Komentarz eksperta,Top news

R. Pyffel: O „zetknięciu się” Międzymorza i Jedwabnego Szlaku raz jeszcze

Poniżej prezentuje fragment tekstu, który ukazał się na łamach Teologii Politycznej. Opisuję w nim budowę nowego globalnego ładu przez Chiny, który trzeba wziąć pod uwagę, zastanawiając się nad wariantami koncepcji Międzymorza.

Chińska wizja przyszłości świata – Jedwabny Szlak 2.0

Chiny były dotychczas w Europie Środkowej nieobecne.

W epoce przednowożytnej Państwo Środka było odległym cywilizacyjnym centrum, z którym mieliśmy ograniczony kontakt. Z kolei w epokę globalizacji, weszły Chiny podobnie jak region Międzymorza (i Polska), jako kraj na poły skolonizowany, słaby, pogrążony w chaosie. XX wiek to wiek tragicznych eksperymentów społeczno-gospodarczych, w czasie których Chiny były skoncentrowane na sobie samym i poszukiwaniach własnej drogi (wyjątkiem była być może Afryka, której nawet wtedy udzielano pomocy).

Jedyny jak do tej pory moment polskiej historii, w którym pojawiają się Chińczycy to 1956 rok i polski październik (w tym roku przypada jego okrągła rocznica), kiedy chiński premier Zhou Enlai protestował przeciwko radzieckiej interwencji wojskowej. Rola Pekinu została trochę przeceniona, stworzyła jednak popularny mit i silny pozytywną emocję, sympatię, jaką Polacy mają wobec Chin, jako kraju, który broni Polskę przed ZSRR (czyli odwiecznym wrogiem ze Wschodu). To mit cały czas aktualny i popularny (a czy bliski rzeczywistości to już inna sprawa).

Dziś Chiny powracają do Europy Środkowej, nie jako kraj obozu socjalistycznego, lecz jako globalne mocarstwo lansujące swój autorski projekt „Jeden Pas Jedna Droga” (chiń. yidai yilu, ang. One Belt One Road), nazywanym w Polsce Jedwabnym Szlakiem 2.0 i coraz częściej Belt and Road Initiative.

Teoretycznie jest to projekt logistyczny, mająca połączyć Chiny z Europą nową siecią lądowych (kolejowych) korytarzy transportowych, dopełniony przez część morską, czyli szlak prowadzący z Chin do Pireusu (skąd z kolei ma zostać poprowadzona gęstą sieć połączeń kolejowych w głąb Europy- obecnie budowany odcinek Belgrad- Budapeszt to częścią tego projektu).

Choć władze w Pekinie się od tego oficjalnie odżegnują, to możemy z cala pewnością stwierdzić, iż Jedwabny Szlak 2.0 to projekt geopolityczny, którego celem jest uniezależnienie się od dominujących na morzach Stanów Zjednoczonych (poprzez budowę połączeń lądowych, jako alternatywy dla morza), a także budowa nowego globalnego ładu, który ma zakończyć się na stulecie ChRL w 2049 roku.

Koncepcja samego szlaku jest dość mglista, co wynika z faktu, że zapewne sam Pekin nie wie jeszcze, jak będzie on wyglądał w przyszłości. Nieokreśloność tej koncepcji stwarza zawsze możliwość wycofania się z niej w dowolnym momencie (ważna w Azji kwestia twarzy, zwłaszcza w sytuacji, gdy sami Chińczycy w prywatnych rozmowach przyznają, że ten rozpisany na trzy dekady wielki globalny projekt, to coś, co nie udało się nigdy nikomu w przeszłości). Brak konkretów i nieokreśloność projektu sprawia także, że kilkadziesiąt krajów, które znalazły się na Jedwabnym Szlaku (w tym Polska i Międzymorze) nie znając dokładnie chińskich planów, ustawią się raczej w pozycji krajów, (czy regionów), rywalizujących ze sobą o to, kto przyciągnie Chińczyków swoimi ofertami, zamiast krajów stawiającymi warunki i drogo sprzedającymi swoje poparcie dla nowej globalnej inicjatywy Chin.

Sam szlak i jego ostateczny kształt jest niewiadomą, jednak wokół niego nie brakuję konkretów – powstają nowe inicjatywy i nowe instytucje finansowe, takie jak Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), mający przede wszystkim finansować budowę infrastruktury w Azji (ale także na Jedwabnym Szlaku), czy New Development Bank stworzony w ramach BRICS. Pomimo że AIIB na początku również było pomysłem mało konkretnym, a także pomimo tego, że przystąpienie do niego odradzały zarówno Stany Zjednoczone, jak i Japonia, swój akces zgłosiło blisko 60 krajów (w tym Polska, która jest jedynym krajem Międzymorza w nowym banku).

Istotnym komponentem nowego globalnego ładu, w którym musiałoby się odnaleźć nowe Międzymorze to globalne e-commerce, temat, który przez cały czas przewija się na różnego rodzaju forach Nowego Jedwabnego Szlaku, czyli możliwość stworzenia czegoś w rodzaju globalnego allegro (a więc świata, w którym towary z dowolnego miejsca w Międzymorzu, będą docierały w dowolne miejsce na Pacyfik w ciągu kilku, lub kilkunastu dni).

Prezydent Duda i Przewodniczący Xi w trakcie inauguracji połączenia kolejowego „China Railway Express”; źródło: twitter.com/prezydentpl

Prezydent Duda i przewodniczący Xi Jinping w trakcie inauguracji połączenia kolejowego „China Railway Express”; źródło: twitter.com/prezydentpl

Obecnie wszystkie oficjalne imprezy, spotkania czy seminaria związane z Chinami zatytułowane są właśnie Belt and Road Initiative, mimo że często nie rozmawia się na nich o kolei czy logistyce, ale o biznesie, dostępie do rynku zamówień publicznych w różnych branżach, kulturze, czy współpracy naukowej. To najlepszy dowód na to, że inicjatywę Pasa i Drogi należy traktować jako hasło, czy też jako nazwę pewnego procesu, który już się rozpoczął, czyli „wyjścia Chin w świat”. W wyniku tego procesu Chiny pojawiają się już, po raz pierwszy w swojej historii, na terenie Międzymorza.

Chiny, budują zatem nowy alternatywny wobec XX wiecznego globalny porządek, z własnymi szlakami lądowymi i morskimi, instytucjami finansowymi, platformami handlu internetowego itd. Koncepcja Międzymorza będzie musiała się z tym nowym globalnym porządkiem w naturalny sposób „zetknąć”. Pytanie z jakim skutkiem.

Chiny w Europie Środkowej

Europa Środkowa to w zasadzie jeden z ostatnich regionów, w którym Chiny pojawiają się jako globalne mocarstwo (od dawna obecne są Azji, Afryce, Australii, a od jakiegoś czasu w Ameryce Łacińskiej i Europie Zachodniej). Jaki zatem mają plan wobec regionu i co o Międzymorzu myśli drugie mocarstwo współczesnego świata?

Pierwsze zaskoczenie to fakt, iż koncepcja, którą Pekin zaproponował Europie Środkowej, w dużej mierze pokrywa się z koncepcjami Międzymorza, formułowanymi przez Józefa Piłsudskiego w okresie międzywojennym.

Chińska wizja Europy Środkowej to inicjatywa 16+1. Jako że w Polsce rzadko się o niej informuje i w praktyce w ogóle nie dyskutuje, to warto ją w tym miejscu w kilku słowach opisać. Została oficjalnie powołana do życia w kwietniu 2012 roku na Zamku Królewskim w warszawie, a kilka miesięcy później we wrześniu, powołano w Pekinie sekretariat 16+1.

Od tego czasu regularnie raz do roku odbywają się spotkania premiera chińskiego i 16 premierów Europy Środkowej (2012- Warszawa, 2013- Bukareszt, 2014- Belgrad, 2015- Suzhou, Jesień 2016- Ryga).

Co wspólnego koncepcja 16+1 ma z Międzymorzem?

Wystarczy wymienić szesnaście krajów Europy Środkowej, które biorą w niej udział, by zorientować się, że to w dużej mierze kraje, z którymi swego czasu sojusze próbował tworzyć Józef Piłsudski: trzy kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), cztery kraje wyszehradzkie (Polska, Węgry, Czechy, Słowacja), sześć krajów b. Jugosławii (Serbia, Chorwacja, Słowenia, Macedonia, Bośnia i Czarnogóra) oraz Rumunia, Bułgaria i Albania.

Gdy 16+1 rozpoczynało swoją działalność w 2012 roku, w Polsce w zasadzie ją zlekceważono. Dyskusja o niej nie wychodziła z grona kilkunastu ekspertów od spraw chińskich, a sama koncepcja była nieatrakcyjna zarówno dla prezentowanej przez Platformę Obywatelska wizji „pozostawania w głównym nurcie UE” czy „testamentu śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego”, czyli polityki jagiellońskiej, która kierowała zainteresowanie Polski raczej na Wschód (a nie na Południe), wobec takich krajów jak Ukraina, czy Gruzja.
16+1, z jednej strony wyklucza i nie uwzględnia Niemiec i Rosji- niejako nadając obszarowi Europy Środkowej polityczną podmiotowość (przynajmniej w rozmowach z Chinami, które raz w roku, rozmawiają z całą szesnastką), z drugiej strony było uznawane za koncepcję dziwaczną, niemającą zakorzenienia w aktualnym dyskursie. Niepodejmowana w Polsce, powodowała za to ogromny ból głowy poza granicami. Przede wszystkim wywoływała ogromną nerwowość w Brukseli, bowiem łączyła 11 krajów będących członkami UE z pięcioma pozostającymi poza jej obszarem i „wyciągając” je z relacji Unia-Chiny tworzyła dla nich odrębny format i odrębną agendę w relacjach z Chinami, dyskutowaną raz do roku, bez udziału Brukseli.

Pomimo tego że w 2012 roku inicjatywa nie zyskała ani dużego rozgłosu, ani wielkiego poparcia, to dziś sytuacja jest już zupełnie inna i dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszy to całkowita zmiana sytuacji, która sprawiła, że idea Międzymorza (a także bardzo do niej podobnego 16+1) stała się w obecnych czasach dużo atrakcyjniejsza. Po drugie, jak się okazało, Chiny mają trzy cechy, które pozwalają im kreować i tworzyć zupełnie nowy kształt stosunków międzynarodowych (nawet jeśli na początku wydawał się on nierealny, nieprawdopodobny czy zgoła kosmiczny) co poniekąd skłania do pesymistycznej konstatacji, iż polskie, czy środkowo-europejskie koncepcje wobec Chin mają dużo mniejsze znaczenie, niż te, które wobec Polski czy Europy Środkowej formułują same Chiny. Wspomniane trzy rzeczy, które umożliwiają Chinom stwarzanie globalnej czy regionalno-środkowoeuropejskiej rzeczywistości to: wizja, regularność, oraz skala, zasoby i umiejętność uczenia się. Zgłoszony w 2012 roku przez ówczesnego premiera Wen Jaapa program tak zwanych 12 kroków, był regularnie realizowany. Zbyt wielkich efektów nie przyniósł, ale pozwolił zebrać wiedzę, doświadczenia, które legły u podstaw nowego planu. Planu 6+1 ogłoszonego na kolejnym szczycie 16+1 w zeszłym roku w Suzhou, w obecności Andrzeja Dudy.[1]

Plan ten to nic innego jak właśnie stworzenie idei Supermiędzymorza i połączenie trzech mórz: Bałtyku, Adriatyku i Morza Czarnego. Znajdujące się na wybrzeżach tych mórz porty, mają zostać połączone siecią szybkich kolei (stąd często nazwa „gaotie waijiao” dyplomacja szybkich kolei, oczywiście chodzi o szybkie koleje chińskie i kontrakty dla chińskich firm, które były w stanie taka sieć szybkich kolei zbudować w Chinach, na skalę kraju-kontynentu). W okolicy tych portów mają z kolei powstać parki technologiczne. Rozwój infrastruktury ma mieć charakter synergetyczny, tzn. ma uwzględniać wielka globalną chińską strategię, ale także lokalne strategie rozbudowy infrastruktury. Dobrym przykładem takiej próby jest koncepcja budowy wielkiego lotniska między Łodzią a Warszawą, ogłoszoną przez Witolda Szczypkowskiego zaraz po powrocie z Chin (co ciekawe w Polsce, koncepcja ta została zarzucona, teraz jednak pod wpływem chińskich planów, powróciliśmy do dyskusji o niej), a także budowa Via Carpatia, której Polska jest istotną częścią.

Kolejne punkty programu 6+1, o którym w Polsce w zasadzie nikt nie informuje i nikt nie wie, to stworzenie nowych instrumentów finansowych, platform dialogu think tanków (w czym jako Centrum Studiów Polska-Azja [CSPA] bierzemy udział) i instytutów badawczych[2]

[1] więcej pisze o nim na polska-azja.pl Adrian Brona http://www.polska-azja.pl/a-brona-podsumowanie-szczytu-161-oraz-wizyty-prezydenta-andrzeja-dudy-w-chinach/

[2] przemówienie premiera znajduje się tu:

http://english.gov.cn/premier/speeches/2015/11/25/content_281475242031730.htm

Udostępnij:
  • 6
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    6
    Udostępnienia
R. Pyffel: O „zetknięciu się” Międzymorza i Jedwabnego Szlaku raz jeszcze Reviewed by on 18 lipca 2016 .

Poniżej prezentuje fragment tekstu, który ukazał się na łamach Teologii Politycznej. Opisuję w nim budowę nowego globalnego ładu przez Chiny, który trzeba wziąć pod uwagę, zastanawiając się nad wariantami koncepcji Międzymorza. Chińska wizja przyszłości świata – Jedwabny Szlak 2.0 Chiny były dotychczas w Europie Środkowej nieobecne. W epoce przednowożytnej Państwo Środka było odległym cywilizacyjnym centrum, z

Udostępnij:
  • 6
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    6
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Patrycja Pendrakowska

Prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW, którą studiowała również na Ludwig-Maximilians Universität w Monachium. W 2011 roku badała problem migracji w Nepalu, w Institute of Integrated Development Studies w Katmandu. Była redaktorka TVN24 i wolontariuszka w dziale misji PAH. Otrzymała stypendia naukowe na seminaria i badania w Polsce, Niemczech, Hiszpanii i Chinach. E-mail: [email protected]; twitter: @patrycjapendra

KOMENTARZE: 1

  • Międzymorze to totalna mrzonka.

Pozostaw odpowiedź