Artykuły,Publicystyka

Polska w Azji: Przemysław Wipler, Okręg Wyborczy nr 19: Warszawa, PiS, nr 7 na liście

Jakie są Pana związki z Azją? Co w dotychczasowej działalności publicznej udało się Panu zrobić dla rozwoju stosunków między Polską, a krajami Azji?

Kiedy pracowałem w Ministerstwie Gospodarki jako dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii bywałem w Azji w ramach różnych negocjacji, ale były to raczej kraje Bliskiego Wschodu. Również ze względu na zainteresowanie kwestiami energetycznymi obserwuję choćby sytuację w państwach Azji Centralnej, gdzie w złożach państw takich jak Turkmenistan tkwi ogromny potencjał dywersyfikacyjny. Potrafili wykorzystać to choćby Chińczycy, podczas gdy próby i negocjacje w tym obszarze ze strony Unii Europejskiej od lat nie przynoszą pożądanych skutków.

Od dwóch lat kieruję Fundacją Republikańską i obserwuję rosnące zainteresowanie problematyką azjatycką wśród ekspertów i sympatyków naszej działalności. Zauważamy wyraźny wzrost znaczenia Azji, zwłaszcza Indii i Chin. Następuje praktycznie w każdej  dziedzinie, od polityki energetycznej i przemysłu samochodowego, po dziennikarstwo i sztukę. Te procesy zmieniają świat. Na naszych oczach powstaje coś zupełnie nowego, absolutnie nowa jakość. Młodzi ludzie rozumieją to najlepiej. Zarówno pracując z młodzieżą w Fundacji Republikańskiej, jak i będąc wykładowcą w Collegium Civitas, spotykam od dawna bardzo wielu młodych, zdolnych ludzi którzy właśnie w stronę Azji zwracają swój wzrok.

Chociaż w Fundacji Republikańskiej w pierwszej kolejności zajmujemy się problemami polskiego życia publicznego, to kwestiom azjatyckim staramy się poświęcać dużo uwagi. Mamy świadomość, że właśnie dla polskiej gospodarki i pozycji międzynarodowej rozwój współpracy z państwami azjatyckimi może okazać się kluczowy. Wydaje mi się, że nasze zainteresowanie tymi problemami jest dużo silniejsze, niż w głównym nurcie debaty publicznej. Reagujemy bowiem na trend i chcąc nowoczesnej Polski musimy iść do przodu.

W naszym kwartalniku Rzeczy Wspólne pojawia się wiele tekstów dotyczących Azji. Publikowali tam między innymi Dominik Konieczny i Radosław Pyffel z CSPA. Kilka spotkań czwartkowych, na których dyskutujemy z ekspertami o istotnych dla Polski sprawach, poświęconych było Azji, Indiom, Chinom i Tajwanowi. Dwukrotnie ich gościem był Radosław Pyffel, a także Wojciech Tomaszewski, z tego co słyszałem znany wśród czytelników portalu polska-azja.pl.

Jakie są mocne strony polskiej polityki wobec Azji, a jakie należałoby zmienić?

Polska polityka wobec Azji jest wciąż niewystarczająca, a nasz ogromny potencjał niewykorzystany. Niestety sformułowanie takiej polityki i jej skuteczna realizacja to nie jest kwestia szansy, ale konieczności.

Spójrzmy na to, jak wygląda dziś sytuacja międzynarodowa: USA mają olbrzymie kłopoty i wycofały się w dużym stopniu z Europy Środkowej, Unia Europejska jest pogrążona w kryzysie i jej dalszy los jest niepewne, a nasza rzekoma przyjaźń z coraz silniejszą w regionie Rosją trudno traktować jako jakąkolwiek gwarancję w stosunkach międzynarodowych.

Od tego, czy Polska będzie w stanie wykorzystać pojawienie się – czy jak mówi wielu ekspertów powrót – potęg takich jak Chiny, Indie czy Brazylia zależy nasza przyszłość. Decyduje się, czy Polska będzie peryferyjnym państwem na wschodnich granicach Unii Europejskiej, czy nowoczesnym państwem, którego nie dotknie kryzys ekonomiczny i współtowarzyszący mu kryzys tożsamości europejskiej. Musimy pokazać, że stać nas na podmiotowość, a nie bycie w stosunkach międzynarodowym klientem korzystającym co najwyżej z pośredników w kontaktach ze wschodzącymi potęgami.

Na tyle, na ile obserwuję politykę zagraniczną w tym zakresie, na odcinku wschodnioazjatyckim jest ona po prostu przypadkowa i archaiczna. Zamykamy ambasady tam, gdzie akurat Polska jest dobrze postrzegana, jak choćby w Mongolii. Myślę, że młodzi czytelnicy polska-azja.pl sporo podróżują po świecie i znają świat pozaeuropejski. Dzięki temu widzą, że „nowoczesność” jaką próbuję się sprzedać w Polsce, jest archaiczna i jak bardzo liczy się dla nas nawiązanie kontaktów z Azją.

Co konkretnie chciałby Pan zrobić dla zdynamizowania stosunków Polski i Azji jako przyszły parlamentarzysta?

 W pierwszej kolejności należy budować profesjonalne zaplecze intelektualne. Dotychczas obserwowałem to właśnie ze strony eksperckiej i wiem, że parlamentarzyści coraz chętniej starają się korzystać ze wsparcia nielicznych niezależnych ośrodków badawczych, jakimi są zarówno Fundacja Republikańska, jak i Centrum Studiów Polska-Azja. Chociaż sam zamierzam zajmować się w Sejmie w pierwszej kolejności prawem gospodarczym i kwestiami podatkowymi, to również w kwestiach choćby polityki zagranicznej chciałbym korzystać ze wsparcia osób o dużym doświadczeniu w tym zakresie. Będę do tego przekonywał innych parlamentarzystów i aktywnie w tych sprawach interpelował.

Inny obszar, w którym w dłuższej perpsketywie wiele można zrobić dla przyszłości stosunków polsko-azjatyckich to edukacja. W ostatnich trzech latach w międzynarodowych rankingach uczelni wyższych Uniwersytet Warszawski traci pozycję w zastraszającym tempie. Podczas gdy uczelnie kształcą masowo niemogących znaleźć zatrudnienia europeistów czy resocjalizatorów i przez to jakość szkolnictwa wyższego w Polsce spada, Wydział Orientalistyczny UW uważany za jeden z najlepszych w Europie! Utrzymanie wysokiego poziomu naszych młodych orientalistów i przeniesienie go również na inne polskie uczelnie mógłby w przyszłości bardzo mocno poprawić naszą pozycję międzynarodową. Podobnie rzecz ma się ze stypendiami zagranicznymi: bardzo wielu studentów jeździ dziś za granicę, ale głównie do krajów Unii Europejskiej. Tymczasem znam młodych ludzi, którzy dzięki własnej inicjatywie i bez wsparcia uczelni wyjechali studiować do Azji i nauczyli się tam na pewno dużo więcej, niż ich koledzy jeżdżący na Erasmusa do Holandii czy Norwegii. Oczywiście politykę zagraniczną trzeba kształtować wielowektorowo – na bilateralne stosunki z państwami azjatyckimi w pewnym stopniu zależeć będą również od tego, jaka jest nasza pozycja w Unii Europejskiej. Przegrany bój o stanowiska w unijnej dyplomacji pokazuje, że tu ciągle pozostaje bardzo wiele do zrobienia.

Dziękujemy za wywiad i życzymy powodzenia w wyborach!

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Polska w Azji: Przemysław Wipler, Okręg Wyborczy nr 19: Warszawa, PiS, nr 7 na liście Reviewed by on 3 października 2011 .

Jakie są Pana związki z Azją? Co w dotychczasowej działalności publicznej udało się Panu zrobić dla rozwoju stosunków między Polską, a krajami Azji? Kiedy pracowałem w Ministerstwie Gospodarki jako dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii bywałem w Azji w ramach różnych negocjacji, ale były to raczej kraje Bliskiego Wschodu. Również ze względu na zainteresowanie kwestiami

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Na tego Pana można zagłosować z czystym sumieniem.

Pozostaw odpowiedź