R. Nowak: O co chodzi z tą konstytucją?

 ›  ›  › R. Nowak: O co chodzi z tą konstytucją?

Artykuły,Publicystyka

R. Nowak: O co chodzi z tą konstytucją?

 

Japonia w 2017 roku. Przedterminowe wybory parlamentarne. Przygotowania do abdykacji cesarza. Zaostrzająca się sytuacja w regionie. A w tle tego wszystkiego wciąż podnoszona w japońskich mediach, a czasem nawet przebijająca do zagranicznych, kwestia japońskiej konstytucji. A raczej planów jej reformy. Korea, Chiny, a wraz z nimi inne kraje Azji Wschodniej i całego świata patrzą z uwagą, a czasem też niepokojem na podejmowane przez rząd Abe wysiłki prowadzące do legitymizacji statusu japońskich sił zbrojnych. Niektórzy widzą w tym porzucenie przez Japonię pacyfizmu i powrót do idei militarystycznych. A jak jest naprawdę? Co mówi się o reformie w samej Japonii? Co głoszą politycy, a co najbardziej interesuje przeciętnych Japończyków? Przełom tego dość burzliwego zresztą roku 2017 i całkiem jeszcze nowego 2018 jest świetną okazją, by podsumować dotychczasowy rozwój wypadków, a może nawet poczynić pewne prognozy na najbliższą przyszłość.

Na początku kilka słów wstępu

W zeszłym już roku, a dokładnie 3 maja, japońska konstytucja obchodziła swoje 70. urodziny – tego samego dnia siedem dekad temu weszła ona w życie. Uchwalona została rok wcześniej, 7 października 1946 roku, a 3 listopada promulgował ją cesarz. Od wojny minęło niewiele czasu, a Japonia wciąż pozostawała wtedy pod okupacją amerykańską, co wywarło zresztą duży wpływ na kształt nowo uchwalonej ustawy zasadniczej.

Podczas tegorocznych wyborów parlamentarnych w Japonii reforma konstytucji była jednym z najczęściej poruszanych tematów, a teraz, gdy nowa Izba Reprezentantów została już wybrana, ponad 80% posłów zasiadającej w japońskiej izbie niższej należy do frakcji przychylnej rewizji ustawy zasadniczej. Politycy zaczynają mówić o reformie coraz częściej i w coraz to mocniejszych słowach, a różnice zdań pomiędzy poszczególnymi partiami stają się coraz bardziej widoczne. Komisje ds. Konstytucji obu izb parlamentu również wznowiły prace, a dyskusje o reformie opuściły zacisze ław poselskich i powoli rozlewają się na cały kraj.

A co wszyscy się spierają?

O artykuł 9.

Ten sławny na cały świat pacyfistyczny artykuł wpisany w podstawę japońskiego systemu prawnego w ustępie pierwszym stanowi o „odrzuceniu wojny” jako idei, natomiast w drugim o „rezygnacji z utrzymywania sił militarnych” oraz „wyrzeczeniu się wojny jako prawa narodu”. Obecny rząd japoński interpretuje ten artykuł jako niewykluczający obrony koniecznej państwa i traktuje Japońskie Siły Samoobrony (JSS), czyli de facto japońskie wojsko, jako „minimum konieczne do zapewnienia Japonii możliwości obrony własnych obywateli w sytuacji konfliktu, które to minimum pod żadnym pozorem nie jest sprzeczne z konstytucją”. Z drugiej strony część japońskich konstytucjonalistów utrzymuje pogląd, że „jeśli spojrzymy na sam tekst artykułu i zinterpretujemy go dosłownie, istnienie JSS per se jest nie do pogodzenia za ustawą zasadniczą”.

O Japońskie Siły Samoobrony

Japońskie Siły Samoobrony zostały utworzone w roku 1954, 9 lat po kapitulacji Japonii w II wojnie światowej. Jako że konstytucja Japonii wyraźnie zakazywała utrzymywania przez kraj armii, JSS zostały, przynajmniej oficjalnie, uznane za byt niemający z wojskiem nic wspólnego, przeznaczony wyłącznie do obrony państwa, gdy zajdzie taka potrzeba.
Ze względu na to JSS były przez długi czas oddelegowywane tylko do zadań wewnątrz kraju, szczególnie do pomocy w regionach dotkniętych katastrofami naturalnymi, ale wraz z 1991 rokiem i I wojną w Zatoce Perskiej rozpoczął się nowy rozdział w historii JSS, które otrzymało swoją pierwszą misję poza terytorium Japonii. Przez ostatnie 25 lat Japońskie Siły Samoobrony brały też udział w operacjach wsparcia pokoju organizowanych przez ONZ, z których ostatnia miała miejsce w Sudanie Południowym w maju 2017 roku. Trzy lata temu, w 2015, japoński parlament przegłosował ponadto ustawę o „wspólnym podtrzymywaniu pokoju”, co zaowocowało pierwszymi misjami JSS u boku ich amerykańskich sojuszników, rozszerzając jednocześnie kompetencje organizacji i ponownie reinterpretując artykuł 9.

O klaryfikację ich statusu

Ustęp drugi artykułu 9. japońskiej konstytucji mówi, jak już wcześniej wspomniano, o „rezygnacji z utrzymywania sił militarnych” oraz „wyrzeczeniu się wojny jako prawa narodu”. Obecny rząd japoński interpretuje te dwa krótkie zdania jako niewykluczające obrony własnego państwa, a co za tym idzie, niestojące w sprzeczności z utrzymywaniem sił do tego koniecznych. Z drugiej strony wśród japońskich konstytucjonalistów pojawiają się również wspomniane wcześniej głosy, że istnienie Japońskich Sił Samoobrony i artykuł 9. są ze sobą nie do pogodzenia. Z tego też powodu Abe i jego partia chcą zrewidować konstytucję i umieścić w niej zapis o legalności utrzymywania sił obronnych kraju. Na chwilę obecną niepewne jest natomiast, czy będzie do po prostu rozszerzenie artykułu 9. o dodatkowy ustęp o odpowiednim brzmieniu, czy może kompletne jego zarzucenie i rezygnacja z idei pacyfizmu państwa japońskiego.

O ustawę o wspólnym podtrzymywaniu pokoju

Uchwalona we wrześniu 2015 ustawa o wspólnym podtrzymywaniu pokoju umożliwiła JSS działalność nie tylko w ramach obrony państwa japońskiego, ale także na rzecz bezpieczeństwa zbiorowego sojuszników. Z łatwością można ją uznać za największy zwrot w historii powojennej polityki obronnej Japonii. Rozszerzyła ona zakres działań Japońskich Sił Samoobrony, czego efektem był udział JSS we wcześniej wspomnianej operacji wsparcia pokoju w Sudanie Południowym, a także w eskortowaniu amerykańskich okrętów wojennych, czy też zaopatrywaniu amerykańskiej floty w paliwo podczas działań związanych z kryzysem na Półwyspie Koreańskim.

O zniesienie opłat za edukację

Artykuł 26. japońskiej konstytucji gwarantuje obywatelom Japonii prawo oraz obowiązek uczestniczenia w państwowym systemie oświaty, a także zakazuje pobierania opłat za edukację obowiązkową. Z tego też powodu nauka w państwowych i publicznych szkołach podstawowych i gimnazjach jest darmowa, umożliwiając japońskiej młodzieży odbycie obowiązkowych dziewięciu lat nauki. Wśród polityków pojawiają się jednak głosy, że zakaz pobierania opłat za oświatę należy rozszerzyć poza edukację podstawową i gimnazjalną, obejmując nim również przedszkola, szkoły średnie i uczelnie wyższe. Zamieszczenie takiego zapisu w tekście konstytucji uniemożliwiłoby rządowi i parlamentowi regulację opłat poprzez ustawy, znosząc je zupełnie, i zagwarantowałoby obywatelom większą swobodę kształcenia i wyższe szanse na uzyskanie upragnionej edukacji. Z drugiej strony w kuluarach mówi się jednak też o tym, że względną „darmowość” edukacji można uzyskać na drodze odpowiednich ustaw i należy ostrożnie podchodzić do włączenia takiego zapisu w tekst tak ważkiego aktu prawnego, jakim jest ustawa zasadnicza.

O artykuł o stanach nadzwyczajnych

Artykuł ten miałby umożliwiać tymczasowe zwiększenie zakresu uprawnień rządu podczas tzw. „stanów nadzwyczajnych”, czyli wojen, ataków terrorystycznych czy też katastrof naturalnych o dużym zasięgu. Obecnie żaden taki zapis w tekście japońskiej konstytucji nie istnieje i wielu uważa, że tak zostać powinno. Wśród polityków, a także ogółu społeczeństwa pojawiają się głosy wyrażające najwyższe zaniepokojenie samą propozycją wprowadzenia takiego artykułu. Jego przeciwnicy zwracają uwagę m.in. na to, że takie rozwiązanie spowodowałoby skupienie zbyt wielkiego autorytetu w rękach rządu, dając mu na czas stanu wyjątkowego władzę praktycznie autorytarną. Argumentują oni również, że systemy przeciwdziałania katastrofom już istnieją i działają bez większych zarzutów, nie ma zatem potrzeby reformy konstytucji w tym zakresie, a pobudki do wprowadzenia takiego artykułu nie są natury praktycznej, a wyłącznie politycznej.

O prawo do rozwiązania parlamentu

O rozwiązywaniu Izby Reprezentantów przed końcem jego kadencji traktują w japońskiej konstytucji dwa artykuły: artykuł 7. mówiący o rozwiązaniu izby niższej parlamentu przez cesarza na wniosek rady ministrów oraz artykuł 69. mówiący o konieczności rozwiązania Izby Reprezentantów w sytuacji, gdy w ciągu dziesięciu dni od ogłoszenia wotum nieufności wobec rządu wszyscy członkowie rady ministrów nie złożą dymisji. Do tej pory przedterminowe zakończenie kadencji izby niższej miało miejsce 24 razy: cztery razy na podstawie artykułu 69., a aż dwadzieścia razy tylko na podstawie artykułu 7., włączając w to ostatnią taką sytuację zaistniałą tuż przed październikowymi wyborami parlamentarnymi w Japonii. Z tego powodu w japońskim społeczeństwie mówi się o artykule 7. jako o „asie w rękawie” premiera, który może rozwiązać Izbę Reprezentantów i zarządzić ponowne wybory wtedy, kiedy sondaże najbardziej mu sprzyjają lub w innych korzystnych dla niego okolicznościach.

O likwidację tzw. „okręgów zbiorczych” w wyborach do Izby Radców

W zeszłorocznych wyborach powszechnych do japońskiej Izby Radców po raz pierwszy zastosowano tzw. „okręgi zbiorcze”, czyli łączenie kilku prefektur w jeden okręg wyborczy. Z założenia miało to na celu zminimalizować międzyprefekturalne różnice w ilości mieszkańców danej jednostki samorządowej przypadających na jednego radcę w parlamencie, w praktyce jednak prefektury objęte tym rozwiązaniem, a były to prefektury Tottori i Shimane oraz Tokushima i Kōchi podniosły sprzeciw. Według ich przedstawicieli takie rozwiązanie sprawi, że głos rządów lokalnych, będących zresztą najbliższymi zwykłemu obywatelowi organami rządu, straci na znaczeniu na poziomie krajowym. Ogólne Zgromadzenie Gubernatorów wszystkich japońskich prefektur również zaleciło jak najszybsze rozwiązanie owych „okręgów zbiorczych”; pojawiają się nawet pomysły, aby odpowiedni zapis umieścić w konstytucji, by uniemożliwić stosowanie takich rozwiązań w przyszłości.

O procedurę zmiany konstytucji

Koniec końców o każdej zmianie wprowadzanej do konstytucji decydują obywatele Japonii. Żeby reforma doszła do skutku, najpierw projekt poselski musi trafić do odpowiednich komisji obu izb parlamentu, gdzie zostaje poddany ocenie. Następnie tak przygotowany projekt trafia pod głosowanie Izby Reprezentantów, a potem Izby Radców i w obu przypadkach musi zostać przegłosowany większością dwóch trzecich głosów. Wreszcie zatwierdzony przez obie izby projekt staje się obiektem referendum, które musi odbyć się w okresie od 60 do 180 dni po jego ogłoszeniu przez parlament. Jeśli ponad połowa głosujących opowie się za reformą, dalsze procedury stają się wyłącznie formalnością. Obecnie w referendum mogą brać udział obywatele, którzy osiągnęli najpóźniej w dniu głosowania wiek dwudziestu lat, ale od 21 czerwca 2018 roku w życie wchodzi prawo obniżające wymagany wiek do lat osiemnastu.

Od uchwalenia obecnej konstytucji Japonii minęło już ponad 70 lat, ale do tej pory nie została ona ani razu zmodyfikowana.

No dobrze, ale co mówi się o tym wszystkim w ławach japońskiego parlamentu?

Japońskie partie polityczne można aktualnie podzielić na dwie grupy: te odpowiadające się za reformą konstytucji oraz te będące przeciw, z Kōmeitō pozostającym na względnie neutralnej pozycji między tymi dwoma obozami. Mimo to nawet wśród zwolenników zmian istnieją różnice zdań, które wcale nie ułatwiają dojścia do kompromisu i opracowania wspólnego projektu poprawek.

Od momentu swojego powstania Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) postulowała „japonizację” narzuconej przez Stany Zjednoczone konstytucji, a ostatnich wyborach do Izby Reprezentantów uczyniła reformę ustawy zasadniczej jedną ze swoich obietnic wyborczych. Oficjalnym stanowiskiem PLD jest wprowadzenie do konstytucji poprawek po uzyskaniu zrozumienia i poparcia reformy przez obywateli, a także po przeprowadzeniu dyskusji między poszczególnymi partiami politycznymi oraz poddaniu planu poprawek ocenie odpowiednich komisji parlamentarnych. Jako konkretne zmiany, które PLD chciałaby wprowadzić w konstytucji, podaje się „klaryfikację statusu Japońskich Sił Samoobrony”, „zniesienie opłat za edukację”, „podwyższenie efektywności organów państwa w sytuacjach nadzwyczajnych” oraz „likwidacja okręgów zbiorczych w wyborach do Izby Radców”.

Partia Nadziei (jap. Kibō no Tō) wyraża chęć uczestnictwa w dyskusjach nad reformą, włączając w to artykuł 9. W kwestii Japońskich Sił Samoobrony posłowie partii postulują ponadto „dostosowanie konstytucji do obecnej sytuacji na świecie”, a także zawarcie w konstytucji obywatelskiego prawa do informacji, które zmusiłoby instytucje państwowe i samorządowe do publikacji danych o swojej działalności. Partia Nadziei odpowiada się również za zwiększeniem autorytetu organów lokalnych i decentralizacją władzy, a także za przyznaniem jednostkom samorządowym autonomii finansowej i podatkowej. Wprowadzenie takich rozwiązań wymagałoby dość dużych zmian w ustawie zasadniczej, ale właśnie tego chcą przedstawiciele partii.

Partia Odnowy Japonii (POJ, jap. Nippon Ishin no Kai) zdecydowanie odpowiada się za reformą konstytucji. POJ sporządziła już własny plan poprawek, który miałby obejmować zniesienie opłat za edukację, kompletną reformę systemu administracyjnego kraju zakładającą wprowadzenie nowej jednostki samorządowej o randze wyższej niż prefektura, a także ustanowienie Trybunału Konstytucyjnego. Jako jedną ze swoich obietnic wyborczych POJ podała również rewizję artykułu 9. podyktowaną zmianą sytuacji międzynarodowej i koniecznością obrony życia i majątku obywateli Japonii.

Partia Serce Japonii (jap. Nihon no Kokoro) uważa obecną konstytucję za uchwaloną pod rządami „amerykańskiego okupanta” i naciska na stworzenie własnej ustawy zasadniczej, która byłaby „bardziej japońska”, uchwalona przez Japończyków dla Japończyków. Serce Japonii również odpowiada się za klaryfikacją statusu Japońskich Sił Samoobrony.

Kōmeitō jest zwolennikiem „uzupełnienia” konstytucji o odpowiednie artykuły podyktowane zmianami w systemie japońskich wartości w ciągu siedemdziesięciu lat po wojnie, zatem ostrożnie podchodzi do wszelkich planów reformy istniejących już zapisów. Przykładem tego dość niepewnego stosunku do zmian w konstytucji jest manifest partii, w którym przedstawiciele Kōmeitō piszą, iż „wielu obywateli naszego kraju nie uważa JSS za sprzeczne z konstytucją”, wstrzymując się od wyrażenia własnego zdania.

Japońska Partia Komunistyczna (JPK) jest stanowczym zwolennikiem utrzymania wszystkich artykułów konstytucji łącznie z preambułą w takim brzmieniu, jakie mają one dzisiaj. Odpowiada się ona również za pełnym wdrożeniem idei demokracji i pacyfizmu, wskazując na jawną niekonstytucyjność Japońskich Sił Samoobrony. JPK sprzeciwia się „rozmontowywaniu” idei pokojowości państwa japońskiego i artykułu 9., co według niej planuje rząd Abe. Partia kładzie też nacisk na potrzebę opracowania pokojowej strategii dyplomatycznej w kontaktach z zagranicą.

Partia Konstytucyjno-Demokratyczna (PKD, jap. Rikken Minshutō) wskazuje na „brak wyższych idei” przyświecających zwolennikom reformy konstytucji, a także na niekonstytucyjność ustawy o wspólnym podtrzymywaniu pokoju i bazującej na niej reformie artykułu 9., która to według PKD doprowadzi do wykroczenia działań JSS poza ramy obrony koniecznej. Z drugiej strony przedstawiciele partii są zwolennikami zawarcia w konstytucji obywatelskiego prawa do informacji oraz podkreślenia innych praw człowieka i obywatela, a także rewizji artykułu zezwalającego rządowi na rozwiązanie Izby Reprezentantów; w tych kwestiach partia pozostaje otwarta na dyskusję.

Partia Socjaldemokratyczna (PS, jap. Shakai Minshutō) odpowiada się podtrzymywaniem zawartych w konstytucji praw obywatela i człowieka, a także idei pacyfistycznych, sprzeciwiając się reformie ustawy zasadniczej i kładąc nacisk na konieczność skuteczniejszego egzekwowania konstytucyjnych wartości. PS postuluje również zarzucenie ustawy o wspólnym podtrzymywaniu pokoju i opracowanie nowej, pokojowej, zgodnej z konstytucją polityki bezpieczeństwa.

Ostatecznie jednak decyzja należy do ludu. A co o reformie myśli suweren?

Według ankiety przeprowadzonej przez japońską telewizję publiczną NHK w marcu 2017 roku 43% Japończyków odpowiada się za reformą konstytucji, 34% jest jej przeciwnych, 17% nie ma zdania na ten temat, a 6% ankietowanych odmówiło odpowiedzi na pytanie. Dla porównania: w podobnej ankiecie przeprowadzonej w 2002 roku za reformą odpowiadało się aż 58% ankietowanych. Jeśli spojrzeć zaś na podział respondentów ze względu na wiek, najwięcej zwolenników zmian w konstytucji jest w przedziale wiekowym 40-60 lat – ponad 50% ankietowanych z tej grupy wiekowej odpowiada się za reformą. Najmniej chętni zmianom są najmłodsi oraz najstarsi obywatele – wśród respondentów w wieku od 18 do 20 lat oraz w przedziale wiekowym ponad 70 lat odsetek przeciwników reformy wyniósł grubo ponad 40% i był większy niż odsetek zwolenników. Dużo było też osób niezdecydowanych.

Zwolennicy reformy jako powód swojego poparcia w ponad 50% przypadków podawali konieczność zmiany konstytucji w obliczu coraz niebezpieczniejszej sytuacji międzynarodowej. Z drugiej strony ponad połowa przeciwników reformy jako argumentację swoich przekonań również podawała kwestie bezpieczeństwa, z tym że osoby nieprzychylne zmianom planowanym przez rząd Abe wskazywały na konieczność podtrzymania pokojowego artykułu 9.

Wśród innych popularniejszych argumentów podawanych przez zwolenników reformy znalazły się: wprowadzenie do konstytucji nowych praw obywatelskich zapewniających ochronę prywatności czy prawa do informacji, klaryfikację statusu japońskich sił zbrojnych czy też czysta awersja do obecnej konstytucji jako narzuconej przez amerykańskiego okupanta. Przeciwnicy za to swoją postawę argumentowali między innymi tym, że ustawa zasadnicza w obecnej postaci przyjęła już się w Japonii i nie ma potrzeby tego niszczyć, a także tym, że według nich podstawowe prawa człowieka są w niej zagwarantowane. Niewielki odsetek przeciwników wskazywał też na szkody, jakie wyrządza w relacjach Japonii z innymi krajami Azji próba zmiany ustawy zasadniczej, szczególnie w kontekście porzucenia pacyfizmu.

Warto też przy okazji nadmienić, że abstrahując od reformy konstytucji jako takiej, na pytanie o konieczność zmiany artykułu 9. tylko 25% respondentów odpowiedziała twierdząco. Ponad połowa, bo aż 57% Japończyków jest mimo wszystko przeciwnych zarzuceniu pacyfistycznego artykułu. Aż 82% respondentów odpowiedziała ponadto, że w mniejszym lub większym stopniu uważa artykuł 9. za korzystny dla podtrzymywania pokoju i bezpieczeństwa Japonii. Tylko 13% ankietowanych miało przeciwne zdanie.

Mimo to aż 62% respondentów uznało, że Japońskie Siły Samoobrony nie stoją w sprzeczności z konstytucją, podczas gdy tylko 11% stwierdziło, że JSS są niekonstytucyjne. Dość duży był tu też odsetek niezdecydowanych, bowiem wyniósł aż 22%.

Jeśli chodzi zaś o działania JSS, aż 90% Japończyków widzi ich główną misję w pomocy dotkniętym katastrofami naturalnymi regionom kraju. 63% i 62% ankietowanych popiera odpowiednio ich udział w akcjach antyterrorystycznych oraz samoobronie w razie obcej inwazji na Japonię. 47% respondentów odpowiedziało się za uczestnictwem JSS w operacjach wsparcia pokoju organizowanym przez ONZ, a tylko 33% za wspólną działalnością w ramach politycznych i militarnych sojuszy zawiązywanych przez Japonię. Widocznie nie wszystkim Japończykom podobają się ostatnie działania JSS z ich amerykańskimi sojusznikami.

O czym nie mówią politycy, o tym mówią media

I to jest chyba najciekawszy aspekt sporu o reformę konstytucji w Japonii, bo najrzadziej przenika on do mediów i prasy zagranicznej. Wraz z postępami dyskusji nad reformą konstytucji wśród polityków temat ten zaczyna zbierać coraz większe zainteresowanie przeciętnych Japończyków. Co szczególnie interesujące, obywatele Japonii, a co za tym idzie również japońskie media poruszają często tematy przemilczane przez partie polityczne.

Jednym z problemów, na które wskazuje się w tematyce ustawy zasadniczej, jest tzw. mowa nienawiści. Artykuł 21. japońskiej konstytucji gwarantuje obywatelom wolność słowa oraz wyrażania opinii; mimo to w maju dwa lata temu uchwalona została ustawa nakazująca walkę z mową nienawiści. Nie wprowadzono co prawda kar pieniężnych za takie wypowiedzi, dano jednak samorządom wolną rękę, a nawet zażądano od nich podjęcia działań mających na celu zwalczanie nienawistnych postaw pewnych grup i jednostek, szczególnie w stosunku do mniejszości narodowych. Ofiarami padają tutaj najczęściej Koreańczycy, zarówno ci z Północy, jak i ci z Południa, doświadczający dyskryminacji ze strony środowisk nacjonalistycznych. Ustawa nie określa jednak w żaden konkretny sposób kryteriów uznania danej wypowiedzi za nienawistną i decyzję w tej kwestii pozostawia władzom lokalnym. W japońskim społeczeństwie wywiązała się zatem dyskusja, jak bardzo instytucje rządowe i administracyjne mogą ingerować w obywatelską wolność słowa.

Inną sprawą poruszaną w kwestii egzekwowania praw zawartych w konstytucji jest artykuł 25. gwarantujący obywatelom prawo do życia, zdrowia i bytu w cywilizowanych warunkach. Mimo to istnieją w Japonii miejsca, gdzie prawo to nie jest wystarczająco respektowane. Od katastrofy elektrowni atomowej w prefekturze Fukushima minęło już ponad sześć lat, a mimo tego wciąż ponad 87 tys. osób nie jest w stanie wrócić do swoich domów. Część z nich przeniosła się do domów krewnych, część mieszka w mieszkaniach tymczasowych organizowanych przez władze lokalne. Wielu z nich straciło w katastrofie cały swój dobytek, a także pracę i źródło dochodów. Wśród tych osób są również osoby starsze, które nie są w stanie się przekwalifikować ani znaleźć innego zatrudnienia. Pojawiają się zatem opinie, że państwo japońskie niewystarczająco wykonuje swój konstytucyjny obowiązek zawarty w artykule 25.

Kolejnym problemem poruszanym przy okazji rozmów o konstytucji jest sytuacja osób LGBT w Japonii. Z jednej strony artykuł 14. ustawy zasadniczej gwarantuje wszystkim obywatelom „równość wobec prawa”, z drugiej strony artykuł 24. regulujący kwestie matrymonialne głosi, że „małżeństwo zawierane jest za zgodą obojga płci”. Jeszcze większym problemem jest fakt, że zarówno japoński kodeks cywilny, jak i prawo o rejestrze rodzinnym interpretują małżeństwo jako związek heteroseksualny. Rozbieżności istnieją też w interpretacjach tekstu artykułu 24. przez różnych konstytucjonalistów. Niektórzy traktują konstytucyjny zapis dosłownie, inni uważają użyte w nim japońskie słowo ryōsei, oznaczające słownikowo właśnie „oboje płci”, za odnoszące się w tym kontekście po prostu do „obu stron” związku małżeńskiego. Sytuacja ta przypomina pod wieloma względami istniejący w Polsce spór dotyczący artykułu 18. polskiej konstytucji.
Co prawda w Japonii istnieją samorządy, które wydają parą homoseksualnym certyfikaty nadające im „status równy związkowi małżeńskiemu”, lecz o ile gwarantują one pewne ułatwienia, jak np. prawo do odwiedzenia ukochanej osoby w szpitalu, nie są one uznawane na poziomie krajowym i nie gwarantują ułatwień w kwestiach podatkowych czy też dotyczących adopcji dzieci. W związku z perspektywą rychłej reformy konstytucji środowiska LGBT i ich sojusznicy nawołują do rozwiązania tego problemu i wyegzekwowania zawartego w artykule 14. prawa do równości wobec prawa.

Czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości?

Póki co wiadomo tyle, że zwolennicy reformy konstytucji zdobyli ponad dwie trzecie miejsc w parlamencie, zyskując tym samym potrzebną większość do przegłosowania ewentualnych poprawek. Abe co prawda przy każdej możliwej okazji podkreśla swoją chęć do rozmów z opozycją, z drugiej jednak strony PLD ogłosiło, że od stycznia zamierza przejść od dyskusji do wstępnego planowania konkretnego już projektu reformy. Podobnie zamiary wyraziło zresztą i Kōmeitō, i Partia Nadziei.

Mimo to przeciwnicy zmian również zwierają szyki. Szczególnie nie podobają się opozycji próby zarzucenia artykułu 9. i rezygnacji z pacyfizmu; partie opozycyjne pracują zatem, by proces ten jak najbardziej opóźnić, a w miarę możliwości nawet przerwać. Jeśli opcja rządząca będzie zdecydowana przeforsować swoje pomysły, przeciwnicy reformy niewiele będą w stanie zrobić na poziomie parlamentarnym, nie należy jednak zapominać o wymaganym do ratyfikacji poprawek ogólnokrajowym referendum. Jeśli opozycja naprawdę chce zaprzepaścić plany PLD, jej największym sprzymierzeńcem może okazać się właśnie naród japoński i to w odpowiednie kształtowanie opinii publicznej powinna ona celować.

 

Radosław Nowak

 

Źródła:

https://www3.nhk.or.jp/news/special/kenpou70/index.html

https://www3.nhk.or.jp/news/special/kenpou70/yoron2017.html

https://www3.nhk.or.jp/news/special/kenpou70/second/hatespeech.html

https://www3.nhk.or.jp/news/special/kenpou70/second/genpatsu.html

https://www3.nhk.or.jp/news/special/kenpou70/second/lgbt.html

http://www.houko.com/00/01/S21/000.HTM

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
R. Nowak: O co chodzi z tą konstytucją? Reviewed by on 3 stycznia 2018 .

  Japonia w 2017 roku. Przedterminowe wybory parlamentarne. Przygotowania do abdykacji cesarza. Zaostrzająca się sytuacja w regionie. A w tle tego wszystkiego wciąż podnoszona w japońskich mediach, a czasem nawet przebijająca do zagranicznych, kwestia japońskiej konstytucji. A raczej planów jej reformy. Korea, Chiny, a wraz z nimi inne kraje Azji Wschodniej i całego świata patrzą

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź