R. Nowak: Relacje japońsko-niemieckie ostatniej dekady

 ›  ›  › R. Nowak: Relacje japońsko-niemieckie ostatniej dekady

Artykuły,Publicystyka

R. Nowak: Relacje japońsko-niemieckie ostatniej dekady

Kilka słów wstępu

Nie tak dawno, bo w 2011 roku, Japonia obchodziła wraz Niemcami 150. rocznicę nawiązania kontaktów. Historia relacji japońsko-niemieckich sięga bowiem aż półtora stulecia wstecz, do roku 1861, kiedy to Friedrich Albrecht zu Eulenburg jako przedstawiciel ówczesnych Prus oraz Niemieckiego Związku Celnego wyruszył z ekspedycją na Daleki Wschód, by nawiązać w imieniu swojej ojczyzny kontakty handlowe z tamtejszymi państwami, w tym również z Krajem Wschodzącego Słońca. Japonia i Niemcy — przeciwnicy w pierwszej wojnie światowej, sprzymierzeńcy w drugiej — przeszły wspólnie długą drogę od nieufnych sobie krajów rozwijających się po współpracujące ze sobą potęgi ekonomiczne, którymi są dzisiaj.

A skoro już o ekonomii mowa

Przez ostatnie lata wymiana handlowa między Japonią a Niemcami rokrocznie rosła, tylko w 2014 roku wykazując spadek z 36,6 mld euro z 2013 roku do 35,6 mld euro, jednak już w roku następnym tendencja zwyżkowa wróciła; wartość transakcji między krajami opiewała w 2015 roku na 37,3 mld euro, wykazując wzrost o 6,5%.

Trzeba jednak pamiętać, że wymiana ta nie jest do końca równa. W 2015 roku wartość towarów niemieckich importowanych do Japonii wyniosła ok. 17 mld euro, japońskie dobra zarobiły za to na niemieckim rynku aż 22,2 mld euro — w 2014 roku sumy te wynosiły odpowiednio 16,9 i 19,0 mld euro. Z niemieckiego punktu widzenia Japonia zajmuje tym samym 15. miejsce w rankingu największych importerów do Niemiec, a 19. na liście rynków, na które trafiają niemieckie towary.

Warto się też przyjrzeć strukturze wymiany handlowej między tymi dwoma krajami: Niemcy eksportują do Japonii głównie samochody, różnego rodzaju maszynerię oraz towary konsumpcyjne, a także chemikalia, Japonia natomiast dostarcza niemieckiemu rynkowi w pierwszej kolejności maszynerii, samochodów oraz różnego rodzaju towarów konsumpcyjnych. Jak nietrudno zauważyć, lwią część handlu między Krajem Kwitnącej Wiśni a Niemcami stanowią podobne typy dóbr, różniąc się jedynie kolejnością w rankingu najważniejszych importów. Oprócz wymienionych wyżej dóbr w handlu niemiecko-japońskim dużą rolę odgrywają także artykuły przemysłowe, farmaceutyki i kosmetyki, żywność, napoje, oleje oraz surowce i paliwa kopalne.

Procent udziału Japonii w handlu światowym jest mniejszy niż niemiecki (japońskie 4% względem niemieckich 7,1% w 2014 roku), jednak liczby te nie wyrażają w pełni roli, jaką pełni na rynku światowym przemysł japoński. Wiele firm niemieckich jest zależna od dostaw zaawansowanych technologiczne komponentów z Japonii, które praktycznie rzecz biorąc, nie mogą zostać zastąpione przez żadne inne. Wynika to z tego, że im bardziej skomplikowany jest dany półprodukt, tym trudniej znaleźć dla niego jakąkolwiek alternatywę. Z tego też powodu japońskie przedsiębiorstwa utrzymują wyjątkowo silną pozycję w handlu światowym, a co za tym idzie, również w relacjach z ich niemieckimi partnerami.

Niemcy są ponadto dla Japonii największym partnerem handlowym w Europie, a Japonia drugim największym partnerem azjatyckim dla Niemiec, zaraz po Chinach; dawniej to Kraj Wschodzącego Słońca zajmował to zaszczytne pierwsze miejsce, zmieniło się to jednak w 2002 roku wraz z gwałtownym rozwojem gospodarki chińskiej. Niemcy pozostają mimo to ważnym celem inwestycji japońskich, podobnie jak Japonia wciąż zachowuje duże znaczenie w oczach niemieckich inwestorów — ich działania na rynku japońskim doświadczyły jedynie chwilowego spadku aktywności w 2006 roku, by rok później wrócić do tendencji zwyżkowej. W 2008 roku Japonia pełniła funkcję partnera targów w Hannoverze, które to odwiedził osobiście ówczesny premier Japonii Shinzō Abe i wraz z kanclerz Niemiec Angelą Merkel wziął udział w ceremonii otwarcia. Wiele japońskich przedsiębiorstw uczestniczyło w owych targach, które odniosły zresztą ogólny sukces, przyczyniając się do zacieśnienia współpracy ekonomicznej między krajami świata, w tym między Japonią a Niemcami.

Gospodarka gospodarką, ale nie samym chlebem żyje człowiek

Bazą i punktem wyjścia wielu przedsięwzięć na gruncie współpracy kulturowej i edukacyjnej między Japonią a Niemcami jest 58 japońsko-niemieckich organizacji w Kraju Kwitnącej Wiśni, 50 niemiecko-japońskich organizacji u naszych zachodnich sąsiadów, 630 partnerstw między uczelniami wyższymi obu krajów, około 250 niemieckich lektorów pracujących w Japonii, 60 partnerstw między miastami (w tym 5 na poziomie prefekturalnym) i 3 filie Instytutu Goethego w Tokio, Osace i Kioto.

Oprócz tego wspomniany wyżej Instytut oferuje kursy języka niemieckiego, programy kulturowe i informacyjne w Japonii, a w jego filii w Kioto od 2011 roku prowadzony jest program dla artystów-rezydentów; w 2016 roku Instytut Goethego otworzył też oddział w Jokohamie. Do tego wszystkiego dochodzi oferta Niemieckiej Organizacji na rzecz Natury i Etnografii Azji Wschodniej w Tokio oraz Domu Niemieckiego w Naruto na Sikoku, które działają na rzecz zacieśniania przyjaźni i współpracy kulturalnej między Japonią a Niemcami.

Najważniejszymi instytucjami zajmującymi się kulturą japońską w Niemczech są Instytut Kultury Japońskiej w Kolonii oraz Centrum Niemiecko-Japońskie w Berlinie. Oprócz tego w Düsseldorfie, Berlinie, Frankfurcie, Hamburgu i Monachium istnieją japońskie szkoły, natomiast niemieckie szkoły mają swoje siedziby w Jokohamie i Kobe już od ponad 100 lat.

Liczne programy naukowe i stypendialne umożliwiają też ożywioną wymianę naukową między uniwersytetami obydwu krajów. W 2014 roku w Niemczech studiowało około 2200 japońskich studentów, a w Japonii około 570 niemieckich. Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej w Tokio prowadzi ponadto wiele z wcześniej wspomnianych programów stypendialnych, również dla japońskich studentów, i reprezentuje Fundację Alexandra von Humboldta, która stworzyła w Japonii jedną z największych na świecie sieci absolwentów uczelni wyższych.

Warto także wspomnieć, że od 1979 roku Prezydent Republiki Federalnej Niemiec wręcza dorocznie Nagrodę Philippa Franza von Siebolda przyznawaną wybitnym japońskim naukowcom. Wynosi ona 50 tys. euro, a jej laureat jest zapraszany na rok pracy naukowej do Niemiec. Kandydaci do jej otrzymania muszą mieć poniżej pięćdziesięciu lat i władać sprawnie językiem niemieckim.

Wymiana kulturowa ma miejsce również w dziedzinie kinematografii — niemieckie filmy są wyświetlane na organizowanym regularnie przez Instytut Goethego w Tokio Festiwalu Filmu Niemieckiego, co nie umyka uwadze japońskiej publiczności. Japonia jest drugim największym rynkiem filmowym na świecie i obiecującym celem dla niemieckich reżyserów. Ze strony zaś kina japońskiego dużą wagę ma Nippon Connection, festiwal filmu japońskiego organizowany we Frankfurcie nad Menem, czy też Japan-Filmfest, festiwal kinematografii japońskiej w Hamburgu.

W przypadku zaś wymiany na najniższym poziomie, zachodzącej między jednostkami, rolę takich miejsc mieszania się kultur spełniają niemieckie Japantown, z czego największe z nich znajduje w Düsseldorfie. Liczy ono aż 6500 mieszkańców i jest czasem nazywane „Małym Tokio nad Renem”. W całym mieście Düsseldorf i jego okolicy mieszka nad 8500 Japończyków, a siedzibę ma tam ponad 400 japońskich przedsiębiorstw.

A w tle tego wszystkiego jest…

…polityka. Kontakty polityczne między Japonią a Niemcami są na tyle żywe, na ile jest to możliwe między państwami leżącymi po przeciwnych stronach globu. Przyjrzyjmy się zatem zmianom, jakie zaszły w stosunkach niemiecko-japońskich od początku rządów aktualnej kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Angeli Merkel aż po dziś dzień.

A na początku były…

…wybory do niemieckiego Bundestagu. A wraz z nimi władzę w Niemczech w 2005 roku objęła Angela Dorothea Merkel, którą większość Polaków świetnie zna z telewizji i innych mediów. W styczniu 2007 roku świeżo upieczoną panią kanclerz odwiedził ówczesny premier Japonii Shinzō Abe i razem z Merkel uzgodnił, że wspólnie będą się troszczyć o strategiczne partnerstwo między ich ojczyznami. W czerwcu tego samego roku Abe ponownie odwiedził Niemcy, pojawiając się na szczycie G8 i biorąc udział w rozmowach japońsko-niemieckich oraz w okresowym zjeździe głów państw UE oraz Japonii.

Pod koniec sierpnia 2007 roku to Merkel odwiedziła Japonię, po raz pierwszy podczas swojej kadencji jako kanclerz, by przekazać Japonii, a co za tym idzie Abe, przewodnictwo w grupie G8. W czerwcu 2008 roku ówczesny premier Japonii Yasuo Fukuda po raz pierwszy w trakcie swojej krótkiej zresztą kadencji odwiedził Niemcy i wymienił z Merkel opinie na temat zmian klimatycznych na świecie, energetyki oraz problemu krajów trzeciego świata w Afryce, które to tematy miały zostać poruszone również na szczycie G8 nad jeziorem Toya na japońskiej wyspie Hokkaido tego samego roku. W lipcu Merkel odwiedziła Japonię, by uczestniczyć we wspomnianym szczycie i odbyła narady z Fukudą. To była jej ostatnia wizyta w Kraju Kwitnącej Wiśni w pierwszej dekadzie XXI stulecia; następny raz do Japonii zawitała dopiero w 2015 roku.

A teraz przeskoczmy kilka lat do przodu

3 maja 2016 roku Abe przybył do Brukseli na rozmowy z liderami UE, a nazajutrz, 4 maja, pojawił się w Niemczech i rozmawiał z Merkel o szczycie G7 w Ise-Shima, a także wyraził chęć zaproszenia do Japonii prezydenta RFN Joachima Gaucka. Oprócz tego na tapecie znalazła się sytuacja na Ukrainie, w Azji Wschodniej i na Bliskim Wschodzie oraz kryzys migracyjny.

30 czerwca tego samego roku Merkel rozmawiała z Abe ok. 15 minut przez telefon. Tematem rozmowy były Brexit oraz EPA (Układ o Wolnym Handlu między UE a Japonią), a także ogólna sytuacja na świecie.

W dniach 15-16 lipca miało miejsce kolejne ważne dla obu krajów wydarzenie — spotkanie Azja-Europa (ASEM) w Ułan Bator, stolicy Mongolii. Przy tej okazji Abe spotkał się z Merkel; rozmawiali między innymi o zamachu w Nicei, szczycie G7 w Ise-Shima, Brexicie, ogólnej sytuacji w Azji oraz nadchodzącej wizycie Gaucka w Japonii.

W dniach 18-22 września Abe uczestniczył w 71. Zgromadzeniu Ogólnym ONZ oraz odbywającym się przy jego okazji szczycie dotyczącym problemu uchodźców. Rozmawiał również w cztery oczy z przedstawicielami wielu krajów, wśród których znalazły się Chiny, Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo, Ukraina, Afganistan czy Katar; nie było wśród nich przedstawiciela Niemiec.

14 listopada premier Japonii spotkał się z odwiedzającym Kraj Kwitnącej Wiśni po raz pierwszy prezydentem RFN Joachimem Gauckiem, z którym to rozmawiał o współpracy między Japonią a Niemcami, napiętej sytuacji w Azji Wschodniej, uchodźcach, Brexicie oraz ostatnich wyborach prezydenckich w USA.

20 marca 2017 roku Abe zawitał znów do Niemiec, aby uczestniczyć w targach CeBIT, i rozmawiał z Merkel o współpracy ekonomicznej między ich ojczyznami, relacjach Japonii z Unią Europejską, napiętą sytuacją na Ukrainie i w Rosji, relacjach obu państw ze Stanami Zjednoczonymi, trudnej sytuacji na Półwyspie Koreańskim, a także w Indonezji i szeroko pojętym regionie Pacyfiku.

W dniach 26-27 maja tego samego roku Abe pojawił się we włoskiej Taorminie na szczycie państw grupy G7. Siłą rzeczy widział się na ów spotkaniu z Merkel, nie rozmawiali jednak w cztery oczy.

W dniach 5-10 sierpnia premier Japonii pojawił się z kolei w Hamburgu na szczycie państw grupy G20. Rozmawiał osobiście z przedstawicielami państw takich jak Stany Zjednoczone, Norwegia, Chiny, Zjednoczone Królestwo, Indie, Korea Południowa czy Singapur, ale nie z Merkel.

Ostatnia oficjalna interakcja między Merkel a Abe miała natomiast miejsce 5 września 2017 roku, kiedy to rozmawiali przez telefon o testach atomowych w Korei Północnej oraz wadze stanowiska Rosji i Chin w obliczu tego problemu.

A co się mówi o tym wszystkich w kuluarach?

Już wcześniej była mowa o tym, że Merkel ostatni raz odwiedziła Japonię w 2015 roku, ale co z tego wynikło? Niestety nic, co ociepliłoby wizerunek Niemiec w oczach Japończyków. Merkel nieprzychylnie wypowiedziała się w temacie bezkrytycznego podejścia Japonii do własnej historii z czasów II Wojny Światowej, ianfu (tzw. „comfort women” czy też „kobiet pocieszycielek”), a także ekspansywnej energetyki atomowej. Ponadto nie odwiedziła żadnego regionu dotkniętego krótko przed jej wizytą katastrofami naturalnymi, co według japońskich mediów wypadało jej uczynić jako przywódcy obcego kraju odwiedzającemu Japonię — a przynajmniej jeśli naprawdę zależało jej na poprawieniu wizerunku Niemiec w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Z drugiej strony wśród niemieckich polityków pojawiają się głosy, że japońskie wysiłki zbrojeniowe, a także próby modyfikacji pacyfistycznej konstytucji bezpośrednio przyczyniają się do eskalacji napięcia w Azji Wschodniej, szczególnie w relacjach Japonii z Chinami oraz obiema Koreami. Japońscy politycy z kolei uważają, że działania ich kraju są oczywistością i mają na celu wyłącznie samoobronę. Według nich za napięcie w regionie odpowiedzialność ponoszą wyłącznie Chiny i Korea Północna. Zarzucają też Merkel, że „prawie wcale nie pojawia się w Japonii”, podczas gdy w Państwie Środka bywa praktycznie co roku. Uważają, że jest to jasny sygnał z interesami którego państwa Niemcy liczą się bardziej — Chin czy Japonii.

I jeszcze jeden zgrzyt

Japonia i Niemcy współpracują ze sobą w ramach grupy G4, wspólnie z Brazylią i Indiami, by rozszerzyć Stałą Radę Bezpieczeństwa ONZ i uzyskać w niej miejsca. W 2006 roku jednak Japonia odmówiła poparcia wniosku grupy o nadanie jej członkom takowego statusu, który miał zostać przedłożony przed Zgromadzenie Ogólne, i zdecydowała się na samodzielne negocjacje z Waszyngtonem w celu osiągnięcia konsensusu, którego USA nie odrzuci.

A co z tego nawału danych wynika?

Relacje między głowami obu państw nadal pozostają na tyle żywe, na ile jest to możliwe dla państw położonych po przeciwnych stronach globu, ale w porównaniu z pierwszymi latami urzędowania Merkel nieco osłabły. Głowy obu tych państw widują się raczej przy okazji szczytów dotyczących większej liczby krajów niż Japonia i Niemcy, a i wtedy nie zawsze znajdują dla siebie czas. Tematami rozmów są zwykle problemy skali światowej, a nie wielka polityka między Japonią a Niemcami, a także współpraca ekonomiczna między tymi dwoma państwami, której z kolei nie można odmówić żywotności i prosperowania. Może zostać ona w przyszłości jeszcze bardziej wzmocniona poprzez zawiązanie EPA, jeśli umowa dojdzie do skutku. Niemniej jednak należy zwrócić uwagę na pewne różnice światopoglądowe, które stanowią barierę w komunikacji między Japonią a Niemcami w niektórych kwestiach. Można mieć tylko nadzieję, że nie zaburzą one wspomnianej wcześniej współpracy ekonomicznej, na której w dużej mierze opierają się także kontakty politycznie między najpotężniejszym krajem wyspiarskim Azji a pierwszą gospodarką Europy.

 

Radosław Nowak

 

Źródła:

auswaertiges-amt.de/DE/Aussenpolitik/Laender/Laenderinfos/Japan/Bilateral_node.html

duepublico.uni-duisburg-essen.de/servlets/DerivateServlet/Derivate-5395/AP61.pdf

de.emb-japan.go.jp/nihongo/de-jp/heute.html

spiegel.de/reise/deutschland/duesseldorf-rundgang-fuer-japan-fans-a-885925.html

mofa.go.jp/mofaj/kaidan/s_abe2/index.html

asia.nikkei.com/Politics-Economy/International-Relations/German-Chancellor-Merkel-s-three-errors-in-Japan

zeit.de/politik/ausland/2013-10/japan-deutschland-beziehungen-forum

globalpolicy.org/component/content/article/200/41231.html

Źródło grafiki:

commons.wikimedia.org/wiki/File:Shinz%C5%8D_Abe_and_Angela_Merkel_(2).jpeg

Udostępnij:
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia
R. Nowak: Relacje japońsko-niemieckie ostatniej dekady Reviewed by on 12 listopada 2017 .

Kilka słów wstępu Nie tak dawno, bo w 2011 roku, Japonia obchodziła wraz Niemcami 150. rocznicę nawiązania kontaktów. Historia relacji japońsko-niemieckich sięga bowiem aż półtora stulecia wstecz, do roku 1861, kiedy to Friedrich Albrecht zu Eulenburg jako przedstawiciel ówczesnych Prus oraz Niemieckiego Związku Celnego wyruszył z ekspedycją na Daleki Wschód, by nawiązać w imieniu swojej

Udostępnij:
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź