Chiny news,Wydarzenia i zapowiedzi

Przeczytaj: R.Pyffel w Newsweeku o prawach autorskich i Gazecie Wyborczej o GoChina.gov.pl

W ostatnim numerze Newsweeka, w artykule Marka Rabija, ukazała się krótka wypowiedź Radosława Pyffla z CSPA.
Serdecznie zapraszamy do lektury tekstu.
Z kolei w serwisie Gazeta.biz ukazała się dłuższa notka, dotycząca powołania przez Ministerstwo Gospodarki portalu gochina.gov.pl, które jest pierwszą próbą wypełnienia strategicznego partnerstwa z Chinami.
Link do notki znajduje się tu:
CSPA
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Przeczytaj: R.Pyffel w Newsweeku o prawach autorskich i Gazecie Wyborczej o GoChina.gov.pl Reviewed by on 13 marca 2012 .

W ostatnim numerze Newsweeka, w artykule Marka Rabija, ukazała się krótka wypowiedź Radosława Pyffla z CSPA. Serdecznie zapraszamy do lektury tekstu. … Z kolei w serwisie Gazeta.biz ukazała się dłuższa notka, dotycząca powołania przez Ministerstwo Gospodarki portalu gochina.gov.pl, które jest pierwszą próbą wypełnienia strategicznego partnerstwa z Chinami. Link do notki znajduje się tu: http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,11330806,Go_China_to_poczatek_wiekszej_wspolpracy.html CSPA

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 10

  • Panie Ciekawy,
    Nigdy w zyciu nie bede sie dolaczal do jakiejs NIESPRAWIEDLIWEJ nagonki na Chiny ( a z taka mamy do czynienia w wielu mediach), czy patrzenia na ten kraj w sposob ideolo, gdzie przy tak duzym kraju, mozna wszystko uzasadnic i na wszystko znalezc przyklady.
    Prosze przeczytac moja wypowiedz o portalu Go China. Powiedzialem co chcialem. Nie moge odpowiadac za polityke ( informacyjna) GW wobec Chin, a jedynie za wlasne slowa.

  • @ ciekawy
    Faktycznie nie naleze do ulubionych komentatorow Gazety i innych mediow Agory.
    Bylem tam kilkukrotnie wycofany z programow, pozniej przestano mnie w ogole zapraszac. Ostatni raz wystapilem w 2008 roku, gdy wyszedlem z kontrwersyjna teza ( aczkolwiek oczywista dla wszystkich ktorzy troche znaja Chiny) iz Chinczykom olimpiada w Pekinie po prostu sie podoba i nie ma mowy o zadnym ruchu demokratycznym. Moze Pan to zreszta sprawdzic bo ukazal sie ze mna w lutym 2008 roku duzy wywiad w dodatku sportowym ( pierwotnie mial sie ukazac w wydaniu sobotnim, ale podobno zlecial z niego- to wiem od zanjomych ktorzy tam pracowali/pracuja- gdyz zgodnie z prawda stwierdzilem ze mlodziez popiera w Chinach wladze, bardziej niz poprzednie. A przekaz ze mlodziez jest za partia, nie spodobal sie i poszlo do sportu).
    Pozniej byl jeszcze skandalistyczny wystep w Radiu Tok Fm, gdzie naprawde przesadzilem. Troche sie unioslem w rozmowie z dzialaczem praw czlowieka. Mowilem o tym ze wszelkie demonstrancje kompletnie nie maja sensu i sa niemoralne, jesli chce sie tanio kupowac w Chinach ( to trzeba po prostu przestac korzystac na Chinach). Zasygnalizowalem takze wtedy ze w przyszlosci to Chinczycy moga ustalac standardy, fakt ze nie myslalem ze nastapi to tak szybko i Europa ustawi sie w kolejce po pozyczki.
    Od tamtej pory zniknalem. Ale niczego nie zaluje. Moja aktywnosc medialna zwiekszyla sie kilkukrotnie. Wystepuje w zasadzie wszedzie i mowie to co wydaje mi sie prawdziwe. Chyba nie jest z tym zle, skoro jestem zapraszany.

    Ale jesli dzwonia z GW i prosza o komentarz, to sie nie obrazam, oczywiscie go udzielam i mowie co mi sie wydaje. Jak narazie nikt nie przekreca moich wypowiedzi, wiec uwazam ze to jest OK. ( prosze takze wziac pod uwage ze to byl dodatek biznesowy). Znam wielu ludzi z samej GW ( na nizszych stanowiskach) i wielu jej czytelnikow i uwazam ze warto do nich mowic czy z nimi rozmawiac. Poniewaz jednak moje poglady nie pasuja do linii redakcji, to nie spodziewalbym sie kolejnych zaproszen, ale jesli beda i beda na uczciwych warunkach, to odpowiem na nie. I powiem to samo co wszedzie.

  • Duza liczba Chinczykow faktycznie haruje po 16 godzin na dobe za przyslowiowa miske ryzu, wiec nie ma powodu z tego kpic. Odpowiadajac na ewentualne zarzuty: tak, znam takich.

  • Niespodzianka. Myślałem że w Wyborczej jest Pan persona non grata, ze względu na odmienne poglądy (od linii politycznej GW) na temat kwestii tybetańskiej i Chin w ogóle.
    Czytelnicy mogą doznać głębokiego szoku, zwłaszcza że ich postrzeganie (a raczej wtłoczona im przez GW) ChRL bardziej przypomina Związek Radziecki z lat 50. niż stan rzeczywisty. Popularny jest również wizerunek Chińczyka umierającego z głodu, któremu w zamian za 16 godzinną pracę przysługuje miska ryżu.
    Być może posypie się na Pana krytyka, ale w końcu „Il fine giustifica i mezzi”.

    • Gdzie w Chinach spotyka się ten „popularny wizerunek Chińczyka umierającego z głodu, któremu w zamian za 16 godzinną pracę przysługuje miska ryżu”?. Typowa propaganda!

      Proszę o podanie konkretów a nie sugerować się „tym co się mówi”.

      Wypowiedzi Michnika – kolaboranta, a nie opozycjonisty do lamusa, tak jak jego szmatławo rozleklamowana GW.

      • Avatar stefan

        Oj nie kolaborant ,proszę nie używać takich słów.

    • @zhongguo
      Czytaj Pan ze zrozumieniem i dokładnie.

Pozostaw odpowiedź