Komentarze

Protesty w Bangkoku. Zdjęcia Michała Lubiny

Poniżej prezentujemy zdjęcia z toczących się od dawna protestów społecznych w stolicy Tajlandii autorstwa naszego eksperta dr. Michała Lubiny, który w ciągu swego miesięcznego pobytu w Azji Południowo-Wschodniej kilkukrotnie odwiedzał Bangkok, z którego właśnie powrócił dzisiaj do Polski.

Serdecznie zapraszamy
CSPA

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Protesty w Bangkoku. Zdjęcia Michała Lubiny Reviewed by on 19 lutego 2014 .

Poniżej prezentujemy zdjęcia z toczących się od dawna protestów społecznych w stolicy Tajlandii autorstwa naszego eksperta dr. Michała Lubiny, który w ciągu swego miesięcznego pobytu w Azji Południowo-Wschodniej kilkukrotnie odwiedzał Bangkok, z którego właśnie powrócił dzisiaj do Polski. Serdecznie zapraszamy CSPA Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Michał Lubina

Doktor nauk społecznych UJ, pracownik w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, magister rosjoznawstwa oraz studiów dalekowschodnich UJ, absolwent Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich UJ. Kilkukrotny stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (m.in. w latach 2009/2010 w Pekinie). Laureat grantu Narodowego Centrum Nauki na badanie współczesnych stosunków rosyjsko-chińskich. Oprócz tego w kręgu jego zainteresowań badawczych znajduje się przede wszystkim Azja Południowo-Wschodnia, w szczególności zaś Birma. Jest autorem czterech książek. Pierwszej w Polsce historii Birmy („Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”, Trio, Warszawa 2014) oraz monografii „Birma: centrum kontra peryferie. Kwestia etniczna we współczesnej Birmie 1948-2013″; (Kon-Tekst, Kraków 2014), pierwszego poświęconego temu zagadnieniu opracowaniu w języku polskim oraz – również pierwszej w Polsce – książki o współczesnych stosunkach rosyjsko-chińskich („Niedźwiedź wcieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″, Akademicka, Kraków 2014), która stała się naukowym bestsellerem. Niedawno wydał „Panią Birmy. Biografię polityczną Aung San Suu Kyi” (Wyd. PWN, Warszawa 2015). Ponadto jest autorem dwóch przewodników turystycznych po Litwie i Rosji (współautorstwo) oraz internetowych przewodników po Chinach, Hongkongu, Laosie i Bangladeszu. Publikował artykuły m.in. w „Rzeczpospolitej”(Plus/Minus), „Tygodniku Powszechnym”, „Wprost”, „Do Rzeczy”, „Nowej Europie Wschodniej”, „Nowej Konfederacji” i "National Geographic Traveller". Znajomość języków: angielski, rosyjski, ukraiński, chiński(komunikatywnie). Mieszka w Krakowie. Ekspert CSPA: Birma, Chiny-Rosja.

komentarze 3

  • Wygląda na to, że byłem w Bangkoku w tych samych dniach, albo niewiele później od Pana. W dniu gdy przyjechałem na ulicach dało się zobaczyć dużo wojska oraz protestujących w ozdobionych farbami w sprayu samochodach i autobusach.

    Zachowanie protestujących względem obcokrajowców było bardzo przyjazne. Dla przykładu kilka tygodni przed wyprawą do Tajlandii poznałem Meksykanina, który chodził na miejsca protestów dla samej przyjemności. Wyjechał po pierwszym zaostrzeniu, gdy zginęły pierwsze osoby.

    W dniu mojego przyjazdu miał też miejsce incydent, w którym zginęła jedna osoba. Na drugi dzień przy alei Ratchadamnoen poza kilkoma przewróconymi samochodami już nie było śladu po protestujących. W następnych dniach panował względny spokój. Interesujące jest to, że poza czasowym zamykaniem dostępu do głównych atrakcji życie mieszkańców i ruch turystyczny w mieście odbywa się względnie naturalnie.

    Nawiasem przyznam, że niezbyt zrozumiałe były dla mnie koszulki z napisem „first reform, then elections”. Domyślałbym się, że najpierw logicznym byłoby odsunąć urzędującą ekipę i reformy pozostawić następnej (chyba że chodzi o prawo wyborcze).

    Pozdrawiam

  • @Anarcha

    Chciałbym bardzo napisać coś więcej na ten temat, ale dramatycznie nie mam czasu – kończę korektę drugiej książki, zaczął się nowy semestr na uczelni, muszę nadrobić wszystkie zaległości z miesięcznej nieobecności w Polsce itp, itd.. Ale dość wyraźnie wypowiedziałem się na temat protestów w ostatniej audycji w Tok Fm: http://audycje.tokfm.pl/audycja/6

    Natomiast co do tego linku, to trudno tu cokolwiek komentować – autor tego tekstu wyraźnie coś wie, ale się swą wiedzą nie chwali; tekst jest jedynie spisem wydarzeń, linkiem do niewiadomego artykułu w niewiadomej gazecie, informacją, że autor jest za Yingluck oraz pokazem kilku ładnych zdjęć pani premier. Nie ma tu czego komentować, bo jedyną tezą jest to, że autor jest za Yingluck – ok, ma prawo, ale z tego nic nie wynika. Ja na przykład w piłce nożnej jestem za Argentyną. I co z tego?

    Pozdrawiam,
    Michał Lubina

Pozostaw odpowiedź