R. Husarski: Zombie i komuniści

 ›  ›  › R. Husarski: Zombie i komuniści

Komentarz eksperta,Top news

R. Husarski: Zombie i komuniści

Zombie i komuniści

Dziękuję Rafałowi Gajosowi za podzielenie się ze mną swoimi przemyśleniami na temat mroku.

Zombie Express

 They’re coming to get you, Barbara!

Jonhy, Noc żywych trupów

 

 Film Sang-ho Yeon Zombie express [1] jest wyjątkowy nie tylko z powodu nowoczesnych efektów specjalnych i apokaliptycznego rozmachu. To pierwszy raz kiedy w koreańskim kinie przedstawiono zombie apokalipsę[2]. Film w samej Korei obejrzało w kinach 11 milionów osób. Z pozytywnym odbiorem spotkał się również ze strony zagranicznych krytyków i publiki. Zombie Express okazał się gigantycznym sukcesem. Dlaczego?

Parafrazując sowiecką klasykę można powiedzieć ”Myślimy o zombie mówimy Romero, mówimy Romero mówimy zombie”. Dzieło amerykańskiego reżysera z 1969 roku Noc żywych trupów i jego kolejne filmy zdefiniowały wizerunek zombie do tego stopnia, że gdy dziś przywołujemy tą figurę to nie myślimy o haitańskim folklorze i Baronie Samdi, ale o bezmyślnej masie żywych trupów, które polują na mózgi. Romerowski zombie wyrasta w kulturze zachodniej i w kontekście zachodzących w niej zjawisk był analizowany. Interpretowano go już jako strach przed kolektywem i zagrożenie dla indywidualizmu. Miał odzwierciedlać bierność polityczną mas, lub bezmyślny konsumpcjonizm. Bywał analizowany w kluczu marksistowskim – jako metafora rewolucji, siły znoszącej wszystkie klasy i różnice. Zombie jako wykluczony ma według marksistów reprezentować „prześladowanych”, „innych” i „pozbawionych głosu”, którym z bezsilności pozostaje już tylko przemoc. Figura zombie inspirowała ekonomistów (zob. np. Ekonomia zombie lub Zombie Economics: How dead ideas still walk among us), filozofów (w pracach Davida Chalmersa czy Richarda Rorty) i teologów (The Undead and Theology).

Marek Haltof pisząc o horrorze wykazuje, że kino lęków odzwierciedla nastroje społeczne i powinno być analizowane w kluczu „monstrum a społeczeństwo”. Zombie może przyjmować szerokie spektrum znaczeń w zależności od kontekstu.

W Azji figura zombie nie cieszyła się specjalną estymą. Na ekranie pojawiała się sporadycznie, przede wszystkim z powodów estetycznych (kontrast: piękna kobieta – gnijący trup) w niskobudżetowym kinie bardzo złego smaku, zwłaszcza w japońskim, gdzie tytuły mówią same za siebie np. Zombie Ass – Toilet of the Dead (Noboru Iguchi, 2011) lub Reipu zonbi: Lust of the dead (Naoyuki Tomomatsu, 2012). Ten ostatni mógłby być nawet potraktowany, jako kuriozalne kino feministyczne gdyby nie to, że molestowanym przez zombie kobietom gwałt się podoba. W kolektywnej i bardzo konsumpcyjnej Azji w mainstreamowym kinie zombie się nie pojawiał, aż do Zombie Express.

Fabuła filmu Sang-ho Yeona dla fanów gatunku nie jest specjalnie wyszukana. Ojciec z córką jadą odwiedzić jej matkę, która mieszka w Busan – małżeństwo jest po rozwodzie. Dopiero apokalipsa zombie sprawia, że przepracowany biznesmen zaczyna doceniać wartości rodzinne i rozumieć co oznacza poświęcenie. Jak to w klasycznym horrorze – przetrwają najbardziej niewinni. W wielu miejscach Zombie Express trąci kiczem i banałem. Nie ma w nim nic czego w kinie gatunkowym by już nie pokazano. Zmienia się jednak kontekst.

Marek Haltof pisząc o horrorze wykazuje, że kino lęków odzwierciedla nastroje społeczne i powinno być analizowane w kluczu „monstrum a społeczeństwo”. Zombie może przyjmować szerokie spektrum znaczeń w zależności od kontekstu. Zombie Express zazwyczaj był analizowany, jako ostra krytyka społeczeństwa koreańskiego, w którym żądzą układy i pazerni cwaniacy. Władza (kierowca pociągu) woli okłamywać ludzi mówiąc, że wszystko jest w porządku pomimo rozgrywającej się tragedii – co przywołuje skojarzenia z tragedią promu Sewol w 2014 roku, za którą wielu Koreańczyków oskarża ówcześnie rządzących. Pojawia się też sugestia, że za całą sprawą stoją machlojki i niekompetencje bliżej nieokreślonej firmy – jednym słowem to czebole trują społeczeństwo. Nawet północnokoreańskie media (te dostępne dla zagranicznego odbiorcy bo o projekcji w KRLD można tylko poważyć) skomentowały całą sprawę pisząc, że film jest dowodem na to, że Korea Południowa jest piekłem na ziemi.

Nieprzypadkowo wzrostu popularności kina grozy zbiegł się z obecnym kryzysem. Horror to gatunek, który upodobał sobie czasy przejściowe i niepewne. Zakłamanie polityków, korupcja instytucji oraz koreańskich korporacji doprowadziła do załamania się wartości, znaczącego spadku zaufania społecznego, istnego chaosu.

A jeżeli o Korei Północnej mowa, nie ma chyba bardzie wyraźnego „potwora” w koreańskie kinematografii niż północny sąsiad. Nie inaczej jest tym razem. W takiej perspektywie w pełni można zrozumieć strach przez morderczym kolektywem reprezentowany przez zombie – przy KRLD Korea Południowa jawi się jako ostoja indywidualizmu. Do dziś w Republice Korei istnieje prawo, którego celem jest zwalczanie „wirusa” komunizmu. W filmie nieprzypadkowo zagrożenie pojawiło się na północy i ściga bohaterów uciekających na południe. Tak jak podczas wojny koreańskiej, Busan okazuje się ostatnim niezdobytym w północnokoreańskim blitzkriegu miastem na Półwyspie[3]. Ostatnim miejscem schronienia dla uciekinierów. W koreańskim slangu powszechne jest nawet określenie „lewacki zombie” (jwajom, 좌좀) używane by zdyskredytować popleczników KRLD lub osoby o wyraźnie lewicowych poglądach. Biorąc pod uwagę napiętą sytuację na linii Pjongjang – Seoul w ostatnich latach, nic dziwnego, że strach przed zagrożeniem materializuje się w kinie.

To właśnie tropy analityczne sprawiają, że Zombie Express jest dziełem wartym docenienia. Niezależnie czy przyjmiemy tezę o zagrożeniu wewnętrznym (zepsute koreańskie społeczeństwo) czy zewnętrznym (Korea Północna). Popularność dzieła Sang-ho Yeona może wróżyć, że motyw zombie powróci. W 2016 roku pojawił się zresztą również inny film, w którym pojawiają się zombie: Lament (Hong-jin Na), który także osiągnął wysokie wyniki w koreańskim Box Office. Nieprzypadkowo wzrostu popularności kina grozy zbiegł się z obecnym kryzysem. Horror to gatunek, który upodobał sobie czasy przejściowe i niepewne. Zakłamanie polityków, korupcja instytucji oraz koreańskich korporacji doprowadziła do załamania się wartości, znaczącego spadku zaufania społecznego, istnego chaosu. Istnieje głęboka potrzeba wytłumaczenia sobie tego co się stało. Zmaterializowane zło na ekranie ilustruje lęki społeczne pomaga w ich przepracowaniu. W tym roku możemy spodziewać się więc kolejnych horrorów. Prawdziwy koszmar jednak dopiero przed nami. Amerykanie już ogłosili, że szykują remake Zombie Express.

[1] Dosłowne tłumaczenie kor. tytułu (부산행) to „Pociąg do Busan” co ma znaczenie dla fabuły. Jednak polskim dystrybutorom zależało na łatwiej zrozumiałym tytule.

[2] Motyw zombie w formie satyrycznej pojawił się w jednej etiudzie filmu Doomsday Book (Jee-woon Kim, Pil-Sung Yim, 2012).

[3] Oprócz Busan jedynym niezdobytym przez siły Północy miastem na Półwyspie było też Degu.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
R. Husarski: Zombie i komuniści Reviewed by on 27 marca 2017 .

Zombie i komuniści Dziękuję Rafałowi Gajosowi za podzielenie się ze mną swoimi przemyśleniami na temat mroku.  They’re coming to get you, Barbara! Jonhy, Noc żywych trupów    Film Sang-ho Yeon Zombie express [1] jest wyjątkowy nie tylko z powodu nowoczesnych efektów specjalnych i apokaliptycznego rozmachu. To pierwszy raz kiedy w koreańskim kinie przedstawiono zombie apokalipsę[2].

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Roman Husarski

Absolwent filmoznawstwa i student kulturoznawstwa dalekowschodniego. W latach 2013-2015 przewodniczący Dalekowschodniego Koła Naukowego UJ. W latach 2015-2016 przewodniczący Rady Kół Naukowych UJ. Obecnie w ramach stypendium UJ studiuje w Hankuk University w Seulu. Jest autorem filmów dokumentalnych: "Droga do Timbuktu” i „Somaliland is safe!”. Jeden z założycieli kolektywu muzycznego United Soundz. Interesuje się kinem, religią i kulturą Korei oraz Azją P-W. Autor wielu artykułów publicystycznych i naukowych. Współautor internetowego przewodnika po Pjongjangu. Koordynator wizualnej i technicznej strony internetowej CSPA. Prowadzi bloga wloczykij.org.

Pozostaw odpowiedź