Artykuły,Publicystyka

Przemówienie Zbigniewa Bartosza, jednego z „dzieci maharadży”, na ceremonii odsłonięcia pomnika upamietniającego Jam Saheba na warszawskiej Ochocie

 Przemówienie Zbigniewa BARTOSZA

 Przedstawiciela Koła Polaków z Indii z lat 1942-1948

 z okazji odsłonięcia pomnika Dobrego Maharadży w dniu 31.10.2014r.

Jam Saheb Digvijaysinhji, "Dobry Maharadża"(1895-1966)

Jam Saheb Digvijaysinhji, „Dobry Maharadża”(1895-1966)

Panie Burmistrzu,

Szanowni zebrani

 

Zabieram głos jako jeden z 5-ciu tysięcy  Polaków, którym Indie w czasie 2-giej wojny światowej udzieliły schronienia.

8 grudnia minie 72 lata, jak  mnie 5-letnie dziecko  losy wojny rzuciły do dalekich Indii.

Mój los tułaczy zaczął się od pamiętnej daty 10 LUTY 1940r. Związek Sowiecki po zajęciu wschodnich terenów Polski rozpoczął masową deportację Polaków na Sybir. Moją rodzinę wywieziono  i osiedlono koło  Archangielska. Przebywaliśmy tam prawie 3 lata.

Losy nasze zmieniły się po zawarciu umowy Majski-Sikorski i amnestii umożliwiły ojcu wstąpienie do formującej się armii generała Andersa.  Z mroźnej Syberii ruszyliśmy  w dalszą tułaczkę i w maju 1942r. z mamą, siostrą i dwoma młodszymi braćmi znaleźliśmy się w Uzbekistanie w Kermine. Tam umiera mama i najmłodszy brat. Dostajemy się do sierocińca w Aszchabadzie, a następnie do Meszhedu w Iranie i dalej do Indii.

8 grudnia 1942r. wraz z siostrą i bratem  znalazłem się w Polish Children Camp Balachadi, Jamnagar – północne  INDIE.

Gościny i schronienia udzielił  Maharadża Księstwa Navanagar  JAM SAHEB. Z jego inicjatywy i pod jego nadzorem wybudowano osiedle dla dzieci polskich. Przez obóz przewinęło się około 1.000 sierot, których rodzice zmarli na Syberii. Z tego tysiąca w dzisiejszej uroczystości bierze udział 4 osoby – Wiesław STYPUŁA – inicjator wielu przedsięwzięć  związanych z upamiętnianiem naszego pobytu w Indiach, autor 2 książek,  Jadzia TOMASZEK, Roman GUTOWSKI  i  ja  Zbigniew BARTOSZ  Mamy swoje stowarzyszenie KOŁO POLAKÓW Z INDII z lat 1942-1948, którego prezesem jest Andrzej CHENDYŃSKI z obozu Valivade Kolhapur.

Maharadża Jam SAHEB był nadzwyczaj opiekuńczy i serdeczny w stosunku do dzieci. Po przyjeździe każdej nowej grupy wizytował osiedle, sprawdzał zakwaterowanie,  interesował się życiem kulturalno-oświatowym, sportowym, a szczególnie stanem zdrowia  dzieci. Często zapraszał nas  do swego pałacu w Jamnagarze.

W osiedlu Balachadi życie było zorganizowane na wzór wojskowy. Dzień zaczynał się od pobudki, gimnastyki, apelu porannego, podniesienie polskiej flagi,   a kończył się apelem wieczornym i opuszczeniem flagi państwowej.

W 1946r. obóz został rozwiązany, a dzieci przeniesiono do osiedla polskiego Valivade – Kolhapur w Indiach.

Maharadża JAM SAHEB to nasz Maharadża, nasz Dobrodziej, który w swoim księstwie w trudnym okresie wojny przyjął polskie dzieci w Balachadi,  stworzył nam  małą Polskę w Indiach,  to wspaniały człowiek,  którego mieliśmy zaszczyt spotkać na naszej tułaczej drodze. Na zawsze pozostanie w naszych sercach i pamięci – wychowanków polskiego osiedla w Balachadi.

Wyrazem podziękowania Dobremu Maharadży i Indiom za udzieloną gościnę małym zesłańcom z Syberii jest ten  Pomnik – (mali zesłańcy mieli po tyle lat, jak ta dziewczynka, moja prawnuczka).

Na zakończenie chciałbym podziękować w imieniu Koła Polaków z Indii  i własnym wszystkim, którzy przyczynili się do powstania pomnika, a w szczególności Panom:

– Maurycemu Wojciechowi Komorowskiemu Burmistrzowi Dzielnicy Ochota m. st. Warszawy;

– dr hab. Andrzejowi Kunertowi Sekretarzowi Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa;

– władzom m.st. Warszawy.

 

              (Dziękuję za uwagę)

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Przemówienie Zbigniewa Bartosza, jednego z „dzieci maharadży”, na ceremonii odsłonięcia pomnika upamietniającego Jam Saheba na warszawskiej Ochocie Reviewed by on 3 listopada 2014 .

 Przemówienie Zbigniewa BARTOSZA  Przedstawiciela Koła Polaków z Indii z lat 1942-1948  z okazji odsłonięcia pomnika Dobrego Maharadży w dniu 31.10.2014r. Panie Burmistrzu, Szanowni zebrani   Zabieram głos jako jeden z 5-ciu tysięcy  Polaków, którym Indie w czasie 2-giej wojny światowej udzieliły schronienia. 8 grudnia minie 72 lata, jak  mnie 5-letnie dziecko  losy wojny rzuciły do

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź