Chiny news,Wydarzenia i zapowiedzi

Radosław Pyffel o zakończeniu budowy autostrady A2

wiadoMiło jest nam powiadomić, że dzisiaj o 19.30 w „Wiadomościach” TVP o zakończeniu budowy autostrady A2 przez chińską firmę COVEC będzie wypowiadał się ekspert CSPA, Radosław Pyffel.

Na ten sam temat nasz ekspert dawał wypowiedź w dzisiejszym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”.

Zapraszamy do oglądania i lektury!

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Radosław Pyffel o zakończeniu budowy autostrady A2 Reviewed by on 2 czerwca 2011 .

Miło jest nam powiadomić, że dzisiaj o 19.30 w „Wiadomościach” TVP o zakończeniu budowy autostrady A2 przez chińską firmę COVEC będzie wypowiadał się ekspert CSPA, Radosław Pyffel. Na ten sam temat nasz ekspert dawał wypowiedź w dzisiejszym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”. Zapraszamy do oglądania i lektury! Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

komentarze 24

  • Zgadzam się z jg, artykuł z „Polityki” – pisząc delikatnie – nie najlepszy, dziękuję w ogóle za ten cenny wpis.

    Najgorsze jest to, że póki Polacy będą „karmieni” tendencyjnymi tekstami, póty postrzeganie Chin (prawdopodobnie) przez większość Polaków nie wyjdzie poza dość oklepane stereotypy. Tylko jaki kto ma w tym cel? Czy straszenie „chińską tandetą” nam pomoże…?

  • Zgadzam się z wute w sprawie oceny winy Covecu.
    Natomiast punkt widzenia Chińczyków był pokazywany w polskich mediach. W bodajże przedwczorajszych Faktach wymieniono 3 podane przez Covec powody opóźnień. Oprócz tego w poprzedniej Polityce jest obszerny artykuł na temat inwestycji z wskazaniem na niechęć polskich podwykonawców do Chińczyków jako jednej z przyczyny ich klęski:
    http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1516292,2,polskie-drogi-w-chinskich-rekach.read

    • Dziękuję za zamieszczenie linku do artykułu Polityki. To w moim
      przeknaniu bardzo wyważona i obiektywna opinia. Polecam go wszystkim zainteresowanym sprawą A2 do przeczytania.

      • jg

        Chyba Pan sobie kpi, ze jest to wywazona opinia albo nie ma bladego pojecia jak napisac nieuprzedzony tekst.

      • wute

        @p.JG
        Sorry, ale w dyskusji z Panem nigdy nie używałem określeń
        typu „nie ma bladego pojęcia.”

      • wute

        Co do artykułu, to nie pisałem , że jest dobry czy b.dobry
        tylko, że jest bardzo wyważony i obiektywny. Może pownienem dodać: na tle innych polskich czasopism. choćby
        Dziennik Gazeta Prawna.
        Zgadzam się, że warto byłoby sprawdzić dlaczego Europejczycy nie budują czy nie mogą budować autostrad
        w Chinach.
        Co do wypowiedzi anonimowych to nierzadko jest dylemat
        czy je uwzględniać. Natomiast trudno uznać to za zarzut.
        Zdarza się, że nawet renomowane dzienniki cytują kogoś
        znaczącego, który prosi o nieujawnianie tożsamości.
        „Wszyscy” to oczywiście przenośnia a nie fakt. Słowo
        wytrych używane gdy ma się na mysli powszechną opinię.
        Chińska tandeta nie może się odnosić do jakości chińskich
        autostrad w Polsce bo ich nie ma.
        Co do nieuczciwych podwykonawców to nie mam wątpliwości
        że tacy mogą istnieć.
        Z płatnościami to podobno wygląda tak, że zgodnie z kontraktem GDDKiA może płacić w ciągu 58 dni i podobno
        płaci ostatniego dnia. Formalnie wszystko jest ok. ale rozumiem irytacje Chińczyków, którzy jak wynika ze słów ich
        przedsatwiciela płaci podwykonawcom w ciągu 3 dni.

      • jg

        Ja nie napisalem, ze pan napisal, ze tekst jest dobry czy bardzo dobry.

        Napisalem, ze pan nie ma pojecia o tym jak napisac wywazony tekst bo pan faktycznie nie ma. Dalem panu przyklady, a pan dalej pisze swoje.

        Nie, artykul nie jest wywazony i nie jest obiektywny z racji tego, ze Polityka nie jest agencja newsowa, ktore pisza wywazone teksty. Swiadczy o tym uzywanie slow, ktore nie sa obiektywne: chińska tandeta, gigantyczna strata, katastrofa. Dla mnie gigantyczna strata to 1 mln, a dla pana to moze byc 10 milionow. To gdzie tu obiektywizm?

        Wywazone sa Reuters, Bloomberg, AFP, czasem AlJazeera, czasem BBC jak im sie chce. Ani CNN, ani New York Times nie sa obiektywne bo realizuja polityki kongresu. Ani polski PAP nie jest obiektywny bo polski rzad ma w nim 100% udzialow, a wiec jest to firma panstwowa piszaca pod dyktando “polskiej racji stanu.” Mozna zaryzykowac i napisac, ze PAP jest nawet tuba polskie propagandy.

        Raz na tym forum Godlewski, byly dziennikarz wyborczej, probowal mi wmawiac, ze Bloomberg jest obiektywny bo pisza o danych skwantyfikowanych. Polecam w takim razie zapoznac sie z sekcja nekrologow znanych osob, ktora jest jedna z najbardziej poczytnych sekcji w Bloombergu czy Reutersie. Tam tez pisza o liczbach?

        W Polsce z dziennikow, Rzeczpospolita prezentuje w miare obiektywny poziom swoich tekstow, a wg mnie tylko newsow, a nie komentarzy., ktore pisze np. Wildstein. Do tego jeszcze Warsaw Business Journal, ale oni pisza po angielsku.

        Wypowiedzi anonimowych nie uwzglednia sie w artykulach. Jezeli ktos bardzo chce pozostac anonimowy to szuka sie innego zrodla.
        Znane mi przypadki, gdzie zrodlo pozostaje anonimowe i takie dzialania nie sa krytykowane przez miedzynarodowe media i redaktorow to gdy ujawnienie tozsamosci moze spowodowac smierc danej osoby np. wojna. Sory, ale anonimowowsc kogos z zarzadu firmy budowlanej dajacej wypowiedz o konkurentach to zwykle tchorzostwo bo nie chce podpac GDDKiA..

        “– Zaniżają ceny, zabierają nam pracę, rozwalają rynek i mielibyśmy im pomagać?! Za żadne pieniądze – deklaruje proszący o anonimowość członek zarządu jednej z polskich firm budownictwa drogowego. Do nich też zapukał COVEC, ale odmówili. Oficjalnie na temat Chińczyków nie będzie się wypowiadał, żeby nie podpaść GDDKiA. Ostrzega jednak, że taka polityka odbije się na jakości autostrady.”

        Autor powinien zdawac sobie sprawe, ze wypowiedz to absurd bo autostrady, ktore buduja polskie firmy sie rozsypuja zanim samochody zaczna po nich jezdzic, ale nie probuje pociagnac tego watku w nastepnym akapicie.

        @ wute ““Wszyscy” to oczywiście przenośnia a nie fakt. Słowo
        wytrych używane gdy ma się na mysli powszechną opinię.”

        Uzywanie slowa wszyscy to nie przenosnia tylko wmawianie ludziom przez autora, ze opinia publiczna, czyli wszyscy obywatele mysla w ten sposob. Jakim cudem autor zna opinie publiczna skoro na nie powoluje sie na zadne zrodla? To lenistwo zeby sprawdzic np. sondaze, a nie jak pan napisal “slowo klucz”. Do czego? Jak Polityka napisze, ze wszyscy w Polsce nosza rozowe spodnie to Pan sie z tym zgodzi tylko dlatego, ze ktos napisac w ten sposob?

        Interesuje mnie co mial do powiedzenia przedstawiciel COVEC. Byla to chyba pierwsza z ich opinii uzytych w polskich mediach i nagle okazuje sie, “że koparka pracowała 36 godz. na dobę” i nie wszystko bylo tak kolorowo ze strony polskich firm.

    • Artykul slabo napisany jesli chodzi o wartsztat. Nie powiem zeby byl do konca rzetelny. To zrozumiale bo autor to z wyksztalcenia prawnik, a nie dziennikarz bez warsztatu.

      „Zaprotestowały europejskie organizacje firm drogowych, przekonując, że nie powinno się wpuszczać tu Chińczyków, skoro chiński rynek jest zamknięty dla zagranicznych firm.”

      Autor niestety nie wysilil sie zeby sprawdzic dlaczego firmy zagraniczne nie moga budowac drog w Chinach i czy to faktycznie prawda. Jakie prawo to reguluje.

      „– Zaniżają ceny, zabierają nam pracę, rozwalają rynek i mielibyśmy im pomagać?! Za żadne pieniądze – deklaruje proszący o anonimowość członek zarządu jednej z polskich firm budownictwa drogowego.”

      Unika sie zrodel, ktorych czytelnik nie moze zidentyfikowac, a ktore nie chca ujawniac tozsamosci.

      „Wszyscy polscy drogowcy są przekonani, że na A2 szybko ujawni się chińska tandeta.”

      Co znaczy chinska tandeta jesli chodzi o drogi? Przeciez wczesniej Chinczycy u nas nie budowali, a autostraty w Chinach to bajka. Czy autor aby napewno rozmawial ze WSZYSTKIMI drogowcami? Kim sa drogowcy? Firmy budowlane? Pracownicy tych firm?

      „Chińczycy rejterują z budowy A2.”
      Czy nie mozna napisac „Chinczycy rezygnuja z budowy A2?” Nie rozumiem co autor chcial osiagnac uzywajac slowa rejteruja.

      Tylko jeden cytat ze stronu COVEC, ktory burzy zalozenia artykulu. Z tej wypowiedzi wynika, ze problemy to nie tylko wina COVEC.

      „– GDDKiA nie zawsze ma pieniądze i często odwleka wypłaty dla COVEC. A my musimy płacić podwykonawcom w ciągu trzech dni – tłumaczy Marek Frydrych, reprezentujący chińską firmę, zastrzegając, że w tej chwili jest w Pekinie, więc nie zna szczegółów negocjacji w Ministerstwie Infrastruktury. – Były problemy z nieuczciwymi podwykonawcami, którzy wystawiali zawyżone faktury. Okazywało się np., że koparka pracowała 36 godz. na dobę. Nie można się było na to zgodzić – dodaje. Podejrzewa, że to właśnie mogło spowodować, iż nie wszyscy podwykonawcy dostali pieniądze.”

      „Konkurenci kręcą głowami, że to bajka. Strata będzie potężna, jakość roboty niepewna, a jeśli Chińczycy zdecydowanie nie przyspieszą, to przejezdność na Euro 2012 będzie zapewniona tylko dla samochodów terenowych. Jednym słowem, zamiast drogi przyjaźni polsko-chińskiej, będzie katastrofa, której im zresztą serdecznie życzą.”

      Autor nie zadal sobie trudy zeby w ogole porozmawiac z konkurentami. Jakosc tekstu niestety porownywalna ze szkolnymi esejami na poziomie podstawowki jakie serwuje Polakom Wyborcza.

    • Chińska centrala też pokpiła sprawę (brak rozeznania w polskich realiach?). Cyt. „Chińska centrala nie dała tylu pieniędzy, ile przewidywano, i trzeba się opierać na wypłatach z GDDKiA za realizację kolejnych etapów prac.”
      Natomiast opinia, że „wszyscy polscy drogowcy są przekonani, że na A2 szybko ujawni się chińska tandeta” jest wprost kuriozalna. Polska tandeta jest bowiem dobrze znana każdemu, kto miał okazję odbyć pokutę, jaką jest jazda polskimi drogami.

    • Ja nie napisalem, ze pan napisal, ze tekst jest dobry czy bardzo dobry.

      Napisalem, ze pan nie ma pojecia o tym jak napisac wywazony tekst bo pan faktycznie nie ma. Dalem panu przyklady, a pan dalej pisze swoje.

      Nie, artykul nie jest wywazony i nie jest obiektywny z racji tego, ze Polityka nie jest agencja newsowa, ktore pisza wywazone teksty. Swiadczy o tym uzywanie slow, ktore nie sa obiektywne: chińska tandeta, gigantyczna strata, katastrofa. Dla mnie gigantyczna strata to 1 mln, a dla pana to moze byc 10 milionow. To gdzie tu obiektywizm?

      Wywazone sa Reuters, Bloomberg, AFP, czasem AlJazeera, czasem BBC jak im sie chce. Ani CNN, ani New York Times nie sa obiektywne bo realizuja polityki kongresu. Ani polski PAP nie jest obiektywny bo polski rzad ma w nim 100% udzialow, a wiec jest to firma panstwowa piszaca pod dyktando „polskiej racji stanu.” Mozna zaryzykowac i napisac, ze PAP jest nawet tuba polskie propagandy.

      Raz na tym forum Godlewski, byly dziennikarz wyborczej, probowal mi wmawiac, ze Bloomberg jest obiektywny bo pisza o danych skwantyfikowanych. Polecam w takim razie zapoznac sie z sekcja nekrologow znanych osob, ktora jest jedna z najbardziej poczytnych sekcji w Bloombergu czy Reutersie. Tam tez pisza o liczbach?

      W Polsce z dziennikow, Rzeczpospolita prezentuje w miare obiektywny poziom swoich tekstow, a wg mnie tylko newsow, a nie komentarzy., ktore pisze np. Wildstein. Do tego jeszcze Warsaw Business Journal, ale oni pisza po angielsku.

      Wypowiedzi anonimowych nie uwzglednia sie w artykulach. Jezeli ktos bardzo chce pozostac anonimowy to szuka sie innego zrodla.
      Znane mi przypadki, gdzie zrodlo pozostaje anonimowe i takie dzialania nie sa krytykowane przez miedzynarodowe media i redaktorow to gdy ujawnienie tozsamosci moze spowodowac smierc danej osoby np. wojna. Sory, ale anonimowowsc kogos z zarzadu firmy budowlanej dajacej wypowiedz o konkurentach to zwykle tchorzostwo bo nie chce podpac GDDKiA..

      „– Zaniżają ceny, zabierają nam pracę, rozwalają rynek i mielibyśmy im pomagać?! Za żadne pieniądze – deklaruje proszący o anonimowość członek zarządu jednej z polskich firm budownictwa drogowego. Do nich też zapukał COVEC, ale odmówili. Oficjalnie na temat Chińczyków nie będzie się wypowiadał, żeby nie podpaść GDDKiA. Ostrzega jednak, że taka polityka odbije się na jakości autostrady.”

      Autor powinien zdawac sobie sprawe, ze wypowiedz to absurd bo autostrady, ktore buduja polskie firmy sie rozsypuja zanim samochody zaczna po nich jezdzic, ale nie probuje pociagnac tego watku w nastepnym akapicie.

      @ wute „“Wszyscy” to oczywiście przenośnia a nie fakt. Słowo
      wytrych używane gdy ma się na mysli powszechną opinię.”

      Uzywanie slowa wszyscy to nie przenosnia tylko wmawianie ludziom przez autora, ze opinia publiczna, czyli wszyscy obywatele mysla w ten sposob. Jakim cudem autor zna opinie publiczna skoro na nie powoluje sie na zadne zrodla? To lenistwo zeby sprawdzic np. sondaze, a nie jak pan napisal „slowo klucz”. Do czego? Jak Polityka napisze, ze wszyscy w Polsce nosza rozowe spodnie to Pan sie z tym zgodzi tylko dlatego, ze ktos napisac w ten sposob?

      Interesuje mnie co mial do powiedzenia przedstawiciel COVEC. Byla to chyba pierwsza z ich opinii uzytych w polskich mediach i nagle okazuje sie, „że koparka pracowała 36 godz. na dobę” i nie wszystko bylo tak kolorowo ze strony polskich firm.

  • @ Wiesław Pilch

    Dziękuję za ten wpis, głównie z uwagi na Pańskie podejście, które równie mi jest bliskie, tzn. próba dostrzegania panujących trendów w mediach. Nie da się ukryć, że wszelkie informacje dot. sprawy COVECu jednoznacznie obciążają winą Chińczyków. Ani przez chwilę nie pojawia się wątpliwość, czy również strona polska nie zawiniła (pomijam populistyczne głosy, że wszystkiemu winny jest minister Grabarczyk, rząd itd.). Tak przekaz nie dziwi, gdyż media preferują czarno-biały obraz – w tej sytuacji złem są Chińczycy.

    @ wute

    W swoim pierwszym poście do tego tematu napisał Pan o tym, że „COVEC uderzył w fascynację Chinami, jaka udzieliła się pewnej grupie Polaków, głównie ludzi młodych, zazwyczaj studentów”. Jako student, częściowo mogę Panu przyznać rację – informacje o sukcesach inwestycji chińskich napawały optymizmem nie tylko mnie. Natomiast po tej aferze znajomi studenci o orientacji zachodniej, szyderczo pytają się mnie „i co z tymi twoimi Chinami?”. W obliczu zalewu jednostronnych informacji ciężko mi jakkolwiek sensownie im odpowiedzieć – nie można przecież w nieskończoność zestawiać „osiągnięć” PKP z chińską koleją (Szanghaj-Pekin (ok. 1300 km) w 9h za 150 zł, Kraków-Gdańsk (ok. 600 km) w 9h za 177 zł). Chińczycy zainwestowali w Polsce, sporo się o tym mówiło, więc zrozumiałe, że Polacy chcą widzieć efekty chińskich starań. Tymczasem jaki mamy obraz w polskich mediach, co usłyszymy na ulicy? Oczywiście nieśmiertelne prawa człowieka, ostatnio incydent w Wólce Kosowskiej, a teraz COVEC.

    @ Radek Pyffel

    Z uwagi na deficyt sensownych tekstów nt. zaangażowania COVECu w budowę odcinków A2 bardzo cieszy mnie informacja, że jesteś w trakcie pisania dłuższego artykułu na ten temat. A z drugiej strony pesymistycznie brzmią słowa o możliwym zamknięciu Polski dla Chin na kolejne lata. Pozostaje czekać na ostateczne rozwiązanie tej sprawy. Ze swojej strony mogą wyrazić nadzieję związaną z tym, że Chińczycy w ostatnich latach pokazali, że potrafią uczyć się na błędach. O ile dawniej Chińczycy obruszali się na krytyczne uwagi dot. ich zaangażowania (politycznego, gospodarczego), o tyle ostatnie lata pokazują, że stać ich na refleksję. Podam dwa przykłady – 1) stanowcza reakcja na informacje o skażeniu chińskiego mleka melaminą; 2) zmiany zauważalne w polityce zagranicznej wobec Półwyspu Koreańskiego po tym, jak w 2010 r. Chińczycy co najmniej dwa razy popełnili poważne błędy zarówno z punktu widzenia wizerunkowego, jak i politycznego.

    Upatruję więc szans w samych Chińczykach – pierwsze podejście zawsze jest najtrudniejsze, a ponadto wypada pamiętać o chińskiej mądrości – „nawet najdłuższą podróż zaczyna się od pierwszego kroku” – nie ulega dla mnie wątpliwości, że chińska podróż obejmuje też Europę i po niepowodzeniach podejmą dalsze starania. Pytanie jak będą reagować Polacy i ich władze.

  • Śledzę tę sprawę od początku i widziałem różne etapy które przechodziła ta inwestycja. I dlatego pozwolę sobie na- być może przekorne- reasume. Otóż z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy zmanipulowani przez dobór informacji na ten temat. Mam tę dziwną cechę, że po przeczytaniu każdego artykułu na jakiś temat staram się powrócić do innych na ten sam temat i zobaczyć trend w jakim te artykuły się poruszają. Otóż, kilka pierwszych artykułów i komentarzy po wygranym przetargu mówiło o ostracyżmie który stanie się udziałem Covecu i współpracujących z nim polskich firm. Potem były już tylko artykuły krytyczne i ŻADEN z nich nie przedstawiał punktu widzenia Covecu. To była czysta, krystaliczna inżynieria społeczna. Tak było aż do wczoraj, gdy zacytowano jedynie podstawowe zastrzeżenia które mieli Chińczycy. Zastrzeżenia które podważają cały sens tej inwestycji. Jako, że trochę znam się na tym więc mogę powiedzieć, że jeśli to rzeczywiście jest prawdą, to przy takiej polityce inwestora, wykonawca nie ma szans na realizację zlecenia. Niestety nie skopiowałem sobie tego tekstu z ich problemami więc jestem gołosłowny. Mój punkt widzenia na tę sprawę jest od początku taki sam: wszyscy zrobili wszystko, żeby chińczycy się wyłożyli. I wcale im się nie dziwię. Chińczycy naruszyliby tak wielkie interesy, że zainteresowani zrobili wszystko, żeby tę inwestycję wykończyć. Nie interesuje mnie ta sprawa za bardzo, więc nie bedę się starał nikogo do swoich racji przekonywać. A jeśli chodzi o reperkusje tej historii, to jakoś jestem spokojny o chińczyków. Możecie mi wierzyć, że lekcję i zadanie domowe po tej lekcji odrabiają i odrobią do końca. I wystartują do kolejnego przetargu/inwestycji mądrzejsi o tę lekcję. To była tylko przegrana potyczka, o bitwie nie wspominając. Wojnę i tak wygrają.
    Gorzej z Polakami. Tutaj czarno widzę. Tyle że to politycy będą decydowali o Ich bytności lub nie bytności w Polsce. A tutaj wszystko może się zdarzyć. Nie dramatyzowałbym w tej sytuacji.

  • Dzieki za te komentarze,
    Pisze na ten temat cos dluzszego i mozna powiedziec ze w kilku punktach mnie uprzedziliscie :). zamierzalem napisac cos podobnego. Gdyby to sie tak skonczylo, byloby to wizerunkowa tragedia Chin i triumf wszystkich tych na ktorych w 2009 roku padl blady strach. Teraz chyba nikt w Polsce nie chcialby z nimi wspolpracowac, nie tyle ze wzgledu na kwestie ideologiczne, ktore juz powoli przestaly w Polsce miec znaczenie, ale problemy komunikacyjne.

    Rowniez uwazam ze jeszcze za wczesnie na wyroki i cala sprawa moze przyjac calkowicie zaskakujacy obrot w czwartek…
    Narazie wyglada to na wielka kleske Chinczykow w bitwie pod A2. Jesli dojdzie do odwrotu, zacznie sie dozynanie watah. Polska na kolejne 10, a moze i 20 lat zostanie zamknieta dla Chin i nadal nie bedzie tutaj potrzeby prowadzenia jakiejkolwiek polityki wobec tego kraju. Taka nie powstala po 1989 roku z przyczyn ideologicznych i jesli dojdzie tutaj do kleski pod A2, reakcja po 8 czerwca 2011 rokuna postulaty iz potrzebujemy takiej polityki wobec Chin, bedzie smiech i pukanie sie w czolo.

    • Chinczycy doskonale zdaja sobie sprawe jak wazny jest to projekt dla Polakow w kontekscie Europe i probuja dorzucic do kontraktu ile sie tylko da wyciagnac jeszcze od polskiego rzadu.

      Do tego testuja na ile moga sobie pozwolic w negocjacjach z Polakami. Ci, ktorzy wiedza jak traktowane jest w Chinach pojecie czasu doskonale zdaja sobie sprawe z tego, ze platnosc dzien, tydzien, miesiac w ta czy w druga strone na nikim w Chinach nie robi wrazenia. Wiedza doskonale, ze w polskim rzadzie malo kto ma pojecie o robieniu interesow z Chinczykami wiec wykorzystuja ta przewage.

      Wszyscy Ci, ktorzy w Polsce sa utwierdzeni w przekonaniu, ze COVEC jest niewyplacalny czy jest to firma, ktora ma siedzibe w restauracji czy inne bzdety, ktore wypisuje polska prasa, sa pozytecznymi idiotami, jak powtarzaja jedynie sluszni i zawsze prawdziwi dziennikarze Gazety Wyborczej ze swoim ideowym goru.

      • Zyggi

        Niech GW napisze, jak to ongiś turecki biznesmen, niejaki Vahap Toy, próbował z polskiego rządu zrobić żyranta swoich planów budowy lotniska k. Białej Podlaskiej. To, że tacy ludzie i firmy jak Covec czy Vahap Toy pojawiają się u nas, w jakimś stopniu świadczy o tym, jak jesteśmy postrzegani. Co nie zmienia faktu, że dla normalnie myślących ludzi jest jasne, że większość chińskich, tureckich czy innych biznesmenów, to ludzie uczciwy, dążący do tego, by postępować zgodnie z prawem i z podjętymi zobowiązaniami.
        A to, jak Gazeta Wyborcza czy w ogóle polskie media postrzegają Chiny, nie ma większego znaczenia. W ub.r. Niemcy wyeksportowały do Chin towary i usługi za ok. 50 mld USD. A komentarze p. Michnika zbywam krótko: niech się chłopak lepiej zajmuje smrodliwą przeszłością swojego braciszka.

    • Rzeczywiście poczekajmy do czwartku.
      Niemniej jestem optymistą. Nawet jeśli bitwa pod A2 zostanie przegrana
      to generalnie nie zakończy to relacji gospodarczych z Chinami. Po jakimś
      czasie one wrócą z tą uwagą, że kapital chiński będzie znacznie bardziej
      „prześwietlany” niż w przeszłości.
      Moją nadzieję też pokładam w zmianie władzy w naszym kraju.
      W przypadku wygrania wyborów przez opozycję, można byłoby liczyć na
      otwarcie relacji z Chinami, choćby na zasadzie tego, że nowi liderzy
      z psychologicznego punktu widzenia chcieliby pokazać jak „wstrętna”
      jest im polityka poprzedników.
      A tak na poważnie to po wygraniu wyborów JK i GN prawdopodobnie
      odwróciliby politykę zagraniczną i przestaliby stawiać na układ N-R
      a zwróciliby się w kierunku USA (z większa wstrzemiężliwością niż
      poprzednio) oraz jak sądzę w kierunku Chin. Dla JK wrogiem jest
      Rosja.

      • wute

        PS.
        Właśnie przeczytałem na Onecie tłumaczenie artykułu FAZu
        pt. Polsce grozi klęska na EURO 2012.
        Niemiecki dziennik nieunikający Schdenfreude, pisze, że sami
        padliśmy ofiarą naiwnego myślenia, ponieważ gdy ktoś oferuje
        ta samą pracę za znacznie niższą cenę, to powinno to co najmniej zaintrygować.
        Jednoczesnie dodają, że w tej sprawie śa sami przegrani.

      • jg

        Nie wiem w czym jest problem. Gdy firma wchodzi na nowy rynek to czesto stosuje nizsze ceny i doklada do interesu. Dlaczego europejscy „wolnorynkowcy” sa zdziwieni faktem niskich cen oferowanych przez Chinczykow? Europejskiemu lobby niskie ceny nie pasuja bo okaze sie, ze w Europie da sie budowac taniej i ze wczesniej to byla zwyczajna grabiez budzetu polski przez prywatne europejskie i polskie firmy budowlane.

        Ciekawe kto ma silniejsze nerwy i wytrzyma do czwartku, rzad w Pekinie czy Cezary Grabarczyk, ktory ponoc dwoi sie i troi, zeby po raz kolejny zostac bohaterem bo uda sie wybudowac 50km autostrady.

      • wute

        Problem w tym, że ceny oferowane przez Covec były daleko
        niższe od cen rynkowych a także poniżej kosztów czyli
        dumping.
        Podwykonawcy nie zgadzali się na ceny proponowane im przez Chińczyków więc Ci ostatni musieli je podwyższyć.
        Mimo to nie było zbyt wielu chętnych, żeby pracować za
        te ceny ponieważ dalej nie były atrakcyjne. Podwyższenie
        cen podwykonawcom spowodowało, że Covec musiał
        dopłacać do interesu.
        Prapczyna tego wszystkiego jest w tym, że Covec przeliczyl
        się z kalkulacją mysląc, że uda mu się zmieścić w kosztach.

  • Zgadzam się całkowicie, że casus Covecu mocno psuje image chińskiego biznesu. Jednak nie sądzę, by miał tak długofalowy skutek jak akty terroru z 11 września. Swego czasu bankructwo Daewoo mocno nadwyrężyło wizerunek koreańskiego biznesu w Polsce. Jednak po stosunkowo krótkim czasie Koreańczykom udało się naprawić wizerunek swojej gospodarki i wytwórczości. Dziś marki takie jak Samsung, LG, Kia czy Hyundai są uważane za jedne z lepszych w świecie, a sama Korea Pd. ma opinię kraju nowoczesnego i innowacyjnego. Myślę, że podobnie Chiny mogą szybko podreperować swój wizerunek.

    • Przy porównaniu do 11 września miałem na myśli nie tyle długotrwały
      skutek, ale głębokość szoku. Na ile to będzie długotrwałe zadecyduje
      kondycja gospodarki chińskiej. W przypadku jakiegos tąpnięcia np.
      załamania się na rynku nieruchomości i jakiś dalszych reakcji łańcuchowych uderzających w gospodarkę chińską, może to postrzeganie utrwalić w czasie.
      Natomiast widziałbym pewną różnicę w przypadku casusu Daewoo i
      Covecu.
      1. Daewoo zbankrutował, co się może zdarzyć każdemu. Covec nie
      zbankrutował tylko nie chce wziąść odpowiedzialności za swoje
      zobowiązania. To tak jak w kasynie, w którym jeden już nie gra bo
      przegrał, a drugi nie chce dalej grać bo przegrywa i nie chce płacić
      za swoją przegraną. Ten drugi, zazwyczaj nie jest już wpuszczany
      do żadnego kasyna.
      2. Podobne wydarzenia nie zawsze przynoszą podobne postrzegania.
      W Korei Pld. w Kwangju w 1980 r. podczas protestów przeciwko
      wladzy było o wiele więcej ofiar niż na Placu Tien An Men. Jednak
      koreańska masakra przeszła w Polsce bez echa. Natomiast po
      4.6.1989 zupełnie ustała działaolność Towarzystwa Przyjaźni Polsko-
      Chińskiej i ten stan trwal kilkanaście lat.
      3. W oczach polskiej elity Koreańczycy mieli carte blanche, przeto
      w Polsce przełknięto upadek Daewoo, Chińczycy już nie i przeto
      może to rzutować na dłuższy okres utrwalenia się tego stereotypu
      „wykreowanego” przez Covec.

  • Sprawa firmy Covec i budowy autostrady A2 to bardzo smutne wydarzenie
    w relacjach gospodarczych polsko-chińskich ale też pouczająca lekcja dla nas, a
    szczególnie dla bezkrytycznych entuzjastów chińskiego cudu gospodarczego i chińskich inwestycji w Polsce.
    Ogłaszając przetarg GDDKiA podzieliła liczący 90,9 km odcinek Stryków-Konotopa
    na 5 części numerowanych A,B,C,D,E licząc od Strykowa.
    Do przetargu zgłosiło się w sumie 87 konsorcjów/firm.
    Chińska firma Covec wygrała przetarg na odcinki A (29,2 km) oraz C (20 km), a więc stanowiące razem 54% długości trasy. Chńskie oferty były niesamowicie
    niskie cenowo.
    O ile GDDKiA oceniała koszty budowy calego odcinka na 5,7 mld zł to podsumowaniu okazało się, że wszystkie zwycięskie oferty za cały odcinek wynoszą 3,2 mld zł.. „Oszczędność” wynoszącą 2,5 mld zł uzyskano przede
    wszystkim dzięki skrajnie niskiej ofercie firmy Covec.

    Odcinek Firma km cena cena
    zł zł/km

    A Covec 29,2 754,5 25,83
    B Mostostal 17 843,5 49,61
    C Covec 20 543,5 27,17
    D Strabag 17,6 643,8 36,58
    E Budimex 7,1 425,5 59,93

    Razem 90,9 3.210,8 35,32

    Dzięki niskiej ofercie Covecu, średni koszt dla GDDKiA wyniósł 35,52 mln zł/km
    zamiast spodziewanego ca. 60 mln zł/km. Gdy rozbijemy te kszty na Covec i
    pozostałłych zwycięzców to się okaże, że koszty per 1 km wynoszą:
    Covec – 26,38 mln
    Pozostali – 45,87 mln
    Ta różnica pozkazuje jak dalece nierealna cenowo była chińska oferta. Covec żeby
    wygrać zszedł z cenami daleko poniżej rozsądku handlowego a także jak się okazało podczas budowy, poniżej kosztów wytworzenia. Zeby móć zrealizować
    wygrany przetarg Chińczycy zmuszeni byli urealnić swoje ceny dla podwykonawców co spowodowało, że firma systematycznie traciła na tym
    kontrakcie. W efekcie doszli do wniosku, że dalej nie będą „topili” swoich środków
    i wycofują się z wygranego kontraktu czyli mówiąc językiem potocznym. porzucają
    budowę.
    To jest szokujące wydarzenie z trudnymi do okreslenia konsekwencjami.
    Wydaje się jednak, że:
    1. W społeczeństwie polskim tzn,. w tej jego części, która jest opiniotwórcza oraz
    w tej części, która nie jest opiniotwórcza, ale interesuje się sprawami kraju został
    mocno nadwyrężona opinia o prężnie rozwijającej się chińskiej gospodarce.
    2. Zwolennicy krytycznych opinii o Chinach w Polsce (jest ich niemało) dostali do
    ręki argument, który czyni ich krytyczną opinię o Chinach bardziej wiarygodną
    niż poprzednio. Pierwsze próbki już mamy:
    „Trzeba przepędzić Chińczyków na cztery strony świata, skończyć z
    Chińczykami na A2 – mówił w „Kawie na ławę” w TVN24 poseł PSL Eugeniusz
    Kłopotek
    3. W nieprawdopodobny sposób ucierpiała wiarygodność chińskiego biznesu a
    szczególnie ich wizerunek w Europie, zwłaszcza, że wygranie tego przetargu
    przez Chińczyków budziło od samego początku krytyczne uwagi w branży
    budowlanej w krajach europejskich.
    Te argument jest tym mocniejszy, że dotyczy jak wyraził się p.Pyffel w wywiadzie
    dla Gazety Prawnej z 6.6.2011 r. , koncernu który w branży budowalnaej jest
    numer jeden w Azji. Cytat: „COVEC to potężny koncern budowlany, numer jeden
    w Azji.”
    4. Porzucenie budowy przez wykonawcę, w dodatku niezawinione przez inwestora,
    stawia tego ostatniego zawsze w bardzo trudnej sytuacji, szczególnie w
    przypadku tak prestiżowej inwestycji jak A2, której znaczenie ze względu na
    EURO 2012, daleko wykracza poza granicę Polski.
    5. Porzucenie budowy przez Covec utrudni też przyszłe inwestrycje chińskie w
    Polsce. Od tej pory chiński biznes będzie spostrzegany w Polsce nie jako
    wiądący, ale jako nieodpowiedzialny.

    Nie ulega wątpliwości, że ze względu na znaczenie trasy A2, bodajże największej i najważniejszej iwestycji drogowej w Polsce ze względu na EURO 2012, jej budowa będzie kontynuowana przez kogoś innego.
    Covec nie tylko zadal cios w relację gospodarcze, ale też uderzył w fascynację
    Chinami, jaka udizeliła się pewnej grupie Polaków, głownie ludzi młodych, zazwyczaj studentów.
    Moja teza brzmi:
    Ze względu na postrzeganie, rejerada Covecu będzie miała taki skutek dla chińskiego w biznesu w Polsce jak postrzeganie Islamu przez Zachód po 9.9.2001 r , czyli bardzo krytyczna.

    • Poczekajmy do czwartku bo wtedy wygasa ultimatum.

      Wedlug mnie wyglada to na proby pokazania soft power. Nie wydaje mi sie, zeby problemem dla rzadu chinskiego bylo przeslanie kilkuset milionow PLN i chodzilo tylko o kwestie ekonomiczne.

      Ewentualnie trafil sie lepszy interes w Afryce i tam trzeba skoncenrtowac sily.

Pozostaw odpowiedź