Japonia

Polityczne trzesięnie ziemi- Japończycy po 54 latach zmieniają rząd.

 

Japonia

 

Po ponad pół wieku konserwatyści żegnają się z władzą. Chociaż sondaże od dawna wieściły ich porażkę, wyniki wczorajszego głosowania zaskoczyły wielu Japończyków. Nawet samych konserwatystów. – Przewidywania mediów były szokujące. Wątpiliśmy w nie, ale teraz widzę, że stają się rzeczywistością – mówił tuż po zamknięciu lokali wyborczych Yoshihide Suga, wiceszef Partii Liberalno-Demokratycznej, która od 1955 roku (z krótką, niespełna 11-miesięczną przerwą) rządziła Japonią. Jeśli wierzyć exit polls, straty konserwatystów są ogromne. Dotychczas mieli 300 mandatów w liczącej 480 miejsc niższej izbie parlamentu. Teraz zdobyli około 100. Odwrotnie niż Demokratyczna Partia Japonii (PDJ) Wczoraj to ona uzyskała prawie 300 mandatów, spychając w cień PLD. Wynik niedzielnych wyborów opisuję w Rzeczpospolitej Katarzyna Zuchowicz ( tekst opublikowano w wydaniu z 31.08.2009)

– To koniec powojennego systemu politycznego w Japonii – oceniał Gerry Curtis, ekspert ds. Japonii z Uniwersytetu Columbia. – Nazwałbym to rewolucją, która dokonała się poprzez wybory – wtórował mu Lee Myon-Woo z Instytutu Sejong w Seulu.

Dlaczego Japończycy chcą zmiany? Bo ich kraju dosięgła największa recesja od 60 lat i nie widać z niej wyjścia. Bezrobocie już dziś przekroczyło rekordowe w Japonii 5 procent. Tysiące rodzin – w obawie o przyszłość – zaczęły oszczędzać na wszystkim. – Nie podoba mi się to, co się dzieje w moim kraju. To musi się zmienić – mówił 78-letni lekarz z Tokio, który głosował na demokratów.

Tymczasem japońskie społeczeństwo starzeje się w zastraszającym tempie – szybciej niż w jakimkolwiek innym bogatym kraju na świecie. W 2015 roku ponad jedna czwarta Japończyków będzie miała 65 lat.

Jak twierdzili eksperci, wybory były najważniejszym od II wojny światowej barometrem frustracji narodu. A centrolewicowa PDJ podgrzewała nastroje do ostatniej chwili. Tuż przed wyborami wydała oświadczenie: „W ciągu ostatnich czterech lat partia rządząca zdradziła naród, doprowadzając gospodarkę do krawędzi, trwoniąc pieniądze, rujnując poczucie bezpieczeństwa społecznego i powiększając przepaść między biednymi i bogatymi. My zmienimy Japonię” – obiecywała. Kusiła wyborców obietnicą bezpłatnych szkół, darmowych autostrad, wsparcia dla rolników i wyższych pensji.

Japończycy uwierzyli, choć wielu przyznawało wczoraj, że nie wiedzą, czego tak naprawdę można się spodziewać po PDJ, która nie ma przecież żadnego doświadczenia. – Nie wiemy, czy będą inaczej rządzić. Ale chcemy dać im szansę – mówił 59-letni Junko Shinoda, oddając głos.

Nowym premierem Japonii może zostać 62-letni Yukio Hatoyama, przywódca PDJ, wnuk byłego premiera. Pochodzi z bogatej rodziny przedsiębiorców i polityków. Ojciec jego matki założył firmę Bridgestone Corp., która stała się jednym z największych producentów opon. Jego ojciec był szefem MSZ.

Hatoyama zapowiada, że wzmocni stosunki z Azją, tak by Japonia była bardziej niezależna od USA. – Niepokoi mnie to, że obecny rząd robi wszystko, co powiedzą Stany Zjednoczone. Nawet wtedy, gdy jest to niezgodne z opinią ONZ – mówił, mając na myśli inwazję na Irak w 2003 roku.

Katarzyna Zuchowicz, Rzeczpospolita

Frekwencja w niedzielnych wyborach do izby niższej japońskiego parlamentu osiągnęła rekordową wysokość 69,28 procent – podano oficjalnie w Tokio.

Tak wysokiej frekwencji nie notowano w żadnych japońskich wyborach od wprowadzenia nowej ordynacji wyborczej w 1996 roku.

Nadal nie podano ostatecznych wyników elekcji. Z powyborczych sondaży wynika jednak, że zgodnie z przewidywaniami miażdżące zwycięstwo odniosła w nich opozycyjna Partia Demokratyczna, uzyskując prawdopodobnie 298-321 miejsc w 480-osobowej izbie. Z kolei rządząca od ponad 50 lat Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) poniosła dotkliwą porażkę, zdobywając prawdopodobnie zaledwie nieco ponad sto mandatów.

Przegrana PLD otwiera drogę PD, na której czele stoi Yukio Hatoyama, do stworzenia własnego rządu, co prawdopodobnie nastąpi w ciągu najbliższych kilku tygodni. Partia Demokratyczna musiała uzyskać zwyczajną większość 241 miejsc w niższej izbie parlamentu, aby móc wybrać premiera.

Lider Demokratów określił już wybory mianem „rewolucji”, zapowiadając, iż jego partia „nie będzie arogancka i słuchać będzie głosu ludzi”. Komentując wynik wyborów oświadczył: „Ludzie są rozczarowani obecną polityką i rządzącą koalicją. Wiemy, że naród pragnie zmian”.

Hatoyama przed wyborami zapowiadał odwrócenie się od polityki PLD, polegającej na wspieraniu wielkich korporacji i koncentrowanie się na sytuacji konsumentów i robotników. Mówił też o prowadzeniu przez Japonię bardziej niezależnej polityki wobec USA i zbliżeniu z azjatyckimi sąsiadami. W stosunkach z Rosją zapowiedział działania na rzecz rozwiązania sporu terytorialnego, dotyczącego czterech południowych Wysp Kurylskich.

PAP
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Polityczne trzesięnie ziemi- Japończycy po 54 latach zmieniają rząd. Reviewed by on 2 września 2009 .

    Po ponad pół wieku konserwatyści żegnają się z władzą. Chociaż sondaże od dawna wieściły ich porażkę, wyniki wczorajszego głosowania zaskoczyły wielu Japończyków. Nawet samych konserwatystów. – Przewidywania mediów były szokujące. Wątpiliśmy w nie, ale teraz widzę, że stają się rzeczywistością – mówił tuż po zamknięciu lokali wyborczych Yoshihide Suga, wiceszef Partii Liberalno-Demokratycznej, która

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź