Na podbój Azji,Wywiady

Polacy w Azji: Wywiad z Małgorzatą Citko – Hawaje

citkoCSPA: Przyjechałaś na Hawaje rok temu. Co Cię tu sprowadziło?

Na Hawaje przyjechałam na studia doktoranckie z literatury japońskiej, na które otrzymałam stypendium Fulbrighta. Warszawską japonistykę ukończyłam w czerwcu 2009 i chciałam wyjechać na doktorat za granicę. Szczerze mówiąc, początkowo brałam pod uwagę przede wszystkim kontynentalne Stany Zjednoczone, jednak okazało się, że program doktorancki Uniwersytetu Hawajskiego w Manoa był bardzo atrakcyjny. Z początku byłam zaskoczona, że właściwie w każdej dziedzinie nauki nacisk położony jest na kontekst azjatycki. Jest to jednak uwarunkowane położeniem geograficznym oraz faktem, że na Hawajach mieszka wielu Azjatów pochodzących z Japonii, Chin, Filipin, Malezji, Indonezji i wielu innych krajów.

Jakie tak naprawdę są Hawaje? Jak się tam mieszka?

Mieszkam na wyspie Oahu w stolicy Hawajów, czyli Honolulu. Mieszka się naprawdę wspaniale, styl życia Honolulu jest dużo spokojniejszy niż stolic europejskich, czy na przykład Nowego Jorku. Pogoda dopisuje właściwie przez cały rok, zawsze można zrobić sobie krótkie wakacje na plaży w prawie zawsze zatłoczonym Waikiki lub na słynnej z zawodów surfingowych zwanych Eddie (od bardzo znanego surfera Eddie Aikau) zatoką Waimea na północnym wybrzeżu wyspy Oahu. Widoki są przepiękne, Oahu to naprawdę krajobrazowy raj na ziemi. Moi przyjaciele są zawsze zaskoczeni, że jestem w stanie się uczyć na Hawajach, jednak nawet naukowcy dowodzą, że codzienna dawka promieni słonecznych czyni nas bardziej pogodnymi i szczęśliwszymi. Oczywiście, jednocześnie trzeba sporo samodyscypliny.

Po roku mieszkania na Hawajach czasami wydaje mi się, że to taka mała Azja w Stanach Zjednoczonych. Hawaje są bardzo zróżnicowane pod względem kulturowym i ich prawdziwy obraz odbiega od pocztówki uśmiechniętego surfera na plaży, czy rozpromienionej tancerki hula. Hawaje mają wiele twarzy i problemów, z których turyście zazwyczaj nie zdają sobie sprawy. Wyspy mają bardzo niewiele surowców naturalnych, właściwie 95% zasobów importowanych jest z Azji i kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Istnieje również problem niedostatku wody pitnej, na Hawajach pozyskiwanej przede wszystkim z deszczu, który pada niemal codziennie w zależności od miejsca na wyspie. Poza tym zawsze mogą się wydarzyć katastrofy tj. tsunami, powódź, czy wybuch wulkanu na największej wyspie archipelagu zwanej Hawaii, lub po ang. Big Island. Na wiosnę 2010 było nawet bardzo poważne ostrzeżenie o tsunami spowodowane trzęsieniem ziemi w Peru, ale tym razem alarm okazał się fałszywy.

Można by długo opowiadać, jakie są Hawaje. Nie sposób tego wyjaśnić w kilku zdaniach. Trzeba by tego doświadczyć. Niewiele osób również zdaje sobie sprawę, że rodowici Hawajczycy wcale nie czują się Amerykanami i chętnie odłączyliby się od Stanów Zjednoczonych, do których należą od 1959 roku. Nie byliby jednak w stanie tego zrobić na chwilę obecną, przede wszystkim z powodu gospodarczej zależności kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

W czym Hawajczycy różnią się od Polaków?

To trudne pytanie, ponieważ różnimy się chyba wszystkim. Przede wszystkim Hawajczycy się nie śpieszą, nie niecierpliwią, są niezwykle pomocni i przyjaźni, co oczywiście nie oznacza, że na Hawajach mieszkają sami mili ludzie. Na Oahu, a przede wszystkim w Honolulu mieszka bardzo wielu przyjezdnych Amerykanów z kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, którzy bardzo się różnią od Hawajczyków. Ci są podobni do Europejczyków, z tym, że są bardziej wyluzowani. W przeciwieństwie do Polaków Hawajczycy właściwie nie przejmują się swoim wyglądem, nie stroją się, nie dbają za bardzo o wygląd zewnętrzny, tj. ubiór, tuszę itd. Podobni jesteśmy jednak w tym, że mamy dość silne poczucie patriotyzmu, chociaż Hawaje nie są przecież krajem. Hawajczycy są bardzo przywiązani do swojej ziemi i wielu z nich nie chce wyjeżdżać z Hawajów, nawet jeśli gdzieś indziej na świecie mogliby dostać fajniejszą pracę, czy wygodniej żyć.

Hawaje są znane w Polsce przede wszystkim jako egzotyczny kurort wakacyjny. Jak można by przybliżyć Polakom prawdziwy obraz Hawajów?

Myślę, że najlepszym sposobem byłoby przeczytanie czegoś poza przewodnikiem turystycznym i próba przyjęcia tzw. postawy „out of the box“, która zakłada brak kierowania się stereotypami oraz kreatywny sposób myślenia. Na polskim rynku nie ma jednak, z tego co wiem, wielu pozycji, które opisywałyby Hawaje obiektywniej niż przewodniki turystyczne. Radziłabym zatem książki po angielsku, kładące nacisk na historię Hawajów, ponieważ historia rozjaśni zainteresowanym, dlaczego Hawaje są obecnie takie, jakie są. Młodym ludziom oczywiście polecam internet, jednak prosiłabym o wyzbycie się stereotypów i odkrycie Hawajów „na nowo“, poza obrazkami, które pokazują nam mass-media. Każda wyspa jest przecież inna, każdego interesuje również co innego. Oczywiście, najlepszym sposobem na poznanie Hawajów byłaby podróż, jednak nie na trzy dni na plażę Waikiki, ale dłuższy pobyt, przejażdżka samochodem po kilku wyspach oraz spróbowanie hawajskiej kuchni, która każdego potrafi zaskoczyć, czyli wieprzowiny kalua, czy słynnego poi –  masy zrobionej z kukurydzy i rośliny o nazwie kolokazja jadalna. Druga potrawa nie należy notabene do moich ulubionych, ma bardzo specyficzny smak.

Co najbardziej podoba Ci się na Hawajach?

Najbardziej przemawia do mnie spokojny styl życia, do którego na początku trudno mi się było przyzwyczaić, ponieważ okazało się, że na Hawajach wszystko jest „na jutro“, a tzw. „Hawaiian time“, czyli nie przejmowanie się terminami to powszechnie przyjęta, choć niepisana zasada. Nawet administracja uniwersytetu czasami temu ulega, co często bardzo utrudnia załatwienie bardzo prostych formalności. Nie wynika to jednak z niczyjego lenistwa, ale ze stylu życia i tego, że nikt się nigdzie nie śpieszy. Po jakimś czasie przenosi się to wszystkich, ja też zaczęłam się spóźniać na spotkania, ponieważ jeśli przychodzi się punktualnie, i tak trzeba czekać ok. 15 min.

Natura jest kolejną rzeczą, która po prostu zachwyca na Hawajach – góry, ocean i bardzo dużo roślinności. Widok zielonych liści skąpanych w promieniach słońca potrafi poprawić nastrój na cały dzień. Na Hawajach nauczyłam cieszyć się z bardzo prostych przyjemności życia codziennego, jak długi lunch na kampusie mojego uniwersytetu, spacer nad brzegiem oceanu po plaży, gdzie prawie nikogo nie ma (są takie na Hawajach), czy chociażby drzemka lub odpoczynek pod drzewem z ciekawą, albo bez, książką. Nie pędzę już tak, jak kiedyś. Nauczyłam się, że życie toczy się w swoim tempie i fakt, trzeba pracować i się uczyć, ale  jest również czas na odpoczynek i obcowanie z naturą.

Co sprawiło Ci największą trudność na początku? Jakie są różnice pomiędzy Polską a Hawajami?

Hawaje nie były pierwszym miejscem, jakie odwiedziłam w Stanach Zjednoczonych. Kilka lat temu spędziłam trochę czasu w Bostonie i Kalifornii. Jednak to w Honolulu tak naprawdę zamieszkałam na stałe. Na początku największą trudność sprawił mi brak dobrej komunikacji miejskiej. Jak to w Stanach Zjednoczonych, wszyscy jeżdżą samochodami, a miasta są raczej przystosowane do poruszających się samochodów, a nie ludzi. Nie da się tak naprawdę nigdzie dojść na piechotę, bo nie ma chodników, już lepiej jest jeździć rowerem, chociaż w Honolulu nie jest jeszcze tak źle. Nadal mi brakuje spacerów po mieście w stylu europejskim. Do tego chyba nigdy się nie przyzwyczaję. Jednak udało mi się trochę pochodzić, szczególnie po szlakach górskich, których jest w Manoa niemało.

Co najbardziej zadziwia Cię na Hawajach?

Najbardziej zadziwia mnie niesamowita różnorodność tego miejsca. Na Hawajach mieszkają ludzie z tak wielu krajów, że czuję się niemal jak w Londynie lub Paryżu. Najfajniesze jest to, że w takich miejscach wszyscy uczą się cierpliwości i tolerancji, bo tego wymaga niemal każda sytuacja. Ja też chyba trochę się tu zmieniłam na lepsze pod tym względem. Jest również sporo Europejczyków, a nawet ok. 10 osób z Polski, które mieszkają tu na stałe. Są to jednak przede wszystkim studenci. Poza tym, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona wysokim poziomem tutejszych uniwersytetów, a szczególnie Uniwersytetu Hawajskiego w Manoa. W odniesieniu do studiów o Azji jest to chyba najlepsza placówka w Stanach Zjednoczonych.

Czy znalazłaś tu przyjaciół?

Tak, zdecydowanie tak. Z początku trochę się martwiłam, czy uda mi się nawiązać przyjaźnie, ponieważ nigdy nie byłam fanką USA, ani samych Amerykanów. Okazało się jednak, że moimi najbliższymi znajomymi są właśnie Amerykanie, no i oczywiście Japończycy. Obecnie mam wielu znajomych i grupkę przyjaciół, z którymi regularnie się widuję. Nie są to jednak koledzy z mojego wydziału, ale przede wszystkim studenci filozofii. Niestety, jak to w życiu, kilkoro z moich przyjaciół wyjechało tego lata z Hawajów na zawsze w różne miejsca świata. Ciężko jest się pogodzić z takimi rozstaniami, jednak miałam szczęście, że ich poznałam i mogłam z nimi spędzić trochę czasu.

Co według Ciebie jest największą atrakcją turystyczną Hawajów?

Pewnie zabrzmi to banalnie, ale będzie to zdecydowanie to, co przyciąga największą uwagę turystów, czyli niesamowite widoki i natura – plaże, błękitna woda oceanu, roślinność. Sekret Hawajów polega na tym, że wszystko wygląda nie gorzej, ale dużo lepiej na żywo niż na pocztówkach. Zdjęcia do „Piratów z Karaibów“ z Johnem Deepem kręcone są właśnie na Hawajach.

Warto również podkreślić, że Hawajczycy starają się przywrócić tradycyjny sposób uprawy roślin i stylu życia, co w przyszłości może być bardzo atrakcyjne turystycznie. Będzie to jednak na pewno bardzo długi i trudny proces, przede wszystkim ze względu na amerykańską administrację. Poza tym, fajną atrakcją jest fakt, że na Oahu urodził się i wychowywał Barack Obama. Uczęszczał on do słynnej na wyspie szkoły Punahou, która znajduje się w Makiki, bardzo blisko kampusu mojej uczelni – Uniwersytetu Hawajskiego w Manoa.

Jak sformułowałabyś hasło wzywające Europejczyków do poznania Hawajów nie tylko jako atrakcyjnego turystycznie miejsca, ale na przykład pod względem możliwości współpracy gospodarczej lub wymiany kulturalnej?

Hawaje – miejsce promieni słonecznych, kulturowej różnorodności i nieskończonych możliwości.

Jak postrzegasz Polskę mieszkając na Hawajach? Czy Twoje spojrzenie na własny kraj bardzo się zmieniło przez ostatni rok?

Nie jestem pewna, czy moje spojrzenie na Polskę zmieniło się przez ostatni rok, ponieważ miałam już okazję mieszkać zagranicą przez dłuższy czas, przede wszystkim w Japonii. Wtedy mój stosunek do własnego kraju zmienił się diametralnie. Teraz jestem bardziej obiektywna, czasami tęsknię za Polską, za byciem w domu, za mówieniem we własnym języku, za byciem w pełni sobą.

Jak Hawajczycy postrzegają Polskę? W jaki sposób można by promować Polskę na Hawajach?

Szczerze mówiąc Hawajczycy niestety nie bardzo kojarzą Polskę. Przede wszystkim ze względu na fakt, że nie jesteśmy (jeszcze) potęga ekonomiczną ani polityczną, więc zwykli ludzie nie mają za bardzo z czym Polski kojarzyć. Na uniwersytecie jest oczywiście inaczej, wielu profesorów zajmuje się tematami Unii Europejskiej oraz historii Europy, więc wiedzą znacznie więcej. Polska nie inwestuje na Hawajach, chociaż ze względu na rosnące zainteresowanie turystów, powinna być na Oahu więcej niż jedna firma organizująca wycieczki z Polski na Hawaje. Myślę, że najlepszym sposobem byłoby znalezienie jakiegoś punktu wspólnego pomiędzy Polską i Hawajami, lub wsparcie Hawajczyków  w odnawianiu i zachowaniu własnej kultury.

Czy czujesz się związana z Polską? Za czym najbardziej tęsknisz mieszkając po drugiej stronie świata?

Najbardziej tęsknię za mówieniem po polsku i za polskim chlebem, który jest jedyny w swoim rodzaju, i nawet francuskie piekarnie mi go nie zastąpią. Tęsknię też za czytaniem po polsku, chociaż moi rodzice bardzo się starają i zawsze wysyłają mi książki po polsku, jak tylko jest okazja. Nie mogę jednak pójść do ulubionych księgarni w Warszawie, więc trochę mi czasami smutno, że nie jestem za bardzo na bieżąco z publikacjami po polsku. Do reszty można się spokojnie przyzwyczaić.

Jakiej rady udzieliłabyś osobom wybierającym się na Hawaje na dłużej?

Radziłabym trochę poczytać o historii Hawajów zanim się tam wyjedzie, mieć otwarty umysł jak się tam już dojedzie i dużo zwiedzać. Hawaje są piękne i dobrze by było skorzystać z takiego pobytu podróżniczo. Można bardzo długo mieszkać na Hawajach i tak naprawdę nie bardzo wiedzieć, czym były Hawaje zanim stały się stanem USA, a jest to przecież miejsce o unikalnej kulturze, języku i stylu życia. Podobno jest to jedno z miejsc na ziemi, w których ludzka interwencja w naturę nie jest aż tak duża. Poza tym, wszystkim radzę poznać jak najwięcej ludzi na Hawajach. Ludzie są wspaniali, jeśli się uważnie posłucha tego, co mają do powiedzenia.

Dziękujemy za rozmowę.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Polacy w Azji: Wywiad z Małgorzatą Citko – Hawaje Reviewed by on 5 września 2010 .

CSPA: Przyjechałaś na Hawaje rok temu. Co Cię tu sprowadziło? Na Hawaje przyjechałam na studia doktoranckie z literatury japońskiej, na które otrzymałam stypendium Fulbrighta. Warszawską japonistykę ukończyłam w czerwcu 2009 i chciałam wyjechać na doktorat za granicę. Szczerze mówiąc, początkowo brałam pod uwagę przede wszystkim kontynentalne Stany Zjednoczone, jednak okazało się, że program doktorancki Uniwersytetu Hawajskiego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Pieczywo? Polecam Cheesecake factory w Waikiki ;-) Coraz wiecej Polakow na Hawajach.

  • ciekawy artykuł. wielka szkoda, że nie ma nic wyczerpującego na temat hawajów i ich historii po polsku.
    pozostaje literatura anglojęzyczna. czy są jakieś tytuły godne polecenia?

  • Now you have an enjoyable page that I was happy with

Odpowiedz na „szymonAnuluj pisanie odpowiedzi