Japonia news,News

Protest w obronie życia delfinów

749px-Baby_wolphin_by_pinholeGwiazda „The Cove”, nagrodzonego Oscarem filmu dokumentalnego o polowaniu na delfiny w Japonii, przebywa obecnie w Tokio, aby protestować w sprawie zabijania tych zwierząt.

Ric O’Barry musiał jednakże odwołać uprzednio zaplanowaną podróż do wioski, w której rozgrywa się fabuła dokumentu, ze względu na groźby ze strony ultranacjonalistów. Zamiast tego, O’Barry, były trener delfinów ze znanego w latach ‘60 telewizyjnego amerykańskiego show, był w środę gospodarzem imprezy dla grupy około 100 miłośników zwierząt w hotelu w Tokio.

W czwartek ma zamiar dostarczyć do Ambasady USA w Tokio petycję podpisaną przez 1.7 miliona ludzi ze 155 krajów, domagających się zaprzestania polowań na delfiny w Japonii.

Źródło: www.newsonjapan.com

Cecylia Staniszewska

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Protest w obronie życia delfinów Reviewed by on 2 września 2010 .

Gwiazda „The Cove”, nagrodzonego Oscarem filmu dokumentalnego o polowaniu na delfiny w Japonii, przebywa obecnie w Tokio, aby protestować w sprawie zabijania tych zwierząt. Ric O’Barry musiał jednakże odwołać uprzednio zaplanowaną podróż do wioski, w której rozgrywa się fabuła dokumentu, ze względu na groźby ze strony ultranacjonalistów. Zamiast tego, O’Barry, były trener delfinów ze znanego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 9

  • “Co do ekonomii, często podkreślam jej znaczenie, gdyż rzutuje ona na KAŻDY aspekt życia”
    “Bo ekonomia owszem, nie decyduje o całym życiu. Natomiast na pewno o jego ok. 90%.”
    Owszem, nie decyduje o całym życiu, ale na nie rzutuje w taki czy inny sposób. No chyba, że ktoś mieszka w dżungli poza obrębem gospodarki pieniężnej. Wtedy te relacje są trochę inne.
    Cyt. „wpadasz w proznosc, blad tak czesto popelniany przez ludzi wyksztalconych w jednej tylko dziedzinie, ktorym wydaje sie iz maja prawo do wypowiadania swoich mysli na niemalze kazdy temat.” Rozumiem, że wg Ciebie ja i niektóre inne osoby nie mają takiego prawa. Czyżbyś był administratorem, że masz takie ambicje: decydować, o czym kto ma mówić a o czym nie?
    Jeśli jednak nim nie jesteś, to faktycznie, „kończ waść, wstydu oszczędź”…

    • Nie odpowiedziales na moje pytanie skad wziales te 90%.
      Oraz wczesniejsze, co maja pacjenci polskich szpitali wspolnego z delfinami.

      Dawac sobie pozwolenie, znaczy w tym przypadku tyle co wydaje im sie i posiedli do tego niezbedna wiedze. Twoja ignorancja jest zdumiewajaca.

      Pora zakonczyc te nierowna walke, gdyz nie w moim stylu jest kopac lezacych, ale bede mial na Ciebie oko.

      • Avatar Zyggi

        Drogi panie, tam pisało nie „90%” tylko „ok. (około) 90%”. A zresztą, niech będzie 86, może nawet 83%. Z braku innych „punktów zaczepienia” czepiasz się procentów?
        Pacjenci polskich szpitali tak samo jak delfiny – jedni i drudzy cierpią wskutek bezduszności drugich. Czy wreszcie dotarło? Z pewną dozą pokory przyznaję: moje uwagi poniekąd abstrahowały od meritum sprawy (delfinów), ale poruszyły kwestię (dehumanizacji lub po prostu barbarzyństwa), do której zaczynamy się niebezpiecznie przyzwyczajać…
        Przy okazji muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Twojego wczorajszego „pokazu wiedzy”, jakoby odmienny IP był DOWODEM, że kto inny zamieścił wpis.
        Z drugiej strony cokolwiek żałośnie wygląda okoliczność, że Twój zarzut o koniunkturalizm (dla przypomnienia – ten z artykułu o Maharadży Digvijaysinhji) pozostał bez sensownego argumentu. Jasno to wskazuje na Twoją dziwaczną (chorobliwą?) skłonność do czepiania się w nadziei zdezawuowania autora postu, z którym się nie zgadzasz.
        Natomiast czy będziesz miał oko na mnie czy na kogo innego – to akurat osobiście jest mi raczej obojętne. Przypuszczam, że nie jestem pierwszym, którego w podobny sposób atakowałeś na forum. Jednak na pewno nie będę przeszukiwał forum w poszukiwaniu Twoich postów, po to by się czepiać. Tego typu zachowania są na obcym mi poziomie. Takich jak Ty należy raczej ignorować, a nie „karmić trolla”! I tu przyznaję, popełniłem błąd.
        Cóż, mam nadzieję, że to faktycznie koniec tej groteskowej debaty, rozpoczętej Twoją impulsywną reakcją na mój post.
        Przy tej okazji przepraszam prowadzących portal. Obiecuję, że odtąd będę staranniej ważył słowa! Nie byłoby dobrze prowokować VP do kolejnych gniewnych pomruków. :-)

  • Gratuluję wiedzy w temacie corridy. Dobrze, że ten barbarzyński zwyczaj schodzi (co prawda z oporami) do lamusa historii. Przede wszystkim nikt nie zmusza Cię do czytania moich komentarzy. Piszę to, co uznam za stosowne i moim pragnieniem jest, aby ten portal tętnił dyskusją, bo jest tego wart. I nie sądzę, bym odbiegł zbytnio od zasadniczego tematu, bo mój post dotyczy okrucieństwa szeroko rozumianego. Co do ekonomii, często podkreślam jej znaczenie, gdyż rzutuje ona na KAŻDY aspekt życia, choć rozumiem, że trudno to pojąć ludziom wolącym bujać w obłokach niż twardo stąpać po ziemi.
    Tobie i każdemu, kto miałby chętkę pouczać i uciszać innych, przypominam że czasy cenzury skończyły się ponad 20 lat temu. Jeśli zaś chodzi o moją działalność w sprawie ochrony zwierząt, to nie mam zamiaru się przed Tobą spowiadać ani przechwalać tym, co robię lub czego nie robię. To moja prywatna sprawa i nikomu nic do tego. „My home is my castle.”

    • – Wysoki Sadzie, alibi mojego klienta jest niepodwazalne. W czasie kiedy dokonano zabojstwa wraz z 50 innymi osobami swietowal Sylwestra w gorach, 300 kilometrow od miejsca zdarzenia.

      – Winny i ustalam wysokosc kary wiezienia na 30 lat. Pana klient bawil sie w gorach, podczas gdy schorowani pacjenci zmuszeni sa czekac latami na niezbedne zabiegi operacyjne. Europejski objaw barbarzynstwa o stricte lewackim zabarwieniu. Mowie to co uznam za stosowne gdyz „my court is my castle.” Czy tak trudno wam ludziom bujajacym w oblokach to zrozumiec?

      Dobrze iz pragniesz ozywic ten troche martwy portal, jednakze wbrew temu co piszesz wpisy nie zawsze musza dotyczyc ekonomii, natomiast powinny byc logicznie spojne i trzymac sie lini gdyz tylko w ten sposob mozna dojsc do sedna sprawy, wyjasnic nieporozumienia, rozwiazac problemy. Nie pomozesz pacjentom z tysiacami roznych dolegliwosci za kazdym razem operujac ich na otwartym mozgu, tylko dlatego iz neurochirurgia to jedyna dziedzina w ktorej sie wyksztalciles. Jesli lekarz jako antidotum na kaszel zaproponuje tobie zabieg stereotaktyczny, zapewne uznasz go za skonczonego idiote. Ale sam w podobny sposob podchodzisz do innych problemow. Wszedzie widzisz ekonomie.
      Dowiodles iz posiadasz wiedze ekonomiczna zdobyta wkuwaniem regulek i zasad, lecz niestety twoje zdolnosci analityczne, myslenie krytyczne i logiczne sa na poziomie przecietnego Kowalskiego, czyli zatrzymaly sie na pierwszych klasach szkoly podstawowej.

      • Avatar Zyggi

        Gdybyś czytał(a) więcej niż 2-3 moje posty, wiedział(a)byś, że nie wszędzie poruszam tematy ekonomiczne. Bo ekonomia owszem, nie decyduje o całym życiu. Natomiast na pewno o jego ok. 90%. I choćby dlatego moim zdaniem porównywanie tak wszechobecnego w życiu zagadnienia jak ekonomia do neurochirurgii dowodzi kompletnego braku realizmu.
        W ogóle historia pokazuje, że kierowanie się w życiu TYLKO przesłankami pozaekonomicznymi przynosi więcej złego niż dobrego. Społeczeństwa pozbawione pragmatyzmu i zmysłu ekonomicznego z reguły klepią biedę na peryferiach cywilizacji względnie służą bardziej pragmatycznym. Taka jest brutalna rzeczywistość i nie ma się o co dąsać. Zresztą samymi modłami lub mówieniem o patriotyzmie nikt nie nakarmi dziecka ani nie wyleczy chorego.

      • Avatar VP

        W tym sek iz jest ich niewiele, ale jak juz zdecydujesz sie zejsc z wlasnej lini programowej to dolaczasz do „wszechpolskiego rzucania nawozem” lub tez wpadasz w proznosc, blad tak czesto popelniany przez ludzi wyksztalconych w jednej tylko dziedzinie, ktorym wydaje sie iz maja prawo do wypowiadania swoich mysli na niemalze kazdy temat. Wtedy juz brzmia czasami komicznie, czasami tragicznie. Zdajesz jednak sobie choc troche sprawe ze swoich slabosci i stad wynikaja Twoje usilne starania by przeciagnac temat rozmowy na wlasny, pewniejszy grunt.

        „Co do ekonomii, często podkreślam jej znaczenie, gdyż rzutuje ona na KAŻDY aspekt życia”
        „Bo ekonomia owszem, nie decyduje o całym życiu. Natomiast na pewno o jego ok. 90%.”

        Szybko zmieniasz zdanie.
        Mozesz mi przedstawic swoje analizy na podstawie ktorych doszedles teraz do wniosku iz jest to okolo 90%? Stosujesz falszywa precyzje i podpierasz sie liczbami w miejscu, w ktorym nie moga one odzwierciedlac faktow.

        Niezrozumiales i wyciagnales falszywe wnioski. Stwierdzilem iz tak jak bledem w swiecie medycyny byloby do kazdego problemu podchodzic z punktu widzenia neurochirurga, tak w zyciu kierowac sie wylacznie -jak zasugerowales- ekonomia. Powtorze. Twoje mozliwosci rozumowania sa niestety ograniczone, stad moja sugestia bys oderwal sie czasami od ksiazek ekonomicznych i zapoznal z innymi galeziami wiedzy.

        Bifurkacje stosowac mozna w matematyce, natomiast w rozumowaniu jest juz bledem logicznym. Napisalem iz zbyt czesto podpierasz sie ekonomia, Twoja odpowiedz skokowo zmienila biegun i przyjales iz jesli ktos calkowicie nie poswieca sie ekonomii, to musi zapewne odrzucac ja w calosci. Rzeczywistosc nie jest tylko bialo-czarna. Pomiedzy tymi kolorami znajduje sie jeszcze nieskonczona liczba roznych odcieni. Ja mialem na mysli rozsadne balansowanie wiedza, czyli cos czego Ty musisz sie jeszcze nauczyc.
        Skoncz Wasc, wstydu oszczedz.

  • Polowanie na delfiny w Japonii to rzeczywiście bulwersująca sprawa. Jednak warto pamiętać, że i Unia Europejska toleruje u siebie podobne barbarzyństwa. Wymienię tu tylko dwie.
    Pierwszy problem jest powszechnie znany. To osławiona corrida, co niektórym durniom (najczęściej nie Hiszpanom, a odurzonym nadmiarem Brandy de Jerez cudzoziemcom) kojarząca się z heroizmem. Tyle, że od strony zwierzęcia jest tylko uczucie strachu i bólu…
    Drugi europejski objaw barbarzyństwa ma tło stricte lewackie. To wymuszanie na starych i schorowanych Polakach, by czekali 1-2 lat na „gwarantowane” przez NFZ operacje, niekiedy niecierpiące zwłoki! Niejeden z nich nie dożywa tego socjalistycznego „dobrodziejstwa”… Zapewne gros z tych anonimowych ofiar socjalizmu byłoby ich stać na natychmiastowe prywatne leczenie, gdyby nie to, że zostali uprzednio finansowo spacyfikowani (podatkami, ZUS-em itd.) przez solidurne państwo.

    • Masz silne tendencje do schodzenia na tematy w ktorych czujesz sie silny i stad zapewne w wiekszosci wypowiedzi stawiasz na tematyke gospodarcza, nawet jesli temat dotyczy, jak w przypadku tego krotkiego artykulu fauny. Skrzywienie zawodowe?
      Wprowadzasz falszywa analogie porownujac ze soba zjawiska ktore niewiele albo nic nie maja ze soba wspolnego. W ten sposob nalezaloby przywrocic wolnosc wszystkim skazanym, gdyz nikt nie jest bez winy. Richard O’Barry byc moze rowniez protestuje przeciwko corridzie, o czym moglbys sie dowiedziec poswiecajac mu choc chwile czasu. Ale zakladajac ze Pan O’Barry jest toreadorem, kazdego dnia dla przyjemnosci taplajacym sie we krwi 100 bykow, to wciaz niewatpliwie ma racje naglasniajac problem masakry delfinow w Japonii. Ale co ma on wspolnego z Unia Europejska, oraz naszym NFZ?
      Trzymajmy sie tematu glownego, a jesli nie masz nic do powiedzenia, to po prostu postaraj sie znalezc w sobie choc troche samokontroli i pomin te czesc strony przeznaczona dla komentarzy. Pod tym artykulem mozesz przedstawic swoje za lub przeciw polowaniom na delfiny.
      I jeszcze odpowiem na twoj pierwszy argument, gdyz wraz z masakra delfinow dotyczy on okrucienstwa wobec zwierzat, tematyce mi bliskiej. Antitaurina, czyli ruch sprzeciwiajacy sie corridzie w samej Hiszpanii zdobywa coraz wieksza popularnosc. Panstwowa telewizja juz od dawna zrezygnowala z nadawania relacji z corridy, a kilka miesiecy temu, Catalonia, pierwszy region w kontynentalnej Hiszpanii, (po Wyspach Kanaryjskich), zdecydowala sie zdelegalizowac corride. Projekt wsparlo swoimi podpisami blisko 200 tysiecy Katalonczykow. Zainteresowanie corrida posrod Hiszpanow mlodszego pokolenia jest bardzo niskie i zapewne w przeciagu dekady bedziemy swiadkami duzo wiekszych zmian, ktore jeszcze kilkanascie lat temu bylyby uznane za wymysl fantastow.
      A skoro juz podjales temat, to moze zdradzisz nam w jaki sposob Ty sam angazujesz sie ochrone tych zwierzat?

Pozostaw odpowiedź