mniejszości narodowych i religijnych obawiających się nacjonalizmu i fundamentalizmu reprezentowanego przez Indyjską Partię Ludową. Wyborcy poparli zatem umiarkowanie polityczne, zrównoważony rozwój oraz świeckość państwa.

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Indiach

Nie można przecenić znaczenia bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) dla gospodarczego rozwoju kraju. Międzynarodowy przepływ kapitału to ważny czynnik trwałego wzrostu gospodarczego. BIZ przyczynia się nie tylko do powiększenia inwestycji ale też do wzrostu czynników produkcji w wyniku transferu wiedzy i technologii. Od wprowadzenia w Indiach w 1991 roku mechanizmów rynkowych i wspomnianego programu reform zmierzających do stabilizacji gospodarki, klimat inwestycyjny znacznie się poprawił.

W czerwcu tego roku wartość inwestycji zagranicznych wyniosła w Indiach 3.5 mld dolarów, co oznacza 56% wzrost w stosunku do 2.5 mld dolarów zainwestowanych w tym samym miesiącu w zeszłym roku. W okresie od kwietnia do lipca 2009 napływ zagranicznego kapitału wyniósł 10,5 mld dolarów. W roku budżetowym 2006/07 inwestycje bezpośrednie w Indiach wzrosły o 184% do prawie 16 mld dolarów. Skorzystał na tym szczególnie sektor usługowy, którego przychody wzrosły w porównaniu do roku ubiegłego o 700%, to jest do 5 mld dolarów. Cieszący się dotychczas małą popularnością sektor budowlany odnotował wzrost wielkości 550%, do ponad 1 mld dolarów. Podczas gdy, w tym przedziale czasu sektor finansowy i poza finansowy przyciągnęły 2,8 mld dolarów w bieżącym roku podatkowym, co stanowi ponad 23% wszystkich inwestycji. Istotnymi sektorami gospodarki są ponadto usługi telekomunikacyjne, rynek nieruchomości, przemysł samochodowy i energetyczny. Kolejnym walorem Indii są produkty odznaczające się wysokim stopniem innowacyjności i technologii, takie jest programowanie komputerowe i sprzęt komputerowy, cechujące się niskimi kosztami produkcji. Wiele jest też centrów outsourcingowych z doskonale wykształconą kadrą, w porównaniu jednak do ogromnej rzeszy niewykształconych obywateli, takie inwestycje wpływają tylko na odsetek obywateli. Warty podkreślenia jest fakt, że ponad 3,7% indyjskiego PKB przeznaczane jest na wspieranie badań i nauki, podczas gdy w USA jest to ok. 2,5% PKB a w Japonii ponad 3%.

Najaktywniejszym inwestorem na rynku Indyjskim jest Mauritius, ponad 44% BIZ pochodzi z tego kraju, a napływający kapitał to ponad 4,5 mld dolarów, dalej jest Singapur z 700 milionami dolarów inwestycji (9 %), USA z nieco ponad 800 milionami dolarów ma też około 9% udziału w BIZ. Na kolejnych miejscach są UK, Holandia, Japonia, Cypr, Niemcy, Francja.

Ilość transferów technologii od sierpnia 1991 roku do czerwca 2009 roku wyniosła ponad 8 tysięcy. Zatwierdzone transfery w większości pochodzą z USA i jest ich ponad 1800, dalej są Niemiec, Japonii, UK, Włoch. Sektory w których transfer z zagranicy był najpopularniejszy to sprzęt elektryczny w tym   oprogramowanie i  elektronika. Dalej uplasowały się: chemikalia (inne niż nawozy), maszyny przemysłowe. Miastami w Indiach do których transfery technologii były najczęstsze są: Maharashtra, Tamil Nadu, Gujarat, Kamataka, Haryana .

We wrześniu 2009 rząd zaakceptował dziewięć nowych propozycji BIZ, szacowanych na około 15 milionów dolarów, w tym High Mark Credit Information Services oraz Ramboll Singapur, który chce usytuować w Indiach spółkę całkowicie zależną (wholly-owned subsidiary), której działalność ma opierać się na zapewnieniu serwisu konsultacji technologicznych w dziedzinie ropy i gazu. Aż sześć  z zaakceptowanych BIZ może skorzystać z tzw. „automatic route”, czyli nie podlega skomplikowanej procedurze licencyjnej. Duże inwestycje w Indiach planują też Audi, Fiat, japoński producent opon Bridgestone, Volkswagen, jak też Fundacja Billa Clintona, Climate Initiative Gujarat w ramach której ma powstać park słoneczny. Inwestycja ta to prawie 10 miliardów dolarów. Dużymi inwestorami obecnymi w Indiach są ponadto: Pepsico, Bosch , Cinepolis.

Tegoroczny raport UNCTAD, World Investment Prospects Survey 2009-2011, umieścił Indie na trzecim miejscu pod względem atrakcyjności inwestycyjnej i prognozuje, że w ciągu najbliższych dwóch lat utrzyma się w czołówce pięciu najbardziej atrakcyjnych miejsc inwestycyjnych. Rada Biznesu Wielka Brytania – Indie ( UK-India Business Council), wspomagająca handel, w wyniku swoich badań uznała miasto Pune za najatrakcyjniejsze miejsce dla angielskich inwestycji. Kolejne w rankingu były: Ahmedabad, Chandigarh, Jaipur, Goa, Indore, Kochi, Nagpur, Vadodara.

Indyjski rynek detaliczny pod względem wielkości jest piątym na świecie, uznany też został za najbardziej atrakcyjny rynek wschodzący dla inwestycji związanych z handlem detalicznym (retail sector) w 2009 roku, co wynika z raportu, Global Retail Development Index (GRID) wykonanym przez AT Kearney’s.  Mumbai i Bangalore według Ernst & Young mają stać się globalnymi centrami inwestycyjnymi swobodnie konkurującymi z Szanghajem. Przychody podatkowe jakie Indie uzyskują z działalności inwestorów zagranicznych poczynając od 2003 roku do roku 2008 zwiększyły się ponad 4 krotnie. Warto jednak zauważyć, że inwestorzy zagraniczni na terenach Indii obecni są o wiele dłużej, np. Siemens już ponad 140 lat.

Zespół banku Goldman Sachs zajmujący się potencjałem państw BRIC ( Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) prognozuje, że Indie średnio za 40 lat będą odnotowywały najwyższy wzrost gospodarczy wśród krajów rozwijających się. Za trzydzieści lat, bądź nawet wcześniej Indie staną się numerem trzy światowej gospodarki, po Chinach i USA. Do podobnych wniosków doszli też analitycy Deutsche Banku. Citigroup na 2010 rok przewiduje z kolei ponowny wzrost PKB Indii do poziomu 8,3%, a na 2012 nawet 9%.

Świat musi więc być gotowy na pojawienie się nowego gracza na gospodarczej szachownicy. „Nie dyskutujmy więcej o przyszłości Indii. Przyszłość to Indie”, powiedział już w 2004 roku indyjski minister handlu i przemysłu. Te słowa mogą być prorocze. Wiele wskazuje na to, że jeśli Indie zapanują nad analfabetyzmem, zapobiegną konfliktom na tle religijnym i etnicznym i z konsekwencją będą stawiać na edukacje i innowacyjność to za trzydzieści lat znikną nie tylko slumsy ale też wyobrażenie o Indiach jako kraju odciętych od rzeczywistości joginów i kiczowatej twórczości Bollywood.  

 

 

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Rozwój Indii a bezpośrednie inwestycje zagraniczne – czy Indie to miejsce gdzie warto inwestować ? Reviewed by on 5 grudnia 2009 .

    Tło społeczno – polityczne Indie zamieszkuje ponad miliard sto sześćdziesiąt milionów mieszkańców, co czyni je drugim, pod względem populacji, państwem świata. Jeśli chodzi o wielkość, Indie z powierzchnią ponad 3 milionów kilometrów kwadratowych, są na siódmym miejscu, w całości leżą na półkuli północnej. Uchwalona w 1949 roku konstytucja a następnie rządy premiera Nehru

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 7

  • Great information :)

  • Myślę, że autorka tekstu wnikliwie i z dużym zaangażowniem podeszła do tematu. Liczne dane przedstawione w powyższym artykule stawiają Indie wśród najatrakcyjniejszych gospodarek globu pod względem inwestycji. Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu Indii będzie większy stopnień egzekwowania prawa. Ten fakt oraz korupcjogenność urzędników z pewnością ma duży wpływ na decyzje potencjalnych inwestorów odnośnie alokacji swoich kapitałów w tym kraju. Bardzo zaciekawiła mnie informacja o największym inwestorze w Indiach którym jest Mauritius! Czyżby istniał tam jakiś raj podatkowy? ;)
    W moim mniemaniu Indie zaczynają pełnić rolę światowego centrum oustourcingu usług w odróżnieniu od Chin w których zlokalizowana jest światowa produkcja. Ciekawy jestem jak Indie sobie radzą w tym momencie z kryzysem. Z pewnością będzie to próba i odpowiedź na pytanie czy potencjał tego kraju będzie wykorzystany, tak jak prognozują analitycy i za kilkadziesiąt lat Indie zostaną czołową gospodarką światową czy może nadal gospodarką o wielkim potencjale … niczym nasza :))

    W każdym razie szacunek dla autorki, dzięki niej znacznie poszerzyłem swoją wiedzą na temat Indii. Czekam na dalsze artykuły !

    • Sprawa z Mauritiusem przedstawia się następująco. To wyspiarskie państewko (które uzyskało niepodległość od Wielkiej Brytanii dopiero w 1968r.), zawarło z Indiami bardzo korzystną umowę podatkową. Umowa podatkowa między Indiami a Mauritiusem określa, że w przypadku sprzedaży akcji indyjskiego przedsiębiorstwa przez przedsiębiorstwo z Mauritiusa oba zwolnione są od podatku od zysków. W innych wypadkach sprzedaż akcji indyjskiego przedsiębiorstwa opodatkowana jest w Indiach.Popularne są więc holdingi z siedziba na Mauritiusie skupiajace akcje np przedsiębiorstw amerykanskich i indyjskich, przy czym holding nie płaci podatku od zysków. Również w przypadku nabywania akcji korzystne jest ustanowienie spólki pośredniczącej między przedsiębiorstwem np z USA a indyjskim, z siedzibą na Mauritiusie. Podatek od dywidendy dla rezydentów Mauritiusa też jest korzystniejszy. Tak więc wiele przedsiębiorst z USA zakłada spółki córki na Mauritiusie , a te z kolei operują w Indiach, co ze względów podatkowych jest dla niezwykle korzystne. Te rozwiązania stosuje się szcególnie w przypadku chęci zastosowania przez przedsiębiorstwo tzw. „exit strategy”, czyli wycofywania się z rynku indyjskiego.

  • Dziękuję za uwagi, bardzo się cieszę, że ktoś wnikliwie czyta moje teksty :)
    Co do Lok Sabha, to widocznie literówki, bo znam właściwą nazwę izby niższej parlamentu indyjskiego. Jeśli chodzi o nazwy stanów, to faktycznie oparłam się widocznie na niedoskonałym materiale a powinnam była zweryfikować jego prawdziwość w innych źródłach. Mea culpa.
    A co do Bollywood….jak to ktoś kiedyś powiedział, sztuka nigdy nie była demokratyczna i w tym leży jej siła,…dlatego też każdy ma prawo do własnej oceny :)
    Pozdrawiam :)

    • Pani Dorotko a ja czytałem tylko zapomniałem gdzie ale to był artykuł w poważnej gazecie że w okolicach lat 50-tych Indie będą pierwszą gospodarką w świecie i wyprzedzą Chiny w co wierzę.

  • Droga Koleżanko
    Bez obrazy, ale pozwolę sobie na kilka uwag:
    – o ile wiem, konstucja z 1950 zakazuje ,,tylko’’ dyskrimacji ze względu na pochodzenie (a zatem też kastowe) a nie samego systemu kastowego
    – Lok Sabha, nie Sobha
    – ,,Maharashtra, Tamil Nadu, Gujarat, Kamataka, Haryana’’ to stany, nie miasta. I ,,Karnataka’’, nie ,,Kamataka’’. I mają one swoje przyjęte spolszczenia – np. Maharasztra (to samo do miast wymienionych niżej).
    – ,,kiczowata twórczość Bollywood’’ to oczywiście ocena subiektywna, więc nie będę z nią dyskutować. Ale wydaje mi się błędnym zakładać, że ona miałaby zniknąć wraz z analfabetyzmem czy wyobrażeniem o odrealnionych joginach. Bollywood – i całe kino indyjskie, czy się je lubi czy nie – jest właśnie obecnie jednym z mechanizmów promocji Indii. Zresztą, same państwo zdaje sobie z tego sprawę, dając nagrody państwowe konkretnym filmom.
    Innymi słowy, Bollywood przyczynił się do lepszego postrzegania Indii, a przynajmniej ogromnego wzrostu ich zainteresowaniem. I nie jest to część starego, czarnego stereotypu Indii (święte krowy i odrealnieni jogini, itd.), ale nowego (Bollywood, informatycy itd.). Bollywood stał się częścią obrazu Indii właśnie w wyniku tego, że zaczęły się rozwijać – dlaczego zatem miałby zniknąć, gdy będą się rozwijać dalej?

    Ale ogólnie tekst czytało mi się miło. Pozdrawiam:)

    • Mam mieszane odczucia co do pańkich spostrzeżeń panie Krzysztofiejeśli coś spowodowało np. moje zainteresowanie Indiami to napewno nie filmy które wg mnie istotnie są kiczowate i za przeproszeniem mało interesujące w przeciwieństwie do samego kraju.Mógłbym powiedzieć że filmem indyjskim można się zainteresować właśnie ze względu na Indie jako kraj i naród który naprawdę jest fascynujący.Sam pan pisze że państwo przyznaje nagrody co kojarzy mnie się z twórczością w ZSRR i potęgą kulturalną tamtego tworu

Pozostaw odpowiedź