Japonia,Polecane

Przestępczość zorganizowana w japońskim wydaniu – Yakuza

obr1Cosa nostra. Gomorra. Mafia. Osławione w świecie grupy przestępcze, owiane legendą dzięki kulturze mniej lub bardziej popularnej. Ta sama przyczyniła się do powstania nimbu tajemniczości wokół podobnych organizacji, mających azjatyckie pochodzenie. Triad. Tongów. I tematu niniejszego referatu – Yakuzy. Terminem tym określa się powszechnie wszystkie grupy przestępcze w Japonii, jednak tamtejsza policja używa znacznie starszego słowa: boryokudan, które znaczy dosłownie „grupy stosujące przemoc”.

Poznanie Yakuzy wydaje się niezwykle istotne w kontekście poznania Kraju Kwitnącej Wiśni, jego historii, teraźniejszości i przyszłości, gdyż przestępczość zorganizowana w japońskim wydaniu jest niezwykle związana z tożsamością narodową. Natomiast poznanie samej istoty boryokudan, tego dlaczego w całym swym podobieństwie do innych organizacji przestępczych działających na skalę międzynarodową wyróżnia się znacząco na ich tle, nie jest możliwe bez przybliżenia sposobu myślenia narodu japońskiego.

W swoim referacie postaram się scharakteryzować Yakuzę na tyle, by jasnym stało się powszechne w biznesie stwierdzenie: „Robiąc interesy w Japonii, robisz je z Yakuzą”.

 Historia i myśl.

Stary przyjaciel zapytał: Japonia jest krajem militarnej biegłości. Dlaczegóż mówi się zatem, że jest krainą łaski, dobroczynności i współczucia, jest również krajem militarnej biegłości. Czy nie jest oczywiste, że ludzie pełni łaski, dobroczynności i współczucia zawsze są dzielni?[1]

 Historia Japonii pisana jest krwią i sztuką – tak jak i najwięksi samurajowie byli biegli we władaniu mieczem oraz słowem, pędzlem. Ten paradoks bierze się ze specyfiki Japonii i Japończyków. Wyspy Wschodzącego Słońca są właśnie krajem sprzeczności: jeden z najbardziej zapracowanych narodów świata, gdzie z powodu przepracowania umiera największy odsetek zatrudnionych; kraj edukacji i myśli technicznej, w którym prawie połowa młodych ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że był kiedyś w stanie wojny ze Stanami Zjednoczonymi[2]; kraj, gdzie niechęć do przestępstw i grup przestępczych jest powszechna, jednak równie powszechnie są tolerowane, a policja prędzej zatrzyma rowerzystę, by sprawdzić czy jest właścicielem swojego pojazdu, niż krzykliwie ubranych i ostentacyjnie paradujących po okolicy gangsterów (sic!)[3] i chyba jedyny gdzie banki ściągają długi OD Yakuzy (w grę wchodzą tryliony jenów)[4]… Można tak długo wymieniać.

Historia Yakuzy zaczyna się w XVII wieku, kiedy nastał w Japonii okres Tokugawa, cechujący się nie tylko praktycznie całkowitym odizolowaniem Wysp Japońskich od świata, ale i wewnętrznym pokojem. Ten ostatni przyczynił się jednak do powstania grupy bezrobotnych samurajów, pozbawionych pana wojowników. Ich liczba sięgała pół miliona. Część z nich w końcu zaczęła nękać zwykłych mieszkańców, często ze zwykłej nudy; najbardziej brutalni byli kabuki-mono, czyli. szaleńcy.

Znaleźli się i tacy, którzy stanęli w obronie uciśnionych – machi-yakko (w ich skład wchodzili m.in. kupcy i właściciele domów hazardu). Kilkadziesiąt lat później – na początku wieku XVIII – szlachetność przeradza się w biznes, a głównym źródłem dochodów stają się haracze za ochronę i zyski pochodzące z hazardu[5], wtedy też wykształca się wspomniany już termin boryokudan.

Początki Yakuzy mogą mieć dwojaki charakter, jednak po roku 1700 można mówić o wyraźnym zbliżaniu się struktury grup stosujących przemoc do współcześnie znanej formy. Była to droga od uciśnionych, walczących z niesprawiedliwością i agresją do dumnych wyrzutków, uważających się za kontynuatorów samurajskiej tradycji, kroczących drogą wojownika[6]. Do grup, które stały się nieodłączną częścią japońskiego społeczeństwa.

Przede wszystkim grupa. Trzy słowa, jedna zasada rządząca życiem wszystkich Japończyków. Zaczynając od rodziny, a kończąc na Yakuzie. Indywidualność nie jest promowana, praca jednostki liczy się jedynie w kontekście przyszłych zysków dla całej grupy. Priorytetem również w walce jest właśnie grupa, przez co głównym celem walczących nie jest zabijanie i niszczenie rzeczy, a obrona grupy. Na jej czele zawsze stoi przywódca (cesarz, generał, dyrektor korporacji, ojciec, itd.), a posłuszeństwo mu jest równoznaczne z przynależnością do grupy[7]. Więc kiedy ten ustanowi pokój, zaprzestaje się walki (vide koniec II Wojny Światowej), kiedy ten ginie rozpada się struktura całości. To co widać wewnątrz gangów jest refleksją zachowań całości społeczeństwa. „W Japonii daje się zauważyć silna skłonność do dzielenia się na sekty i frakcje. Jest to kolejny przejaw wynoszenia do rangi najwyższej wartości określonej grupy społecznej”[8]. Mając te słowa w pamięci można pokusić się o stwierdzenie, iż powstanie grup przestępczych w Japonii jest naturalnym następstwem charakteru narodu – od mniej więcej końca XIX wieku członkami gangów stają się nie tylko indywidualiści, nie potrafiący odnaleźć się w innych miejscach, ale przede wszystkim wyrzuceni przez okres reform Meiji[9] na margines społeczeństwa samurajowie, a później (tuż przed II Wojną Światową) również przedstawiciele nizin, potomkowie niedotykalnych[10]. Tak zostało po dziś dzień, kiedy to nowi członkowie rekrutują się spośród źle wyedukowanych, pochodzących z biednych rodzin mężczyzn. Wszystko po to, by odnaleźć własne miejsce. Własną grupę[11].

Yakuza ma szczególną pozycję w Kraju Kwitnącej Wiśni nie tylko wśród tych, dla których stała się przystaniom, ale i wśród całego narodu. Stało się tak z wielu powodów[12].

Tak jak w średniowieczu boryokudan byli obrońcami miast, tak w wieku XX stali się obrońcami całej Japonii. Jej tradycyjnych wartości. Tak brzmi to w romantycznej tonacji. W rzeczywistości chodzi o fakt wykorzystania Yakuzy przez Amerykanów w czasie ich okupacji do powstrzymania napływu i rozwoju komunizmu w Japonii. Wykorzystania jej wpływów i możliwości do obrony tradycyjnych, konserwatywnych wartości. Sztuka ta mogła się udać (i udała się) tylko dlatego, ponieważ yakuza przywiązana ściśle do historii, samurajskich wartości, itd. zawsze była ultraprawicowa, wpisując się tym samym w japońskiego ducha.

 

Do końca końca ostatniego z pokoleń

Kraj nasz przewyższał będzie inne kraje. 

                                               [fragment wiersza  mnicha zen Eana (1225-1277)][13]

 

Japonia dla jej mieszkańców jest Krainą Bogów.

 

Nasza Wielka Japonia jest Krainą Bogów. Założyli ją nasi Boscy Przodkowie. Bogini Słońca pozwoliła swoim potomkom panować nad nią przez długie wieki. Nasz Naród jest wyjątkowy, nie można spotkać tego w żadnym innym kraju. Dlatego nasz kraj nazywany jest Krainą Bogów.

                                               [ze wstępu do XIV-wiecznych „Zapisków o prawdziwym pochodzeniu boskich cesarzy” autorstwa Kitabatake no Chifakusa (1293-1354)][14]

 W ten sposób protektorami Krainy Bogów stali się w powszechnym rozumieniu przestępcy, którzy w tym samym czasie dzięki powojennej zawierusze, amerykańskim przepisom i generalnie – okupacji, powszechnej biedzie i niedostatku, powstałemu czarnemu rynkowi… stali się niezwykle bogaci i wpływowi. Żaden polityk nie mógł być wyniesiony na stanowisko bez protekcji i głosów zapewnionych przez gangsterów. Apogeum wpływów polityczno-ekonomicznych nadeszło w połowie XX wieku, kiedy to firma Lockheed miała swojego tajnego agenta na wysokim stanowisku wewnątrz Yakuzy, który dzięki temu mógł wpływać na polityków japońskich i działać na korzyść przyszłych kontraktów amerykańskiego giganta. Agentem tym był Kodama Yoshio – za swojego „panowania” udało mu się stworzyć, poprzez jednoczenie mniejszych, największą z grup przestępczych w Japonii: Yamaguchi-gumi. Nigdy wcześniej ani później nie było tak wielkiego skandalu, a przynajmniej żaden nie wyszedł na jaw. Sam Kodama nie dożył wyroku amerykańskiego Senatu. Echa działalności Yakuzy z tamtych czasów odbijają się po dziś dzień w relacjach społeczeństwo – gangi, a Yamaguchi-gumi pozostaje największym z „klanów” Yakuzy, zrzeszającym ponad 11 000 ludzi.

Współczesność

 Współcześnie Yakuza liczy sobie ok. 90 000 członków (w latach 50. było ich dwa razy tyle – swą liczbą przewyższali siły wojsk japońskich). Jej macki obejmują cały świat, a dzięki związkom z Triadami oraz mafią włoską mogą spokojnie operować na terenach niedostępnych dla innych ugrupowań.

Kim jest współczesny japoński gangster, patrząc na ostatnie kilkadziesiąt lat? Jak wygląda? Czym się zajmuje jego organizacja? Jaka jest jej struktura? W kolejnych akapitach postaram się odpowiedzieć na te pytania. Przytoczę tu również autentyczną opowieść spisaną na podstawie wywiadu udzielonego przez byłego członka Yakuzy oraz wypowiedź córki jednego z gangsterów.

Obrazem powstającym w głowie po usłyszeniu słowa yakuza jest ubrany na czarno gangster, wytatuowany na całym ciele wojownik, pozbawiony fragmentów lub całych palców mężczyzna. Wszystko to przez kulturę masową (głównie film) i wszystko to prawdziwe, jednak nie dla wszystkich członków gangów. Zacznijmy od początku.

Strój – przed wiekiem dwudziestym członkowie Yakuza lubili nosić się kolorowo, krzykliwie, wyróżniając się tym samym z tłumu, dotyczyło to jednak głównie niższych rangą gangsterów. Taki podział został po dzień dzisiejszy. „Nowi” obnoszą się ze swoim nowym statusem, lubią markowe i drogie garnitury w krzykliwych kolorach, wyróżniające się fryzury, etc. Im wyżej w hierarchii tym bardziej gangster zaczyna przypominać zwykłego biznesmena. Od którego często różni się jedynie przedmiotem interesów i tatuażami.

Kiedyś znaczenie ciała było jednoznaczne z karą nałożoną przez władze. Były piętnem wyrzutka i przestępcy. Z czasem piętno zamieniło się w symbol odrębności, przynależności do grupy. A tatuaż wyrósł na test siły i odwagi. Pokrycie rysunkami całego ciała to ponad 100 zabiegów. Nie wszyscy gangsterzy się nań decydują. Statystyki mówią, że około 70% z nich jest mocno wytatuowana[15].

Kolejny prawdziwy stereotyp to obcięte palce. Każdy odcięty fragment palca (albo też i cały palec) oznacza przeprosiny. Jest to, od czasów japońskiego średniowiecza, sposób na wyrażenie skruchy po złamaniu jakiegoś przepisu gangu lub przeciwstawienie się „ojcu”. Okaleczona dłoń traci sprawność, posługiwanie się samurajskim mieczem staje się trudniejsze. Jak silnie zakorzeniona jest ta tradycja obrazuje opowieść byłego członka Yakuzy[16].

 Yakuza jest brutalnym, męskim światem, do którego kobiety nie są dopuszczane. Są uważane za słabsze, za przeznaczone do bycia matkami, za niezdolne do utrzymania tajemnicy w czasie przesłuchania. Nie zmienia to faktu, że i w Yakuzie można było je spotkać. Były to żony, kochanki, córki… jednak i one sprawiały kłopoty.

Pewnego razu jeden z członków mojej grupy popełnił ogromny błąd – zakochał się w córce szefa bez jego zgody. Uczucie było odwzajemnione i wkrótce młodzi postanowili uciec. Szybko jednak zostali sprowadzeni przed oblicze sprawiedliwości gangu. Córka została upomniana, a ja uczestniczyłem w yubizume.

W niewielkim pomieszczeniu zebrali się najważniejsi w naszej grupie. Oskarżony siedział naprzeciw szefa. Ja wiedziałem jakie jest moje zadanie: podałem zakochanemu głupcowi nóż, niewielki biały ręcznik i biały sznurek. Oskarżony od razu wiedział co należy zrobić. Odciął kawałek sznurka i obwiązał nim mały palec lewej ręki. Na pozostałej części [sznurka] mocno zagryzł zęby. Wziął nóż do prawej ręki i szybkim ruchem odciął fragment palca powyżej splotu. Następnie zawinął go w biały ręcznik i podał taki pakunek szefowi. Ten przyjął go w milczeniu co oznaczało przyjęcie samych przeprosin. Pomimo tego mężczyzna musiał odejść z grupy – ten kto zdradzi szefa zostaje do tego zmuszony. 

 Nie wszystkie córki członków Yakuzy mają szczęśliwe życie. Przykładem niech będzie autorka autobiograficznej powieści Yakuza moon – Shoko Tendo. Sama książka stała się głośnym wydarzeniem w Japonii i niedawno została przetłumaczona na język angielski oraz polski. Shoko przedstawia w niej obraz współczesnej Yakuzy z punktu widzenia córki jej członka. Opowiada o życiu przepełnionym gwałtem i przemocą, o tym, jak była wykorzystywana, bita, opowiada o poronieniu niechcianego dziecka – owocu jednego z seksualnych ekscesów, mówi o narkotykach, nieszczęściu i śmierci. „Najtrudniejszym było dla mnie pisanie o ojcu. O tym jak utracił zarówno bogactwo jak i pozycję lidera gangu, i stał się obiektem kpin i plotek”[17]. Z jej opowieści wynika, że jako córka członka Yakuzy, ona również poddała się zabiegowi tatuowania ciała: „Moje tatuaże wiążą mnie z rodzicami, są źródłem wsparcia i psychicznej siły”. Ona sama w wieku 16 lat porzuciła szkołę i zaczęła pracować jako hostessa w klubie. Zrobiła tak, jak czyni znaczna część nastolatek w Japonii, ponieważ taka praca daje znacznie lepsze pieniądze niż jakakolwiek inna dla nich dostępna. Nie przeszkadza im to, że tym samym stają się częścią ogromnej maszyny zwanej Yakuzą.

Zanim jednak omówię działalność Yakuzy, przyjrzyjmy się strukturze organizacji. Wygląda ona następująco:

Na czele grupy stoi oyabun, czyli ojciec[18], czasami nazywany na wzór mafii amerykańskiej ojcem chrzestnym[19]. Zwany również kumicho – szefem najwyższym.

Następny w hierarchii jest pierwszy doradca, czyli saiko komon. Dalej są: So-honbucho – szef kwatery głównej. Wakagashira – „człowiek numer dwa”. Fuku-honbucho – asystent. Shateigashira – „człowiek numer trzy”. Shatei – „młodsi bracia” zwani też starszymi przełożonymi/szefami. Wakashu – „młodzi mężczyźni” zwani też młodszymi przełożonymi/szefami. W hierarchii pojawiają się również: komon (doradcy), shingiin (prawnicy), kumicho hisho (sekretarze najwyższego szefa), kaikei (księgowi), wakagashira-hosa (podwładni „człowieka numer dwa”). Najniżej stoją oczywiście szeregowi gangsterzy podzieleni na dwie kategorie: „uliczną” i „klubową”.

Trzy największe grupy w Japonii to Yamaguchi-gumi, Sumiyoshi-kai oraz Inagawa-kai. Zrzeszają one ponad 50 000 członków na terenie samych tylko Wysp Japońskich, jednak przez swoje wpływy w policji, ultraprawicowych organizacjach, rządzie i biznesie ich terytorium wykracza znacznie poza granice państwa japońskiego. O tym jak silne to pozycja niech świadczą słowa dot. działalności Japończyków w Stanach Zjednoczonych – „by spenetrować siły porządkowe i system prawny wykorzystuje [Yakuza] swoje dawno stworzone kontakty w Cosa Nostrze. Fakt, iż Cosa Nostra udostępnia swoje prywatne kolekcje skorumpowanych sędziów i policjantów sugeruje niezwykły poziom współpracy [, który jest unikatowy na skalę światową – przyp. autor]”[20].

By ogarnąć skalę działalności Yakuzy postanowiłem wyodrębnić jedynie kilka elementów z ogromnego i różnorodnego wachlarza jej przedsięwzięć.

Hazard.

Historyczna wręcz gałąź wciąż przynosząca największe zyski. Jeden tylko niewielki salon gry może przynieść kilka milionów jenów miesięcznego dochodu. Najpopularniejszą grą wśród samych gangsterów jest tradycyjna gra w kości, w której stawia się jedynie na jeden z dwóch możliwych wyników: „równe” lub „różne”, a stawki sięgają dziesiątków tysięcy dolarów za jeden rzut. W czasie apogeum kryzysu ekonomicznego w Stanach Zjednoczonych, badania pokazały, że przy spadku zarobków jednocześnie wzrosły wydatki na hazard, prostytucję i używki. Nie inaczej jest i było w Japonii. W takiej sytuacji największe zyski czerpią grupy zajmujące się dostarczaniem niezbędnych pogrążonemu w depresji społeczeństwu produktów. W Japonii zajmuje się tym Yakuza, wykorzystująca złe nastroje społeczeństwa już od czasów końca II Wojny Światowej. Wtedy to, tak jak i teraz, narody przeżywały kryzys, całe społeczeństwa cierpiały z powodu stresu[21]… A zawsze znajdą się tacy, którzy sięgną po nielegalne sposoby poprawy humoru. Yakuza wyspecjalizowała się w ich dostarczaniu. Drugim po hazardzie sposobem na zdobywanie zysków stała się prostytucja.

 Prostytucja.

„W wyniku tragicznej sytuacji gospodarczej [po II W.Ś. – przyp. autor] wiele rodzin sprzedawało kobiety gangom[22], a te wykorzystywały je jako prostytutki, często dla amerykańskich klientów. Kiedy w 1958 r. prawnie zakazano prostytucji, wszystkie tego rodzaju transakcje przeszły w gestie yakuza.”[23]

Zgodnie z informacjami zawartymi w książce Jana Widackiego w latach 50. ubiegłego wieku w Japonii było 1921 dzielnic „czerwonych latarni” z prawie 40. tysiącami domów publicznych, w których pracowało ok. 130 tysięcy kobiet, od tego czasu ich liczba zwiększa się systematycznie. Po prawnym zdelegalizowaniu prostytucji zmienił się jedynie nominalny charakter lokali, które stały się hotelami, klubami „randkowymi”, salonami masażu etc. Obecnie sex-dzielnica samego tylko Tokio to 34 kilometry kwadratowe, na których mieści się 3500 sex-lokali. Nieraz kobiety decydują się na pracę w nich dobrowolnie, jednak znaczna ich część pochodzi z handlu ludźmi. Tego półoficjalnego (kiedy amerykanki kuszone pracą w charakterze „hostessy” przyjeżdżają na własne życzenie, by później stać się ofiarami narkotyków bądź też przemocy na tle seksualnym) oraz całkiem nielegalnego, wokół którego powstał w Azji Pd.-Wsch. ogromny biznes[24], a jego ofiarami najczęściej padają Tajki (stanowią 40% wszystkich prostytutek w Japonii), ale popularne są również Rosjanki i Ukrainki[25]. Obecnie w tej branży w Kraju Kwitnącej Wiśni pracuje około 150000 kobiet spoza kraju.

Seks-biznes przynosi dochody rzędu 1% PKB, czyli są porównywalne z wydatkami Japonii na wojsko i obronę. W 1998 roku Japonia była największym na świecie producentem dziecięcej pornografii. W ciągu miesiąca powstaje tam około 1000 nowych filmów dla dorosłych. Co jest ewenementem na skalę światową, jednak paradoksem wydaje się fakt, że pierwszy skazany za seks z nieletnią pojawił się dopiero w 1997 roku, a był nim buddyjski 44-letni mnich Kenichi Aitani, jego karą była grzywna wypłacona dziewczynie w wysokości 185 dolarów (!). W każdym razie całą branżą przynoszącą tryliony jenów zysku kieruje oczywiście Yakuza.

Seks i hazard idą w parze z narkotykami, czyli trzecim najważniejszym źródłem dochodów zorganizowanych grup przestępczych na świecie…

 Narkotyki.

…jednak nie w Japonii. Zgodnie z licznymi opracowaniami i danymi statystycznymi[26] Japończycy, wolą sięgać po legalne używki, jak alkohol, lub nielegalny sex, zamiast po narkotyki, a te miękkie jak marihuana wypierają twarde (np. heroina). Nie zmienia to faktu, iż jest to niezwykle dochodowy biznes, a jeśli Japonia nie jest docelowym rynkiem zbytu to Yakuza czerpie zyski z pośrednictwa w handlu między Azją a Ameryką. Skalę problemu przybliżają dane, podające ilość zarekwirowanych narkotyków przez policję – w 2004 roku było to około 600 kilogramów marihuany i 85 kilogramów kokainy[27].

Liczy się jednak każdy dochód, z racji najważniejszej (najbardziej wpływowej) gałęzi działalności Yakuzy.

Pieniądze, pożyczki i legalny biznes.

By omówić to zagadnienie zacznę od dygresji dotyczącej cechy narodowej Japończyków, związanej bezpośrednio z filozofią grupy. Chodzi tu mianowicie o jej protekcję za wszelką cenę. Poczynając od rodziny, a następnie własnego sąsiedztwa, dzielnicy i tak dalej, najważniejszym jest jej ochrona, jej i jej prywatności. Dlatego też wielu przestępstw nie zgłasza się policji (zostają w „rodzinie”), a najrzadziej zgłasza się przestępstwa finansowe, które są powszechnie tolerowane[28]. Banki japońskie są szczelne i bezpieczne niczym te szwajcarskie[29], jednak stanie się klientem, a zwłaszcza kredytobiorcą zawsze było bardzo trudne, wręcz niemożliwe dla zwykłego obywatela, zarabiającego średnią krajową lub mniej. Tym bardziej iż banki proszą o podanie szeregu często bardzo poufnych danych. Dlatego też prężnie rozwija się lichwa kontrolowana w ogromnym stopniu przez grupy przestępcze.

Problem jest ogromny, a zyski jeszcze większe, choć zmniejszyły się w drugiej połowie ubiegłego wieku[30]. A Yakuza stała się specjalistką w dziedzinie malwersacji finansowych[31]. Zyski[32] ze swojej działalności przeznacza nie tylko na broń, o czym wspomniałem już wcześniej, ale przede wszystkim na pomnażanie swojego majątku. Robi to poprzez inwestowanie w grunty, tworzenie legalnych przedsięwzięć (jak hotele, pola golfowe), wszędzie tam gdzie żyje mniejszość japońska lub też gdzie jeżdżą japońscy turyści (np. Hawaje, Australia), inwestowanie w same banki, które w znacznej części zależne są od napływu gotówki Yakuzy oraz poprzez jak najbardziej legalną grę na giełdach świata. Obecnie można zauważyć niebywały paradoks – już niedługo zyski z legalnej działalności największych japońskich organizacji przestępczych mają szansę przewyższyć te z operacji stricte nielegalnych.

 Przyszłość

Pogłębiający się kryzys gospodarczy może tylko pomóc Yakuzie w powiększeniu potęgi. Wydaje się niemożliwym oczyszczenie Japonii z Yakuzy. Dodatkowo utrudnieniem jest wciąż istniejący romantyczny, wręcz kultowy, obraz gangstera, promowany w kinie, mandze i anime, książkach, sztuce i muzyce.

Ostatnie tragiczne wydarzenia mogą jedynie utrwalić pozycję rodzin przestępczych, które na pewno wykorzystają sytuację[33]. Zapotrzebowanie poszkodowanych na szybki dostęp do pieniędzy i ochrony może na nowo doprowadzić do rozkwitu Yakuzy.

 Zakończenie

„Robiąc interesy w Japonii, robisz je z Yakuzą”. To już chyba oczywiste. Wkraczając na teren Kraju Kwitnącej Wiśni, wkracza się na teren kontrolowany przez organizacje przestępcze, które stały się nieodłączną częścią japońskiego społeczeństwa. Ich istnienie w finansowym krwioobiegu kraju jest tak istotne, że nikt nie podejmuje prób całkowitej likwidacji Yakuzy. Same grupy wydają się istnieć w znakomicie działającej symbiozie z organizmem zwanym Japonią i nie dążą do autodestrukcyjnej ekspansji i działań mogących zaszkodzić ręce, która karmi, czyli społeczeństwu i zwykłym obywatelom (w przeciwieństwie do np. Gomorry). Nawet śmierć postronnych w wyniku ulicznych porachunków poszczególnych grup, wchodzących w skład Yakuzy, nie wywołuje długofalowych reperkusji, a jedynie krótkotrwałe wybuchy gniewu czy oburzenia. Zapewne pomagają w tym odszkodowania wypłacane przez gangsterów rodzinom ofiar oraz charytatywna (sic!) działalność Yakuzy – gangi były pierwszymi organizacjami, udzielającymi pomocy ludziom dotkniętym trzęsieniami ziemi, zarówno tym w Kobe, jak i tym tegorocznym.

Słowem podsumowania należy powiedzieć, że Yakuza jest piątą władzą Japonii, a dzięki swej pozycji ma też dużo do powiedzenia na arenie międzynarodowej. I że wyjeżdżając do Krainy Bogów warto pamiętać – kiedy spotkamy elegancko ubranego mężczyznę z tatuażami wystającymi spod drogiego garnituru i z brakującym fragmentem któregoś z palców to mamy do czynienia z członkiem Yakuzy. Nie należy mu wchodzić w drogę, ale i też nie trzeba się go zbytnio obawiać, gdyż nie zrobi niczego co mogłoby zaszkodzić jego grupie lub sprawiłoby, że wystąpiłby przeciwko swojemu „ojcu”.

 

Bibliografia:

Książki

Hołyst B., Japonia. Przestępczość na marginesie cywilizacji, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1994

Nakamura H., Systemy myślenia ludów Wschodu. Indie Chiny Tybet Japonia., pod red. Philipa P. Wienera, Wydawnictwo Uniwersytetu Jegiellońskiego, Kraków 2005

Widacki J., Przestępczość i wymiar sprawiedliwości karnej w Japonii. Zarys problematyki, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1990

Artykuł:

Yamazaki M. H., Potęga i smutek Japonii, Wiedza i Życie, styczeń 2009

Ważniejsze serwisy internetowe:

http://browse.guardian.co.uk/search?search=yakuza&No=0&sitesearch-radio=guardian&go-guardian=Search – publikacje brytyjskiego serwisu dot. Yakuzy

http://members.tripod.com/~orgcrime/index2.htm – o przestępczości zorganizowanej, w tym opracowany wywiad z byłym członkiem Yakuzy

http://www.namebase.org/news08.html – artykuł o zagrożeniach i wpływach przestępczości zorganizowanej na świecie

http://everything2.com/e2node/yakuza – informacje na temat struktury Yakuzy

http://www.pimpguides.com/Culture/YakuzaMoon_PIMP.htm – wywiad z autorką książki ‘Yakuza Moon’

http://www.roadjunky.com/ – wspomnienia turysty

http://www.public.iastate.edu/~rhetoric/105H17/nnguyen/cof.html – raport o prostytucji w Japonii

http://www.uri.edu/artsci/wms/hughes/japan.htm – j.w.

http://www.debito.org/drugsinjapan.html – esej dot. narkotyków

http://www.stat.go.jp/english/index.htm – urząd statystyczny Japonii

 


[1] słowa Kumazawa Banzana; cytat za: Hajime Nakamura, Systemy myślenia ludów Wschodu. Indie Chiny Tybet Japonia., pod red. Philipa P. Wienera, Wydawnictwo Uniwersytetu Jegiellońskiego, Kraków 2005

[2] dane przytoczono za: Michał Haruki Yamazaki, Potęga i smutek Japonii, Wiedza i Życie 01/09, str.4

[3] ze wspomnień turysty; http://www.roadjunky.com/

[4] The Yakuza and the banks, Business Week, 29 jan 1996.

[5] Znaczenie tego ostatniego uwidacznia się bardzo wyraźnie, gdy przyjrzymy się etymologii słowa yakuza. Wtedy też równie wyraźna staje się potrzeba samookreślenia przynależności do jakiejś grupy. W tradycyjnej grze karcianej oicho-kabu, najgorszym, przegrywającym układem jest 8-9-3, co w skróconej wersji w jednym z dialektów języka japońskiego brzmi: ya-ku-za. Co więcej związek gangsterów z hazardem jest tak wielki, że Japończycy nazywają ich czasami bakuta, co znaczy dosłownie „gracz” lub „hazardzista”. W każdym razie – przegrywający układ, ludzie przegrywający ze społeczeństwem, będący na jego marginesie.

[6] kod postępowania bushido. Dla wojownika najważniejszymi przymiotami są: Gi (prawość); Yu (odwaga); Jin (hojność); Rei (szacunek); Makoto (szczerość); Meiyo (honor) oraz Chugi (lojalność)

[7] „Skłonność do przypisywania znaczenia pewnej ograniczonej grupie widać również w całkowitym oddaniu się określonej jednostce jako symbolowi japońskich wartości społecznych.” – Hajime Nakamura,  Systemy myślenia ludów Wschodu. Indie Chiny Tybet Japonia., pod red. Philipa P. Wienera, Wydawnictwo Uniwersytetu Jegiellońskiego, Kraków 2005.

[8] j.w.

[9]Był to  okres restauracji władzy cesarskiej, czas końca feudalizmu i samurajów, zeurpeizowania armii, powstania pierwszych partii politycznych, etc.

[10] eta, czyli „niedotykalni”, najniższa warstwa społeczna, tradycyjnie jej przedstawiciele zajmowali się wszystkim związanym z brudem i śmiercią (do takich zajęć zaliczano np. garbowanie skór)

[11] Miała ona z początku charakter rodziny. Odzwierciedlał się w niej mechanizm tradycyjnych relacji oyabun – kobun (rola-ojca – rola-dziecka). Oyabun – ojciec, był przywódcą, służył radą, protekcją i pomocą; kobun – dziecko, przysięgało posłuszeństwo za wszelką cenę i wykonywanie rozkazów „ojca”. Wraz z powolnym kształtowaniem się struktury organizacji, kształtowała się procedura inicjacji. W Japonii, w przeciwieństwie do innych krajów, gdzie stosowane metody były bardziej krwawe, polegała ona na wymianie kubków z sake, co symbolizowało przejście na status oyabun – kobun. Ważna była ilość alkoholu nalewana do kubka, która wskazywała na status, biorących udział w ceremonii. W ten sposób wyrzutek stawał się członkiem grupy.

[12] a większość postaram się omówić.

[13] przytoczono za: Hajime Nakamura, Systemy myślenia ludów Wschodu. Indie Chiny Tybet Japonia., …

[14] ibidem

[15] dane statystyczne z lat 70. za: Jan Widacki, „Przestępczość i wymiar sprawiedliwości karnej w Japonii. Zarys problematyki”, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1990

[16] za przeprowadzenie i opracowanie wywiadu odpowiadała Miyuki I. Sundara, pod kierownictwem Carla Hefnera, Ph.D; rozmawiała ona z byłym członkiem Yakuzy. Już sama autorka zmieniła nazwiska, by bohaterowie pozostali anonimowi. Ja pozwoliłem sobie wykorzystać fragmenty jej pracy, by przybliżyć współczesne życie gangów, przedstawić je z perspektywy pierwszej osoby.

[17] tłum. z angielskiego: autor

[18] relacja szefa z pracownikami, odzwierciedla relacje ojca (oyabun) z dziećmi, które zgodnie z japońskim przysłowiem (Kiedy szef mówi, że przelatujący kruk był biały – przytaknij mu.) muszą zgodzić się ze swoim przełożonym w każdej kwestii.

[19] ironią jest to, że mafia zaczęła tak tytułować własnych przywódców dopiero po ukazaniu się książki Mario Puzo, a później filmu F. F. Coppoli
[20] słowa Claire Sterling, przytoczono za: Daniel Brandt, Organized Crime Threatens the New World Order, NameBase NewsLine, No. 8, Jan-Mar 1995
[21] w Japonii równie poważnym czynnikiem stresogennym jest sama praca i presja grupy. Patrz poprzedni rozdział.

[22] w 1998 (sic!) w artykule „Japan police say mom sold daughter to geisha house” agencja Reuters’a doniosła o próbie sprzedaży przez matkę swojej 16-letniej córki za cenę miliona jenów (około 7000 dolarów)

[23] Brunon Hołyst, Japonia. Przestępczość na marginesie cywilizacji, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1994. Źródła oryginalne: K. Nakayama, The legal control of prostitution In Japan oraz K. Barry i inni, ‘International Feminism. Networking against Female Sexual Slavery’

[24] w jego ramach często dochodzi do współpracy pomiędzy największymi organizacjami przestępczymi regionu (Triadami, Tongami i Yakuzą)

[25] podano, tak jak i dane statystyczne w tym podrozdziale, za: http://www.uri.edu/artsci/wms/hughes/japan.htm

[26] http://www.debito.org/drugsinjapan.html; http://www.stat.go.jp/english/index.htm

[27] są to bardzo niewielkie ilości, w porównaniu z np. setkami kilogramów przemycanej kokainy rekwirowanych co roku przez policję u wybrzeży Florydy w Stanach Zjednoczonych

[28] i nie dotyczą tylko bohaterów książek, np. ‘Out’ Natsuo Kirino, ale i większości zwykłych mieszkańców

[29] o tym za chwilę, jednak w tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż jeśli jakiś japoński bank zdradziłby policji lub organizacjom bezpieczeństwa dane dotyczące jakiegoś gangu to ten w odpowiedzi mógłby podać bank do sądu za ujawnienie poufnych informacji i wygrać sprawę. Patrz: ‘The Yakuza and the banks’, Business Week, 29 Jan 1996.

[30] wtedy też prawo zakazało oprocentowania pożyczek powyżej 50% (sic!)

[31] ciekawym przykładem jest powszechne rejestrowanie się gangsterów, jako bezrobotnych i pobieranie zasiłku od rządu (!). Patrz: ‘Japanese gangsters claim welfare benefits’, Justin McCurry in Tokio, guradian.co.uk, Jan 20, 2009

[32] również legalnie pobrane od banków kredyty (!). w momencie, gdy w latach 90. ubiegłego wieku pękała gospodarcza bańka Japonii okazało się, że suma pieniędzy pożyczonych Yakuzie to ponad 6 trylionów jenów. Banki zaczęły ściągać długi od gangsterów, jednak i tak ponad trylion jenów zaginął bezpowrotnie i musiał być spłacony z pomocy rządowych. Patrz: ‘The Yakuza and the banks’, Business Week, 29 Jan 1996.

[33] Yamaguchi-gumi wyprzedziło organizacje rządowe w dostarczaniu pierwszej pomocy ludności dotkniętej katastrofą; podobnie to Yakuza jako pierwsza interweniowała po trzęsieniu ziemi w Kobe.

Autor: Łukasz Kosowski

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij
Przestępczość zorganizowana w japońskim wydaniu – Yakuza Reviewed by on 20 czerwca 2011 .

Cosa nostra. Gomorra. Mafia. Osławione w świecie grupy przestępcze, owiane legendą dzięki kulturze mniej lub bardziej popularnej. Ta sama przyczyniła się do powstania nimbu tajemniczości wokół podobnych organizacji, mających azjatyckie pochodzenie. Triad. Tongów. I tematu niniejszego referatu – Yakuzy. Terminem tym określa się powszechnie wszystkie grupy przestępcze w Japonii, jednak tamtejsza policja używa znacznie starszego

Udostępnij:
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Bardzo ciekawe opracowanie.
    W fenomenie yakuzy zawsze najbardziej ciekawił mnie fakt, iż jest to jednocześnie świat idealnie pasujący i nie pasujący do społeczeństwa japońskiego. Po pierwsze hierarchia yakuzy, będąca niemal kalka shogunatu, członkowie yakuzy są jak wojownicy. A jednak jest to jednocześnie jakby lustrzane odbicie współczesnego społeczeństwa japońskiego, tylko że w jego bardzo mrocznej wersji. Jak do tego ma się więc honne (prawdziwe uczucie) i tatemae („maska”) tak głęboko zakorzenione w tym społeczeństwie?
    Yakuza to świat okrutny, istniejący pod powierzchnią maski spokoju, dobrobytu, sprawiedliwości. Dla mnie odzwierciedla to, co w Japonii „się gotuje” i może pewnego dnia zrobić big bang.
    Polecam książkę Kaplana i Dubro „Yakuza: Japan’s criminal underworld”, oraz książkę Hilla „The Japanese mafia: Yakuza, law and the state”.
    Pozdrawiam!

Pozostaw odpowiedź