Indie

Przegląd prasy indyjskiej: 10.01.2011-30.01.2011

India444Ostatnie trzy tygodnie upłynęły w Indiach pod znakiem licznych skandali i afer korupcyjnych. Prasa wiele uwagi poświęciła oskarżeniom o niezgodną z prawem sprzedaż gruntów członkom swojej rodziny, kierowanym w stronę ministra prowincji Karnataka, B. S. Yeddurappy. Sprawa Yeddurappy, należącego do BJP, podobnie jak powracająca wciąż na łamy pracy kwestia „skandalu spektrum”, może przyczynić się do dodatkowego utrudnienia prac już pogrążonego w impasie Parlamentu, co nie wróży dobrze zbliżającej się sesji budżetowej. Skandale korupcyjne dotyczą jednak nie tylko polityków; również wizerunek indyjskiej armii ucierpiał na skutek sądowego wyroku skazującego generała broni P. K. Ratha za udział w nielegalnej sprzedaży gruntów przy wojskowej stacji Sukna (tzw. Sukna land scam). Reakcję prasy wzbudziło także zatrzymanie prominentnych działaczy BJP (m.in. Aruna Jaitleya, Sushmy Swaraj i Anantha Kumara) na lotnisku w Jammu. W ten sposób chciano uniemożliwić im symboliczne zawieszenie trójkolorowej flagi indyjskiej w Srirangarze z okazji obchodów Dnia Republiki (26 stycznia), obawiając się lokalnych zamieszek. Decyzja ta spotkała się z protestami ze strony licznych środowisk popierających BJP.

Działy zagraniczne indyjskich gazet poświęciły wiele miejsca sytuacji w Afryce Północnej. Zamieszki i protesty w Tunezji z połowy stycznia oraz zmieniająca się sytuacja rządu jedności narodowej doczekały się szczegółowej relacji; podobnie aktualne rozruchy w Egipcie, również opatrzone szerszym komentarzem. Zainteresowanie w prasie indyjskiej wzbudziła także wizyta ministra spraw zagranicznych, S. M. Krishny, w Afganistanie. Oprócz poprawy stosunków między oboma krajami, głównym tematem spotkania było zaangażowanie Pakistanu w proces pokojowy w Afganistanie, co Indie postrzegają jako zagrożenie dla swoich interesów. Wiele miejsca kolumny zagraniczne poświęciły również Australii, przedstawiając fatalne skutki powodzi, która niedawno dotknęła kraj, zmuszając wielu ludzi do ucieczki z rejonów zagrożonych i powodując straty szacowane obecnie na minimum trzy miliardy dolarów.

Powracająca przez ostatnie tygodnie sprawa „skandalu spektrum” ulega stopniowemu wyciszeniu. Raport panelu badającego alokację licencji w latach 2008-2009, powołanego obecnego ministra telekomunikacji Kapila Sibala, zainteresował tylko The Times of India. Zgodnie z informacjami dziennika, zawiera on nazwiska urzędników odpowiedzialnych za popełnione nieprawidłowości, jednak żadne fragmenty raportu nie zostały udostępnione prasie. Dużo większym zainteresowaniem cieszy się „afera gruntowa”, dotycząca sprzedaży gruntów w okolicy wojskowej stacji Sukna (Sukna land scam). Szczególne oburzenie budzi uczestnictwo w tym przedsięwzięciu wysokich oficerów indyjskiej armii, w tym generała broni P. K. Ratha. Jak zauważa Hindustan Times, Ratha spotkał „wątpliwy zaszczyt” – jest najwyższym rangą oficerem w służbie czynnej, skazanym przez sąd wojskowy. Zgodnie z informacjami dziennika, Rath podpisał porozumienie z pośrednikiem handlu nieruchomościami, nie informując swoich przełożonych, oraz niezgodnie z prawem wydał certyfikat umożliwiający zakup wojskowych gruntów. Jednak, jak podkreśla Hindustan Times, nie były to wszystkie postawione mu zarzuty. Ostatecznie sąd zadecydował o odebraniu generałowi dwóch lat starszeństwa i piętnastu lat wysługi, co wiąże się z obniżeniem emerytury. The Times of India zwraca jednak uwagę, że Rath nie został jednak zdegradowany, co – zdaniem członka prokuratury wojskowej, generała dywizji Nilendry Kumara – sprawia, że kara ta jest bez znaczenia. The Hindu, zwracając uwagę na kolejnych oficerów czekających na wyroki sądowe w tej sprawie, rozważa szerszy kontekst całej afery. Powtarzające się skandale uderzają w dobre imię armii, co „wywołało zawstydzenie” szefa indyjskich sił zbrojnych, V. K. Singha. By im zapobiegać, rozważa on utworzenie sprawnego mechanizmu wewnętrznego audytu, który pozwalałby wykrywać wszelkie nieprawidłowości odpowiednio wcześnie. Podkreślił on także, że działań korupcyjnych „dopuściło się zaledwie kilku oficerów, a mierzenie całej armii tą samą miarą byłoby wielką niesprawiedliwością”.

Nie mniejsze wzburzenie w prasie wywołała decyzja gubernatora prowincji Jammu i Kaszmir, Omara Abdullaha, o zatrzymaniu działaczy BJP na lotnisku w Jammu, gdzie przybyli z okazji obchodów Dnia Republiki. Jak twierdzi Hindustan Times, liderzy opozycji: Arun Jaitley, Sushma Swaraj i Ananth Kumar nie zostali wypuszczeni z lotniska, aby nie mogli powiesić flagi indyjskiej na Lal Chowk w Srirangarze. Władze zasłaniały się obawą przed powtórzeniem protestów i zamieszek, które były efektem podobnej manifestacji rok temu. Rozwiązanie tej sytuacji zakrawało o paradoks, ponieważ – jak opowiada na łamach The Times of India Sushma Swaraj – zatrzymani działacze otrzymali zaproszenie Abdullaha do uczestnictwa w ceremonii, jednak wypuszczono ich z aresztu dopiero po zakończeniu uroczystości. The Economic Times przytacza z kolei słowa Aruna Jaitleya, oskarżającego rząd prowincji Jammu i Kaszmir o sprzyjanie separatystom. Spory te próbował załagodzić premier Manmohan Singh, jeszcze przed rozpoczęciem obchodów nawołując do „wyciszenia podziałów i uczczenia Dnia Republiki w spokoju i harmonii”. Jak zauważa The Times of India, słowa te nie przekonały jednak działaczy BJP, uważających, że naruszono ich suwerenne prawo.

Dwudniowa wizyta ministra spraw zagranicznych S. M. Krishny w Afganistanie skoncentrowana była przede wszystkim na problemie ewentualnego wsparcia Pakistanu dla działalności afgańskich talibów. The Hindu zauważa, że rząd w New Delhi woli, by „talibowie byli kierowani przez Afganistan niż wspierani przez Pakistan”. Dziennik przytacza również wypowiedź indyjskiego ministra, zdaniem którego jakakolwiek zewnętrzna ingerencja w proces pokojowy w Afganistanie będzie szkodliwa i utrudni budowę „demokratycznego, stabilnego, pluralistycznego i dobrze rozwijającego się” państwa. Przytaczane przez The Hindu oficjalne źródła afgańskie podają zapewnienie prezydenta Hamida Karzai o niepodejmowaniu jakichkolwiek działań mogących zaszkodzić interesom Indii. Deklaracja ta wydaje się jednak czymś naturalnym w sytuacji, w której – zgodnie z informacjami dziennika – Indie zadeklarowały pomoc rozwojową w wysokości 1,3 miliarda dolarów, a w odbudowę państwa zaangażowanych jest, oprócz personelu misji, ponad 4000 indyjskich pracowników. Można jednak zastanawiać się, czy Afganistan dotrzyma swoich zobowiązań wobec Indii, gdyż zaledwie dwa tygodnie później podczas wizyty afgańskiego ministra spraw zagranicznych w Pakistanie, obydwa państwa podjęły decyzję o negocjacjach prowadzących do strategicznego partnerstwa, podkreślając potrzebę większego zaangażowania krajów muzułmańskich w proces pokojowy. Przedstawiający tę informację dziennik The Hindu nie skomentował tego posunięcia Pakistanu; nie odniósł się również do braku konkretnych informacji dotyczących ewentualnych prób porozumienia z talibami lub ewentualnego wpływu tej sytuacji na dostarczanie indyjskiej pomocy. Jednak działanie to wyraźnie podważyło wiarygodność dotychczasowych afgańskich deklaracji.

Licznych komentarzy w prasie doczekały się natomiast antyrządowe zamieszki w Egipcie. Oprócz ciągle aktualizowanych relacji, które dzienniki przedstawiają zarówno w formie artykułów, jak i – jak w przypadku The Hindugalerii zdjęć, gazety starają się spojrzeć na obecną sytuację krajów arabskich z szerszej perspektywy. Hindustan Times opisuje reakcję światowej opinii publicznej na działania prezydenta Hosniego Mubaraka, mające pomóc mu utrzymać stanowisko. Jego zapewnienia, że zachowa urząd, by „bronić bezpieczeństwa i stabilności” w państwie, nie zadowoliły protestujących, a narastająca przemoc budzi sprzeciw wśród przedstawicieli światowych rządów. Jednak przytaczane na łamach Hindustan Times słowa potępienia nie są zbyt ostre, a żądania dotyczące wprowadzenia reform nie brzmią zdecydowanie. Co więcej, nawet wśród państw demokratycznych nie panuje jedność opinii, gdyż Indie nie przedstawiły swojego oficjalnego stanowiska w tej sprawie, nazywając ją „wewnętrznym problemem Egiptu”. Takie stanowisko rządu podważa jednak The Times of India, przedstawiając egipskie protesty jako część rodzącego się właśnie nowego, muzułmańskiego ruchu społecznego, który dotknie nie tylko kraje regionu, lecz także inne państwa islamskie. Zdaniem autora ten „wiatr zmian” nie zatrzyma się w Afryce Północnej, lecz dotrze do Azji Południowej, wpływając znacznie na sytuację w Pakistanie i wśród indyjskich muzułmanów, dlatego rząd w New Delhi powinien wyciągnąć z obecnych niepokojów społecznych cenną lekcję.

Co ciekawe, wzmianki na łamach indyjskich gazet doczekało się również przeciągające się dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, cieszące się w polskich mediach ogromnym zainteresowaniem. Informacja o oskarżeniu Polski przez stronę rosyjską i przypisaniu winy głównie „ogromnemu psychicznemu naciskowi” wywieranemu przez „głównego pasażera” znalazła się w dziennikach The Hindu oraz Hindustan Times, jednak wątek ten nie jest na razie kontynuowany.

W kolejnych tygodniach prasa indyjska z pewnością w dalszym ciągu będzie badać i ujawniać kolejne skandale i afery korupcyjne. Szczegółowego wyjaśnienia wymaga w szczególności „afera gruntowa” angażująca wojskowych, zwłaszcza że indyjska armia z pewnością zechce podreperować swój nadszarpnięty wizerunek. Uważnie śledzony będzie również zapewne los porozumienia afgańsko-pakistańskiego, ponieważ jego ewentualne konsekwencje stanowią kluczowe zagadnienie dla bezpieczeństwa Indii. Szerząca się fala protestów w krajach muzułmańskich i możliwa reakcja państw Azji Południowej może skłonić rząd indyjski do porzucenia polityki niezaangażowania i zajęcia zdecydowanego stanowiska wobec potencjalnych zmian w państwach islamskich.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Przegląd prasy indyjskiej: 10.01.2011-30.01.2011 Reviewed by on 4 lutego 2011 .

Ostatnie trzy tygodnie upłynęły w Indiach pod znakiem licznych skandali i afer korupcyjnych. Prasa wiele uwagi poświęciła oskarżeniom o niezgodną z prawem sprzedaż gruntów członkom swojej rodziny, kierowanym w stronę ministra prowincji Karnataka, B. S. Yeddurappy. Sprawa Yeddurappy, należącego do BJP, podobnie jak powracająca wciąż na łamy pracy kwestia „skandalu spektrum”, może przyczynić się do

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Ma Pani całkowitą rację. Z perspektywy 10 dni widać liczne artykuły w prasie dotyczące korupcji. Nie zauważyłem natomiast informacji na temat porozumienia pakistańsko-afgańskiego, ale to tym bardziej świadczy, że wykonała Pani bardzo rzetelną pracę studiując prasę indyjską i nie zwraca Pani uwagę na informacje ważne, choć może nie najbardziej eksponowane.

Pozostaw odpowiedź