Wydarzenia i zapowiedzi

Projekcja filmu „Road, Movie” w Warszawie

Katedra Azji Południowej Wydziału Orientalistycznego UW i Koło Naukowe studentów Rasa Mandala zapraszają serdecznie na trzeci pokaz filmowy z cyklu
„BOLLYWOOD TO NIE WSZYSTKO – KINO ARTYSTYCZNE SUBKONTYNENTU INDYJSKIEGO”.
Pokazany zostanie film pt. „Road, Movie” w reżyserii Deva Banegala, w roli głównej Abhay Deol.
Przedmowę do filmu wygłosi znany recenzent filmowy i autor  książki „Bollywood dla początkujących”, Krzysztof Lipka Chudzik.

38018-abhay-deol-and-satish-kaushik.jpg

Pokaz odbędzie się w czwartek, 20.01.2011. o godzinie 18 w Sali Konferencyjnej w budynku Samorządu Studentów, II piętro, na kampusie głównym przy Krakowskim Przedmieściu (wejście od tzw. Małego Dziedzińca). Budynek Samorządu jest oznaczony nr 25.

Zapraszamy do zapoznania się ze zwiastunem filmu.

Film trwa 95 min. Zostanie poprzedzony prelekcją.
Napisy angielskie.
Wstęp wolny !
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Projekcja filmu „Road, Movie” w Warszawie Reviewed by on 11 stycznia 2011 .

Katedra Azji Południowej Wydziału Orientalistycznego UW i Koło Naukowe studentów Rasa Mandala zapraszają serdecznie na trzeci pokaz filmowy z cyklu „BOLLYWOOD TO NIE WSZYSTKO – KINO ARTYSTYCZNE SUBKONTYNENTU INDYJSKIEGO”. Pokazany zostanie film pt. „Road, Movie” w reżyserii Deva Banegala, w roli głównej Abhay Deol. Przedmowę do filmu wygłosi znany recenzent filmowy i autor  książki „Bollywood

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 13

  • Avatar Krzysztof Iwanek

    Szanowni Państwo
    Ja tam do nikogo żalu nie mam, jak dla mnie sprawa jest zamknięta. A jeśli pan Zyggi ma ochotę zostać u nas ekspertem, to proszę śmiało pisać, na pewno się porozumiemy!
    Pozdrawiam
    KI

  • Proszę Państwa, nie mam pojęcia, skąd ta dziwaczna i mało elegancka dyskusja. Pan Krzysztof jest osobą bardzo grzeczną i szczerą. Ostatnią rzeczą, o której pomyślałabym, czytając pierwszy komentarz pana Iwanka, to chęć wyśmiania pana Ziggiego. Szkoda, że szczera pochwała i pochlebne zdumienie zostały tak odebrane.

    • Moja odpowiedź była półżartobliwa, w żadnym razie zjadliwa. Osobiście nie znam Pana Krzysztofa, toteż nie chciałem wyciągac pochopnych wniosków na temat Jego komentarza. Natomiast wyraziłem zdanie, że nie widzę nic specjalnego w zakresie moich zainteresowań. Choc zdaję sobie sprawę, że może byc to trochę zaskakujące. Znam gościa, który kolekcjonuje stare plany miast polskich a jednocześnie jest fanem Bollywood i przyznaję, że na początku to połączenie dwóch tak różnych pasji u jednej osoby trochę mnie dziwiło. :-)

  • Avatar Krzysztof Iwanek

    Panie Zyggi, niezwykłe jest po prostu to, że się Pan zna na tylu rzeczach na raz.
    A żeby zostać ekspertem w CSPA trzeba do nas napisać i przekonać, że ma się kwalifikacje na eksperta:)
    Pozdrawiam

    • Panie Iwanek. Pan Zyggi jest EXPERTEM! Doskonale znającym Azję, nieprzeciętnie utalentowanym facetem (którego zresztą nigdy nie widziałem), potrafiącym pisać o sprawach o których Wasi niektórzy eksperci nawet nie słyszeli. Za każdym razem gdy mam okazję czytać komentarze p. Zyggiego, sprawia mi to intelektualną przyjemność. Jako człowiekowi i Polakowi. Bo w przeciwieństwie do miażdżącej większości Polaków, Pan Zyggi posługuje się nienaganną polszczyzną. Czego m.in. życzyłbym większości ekspertów. A więc myślę, że ostatnie zdanie które Pan napisał jest nie tylko niegrzeczne…
      A więc reasumując: Pan Zyggi JEST ekspertem, a Pan?

      • Avatar Krzysztof Iwanek

        Szanowny Panie Wiesławie
        chyba trochę źle odebrał Pan mój komentarz.
        Po pierwsze, zdanie, które zwróciłem do pana Zyggiego należało odebrać jako serdeczne zaproszenie.
        Po drugie, ja nie wątpię, że pan Zyggi jest ekspertem, w sensie poziomu jego wiedzy – i przecież cała rozmowa zaczęła się własnie od moich pochwał na temat jego wiedzy. Tyle, że on pisał o kwestii tego, jak zostać ekspertem W CSPA, w sensie funkcji. A to, że nie jest ekspertem w CSPA, nie oznacza, że nie jest ekspertem w ogóle, prawda?
        Po trzecie, samego siebie oceniać nie będę.

      • Avatar ciekawy

        Oprócz w/w wiedzy i poprawnej polszczyzny pana Zyggi’ego dodałbym kulturę osobistą, która nie pozwalała mu stosować podobnych sugestii jak w ostatnim zdaniu komentarza p. Pilcha.

      • Avatar Zyggi

        Panie Wiesławie, dziękuję za miłe słowa, jakkolwiek uważam je za przesadzone. Drodzy Państwo, czuję się zaskoczony i poniekąd zakłopotany tym, jak dyskusja się potoczyła… W mojej skromnej opinii Pan Krzysztof na miano eksperta z całą pewnością zasługuje! Jego artykuły na temat subkontynentu czytam z niesłabnącym zainteresowaniem i zawsze czegoś sie z nich dowiaduję.
        Osobiście, na podstawie Pańskich wpisów, uważam także Pana, Panie Wiesławie, za eksperta, a już na pewno w sprawach polityki zagranicznej Chin oraz rynków finansowych i jestem pewny, że byłby Pan chlubą tego portalu. Jjakkolwiek przeczuwam, że Pan zaprzeczy, bo zdążyłem już Pana poznac jako człowieka niezwykle skromnego.
        Co do mojej polszczyzny, na co dzień, w rodzinie i wśród części znajomych posługuję się pomorską gwarą. I powiem, że jak na rodowitego Borowiaka przystało lubię sobotnim popołudniem lofrowac po lesie, a w osiedlowym sklepiku od czasu do czasu kupuję kartofle, nigdy ziemniaki. Ale gdy się wchodzi na salony, to wypada to zmienic, podobnie jak czasem należy zmienic t-shirt i dżinsy na garnitur. :-)

    • Dziękuję za informację. Swego czasu napisałem artykuł na CSPA i był publikowany, więc pewnie nienajgorszy… Natomiast powtarzam, że nie śmiem występowac w roli eksperta, zresztą kogo, gdzie i jak miałbym przekonac, że niby nim jestem? :-)

  • Całkowicie się z tym zgadzam. Moim zdaniem „Salaam Bombay” jest o wiele lepszy od „Slumdoga”. Przypominam sobie jeszcze „Action Kashmir”, całkiem niezły film łączący elementy kina społeczno-politycznego z kinem akcji. Jest tez kilka innych. Natomiast „musicale” tworzą obraz Indii roztańczonych i rozśpiewanych i często osoby, które przyjeżdżają do Indii są zawiedzione. Tymczasem Indie „w realu” są o wiele ciekawsze niż Bollywood.

  • Wbrew obiegowym opiniom, indyjska kinematografia tworzy nie tylko quasi-musicale z Shah Rukh Khanem w co trzecim filmie. :-) To także świetne kino społeczne. Wymienię tu moje trzy ulubione filmy: „Salaam Bombay” Miry Nair, „Woda” Deepy Mehty i perełka tamilskiej kinematografii: „Terrorystka” Santosha Shivana.

    • Avatar Krzysztof Iwanek

      Panie Zyggi, Pan to mnie jednak zdumiewa zakresem swoich zainteresowań. To na kinematografii indyjskiej też się Pan zna? Niezwykłe. Pozdrawiam

      • Avatar Zyggi

        Zakres moich zainteresowań może i szeroki, jednak np. na rolę eksperta w CSPA nie śmiałbym liczyc ani we śnie ani tym bardziej na jawie! Nie wiem nawet, co trzeba zrobic, by nim zostac. Widzi Pan, jaki ciemniak ze mnie? :-)
        A co do filmów, wie Pan, oprócz tematyki azjatyckiej lubię dobre kino, nie tylko indyjskie, także europejskie czy latynoskie. Stąd to i owo obejrzałem na kablówce, tudzież na DVD. Czy to rzeczywiście niezwykłe? Hmm…
        Pozdrawiam.

Pozostaw odpowiedź