News,Timor Wsch. news

Raport ONZ: 54% dzieci w Timorze Wschodnim jest niedożywiona

TIMOR WSCHODNI- dziewczynka Timor Wschodni znalazł się w czołówce państw z najwyższym odsetkiem chronicznie niedożywionych dzieci            (Afganistan 59 %, Jemen 58 %, Timor Wschodni 54%).

Według Monjura Hossaina- dyrektora UNICEF w Timorze- problemu przewlekłego niedożywienia nie da się rozwiązać w krótkim czasie. Mimo, iż istnieją środki szybko przynoszące poprawę (doustne nawodnienie- ORS, szczepienia, podawanie witaminy A) nie stanowią one długoterminowego rozwiązania.

Julieta Soares- matka sześciorga dzieci powiedziała, że jej rodzina odżywia się tylko tym, co jest w stanie wyhodować w rybackiej wiosce Tibar, położonej 5 kilometrów od stolicy kraju.

Nie myślimy o tym, co jemy każdego dnia. Najważniejsze to wypełnić czymś nasze żołądki. Obojętne, czy są to banany, ryż, kukurydza, czy maniok.”

Ze względu na koszty, mięso i nabiał bardzo rzadko urozmaicają dietę jej rodziny.

Według badań przeprowadzonych przez World Vision w latach 2009-2010 tylko          4 % gospodarstw domowych w Alieu (koło Dili) spożywa regularnie różnorodne potrawy, zawierające białko, nabiał, warzywa, owoce, zboża, cukry i tłuszcze.  W sąsiadującym powiecie Ermera zgłoszono 68% przypadków karłowatości oraz 20% niedożywienia wśród dzieci. Według Hossaina przyczyną tego może być nie tylko brak dostępu do żywności, ale również przekonania mieszkańców. Wierzy się, że pożywne posiłki w ciąży mogą przyczynić się do śmierci matki podczas porodu (ze względu na duże dzieci).

Lokalne organizacje pozarządowe, takie jak Fundacja Alola, promują wśród matek karmienie piersią przez co najmniej 6 miesięcy ich życia. Koncern Worldwide oferuje gminne leczenie chronicznego niedożywienia.

agata jończyk

Źródło: Irinnews.org

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Raport ONZ: 54% dzieci w Timorze Wschodnim jest niedożywiona Reviewed by on 27 lutego 2011 .

Timor Wschodni znalazł się w czołówce państw z najwyższym odsetkiem chronicznie niedożywionych dzieci            (Afganistan 59 %, Jemen 58 %, Timor Wschodni 54%). Według Monjura Hossaina- dyrektora UNICEF w Timorze- problemu przewlekłego niedożywienia nie da się rozwiązać w krótkim czasie. Mimo, iż istnieją środki szybko przynoszące poprawę (doustne nawodnienie- ORS, szczepienia, podawanie witaminy A) nie stanowią

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

komentarzy 6

  • Autorzy newsów występują bardziej jako tłumacze, źródło jest podane, Pani Agata nie „dała się nabrać”, tylko odzwierciedliła treści pojawiające się w mediach.

    • Ojej!
      No przecież ironizuję! Pani Agata zrobiła kawał solidnej roboty i chwała Jej za to. Wiem doskonale, że nie „dała się nabrać”. Do kogo innego piję. Czy wszystko musi być łopatologicznie?!
      Pozdrawiam serdecznie Panie Czytelniku i życzę więcej poczucia humoru.

  • Wielce szanowna Pani Agato
    Z największą przykrością piszę ten komentarz. Muszę Panią powiadomić, że dała się Pani nabrać na prostacką propagandę. Nie wiem jak to się stało. Przecież już na wstępie Pani materiału znalazła się informacja, że państwem, które jest rekordzistą świata w niedożywieniu dzieci jest Afganistan (59 proc. chronicznie niedożywionych dzieci). Jak mogła Pani uwierzyć, że kraj, któremu państwa NATO, z USA na czele, tak ofiarnie pomagają już 10 lat, jest miejscem niedającej się opisać tragedii humanitarnej?! Nie wolno było w to uwierzyć.
    Odnalazłem raport UNICEFu, o którym mowa w artykule. Jest on dostępny pod adresem:
    3w.unicef.org/infobycountry/files/SOWC_2011.pdf
    Jeśli zajrzy Pani np. na 95 stronę raportu (ma 148 stron) to trafi Pani na „Under-5 mortality rankings”. W tym rankingu, mówiącym jakie warunki do rozwoju mają dzieci w poszczególnych państwach, na czołowych miejscach (są to najgorsze miejsca, bo oznaczają największą śmiertelność dzieci przed ukończeniem piątego roku życia) znalazły się Czad, Afganistan i Demokratyczna Republika Konga. Już wyjaśniłem, że Afganistan nie może mieć tak złych notowań. Ale niech Pani zwróci uwagę na miejsce Korei Północnej. Ma ona 77 miejsce. To miałoby oznaczać, że aż 76 państw świata zapewnia swym dzieciom gorsze warunki do przeżycia pierwszych pięciu lat (w tym np. Pakistan, Indie, RPA, Irak, Kirgistan, Uzbekistan, Azerbejdżan etc.). To jest oczywiście bzdura. Najgorsze warunki przeżycia dzieciom do pięciu lat zapewnia KRLD. Nie wymaga to dowodu, bo to jest dogmat, ale nawet gdy Pani nie akceptuje dogmatów, to np. pan Zyggi może Pani natychmiast wyciągnąć z rękawa milion argumentów za tym dogmatem.
    Zwrócę Pani uwagę na jeszcze jeden szczegół. Według wspomnianego rankingu Kuba zapewnia swym dzieciom lepsze warunki niż Polska. Komunistyczna Kuba ma lepsze warunki dla dzieci niż Polska?!!! Absurd! Absurd!! Absurd!!! Cały ten durny UNICEF to agentura Kuby i KRLD! Niech Pani nie wierzy w nic, pod czym podpisał się UNICEF!

    • Sam Pan uprawia propagandę o którą Pan wszystkich oskarża.
      Przemilczał Pan np. 165 pozycję Republiki Korei, a do Korei Północnej porównuje państwa o zupełnie innych uwarunkowań – np. afrykańskie.
      Niech punktem odniesienia będą bardziej zbliżone kraje dalekowschodnie. ZSRR też słynęła z relatywnie wysokiej jakości opieki zdrowotnej, ale czy to znaczy że ludziom „żyło się lepiej” ? Przyznajmy, że warunki zdrowotne w KRLD są lepsze niż w wielu państwach afrykańskich, ale czy to ma legitymizować rządy Kimów ?
      Zwłaszcza w obliczu faktu, że za południową granicą panuje taki dobrobyt o którym mogą pomarzyć tylko najważniejsi dygnitarze partyjni.

      • Zyggi

        Zgadzam się w 100%. Zresztą media przedstawiciele KRLD nie porównują swojego państwa z Czarną Afryką tylko z Republiką Korei, akcentując przy tym swoją rzekomą wyższość, zdobycze ludu pracującego itd. Mimo, że wszyscy poza poddanymi Kimów wiedzą, że nikt nie ucieka z Korei Pd. na ową wspaniałą Północ (nawet w czasach PRL-u o tym nie słyszałem), natomiast niejeden szczęśliwy obywatel KRLD próbuje uciec, jeśli nie na Południe to choćby do Chin.

      • Piotr Badura

        Szanowny Panie Ciekawy
        Mam nadzieję, że to, co Pan pisze, dowodzi tylko, iż niezbyt wnikliwie czyta Pan moje komentarze, a nie, że wykazuje Pan złą wolę.
        Nie ma potrzeby, bym uzasadniał, że warunki życia w Korei Południowej są znacznie lepsze niż w Północnej. Wszyscy komentatorzy na stronie CSPA doskonale o tym wiedzą. Po co pisać o rzeczach, o których wszyscy wiedzą i są całkowicie zgodni.
        W przypadku Korei Północnej piszę na stronie CSPA o rzeczach, w sprawie których funkcjonują bzdurne mity, kreowane przez wrogą KRLD propagandę. Bzdury te są przez niektórych komentatorów brane za prawdę. Warto więc tłumaczyć im, że to jednak nie jest prawda.
        Jedną z takich bzdur jest rzekome umieranie w KRLD dzieci, a zwłaszcza sierot, z głodu. Dane UNICEF tego nie potwierdzają. KRLD jest na 77 miejscu w świecie, gdy chodzi o śmiertelność dzieci do pięciu lat. Wcześniejsze 76 państw (czyli te, w których śmiertelność dzieci do pięciu lat jest wyższa niż w KRLD) obejmuje trzy miliardy ludzi, czyli niemal pół świata.
        Podobnie ma się sprawa z mitem o przeraźliwych klęskach głodu w KRLD, w wyniku których umierają tam miliony ludzi. Wielokrotnie pisałem na stronie CSPA, że ludność KRLD jest skromnie odżywiona, ale od skromnego odżywiania do głodu jest bardzo, bardzo daleko.
        Gdyby ktokolwiek na stronie CSPA pisał, że w KRLD ludzie odżywiają się skromnie, a gdy chodzi o przeżywalność dzieci do lat 5, to KRLD jest nieco poniżej środka w światowym rankingu, to ja wcale bym nie reagował. Co najwyżej bym przytaknął. Reaguję, gdy wypisywane są ewidentne bzdury.
        Na zakończenie trochę liczb. Według ONZ w 1970 ludność Korei Południowej liczyła 31,44 mln (ludność Polski liczyła wtedy 32,66 mln, czyli więcej). W 2009 wg ONZ Korea Południowa miała już 48,33 mln mieszkańców, czyli o ponad 10 mln więcej niż Polska (38,07 mln w 2009). Można więc powiedzieć, że w Korei Południowej miał miejsce bardzo silny rozwój demograficzny.
        W Korei Północnej rozwój demograficzny był jeszcze szybszy niż w Korei Południowej. W 1970 KRLD miała 12,71 mln mieszkańców (40 proc. tego, co Korea Południowa) a w 2009 mieszkańców KRLD było już 24,10 mln (50 proc. tego, co w Korei Południowej).
        Pozdrowienia

Pozostaw odpowiedź