BLOGOSFERA

Prosto z Tajlandii! – Piotr Druzgała; NOWY ROK 2556

IMG_2655

Od jutra zaczynają się obchody tajskiego nowego roku (festiwal Songkran) i potrwają do wtorku. Jest to najważniejsze dla Tajów święto, czas by wrócić od rodziny, czas kiedy wielu Tajów ma jedyny dłuższe urlop w roku. Wczoraj padało, przez godzinę woda wiadrami lała się z nieba, do tego mocny wiatr. Napadało nawet do pociągu kolejki BTS  i teraz media obiegają zdjęcia pasażerów siedzących w pociągu z nogami w wodzie.

20130411-204023

Źródło: Facebook/Tang Siripatra

Woda to nie odłączny symbol obchodów nowego roku. Po porannej wizycie w świątyni i polaniu wodą posągu buddy a w domu polaniu wodą dłoni starszych z wypowiadanymi równocześnie życzeniami zaczyna się prawdziwa zabawa. Zwłaszcza, co piękniejsze dziewczyny lepiej niech nie wychodzą z domu. Nieraz starsze panny z wrodzoną im tajską umiejętnością śmiania się z siebie, narzekają, że cały dzień chodziły po ulicach i nic, nawet jedna kropla. Jedyną wodą spływająca po ciele jest pot, bo Songkran przypada w najgorętszy okres tajskiego lata.

 

W szkole, w której uczę  wczoraj  nauczyciele i dzieci najpierw oddały cześć buddzie, potem dyrekcji szkoły i w końcu zaczęło się wielkie lanie. Oczywiście wszystkiemu towarzyszyły pokazy tańców i głośna muzyka jak to zawsze w czasie tajskich świąt. Naprawdę pięknie, kolorowo i wesoło. Oprócz lania wodą smaruje się policzki drugiej osoby pudrem do ciała rozpuszczonym w wodzie a strój koniecznie musi być kolorowy, najlepiej w kwiaty oddający radość towarzyszącą temu świętu. Często takie ubranie potem nie nadają się w ogóle noszenia,  bo ilość pudru, która wniknęła w materiał jest nie do wyprania.

 

Ja jakoś nie czuję w tym momencie tego święta  i nie mam ochoty na wielkie lanie. W sumie nie obchodziłem Songranu już od bardzo dawna. Po raz pierwszy szaleńczej zabawie na ulicy Kao San poddałem się w pierwszym roku pobytu w Tajlandii. Do dziś pamiętam wiaderko lodu wsypane mi za koszulkę , najgorsza dla ofiary forma polania a najzabawniejsza dla polewającego. Na ulicy tej czy na ulicy Silom zabawa przypomina Love Parade: obie ulice są zamknięte i wszędzie są dzikie tłumy młodzieży, muzyka płynie  z każdego bary, wszyscy podchmieleni, nie ma szans by nie zmoknąć i źle się bawić. Drugi raz obchodziłem to święto na północy kraju w prowincji Phrae. Tajowie śmieją się,  że gdy  mieszkaniec tej prowincji przejdzie obok drzewa tekowego to tego drzewa już nie ma – to takie nawiązanie do wycięcia wszystkich co cenniejszych drzew tekowych w tej prowincji.  Songkran w Prea był tradycyjny, czyli wizyta w świątyni, symboliczne polanie wodą, i jedzenie, dużo jedzenia, które dla Tajów jest rzeczą świętą.

 

Może na mój nastrój ma wpływ zachmurzone niebo. Jak na przekorę akurat nie ma słońca a przez ostanie 4 tygodnie żar lał się z nieba, ale w sumie festiwal zaczyna się jutro, aura ma czas, zwłaszcza w Tajlandii. Oglądając jednak zdjęcia ze szkoły uśmiech sam pojawia się na twarzy i humor powraca.

 

Życzę zatem wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2556.

IMG_2643

IMG_2667

IMG_2666

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Prosto z Tajlandii! – Piotr Druzgała; NOWY ROK 2556 Reviewed by on 12 kwietnia 2013 .

Od jutra zaczynają się obchody tajskiego nowego roku (festiwal Songkran) i potrwają do wtorku. Jest to najważniejsze dla Tajów święto, czas by wrócić od rodziny, czas kiedy wielu Tajów ma jedyny dłuższe urlop w roku. Wczoraj padało, przez godzinę woda wiadrami lała się z nieba, do tego mocny wiatr. Napadało nawet do pociągu kolejki BTS 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź