Japonia,Polecane

Przegląd prasy japońskiej – 23.06 – 08.07. 2011

tokyoZapraszam na kolejny przegląd prasy japońskiej, w którym ponownie przyjrzę się tematom poruszanym w dziennikach Ashai, Yomiuri i Mainichi.

W ostatnich dwóch tygodniach głośnym echem odbiło się m.in. spotkanie udziałowców TEPCO, rządowe plany podniesienia podatku konsumpcyjnego czy obawy co do nadchodzącego kryzysu już nie spowodowanego skażeniem radioaktywnym a raczej widmem braku  energii elektrycznej.

Na początek jednak informacja z życia poszkodowanych w trzęsieniu – Asahi informowało o decyzji rządu co do stworzenia specjalnego systemu mediacyjnego między TEPCO a ofiarami kryzysu w Fukushimie. Zanim dojdzie do procesów sądowych w sprawie wypłat odszkodowań, mediacje mają pomóc w uzyskaniu porozumienia między stronami i bezproblemowej wypłacie należności. [1] Odszkodowania albo pomoc z pewnością przyda się około 146 firmom, które już zbankrutowały z powodu trzęsienia a liczba ta może wzrosnąć nawet do 200. [2]

Japanese Society of Radiation Safety Management zaprezentowało domowe metody radzenia sobie ze skażeniem radioaktywnym w swojej okolicy. Porady dotyczyły tego, jak radzić sobie z wodą, glebą, warzywami czy ubraniami w przypadku skażenia. Na przykładzie napromieniowanych skarpetek pracowników Fukushimy pokazano jak łatwo pozbyć się z nich radioaktywnego cezu – wystarczy trzy razy uprać skarpetki w pralce i gotowe. [3]

Japońska Agencja Energii Atomowej stworzyła  mapę długoterminowo prognozującą jak wyciekający z Fukushimy cez – 137 będzie się rozprzestrzeniał po Pacyfiku. W ciągu trzech lat cez ma dotrzeć do Hawajów a w ciągu 5 lat do zachodniego wybrzeża USA, z tym, że gęstość substancji naturalnie znacznie się zmniejszy.[4]

Z tym co wyciekło i odpłynęło nie trzeba sobie zawracać głowy aż tak jak innymi napromieniowanymi odpadami i szczątkami zalegającymi w prefekturze Fukushima. Brak spalarni i przestrzeni do składowania, bagatela 2,88 miliona cuchnących odpadów po tsunami stawia władze przed nie lada wyzwaniem. Ministerstwo Środowiska chce się pozbyć śmieci do 2014 roku, ale władze lokalne nie wierzą, że postulat będzie spełniony do tego czasu. Problemem jest też tworzenie nowych składowisk, bo władze lokalnych i mieszkańcy, boją się napromieniowanych odpadów. Póki co, gorąca i wilgotna letnia pora czynią warunki sanitarne jeszcze gorszymi.[5]

Prasa co chwila donosiła też o wstrzymywaniu procesu oczyszczania wody w elektrowni Fukushima oraz o kolejnych wyciekach radioaktywnej wody. [6] Na dzisiaj jednak media donoszą, że system oczyszczania wody i chłodzenia reaktorów pracuje sprawnie w 76 procentach. W lipcu TEPCO chce zwiększyć ten wskaźnik do 80 procent a w sierpniu do 90. [7]

Premier Naoto Kan najpierw na konferencji prasowej 28 czerwca przedstawił swoje trzy warunki odejścia – uchwalenie dodatkowego budżetu, utworzenie projektu ustawy dotyczących obligacji rządowych oraz promocji odnawialnych źródeł energii. Brak ze strony premiera określenia czasu rezygnacji pociągnęło za sobą ostrą krytykę parlamentarzystów, którzy na posiedzeniu plenarnym obu Izb, które odbyło się tego samego dnia kierowali na premiera „zimne” spojrzenia. [8]

28 czerwca odbyło się też spotkanie udziałowców TEPCO w związku z kryzysem w Fukushimie. Skrót TEPCO, to nie konieczne tylko Tokyo Electric Power Co., ale według protestujących członków Greenpeace „The worst Ever Polluted COmpany”. Nigdy wcześniej w historii spotkanie udziałowców nie wzbudziło tylu emocji, nigdy też takie spotkanie nie trwało aż sześciu godzin. Tematy jakie poruszano na spotkaniu to m.in. obniżki pensji pracowników, problem wypłaty odszkodowań czy polityka bezpieczeństwa nuklearnego.  Mimo przeprosin dyrektorów TEPCO padały ostre słowa ze strony udziałowców – jeden z nich sugerował dyrektorom, aby wskoczyli do reaktora inny sugerował rytualne samobójstwo seppuku. Odrzucono jednak propozycje 402 udziałowców o stopniowej likwidacji elektrowni TEPCO.  Gniew udziałowców nie był nieuzasadniony – kryzys w Fuskushimie zmniejszył wartość akcji TEPCO na giełdzie o 90 procent!  [9]

Kryzys w Fukushimie to już nie tylko problem skażenia radioaktywnego. Ostatnio mówiło się raczej o problemie braku energii elektrycznej, który grozi tego lata. Duże firmy  mają ograniczyć zużycie o 15 procent podczas godzin szczytu i w dni robocze. Ci, którzy celowo złamią ograniczenia zapłacą grzywnę nawet w wysokości 1 miliona jenów. Rząd wzywa też obywateli i małe przedsiębiorstwa, aby dobrowolnie oszczędzali prąd. [10] W Asahi z kolei pojawiły się zdjęcia urzędniczek ratusza w tradycyjnym japońskim letnim stroju yukacie oraz pracowników korporacji ubranych w lżejsze ubrania i sandały. [11] Są też pomysły ponownego uruchomienia elektrowni, które zostały zawieszone z powodu inspekcji. Burmistrz miasta Genkai w prefekturze Saga, wyraził zgodę na restart czasowo zawieszonych elektrowni dla dobra ogółu [12], ale według ostatnich doniesień wycofał się z tej decyzji, między innymi z powodu premiera, który nagle ogłosił, że warunkiem restartu elektrowni są tzw. stress tests, które mają sprawdzić bezpieczeństwo elektrowni. [13] Wyszło też na jaw, że firma Kyushu Electric Power, do której należy elektrownia Genkai, poprosiła kilku swoich pracowników, aby (ukrywając swoją tożsamość) wysłali maile na odres jednego z programów telewizyjnych, zawierające wyrazy poparcia dla poparcia dla restartu elektrowni. Skandal jest tym poważniejszy, że, jak czytamy Mainichi Shinbun, do otwarcia elektrowni wymaga się zgody mieszkańców. Mainichi widzi więc w działaniach  Kyushu Electric Power manipulację i kolejny przykład na podważanie zaufania opinii publicznej do przemysłu energetycznego. [14]

Widmo kryzysu energetycznego to nie jedyny problem z jakim musi sobie poradzić japoński rząd. Rząd uznał, że lekarstwem na możliwe załamanie systemu pomocy społecznej i pensji jest podwyżka podatku konsumpcyjnego z 5 do 10%. Szybkie starzenie się społeczeństwa japońskiego wymaga dużych nakładów na opiekę, teraz wynosi to 108 trylionów jenów a do 2025 koszta te mają wzrosnąć do 151 trylionów jenów. Rachunek będą musiały zapłacić przyszłe pokolenia. [15]

Ryu Matsumoto zaledwie tydzień pełnił funkcję ministra ds. odbudowy. Zrezygnował po tym ja na spotkaniu z prezydentami prefektur Iwate i Miyagi zachowywał się argoancko i użył słów, które obraziły gospodarzy. „Nie wolno wam mówić „chcemy tego czy tego”, rząd będzie pomagał tylko tym, którzy będą mieli jakieś pomysły, ale nie pomoże tym, którzy ich nie mają” miał mówić Matsumoto. Sekretarz Yukio Edano stwierdził, że w sytuacji gdy tyle jest pilnych spraw do zrobienia, ta rezygnacja jest nieodpowiedzialną ucieczką.[16] Następcą Matsumoto został pochodzący z Iwate Tatsuo Hirano, który w przeciwieństwie do pochodzącego z Kyushu Matsumoto, lepiej zna region poszkodowany przez tsunami. Odejście Matsumoto, to kolejny cios w stronę premiera Kana, którego opozycja obarcza odpowiedzialnością za nominację Matsumoto. Premiera oskarża się, że wciąż kurczowo trzyma się władzy, zamiast odejść tak jak wcześniej zapowiadał. [17]

Na koniec, dla nas może nieco przygnębiająca informacja –  po 113 latach, 30 czerwca w Nagoi zanotowano w Japonii rekordową czerwcową temperaturę o wartości 35,8 stopni. Poprzedni rekord został pobity o zaledwie 0,1 stopnia. Cóż, mimo że japońskie lata są nieznośnie gorące, to patrząc na aurę jaką serwuje nam polskie „lato” ja czuję małe ukłucie zazdrości. [18]


[1] http://www.asahi.com/politics/update/0622/TKY201106220710.html

[2] http://www.asahi.com/business/update/0624/TKY201106240432.html

[3] http://www.asahi.com/national/update/0625/TKY201106240692.html

[4] http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110627p2a00m0na009000c.html

[5] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110626002191.htm

[6] http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110630p2g00m0dm013000c.html

[7] http://www.asahi.com/special/10005/TKY201107060677.html

[8] http://mdn.mainichi.jp/perspectives/news/20110628p2a00m0na001000c.html

http://www.yomiuri.co.jp/politics/news/20110628-OYT1T01063.htm

[9] http://mdn.mainichi.jp/perspectives/news/20110629p2a00m0na014000c.html

http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110628p2g00m0bu048000c.html

[10] http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110701p2g00m0dm030000c.html

[11] http://www.asahi.com/national/update/0701/TKY201107010127.html

[12] http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110704p2g00m0dm015000c.html

[13] http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110707p2a00m0na023000c.html

[14] http://mdn.mainichi.jp/perspectives/news/20110708p2a00m0na001000c.html

[15] http://www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110701004991.htm

http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110701p2g00m0dm011000c.html

[16] http://www.yomiuri.co.jp/politics/news/20110705-OYT1T00454.htm

[17] http://mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110705p2g00m0dm008000c.html

[18] http://www.asahi.com/national/update/0630/NGY201106300008.html

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Przegląd prasy japońskiej – 23.06 – 08.07. 2011 Reviewed by on 11 lipca 2011 .

Zapraszam na kolejny przegląd prasy japońskiej, w którym ponownie przyjrzę się tematom poruszanym w dziennikach Ashai, Yomiuri i Mainichi. W ostatnich dwóch tygodniach głośnym echem odbiło się m.in. spotkanie udziałowców TEPCO, rządowe plany podniesienia podatku konsumpcyjnego czy obawy co do nadchodzącego kryzysu już nie spowodowanego skażeniem radioaktywnym a raczej widmem braku  energii elektrycznej. Na początek

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • Niniejszy przegląd prasy japońskiej „zwisa” już tu trzeci tydzień, mimo, że się zdezaktualizował. Tymczasem informacja o chińskim lotniskowcu albo artykuł p. Wiesława Pilcha są ledwo widoczne! Ktoś tu wziął sobie wolne czy co?

  • „Asahi informowało o decyzji rządu co do stworzenia specjalnego systemu mediacyjnego między TEPCO a ofiarami kryzysu w Fukushimie. Zanim dojdzie do procesów sądowych w sprawie wypłat odszkodowań, mediacje mają pomóc w uzyskaniu porozumienia między stronami i bezproblemowej wypłacie należności”. Mniej więcej domyślam się jak będą wyglądały mediacje. Gdy, kilkanaście lat temu firma Tohoku Electric Power chciała kupić ziemię pod budowę elektrowni węglowej Haramachi w prefekturze Fukushima (mniej więcej 30 km na północ od elektrowni Fukushima 1), to mediacje z mieszkańcami prowadzili elegancko ubrani panowie, albo piękne panie, którzy organizowali spotkania w dobrych restauracjach. Przy zakrapianych alkoholem dyskusjach namawiali zaproszonych gości do podpisania odpowiednich dokumentów, korzystnych dla operatora elektrowni. Jednak tym razem mediacje mogą być znacznie trudniejsze, bo (1) ludzie mają doświadczenie z lat wcześniejszych, (2) wcześniej chodziło o dodatkowy dochód, a teraz w wielu wypadkach o odtworzenie majątku. Ciekaw jestem jak się to wszystko potoczy, ale podejrzewam potrwa to wiele lat.

    • Jestem zwolennikiem energetyki jądrowej i to co obecnie widzę to jest popadanie z jednej skrajności w drugą skrajność.To co się stało w Fukushimie było splotem tragicznych wydarzeń ale nie należy wyciągać tak skrajnych wniosków jak np.Niemcy jest to typowa społeczna histeria.Nie pomogą im wiatraki i co słyszę już rozmawiali z rosjanami o zwiększeniu dostaw gazu.Nie dziwię się że Miedwiediew z ostatniego szczytu niemiecko-rosyjskiego wyjechał bardzo zadowolony,nietrudno się domyślić dlaczego.Jakoś nie słyszę że Rosjanie likwidują elektrownie atomowe mimo że mają własne ogromne złoża gazu.A Japonia z tego co wiem nie ma złóż ani gazu ani ropy, widocznie chce się uzależnić od innych krajów.Niepokojące jest przy tym to że sytuacja gospodarcza i finansowa kraju nie wygląda różowo a obok mają sąsiada prężnie się rozwijającego/ i nieprzewidywalnego/.Ale jak to mówią pożyjemy zobaczymy.

  • A swoją drogą, Japonia nigdy nie przestała mnie zadziwiać. Miał rację jeden Francuz (Robert Guillain? Alain Resnais?), który stwierdził: „Gdyby Japonia nie istniała, trzeba byłoby ją wymyśleć”. :-)

Pozostaw odpowiedź