Chiny news,Wydarzenia i zapowiedzi

Przeczytaj: Radosław Pyffel w „Angorze” o Chinach w Polsce

angora01-11W najnowszym numerze najbardziej poczytnego tygodnika w Polsce –  w „Angorze” nr 5/2011 z 30 stycznia – ukazał się wywiad z Radosławem Pyffelem pod tytułem: „Chińczyki trzymają się mocno”. Nasz ekspert opowiada w nim o zainteresowaniu Chińczyków Polską.

Serdecznie zapraszamy do lektury,

CSPA

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Przeczytaj: Radosław Pyffel w „Angorze” o Chinach w Polsce Reviewed by on 21 stycznia 2011 .

W najnowszym numerze najbardziej poczytnego tygodnika w Polsce –  w „Angorze” nr 5/2011 z 30 stycznia – ukazał się wywiad z Radosławem Pyffelem pod tytułem: „Chińczyki trzymają się mocno”. Nasz ekspert opowiada w nim o zainteresowaniu Chińczyków Polską. Serdecznie zapraszamy do lektury, CSPA Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 45

  • I na koniec ciekawy post z Gazety Wyborczej w rzeczonym temacie:

    Cały ten pomysł ze sprowadzaniem emigrantów to jakieś chore bajdurzenie.Zachód
    to już przerabiał.Za chińczykami idzie zawsze ich mafia,ci ludzie nie zintegrują
    się przez 5 pokoleń /przykład USA/.Jak mam wybierać to już lepiej ściągajmy
    słowian,a nawet Ormian,jak pokazałą historia Ormianie są bardzo lojalni w
    stosunku do kraju zamieszkania i łatwo się integrują,ale Azjaci…?
    (gazeta.ludzie.pl)

    • Znów Wybiórcza… Niech lepiej policzą, ile firm w Krzemowej Dolinie założyli lub współzałożyli Chińczycy: Kingston Technology, Viewsonic, Yahoo, YouTube etc. O innych Azjatach nie wspomnę. I jakiś gryzipiórek pisze, że Zachód to przerabiał… Szkoda słów!

  • Drogi Panie Ciekawy! No niezupełnie. Dysponuję ogromną bazą danych w rzeczonej kwestii, oto jeden przykład: „Od kilku lat rośnie azjatycka, głównie chińska emigracja do Polski. Nikt nie jest w stanie podać dokładnych danych dotyczących liczby przybyszów znad Jangcy i Huang-ho, którzy osiedlili się w naszym kraju, ale gołym okiem widać, że te kolonie się rozrastają – pisze „Nasz Dziennik”.
    Na razie przyjeżdżają do nas czasowo głównie tamtejsi handlowcy i restauratorzy, także robotnicy, którzy po kilku latach wracają do siebie. Ale coraz więcej przybyszów myśli o sprowadzeniu do Polski rodzin i osiedleniu się u nas na stałe. Bilans tej emigracji jest trudny do oszacowania.

    Sinolodzy przyznają, że jeśli w Polsce powstanie duża chińska mniejszość, to będzie ona akcentowała swoją odrębność nie tylko z powodów rasowych. Ogromne znaczenie mają różnice kulturowe i obyczajowe, które będą sprzyjały tworzeniu odrębnych chińskich dzielnic. Może to wywoływać potencjalne konflikty z Polakami.
    (zródło. Interia.pl, czerwiec, 2010)
    PS. Nasze stowarzyszenie nie będzie bazowalo na nienawiści ale na obronie przed…, glównie poprzez uswiadamianie spoleczenstwa o niebezpiecznych trendach.

    Ten trend juz byl wyrazny w roku 2007. Potwierdzam nastepnym przykladem:

    „Zbliżająca się potężna fala imigracji to efekt rozkręconej polskiej gospodarki, która nie może poradzić sobie bez przeszło 2 mln robotników, którzy wyjechali do pracy w Europie Zachodniej. Pracodawcy nie mogąc znaleźć rąk do pracy w rolnictwie, budownictwie, usługach i przy produkcji taśmowej w fabrykach, szukają ich poza granicami.
    Tylko w tym roku mazowiecki wojewódzki urząd pracy wydał zgodę na przyjazd do pracy w Warszawie i okolicach 2,7 tys. obcokrajowcom. Ponad połowa z nich podchodzi z Dalekiego Wschodu, głównie z Wietnamu (330), Chin (117) i Korei (77). Rzecznik mazowieckiego urzędu pracy Aleksander Kornatowski tłumaczy, że na kolejne 1,5 tys. pozwoleń czekają już następni przedsiębiorcy.

    • „Nikt nie jest w stanie podać dokładnych danych dotyczących liczby przybyszów znad Jangcy i Huang-ho, którzy osiedlili się w naszym kraju, ale gołym okiem widać, że te kolonie się rozrastają – pisze “Nasz Dziennik”.”

      Tzn., że Nasz Dziennik nie odrobił zadania domowego pisząc ten tekst. Straż Graniczna, marszałkowie czy urzędy wojewódzkie dysponują informacjami o ilości obcokrajowców w Polsce. Sam Pan podał, że wojewódzki urząd pracy wydał tyle i tyle pozwoleń. :)

      „Tylko w tym roku mazowiecki wojewódzki urząd pracy wydał zgodę na przyjazd do pracy w Warszawie i okolicach 2,7 tys. obcokrajowcom. Ponad połowa z nich podchodzi z Dalekiego Wschodu, głównie z Wietnamu (330), Chin (117) i Korei (77). Rzecznik mazowieckiego urzędu pracy Aleksander Kornatowski tłumaczy, że na kolejne 1,5 tys. pozwoleń czekają już następni przedsiębiorcy.”

      Czy 117 osób z Chin, które podjęło pracę w Warszawie i okolicach to „potężna fala emigracji”? :) Jakiś redaktor lubi przymiotniki, a jego edytor tym bardziej. Skoro ponad połowa z 2,700 czyli ponad 1,350 osób pochodziło z Dalekiego Wschodu, a przytoczony Wietnam, Chiny i Korea (prawdopodobnie trzy najliczniejsze grupy) dają łącznie 524 to obywatele których azjatyckich krajów stanowili te przynajmniej 826? Birmy? Kambodży? A może wliczyli turystów japońskich?

      Niech się Pan wcześniej zastanowi zanim poda jakiś przykład albo dopyta u rzecznika. To, że nazywają się Dziennik Polski, Interia czy Gazeta Wyborcza to nie znaczy, że mają rację i podają prawidłowe informacje. :) Niech Pan nie czyta tyle masowych mediów bo mi Pan znowu wyskoczy, że “milion much nie może się mylic”. :)

      Główne założenia ustawy o cudzoziemcach w Polsce (legalizacja ich pobytu) pozostają na niezmienionym poziomie od kilkunastu. Kogoś w mediach poniosło z tą falą emigracji.

    • Cyt. „Sinolodzy przyznają, że jeśli w Polsce powstanie duża chińska mniejszość, to będzie ona akcentowała swoją odrębność nie tylko z powodów rasowych. Ogromne znaczenie mają różnice kulturowe i obyczajowe, które będą sprzyjały tworzeniu odrębnych chińskich dzielnic. Może to wywoływać potencjalne konflikty z Polakami.
      (zródło. Interia.pl, czerwiec, 2010)”.
      Ok, ale gdzie na świecie dochodziło do konfliktów ludności miejscowej z Chinczykami? Z tego, co wiem, to jedynie w Indonezji i Malezji, ale to z powodu wrogiej postawy muzułmańskiej większości. Natomiast nie słyszałem, by chińska diaspora była zarzewiem zamieszek w innych krajach. A może Pan Wnikliwy lub spece z Interii słyszeli?
      Cyt. „Rzecznik mazowieckiego urzędu pracy Aleksander Kornatowski tłumaczy, że na kolejne 1,5 tys. pozwoleń czekają już następni przedsiębiorcy.”
      Przedsiębiorcy z Azji się do nas „pchają” – a Pan Wnikliwy uważa, że lepiej wpuszczac Arabów i Afrykanów, by żerowali na socjalu? Można zapytac, jakie są przesłanki tego sposobu myślenia?

  • Panie A.I. Nie obrażałbym nikogo, gdyby Pan pierwszy nie nazwał mnie gównem chodzącym po polskich ulicach i analfabetą. Od początku byłem kulturalny w wypowiedziach. Co do Azjatów to rzeczywiscie przesadziłem, przepraszam bardzo . Wśród Chinczykow na pewno są i porządni ludzie jak w każdej nacji. Jednak pogląd o obronie Europy przed panchinizmem podtrzymuje. Bo Polsce i Europie zagraża to najbardziej podobnie jak ekspansja muzułmanow.

    Do Pana JG teraz. Jeżeli polskie media utrzymują politykę proamerykanską, to w myśl przyslowia „milion much nie może się mylic” , ma to merytoryczne uzasadnienie.

    Do Zyggi: jak to określić inaczej jeśli nie manipulacją, skoro polski margines wybiera Pan ze społeczenstwa jako jego reprezentacje do porównan? Ogólnie mówimy Panie Zygi, ogólnie. Nie spotkalem w Warszawie Azjaty, który zachowywałby sie z klasa, np. mówiąc przepraszam jezeli kogoś potrąci na ulicy. Tymczasem Polacy jako Naród są bardzo uprzejmi i zwracają uwagę na formy grzecznościowe, czego o Azjatach powiedzieć się nie da, nawet przy calej cspa-sowkiej miłości do nich.

    • Też przepraszam Wnikliwy, wczoraj wieczorem mnie trochę poniosło, ale to w obronie tych, którzy obronić się nie mogą ( bo nie biorą udziału w tej dyskusji) Nie lubię podejścia kolektywistycznego i wkładania wszystkich do jednego wora …. Jak już Wnikliwy zauważyłeś w każdym państwie mieszkają ludzie porządni tacy sobie i wredne ch… !!! Czy to będą Chiny czy to będzie Polska wszędzie jest dokładnie tak samo.
      Co zaś do przyjazdu Chińczyków do Polski .. oni raczej wybierają kierunki jak Nowa Zelandia, Singapur Australia … jest bliżej a i poziom życia jest wyższy niż w Europie Wschodniej.
      Po 2 jak Zyggi napisał … te osoby przyjeżdżają tutaj i przyczyniają się do wzrostu gospodarczego tak samo jak każdy inny obywatel .. płacą podatki etc.etc. takich ludzi potrzebujemy !! chętnych do pracy, a nie ludzi, którzy tylko patrzą jak dorwać się do socjalu ( patrz to co się dzieję w Danii, Szwecji )
      Zresztą nie ma co się bać inwazji Azjatów tylko Ruskich …. jak myślisz dlaczego Szwecja chce podpisać osobny specjalny sojusz wojskowy z Polską i Finlandią ( bo te 3 kraje doświadczyły obcowania z władzami rosyjskimi ( o ile społeczeństwo rosyjskie jest w większości przyjaźnie nastawione to władzucha w postaci KGB FSB i innych chce kontrolować wszystko co się rusza )
      Ale o sojuszu militarnym Polski & Szwecji jakoś z tego co wiem cicho w Polskich mediach !! ??

    • Pytanie do p. Wnikliwego: gdzie wolałby Pan się przespacerować wieczorem: po Warszawie / Paryżu / Londynie czy po Pekinie / Seulu / Tokio? Więc dlaczego Pan wrzuca wszystkich Azjatów do jednego wora, a oburza się, że ja wybieram polski (wcale niewąski) margines? Razi Pana, że Azjaci nie mówią „przepraszam”, a wyobraża Pan sobie, co byłoby, gdyby Pan przepraszał każdego w szanghajskim lub tokijskim metrze? :-D Siorbią i mlaskają, ale chamstwem jest dla nich np. nagminny w Polsce zwyczaj przeszkadzania komuś w czasie posiłku. Savoir vivre w Azji jest inny co nie znaczy gorszy niż nasz, co wynika z tamtejszej specyfiki. Zresztą ciekawe, czy Azjaci obrzucają się na internetowych forach inwektywami? Więc po co to całe gadanie, o niższości Azjatów? I nam i im można sporo zarzucić, ale czy to powód do nazywania takiej czy innej nacji „bydlętami”? Pan pokazał w ten sposób swoją „kóltórę”, a im Pan zarzuca, że mlaskają i siorbią? A może dla odmiany podyskutujemy nt. tego, która nacja bardziej klnie?…

  • Panie Wnikliwy.
    Jeżeli założył by pan stowarzyszenie czy cokolwiek innego, którego celem miałaby być np. ochrona przed chińskim kapitałem to w ramach wolności słowa można, a nawet należy zaakceptować jej istnienie. Jeśli jednak jedyną pobudką ma być rasizm i jakaś niechęć w stosunku do ludzi o wyglądzie azjatyckim, to nie wróżę temu stowarzyszeniu jakiekolwiek sukcesu. Nie wróżę również dlatego, ponieważ wymiana handlowa między Polską i Azją jest marginalna, a imigranci z Azji to widok rzadki, a więc kwestia rzekomej „inwazji Azjatyckiej” nikomu w Polsce głowy nie zaprząta. Może za wyjątkiem Pana i Pańskich przyjaciół.

  • a rasista wolno mi byc, wolno mi bronic bialej rasy i bede to robil, wlasnie w imie tolerancji. Rasizm nie jest doktryna faszystowska…

    • Na to jest paragraf Panie mądry w Polskim kodeksie karnym !!

      Art. 257.
      Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

      „Przejdz sie po warszawskich bazarach i zobacz jak sie zachowuja te bydleta. Jak jedza zapiekanki na 5 stopniowym mrozie…”

      Chcesz się przekonać ??

    • Rasizm to gorzej niż faszyzm. Faszyzm to doktryna polityczna, dopiero w połączeniu z rasizmem dał takie coś jak nazizm (narodowy socjalizm).
      Pan Wnikliwy najwyraźniej zaczyna bredzić. W jednym miejscu powyżej powiada bowiem (2 Luty, 9:20 a.m.): „Wlasnie z przyjaciolmi rejestrujemy Stowarzyszenie Obrony Przed Chinczykami “Kontra Azja”. Tworzone sa portale, powstaje miesiecznik, bedziemy rozsylac do mediow newslettery i skupimy autorytety ekonomii i polityki, ktorzy wytocza armaty przeciwko Azji i wspierajacym jest portalom jak CSPA! Wojna sie zaczyna Panowie. 12 rund przed nami. Komu spoleczenstwo uwierzy, ten wygra ostateczna batalie.”
      A trochę wyżej pisze (2 Luty, 7:21 a.m.): „Produkcja z Azji powinna wrocic do Europy, aby Puma i Nike byly ponownie produktem europejskim nie zas tandetą chinska czy tajską. To jedyna obecnie droga do uchronienia Starego Kontynentu, ktorego jestem wielbicielem, przed rosnącym bezrobociem. Wiem, ze to mrzonki, ale przynajmniej pomarzyc milo. Jesli to mozliwe przedstawiajcie Azje rzetelnie.”
      No to jak, mrzonki czy nie mrzonki? Szykuje się wojna w imię mrzonek? To mrzonkom i marzeniom chcesz Pan razem z przyjaciółmi poświęcać czas, siły i środki, a nawet publikować miesięcznik? A jakie to autorytety mają bronić tej Waszej utopijnej ideologii? I jak macie zamiar przekonać Polaków, że za parę butów albo za koszulę mają płacić 2 x tyle niż dotąd, by kosztem własnej krwawicy solidurnie wspierali niemiecki, francuski czy włoski przemysł, a w zamian może usłyszeli stłumione śmiechem „Zachód dziękuje wam, polscy frajerzy”? Chrzanię taki RWPG-bis!
      Co tu jeszcze mówić, chyba krótko skwitować: „kupa wariatów”. O mrzonki będą walczyć… A walczcie sobie, tylko czasem wara od pieniędzy podatników!!

  • Czy nie widzisz Zyggi, ze ta kanalia zaatakowala mnie pierwsza? Nie widzisz jego inwektyw? Ja bylem kultutralny, wyrazalem jedynie poglady. A ten wieprz mnie do psychologa odsyla. A co do Chinczykow i Wietnamczykow. Przejdz sie po warszawskich bazarach i zobacz jak sie zachowuja te bydleta. Jak jedza zapiekanki na 5 stopniowym mrozie…

    • Obaj zachowaliście się na poziomie Onetu.
      A co do Chińczyków i Wietnamczyków, mieszkam na osiedlu, gdzie ich nie ma, a mimo to codziennie muszę uważać, żeby nie wdepnąć w psie gówna. Wszędzie tak jest: psi nawóz, flachy, śmieci, reklamówki. Nie mówiąc o menelstwie, pseudokibicach itp. szumowinach… To są ludzie, a Azjaci to „bydlęta”, tak?! Bo ich styl jedzenia zapiekanek Tobie nie odpowiada? A co, tacy Hiszpanie, Portugalczycy albo Grecy to inaczej jedzą?!

  • zatem mieszkaj sobie – ty pyskaty chamie w tych Chinach, gdzie skosnoocy pluja na chodnikach a podczas jedzenia siorpią i charkają. A skoro ty mnie okreslasz gownem, jak cie nazwe zatechlym moczem i przesmierdlym chinskim szambem. Bardzo dobrze, ze wyjechales, bo Polska nie potrzebuje sinofili, awanturnikow i nienawidzacych Europy! W dupie mam twoje posty!

    • Chcesz skierowanie do psychologa ?! bo widzę, że masz problemy emocjonalne :+)

    • Taaa, nasza wspaniała III RP… tonie w psich gównach, rozbitych flachach i innych dowodach naszej „wyższości” nad Chinami. AS tymczasem Wnikliwy inaczej czepia się Chińczyków, że plują i siorbią! Koń by się uśmiał!
      P.S. Panie Wnikliwy, głupoty to możesz Pan sobie pisać na forum, przynajmniej będzie wesoło. Ale do jasnej ciasnej, bądź Pan przy tym przyjemny dla otoczenia, bez inwektyw i rasistowskich epitetów!…

  • „Ale nie toleruje Wietnamczykow i skosnookich bo mnie o mdlości przyprawiają ”

    Dlatego analfabeto nie mam zamiaru z żoną i dzieckiem mieszkać w Polsce bo wiem, że takie gówno jak ty chodzi po ulicach Polskich miast o czy już się przekonałem wielokrotnie kiedy byłem z żoną w Polsce !!!
    Tylko zastanawiam się dlaczego tak bardzo się pchacie kiedy to LG Toshiba lub Acer inwestowały w Polsce…. o jaki był miły prezydent Wrocławia kiedy Acer się otwierał …. oh ah ….

  • Panie! Kapuscinski zawsze powoluje sie na Simmela i Maussa oraz na Anwar Ibrahima i jego „Azjatycki Renesans”. Fakt, nowa Azja jest postnacjonalistyczna i szuka wzajemnych wiezi (ACEAN). To jednak nie zmienia faktu, ze kraje Wschodu SIE DOPIERO ROZWIJAJA, PODCZAS GDY EUROPA JEST ROZWINIETA! ERGO:
    nie dopuscmy aby Azjaci nas prześcigneli i kiedyś zawladneli Europa jak dzisiaj probują nią zawladnąc muzulmanie. Powinniśmy bronic bialej rasy i interesow UE. Nie promujmy wiec Azji!!! Bo promowanie Azji sprawia, ze Polacy wyjezdzaja tam na studia czy biznesowo i tam inwestuja pieniadze, Azjatom dajac zarabiac. To skandal! Jeśli szukacie rajow podatkowych, prosze bardzo, Cejrowski slusznie proponuje Ameryke Poludniowa, nie zaś Azje. Osobiście toleruje w Polsce Afrykanczykow, Ukrainców, nawet Zydów i muzulmanów. Ale nie toleruje Wietnamczykow i skosnookich bo mnie o mdlości przyprawiają . Mam prawo ich nie cierpiec? MAM! Stąd zainteresowanie Azją aby ją solennie zlac po mordzie, w pracy naukowej i publicystycznej naturalnie! Aha i jeszcze jedno. Wlasnie z przyjaciolmi rejestrujemy Stowarzyszenie Obrony Przed Chinczykami „Kontra Azja”. Tworzone sa portale, powstaje miesiecznik, bedziemy rozsylac do mediow newslettery i skupimy autorytety ekonomii i polityki, ktorzy wytocza armaty przeciwko Azji i wspierajacym jest portalom jak CSPA! Wojna sie zaczyna Panowie. 12 rund przed nami. Komu spoleczenstwo uwierzy, ten wygra ostateczna batalie.

    • Moglbys rozwinac skrot ACEAN?

    • Taaa, Azjaci po nocach nie śpią tylko kominują, jak tu zawładnąć biedną Europą i rozdziewiczyć nasze białogłowe! :-D
      „Bronić białej rasy”? Co to za bełkot? Białej, tzn. jakiej? Już tak jeden koleś z chaplinowskim wąsikiem „bronił” białej rasy? Skończyło się to mordowaniem milionów Bogu ducha winnych Słowian, Żydów, Romów, uznanych za „zagrożenie”! Chyba nie powiesz Pan, że chcesz powtórki?…

    • Hitler miał swoich Żydów, Wnikliwy Inaczej ma swoich Azjatów. I co żeś się na nich tak uwziął, człowiecze? Uwiedli Ci dziewczynę? Ukradli samochód? A może za młodu dostałeś od nich młotkiem po głowie?…

    • „Tworzone sa portale, powstaje miesiecznik, bedziemy rozsylac do mediow newslettery i skupimy autorytety ekonomii i polityki, ktorzy wytocza armaty przeciwko Azji i wspierajacym jest portalom jak CSPA!”

      Nie musi Pan niczego zakładać nowego. Wystarczy, że Gazeta Wyborcza pełni rolę anty-chińskiego dyżurnego w Polsce publikując negatywne i wypaczone teksty o tym kraju. W radzie nadzorczej i zarządzie Agory, wydawcy Gazety Wyborczej większość to ludzie powiązani z the U.S.: studiowali, pracowali, itp.

      Jej śladem pomału podąża Rzeczpospolita, która nawet nie podpisuje imieniem i nazwiskiem autora co bardziej kontrowersyjnych tekstów. Nie ma co się dziwić anty-chińskiej linii gazety, gdyż w radzie nadzorczej firmy Presspublica, która jest wydawcą Rzeczpospolitej zasiada były ambasador polski w USA, a skarb państwa Polski posiada w Presspublice 49 proc. udziałów.

      Kto ma powiązania z the U.S. jest z reguły anty-chiński i taka jest mainstreamowa prasa w Polsce. To raczej organizacje i fundacje promujące Azję i Chiny powinny być w Polsce zakładane żeby równoważyć strefę wpływów w mediach, a nie na odwrót. Skoro ma być demokratycznie… Jak na razie jest w Polsce monopol na anty-chińskość.

  • do Pana Wnikliwego: „Slabosc antropologii europejskiej to traktowanie spolecznosci pozaeuropejskich jako obiektu badan, a nie jako partnerow kulturowych” (R. Kapuscinski, Lapidaria IV-VI, s. 158).
    Mysle, ze ten cytat idealnie pasuje dla Panskiej refleksji, skoro podejmuje Pan prace badawcze o Azji. Wiecej pokory wobec tej czesci swiata, prosze. Bardzo konkretny wpis p. Adama. Podpisuje sie pod nim. Dzieki!
    Marcin z Tajandii

  • Wreszcie pytanie ad personam do R. Pyffela, gdyz padlo tu Jego nazwisko. Panie Radku! Jeśli Chiny to taki raj i wielka przyszlośc, czemu wrocil Pan do Polski i tutaj robi kariere? Czemu nie pozostal Pan w Chinach i nie tworzy podobnej strony dla Chinczykow w j. mandarynskim, ktorego sie Pan nauczyl, co jak raz zasluguje na wielkie slowa uznania. I prosze mi odpowiedziec: tysiące Polakow, ktorzy zrobili kariery w USA jakoś nie wracają do Polski. Dlaczego tak krytykowana na CSPA Ameryka pozostaje wciaz kontynentem nadziei i American Dream dla milionow ludzi, takze Polakow? Wystarczy zajechac w dowolny dzien pod Ambasade USA w W-wie. Kolejki nie ustaja. Dlaczegooooooooooooo!?

    • Ano głównie dlatego, że mit American Dream, choć wyblakły, to (jeszcze) działa. Widać to np. w filmach i serialach z USA, mamiących ubogich w Trzecim Świecie blichtrem wieżowców NYC i Chicago, neonów Manhattanu i Las Vegas, wielopasmowych autostrad w Kaliforni i Teksasie. Co do karier, nie wszyscy Polacy je tam zrobili, Greenpoint jest tego przykładem. Może mi Pan wierzyć, wielu tam tkwi, bo nie ma ani za co się stamtąd wyprowadzić, ani za co wrócić do kraju. Swego czasu mój kuzyn wyrwał się z tego getta, ale to było jeszcze w latach 90-tych. Dziś nie byłoby mu tak łatwo. Jestem pewny, że w ostatnim czasie sukces (nie tylko ekonomiczne, ale w ogóle życiowy) odniósł większy procent Polaków, którzy wyjechali do Chin niż tych, co pojechali do USA.
      USA, o czym niewiele się mówi, mają obszary przypominające Trzeci Świat, np. stany południowe. Czy wie Pan, że jeszcze do niedawna były tam czynne leprozoria dla chorych na trąd? Bolączki amerykańskiego południa boleśnie ujawnił huragan Katrina. „American Dream”… A czy wie Pan, że Brazylia i Argentyna też kiedyś były obiektem marzeń milionów emigrantów z Europy i Azji? Wielu tam zrobiło karierę, w tym także liczni Polacy. A jak tam jest teraz? Słyszał ktoś o kimś, kto by tam jechał w innym celu niż turystyczny? USA jest na prostej drodze do podobnego stanu rzeczy, jaki jest udziałem krajów latynoskich. Świadczy o tym choćby gigantyczne zadłużenie, coraz mniejsza ilość dobrych miejsc pracy, postępująca degradacja wielkich miast czy upadek etyki w biznesie (Enron, Tyco, Halliburton, sprawa Madoffa itd.). Nie wiem, czy czytał Pan „Dzień sądu” Patricka Buchanana. Jeśli nie, to polecam – to świetna książka o problemach gospodarczych, społecznych i politycznych USA, w tym także o kryzysie przywództwa i problemach rasowych.

  • ad rem agbc. Dobrze, powiem Panu, co jest farsą CSPA. Mozna kochac Azje, zamieszkiwac tam, gloryfikowac wschodnie kultury , przechodzic na buddyzm jak Malgorzata Braunek itd. itp. Ale na litosc boską, nie mozna tamtej czesci swiata porownywac z Europą czy Ameryką i przedstawiac ja jaka lepszą. Kultury trzeba porownywac podobnie jak czyni to Octavio Paz czy Max Weber, ale uczciwie. Wiec kiedy czytam, ze na Filipinach w ramach zajec uniwersyteckich chodzi sie na walki kogutow i na rybne targi, po czym „gwiazda” wywiadu konstatuje o „wielkich doswiadczeniach” wyniesionych z Azji, to odnosze wrazenie, ze na CSPA dokonuje sie oto manipulacja jakich malo. Manipulacja polegająca na tym, ze ludziom zainteresowanym rzetelnym poznawaniem Azji, przedstawia sie ją jako mlekiem i miodem plynącą. I to jest nie fair. Zyggi wybiera Chiny. Nie jedzie do USA, gardzi dzisiejsza Ameryką, gardzi takze UE. Pisze wprawdzie cieplo o Slowianach jednak najchetniej wyjechalby do Azji. Pytanie brzmi: czemu jeszcze nie wyjechal? Dziwi sie Zyggi, ze wygrzebalem jego teksty sprzed roku. Nie tylko ten jeden tekst wygrzebalem, Panie. Otoz Panskie wypowiedzi, jako przyklad mistrzowskiej gry manipulacyjnej, posluzą mi dopracy naukowej, ktora przygotowuje wlasnie o Azji. W Panskich tekstach jest momentami wiecej obludy niz w pogladach PIS; wiecej lizusostwa niz „moherow” w odniesieniu do Radia Maryja. 300 Polakow w Szanghaju wobec 8 milionow w USA! Pan Zyggi jest zdania, ze za 5-10-15 lat bedzie ich tam tysiące?! Nie bedzie Panie i wierze w to. Osobiscie jestem zdania, ze UE i Ameryka powinny wspolpracowac na rzecz obrony przed ekspansją Chin. Produkcja z Azji powinna wrocic do Europy, aby Puma i Nike byly ponownie produktem europejskim nie zas tandetą chinska czy tajską. To jedyna obecnie droga do uchronienia Starego Kontynentu, ktorego jestem wielbicielem, przed rosnącym bezrobociem. Wiem, ze to mrzonki, ale przynajmniej pomarzyc milo. Jesli to mozliwe przedstawiajcie Azje rzetelnie.

    • „Europy, aby Puma i Nike byly ponownie produktem europejskim nie zas tandetą chinska czy tajską”

      Nikt nikogo nie zmusza do kupowania produktów tych dwóch firm !! stwórz coś Europejskiego … oczywiście produkuj w Europie !! przestrzegaj wszystkich praw pracowniczych dawaj płacę powyżej rynkowej … niech działają u ciebie prężne związki zawodowe .. przeznaczaj na PFRON kasę lub ew. zatrudnij te 6 % niepełnosprawnych etc.etc. podpadaj pod kontrolę cen kontrolę produkcji a ostatnio coraz częściej mówi się o kontroli płac (takie same dla kobiet i mężczyzn) etc.etc. i zobaczymy jak ten RZiS będzie wyglądać !!
      Po tym wpisie wiem, że masz blade pojęcie o gospodarce a już tym bardziej o teorii ekonomii !!! co gorsza masz mentalność ludu pracującego miast i wsi a nie konsumenta … Jak mniemam determinanty a już na samym końcu stopa procentowa nie ma dla ciebie żadnego znaczenia dla projektów inwestycyjnych …. tak samo FDI, które właśnie dlatego, że istnieje daje dużego kopa USA i innym krajom Europejskim … bo przypominam, że USA jest pierwszym biorcą FDI nawet przed Chinami !!

    • Mam nieodparte wrażenie, że Pan Wnikliwy, który tak lubi rzucać sloganami, porównując mnie z PIS-em itd., otóż Pan Wnikliwy jest totalnym ignorantem w kwestiach ekonomii. Jak to chce Pan sprawić, by Puma i Nike były szyte w Niemczech czy USA? Jakimi bodźcami ekonomicznymi? A może chce Pan administracyjnie zmusić Phila Knighta, szefa Nike, żeby przeniósł fabryki z powrotem do Oregonu? :-D A wyobraża sobie Pan, ile by kosztowałaby wtedy para pańskich wymarzonych, bo amerykańskich „najków”?
      A w ogóle to jakiż to interes mają np. Niemcy we współpracy ze Stanami, by zwalczyć „chińskie niebezpieczeństwo”? Przecież Siemens, ThyssenKrupp, VW, Mercedes, Bosch zarabiają na chińskim rynku grube miliardy euro. Chce Pan przekonać Niemców, że opłaca się iść „na udry” z Chińczykami? A jakich to argumentów Pan uszyje, żeby przekonać pierwszego lepszego Helmuta? Obieca mu Pan pracę przy szyciu butów Adidasa lub Pumy za 1 ojro / Stunde? :-D

      • Avatar Zyggi

        Przez te Pańskie najki to już „użyje” myli mi się z „uszyje”. 100 x sorry!

  • ” idzie ku lepszemu na Cespie” – konstatuje mr Zyggi. Hurra!
    Wróżki przykościelne to Panu powiedziały czy ma Pan złe sny? A może kiedyś gonił Pana pies, i po tej szalonej ucieczce zostały Panu w podświadomości demony wyobraźni? Mógłby Pan sprecyzowac i podeprzec chocby jednym rzeczowym (nie emocjonalnym) argumentem swoją wypowiedź?

    • O Boże, święty Józefie… Czy wszystkie fora dyskusyjne muszą tak kończyć??

      Niech Pan będzie trochę bardziej konstruktywny – proszę. Chętnie poznam linki do tych lepszych, Pana zdaniem, stron o Azji – piszę to bez ironii.

      Wie Pan jak to się skończy? Zasugerował Pan, że Pan Ziggi jest czubkiem. Zaraz ktoś się Panu może odwdzięczyć podobną sugestią i będziemy mieli onet pl. Na razie, ludzie którzy nie mają nic do powiedzenia wstydzą się tutaj pisać – Pan ich ośmiela takimi postami.

      Swoją drogą to nieźle Pan pojechał, Radosław Pyffel to karierowicz, reszta redakcji to frajerzy, a Pan Zyggi jest głupkiem co ma omamy. A za chwilę będzie miał Pan pretensje, że nikt z Panem nie chce na serio gadać.

      Pozdrawiam

  • Chce Pan powiedziec, ze Pan nigdy nie zazdrosci…?

  • Do A. Izydorczyka: dlaczego nie prosisz o ujawnienie personaliów niejakiego Zyggi czy Ciekawy tylko mnie?

    Do M. Dąbrowskiego: w swoim wpisie nikogo personalnie nie krytykowałem. Prosze czytac uważnie. Starałem się tylko odpowiedziec na słuszne pytanie Pana Ciekawego. I chyba miałem rację. A w kwestii przebicia się na rynku internetowym powiem tak: wiem ile pracy to kosztuje…Proszę mnie nie pouczac. Moja zlośliwośc (słusznie dostrzeżona) nie była też skierowana pod adresem Radka. Niech robi karierę, ma ku temu doswiadczenie wyniesione z Chin. Zna też trochę mandarynski :) A czy CSPA okaże się lepsza od mojej instytucji? Zobaczymy z czasem. Ja na pewno nie będę robił (ani nie robie obecnie) sobie takiej autopromocji jak czyni to p. Pyffel, reklamujac własne wypowiedzi czy teksty w mediach ogólnopolskich, na zasadzie: „popatrzcie jaki jestem piękny i mądry. Podziwiajcie mnie!!!”. A że w tym tkwi jego nieskromnośc słusznie zauważył w pytaniu p. Ciekawy, nie sformulował jedynie w pełni swego niewatpliwego niezadowolenia. A co do samej CSPA to doskonale Panowie wiecie ile rażących błedów tam się pojawia. Redakcja jednak skrzętnie wszelkie potknięcia przemilcza. Czemu tego nie krytykujecie? Bo jestescie małą grupą wzajemnych adoratorów, nie zas twórczą platformą dyskusji. No i reklam nie macie. Zapewne wegetujecie biednie, nie płacąc redaktorom za publikacje…… A skoro nie macie reklam, to pokazuje, że wasz Pagerek wciąż nie przekroczył jedynki (pierwszego poziomu jakby ktos nie wiedział) :) No i nie macie czytelnikow z prawdziwego zdarzenia. Poza garstką wielbicieli pozostajecie samotną wyspą w oceanie internetowych stron

    • Głupiec jakich wielu. Typowy (za przeproszeniem) Polak, przez którego bije zazdrość. I co w tym złego, że „popatrzcie jaki jestem piękny i mądry. Podziwiajcie mnie!!!”? Przynajmniej faktycznie jest co zauważyć, gdyż temat Dalekiego Wschodu to temat bardzo niszowy w naszym pier…niku (czyt. kraju). Chyba lepiej jest „popatrzeć” na kogoś kto faktycznie ma wiedzę, niż „popatrzeć, podziwiać piękno i mądrość” ‚niektórych ludków’ w mejnstrimowych mediach.
      Pomyśl pAN czasem zanim się wypowiesz.
      去死吧

    • Panie Wnikliwy Inaczej, potknięc tu nie przemilczamy. Sam nieraz zwracam uwagę na lapsusy i błędy w artykułach czy newsach. I zapewniam Pana, że idzie ku lepszemu na Cespie. Pomału, ale idzie i to napawa otuchą. Chyba trafnie nazwał ten portal samotną wyspą w oceanie internetowych stron. Bo mówi się tu o wielu tematach, o których w morzu mainstreamowych środków przekazu panuje martwa cisza jak na środku Pacyfiku! :-)

  • Gratuluje poczucia humory p. Rysiowi :) Jak to mówi przyslowie: „uderz w stól a norzyce się odezwą” zabolala prawda, co?

    • Panie Wnikliwy, a może tak przedstawisz się z imienia i nazwiska !?

  • do mojego drogiego przedmowcy wnikliwego:
    masz w pelni racje, ale malo tego, aby pracowac u Radka, trzeba najpierw pol roku sprzatac u niego w domu. ja np. zeby publikowac, mylem samochod, a ze znam go od kilkunastu lat, wiec przydzielil mnie do letniej zmiany. normalnie trzeba to robic zima

  • Bardzo słuszne pytanie zadał mój Drogi przedmówca, p. Ciekawy. Ja jako Wnikliwy, postaram się dac krótką odp. Otóz CSPA, powstało głównie po to, aby wypromowac nazwisko szefa tejże. Dzieki CSPA może on wypowiadac się w mediach, a stając się rozpoznawalnym buduje sobie kariere. Należy podziwiac spryt marketingowy p. Radka oraz pracowitośc tych wszystkich, którzy za darmo pracują na jego immage i produkują się na CSPA. Niezwykłe, jak bazując na ludzkiej prożnóści (wystarczy dac ludziom forum do wymiany myśli a bedą ochoczo dyskutowac i pracowac na immage szefa strony), można stworzyc stronkę internetowa by się wypromowac. A kropką nad i niech będzie przysłowie: „jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze…”

    • To poważny zarzut. Czyżbyś miał Pan jakieś dowody na jego poparcie?

      • Nie widzę nic w tym złego, Panie Wnikliwy. Dzięki temu portalowi mam łatwy dostęp do interesujących mnie informacji oraz nawiązałem ciekawe znajomości. A Radek Pyffel niech robi karierę, życzę mu samych sukcesów! Skoro zbudował wartościową organizację należy mu się uznanie. Dlatego nie rozumiem tej złośliwości. Przecież każdy może „stworzyć stronkę internetową by się promować”, ale zapewniam, że nie jest to takie proste.

  • Czemu CSPA ogranicza się do polecania tekstów prasowych tylko własnych autorów ? W tygodnikach już praktycznie za każdym razem (Polityka, Newsweek, Wprost) pojawia się artykuł poruszający temat Dalekiego Wschodu czy Indii.

    • Tak, tylko że jakośc tychże artykułów pozostawia sporo do życzenia. Kilka lat temu zahciało mi się poczytac, co też mundrego Newsweek pisze o ChRL. I mało szlag człeka nie trafił na miejscu, jak przeczytałem tam porównanie PKB per capita liczonego metodą tradycyjną dla Chin i parytetem siły nabywczej dla Polski, po czym następowała głupawa konstatacja, że przeciętny Polak jest ileś tam razy bogatszy od Chińczyka…

Pozostaw odpowiedź