BLOGOSFERA

Qiqihar

A cóż to takiego? Ciekawi się dowiedzą, a wtajemniczeni pogłębią swą wiedzę czytając ten wpis.

Qi Qi Har oznaczone na czerwono na mapie

Do Qiqihar – miasta w północno-zachodniej części Mandżurii, o ponad 800-letniej długiej historii dojeżdżamy z Harbinu pociągiem. Stara baza przemysłowa i kolejowa jakoś mnie nie podnieca. Nazwa miasta wywodzi się z języka dagurskiego i oznacza „granica” lub „pastwisko”.

W 1674 roku miasto było głównym ośrodkiem garnizonu carskiej Rosji. Zbudowana twierdza w 1691 roku miała bronić miasto przed najazdem Mongołów. W 1938 roku miasto stało się częścią Imperium Japońskiego podczas ekspansjonizmu Japonii. Armia Japońska w jednostce 731 przy „pomocy” japońskich lekarzy wszczepiała zarazki więźniom i dokonując okrutne eksperymenty.

Centrum miasta spokojne, powiem nawet ciche. Zatrzymujemy się w hotelu kolejowym na przeciwko dworca, w przyjemnej atmosferze spędzamy nasz pierwszy wieczór w małej knajpce. Na każdym ze stołów obok pałeczek, czosnek, sos sojowy i mała zapieczętowana buteleczka sprawująca rolę szklaneczki z miejscowym alkoholem.

obowiązkowy ''przybornik'' na stole

Tak jest wszędzie, w całej Mandżurii takowy „przybornik” wita gościa. Czyżby z racji srogich zim trzeba jeść czosnek i pić procentowy trunek?
Zauważam, że kobiety w tej prowincji w przeciwieństwie do innych regionów Chin… palą papierosy. Od zebranych Chińczyków zasięgamy informacji jak dojechać do rezerwatu dzikich żurawi. Wiadomo, że to jest cel naszej wędrówki.

Rezerwat znajduje się 30 km od miasta, został stworzony w 1979 roku i był jednym z pierwszych w Chinach. Położony jest na skrzyżowaniu migracji ptaków z koła podbiegunowego przez Rosję na tereny Azji Płd.-Wschodniej, rozciąga się wzdłuż 210 000 ha terenów podmokłych.
Około 260 gatunków ptaków żyje w tym rezerwacie. Cztery gatunki są szczególnie zagrożone: żurawie zwane mandżurskimi, żuraw krzykliwy, żuraw syberyjski i koronnik szary.

żurawie

Szczególna ironia losu, osobnik, którego gatunek praktycznie wygasł tradycyjnie symbolizuje nieśmiertelność w kulturach Dalekiego Wschodu. To od strony powiedzmy naukowej, a od strony technicznej – właśnie tutaj przychodzą na świat młode osobniki tego gatunku, rozpieszczane przez swych opiekunów. Część z nich metodycznie jest przyzwyczajana do późniejszego samodzielnego życia, a część z nich przechadza się swobodnie, oswojona wśród zwiedzających. Dwa razy dziennie oswojone żurawie dają „spektakl”. Nie jesteśmy zwolennikami tego rodzaju rozrywek, ale przez głupią ciekawość stajemy się świadkami tego pokazu. I nie żałujemy, wygląda to egzotycznie!

Cieszymy się możliwością kontemplacji pięknych krajobrazów, panuje zupełna cisza, o tej porze roku nikt tutaj prawie nie przyjeżdża, sami możemy być świadkami cudnego świata przyrody.

rezerwat przyrody

Przyjemny to spacer wśród grzęzawisk, trzciny i w dobrym towarzystwie żurawi. Są one bardzo zabawne, zaciekawione naszą obecnością podchodzą blisko ludzkich intruzów.

Późnym popołudniem docieramy miejscowym autobusem do Qi Qi Ha Er, akurat na czas aby odpocząć trochę przed kolacją. Dzisiaj delektujemy się pierożkami – potrawą bardzo powszechną, którą mogę jeść codziennie i która mi chyba nigdy nie znuży.

W środę rano, po śniadaniu wyruszamy na zwiady. Cel – meczet i świątynia, dwa miejsca kultu. Ogromna statua Buddy wita nas w kompleksie świątyń zbudowanych w parku.

Buddha w świątyni Dacheng

Osiem gmachów otacza główną świątynię, w której akurat odbywa się obrzęd religijny. Świątynia jest stara, pochodzi z 1939 roku, budynki wokół niej zostały wybudowane dużo później.

Wspaniała sprawa, autobus nr 2 zawozi nas wszędzie, możemy nim jechać na dworzec, do hotelu, do świątyni i do meczetu:

meczet Baiku w tradycyjnym chińskim stylu

Meczet Bu Kui wybudowany w 1684 roku w tradycyjnym stylu chińskim wplątał się w wysokie nowoczesne budowle. To prawdziwe świecidełko sztuki artystycznej zostało zrekonstruowane po zniszczeniu w 1893 roku i cudem zachowało się do dzisiaj w zachodniej części miasta. Nie-muzułmanie nie mogą wejść do środka, ale mogą sobie spacerować po ogrodzie. Mimo że meczet jest w środku miasta panuje tutaj spokój. Skradam kilka zdjęć, robiąc je z ukrycia tak aby nie narazić się wierzącym.

ogród przy meczecie

I cóż, teraz znacie, zapamiętacie i wypowiecie bezbłędnie Qíqíhā’ěr. Prawda?

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Qiqihar Reviewed by on 21 marca 2014 .

A cóż to takiego? Ciekawi się dowiedzą, a wtajemniczeni pogłębią swą wiedzę czytając ten wpis. Do Qiqihar – miasta w północno-zachodniej części Mandżurii, o ponad 800-letniej długiej historii dojeżdżamy z Harbinu pociągiem. Stara baza przemysłowa i kolejowa jakoś mnie nie podnieca. Nazwa miasta wywodzi się z języka dagurskiego i oznacza „granica” lub „pastwisko”. W 1674

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Zhongguo 中国

"中国" - jest sinologiem, propagatorem Chin i kultury chińskiej. Przyjaciel narodu chińskiego. Podróżując po Chinach zagląda w miejsca trudno dostępne dla turystów. Mawia: "CHINY - to pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia"

Pozostaw odpowiedź