Chiny news

Rondo Wolnego Tybetu – nie w Warszawie

Stołeczni radni zdecydowali, że rondo na skrzyżowaniu ulicy Kasprzaka i Al. Prymasa Tysiąclecia będzie nosiło nazwę „Rondo Tybetu”, nie zaś „Rondo Wolnego Tybetu” jak proponowali pomysłodawcy przedsięwzięcia.

Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 29 radnych – głównie z PO, nikt nie był przeciw, wstrzymała się jedna osoba. Przed głosowaniem nie było żadnej dyskusji.

Z wnioskiem o nadanie nazwy „Rondo Wolnego Tybetu” radni warszawskiej dzielnicy Wola wystąpili w listopadzie 2008 r.

Jak powiedział po głosowaniu radny PiS Maciej Maciejowski, dla warszawiaków to rondo i tak będzie „Rondem Wolnego Tybetu”; dowodem na to jest graffiti tej treści, które tam powstało. Napis i towarzyszące mu rysunki, m.in. tybetańskie symbole, powstały na pobliskim murze już w lipcu 2009 r.

Maciejowski – który zapowiadał, że jego ugrupowanie złoży poprawkę zmierzającą do nadania rondu nazwy Wolnego Tybetu – nie był obecny na sali w momencie głosowania. Potem powiedział, że jego ugrupowanie wróci do sprawy w następnej kadencji samorządu. – Arytmetyka wskazywała, że propozycja nazwy „Rondo Tybetu” i tak by przeszła, bo rządząca Warszawą Platforma Obywatelska nazwy „Rondo Wolnego Tybetu” nie chce – dodał.

Przewodnicząca podkomisji ds. nazewnictwa ulic Mariola Rabczon (PO) mówiła w czerwcu ubiegłego roku, że nadanie nazwy „Rondo Wolnego Tybetu” jest niemożliwe, bo negatywne stanowisko w jej sprawie zajęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder w piśmie do przewodniczącej rady miasta Ewy Malinowskiej-Grupińskiej napisał wówczas, że propozycja nadania takiej nazwy „części terytorium RP” stoi w sprzeczności z oficjalnymi stanowiskami rządu i Unii Europejskiej, które „opierają się na uznaniu zasady ‚jednych Chin’ oraz poszanowania dla integralności terytorialnej Chińskiej Republiki Ludowej”.

Do sprawy nazwy ronda w ub. r. odniósł się osobiście duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV. Pytany o inicjatywę powiedział podczas wykładu na UW w lipcu 2009 r., że wysiłki są „słuszne i logiczne”. Podkreślił przy tym, że w krajach postkomunistycznych zawsze jest duże poparcie dla takich pomysłów. Dzień później dalajlama odebrał na Zamku Królewskim honorowe obywatelstwo Warszawy, przyznane mu przez stołecznych radnych.

Komunistyczne Chiny zajęły Tybet w 1950 r. Dziewięć lat później w Tybecie wybuchło krwawo stłumione antychińskie powstanie, które doprowadziło do ucieczki dalajlamy z Tybetu. Działacze na rzecz wolnego Tybetu twierdzą, że od tego czasu drastycznie stłumiono kulturę tybetańską, a tysiące Tybetańczyków znalazło się w więzieniach, gdzie są głodzeni i poddawani torturom.

Inaczej sytuację oceniają władze Chin. Według wydanej w ub. r. przez władze tego kraju „białej księgi” pt. „50 lat demokratycznych reform w Tybecie”, kraj ten przeżywa obecnie „swój najlepszy okres historycznego rozwoju, postępu ekonomicznego i społecznego oraz dobrych rządów i harmonii w społeczeństwie”.

Źródło: Wirtualna Polska

600px-Emblem_of_Tibet

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Rondo Wolnego Tybetu – nie w Warszawie Reviewed by on 14 maja 2010 .

Stołeczni radni zdecydowali, że rondo na skrzyżowaniu ulicy Kasprzaka i Al. Prymasa Tysiąclecia będzie nosiło nazwę „Rondo Tybetu”, nie zaś „Rondo Wolnego Tybetu” jak proponowali pomysłodawcy przedsięwzięcia. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 29 radnych – głównie z PO, nikt nie był przeciw, wstrzymała się jedna osoba. Przed głosowaniem nie było żadnej dyskusji. Z wnioskiem o

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź