BLOGOSFERA

„Przegląd” Dżihad w azjatyckim kraju

W 2004 roku islamscy rebelianci terroryzowali Tajlandię, zabijając wszystkie osoby nie wyznające wiary Mahometa. Rząd Tajlandii postanowił rozprawić się z nimi bezlitośnie.

Autor: Krzysztof Kęciek

Artykuł został opublikowany prze onet.pl

http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/dzihad-w-azjatyckim-raju,1,3329091,kiosk-wiadomosc.html

Tarik Abdel-Monem CCBY

Tarik Abdel-Monem CCBY

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„Przegląd” Dżihad w azjatyckim kraju Reviewed by on 25 lutego 2011 .

W 2004 roku islamscy rebelianci terroryzowali Tajlandię, zabijając wszystkie osoby nie wyznające wiary Mahometa. Rząd Tajlandii postanowił rozprawić się z nimi bezlitośnie. Autor: Krzysztof Kęciek Artykuł został opublikowany prze onet.pl http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/dzihad-w-azjatyckim-raju,1,3329091,kiosk-wiadomosc.html Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 7

  • Otóż to, nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Jeśli próbuje się sklecić tzw. cywilizację wielokulturową, następuje jej upadek. Dzisiejsi Europejczycy zachowują się tak, jakby wstydzili się swojej spuścizny kulturowej. Być może wynika to z faktu, że Europa ostatnich ok. 1700 lat to swoista hybryda pogańsko-chrześcijańska, co musiało prowadzić do rozdźwięku między tym, co przez wieki Europejczycy mówili (nauki ewangeliczne, pisma apostolskie itd.), a tym co – po staremu – robili (podboje przypominające te dokonywane przez Greków, Rzymian czy Germanów, pogańskie rytuały w chrześcijańskim „opakowaniu” etc.). Efekty były takie, że nauczano o ewangelicznym Bogu miłości, a jednocześnie prześladowano innowierców i handlowano niewolnikami – zupełnie jak w pogańskim Rzymie. Na to nałożyło się zeświecczenie, poglądy lewackie, dążenie do rozsadzenie tzw. moralnosci burżuazyjnej (Antonio Gramschi). Efekty widać w UE jak na dłoni, szalejąca zapaterowszczyzna z jej pochodami całujących się gejów i lesbijek, kursami masturbacji dla małolatów, kondomami z automatów, flaszkodromami dla uczniów szkół średnich…
    A jak na to patrzą wyznawcy Allaha i inni przybysze? Cóż, oni wybierają sobie to, co im pasuje. Samochody, modne ciuchy, socjal – czemu nie?! A jak im się wepchnie to łóżka jakaś Francuzka czy Niemka to niejeden sobie poużywa, po czym zapnie rozporek i przegna „białą sukę” kopniakiem albo wiązanką. Oczywiście nie wszyscy tacy są, jest wielu muzułmanów, którzy są dobrymi mężami i ojcami. Ale taka jest dominująca opinia wielu Arabów czy Turków o nie-muzułmankach – one „są do bzykania”, nie do małżeństwa. Od alkoholu czy pornografii też nie każdy muzułmanin stroni. Co nie zmienia faktu, że społeczność muzułmańska jako ogół gardzi Europą, śmieją się ze „zniewieściałych” europejskich mężczyzn, z zielonowłosych punków i innych osób będących w ich mniemaniu dziwadłami z innej planety. Szokuje ich, jak to możliwe, żeby starsi ludzie żyli w domach starców albo żeby znajdowano ich ciała w domach kilka tygodni lub miesięcy od daty zgonu. Dla nich to wszystko stanowi dowód upadku zachodnich społeczeństw.

    • Twój tak bardzo celny post zwalnia mnie od dalszego komentarza. Pragnę dodać tylko dwie kwestie.
      1. Status europejczyków pogarsza jeszcze problem mieszanych
      małżeństw. Zgodnie z Koranem muzułmanin może ożenić się z
      kobietą z ludów księgi tj. chrześcijanką lub żydówką. Dzieci z takich
      małżeństw w ogromnej większości stają się muzułmanami a żony
      pod presją mężów często przechodzą na islam.
      Natomiast muzułmankom jest zabronione wychodzenie za mąż za
      niemuzułmanów. Sami zaś skrytykowali papieża kiedy wezwał
      katoliczki, żeby nie wychodziły za mąż za muzułmanów.
      2.Tragedia dla Europy było pojawienie się Islamu także z innego
      powodu. Na początku VII w. chrześcijaństwo wkraczało do Arabii z
      dwóch kierunków: z północy z Syrii i Palestyny oraz z południa via
      Jemen z Etiopii. Gdyby nie pojawienie się Mahometa, Arabia stałaby
      się chrześcijańska. Następna byłaby Persja gdzie już była silna
      forpoczta w postaci nestorianizmu. W efekcie chrześcijańśtwo nie
      ograniczyłoby się do Europy, jak to się stało w wyniku podbojów
      arabskich i tureckich.
      Chrześcijaństwo byłoby od Portugalii po Indie, a może dalej. Świat
      chrześcijański byłby kolorowy i przeto Europejczycy wyruszający na
      swoje podboje nie traktowaliby kolorowych jako untermenschów.
      Mongołowie którzy zjawili się na Bliskim Wschodzied, Kaukazie i
      Pld.Rosji zamiast na islam przeszliby na chrześcijaństwo. W efekcie
      Polska i Rosja nie cierpiałby od najazdów Tatarów Krymskich, o
      których zapomina się, że były to trzy wiekowe najazdy
      muzułmanów na Polskę.
      Także prawdopodobnie kokonizacja terenów pozaeuropejskich nie
      miałaby takiego krwawego przebiegu i nie byłoby skojarzeń:
      człowiek okrutny > biały europejczyk chrześcijanin.
      PS.
      O tym nie pisze się, ale Arabowie porwali, wywieźli i obrócili w
      niewolników znacznie więcej murzynów niż biali.

      • Avatar Zyggi

        Bardzo ciekawe spostrzeżenia. A propos możliwości chrystianizacji Bliskiego Wschodu, jedną z ostatnich okazji ku temu miał Jan III Sobieski. Mało kto o tym wie, ale jego sojusznikiem przeciw sunnickiej Turcji był szach Persji (kraju szyickiego) Hossein II. Szach obiecał nawet królowi Janowi, że jeśli polskie wojska dotrą do Stambułu, on i jego dwór przejdą na katolicyzm. Nie wiadomo, jak poddani szacha Hosseina przyjęliby takie „świętokradztwo”. Natomiast pewne jest, iż Polacy nie byli w stanie „pójśc za ciosem”. O ile bowiem miażdżące zwycięstwo pod Wiedniem było efektem zaskoczenia i przyjęcia skutecznej taktyki, o tyle atak na stolicę tureckiego imperium wymagał dużo większych sił i zaplecza logistycznego. Tych czynników zabrakło, toteż do konwersji Persów na chrześcijaństwo nie doszło. A co gorsza, Turcy jeszcze przez 2 wieki niewolili narody Bałkanów.

      • Avatar wute

        Zaraz po Wiedniu była bitwa pod Parkanami, którą maszerujący
        beztrosko kilkoma kolumnami Polacy przegrali a król ledwo się uratował. Następnego dnia kiedy nadciągnęli Austriacy odbyła się druga bitwa pod Parkanami, w której 35-tysięczna armia turecka uległa zagładzie. Droga do wyzwolenia Węgier stałą otworem, ale polityczne kalkulacje Wiednia spowodowały, że opercacje wstrzymano.
        Machinacje mocarstw europejskich spowodowały też (nie życzono sobie takiego wzmocnienia), że nie przyznano Grecji Konstantynopola chociaż Turcy leży na łopatkach, a wojnie grecko-tureckiej 1919-1922 nie udzielono braciom chrześcijanom decydującej pomocy podczas ich ofensywy
        na Ankarę. W efekcie Grecy nie tylko nie uzyskali
        Konstantynopola, ale musieli opuścić tereny Zachodniej
        Anatolii (grecka Jonia) gdzie nieprzerwanie zamieszkiwali
        ponad 2500 lat tj. od czasów Wielkiej Kolonizacji.

  • Faktycznie cywilizacja Islamu jest w konflikcie ze wszystkim innymi cywilizacjami:
    Zachodnią – N.Y., Madryd, Londyn, + Chrześcijańska niezachodnia – Filipiny, Sudan
    Prawosławną – d.Jugosławia, Rosja, Kaukaz
    Żydowska – Izrael konflikt totalny
    Chińska – Sinkiang (Turkiestan Wschodni)
    Hinduska – Kaszmir
    Buddyjską – Tajlandia

    Ale też trzeba powiedzieć uczciwie, że nie we wszystkich przypadkach winni są
    jednoznacznie muzułmanie np. Kaukaz czy Bałkany.
    Poza tym problem jest szerszy. Fanatyzm islamski i jego syn terror są też
    poniekąd efektem braku demokracji w krajach muzułmańskich.. Tam gdzie rządy
    są demokratycznie występuje on w o wiele mniejszej skali np. Turcja, Malezja.
    Niemniej trzeba powiedzieć, że do terroryzmu islamskiego w znacznej mierze
    przyczynili się politycy zachodni beztrosko przez wiele lat pozwalając działalność
    na zachodzie róznego rodzaju bractw czy nawiedzonych liderów.nie dbając o
    integracje mniejszości muzułmańskich..
    Inna sprawa, muzułmanie robią wszystko żeby ich nie lubić. Generalnie nie mają
    szacunku dla religii i praw państwa obcego w którym przebywają. Np. upieranie się
    przy budowie meczetu w strefie zero w N.Y. to pokazywanie gestu Kozakiewicza
    społeczeństwu amerykańskiemu.
    Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby – napisał kiedyś słynny polski
    historiozof Feliks Koneczny. W danym kraju musi panować jeden system wartości.

    Co do meczetu w Warszawie. To jest w mojej dzielnicy. Na razie roboty przy nim
    są wstrzymane od listopada 2010 z powodu kłopotów finansowych inwestora.
    W Warszawie planowana jest budowa drugiego meczetu w dzielnicy Włochy, ale
    ma go budować Stowarzyszenie Muzułmańskie Ahmadiyya. To heretycy. Twórca
    tego nurtu (sekty) ogłosił się za wcielenie Mahdiego, Jezusa i Kriszny. Są wyklęci
    w islamie i mają zakaz wjazdu do Mekki.

    .

  • Niedawno jakiś redaktor goszczący bodajże w TVP zauważył, że niemal wszędzie tam, gdzie wyznawcy islamu sąsiadują z ludźmi nie wyznającymi tej religii – tam dochodziło lub dochodzi do konfliktów. Przykłady: Indie w 1947 r., Bałkany, Kaukaz, Liban, Egipt (akty agresji wobec Koptów), Tadżykistan, Kaszmir, południe Tajlandii, filipińska wyspa Mindanao, Timor, południowy Sudan, konflikt Etiopia-Erytrea. Spokój jest w zasadzie jedynie tam, gdzie muzułmanów jest garstka i gdzie są ucywilizowani, ale takich przykładów jest mało. Mam tu na myśli np. polskich Tatarów.
    Obecnie ta „religia pokoju” wpycha się na nasze podwórko. Zaczęli budować meczet w Warszawie, za saudyjskie pieniądze. Ale spróbujcie, drogi Forumowiczu, w Arabii Saud. tylko coś bąknąć o wyznawaniu tam innej religii niż islam lub o byciu ateistą. Porwie się na to chyba tylko szaleniec albo ten, komu życie zbrzydło!…

Pozostaw odpowiedź