Chiny

Sportowe i polityczne przygotowania Chińskiej Republiki Ludowej do Igrzysk Olimpijskich Pekin 2008.

Niniejszy artykuł jest fragmentem pracy magisterskiej Rafała Lewandowskiego i inauguruje serię publikacji zamieszczanych przez czytelników naszej strony. Z zasady nie ingerujemy i nie zmieniamy treści publikacji. Zaprezentowane poglądy nie są poglądami członków zespołu polska-azja.pl. Jeśli nie zgadzasz się z tezami autora, zapraszamy do polemiki. Jeśli jesteś autorem pracy magisterskiej, zaliczeniowej lub artykułu dotyczącego krajów Azji i chciałbyś go opublikować na naszej stronie, prosimy o kontakt. Zapraszamy do lektury teskstu Rafała Lewandowskiego! www.Polska-Azja.pl

Decyzja MKOl o przyznaniu Pekinowi praw organizacji Igrzysk Olimpijskich 2008 wywołała szereg kontrowersji. Zachodnia opinii publiczna poddawała w wątpliwość zasadność rozgrywania najważniejszych, światowych zawodów sportowych w kraju, któremu daleko do standardów demokratycznych, a prawa człowieka łamane są tam nagminnie. Istotny wpływ na wybór gospodarza olimpiady z pewnością wywarły międzynarodowe koncerny, którym zależy na ugruntowanej pozycji na chłonnym chińskim rynku oraz dalszym pomnażaniu zysków. W jakim kierunku podąży ChRL po igrzyskach?

Organizowanie olimpiady wiąże się z dużymi nakładami finansowymi oraz sporą ilością wyrzeczeń. Dlaczego więc Chińczykom miałoby tak silnie zależeć na turnieju olimpijskim? Stwarzanie choćby pozorów zmniejszania poziomu restrykcyjności reżimu sugeruje istotną rolę igrzysk w Pekinie dla chińskiej gospodarki i pozycji międzynarodowej. Począwszy od lat 80-tych XX wieku i ustanowienia przez Deng Xiaopinga tzw. polityki „socjalizmu z chińską twarzą” – polegającej na wprowadzeniu zasad gospodarki kapitalistycznej, przy zachowaniu dominacji politycznej KPCh[1] – gospodarka ChRL rozwija się w błyskawicznym tempie. Wzrost ekonomiczny w Państwie Środka wynosi średnio
ok. 10% rocznie
[2]. Obecnie Chiny nazywane są fabryką świata. Z uwagi na niskie koszty pracy i praktycznie niewyczerpane źródła siły roboczej – Międzynarodowe korporacje najchętniej lokują swoje centra produkcji właśnie tu. W 2007 roku Chiny były trzecim co do wielkości światowym eksporterem po Niemczech i Stanach Zjednoczonych, a ich udział w handlu światowym według prognoz WTO na rok 2008 wyniesie ok. 10%[3]. Stale podnosząca się stopa życiowa ludności prowadzi do wzrostu konsumpcji oraz nowych potrzeb społecznych. Rosnący potencjał ekonomiczny w przypadku ChRL przekłada się na aktywność międzynarodową państwa Posiadające mocarstwowe ambicje – choćby z racji swej wielkości – Chiny pragną odgrywać coraz istotniejszą rolę w regionie oraz aktywnie uczestniczyć
w polityce światowej. Za przykład powyższej tendencji posłużyć może fakt,
iż Pekin w największym stopniu spośród członków Rady Bezpieczeństwa ONZ partycypuje
w misjach pokojowych organizacji
[4].

Mimo stale poprawiających się wskaźników ekonomicznych oraz ogólnie przyjaznego klimatu dla współpracy gospodarczej Państwo Środka jest postrzegane negatywnie przez społeczeństwa oraz elity intelektualne szeroko rozumianego świata Zachodu. Taki obraz został stworzony głównie ze względu na kwestie łamania praw człowieka, represjonowanie opozycji, dysydentów i dziennikarzy, stosowanie tortur i kary śmierci, nieludzkie warunki pracy, masowe dewastowanie środowiska naturalnego, niepohamowany rozwój państwa kosztem jednostki, brak demokracji, wspieranie autorytarnych reżimów (np. w Sudanie – Darfurze). Sprawa Tybetu, Tajwanu oraz sekty Falun Gong również nie przysparza Chinom międzynarodowej popularności… Możemy zaobserwować dualizm percepcji pekińskiej olimpiady na Zachodzie. Świat biznesu wspiera finansowo organizatorów, licząc
na spektakularne pomnożenie zainwestowanych środków. Z kolei społeczeństwa i tzw. autorytety moralne koncentrują się na protestach, nawoływaniu do bojkotu zawodów
i wytykaniu Chińczykom ich rozlicznych „grzechów”. Olimpijskie kontrowersje zostaną omówione dalej.

Niezbędną kwestią z punktu widzenia złożonych relacji sportowo – politycznych pozostaje uzmysłowienie sobie znaczenia turnieju olimpijskiego dla chińskiego społeczeństwa i władz oraz konkretnych celów, które mogą oni osiągnąć organizując zawody. Igrzyska Olimpijskie Pekin 2008 stanowią niepowtarzalną okazję marketingową
i polityczną dla KPCh gdyż:

1) Sprawne urządzenie spektakularnych, przeprowadzonych z rozmachem igrzysk
ma odwrócić uwagę zachodniej opinii publicznej od codziennych problemów Chin oraz pomóc wykreować ich nowy wizerunek. ChRL pragnie zaprezentowanie się jako kraj przyjazny zagranicznym gościom oraz propagator pokoju. „Oddając nowe budynki, urzędnicy lubią mówić, że ich konstrukcja ucieleśnia <<miękką władzę>>. Przesłanie tej architektury brzmi: ludzie na świecie nie muszą obawiać się Chin, postrzeganych jako państwo agresywne i potęga militarna”
[5].

2) KPCh przy okazji igrzysk lansuję tezę jedności Chin z Tajwanem i Tybetem jako integralnymi częściami państwa[6]. Jest to tzw. „One China Policy”.

3) Chiny szukają potwierdzenia swego statusu światowego mocarstwa dzięki olimpiadzie. Szacowane koszty sportowych inwestycji wynoszą ok. 2,5 miliarda dolarów[7]. Dodatkowe przesłanie, mające na celu gloryfikacje chińskiego modelu społeczno- politycznego ma prowadzić do konkluzji, w myśl której do zorganizowania igrzysk olimpijskich nie są niezbędne demokratyczne struktury państwa.

4) Sukces – zarówno na niwie sportowej jak i organizacyjnej – pozwoli władzom
na wzmocnienie swej legitymizacji oraz zwiększenie – bądź w najgorszym wypadku utrzymanie – poparcia społecznego.

5) Również wynik sportowy stanowi dla kierownictwa partii sprawę priorytetową. Mirosław Drzewiecki – Minister Sportu w rządzie Donalda Tuska zauważa, że już w 2007 roku Chińczycy wysyłali na międzynarodowe zawody drugorzędnych sportowców, oszczędzając najlepszych na olimpiadę[8]. Opinię ministra potwierdzają harmonogramy przygotowań olimpijskich Chińczyków. Praktycznie od momentu przyznania Pekinowi statusu miasta gospodarza chińscy reprezentanci niemal wszystkich dyscyplin zostali skoszarowani w doskonale wyposażonych ośrodkach treningowych przypominających laboratoria i poddani intensywnemu programowi szkoleniowemu. Presja zwycięstwa
w ogólnej klasyfikacji medalowej oraz wyprzedzenia największego rywala – Stanów Zjednoczonych jest dodatkowo potęgowana przez naród oraz partię komunistyczną.

Rozmachu i ambicji nie można organizatorom odmówić. Czy istnieją w takim razie czynniki, które są w stanie zakłócić przebieg spektakularnej imprezy, bądź też przyczynić się do jej całkowitego fiaska? Wbrew pozorom lista obaw Państwa Środkach rośnie wraz
ze zbliżającym się terminem rozpoczęcia zawodów. Należy w tym miejscu rozpatrzyć wagę oraz prawdopodobieństwo wystąpienia poszczególnych zagrożeń.

1) Dalajlama – duchowy przywódca Tybetu oraz Tybetańczycy dostrzegli okazję
do przypomnienia światu o problemach chińskiego regionu autonomicznego. KPCh postawiło sobie za cel zunifikowanie tybetańskiej kultury z chińską, zawężanie zakresu autonomii Lhassy oraz uniemożliwianie swobodnego praktykowania religii. (W tym przypadku głównie buddyzmu lamaistycznego). W marcu 2008 roku doszło do masowych demonstracji niepodległościowych na terenie całej historycznej prowincji tybetańskiej
[9]. Władze Chin
za pomocą intensywnej propagandy usiłują wytworzyć wrażenie, że to Tybet jest agresorem w trwającym konflikcie. Właśnie Tybetańczycy mają największy potencjał do ewentualnego sparaliżowania igrzysk. Lhassa może stać się epicentrum protestów choć szanse pojawienia się protybetańskich manifestacji oraz symboliki na olimpiadzie również istnieją. Nie słabnie poparcie dla Tybetu ze strony zachodnich sportowców, mediów, a nawet chińskich intelektualistów
[10]. „Jeżeli piłkarz po zdobyciu gola ściągnie koszulkę z hasłem „Wolny Tybet”, to realizator przerzuci widok na inną kamerę, bo ma zagwarantowane 1-2 sekundy opóźnienia. Natomiast jeśli kilka, kilkanaście incydentów skupi się w jednej chwili, to nie sposób ich wszystkich ukryć. Jak hasło znajdzie się w transmisji telewizyjnej, to i tak trafi do gazet na całym świecie. Festiwal takich manifestacji oznaczałby dla władz chińskich klęskę w walce o nowy wizerunek. Byłaby to także klęska MKOl-u który zaryzykował i przyznał igrzyska Pekinowi”[11]. Upolitycznienie igrzysk może zadziałać jako broń obusieczna i obrócić się zarówno przeciwko MKOl jak i chińskim organizatorom. Sprawa Tybetu stanowić będzie w tym wypadku przysłowiowy„języczek uwagi”. Zdaniem profesora Roberta Thurmana najlepszym wyjściem dla obu stron sporu byłby plebiscyt zorganizowany w Tybiecie pod auspicjami międzynarodowymi[12].

2) Drugi problem, na którego punkcie Chińczycy są niezwykle wyczuleni, stanowi kwestia Tajwanu. Pekin uznaje wyspę za część CHRL, zaś władze w Tajpej roszczą sobie pretensje do suwerenności. Tajwan posiadają odrębną reprezentację olimpijską, mimo pogłębiającej się zależności wyspy od Chin. Na igrzyskach występuje ona pod flagą MKOl,
a kiedy Tajwańczyk odnosi zwycięstwo, grany jest hymn olimpijski w miejsce narodowego
[13]. Międzynarodowe kontrowersje wywołuje planowana trasa ognia olimpijskiego, biegnąca przez Tajwan, a także Tybet w celu podkreślenia „integralności Wielkich Chin”[14]. Napięcia na linii Pekin – Tajpej nie są tak poważne jak w przypadku Tybetu i w przyszłości być może zostanie zainicjowany proces pokojowego zjednoczenia.

3) Międzynarodowy terroryzm zagraża współcześnie nie tylko sportowi,
ale codziennej egzystencji wielu narodów na całym świecie. Czy groźba ataku terrorystycznego na igrzyskach jest realna? Chińczycy przewidują zaostrzenie rygorów bezpieczeństwa. Olimpiada stanowi kwestię chińskiej racji stanu i nikt nie ma prawa jej zakłócić. Dalajlama i Tybetańczycy zdecydowanie preferują metody biernego oporu
i pokojowych protestów
[15], zatem posądzać ich o terroryzm może co najwyżej propaganda KPCh.

4) Natomiast realną groźbę dla sportowego wydarzenia może stanowić rosnąca w siłę sekta Falun Gong – posiada ona wyznawców wśród wszystkich warstw chińskiego społeczeństwa, a nawet wewnątrz partii[16]. Cele i motywy działań sekty pozostają nie do końca jasne, natomiast władze, w obawie przed utratą wpływów na rzecz rosnącego w siłę przeciwnika rozprawiają się z wyznawcami Falun Gong w sposób bezwzględny. Najbardziej szkodliwy scenariusz dla igrzysk olimpijskich to nagła eskalacja przemocy w stosunku
do Falun Gong czy też zwolenników Dalajlamy. Według chińskich założeń media powinny mówić wyłącznie o pokojowej atmosferze i osiągnięciach sportowych. Dlatego też Chiny nie mogą sobie pozwolić na powtórkę masakry z placu Tiananmen czy też wydarzeń z olimpiady
w Meksyku z roku 1968, kiedy wojsko wymordowało ok. 400 demonstrujących studentów.
[17] W przypadku masowych demonstracji tylko poprzez negocjacje bądź też ignorowanie problemu KPCh może uniknąć eskalacji przemocy.

5) Bojkot igrzysk w Pekinie lub samej ceremonii otwarcia przez zachodnich polityków wydaje się prawdopodobny z uwagi na panującą w Państwie Środka sytuacje wewnętrzną. Jednak mimo gospodarze turnieju nie muszą się zbytnio obawiać. Chiny to dziś zbyt ważny uczestnik globalnej rozgrywki politycznej, aby mógł zostać zignorowany przez swych rywali czy partnerów. Obecność w Pekinie stanowi sprawę prestiżową oraz istotną kartę przetargową w rywalizacji o przyszłe inwestycje i kontrakty handlowe. Powyższą prawidłowość doskonale rozumieją zarówno prezydent Stanów Zjednoczonych – George Bush jak i szef Komisji Europejskiej – Jose Manuel Barroso[18]. Śladem wpływowych przywódców podążą z pewnością głowy pozostałych państw. Jednak i od tej reguły zdarzają się wyjątki. Bojkot ceremonii inauguracyjnej olimpiady zapowiedzieli: prezydenci – Polski – Lech Kaczyński, Czech – Vaclav Klaus, Niemiec – Horst Koehler; premierzy – Polski – Donald Tusk, Czech – Mirek Topolanek, Litwy – Gediminas Kirkilas, Wielkiej Brytanii – Gordon Brown oraz kanclerz Niemiec – Angela Merkel[19]. Wyżej wymienieni politycy z pewnością będą stanowić mniejszość w skali globu. Obecnie niewiele państw stać na narażanie się chińskiej potędze.

6) Rozstrzygnięcia sportowe każdych igrzysk olimpijskich zależą w dużej mierze
od postawy sędziów. Arbitrzy są często posądzani o nadmierne sprzyjanie gospodarzom turnieju. W Pekinie na rozjemcach będzie spoczywała podwójna odpowiedzialność, gdyż presje mogą wywierać zarówno żądni sukcesu Chińczycy jak i ich rywale, nadmiernie wyczuleni na punkcie równego traktowania wszystkich sportowców. Powszechnie znana wola zwycięstwa u reprezentantów Państwa Środka powinna iść w parze z unikaniem farmakologicznego wspomagania. Gdyż to właśnie gospodarze znajdą się w pierwszej kolejności na celowniku kontroli antydopingowej. Medycy MKOl powinni mimo wszystko zachować wzmożoną czujność. W dobie ogólnoświatowego „wyścigu zbrojeń farmakologicznych” sportowe osiągnięcie przeliczają się bezpośrednio na prestiż międzynarodowy, a ten ostatni jest bezcenny.

7) Kłopoty może sprawiać także pogoda. KPCh usiłuje okiełznać również czynnik meteorologiczny, który teoretycznie bywa najtrudniejszym do przewidzenia i kontrolowania. Specjalne balony zostaną wysłane w przepędzania zachmurzenia znad obiektów sportowych[20]. Inwestycje proekologiczne mające przyczynić się do rozproszenia smogu, który unosi się nad Pekinem i utrudnia życie w mieście oraz komfort oglądania zawodów.[21] Pozostając przy sprawach związanych ze środowiskiem naturalnym, należy wspomnieć
o trzęsieniu ziemi, które w maju 2008 spustoszyło Chiny
[22]. Katastrofa przyniosła również pozytywne skutki dla nie liczących się z jednostką władz ChRL. Zagraniczne media skupiły się na tragedii, zapominając na jakiś czas o łamaniu praw człowieka w Chinach.

8) Szeroki rozgłos zyskała decyzja światowej sławy reżysera – Stevena Spielberga
o rezygnacji z projektowania ceremonii otwarcia XXIX Letnich Igrzysk Olimpijskich
[23]. Artysta stwierdził, iż nie zamierza firmować swoim nazwiskiem sukcesu autorytarnego reżimu. Wycofanie się Spielberga z pewnością nie przysporzyło popularności olimpiadzie.

Międzynarodowi obserwatorzy mają świadomość braku demokracji i łamania praw człowieka w Chinach. Igrzyska Olimpijskie Pekin 2008 mają odmienić wizerunek ChRL,
a może nawet zapoczątkować pewne reformy. Warto jednak uzmysłowić sobie cenę, jaką lud chiński musi zapłacić za przygotowanie spektakularnych igrzysk. Miliony ludzi zostało przesiedlonych, stara część stolicy wyburzona, a grunty wywłaszczone za minimalnym odszkodowaniem lub też bez niego. Przy wznoszeniu poszczególnych obiektów zupełnie nie dbano o warunki pracy robotników. Wielokrotnie dochodziło do śmiertelnych wypadków, jak np. przy budowie najważniejszego stadionu olimpijskiego – „Ptasiego gniazda”
[24]. Dokładna liczba ofiar, które pochłonęła budowa olimpijskich obiektów, jest skrzętnie ukrywana przez komitet organizacyjny. Masy niewykwalifikowanych robotników – bez których powstanie infrastruktury igrzysk nie byłoby możliwe – zostaną usunięte z Pekinu przed rozpoczęciem imprezy. Olimpiada rozgrywana w państwie autorytarnym zakłada pozbycie się wszelkiego elementu niepożądanego, który może zepsuć dobre wrażenie pieczołowicie przygotowywanego święta. W tej materii Pekin powiela wzorce sprawdzone na igrzyskach Moskwa’ 80.

Należy też przeanalizować rolę dwóch podmiotów, bez których przedsięwzięcie igrzysk olimpijskich traci sens, a mianowicie sportowców oraz mediów.

Dwie charakterystyczne postawy sportsmenów wymagają komentarza. Pierwsza polega na ignorowaniu wszelkich politycznych aspektów Pekinu 2008 i koncentrowaniu się wyłącznie na stronie sportowej. Jest to postawa pragmatyczna, ale również w dużym stopniu konformistyczna. Tą drogą podążył również MKOl, który w oficjalnym oświadczeniu odmówił podpisania apelu do chińskich władz w sprawie zaniechania ich zaangażowania
w Darfurze. Przewodniczący MKOl – Jacques Rogge: „MKOl jest sportową, a nie polityczną organizacją, która nie może rozwiązywać problemów całego świata”
[25]. W lutym 2008 roku doszło do istotnego w kontekście niniejszej pracy napięcia na linii sport – polityka. Wtedy Brytyjski Komitet Olimpijski (BOA) zabronił swym reprezentantom – pod groźbą wykluczenia z pekińskiej kadry – poruszania jakichkolwiek tematów politycznych w czasie olimpiady,[26]. Tego typu praktyki można różnie interpretować, od egzageracji politycznej poprawności począwszy, a na kneblowania swobody wypowiedzi skończywszy.
Pod wpływem głosów oburzenia i nacisków ze strony międzynarodowej opinii publicznej BOA cofnęła swój zakaz. Niesmak jednak pozostał…

Odmienne od przedstawionego powyżej podejście ma charakter idealistyczny. Zawodnicy prześcigają się w pomysłach manifestowania swojego sprzeciwu wobec łamania praw człowieka czy też rozlewu krwi w Tybecie. Polski sztangista – Szymon Kołecki -zamierza solidaryzować się z Tybetańczykami poprzez ogolenie głowy na styl tybetańskich mnichów[27]. Jeszcze radykalniejszą postawę prezentuje tyczkarka – Monika Pyrek, która apeluje o bojkot produktów pochodzących z Chin[28]. Ów pomysł jest z pewnością w równej mierze szlachetny co nierealny.

Jean-Philippe Beja – ekonomista paryskiego instytutu CERI wylicza, iż bezwzględne odrzucenie produktów „made in China” oznaczałoby dla każdego Europejczyka od 40-50% do nawet 200% wzrost kosztów utrzymania gospodarstw domowych[29]. Z kolei bojkot samych zawodów nie zdobył popularności wśród sportowców. Udział w igrzyskach to zawsze niepowtarzalna okazja do zyskania sławy, pieniędzy oraz poprawienia osobistych osiągnięć.

Rola mediów jawi się w tym przypadku zdecydowanie mniej jednoznacznie. Środki masowego przekazu starają się na bieżąco relacjonować stan przygotowań do zawodów. Piętnowanie wypaczeń organizacyjnych weszło na stałe do obowiązków reporterów.
Czy jednak koncerny medialne byłyby w stanie – np. w miarę lansowanej również przez
nie solidarności z Tybetem – zrezygnować z transmitowania igrzysk? Taki scenariusz jest mocno wątpliwy. Czy zatem relacjonowanie przez zachodnie media zawodów zorganizowanych w totalitarnym państwie nie oznacza aktu przyzwolenia na łamanie praw człowieka? Czy krytykowanie władz chińskich nie poparte żadnymi dodatkowymi działaniami nie jest z kolei aktem hipokryzji? Telewizja pragnie zachować wizerunek „wrażliwej na problemy globalne i odpowiedzialnej społecznie„ – jednak na pierwszym miejscu stawia zawsze wskaźniki oglądalności. Nawet internetowi giganci pokroju Google
i Yahoo cenzurują chińską sieć
[30]

Kierownictwo Komunistycznej Partii Chin, pozostając świadomym szansy, jaką dla Państwa Środka stwarza olimpiada zadeklarowało chęć przeprowadzenia szeregu zmian
w kraju. Obiecano między innymi ograniczenie cenzury mediów, zredukowanie prześladowań religijnych oraz zmniejszenie ilości wykonywanych wyroków śmierci
[31]. Powyższe deklaracje nie są w pełni respektowane, zatem wraz ze zbliżającym się startem pekińskich zawodów rozliczne antychińskie protesty przybierają na sile. Jednak pewne ustępstwa zostały już poczynione. W styczniu 2007 chińskie władze przyznały zagranicznym dziennikarzom swobodę przekazu informacji i podróżowania po Chinach (nie dotyczy to Tybetu)[32]. Zatem teoretycznie światowe media otrzymały szansę obiektywnego relacjonowania przygotowań
do imprezy oraz samych zmagań sportowców. Inna sprawa to późniejsze respektowanie podjętych przez władzę zobowiązań
[33]

Czy w takim razie ustępstwo KPCh wobec dziennikarzy może oznaczać początek erozji totalitarnego systemu i zalążki demokratyzacji? Czy igrzyska zapoczątkują proces reform w Chinach, czy też przyczynią się do utrwalenia istniejącego porządku? Odpowiedź
na powyższe pytania pozostaje sprawą złożoną oraz dyskusyjną. Zdaniem profesora Johna Thorntona wspomniane wcześniej ustępstwa partii na rzecz mediów stanowią bardzo korzystny prognostyk W przypadku sukcesu olimpiady zakres swobód powinien zostać stopniowo zwiększany, a powrót do rzeczywistości sprzed igrzysk nie będzie już możliwy
[34]. Nowa polityka KPCh przed igrzyskami zakłada bardziej pobłażliwe traktowanie zwolenników reform prodemokratycznych, przy jednoczesnym zachowaniu restrykcyjności wobec krytykujących olimpiadę[35]. Partia pragnie uniknąć dodatkowej krytyki oraz ostudzić
i tak stosunkowo napiętą atmosferę międzynarodową. Wang Guangze – chiński dysydent polityczny – podkreśla kluczową rolę Igrzysk Olimpijskich Pekin 2008 w ewentualnym odprężeniu wewnątrz systemu politycznego ChRL:
„Jeśli igrzyska staną się sukcesem chińskiego przywództwa, które dzięki temu nabierze politycznej pewności siebie, to być może zgodzi się ono na dalsze zmiany systemu w kierunku większego otwarcia. I zaakceptuje istnienie sfer wolności stworzonych na użytek igrzysk: na przykład wolność relacjonowania dla dziennikarzy zagranicznych. Jeśli jednak przebieg igrzysk zostanie poważnie zakłócony
i w związku z tym – z punktu widzenia władz – nie będą one mogły zostać uznane za sukces,
to Pekin po imprezie ukarze działaczy, a być może też całkiem zablokuje dalsze reformy. Jednak ta pierwsza możliwość wydaje się bardziej prawdopodobna”
[36]. Zatem igrzyska urosły do rangi swoistego punktu zwrotnego. Czy jednak ich rola w kształtowaniu przyszłości Chińczyków nie jest nieco wyolbrzymiona? Sinolog – socjolog Radosław Pyffel sugeruje nie przeceniać wpływu Letnich Igrzysk Olimpijskich Pekin 2008 na życie przeciętnego mieszkańca Państwa Środka. Z uwagi na wielkość tego kraju igrzyska nie będą miały bezpośredniego przełożenia na los pokaźnej część społeczeństwa. (Np. zamieszkującej prowincje oddalone od stolicy). Zatem upatrywanie w olimpiadzie sygnału, który rozpocznie proces erozji systemu politycznego ChRL można uznać za myślenie życzeniowe
i nierealistyczne. Igrzyska stanowią jedynie istotny punkt w złożonym planie budowania wizerunku, a KPCh nie będzie w stanie poświęcić dla nich absolutnej władzy. „Igrzyska niczego tu nie zmienią, bo rządzący się obawiają, że w dniu, w którym poluzują śrubę, nie będzie już można powstrzymać ludowej fali dążeń do sprawiedliwości społecznej”[37].
– Hu Ping – dysydent i redaktor naczelny „Beijing zhi Chun” jest sceptyczny odnośnie wystąpienia procesu zmian w Chinach bądź też ich ewentualnego kierunku. Ustępstwa dokonywane przez władze przed pekińskimi zawodami to jedynie sprawny kamuflaż oraz stwarzanie pozorów na użytek światowej opinii publicznej. Światowe mocarstwo – jakim niewątpliwie są Chiny – potrzebuje potwierdzenia swej wartości poprzez tzw. „soft power” – a taką właśnie szansę stwarza organizacja najważniejszej imprezy sportowej o zasięgu światowym. Wydaje się, iż MKOl – wybierając w roku 2001 Pekin na gospodarza letnich igrzysk – tylko częściowo zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie ta decyzja przyniesie. „Ogólne prawidła są takie, że organizowanie igrzysk w państwie totalitarnym może wywołać dwa przeciwstawne skutki w dziedzinie praw człowieka: albo przynosi poprawę, albo pogorszenie sytuacji. Niestety fakty pokazują, że Chiny są drugim z tych przypadków”[38]. Potwierdzenie legitymizacji obecnej władzy oraz utrwalenie panującego porządku społeczno-politycznego wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobnym rezultatem igrzysk. Pojawiające się nawiązania do nazistowskiej olimpiady Berlin’36 nie są przypadkowe.
Obie imprezy łączy nazwisko architekta Alberta Speera. Syn hitlerowskiego budowniczego zaprojektował w Pekinie jedną z arterii komunikacyjnych, która budzi skojarzenia
z berlińskim pierwowzorem
[39]… Czy przypadkowo?






[1] http://www.economist.com/specialreports/displaystory.cfm?story_id=10795684, VI 2008. [2] China 2006, red. Sue Duncan, Wang Mingjie, Foreign, Beijing 2006, s. 97.

[3] Jan Osiecki, Wszystko pochodzi z Chin, Newsweek Polska nr 15/2008, s. 54.

[4] 6 tysięcy chińskich żołnierzy uczestniczy w 15 misjach pokojowych na całym świecie. http://news.xinhuanet.com/english/2006-12/13/content_5482065.htm, VI 2008.

[5] Ted Fishman, Nowe wielkie mury, National Geographic Polska nr 5/2008, s. 61.

[6] http://ipsnews.net/news.asp?idnews=41818, VI 2008.

[7] W tej sumie zawierają się między innymi środki na wybudowanie 37 obiektów sportowych. Igrzyska ma obejrzeć ok. 7 milionów widzów. Dawid Juraszek, Chińskie Igrzyska, Podróże polecają… nr 1/2008, s. 7.

[8] Magalena Janicka, Nikt nie wie co szykują nam Chińczycy…, Magazyn Olimpijski nr 12/2007.

[9] Manifestacje zostały brutalnie stłumione przez chińskie wojsko. Listę ofiar szacuje się jako nawet 140 zabitych. http://asiapacific.amnesty.org/apro/aproweb.nsf/pages/Olympics/$File/ASA170702008.pdf, VI 2008.

[10] 29 chińskich intelektualistów 22 marca 2008 wystosowało notę protestacyjny do rządu, dotyczącą sytuacji
w Tybecie. Melinda Liu, Chinas’s dangerous game, Newsweek International 7/04/2008, s. 44.

[11] Radosław Leniarski, Igrzyska wagi państwowej, Gazeta Sport, 25/02/2008, s. 14.

[12] Chiny mogłyby wykonać prodemokratyczny gest, natomiast Tybetańczycy zyskaliby szansę ochrony dla swej tożsamości, religii i kultury. O secesji Tybetu nie może być mowy, gdyż jest on zamieszkały w większości przez Chińczyków. Robert Thurman, Why Bejing needs Tibet’s help, Newsweek International 7/04/2008, s. 45.[13] http://www.upiasiaonline.com/Politics/2007/05/09/commentary_olympic_politics_torch_taiwan/3743/,VI2008

[14] Również hasło igrzysk: „ Jeden świat, jedno marzenie” ma na celu sugerować przyszłe pełne zjednoczenie prowincji chińskich. Slogan olimpijski brzmi podobnie do słowa „zjednoczenie” w języku mandaryńskim. Radosław Pyffel, Chiny w roku olimpiady. Państwo Środka od środka, Warszawa 2008, s. 149.

[15] W swym apelu do Chińczyków Dalajlama pogłębia ten temat oraz wyjawia swe polityczne cele.
http://tybetwatch.blox.pl/2008/03/Dalajlama-Apel-do-Chinczykow.html, VI 2008.

[16] Radosław Pyffel, op. cit., s. 169.

[17] http://www.globalsecurity.org/military/world/war/mexico1.htm, VI 2008.

[18] Obaj politycy zapowiedzieli przybycie do Pekinu. Decyzja Busha o chęci przyjazdu na olimpiadę zbiegła się
z wybuchem marcowych zamieszek w Tybecie oraz z usunięciem Chin z amerykańskiej „czarnej listy” krajów najsilniej naruszających prawa człowieka. Waldemar Kedaj, Chiny rządzą światem, Wprost, nr 14/2008, s. 83.

[19] http://sport.wp.pl/kat,42436,title,Pekin-politycy-bojkotuja-ceremonie-otwarcia-igrzysk,wid,9864713,wiadomosc.html?ticaid=161ad&_ticrsn=3

[20] http://www.cnn.com/2006/WORLD/asiapcf/06/05/china.rain/index.html, VI 2008. Opady mogłyby zepsuć zawody rozgrywane na „Ptasim Gnieździe” głównej arenie igrzysk, częściowo pozbawionej zadaszenia.

[21] W dobie olimpiady w Pekinie zostanie radykalnie zredukowany ruch samochodowy. W ramach projektu „Zielona Olimpiada”, mającego na celu poprawę czystości powietrza organizatorzy posadzili 28 mln. drzew oraz wymienili 8 tys. autobusów i 50 tys. taksówek na bardziej ekologiczne. Albert Burckhardt, Smok w smogu,
Polityka nr 41/ 2007, s. 87.

[22] Szacowana liczba ofiar to ok. 12 tys. http://news.money.pl/artykul/bilans;trzesienia;ziemi;w;chinach;12;tysiecy;ofiar,61,0,341821.html

[23] http://www.time.com/time/world/article/0,8599,1713718,00.html, VI 2008.

[24] Powstanie tego 91-tysięcznego stadionu kosztowało ok. 500 mln dolarów. http://www.sailing2008.org/content/2008-05/20/content_7853591.htm, VI 2008.

[25] http://www.sport.pl/sport/1,87610,4993212.html, VI 2008.

[26] BOA tłumaczyło swą decyzję wymogami, narzucanymi rzekomo przez Kartę Olimpijską. http://www.tvn24.pl/12694,1538460,wiadomosc.html, VI 2008. [27] http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080505/SPORT/229322645, VI 2008.

[28] http://www.olimpiada2008.info.pl/?art=content&typ=znanipowiedzieli&id=67, VI 2008.

[29]. http://www.dziennik.pl/swiat/article162850/Unia_w_kieszeni_Chin.html, VI 2008.

[30] Jacek Żakowski, Co zrobić z Chinami, Polityka nr 14/2008, s. 19.

[31] Katarzyna Grot, Monitor Olimpijski nr 2/03/2008, s. 22.

[32] Ustępstwo ma trwać do końca października 2008. Tony Saich, China in 2006 focus on social development, Asian Survey nr I-II/2007, s. 35.

[33] Po wybuchu zamieszek w Tybecie w marcu 2008 dziennikarze światowych agencji informacyjnych napotkali na liczne utrudnienia w wykonywaniu swojej pracy z deportacjami włącznie. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80569,5046625.html, VI 2008.

[34] Thornton opisuje problemy zagraniczny dziennikarzy, relacjonujących antyrządową demonstracje. Czyniono im pewne utrudnienia, ale suma sumarum mogli oni wykonać swoją pracę. John Thornton, Long time coming, Foreign Affairs nr I-II/2008, s. 16.[35] Ten stan rzeczy potwierdza wagę igrzysk dla KPCh. Kristin Kupfer, Krytykujcie nas!, Forum nr 15/2008,s.10.

[36] Ibidem.

[37] Hu Ping, Zamiast chleba, Forum nr 15/2008, s. 12.

[38] Ibidem.

[39] Marcin Choduń, Gra w Chińczyka, Newsweek Polska nr 14/ 2008, s. 50.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Sportowe i polityczne przygotowania Chińskiej Republiki Ludowej do Igrzysk Olimpijskich Pekin 2008. Reviewed by on 9 sierpnia 2008 .

Niniejszy artykuł jest fragmentem pracy magisterskiej Rafała Lewandowskiego i inauguruje serię publikacji zamieszczanych przez czytelników naszej strony. Z zasady nie ingerujemy i nie zmieniamy treści publikacji. Zaprezentowane poglądy nie są poglądami członków zespołu polska-azja.pl. Jeśli nie zgadzasz się z tezami autora, zapraszamy do polemiki. Jeśli jesteś autorem pracy magisterskiej, zaliczeniowej lub artykułu dotyczącego krajów Azji

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar